trudny przypadek

04.01.08, 18:12
a więc tak
jesteśmy ze sobą dość krótko
on sugeruje mi na każdym kroku bym poznała kogoś innego
np proponuje bym spotkala sie z jego bratem lub kolegą....
nic z tego nie rozumiem:(
wygląda to tak ja np mowie ze koleżanka zaprosiła mnie na wesele i
pytam czy pójdzie ze mna (to odległa przyszłość,sama nie myślałam o
tym poważnie ale tak spytałam) on na to że nie, że może poznam kogoś
fajnego i z nim pójde...
i tak non stop.juz nie wiem co odpowiadać,najpierw mówiłam że on
jest najfajniejszy i nikogo juz nie chce poznawać, teraz to już
odpowiadam ok.
wszystko jest między nami ok.on codziennie rano pisze smsa jak
wstanie potem na dobranoc.wiem że myśli o mnie ja staram się nie
narzucać ale też daje mu do zrozumienia że mi zależy.spotykamy się i
jest super.tylko te teksty ........
jak myślicie o co chodzi chce mnie sprawdzić,dowartościować się czy
spławić:( bardzo mnie to boli
wcześniej miał tylko jedną dziwczyne i to przez (aż) 2 miesiące
ona go zostawiła
to było chwilkę przed tym jak się poznaliśmy
pewnie jeszcze po tym cierpi
jak postępować?bo ja zielona jestem nigdy wcześniej nie byłam z kimś
takim
ps. poczucie wartości ma bardzo niskie
    • menk.a Re: trudny przypadek 04.01.08, 18:17
      Może czuje się niepewnie. Może dajesz mu powody. Może daje sygnały do rozstania.
      Może.... Może zapytaj go wprost. ;)
    • pol_krzaka Re: trudny przypadek 04.01.08, 19:41
      Gdyby miał wcześniej normalne kontakty z kobietami to raczej byłoby to
      spławianie. Ale jeśli to prawda, że całe jego doświadczenie to 2 miesiące
      zakończone niepowodzeniem i jeszcze na dodatek ma niską samoocenę to po prostu
      wstydzi się i boi się ponownie zawieść. Jeśli to właśnie ta niska samoocena była
      jedyną przyczyną braku kontaktu z kobietami to możesz w nim odkryć
      nieoszlifowany diament, tylko lecz go z kompleksów i nie przestawaj mu mówić że
      nikogo już innego nie chcesz poznać. Jeśli jednak przyczyn jest więcej, na
      przykład jakieś traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, to będzie znacznie
      trudniej. Wiesz coś o jego rodzicach?
      • niewinniczarodzieje Re: trudny przypadek 04.01.08, 22:42
        rodziców znam, całkiem fajni ludzie i w te kompleksy chyba sam się
        wpędził bo oni nie wyglądają na zbytnio krytycznych mają inne
        dzieci - całkiem normalne;)
        chyba spławianie to nie jest bo ja mam taką zasade że pierwsza nie
        pisze smsów więc skoro pisze to sam chce.
        on bardzo często źle mówi o sobie i chyba oczekuje że ja
        powiem "mylisz się" tylko kochani ile można. albo pyta mnie kilka
        razy czy nie żałuje że spędzam z nim czas......
        z jedenej strony chce dowodów na akceptację a z drugiej robi uniki
        bo obawia się porzucenie. np nie spotykamy sie zbyt często bo chyba
        myśli że mi się znudzi......
        no cóż powiem tyle spacjalistak od trudnych przpadków zawsze się w
        takich zakochyje
        odczekam jeszcze troche bo jak mówie to jest początek ale jak nie
        będzie poprawy to ja za salę bez kalmek dziekuję;)
    • brak.polskich.liter Re: trudny przypadek 04.01.08, 20:15
      IMO pan ma glebokie kompleksy, plus spory problem z werbalizacja oczekiwan (czy
      wrecz z uswiadomieniem sobie, o co mu tak naprawde chodzi). Przykre, ale
      powszechne. Na ogol mija wraz z wiekiem i z iloscia blizej poznanych osobnikow
      plci odmiennej.
      Radzilabym zastosowac sie do wskazowek tego pana - poznac kogos fajniejszego,
      zas jemu podziekowac za uwage i wspolnie spedzony czas. Z Twojego punktu
      widzenia motywacja, kryjaca sie za takimi tekstami, jest naprawde nieistotna.
    • smok_sielski Re: trudny przypadek 05.01.08, 14:55
      Boi sie odrzucenia, oczywista oczywistosc.
      smok
    • niewinniczarodzieje Re: trudny przypadek 05.01.08, 18:49
      wczoraj nie odpisałam na porannego smsa więc napisał czy jestem z
      jakimś chłopakiem że nie odpisuje :( ręce opadają Panowie
      myślałam poważnie że to jest spławianie ale wtedy nie pisałby takich
      wiadomości.tylko cieszył się że nie odpisuje.
      zależy mi na nim ale czeka mnie sporo pracy a efekt może być taki że
      on nabierze pewności siebie i pozna inną ............
      • petra77 Re: trudny przypadek 05.01.08, 21:51
        A ta jego była to nie zostawiła go przypadkiem dla innego? Może ma
        chłopak uraz...
    • mamba8 Re: trudny przypadek 06.01.08, 17:04
      to taka manipulacja. A fe. Unikam takich.
      • niewinniczarodzieje Re: trudny przypadek 06.01.08, 17:58
        i mam rozwiązanie
        dziś postawiłam sprawę na ostrzu noża
        i co powiedział?
        że nadal jest zakochany w tej która go rzuciła i żyje nadzieją iż
        ona wróci:)
        proste prawda
        mieliście racje z dala od takich
        pozdrawiam
        • mamba8 Re: trudny przypadek 06.01.08, 18:00
          Uwierz... nie chciałam mieć racji i smutni mi z tego powodu. Napewno
          będzie jeszcze błagał o Ciebie nie omieszkaj mu tego rzucić na
          dowidzenia.

          Powodzenia :)
    • niewinniczarodzieje Re: trudny przypadek 06.01.08, 18:33
      trochę mnie zabolało ale rozpaczy nie ma, ani łez
      tylko kilka spraw do przemyślenia
      on chciał być ze mną zanim ją poznał wtedy ja nie byłam zdecydowana
      czy chce z nim być(tzn wtedy ja nie byłam w nim zakochana a on jakoś
      specjalnie się nie starał).
      teraz się zastanawiam czy jakbym wtedy się zgodziła to on i tak by
      się w niej zakochał czy może dziś bylybyśmy razem
      (on znał ją od dzieciństwa)
      druga sparwaw to myślę co teraz bo byliśmy dobrymi przyjaciółmi i
      troche mi szkoda by to się skończyło ciszą. ale z drugiej strony
      chcę zacząć zycie od nowa z kimś innym:)
      on jeszcze powiedizał mi że jak mu to zakochanie przejdzie to
      będziemy razem normalnie kabaret.powiedział żebym poczekała.
      więc teraz jak będziemy dalej się spotykać pisać to niby tak w
      poczekalni. ja tak nie chcę.więc co - cisza?
      • raknor Re: trudny przypadek 07.01.08, 11:37
        Jak nie lubisz poczekalni to nie czekaj, facet jest dorosły decyduje za siebie.
        Chcesz kogoś innego poznać - zrób tak, nie oglądaj się na niego. I nie myśl co
        by było gdyby, czasem warto się zastanowić co zrobiliśmy dobrze a co źle, to
        uczy, ale nie gdybać bo to droga bez końca. Jeżeli ciężko będzie Ci utrzymywać z
        nim normalne relacje i będzie się pojawiało myślenie o razem, tylko u Ciebie to
        lepiej tak jak sama piszesz całkowicie to zostawić. Jak emocje opadną możesz
        wrócić do tej znajomości, gdy to już będzie dla Ciebie tylko znajomość bez
        różnych innych myśli.

        "Jak mu przejdzie to będziemy razem", bzdura skąd wie że jak mu przejdzie to
        między Wami się ułoży, ani emocji ani uczuć nie da się planować. To takie słowa
        100% bez pokrycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja