Dodaj do ulubionych

płaczący mężczyzna

09.10.07, 01:40
Niewzruszony, twardy i zimny. Nie okazuje emocji i nigdy nie ujawnia
swoich słabości. Takie cechy przypisujemy często „prawdziwemu”
mężczyźnie. A jak zakwalifikować takiego pana, który płacze, wzrusza
się i widać po nim, gdy coś dogłębnie przeżywa? Czy przestaje on już
być prawdziwy i męski? Czy przez okazywanie łez panowie tracą w
oczach kobiet? A może tak naprawdę dzieje się na odwrót, dopiero
wtedy gdy popłyną z ich oczy łzy, stają się prawdziwymi facetami?
Obserwuj wątek
    • tini_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 09:15
      Mezczyzna jest przede wszystkim czlowiekiem, takim samym jak my kobiety:)
      ...i jezeli nie potrafi zaplakac...to dla mnie by to oznaczalo, ze nie posiada
      uczuc ... chyba balabym sie takiego.

      ...co oczywiscie nie oznacza, ze lubie mazgaja, ktory co chwilke placze...np. po
      jakiejs codziennej sprzeczce ...we wszystkim powinien kazdy z nas zachowac
      umiar...wtedy wszystko jest okay:)
    • men.men.men Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 09:52
      Mężczyzna nie płacze, może się wzruszyć, ale wylewanie łez jest
      śmieszne u faceta.
      • tini_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 10:10
        Moze wlasnie dlatego wczesniej "schodzicie".....twardzielcy?

        Ze lzami wyplywa cala trucizna....ktora zatruwa Was organizm....ja bym nie
        ryzykowala....:)
        • menk.a Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 10:56
          tini_1 napisała:

          > Moze wlasnie dlatego wczesniej "schodzicie".....twardzielcy?
          >
          > Ze lzami wyplywa cala trucizna....ktora zatruwa Was organizm....ja
          bym nie
          > ryzykowala....:)
          >

          Łzy to emocje. ;)
        • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:35
          Nie wiem czy konkretnie o łzy chodzi ... wydaje mi się, że chodzi
          o sposób reakcji na stresujące sytuacje - na zewnątrz, albo
          do wewnątrz - o wywalanie emocji na zewnątrz a nie kumulowanie
          ich w środku. Taki nierozładowany stres powoduje koszmarne
          zniszczenia w organiźmie. Poza tym, takie przeżywanie w środku
          i meczarnia w samotności może powodować dodatkowe nieporozumienia,
          niedopowiedzenia, które z kolei wpływają na relację z drugim
          człowiekiem ... bo skąd druga strona może wiedzieć o co chodzi ?
          • grzech_o_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:38
            Ha się popłakałem jak się urodziła córka a później syn.
            Witaj Kooko.:)))
            • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:41
              Witaj :)
              płakałeś z radości czy z obawy o to, że teraz jesteś odpowiedzialny
              za emocje, za uczucia, za przyszłe życie małej istotki i nie wiesz
              czy dasz radę sprostać wyzwaniu ? ;)
              • grzech_o_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:50
                Kokardko, z radości. Przecież to 9 miesięcy czekania. Zawsze się tam
                tli jakaś iskierka obawy. I naraz już wiesz, że wszystko w porządku.
                Gra muzyka.:)))
                • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:58
                  żartowałam :))) wcześniej się o tym myśli :)
    • yagiennka Nie lubię beks 09.10.07, 11:04
      Dla mnie facet który płacze to nie facet. Płacz zawsze oznacza bezradność,
      bezsilność. Mazgajstwo kobietom można wybaczyć bo są po prostu emocjonalne i
      płaczą z byle czego albo bez powodu - niektóre oczywiście. Płacz faceta rozumiem
      tylko wtedy gdy dzieje się coś naprawdę strasznego. Np mojego ojca płaczącego
      widziałam tylko w 1 sytuacji - odejścia kogoś z naszej rodziny. I to ja
      rozumiem. Jak facet mazgai się bo go baba rzuciła, albo mu coś nei wychodzi albo
      się wzruszył na filmie to jakieś kluchy są a nie facet ;)
      • funny_game Re: Nie lubię beks 09.10.07, 11:12
        Gdyby facet się nie popłakał po tym, jak go rzuciłam, to bym jeszcze wróciła i
        mu o to awanturę zrobiła ;)))
        Co do wzruszeń "filmowych": jest świetna scena w "Bezsenności w Seattle", kiedy
        to panie ryczą opowiadając sobie film z ckliwą, romantyczną fabułą. Panowie
        patrzą na nie zdziwieni, po czym zaczynają przypominać sobie swoją ulubioną
        scenę z "Parszywej dwunastki" i w bek... ;)

        Łzy to łzy. Nikomu nie stawiam warunków, kiedy może płakać, a kiedy nie.

        Ale co za dużo, to niezdrowo :)

        Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
        • grzech_o_1 Re: Nie lubię beks 09.10.07, 11:15
          Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
          Popłakałem się Funni. Z rozbawienia.:)))
          • funny_game Re: Nie lubię beks 09.10.07, 11:19
            Dlaczego? :)
        • yagiennka Re: Nie lubię beks 09.10.07, 17:40
          No może masz rację, po dziewczynach niech płaczą ;) Ale po tych wartościowych! A
          faceci to płaczą po takich harpiach co ich przeżuły i wypluły, ueeeee.
          • funny_game Re: Nie lubię beks 11.10.07, 10:50
            :D
            Po harpiach, to oni płaczą "po sobie". To zdruzgotane ego, to nagłe zakończenie
            huśtawki emocjonalnej, brak adrenaliny, to poczucie bycia przeżutym właśnie. Ale
            wolą twierdzić, że to po harpii, bo inaczej musieliby się przyznać, że coś ich
            boli, że się zaangażowali i dostali po tyłku! ;)))
    • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:27
      Niestety tak są wychowywani mali chłopcy, na twardzieli co to nigdy
      nie płaczą ... a potem boją się okazywać uczucia, tłamszą w sobie
      prawdziwe emocje i wyłażą one z nich różnymi dziwnymi i pokręconymi
      kanałami ... im więcej duszą w sobie tym częściej są sfrustrowani,
      bo wciąż musza ukrywać swoje prawdziwe ja ... ja lubię wrażliwych,
      spokojnych, ciepłych i opanowanych facetów - są dla mnie bardziej
      ludzcy i przyjemniej się z nimi przebywa i żyje ...
      • tini_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:32
        Podpisuje sie pod Twoim postem obiema raczkami:))))
        Ja nie potrafilam tego tak pieknie ujac, Kokardko:)
        • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:36
          :) miło mi to czytać :)
          • tini_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:40
            :-) nie kazdy ma dar wymowy....ale jak sie ma taka kolezanke, ktora podobnie
            mysli.... to wielka pomoc:))
            • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:42
              :DDDDDD
              • tini_1 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:44
                Ja powiedzialam szczera prawde.....mozesz mi wierzyc:)
                • kookardka Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 11:45
                  :DDDD luzik
            • lepian4 Re: płaczący mężczyzna 11.10.07, 17:26
              A ja wznosze protest. Placz, ktory nie wyraza emocji, jest srodkiem
              retorycznym kobiet. Srodek te wykorzystywany jest zwlaszcza w
              chwilach, gdy braknie im argumentow. Retoryka, jak widaomo, nie ma
              nic wspolnego z wychowywaniem chlopcow na twardzieli
    • funny_game Re: Takie Jagienki mi się podobają. A jeszcze jak 09.10.07, 11:51
      Nie da się porównać przeżyć, odczuć dwojga różnych ludzi. Może reakcje jedynie.
      Jeden i drugi mogą płakać w tej samej chwili i sytuacji, a każdy z innego
      powodu, z innym kamieniem na sercu :)
      • grzech_o_1 Re: Takie Jagienki mi się podobają. A jeszcze jak 09.10.07, 12:12
        Funni. Nawet nie wiedziałem kto to był. Wisiał jakiś wąsiaty na
        ścianie w przedszkolu, to sobie wisiał. Ale przyszła pani
        przedszkolanka, przewiązała wąsiatego czarną szarfą i w ryk. A my
        widząc że pani ryczy, to też w ryk.
        :)))

        Natomiast na poważnie Funni. Bardzo się popłakaliśmy wszyscy,
        wszyscy, jak nam w ogólniaku w dziesiątej klasie w trakcie lekcji,
        przy tablicy nagle zmarła koleżanka. Nie mogliśmy się opanować.
        • funny_game Re: Takie Jagienki mi się podobają. A jeszcze jak 09.10.07, 12:23
          Nie dziwię się :(
          Straszna trauma, reakcje mogły być bardzo różne, ale raczej nieobojętne...
    • zeberdee24 Re: płaczący mężczyzna 09.10.07, 18:18
      Płaczący mężczyzna to budzi śmiech wśród mężczyzn i politowanie wśród kobiet.
      • grzech_o_1 A weź że Ty się puknij w Łepetynkę. 09.10.07, 19:20
        Bo tuszę, że ją jednak posiadasz.
        • viviene Re: A weź że Ty się puknij w Łepetynkę. 09.10.07, 20:11
          a mój mezczyzna płakał,,wtedy jak urodziłam mu syna.
          • grzech_o_1 Ja Vivi się popłakałem 09.10.07, 21:58
            jak Pani urodziła córkę a póxniej po kilku latach syna.:)))
            Wieczorka Vivi.

            Ale Vivi wątek ogolony. Mizerne resztki zostały.
    • lukibiker Re: płaczący mężczyzna 11.10.07, 10:44
      Mnie to wygląda na depresje. mam nadzieje. Widziałem co ona potrafi zrobić z człowiekiem, lepiej to sprawdzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka