Dodaj do ulubionych

pytanie do panow

17.09.07, 23:24
Chodzi mi to po glowie od rana:
natknelam sie w supermarkecie na kolezankę, była ze swoim panem, z ktorym
mieszkaja od jakichs dwóch lat. Oboje koło 40.On pchał wozek z zakupami, on mu
pomagała (?) trzymając wozek z boku troszke, tak jak starsze a jeszcze małe
dzieci zwykly trzymac poręcz wozka młodszego rodzeństwa.
Ja - nie chcialabym byc ani na jego miejscu, ani na jej. Albo pcham, albo
zostawiam pchanie tej drugiej osobie.
Troche sie przestraszyłam, bo bardzo silne emocje (niechec) ta scena we mnie
wywolała.
Sama nienawidzę, jak ktos mi sie wozka czepia.
a czy Wy lubicie? Moze meżczyźni chcą tego trzymania sie z boczku, kiedy wozek
pchają? Może tak powinno być?
Jakos strasznie metaforyczne i wazne mi sie to wydaje.
Obserwuj wątek
          • mar.was Re: pytanie do panow 19.09.07, 00:21
            > ay, que bonito es volar
            > a las tres de la manana...

            pero mas bonito es nadar a las seis con novia a mi lado

            > Ale mi smutno, że nikt nie chce tak waznego pytania potraktowac
            serio.
            > widac nie jest takie wazne, jak mi sie zdaje :(

            Ja nie bardzo rozumiem dylemat z wózkiem, czy to cos na kształt odwiecznego
            wyścigu Achillesa z żółwiem?
            A tak serio, to nie bardzo wiem w czym problem?
            -----
            "...Najwyraźniej moja twarz nie przypadła do gustu mieszkańcom tej dzielnicy.
            Mimo to nadal zamierzałem się z nią obnosić. Przynajmniej do czasu, aż znajdę tę
            małą..."
          • whereisnemo Re: pytanie do panow 19.09.07, 17:27
            nangaparbat3 napisała:

            > ay, que bonito es volar
            > a las tres de la manana...
            >
            > Ale mi smutno, że nikt nie chce tak waznego pytania potraktowac
            serio.
            > widac nie jest takie wazne, jak mi sie zdaje :(

            No to ja potraktuję je bardzo serio. Bardzo mnie denerwuje, a wręcz
            wyprowadza z równowagi, gdy ktoś tak robi. Z tego powodu nie jeżdżę
            z rodzicami czy z babcią do supermarketów od kilku lat:) Albo ktoś
            pcha wózek, albo nie - to jest racja. Jak nie pcha to chociaż niech
            nie wku...rza osoby pchającej i nie przeszkadza.
    • lalik25 Re: pytanie do panow 19.09.07, 16:02
      Dlaczego Cię drażni czyjaś okazywana gestami wspólnota i przynależność?

      Czy tak samo alergicznie zareagujesz jeśli facet będzie niósł zakupy w jednej
      ręce a za drugą będą się z kobietą trzymać?

      Może masz jakiś problem z akceptacją związków męski-damskich w ogóle? Czy tylko
      nie tolerujesz znajomych w tamtym związku?
      • nangaparbat3 Re: pytanie do panow 19.09.07, 16:08
        lalik25 napisała:

        > Dlaczego Cię drażni czyjaś okazywana gestami wspólnota i przynależność?
        Bo w tym gescie odczytuje specyficzna wspolnotę w przynalezność - raczej
        uzaleznienie, juz pisalam, "uwieszenie sie" kogoś, kto jest slaby lub takiego
        gra, na kims silnym.
        I utozsamiam sie akurat z osoba pchajaca wozek, a nie uwieszoną.

        >
        > Czy tak samo alergicznie zareagujesz jeśli facet będzie niósł zakupy w jednej
        > ręce a za drugą będą się z kobietą trzymać?
        Nie.
        Własciwie wszystkie inne objawy przynalezności i wspolnoty budzą we mnie sympatie.



        > Może masz jakiś problem z akceptacją związków męski-damskich w ogóle? Czy tylko
        > nie tolerujesz znajomych w tamtym związku?


        Po raz enty powtorzę: nie toleruje uwieszania sie.
        • lalik25 Re: pytanie do panow 19.09.07, 22:29
          I pytasz tu, czy to normalne, że wstrząsa Tobą widok czegoś czego
          alergicznie nie tolerujesz?? Nie, to nienormalne że pytasz...
          Pozwól innym żyć tak jak chcą a Ty żyj tak jak sama uważasz.
    • yossarian69 Re: pytanie do panow 19.09.07, 16:57
      kilka mozliwosci
      1.twoja znajoma chciala pomoc ,tylko ze,we dwojke trudno pchac wozek z tylu
      2.chciala zaznaczyc, ze ze w wozku sa jej rzeczy
      3. chciala zaznaczyc innym, ze ma faceta i zeby wszyscy widzieli, ze ten z
      koszem to moj
      4chciala pokazac : zobaczcie mamy tak pelny kosz, ze musze pomagac go pchac, ale
      mamy kasy co??
      5.bolaly ja nogi, wiec sie nieco oparla by bylo lzej
      6.bolala ja glowa i nic nie myslala
      a propos czy ty nie jestes rak?? bo tak sie wszystkim przejmujesz?:)
        • grzech_o_1 Re: pytanie do panow 19.09.07, 19:16
          Jak jestem w super-hiper-mega markecie, a byłem do tej pory ze
          cztery razy, to się do żony przywiązuję postronkiem.
          Bo jak byłem drugi raz [u Ciebie] tom się zagubil totalnie i nie
          miałem pojęcia jak z tego całego bałaganu wyjść.
          Siadłem se wreszcie na jakimś krzesełku i miałem wszystko
          serdecznie w tyłku. Po godzinie Pani mnie zaczęła szukać przez
          marketowy megafon, że jej się mąż zagubił.
          Siwy, ze srebrnym wąsem, w dżinsach, kraciatej koszuli.
          A ja spoko!
          Przyleciało wreszcie dwóch ochroniarzy i mnie na ręcach w Pani ręce
          odstawili.
          I jeszcze pokwitowanie musiała podpisać.
          Takie były jaja i takie są me przygody z super-hiper-mega marketami.
          Wolę sklepik pani Jadzi za moim blokiem.
          Towar taki sam, ajeszcze lepszy, bo świeższy. A w ramach promocji
          raz mi pani Jadzie dała buziaka. W moje imieniny.
          A ja jej sprezentowałem czekoladę.
          Pani Jadzia mieszka w drugiej klatce i znamy się jak łyse konie.
          Pani Jadzia dobrz wie, jaki kawałeczek schaby mi w sobotę co drugą
          zostawić. I jakie pomidorki lubię.


          Niech żyją Panie JADZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • wininia Re: pytanie do panow 20.09.07, 17:02
            :))))))))))
            U nas jest na odwrót ja siadam na ławeczce zaraz przy wyjściu bo
            jakby jakaś bomba czasami /tyle luda a mi zaraz duszno:)
            Pogadam z jakimś panem A:)który mówi że ma teraz dwie godziny czasu:)
            Przyznam że zakupy 'mój' potrafi robiĆ i nie da się oszukac a łandy
            towar mu panie dają,który ja racjonalnie przerabiam.
            Tak oto się uzupełniamy:)))
            Bo jak nie ma Jadzi to nie ma co wsadzic do garnka:)
    • lacido Re: pytanie do panow 19.09.07, 17:19
      wiedziałam, ze bez terapii się nie obejdzie
      też tak mam czepiałąm się wózka ale odkad mam wózek dzieciecy z zawartoscią i
      musze go pchać jakoś mi minęło, tym samym nie wzbydzam silnych emocji (niecheci)
      u znajomych kobiet :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka