renatulka
09.10.07, 01:40
Niewzruszony, twardy i zimny. Nie okazuje emocji i nigdy nie ujawnia
swoich słabości. Takie cechy przypisujemy często „prawdziwemu”
mężczyźnie. A jak zakwalifikować takiego pana, który płacze, wzrusza
się i widać po nim, gdy coś dogłębnie przeżywa? Czy przestaje on już
być prawdziwy i męski? Czy przez okazywanie łez panowie tracą w
oczach kobiet? A może tak naprawdę dzieje się na odwrót, dopiero
wtedy gdy popłyną z ich oczy łzy, stają się prawdziwymi facetami?