Dodaj do ulubionych

Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 23:53
Witam!
Jestem całkiem normalną, dojrzałą, znaczy 37-letnią kobietą. Sporo więc dni
za mną, wiele obserwacji, myśli i przechodzonych kilometrów... Ale do rzeczy.
Chodzę ja więc po tym świecie i - co ludzkie jest - PATRZĘ. Głównie,
naturalnie, na Was, bo natura wyposażyła mnie w odpowiedni dla mojej płci
instynkt, zwany pociągiem ;) (ciągnie mnie do płci przeciwnej). Patrzę,
rozglądam się i... coraz smutniej mi. Bo na ulicach (mieszkam w Warszawie,
ale bywam w licznych mniejszych miastach) pełno Was, a jakby nikogo nie
było! Nie ma na kim oka zawiesić! Zauważyłam nawet, że z tej rozpaczy i
frustracji coraz częściej oglądam się za kobietami!
A dlaczego?
Bo w przeważającej większości przypadków:
1. Nie dbacie o siebie - mówię o regularnym myciu się, porządnym
antyperspirancie, codziennej zmianie bielizny (na czystą, żeby nie było
wątpliwości), codziennej zmianie koszuli, T-shirta czy co tam jeszcze
nosicie. Z uporem godnym lepszej sprawy hodujecie sobie włochy w nosach i
uszach, a te na głowach myjecie zbyt rzadko. Buuee! Skutek - swojski odorek,
smrodek, syfek.
2. Po drugiej stronie stoją ci spryskani wodą kolońską od stóp do głów -
Panowie, skoro już szarpnęliście się na Kenzo czy innego Givenchy, nie
musicie tego obwieszczać wszystkim w promieniu kilometra. Psik za uszkami,
psik na kark i... wystarczy! I nie przesadzajcie z żelem na włosach!!
3. Nie myślicie o... mimice i gestach! Nie kontrolujecie twarzy i rąk,
zapominacie, że wszyscy wokół mają oczy - skutek? Obwisłe szczęki, tępe
spojrzenie, palce wędrujące do nosa, między zęby po resztki śniadania,
dłonie w oklicach rozporka (Kolega dawno nie myty?), a wszystko to w
dziennym świetle, na przystanku, w kolejce w banku, w samochodzie (dłubanka
w nosie na czerwonym świetle to Wasza specjalność).
4. Nosicie się byle jak, Wasze ciuchy są wymięte, nawet pozornie wymuskanym
krawatowcom pod koniec dnia koszula wyłazi zza paska spodni, pod pachami
widnieją mokre plamy potu, spodnie wiszą na tyłku. Właśnie. Nawet Ci z
najbardziej udanymi dupkami skutecznie maskują je pod źle dobranymi portkami
(wiszącymi w kroku, na pupie, z wypchanymi kolanami).
Skutek? Obwieśniaki z Was!
5. Mało śpicie, ślęczycie przy komputerze ponad miarę (nie zawsze w imię
dobrobytu rodziny), mało się ruszacie, zbyt dużo pijecie piwska, zbyt często
sięgacie po papierosa, jecie gdzie popadnie i byle co. Skutek? Smrodek z
ust, szara cera, matowe (lub tłustawe) włosy, brzuchy i "boczki" już u
dwudziestokilkulatków, zgarbione plecy, zaczerwienionme oczy.
6. Wielu z Was przegina w drugą stronę - ci wyglądają jak marne podróbki
Arnolda: napakowane cielska zjarane w solarium, bicepsy prężone nawet w
kolejce po piwo na nadmorskim deptaku. Naprawdę myślicie, że babkom to się
podoba? A figa. To tylko śmieszy.
7... Oj, mogłabym długo jeszcze!
Kontynuacje listy Waszych grzeszków pozostawię więc swoim siostrom, a Wam
powiem na koniec, że najbardziej smętne jest to, że NIE POTRAFICIE
FLIRTOWAĆ. Marni z Was podrywacze, żałośnie mało wygadani, no żenada
totalna, słowo daję.
I, powiem Wam, że gdyby nie Mój Mąż (oraz jeszcze z kilka chlubnych
wyjątków), którego nauczyłam wszystkiego, co każdy facet wiedzieć powinien
(na WW temat) - Mąż czyściutki, pachnący oraz z natury uśmiechnięty, uważny,
dowcipny i inteligentny - całkiem zwątpiłabym w sens istnienia Waszej płci.

Ps. Ten post piszę po kilkugodzinnym sabacie czarownic. Tym razem (jak i
każdym innym) wraz z trzema przyjaciółkami wzięłyśmy na tapetę Was.
I, wierzcie, wnioski przekazałam w sposób maksymalnmie łagodny.
Bo - kiepściutko, Panowie, oj kiepściutko!
Obserwuj wątek
    • Gość: Obserwatorka Post scriptum IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 00:09
      Gwoli sprawiedliwości z przykrością muszę przyznać, że ostatnimi czasy także
      coraz więcej kobiet śmierdzi - często są to młode, schludnie wyglądające,
      dziewczyny. Nie wiem, może to wina syfów, którymi się odżywiamy? Złych
      dezodorantów? Albo sztucznych tkanin, chłonących pot, które - jeśli bez prania
      nosi się je kilka dni - wydzielają trudny do zniesienia odór. Myślę o paniach
      kasjerkach i różnego autoramentu urzędniczkach, noszących mundurki czy firmowe
      bluzki. Fuj.
      Czy Wy to też czujecie?
      :)
      • Gość: Ru Re: Post scriptum IP: *.chello.pl 11.07.03, 02:55
        jestes chora:-) chora z nudow:-) pozdro
    • sdfsfdsf Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 11.07.03, 07:24
      37 lat i takie wnioski? ciekawe co jest powodem - maz cie nie zaspokaja? masz
      ochote na mlodszego ale nie masz warunkow zewnetrznych? masz dosc malzenstwa?
      mlodszy kochanek cie rzucil? o a najbardziej trafne - starzejesz sie i starasz
      sie sobie obrzydzic mlodszych facetow bo zal ci ze nic ci juz z nimi nie
      wyjdzie, tak sie rodzi frustracja
    • chooligan Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 11.07.03, 07:39
      Babki też nie dbają o siebie - upał a laski latają w brunatno-niebieskich
      dzinsach. Pokazuja brzuchy (chyba większośc to ciężarne). Włosy przetłuszczone,
      odrosty, beznadziejne pasemka. Żółte zęby, stary lakier na paznokciach, od
      niednej smierdzi jak z murzyńskiej chaty. Pończochy z reguły źle dobrane do
      kostiumu, czy sukienki. Nogi nie wydeplilowane, grube, krzywe nosy, kwadratowe
      posladki, zgarbione plecy. Chód - skandal. Z większym wdziekiem porusza się
      kombajn Bizon. Twarz zaniedbana, bez makijarzu lub z bardzo marnym make up.
      Wyraz twarzy przeciętny, smutny, sfrustrowany, złośliwy, zły.
      Ale są też wyjątki.
      • Gość: . Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 08:27
        chooligan napisał:

        > Babki też nie dbają o siebie - upał a laski latają w brunatno-niebieskich
        > dzinsach. Pokazuja brzuchy (chyba większośc to ciężarne). Włosy
        przetłuszczone,
        >
        > odrosty, beznadziejne pasemka. Żółte zęby, stary lakier na paznokciach, od
        > niednej smierdzi jak z murzyńskiej chaty. Pończochy z reguły źle dobrane do
        > kostiumu, czy sukienki. Nogi nie wydeplilowane, grube, krzywe nosy,
        kwadratowe
        > posladki, zgarbione plecy. Chód - skandal. Z większym wdziekiem porusza się
        > kombajn Bizon. Twarz zaniedbana, bez makijarzu lub z bardzo marnym make up.
        > Wyraz twarzy przeciętny, smutny, sfrustrowany, złośliwy, zły.
        > Ale są też wyjątki.


        na zaby nie smierdzies najlepiej myc sie jednego dnia normalnie..tzn mydlem w
        plynie - w cieplej wodzie, a kolejnego jednyie w letniej wodzie bez uzywania
        plynow i innych chemikalii. Goraca woda powoduje rozszerzenie sie porow skory i
        dostaje si edo nich chemia. organizm stara sie ja wywalic i dlatego zaczynama
        po jakims czasie cuchnac. Wiec po prostu trzeba to spolukiwac letnia woda.
        Polecam - skutkuje, czasem nawet nie jest konieczne uzwyanei dezodorantow.

        .
        • Gość: ZENADA DO OBSERWATORKI IP: *.dmz.infor.pl / 192.168.6.* 11.07.03, 12:21
          DO OBSERWATORKI - ZAJMIJ SIE CZYMS KONKRETNYM KOBIETO...A NIE PIERDOLAMI...I
          PRZESTAN CZYTAC HARLEQUINY....

          DO TWOJEGO MĘZA - JAK TAM SIE MA NASZ P I E S E K....CZY OBROZA ZA BARDZO NIE
          UCISKA...SIAD, PODAJ LAPE ...APORT...TAK JAK NAUCZYLA PANI

      • Gość: mrs2 Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: *.pop.e-wro.net.pl 16.07.03, 20:54
        chooligan napisał:

        > Babki też nie dbają o siebie - upał a laski latają w brunatno-niebieskich
        > dzinsach. Pokazuja brzuchy (chyba większośc to ciężarne). Włosy
        przetłuszczone,
        >
        > odrosty, beznadziejne pasemka. Żółte zęby, stary lakier na paznokciach, od
        > niednej smierdzi jak z murzyńskiej chaty. Pończochy z reguły źle dobrane do
        > kostiumu, czy sukienki. Nogi nie wydeplilowane, grube, krzywe nosy,
        kwadratowe
        > posladki, zgarbione plecy. Chód - skandal. Z większym wdziekiem porusza się
        > kombajn Bizon. Twarz zaniedbana, bez makijarzu lub z bardzo marnym make up.
        > Wyraz twarzy przeciętny, smutny, sfrustrowany, złośliwy, zły.
        > Ale są też wyjątki. sa wyjatki i to bardzo duzo przyjedz do WROCLAWIA a
        sam sie przekonasz jak wygladaj ladne i zadbane kobiety pozdr
    • Gość: DSD Amanda wróciła? n/t IP: 212.33.88.* 11.07.03, 14:41
    • Gość: ?? Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: *.stacje.agora.pl 11.07.03, 15:20
      Panowie, a może troszkę samokrytyki ;)
      • Gość: wredniak Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: base7:* / 10.10.84.* 11.07.03, 15:27
        bywamy samokrytyczni. niektore z uwag mozna przemyslec i co tam do kogo pasuje
        poprawic jesli wola taka. najgorsze ze kobiety to stworzenia nienasycone i jak
        zauwazy ze w danej kwestii czlowiek sie poprawi zacznie truc d... na temat
        jakiejs innej rzekomej naszej wady, ktorej to zmieniac ani myslimy, ani ma to
        sens.
      • Gość: noc Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: *.server.ntli.net 12.07.03, 23:10
        Gość portalu: ?? napisał(a):

        > Panowie, a może troszkę samokrytyki ;)

        I troszke poczucia humoru ;-)
    • sloggi A ja chciałbym zobaczyć tego męża (n/t) 11.07.03, 16:05

      • Gość: Obserwatorka Na zakończenie miłej pogawędki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 22:26
        Widzę, że nadepnęłam co poniektórym na odcisk. Przepraszam urażone czyściochy,
        a brudaskom radzę - odpowiedz na pytanko: jak dawno prałeś dżinsy, które masz
        na tyłku? Dwa tygodnie, miesiąc? Ciemne, to brudu nie widać... Taaa.
        A męża pozdrowię. Jest superfacetem. A o nauczaniu to był żart, głupole.
        37-letnia kobita (175 cm, 60 kg, 90/60/92, niebieskie oczy, długie nogi,
        kondycja w normie) DOSKONALE WIE, ŻE FACET TO NIE DZIECKO, KTÓRE MOŻNA
        WYCHOWAĆ LUB CZEGOKOLWIEK NAUCZYĆ. 37-LETNIA KOBIETA SZANUJE SWOJEGO FACETA, A
        ON SZANUJE JĄ. NA MĘŻA WYBRAŁAM SOBIE NAJLEPSZY Z DOSTĘPNYCH EGZEMPLARZY, A
        POZA TYM NIE ŻAŁUJĘ FORSY NA PRALNIĘ I DOBRE PROSZKI, PRASUJĘ KOSZULKI,
        PRZYGOTOWUJĘ SAŁATKI I ZDROWE OBIADKI, KOCHAM GO I ABSOLUTNIE NIE ŻĄDAM ZMIAN;
        SŁOWEM, DBAM O SWOJEGO FACETA TAK, JAK KAŻDY Z WAS BY CHCIAŁ, ŻEBY DBANO O
        NIEGO. No i też lubię seks.

        Nie chciałam Was urazić, lecz skłonić do niewielkiej refleksji. Szkoda, że się
        nie udało.
        Ps. Dzięki za wnikliwą analizę "kobiecości". Przyda mi się do artykułu, który
        przygotowuję.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Cronos Re: Na zakończenie miłej pogawędki IP: 192.167.2.* 11.07.03, 22:38
          Pani Obserwatorko-Redaktorko!
          Higiena osobista zależy od odebranego wychowania, a nie
          płci! ust jest zaś sprawą indywidualną, co nie podoba się
          Pani, to może podobać się Panu Janowi Nowakowi, frezerowi
          z 23-letnim stażem zawodowym:))
          A może by tak zajęła by się Pani sprawą kultury
          osobistej? Myślę, że to również ciekawy temat. Proszę o
          podobną prowokację jak w tym wątku.

          Ukłony dla małżonka.
          • fanaber Re: Na zakończenie miłej pogawędki 11.07.03, 22:53
            Co za nuda. Faceci podśmierdują i są dziecinni oraz myślą tylko o sexie,
            natomiast kobiety dużo plotkują, myślą tylko o wyglądzie i są zawistne - to
            można przeczytać wszędzie. Chyba zacznę swój wątek bo chce się już żygać od
            obserwacji 37-letnich pań robiących sałatki albo innych natchnionych Amand
            ktore mogą równie dobrze mieć fiuta pod kiecką, tyle że staje im na widok
            chłopców (to nawiązanie do tematyki gejowskiej równie popularnej jak premier
            Miller). A teraz ktoś napisze żebym się pie...ił jeśli mi coś nie pasuje i że
            napisałem właśnie kolejny post w stylu "co wy wiecie o postach i ciekawych
            tematach", których można znaleźć na forach na pęczki, więc mi również daleko do
            oryginalności itp. itd. Szacunek, nara
          • Gość: Obserwatorka Re: Na zakończenie miłej pogawędki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 22:56
            Gość portalu: Cronos napisał(a):

            > Pani Obserwatorko-Redaktorko!
            > Higiena osobista zależy od odebranego wychowania, a nie
            > płci! ust jest zaś sprawą indywidualną, co nie podoba się
            > Pani, to może podobać się Panu Janowi Nowakowi, frezerowi
            > z 23-letnim stażem zawodowym:))
            > A może by tak zajęła by się Pani sprawą kultury
            > osobistej? Myślę, że to również ciekawy temat. Proszę o
            > podobną prowokację jak w tym wątku.
            >
            > Ukłony dla małżonka.

            Dziękuję za ukłony :), ma Pan światą rację. Ale wydaje mi się, że gustu nie
            krytykowałam? No i nie do pana Jana Nowaka się jednak zwracałam. Pan Jan Nowak
            zasuwa od świtu do zmierzchu w smierdzacej hali, to i ma prawo brudnym być...
            Choć nie ma przeciwskazań, żeby po powrocie do domu wział prysznic, zmienił
            bieliznę, czyste koszulę i portki załozył. Wiem, co mówię, bom córka
            hydraulika. I, proszę mi wierzyć, ojciec mój, dziś już na emeryturze, nadal
            prezentuje się o niebo lepiej niż kilku panów z mojej redakcji (palcem nie
            pokażę). Kwestia nawyków, nie gustu.
            A co kultury osobistej? To temat, którego na płcie bym nie dzieliła, choć
            pewnie dałoby się rozróżnić cechy charakterystyczne chamstwa w wydaniu męskim
            i żeńskim. Powiem tylko, że po dzisiejszej wycieczce do centrum, zdołowana się
            czuję. Nie żebym ja znowu była taka chodząca kultura, choć staram się
            zachwoywać po prostu po ludzku; zauważyłam tylko, że coś się porobiło złego w
            dziedzinie zachowań, że tak powiem stadnych. Może dlatego, że jest tam gęsto,
            tłumnie, zmniejsza się ta nieprzekraczalna granica ludzkiej "tyklaności".
            Skutek? Czułam się, jakbym poruszała się w tłumie niewidomych - zewsząd
            potrącanie, szarpanie, wrogie spojrzenia. To samo wrażenie miałam podczas
            niedawnego urlopu nad polskim morzem. Pogoda nie dopisała, tłumy wyległy na
            promenadę, miasto; po pięciu minutach odruch ucieczki.
            Koszmar dzieje się też na jezdniach. To, co codziennie obserwuję, jadąc do
            pracy... I kobiety, i mężczyźni - walka o ogień, słowo daję.
            A prowokować? A po co? Żeby mnie tu pobili? Tyłek coraz starszy, coraz mniej
            odporny na kopy. Pozdrawiam Cronosa.
            • Gość: Cronos Re: Na zakończenie miłej pogawędki IP: *.gdynia.mm.pl 11.07.03, 23:17
              Pracuję w Stoczni, mimo że jako inżynier, to jednak cały
              dzień na statku, w różnych miejscach i różnych warunkach.
              Prysznic biorę już w pracy, podobnie jak ogromna
              większość stoczniowców na moim wydziale. To tyle, jeśli
              chodzi o moją higienę po pracy.
              Odnoszę wrażenie, że jesteś osobą o dużej wrażliwości. To
              bardzo przeszkadza przy obecnym tempie i kulturze
              życia:)) Ja się przystosowałem, przynajmniej tak mi się
              wydaje. Jestem, zresztą muszę być, jak kameleon - żeby
              coś uzyskać, przekonać kogoś do swoich racji, stosuję
              różne metody. Czasami i bluzgi, choć bardzo rzadko.
              Inaczej nie potrafię. To nie szkółka niedzielna.
              A rozrabiającym i demolującym gnojkom staram się nie
              odpuszczać - moja żona czasami boi się ze mną iść:))
              Uważam, że jeśli się coś wymaga od innych, jakiejś
              wrażliwości w stosunku do otoczenia, też powinno się coś
              robić w tym kierunku. Inna rzecz, że - obiektywnie - hmm,
              dość mocnej budowy jestem.

              > A prowokować? A po co? Żeby mnie tu pobili? Tyłek coraz
              starszy, coraz mniej odporny na kopy.
              JAk mi prześlesz zdjęcie, to Ci powiem, co myślę na temat
              Twojego tyłka:)))
              • Gość: Obserwatorka DO CRONOSA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 17:56
                Gość portalu: Cronos napisał(a):

                > Pracuję w Stoczni, mimo że jako inżynier, to jednak cały
                > dzień na statku, w różnych miejscach i różnych warunkach.
                > Prysznic biorę już w pracy, podobnie jak ogromna
                > większość stoczniowców na moim wydziale. To tyle, jeśli
                > chodzi o moją higienę po pracy.
                > Odnoszę wrażenie, że jesteś osobą o dużej wrażliwości. To
                > bardzo przeszkadza przy obecnym tempie i kulturze
                > życia:)) Ja się przystosowałem, przynajmniej tak mi się
                > wydaje. Jestem, zresztą muszę być, jak kameleon - żeby
                > coś uzyskać, przekonać kogoś do swoich racji, stosuję
                > różne metody. Czasami i bluzgi, choć bardzo rzadko.
                > Inaczej nie potrafię. To nie szkółka niedzielna.
                > A rozrabiającym i demolującym gnojkom staram się nie
                > odpuszczać - moja żona czasami boi się ze mną iść:))
                > Uważam, że jeśli się coś wymaga od innych, jakiejś
                > wrażliwości w stosunku do otoczenia, też powinno się coś
                > robić w tym kierunku. Inna rzecz, że - obiektywnie - hmm,
                > dość mocnej budowy jestem.
                >
                > > A prowokować? A po co? Żeby mnie tu pobili? Tyłek coraz
                > starszy, coraz mniej odporny na kopy.
                > JAk mi prześlesz zdjęcie, to Ci powiem, co myślę na temat
                > Twojego tyłka:)))

                Witaj, Cronosie,
                Jesteś bodaj jedynym, który przeczytał i zrozumiał sens mojej wypowiedzi.
                Dzięki za to, że nie potraktowałeś jej śmiertelnie poważnie (jak zaznaczyłam,
                pisałam to po dłuuugiej i ciut ;) zakrapianej babskiej imprezce). Zebrałam i
                zacytowałam wypowiedzi moich przyjaciółek, no i wyszło tak, że panowie poczuli
                się urażeni. Jakoś dziwnie pewna jestem, że oburzyli się właśnie ci, o których
                pisałam...
                A ja, no cóż, jestem człowiekiem, mam więc nos i oczy i już te dwa instrumenty
                (plus mózg) dają mi prawo do wypowiedzi na ludzkie tematy. Smutne, że nawet na
                sympatycznym skadinąd forum, tak wiele prostactwa (patrz
                pozostałe "wypowiedzi"). Z drugiej strony, może jednak, mimo wszystko, jeden z
                drugim krzykacz, jeśli nawet nie spojrzą w lustro, to uważniej rozejrzą się po
                ulicy i zrozumieją o co mi chodzi.
                Co do Twojego postu - ładnie napisałeś i w kilku słowach sporo prawdy o mnie
                (ale, jak myślę, nie tylko o mnie) i świecie dzisiejszym zmieściłeś. Niestety,
                masz rację w dziedzinie kameleonów :)). Niełatwe to, pachnie konformizmem, ale
                chyba w dżungli konieczne...
                A ja, cóż, jako kobita i humanistka (cokolwiek to znaczy) naturę mam wrażliwą.
                Założę się, że znasz to z domu (pozdrowienia dla Żony). Pewnie za bardzo, jak
                na dzisiejsze czasy, fakt. A coraz więcej brudu wokół (w przenośni i
                dosłownie) - i nie trzeba szukać daleko: dawniej bez obawy wracałam wieczorem
                do domu, teraz boję się nawet nastoletniego syna sąsiadów... Najgorsza jest
                jednak bezsilność, świadomość tego, co naprawdę dzieje się w kraju, na świecie
                też, jak niewiele może się w najbliższym czasie zmienić na lepsze (uważaj na
                siebie, Panie Waleczny!).
                Ja, jak i tysiące podobnych do mnie (zarabiających na życie słowem) możemy w
                tę i z powrotem analizować zawiłości ludzkiej natury, doradzać zagubionym
                czytelnikom, zdradzonym żonom itd. Co z tego. Ci, którzy powinni, nie czytają
                i mało myślą, a jeśli już, to reagują agresją. Rodzice nie rozmawiają z
                dziećmi, bo muszą walczyć o byt, dzieci nie rozmawiają z rodzicami, bo i tak
                nie ma ich kto słuchać. Poza tym coraz większa szara strefa - bieda, brak
                pieniędzy na podstawowe potrzeby, co dopiero gazetę czy internet.
                Zawiłe to wszystko, szkoda słów.
                Cronosie, miło było Cię poznać. Ja też pochodzę znad morza, wiesz? Byłam tam
                ostatnio, naspacerowałam się za wszystkie czasy, naoddychałam jodem i
                przestrzenią.
                Pozdrawiam Cię serdecznie!
                O.
                ps. A tyłka Ci swojego nie pokażę. Oddałam go razem z ręką jednemu takiemu
                facetowi, też inżynierowi. On mi mówi, że tyłek jest ok - mimo że coraz
                starszy. To mi wystarcza do szczęścia :))))
                • Gość: Cronos Re: Do Obserwatorki Rzeczy Niektórym Ulotnych IP: 192.167.2.* 12.07.03, 19:25
                  Mnie również miło jest Ciebie poznać.
                  Apropos prostactwa na forum, to łączy się ono z jeszcze
                  jedną wspomnianą prze Ciebie sprawą, a mianowicie dostępu
                  do sieci. Niektórym sam ten fakt tak rozdyma głowę, że
                  gotowi zapaskudzić każdy wątek swoimi
                  pseudointelektualnymi przemyśleniami. Tak to już jest. Co
                  do mnie, to muszę przyznać, że wiele się można na
                  Gazetowym Forum dowiedzieć, nie tylko o innych, również o
                  sobie.
                  Co do mnie, to takie gnojki silne w grupie lub "pod
                  wpływem" zawsze mnie drażniły, no i na pewno drażnić
                  będą. "Sytuacji bojowych" nie szukam, po prostu czasami
                  mnie ponosi no i... znajduję:)) Wojsko mi wystarczyło,
                  więc do bójek mnie nie ciągnie. Zakładam, że gdyby część
                  szanownych forumowiczów trafiła do MON-u, to może nie
                  wyszli by na tym najgorzej:)) A poza tym własne dzieci
                  też zmiękczają:)))
                  Ja jestem z Gdyni, a Ty?
                  • Gość: Obserwatorka Re: Do Obserwatora Rzeczy Ulotnych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 20:30
                    Urodziłam sie w małej mieścinie (dziś to zatłoczony kurort, w Ustce. A równo
                    połowę swojego życia mieszkam w Warszawie. I tak chyba zostanie. Gdynię bardzo
                    lubię. Mam tam rodzinę!
                    Zgadzam się z Twoimi mądrymi wnioskami - dzieci i w ogóle rodzina zmiękczają,
                    no i uczą całkiem nowego spojrzenia na świat. Dostrzega się więcej zagrożeń,
                    mysli o przyszłości, mniej bawi życiem. Być może stąd bierze się mój obecny
                    pesymizm i generalnie brak wiary w przyszłość tego kraju. Ze strachu o
                    własnego synka. O jego przyszłość. O... moją starość ;)
                    Ech, jak widzisz, nastrój mi się obniża. To dlatego, że od tygodnia jestem
                    całkiem sama. Chłopaki na wakacjach (deszczowych), ja tutaj po uszy w pracy i
                    problemach. Nic to. Jakoś to będzie. Zresztą zwykle staram się dostrzegać i
                    pozytywne strony życia, lubię śmiech (bo to zdrowie) i ludzi (mimo wszystko
                    sporo fajnych naokoło). A np. dzisiaj kupiłam kilka fajnych książek i mam
                    zamiar ostatni wieczór przed powrotem rodzinki spędzić na lekturze. Pozdrawiam
                    Cię, Cronosie. Może jeszcze gdzieś w wirtualnej przestrzeni się spotkamy...
                    Tak w ogóle, mam na imię A... :)
                    • Gość: Cronos Re: Do Obserwatora Rzeczy Ulotnych IP: 192.167.2.* 12.07.03, 20:49
                      Ja też na A..:)
                      Zatem życzę przyjemnej lektury. Przy moich brzdącach nie
                      mam już na to wieczorami ochoty, zwłaszcza w perspektywie
                      codziennej pobudki o 4.40:(((
                      Cały czas szukam innej pracy. Kto wie, może mi się w
                      końcu uda coś ciekawego załapać?

                      Pozdr.
        • kraszan1 Re: Na zakończenie miłej pogawędki 17.07.03, 10:49
          Gość portalu: Obserwatorka napisał(a):

          > Nie chciałam Was urazić, lecz skłonić do niewielkiej refleksji. Szkoda, że
          się
          > nie udało.
          > Ps. Dzięki za wnikliwą analizę "kobiecości". Przyda mi się do artykułu, który
          > przygotowuję.
          > Pozdrawiam!

          Jakie to wzystko przewidywalne; kobieta, która wyskakuje z jakąś głupotą na
          forum (bo dla mnie ten stopień generalizowaia zalatuje głupotą) tłumaczy się
          zazwyczaj na 3 sposoby:
          - jest redaktorką/dziennikarką
          - pisze pracę naukową
          - testuje/prowokuje forumowiczów.

          Żenada...

          -K

          -----------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszla tu z tymi plikami i z nimi wychodzi
    • sdfsfdsf Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 12.07.03, 13:40
      skad sie biora takie paniusie? przeciez scyzoryk w kieszeni sie otwiera
      czytajac podobne bzdury, i to jeszcze wielce wyksztalcona pani redaktor, ktora
      szarej masie wyklada podstawy savoir vivre, podejrzewam ze nalezysz do tej rasy
      istot wyzszych ktore ledwie zdjely gumiaki, wyszly z chlewa na panskie pokoje,
      a juz doznaly oswiecenia, kultura przez wielkie k, z kazdego slowa wydziera
      pogarda dla innych i zadufanie w siebie, po prostu megalomania, podejrzewam ze
      faktycznie za malo kopow zebralas w tylek i we lbie ci sie przewrocilo,
      dyskusja z toba nie ma zadnego sensu wiec uznalem ze lepiej powiem co o tobie
      mysle, a podobna "tfurczosc" uskuteczniaj raczej w gronie swoich "dulskich"
      kolezanek a nie wychodz z nimi do ludzi
    • barlog_77 Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 14.07.03, 15:15
      Hmmmm, naprawdę ciekawe wymiana zdań :))

      I niestety, obserwatorko, nie każdy facet zrozumie o co ci chodzi :)) Większość
      z tych którzy tu się wypowiedzieli, to faceciki, którzy na tyle mają problem ze
      swoją personą, ze nie sa w stanie znieść jakiejkolwiek krytyki czy to gatunku
      mężczyzn czy ich samych. :)

      W wielu opisanych przez ciebei przypadkach masz rację w kilku nie. Nie
      chciałbym tu odbijać piłeczki i mówić że wiele kobiet postępuje podobnie,
      jednak niewatpliwie tak jest.
      Ale wracając do tematu. Wydaje mi się że w naszej kochanej Polsce, panowie nie
      byli wychowywani w przekonaniu iż też musza być czysci i atrakcyjni. Sam mam
      wielu znajomych, którzy nie rozumieją, dlaczego nie mogą poznać kobiety, gdy
      sami są nawaleni śmierdzącym piwskiem, koszula wychodzi bokiem i zarost jest
      ponad trzydniowy. Mam wrażenie czasem, że większa część płci męskiej, jest tak
      przekonana o swoich zdolnościach oratorskich i swoim czarze osobistym, że
      powłoka cielesna nie wydaje im się być przeszkodą w niczym.
      Może to wina mediów, może starego wychowania, jednak jeszcze przez kilka lat
      przeciętny kowalski nie będzie specjalnie przywiązywał uwagi do swojego
      zapachu, wyglądu czy wyprasowaej koszuli. Nie ma takich norm społecznych, to po
      co???
      Ale miłe Panie, do wszystkiego małymi kroczkami.

      pzdr

      Barlog :))
    • Gość: mechagodzilla Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 22:07
      No nie jest dobrze. Przyznaję się do aparycji żula, niezdrowej cery,
      obgryzionych paznokci, zniszczonych włosów, niezdrowej, że tak napiszę, cery,
      nadwagi i ogólnie totalnego zapuszczenia. Chciałem zwrócić uwagę jak łatwo jest
      na ulicy polskiego miasta namierzyć obcokrajowca po wyglądzie. Rysy regularne,
      białe zęby, równe jak szereg kompanii reprezentacyjnej, wysoki, wyprostowany,
      smukły, gibki, twarz szczera, źrenice rozszerzone, głowa uniesiona wysoko, nos
      prosty, cera czysta i świeża etc. Słowianin bez pudła ma kartofla w twarzy,
      plecy zgarbione, albo za gruby, albo zbyt wymizerowany, cera ziemista, albo
      znów strzaskany na brąz jak chłop po żniwach, oczy rozbiegane, ruchy powolne,
      albo znów zbyt nerwowe. Kobiety polskie na tym tle faktycznie prezentują się
      bardzo dobrze, widać,że o siebie dbają, na ulicy jest na co popatrzeć. Mają
      niezłe tło do ekspozycji :)
      • nazi_pig Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 14.07.03, 22:46
        niezle sie z twojej odpowiedzi posmialem...

        Problem wiekszy, nie udawajmy znow ze kazdy zarabia 5000zl i stac go na to
        wszystko a gadki ze mydlo nie kosztuje to cena apatii w jak ktos wpadl bo
        stracil prace 2 lata temu. Tak rura jak autoka watku jedna z druga to mysli ze
        ona jest jakas miss Universum, pewnie stara baba. A sio, lec babo bo sprzedaja
        cieple majtki na twoja tlusta dupe!
        • karl_der_berliner Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 14.07.03, 23:11
          Ilestam lat temu padla bastylia. Zepsucie rozlalo sie na reszte europy. I
          dzisiaj mamy takie glupie baby piszace ku uciesze gawiedzi...
          inzynieröw zawsze uwazalem za kretynöw nie z tej ziemi. i tak chyba pozostanie.
          powtörz to twojemu mezowi.
    • tripper Re: Smętna refleksja na Wasz temat, Panowie 16.07.03, 19:08
      kobieto, chrzanisz. piszesz o tym, jakich mezczyzn chcialyby widziec kobiety, a nie
      jakimi mezczyznami chca byc mezczyzni

    • jackie.brown ha, ha, ha 18.07.03, 22:58
      swietny tekst.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka