Dodaj do ulubionych

mąż zerka na inną

12.11.08, 00:16
Witam,
Może to nie jest wielki problem, ale chciałabym zapytać, co o tym sądzicie?
Chodzę z mężem (rok po ślubie, mamy po 22 lata) na kurs tańca. On cały czas
(przynajmniej takie odnoszę wrażenie) spogląda w kierunku dość ładnej
dziewczyny, z długimi włosami. Ona chyba jest bez partnera. Nie ważne.
Zapytałam go już dlaczego tak na nią zwraca uwagę - on, że mi się wydaje. I
ostatnio prowadzący powiedział żeby zmienić partnerów. On kręcił się i kręcił
i w końcu wylądował w parze właśnie z nią, choć stała na drugim końcu sali. No
i tańczył - cały w skowronkach, ona z resztą też. Później mu zrobiłam mini
wymówki, dlaczego właśnie z nią - on oczywiście obrażony, czego ja od niego w
ogóle chcę.
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 00:20
      to potworne

      :)
      • lillalu Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 09:12
        Ślub w wieku 21 lat? Porażka. 22-latek to jeszcze dziecko, nic
        dziwnego że ogląda się za spódniczkami. Musisz się przyzwyczaić.
        • rachela25 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 11:35
          Boże coś ty najlepsazego zrobiła ??!!! masz 22 lata i JUŻ męża ???
          co tobą kierowało , nie potrafie zrozumieć . Niestety porady nie
          uzyskasz raczej od nikogo , bo jaką ? rozwód ??
    • krzysztof-lis Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 11:36
      > (rok po ślubie, mamy po 22 lata)

      Dorośnij.
    • nawrocona5 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 11:50
      martyn_kaka napisała:
      > Zapytałam go już dlaczego tak na nią zwraca uwagę

      Naprawdę zapytałaś? Rozbrajające..

      Później mu zrobiłam mini
      > wymówki, dlaczego właśnie z nią - on oczywiście obrażony, czego ja od niego w
      > ogóle chcę.

      No właśnie. A czego chcesz? Żeby nie patrzył na inne dziewczyny? Trzeba było
      wyjść za niewidomego.
      • pyzz Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 12:14
        > A czego chcesz? Żeby nie patrzył na inne dziewczyny? Trzeba było
        > wyjść za niewidomego.
        Oj! Nie sugeruj, bo jeszcze mu oczy wydłubie!
        ;)
    • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 12:07
      Ok. Śmiejcie się. Od dawna czuje się dorosła i dojrzała. Wyszłam za mąż, bo jest
      miłość, chęć bycia razem, więc po co czekać. Nie jestem zwolennikiem wolnych
      związków i sexu przedmałżeńskiego. On chyba też. I to "chyba" jest chyba
      problemem. Bo problemem jest brak szczerości. Nie mogę zapytać męża o różne
      kwestie - m.in. związaną z "oglądaniem się " za innymi, bo on się denerwuje,
      wykręca i najzwyczajniej jest nieszczery.
      Dzięki
      • lillalu Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 12:27
        Ja jestem daleka od wyśmiewania Ciebie i twoich rozterek, ale musisz
        się liczyć z tym, że wychodząc za mąż za 22-latka ryzykujesz, że on
        nie tylko będzie się oglądał za spódniczkami, ale też niestety
        zdradzał. Powiedz, ale tak szczerze, czy jesteś z małej
        miejscowości? Nie chcę nikomu przypinać łatki, ale tam jest jakieś
        większe parcie na ślub. A tak na marginesie, to jest zupełnie
        normalne, że facet zerknie na fajną laskę. W dodatku 22-letni facet-
        tacy młodzi goście myślą głównie o seksie.
        • jakatta Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 12:42
          Z wypowiedzi powyzej wynika, ze tylko 22-latkowie, myslacy wylacznie o
          seksie zerkaja na inne kobiety. COZ ZA BZDURA! Faceci robia to bez
          wzgledu na swoj wiek! 30, 40, 50 latek, a nawet moj 58 letni tesc
          zerka (nawet na mnie) i nie musi zaraz myslec o seksie!!!
          Oni to maja w genach :))) ot, taka natura! ameryki nie odkrylam.
          • grassant Re: mąż zerka na inną 13.01.09, 19:07
            jakatta napisała:
            a nawet moj 58 letni tesc
            > zerka (nawet na mnie) i nie musi zaraz myslec o seksie!!!

            jesteś tak niepociągająca? :)
        • merediith Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 10:04
          Lillau

          napisałaś :się liczyć z tym, że wychodząc za mąż za 22-latka ryzykujesz, że on
          > nie tylko będzie się oglądał za spódniczkami, ale też niestety
          > zdradzał.

          Robiłaś jakieś badania , októrych dziwnym trafem nic nie wiem?
          Wydajesz takie opinie jakbyś conajmniej była wybitnym znawcą tematu.
          Hmmmm
          Bo jeśli opierasz się na gronie swoich znajomych połączonym z wiedzą zaczerpniętą z plotek plus na jakiś kolorowych czasopismach to Twoja wiedza jest bardzo żenująco niska.
          Jesli jednak się mylę i owe badania robiłaś to przedstaw wyniki -> tylko pożadnie;]
          • merediith Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 10:05
            P.S
            Przepraszam za "zjedzenie" literki w Twoim nicku
          • lillalu Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 08:15
            No proszę cię, nie bądź naiwna!!!!!!!!!!!!!! Każdy zdrowy 22-latek
            myśli głównie o seksie i jest to zupełnie normalne. A nawet jeśli
            jest bardzo zakochany i chce się żenić, to za parę lat będzie chciał
            sobie poużywać bo nadal będzie bardzo młody!! Faceci powinni mieć
            zakaz żeniaczki przed 30-tką.
            • ryko Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 15:22
              Lila,

              Zakazy nic nie pomogą :D

              Za to mam postulat, aby ONA zawsze miała 25 lat... i będzie OK :D
      • lucerka Re: mąż zerka na inną 15.11.08, 14:20
        Pewnie, ze maz jest nieszczery, bo obawiia sie tych twoich mini
        wymowek! Chcesz go podejsc? To wykaz zrozumienie, poogladaj sie razem
        z nim za inna, skomentuj jej...pupe. I nie rob tych wymowek.
        Faceci ZAWSZE ogladaja sie za inna...jedy mniej dyskretnie - inni
        bardziej.
    • rudolf.ss Za młodo zaczeliście 12.11.08, 12:53
      Pożeniliście się przed 30-tką i teraz takie tego są wyniki - on nie
      zdążył sobie poużywać i teraz ciągnie go do świerzynki.
    • nawrocona5 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 13:22
      Dziewczyno, KAZDY mąz i chłopak zerka na inne kobiety. To normalne i gdybys była
      dojrzała - tak jak piszesz - wiedziałabyś o tym.
      A co do braku szczerości- czy ta szczerość mu się opłaca?
      Jak się przyzna, że podobaja mu się inne - pewnie zrobisz scenę zazdrości?
      Nie wbijaj go w poczucie winy tylko dlatego, że spojrzał na inną.
      Szybko mu się znudzi takie małżeństwo.
      • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 14:57
        Wiecie co? Powinien być szczery, bo na tym miedzy innymi polega małżeństwo. Jak
        chciał oglądać się za spódniczkami, to nie musiał się żenić - mógł najpierw
        pouganiać się za nimi.
        I nie dlatego szczery, że mu się to opłaca lub nie opłaca, ale dlatego, że
        pragnie szczęścia i tej którą kocha.
        Podobno kto kocha i ma zasady jest w porządku. To serce i miłość "każą" tak się
        zachowywać a nie inaczej.
        • poprioniony Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 15:43
          > Od dawna czuje się dorosła i dojrzała.

          > Powinien być szczery, bo na tym miedzy innymi polega małżeństwo.

          Pisz dalej, pisz! Dobrze sie nam przyslugujesz bo smiech to zdrowie.
          • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 18:48
            Mnie też się wesoło zrobiło jak przeczytałam twój wpis. Widać, że zupełnie nie
            rozumiesz o czym piszę :))
        • archeopteryx Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 16:44
          Mówisz, że od dawna jesteś dorosła i dojrzała? No cóż... mylisz się.

          > Jak chciał oglądać się za spódniczkami, to nie musiał się żenić -
          mógł najpierw
          > pouganiać się za nimi.

          To nigdy by się nie ożenił. Każdy mężczyzna patrzy na inne kobiety i
          nie widzę w tym nic złego. Patrzenie nikogo nie krzywdzi. Jestem
          pewna, że mój mąż też zwraca uwagę na atrakcyjne babki (aczkolwiek
          czyni to dyskretnie) i uważam, że to całkowicie normalne. Ja również
          zwracam uwagę na ładnych ludzi - miło jest popatrzeć na kogoś
          urodziwego :)

          > Powinien być szczery, bo na tym miedzy innymi polega małżeństwo.

          A jego szczerość to niby na czym ma polegać? Że będzie Ci się
          spowiadał ile razy spojrzał danego dnia na inną dziewczynę? Ma Ci
          się tłumaczyć z patrzenia? Wybacz, ale to głupie. Jeżeli zamierzasz
          mu robić jazdy z powodu takich pierdół to przygotuj się na to, że
          jego szczerość będzie stopniowo zanikać.
        • m.ilena Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:04
          martyn_kaka napisała:

          > Jak chciał oglądać się za spódniczkami, to nie musiał się żenić - > mógł
          najpierw pouganiać się za nimi.

          wiesz co? to w takim razie żadnemu facetowi nie wolno się żenić.
          Kiedy zrozumiesz, że KAŻDY facet ogląda się za innymi, faceci to wzrokowcy i nic
          ani nikt tego nie zmieni. A Ty co? nie patrzysz na innych facetów? ...
          Dziewczyno najpierw trzeba było dorosnąć a dopiero później wychodzić za mąż.
          Współczuję Twojemu mężowi i nie dziwię się, że nie chce się otwarcie przyznać,
          że podobają mu się inne. A co gdyby się przyznał? ulżyło by Ci? Nie sądzę.
          Zmień swoje podejście do życia bo naprawdę może być tak jak już jedna z osób
          napisała, że Twojemu mężowi znudzi się to małżeństwo, a w najgorszym przypadku
          być może nie tylko będzie zerkał na tą z tańców ale i zakręci się koło niej.
    • forgetmenot30 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 16:03
      ja bym się nie przejmowała (aczkolwiek oczy miałabym szeroko
      otwarte). Flirt to przecież nic złego, najważniejsze, żeby nie
      przekroczyć pewnej granicy. Powiem szczerze, że ja chciałabym
      potańczyć sobie z różnymi partnerami (pomimo, że mój super tańczy),
      ale wszystkie pary w moim wieku są "świeże" i wszyscy na imprezach
      jeśli w ogóle już tańczą, to tylko z ukochaną osobą. Koszmar.
      Skorzystaj z tego, że on tańczy z inną - sama sobie potańcz z innym
      facetem!
      • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 18:53
        Rzeczywiście nie przeszkadza ci jak twój mąż flirtuje z innymi????? No chyba, że
        nie jest jeszcze mężem - ślub, przyrzeczenie, decyzja o wierności, uczciwości
        itd. - to zobowiązuje .... Z resztą sama się przekonasz o wszystkim. Pa
        • diamondbeach Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:20
          obietnice można też składać bez ślubu i są tak samo ważne. Nie wobec prawa,ale
          wobec drugiej osoby.
          A co ma wiernosć do flirtu? To po pierwsze. Trzeba było przed ślubem porozmawiać
          o tmy,co dla was znaczy wierność. A poza tym spojrzenie na kogoś to nie flirt.
          Przyznaj się ,nie masz tak że się popatrzysz na fajnego kolesia i masz mokro w
          majtkach?
    • lacido Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 16:04
      mini wymówkę?? już to widzę :)))
    • modrooka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 21:17
      Najlepiej załóż mu smycz , kaganiec i do tego załóż mu klapki na oczy jak u
      konia. To już nie będzie oglądał się za obcymi babami a tym bardziej, o zgrozo,
      tańczył z nimi.
      • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 21:58
        ależ mylisz się, bedzie tańczył ! Taniec - potykaniec ;-P
        • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:13
          > ależ mylisz się, bedzie tańczył ! Taniec - potykaniec ;-P

          Czyli tak jak większość naszego społeczeństwa :)
      • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 22:19
        Świetny pomysł. Właśnie tak zrobię. Dzięki. Jesteś genialna!
        I jeszcze zacznę go wynajmować - jakaś stóweczka za jeden taniec - niezły
        interes zbiję. Będzie miał wzięcie - bo kobitki najbardziej lubią takich
        biednych nieprawdaż?
        • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 22:20
          To było do modrookiej oczywiście :)))
          • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 22:44
            tak, wyobraź sobie że domysliłem się po zwrocie "Jesteś genialna..." btw. a co
            do kobiet i facetów jakich lubią to chyba w obecnych czasach jednak nie
            preferują tych biednych ;-P
            • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:16
              > tak, wyobraź sobie że domysliłem się po zwrocie "Jesteś genialna..."

              No własnie dlatego Cię lubię - bo jesteś niesamowicie domyślny :)
              • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:43
                do tego przystojny i jaki mondry! ale przede wszystkim skromny ;-P
                • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 23:01

                  > do tego przystojny i jaki mondry! ale przede wszystkim skromny ;-P

                  Oj już przestań, bo się jeszcze zakocham :)
                  • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 23:39
                    > Oj już przestań, bo się jeszcze zakocham :)
                    tak ot, po prostu? gdyby chodziło o wyższe uczucie to napisałbym że jestem
                    majętny i mam doooży interes ;-P
                    • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 23:44
                      > tak ot, po prostu?

                      A co. Znaj moją dobroć. A jak mi jeszcze pokadzisz trochę to i interesu nie
                      będziesz musiał mieć dooożego :)

                      • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 09:12
                        jasne, z małym (nawet przedłuzanym limuzyną) interesem nigdzie nie
                        zajedziesz, zeszłabyś na przepukline, ze śmiechu ;-P
                        btw. a kadzenie nie jest czasem podobnie do kapieli błotnych
                        sekretem zachowania świeżości i urody? ;-P
                        • modrooka Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 11:14
                          > jasne, z małym (nawet przedłuzanym limuzyną) interesem nigdzie nie
                          > zajedziesz, zeszłabyś na przepukline, ze śmiechu ;-P

                          Eeee tam, podobnież małe jest piękne :)

                          > btw. a kadzenie nie jest czasem podobnie do kapieli błotnych
                          > sekretem zachowania świeżości i urody? ;-P

                          Dokładnie. Kąpiele takie służą walorom urody i dobremu samopoczuciu, o co
                          właśnie dokładnie chodzi :)
                          • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 17:57
                            > Eeee tam, podobnież małe jest piękne :)
                            za to duży może więcej ;-P

                            > Dokładnie. Kąpiele takie służą walorom urody i dobremu samopoczuciu, >o co
                            właśnie dokładnie chodzi :)
                            byle zachować umiar ;-P nadmiar kadzenia grozi uduszeniem ;-) nadmiar błotka -
                            utopieniem ;-P
                            • modrooka Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 23:06
                              > za to duży może więcej ;-P

                              To ja mam w rękawie coś lepszego: Liczy się spryt nie wielkość HA! :)

                              > byle zachować umiar ;-P nadmiar kadzenia grozi uduszeniem ;-) nadmiar błotka -
                              > utopieniem ;-P

                              No kompletnie przesadzasz. Byle się nie zrobiło zbyt słodko bo może zemdlić
                              • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 15.11.08, 15:44
                                > To ja mam w rękawie coś lepszego: Liczy się spryt nie wielkość HA! :)
                                masz pojemne rękawy ;-P dobrze piszesz, spryt jest absolutnie wymagany kiedy nie
                                licząc na "coś" dużego trzeba "to" jednak znaleźć ;-P
                                > No kompletnie przesadzasz. Byle się nie zrobiło zbyt słodko bo może zemdlić
                                no dokładnie o tym pisałem ;-P o tym co jest po tym zbyt ;-)
                                • modrooka Re: mąż zerka na inną 15.11.08, 16:44
                                  > masz pojemne rękawy ;-P dobrze piszesz, spryt jest absolutnie wymagany kiedy ni
                                  > e
                                  > licząc na "coś" dużego trzeba "to" jednak znaleźć ;-P

                                  Wystarczy pinceta i lupa, a nie spryt :)

                                  > no dokładnie o tym pisałem ;-P o tym co jest po tym zbyt ;-)

                                  Ale w którym momencie jeszcze nie jest "zbyt" a w którym już "nazbyt"?
                                  • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 10:52
                                    > Wystarczy pinceta i lupa, a nie spryt :)
                                    to tylko niezbędne instrumenty, ale wymagają sprytu i zręczności żeby ich użyć
                                    ;-)a wybitnego sprytu i techniki żeby osiągnąć efekt;-P

                                    > Ale w którym momencie jeszcze nie jest "zbyt" a w którym już "nazbyt"?
                                    między jednym a drugim przebiega cienka linia, w dodatku nigdy nie można jej
                                    wyznaczyć arbitralnie, bo to co jednego dnia nie jest zbyt i ciągle go mało,
                                    kolejnego w liczbie czy częstotliwości najmniejszej z możliwych to aż nadto ;-)
                                    • modrooka Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 11:13
                                      > to tylko niezbędne instrumenty, ale wymagają sprytu i zręczności żeby ich użyć
                                      > ;-)a wybitnego sprytu i techniki żeby osiągnąć efekt;-P
                                      >

                                      No i nie sposób się z Tobą nie zgodzić

                                      > między jednym a drugim przebiega cienka linia, w dodatku nigdy nie można jej
                                      > wyznaczyć arbitralnie, bo to co jednego dnia nie jest zbyt i ciągle go mało,
                                      > kolejnego w liczbie czy częstotliwości najmniejszej z możliwych to aż nadto ;-)

                                      Dooobra, przestań filozofować i pokadź mi trochę ;P
                                      • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 11:29
                                        > No i nie sposób się z Tobą nie zgodzić
                                        a nie słyszałaś o przekorze? ;-P

                                        > Dooobra, przestań filozofować i pokadź mi trochę ;P
                                        no dooobra, w końcu to Ty jesteś z tego mistrzem ;-) btw. kadzenia - w jaki
                                        deseń polecieć?;-P
                                        • modrooka Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 11:44
                                          > a nie słyszałaś o przekorze? ;-P

                                          Poko-co?

                                          > no dooobra, w końcu to Ty jesteś z tego mistrzem ;-)

                                          Nie bardzo wiem jak to interpretować :)

                                          btw. kadzenia - w jaki
                                          > deseń polecieć?;-P

                                          Może coś o moich walorach umysłu albo coś :)
                                          • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 13:05
                                            > Poko-co?
                                            Nie pokemonach, nie pokorze, ale prze-kora - to takie parcie na laski,
                                            dżewnianne (w korach) ;-P

                                            > Nie bardzo wiem jak to interpretować :)
                                            a kto jak kto, Ty powinnaś, skup się Modra przy niedzieli!;-)

                                            > Może coś o moich walorach umysłu albo coś :)
                                            o walorach umysłu bedzie jak prawidłowo zinterpretujesz powyższe;-P
                                            a to mityczne coś...piszesz o magnetycznym wnętrzu? płomiennych lokach na
                                            głowie? grawitujących półkulach? czy ogródku?;-P
                                            • modrooka Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 14:17
                                              > a kto jak kto, Ty powinnaś, skup się Modra przy niedzieli!;-)

                                              Aaaaa już wiem do czego pijesz :) Oj ja niedomyślna. Faktycznie z tymi walorami
                                              umysłu możesz się wstrzymać :)

                                              > a to mityczne coś...piszesz o magnetycznym wnętrzu? płomiennych lokach na
                                              > głowie? grawitujących półkulach? czy ogródku?;-P

                                              No nie wiem, bądź kreatywny
                                              • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 19:55
                                                > Aaaaa już wiem do czego pijesz :) Oj ja niedomyślna. Faktycznie z tymi walorami
                                                > umysłu możesz się wstrzymać :)
                                                no nareszcie! ;-)

                                                > No nie wiem, bądź kreatywny
                                                kreatywność w abstrakcjoniźmie, no machnę sie z czymś i dopiero bedzie
                                                katastrofa ;-P najprostsze ponoć jest najlepsze - rozpalić kadzidło i wąchasz
                                                dym;-) i kadzenie aż do utraty tchu ;-P
                                                • modrooka Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 20:31
                                                  > kreatywność w abstrakcjoniźmie, no machnę sie z czymś i dopiero bedzie
                                                  > katastrofa ;-P najprostsze ponoć jest najlepsze - rozpalić kadzidło i wąchasz
                                                  > dym;-) i kadzenie aż do utraty tchu ;-P

                                                  Mam się zaczadzić? No dzięki... Wiedziałam że mnie lubisz
                                                  • jacko1971 Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 14:51
                                                    no nieeeee, kadzenie odbywałoby sie jednak w warunkach tlenowych
                                                    więc spoko!;-P Czadu niet, za to roztoczony czar, klimat, atmosfera
                                                    powodująca z upływem czasu lewitację, błądzenie w chmurach, podróż
                                                    tam i spowrotem ...;-P
      • pyzz Re: mąż zerka na inną 12.11.08, 22:27
        Przecież już założyła! W wieku 21 lat!
        • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 12:01
          21 lat - czy wg WAS to nieodpowiedni wiek na zawieranie związku małżeńskiego? Co
          WAS szanowni użytkownicy tego postu tak szokuje?
          Dla wyjaśnienia - założyliśmy sobie "smycze i kagańce" oboje - a nazywa się to
          OBRĄCZKA i przysięga małżeńska, a taki krok jest wynikiem MIłOŚCI. Jeszcze ktoś
          nie rozumie tych zawiłości? No rzeczywiście - trudno pojąć.
          A może mój mąż należy do tej kategorii osób które się tu wpisały i powinien
          najpierw do 30-tki "wyszaleć się", a potem znaleźć sobie nieskazitelną i jeszcze
          dziewicę. A skoro już popełnił ten młodzieńczy błąd, to jest biedakiem.
          Mężczyźni go wyśmieją, a kobiety pocieszą. Poradzi sobie. Ostatecznie wyjdzie na
          swoje.
          Pozdrawiam i dziękuję za tę jakże analityczna polemikę. Na prawdę jestem poruszona.
          • belli_sima Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 12:29
            Wiesz co? Nie dziwię się Twojemu męzowi, że zerka na inne, bo swoimi
            wpisami robisz fatalne wrazenie.
            Szczerze mówiąc nie zdziwilabym się, gdyby ten chlopak juz w głebi
            duszy żałował slubu, nawet, jesli się nie przyznaje sam przed sobą
            (nie mówiąc o tym, że przed Tobą). Nie dziw się, że ludzie Ci piszą,
            że w wieku 22 lat jestescie za młodzi na małżeństwo, bo piszą Ci to
            ludzie starsi od Ciebie, bardziej doświadczeni i mają już inną
            perspektywę życiową, która karze im wyciągać takie a nie inne
            wnioski, także na Twój temat. Przekonasz się o tym sama, w okolicach
            trzydziestki i zobaczysz, ile popełniłas błędów i jaka w wieku 20
            lat byłas niedojrzała.
            Wg mnie to małżeństwo nie przetrwa, borąc pod uwagę jego obecne
            zachowanie i Twój charakter, którego próbką są wpisy na forum
            (bardzo dużo o Tobie samej mówiące, nie łudź się, ze jest inaczej).
            • magiczna_marta Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 12:38
              a najśmieszniejsze jest to że dziewczyna pisze na forum "mężczyzna",
              zapewne po to żeby uzyskać opinię facetów a non stop baby
              dają "super rady"
              • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:30

                > a najśmieszniejsze jest to że dziewczyna pisze na forum "mężczyzna",
                > zapewne po to żeby uzyskać opinię facetów a non stop baby
                > dają "super rady"

                A Szanowna Pani co tu robi? Myśli może, że jest jedyną sprytną :)
            • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 12:58
              Napisz mi proszę co Ci się nie podoba w tym co piszę, bo chętnie wyciągnę naukę.
              Ci doświadczeni 30-latkowie, póki co, nie napisali jeszcze nic konstruktywnego
              oprócz szyderstwa nie popartego niczym. Czyżby te osoby już w wieku 30-u lat
              były aż tak rozgoryczone życiem? Może napiszą na forum o swoich problemach,
              które doprowadziły ich do tej ironicznej postawy. Z pewnością znajdą się chętni,
              którzy mądrze poradzą.
          • nawrocona5 Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 12:57
            > Dla wyjaśnienia - założyliśmy sobie "smycze i kagańce" oboje - a nazywa się to
            > OBRĄCZKA i przysięga małżeńska, a taki krok jest wynikiem MIłOŚCI.

            Faktycznie nie sensu z tobą dyskutować, dopóki nie dorośniesz.
            Twój tekst nominuję do zaszczytnego tytułu GŁUPOTY MIESIĄCA.
            Gratuluję, bo na tym forum konkurencja jest ostra ....
            • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 13:07
              Zaiste, w dzisiejszych czasach rzadko które małżeństwo się ostaje. Szkoda, że
              tak łatwo przytakujemy - MY LUDZIE - że Związek Małżeński to największa głupota,
              a zwłaszcza w młodym wieku. Pozdrawiam serdecznie :)
              • aspaa Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 13:32
                wiesz, związek małżeński sam w sobie, może nie - ale to co Ty czasem
                tu piszesz. owszem JEST GŁUPOTĄ.
                kazdy facet patrzy na inne kobiety. roznia sie tylko tym, ze jeden
                robi to bardziej umiejetnie od drugiego (czytaj: nie wprawia w
                zaklopotanie kobiety ktora jest u jego boku), ale wiesz, ja jako
                kobiea robie dokładnie to samo! PATRZE SIE NA INNYCH FACETÓW.i nie
                uwazam, ze kocham mojego faceta przez to mniej. owszem, czasem widze
                takie ciacha...i sobie zaczynam wyobrazac....ale na wyobrazni,
                flircie sie konczy. bo mezczyzne z ktorym jestem kocham za wiele
                wiecej niz tylko wyglad (niezly, ale spowszednial mi troche - ze tak
                powiem, tak jak i ja jemu pewnie).

                a co do rad starszych. to niestety, dojrzaloscia sie nie popisujesz.
                bo od razu je odrzucasz, myslac ze Cie ludzie atakuja. a tak nie
                koniecznie bym odebrala powyzsze odpowiedzi.

                ja wiele starsza nie jestem. tez jak mialam 21 lat myslalam,ze z
                facetem z ktorym planuje dom, dzieci, slub laczy mnie, jak piszesz,
                MIŁOŚĆ WIELKA. owszem łaczyla. ale moze nie az tak wielka jak
                myslelismy, bo dzis juz nie jestesmy razem.

                ktos madry kiedys powiedział, że małżeństwo to miłość poproszona o
                coś więcej. i może tego czegoś poszukajcie? bo faktycznie, normalne
                nie jest, że Ci się facet obraza, albo myslisz, ze jest nie do konca
                szczery....

                poza tym, taka zerknij ty sobie na innego czasem przy nim ;-) albo
                zrob cos, soby inni na ciebie zerkali ;-) zobaczysz jak Ci sie zrobi
                miło...

                i wyluzuj troche!
              • belli_sima Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 14:13
                Młodzi ludzie (Ty jak widzę też) mają skłonność do kategoryzowania
                wielu rzeczy, potem ma się na to już inne spojrzenie. Martwisz się,
                że mąż patrzy na inną - czy Ty wyobrażasz sobie, że przez następne
                powiedzmy 50 lat Waszego życia on nigdy nie spojrzy na inną kobietę?
                Otóż założenie takie - to jest własnie niedojrzałość. Trzeba znać
                nature ludzka, aby wiedzieć, że jest to niemożliwe i dojrzalościa
                jest wiedzieć, jak postępować wobec drugiej osoby by dac jej
                odpowiednia dawke wolności (odpowiednią, podkreslam) a jednoczęsnie
                stworzyc trwały i zgodny związek. Do tego trzeba wyczucia, ktore się
                rodzi z wiekiem a Ty jestes na to za mloda. Po prostu. Skoro jesteś
                bezradna w tak błahej sytuacji jak jego spojrzenie kierowane na inną
                i jedyny sposób, jaki Ci przychodzi do glowy, by z tego wybrnąc , to
                zrobienie mu wymówek i zakaz, to to jest własnie niedojrzalość. Jego
                zachowanie, typowe dla mężczyzny, ale tez jest niedojrzałe, bo takie
                właśnie jest stawianie swojej partnerki w trudnej dla niej,
                niezręcznej sytuacji, bez liczenia się z jej uczuciami w takiej
                chwili. Dojrzałośc polega na tym, że ludzie umieją się wyczuć. W
                innych sytuacjach zyciowych taki facet pewnie też nie stanie na
                wysokości zadania - bo jest na to za młody.
                I tyle.
                Twoje poczucie, że jesteś na tyle dojrzała, by stworzyc związek
                małżeński to tylko właśnie Twoje poczucie i nic więcej.
                • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 21:52
                  Tak właśnie wyobrażałam sobie miłość - że nie będzie tego "zerkania" za innymi.
                  Miałam obraz uczucia wyidealizowanego. Myślę, że to raczej brak świadomości, a
                  nie niedojrzałość. Nie sądziłam, ze mężczyźni mają właśnie taką przypisaną im
                  naturę. Jedno tylko mi sie nie podoba u męża, że on jakby nie chce sobie tego
                  uświadomić, że tak właśnie funkcjonuje, że to odruchy bezwarunkowe i on
                  może/powinien je kontrolować, a przynajmniej zacząć się tego uczyć. Martwię się,
                  że może jemu jest tak wygodniej - po co się ma wysilać i pozbawiać się tej
                  przyjemności dla oka. Łatwiej jest powiedzieć mi - wydaje ci się, jesteś
                  zazdrosna, czepiasz się, ograniczasz mi świat itp.
                  • m.ilena Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:37
                    najpierw piszesz, cytuję:
                    > Na innych popatrzę lecz wzrok i zauroczenie w tym jednym
                    > pozostanie i wymieniać go nie będę.

                    a post niżej piszesz:
                    > Tak właśnie wyobrażałam sobie miłość - że nie będzie tego > "zerkania"
                    za innymi.

                    Dziewczyno zastanów się co piszesz, bo sama sobie zaprzeczasz. Pierw piszesz, że
                    na innych popatrzysz a za chwilę piszesz, że miłość Twoim zdaniem polega na nie
                    patrzeniu na innych.

                    > Myślę, że to raczej brak świadomości, a nie niedojrzałość
                    > Nie sądziłam, ze mężczyźni mają właśnie taką przypisaną im
                    > naturę.

                    Z Twoich postów wynika, że u Ciebie brak i świadomości i dojrzałości.

                    > Łatwiej jest powiedzieć mi - wydaje ci się, jesteś
                    > zazdrosna, czepiasz się, ograniczasz mi świat itp.

                    I dobrze Ci powiedział.
                  • archeopteryx Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 12:06
                    Myślę, że to raczej brak świadomości, a
                    > nie niedojrzałość. Nie sądziłam, ze mężczyźni mają właśnie taką
                    przypisaną im
                    > naturę.

                    Brak świadomości wynikający z niedojrzałości. Jak byłam w Twoim
                    wieku to chyba też miałam takie wyobrażenie, że mężczyźni powinni
                    mieć podobne podejście do życia i związku jak ja. Na szczęście nie
                    wyszłam wtedy za mąż ;)
                    Nie rozumiem o co robisz aferę, że zwraca uwagę na atrakcyjne
                    kobiety? To normalne u facetów i nie ma co oczekiwać, że powinien to
                    kontrolować i ograniczać. Nie jest Twoją własnością, a patrzenie,
                    jak mówiłam, nikogo nie krzywdzi.
          • modrooka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:27
            > Dla wyjaśnienia - założyliśmy sobie "smycze i kagańce" oboje - a nazywa się to
            > OBRĄCZKA

            Ja na prawdę współczuję Twojemu Staremu (hmm to chyba nie dobre określenie).
            Obrączka NIE jest ani smyczą ani kagańcem. Nawet jak się obrączkujecie to
            stanowicie współistniejące, ale odrębne jednostki, które mają prawo do swoich
            myśli, znajomych, hobby.

          • wiki744 Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 13:47
            jak dla mnie to jeszcze dziecka Wam do szcześcia brakuje;)
            powiedz tak szczerze co TY przezyłaś,zobaczyłaś????pewnie to był
            Twój pierwsz chłopak i od razu wielka miłość:)
            dla mnie takie osoby to nie maja pojecia o zyciu, takie zaściankowe
            wierzenia;)....ale to Twoje zycie i mnie ono mało interesuje, a
            facea jak facet po to ma oczy zeby oglądać otaczające go piekne
            widoki....a to ze sie złościsz i masz na ten temat takie zdanie
            pokazuje ze nie dorosłas do zwiazku i ze jestes zaborcza....
      • m.ilena modrooka 13.11.08, 22:06
        modrooka napisała:

        > Najlepiej załóż mu smycz , kaganiec i do tego załóż mu klapki na oczy jak u
        > konia. To już nie będzie oglądał się za obcymi babami a tym bardziej, o zgrozo,
        > tańczył z nimi.

        modrooka dokładnie to samo miałam napisać :)
    • bombalska Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 14:15
      Oczywiscie nie wierz w bzdury, ze jakakolwiek kobieta jest szczesliwa widzac
      swojego faceta sliniacego sie na widok innej dupy. Gdyby tak bylo kobiety nie
      rywalizowalyby miedzy soba.
      Twoj facet jest jeszcze (?) emocjonalnie niedojrzaly. To duzy chlopiec, ktory na
      100% jeszcze nie dorosl do malzenstwa, bo gry komputerowe i figura panny z
      tancow poki co bardziej go interesuja.

      Moja rada na teraz: nie pakuj sie z nim w dzieci. Daj sobie kilka lat, poznawaj
      innych mezczyzn, prownuj ich pod roznymi wzgledami, obserwuj i wyciagaj wnioski.
      Zastanow sie, co dla Ciebie wazne w mezczyznie, za co ich podziwiasz. A jak
      przytrafi sie taki, przy ktorym stwierdzisz, ze maz sie do niego nie umywa, to
      nie wahaj sie. Zycie jest jedno i w dodatku za krotkie.
      Po inne rady pisz na prv ;)
    • bombalska P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 14:18
      Rzecz nie rozbija sie o to, ze on sie patrzy, tylko o to, ze autorka przestaje
      mu ufac...

      ...skoro to nie jest oczywiste...
      • belli_sima Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 14:32
        to JEST oczywiste, nawet i dla autorki, my poruszamy kwestie
        dojrzalości / niedojrzałości bo na te tory zboczył wątek
      • martyn_kaka Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 21:40
        Przestaję ufać, a jeszcze nawet nie zaczęłam. Zaufanie buduje się, a ono już
        zostaje wystawione na próbę.
        Porównywać z innymi - tak. Ale to jest "zabójcze" dla męża, który nie znosi
        krytyki - a tym dla mężczyzn jest podanie innego faceta jako przykładu pewnych
        cnót. W rywalizację z kobietami nie wchodzę, bo nie są rywalkami. Miłość to
        wolność wyboru serca. Na innych popatrzę lecz wzrok i zauroczenie w tym jednym
        pozostanie i wymieniać go nie będę.
        • m.ilena Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 22:30
          martyn_kaka napisała:

          > Przestaję ufać, a jeszcze nawet nie zaczęłam.

          no nie tym tekstem mnie powaliłaś z nóg. A parę postów wyżej pisałaś, że ślub
          był z miłości. Jakiej miłości? miłości bez zaufania. I Ty uważasz się za
          dojrzałą? Nie sądzę.
          • martyn_kaka Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 22:48
            Nie burz się :). Z miłości, zakochania wyszłam za mąż - są tzw. fazy miłości -
            słyszałaś o tym? A zaufanie i uczucia ogólnie są tworem ruchomym, jak wiatr
            hulają po wodzie. Nikt chyba nie oczekuje, że wszystko wie o drugim od samego
            początku. Ja weszłam w ten związek jak w ocean niewiadomych, pełna miłości,
            nadziei ale też niepokoju - jak będzie za zakrętem. Niekoniecznie spodziewałam
            się spotkać tam inne kobiety i męża, który na nie oczy wybałuszy. Gdyby sprawa
            rozbijała się o samo tylko spojrzenie - ale za tym idzie reakcja - ta dopamina
            której mu dostarczają inne - niekoniecznie sie tym cieszę. Mówicie, że to
            nieuniknione, że będą zdrady, flirty. I tym bardziej im mocniej będę go trzymać
            przy sobie. To paradoks - powinien pragnąć być przy mnie, jak ja przy nim -
            miłość jest wtedy żywa i prawdziwa gdy wzajemna. To co mi uświadamiacie brzmi
            jakby jej nie było. Mam zejść na ziemię i uznać, że mąż będzie/musi flirtować,
            oglądać, smsować, zapoznawać się z innymi bo taką ma mężczyzna naturę? A ja
            myślałam, że mężczyźni mają rozum, serce i duszę - tak jak wszyscy ludzie.
            • raohszana Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 23:57
              Czytam i nie wiem o co Ci za specjalnie chodzi, dlatego prosze odpowiedz mi na
              kilka pytań :
              Jak bardzo on sie "wybałusza"? Staje i gapi? Czy po prostu zerknie chwile i juz?
              Bo przelotnych spojrzen nie unikniesz, przeciez gdziekolwiek idziesz to widzisz
              ludzi.
              Czy on wedle Ciebie nie powinien zatanczyc z tamta pania? Czy to było cos
              wiecej, czy tylko taniec na zajeciach?
              Weszłas w zwiazek z facetem, ktorego nie poznałas? Czy jak to jest z tym zaufaniem?
              I najwazniejsz - powiedz mi prosze, jak on według Ciebie powinien sie
              zachowywac? Ale - bez ogolnikow, opisz mi dokladnie jakich zachowa od niego
              oczekujesz.
              • martyn_kaka Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 14.11.08, 00:52
                Główny problem wg mnie tkwi w tym, że on nie chce o tym rozmawiać. Mówi, ze
                wymyślam sobie, że mi się wydaje, że na nikogo nie "zerka". I może bym to
                zostawiła bez echa, ale kiedy na kilku zajęciach patrzył w stronę tej samej
                dziewczyny, to chyba dowód, ze zwraca na nią uwagę. A kiedy w momencie
                "polecenia" zmiany partnera postarał się żeby z końca sali odszukać właśnie ją,
                to już trudno mi myśleć, że to przypadek. Nie wiem na ile działał świadomie, a
                na ile odruchowo kierując się tą męską skłonnością wzrokowca. W każdym razie wg
                mnie zwrócił na nią uwagę i szukał z nią kontaktu. Chyba nikt mi nie powie, ze
                to normalne zachowanie, a ja jestem głupia i staroświecka, że oczekuję od męża,
                że nie będzie reagował na inne jak chłopak, który dopiero szuka dziewczyny.
                Chyba nikt mi nie powie, że mam być z tego zadowolona.
                Do tego on nie chce o tym rozmawiać, co uniemożliwia mi poznanie prawdziwych
                pobudek takiego zachowania. On odmawiając rozmowy zabiera mi możliwość
                "rozwiania" niepewności i budowania zaufania. Mąż właściwie w każdym
                towarzystwie "rozgląda się" czy jest coś ciekawego - sam tak się nawet wyraził.
                Zatem chyba uświadamia sobie swoje reakcje. Problem dla niego jest w rozmowie,
                bo może musiał by zdecydować się, czy gotów jest zrezygnować z tego zerkania i
                odpowiedzieć sobie czym jest dla niego związek i zobowiązania, a przede
                wszystkim kim dla niego jestem ja. Nie chce się deklarować, ceni sobie nade
                wszystko wolność, a ja powinnam wg niego ufać mu bezgranicznie. Zamiast rozmowy
                jest zaprzeczanie faktom i powoli robienie ze mnie zazdrośnicy i takiej co to
                sie czepia i nie pozwala żyć.
                On chyba rzeczywiście nie był gotów na ten ślub. Jak dzieciak nie wiedział co robi.
                Co do poznania się - zanim się pobraliśmy, chodziliśmy ze sobą 3 lata. To za
                mało żeby się poznać. Czasami i 30 lat jest za mało. Więc nie mogę powiedzieć,
                że go poznałam przed tą tak ważna decyzją i że mu ufałam w pełni. Miałam własne
                wyobrażenie związku i słowa kocham. Sądziłam, ze dla niego znaczy to to samo co
                dla mnie. Jednak powoli widzę, ze tak nie jest. I wypowiedzi wielu tutaj osób
                też mi to uświadamiają, ze każdy inaczej to czuje.
        • ultima-thule Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 13.11.08, 22:34
          Bombalska - mogę sie podpisać pod Twoim postem? :D

          Sama wyszłam dość wcześnie i bez sensu za mąż, przy czym "dość
          wcześnie" oznacza 24 lata.
          Teraz jestem szczęśliwą rozwódką (bez dzieci i innych zobowiązań) w
          wymarzonym ,wyśnionym związku z wymarzonym mężczyzną.
          Daj sobie czas, Kochana. I zabezpieczaj się porządnie :P
          • bombalska Re: P.S. dla ciemnego narodu z forum 14.11.08, 08:29
            > Bombalska - mogę sie podpisać pod Twoim postem? :D

            Siur thing! ;)
    • nadja031 Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 22:29
      rozumiem twoje rozterki ale z doswiadczenia własnego malzenstwa
      powiem ci jedno: zawsze będa jakieś kobiety w zyciu twojego meza, z
      ktorymi bedzie lubil spedzac czas a zazdroscia spowodujesz jedno, ze
      za kazdym razem bedzie posuwal sie coraz dalej : od wspolnego tanca
      do spaceru, smsa, spotkania, jackuzzi itd. I baw się zyciem, bo ono
      jest krotkie, a szkoda go marnowac na skupianie sie na męzu i
      budowaniu swiata tylko w oparciu o niego. To trudne i rzadko ktory
      męzczyzna to wytrzymuje.
      • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 23:04
        Smutne jest to co piszesz - to, czego nauczyło Cię życie. To, że mężczyzna
        zawsze będzie miał obok siebie inne kobiety, z którymi bardziej niż z żoną
        będzie chciał spędzać czas.
        Te wpisy powyżej są chyba dowodem na to, że tak właśnie w większości wypadków bywa.
        Więc miłość to krótkotrwała utopia?
        Dzięki za wpis. Z jednym się tylko nie zgadzam - choć może sama kiedyś dojdę do
        takiego wniosku - wg mnie nie można "bawić się życiem". Nawet jak inni są nie w
        porządku.
        • raohszana Re: mąż zerka na inną 13.11.08, 23:59
          Ale ona nie napisała, ze bedzie wolał inne kobiet BARDZIEJ niż zone. Chodziło o
          to, ze bedzie spedzał tez czas z innymi - no wiesz, od czasu do czasu, z
          kolezankami. Nie wolno mu? Nie powinien przebywac ani widywac sie z nikim innym?
        • m.ilena Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 00:34
          martyn_kaka napisała:
          > Z miłości, zakochania wyszłam za mąż - są tzw. fazy miłości -
          > słyszałaś o tym?

          to jakie według ciebie są te fazy?
          Piszesz, że wyszłaś za mąż z miłości ale piszesz też cytuję „Przestaję ufać, a
          jeszcze nawet nie zaczęłam”. Dla mnie jest to dziwne, jak można wychodzić za
          kogoś za mąż nie ufając mu.

          > A ja myślałam, że mężczyźni mają rozum, serce i duszę - tak jak > wszyscy
          ludzie.

          momentami już bzdury piszesz ... a co Twoim zdaniem nie mają?
          • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 01:00
            Bo nikomu nie można ufać bezgranicznie. Nawet siebie nie jesteś pewna jak byś
            postąpiła w ekstremalnej sytuacji. Wychodząc za mąż nie miałam przecież
            prześwietlonego człowieka na dłoni.
            A o mężczyznach piszę z sarkazmem, bo wszędzie wszyscy atakują informacjami jak
            to mężczyzna MUSI oglądnąć się za ładną kobietą, jakby był bez rozumu i woli.
            Wiem też, że mężczyźni w kółko rozgłaszają swoje tezy o własnej potrzebie
            WOLNOŚCI - więc gdzie ta wolność jeśli MUSZĄ?
      • bombalska Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 09:09
        nadja031 napisała:
        > rozumiem twoje rozterki ale z doswiadczenia własnego malzenstwa
        > powiem ci jedno: zawsze będa jakieś kobiety w zyciu twojego meza, z
        > ktorymi bedzie lubil spedzac czas a zazdroscia spowodujesz jedno, ze
        > za kazdym razem bedzie posuwal sie coraz dalej : od wspolnego tanca
        > do spaceru, smsa, spotkania, jackuzzi itd.

        Ktos kiedys na forum napisal (i uswiadomil mi) jedna genialna rzecz: wszystko co
        robisz w zwiazku jest efektem TWOICH SWIADOMYCH, decyzji. Jezeli moj maz laduje
        z jakas panna w jackuzi, wymienia smsy, czy tez fatyguje sie na drugi koniec
        sali zeby zatanczyc z upatrzona panna, to to jest jego decyzja. I on o tym
        doskonale wie.

        Jezeli zona godzi sie na takie zachowanie (i jednoczesnie lekcewazenie
        ustalonych zasad), to facet bedzie tak robil dalej, a nawet jeszcze dalej.
        Wiekszosc kobiet w takich sytuacjach przymyka oko i nazywa to kompromisem, bo
        boi sie rozwalic sobie malzenstwo. Im wiecej takich kompromisow tym bardziej
        malzenstwo zamienia sie w uklad. Uczucia sie wypalaja, przestajesz kochac, bo
        uklad bardziej przypomina interesy niz zwiazek emocjonalny. Oczywiscie to
        wszystko okupione jest nerwami, stresem i poplakiwaniem w kacie, ale jeszcze da
        sie zyc. Do czasu, az kogos ten uklad zaczyna za bardzo uwierac... i wtedy ktos
        proponuje rozwod. Statystyke rozwodowa znasz.


        Wyszlas za maz, bo jestes w nim zakochana. On prawdopodobnie nie jest juz Toba
        tak zauroczony jak na poczatku. I nie zmusisz go do tego, zeby on kochal Cie
        bardziej. Jezeli on zaczyna sie interesowac innymi kobietami, to tez nic na to
        nie poradzisz. Moze za wczesnie jeszcze o tym pisac, bo na razie wyniknela tylko
        kwestia tancow, ale... jezeli dystans miedzy Wami bedzie sie poglebial, to...
        reszte sobie sama wywnioskujesz. Oczywiscie ten facet emocjonalnie sie dopiero
        ksztaltuje, wiec wszystko przed Wami.

        A tak w ogole, to witaj w swiecie doroslych! ;)

        P.S.
        I baw się zyciem, bo ono
        > jest krotkie, a szkoda go marnowac na skupianie sie na męzu i
        > budowaniu swiata tylko w oparciu o niego. To trudne i rzadko ktory
        > męzczyzna to wytrzymuje.

        No, i tak pisza kobiety tkwiace w ukladzie.
        • belli_sima Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 11:09
          Wiesz Martynka, powiem Ci, że Ci wspólczuję, bo z perspektywy swoich
          doświadczeń mogę sobie wyobrazić, co może byc z Wami dalej. Dobrze
          nie wróże niestety, choć chciałabym, mówię szczerze, napisać Ci coś
          pokrzepiającego. To bardzo trudna sytuacja dla kobiety, gdy musi się
          zmierzyć z upadkiem zaufania do swojego mężczyzny, szczegolnie, gdy
          czuje się w tym bezradna, bez pomysłu na wyjście z sytuacji (a Ty
          jestes tu bezradna). Zaufaj mi, za dziesieć lat, gdyby zdarzyła Ci
          się taka sytuacja, wybrnęłabyś z niej śpiewająco, teraz Cię jeszcze
          przerasta.
          Dla mnie sprawa wygląda tak: chłopak jest porządny, spokojny,
          taki "dobry materiał na męża" jak to się okresla potocznie, choć
          głupio. Trzy lata chodził z dziewczyną, w ktorej się zakochał jako
          nastolatek (w tym wieku zakochania są wyjątkowo silne, bo w bardzo
          dużym stopniu rządzą nimi hormony a człowiek zbyt młody, by sobie z
          tym dobrze radził). Dziewczyna też się zakochała, pierwszy raz.
          Związek był platoniczny, bo ona, pełna teorii na temat miłości,
          które usłyszała w kościele i wyczytała w ksiązkach, postanowiła
          utrzymać dziewictwo do ślubu. Uznała, że ten, w którym się
          zakochała, to ten jedyny (a przecież nie ma gwarancji, że potem
          znalazłaby jeszcze kogoś, tak porządnego i tak zakochanego).
          Stopniowo przyzwyczajała się do myśli, że za niego wyjdzie i jemu
          tez to uświadamiała bardzo łagodną, wręcz podświadomą perswazją.
          Chłopak młody, podatny na taki nacisk ze strony dziewczyny, pewnie
          tez rodziny (o tradycyjnych poglądach), zakochany i płonący też z
          pożądania, ktorego nie mógł ugasić - oświadczył się. Związek opierał
          się na wzajemnej fascynacji ale młodość i niedoświadczenie
          uniemożliwiły właściwą komunikację przed ślubem. Także mimo trzech
          lat spędzonych razem nieumiejętnośc właściwego odczytania osobowości
          i pobudek postepowania partnera spowodowały, że małżeństwo okazuje
          się stać na glinianych nogach. Przynajmniej jedna strona zobaczyła,
          że żar przygasa (bo z czasem zawsze gaśnie). Ciekawośc partnera
          została zaspokojona, przyszła szara rzeczywistość. I facet budzi się
          mysląc: co ja zrobiłem? W tej chwili on jeszcze pewnie nie żałuje
          świadomie, ale nieświadomie juz tak. Zona zresztą okazała się w
          codziennym pożyciu inna niż przed slubem a także pewnym obciązeniem.
          Zona z kolei rozczarowana jest tym, jaki on jest niedojrzały, nie
          umie się wobec niej zachować, nie szanuje jej uczuć. Oboje sa
          nieświadomi wielu rzeczy, m.in. jak kształtować związek, by był
          udany, ile dać drugiej osobie wolności a czego wymagać i w jaki
          sposób podejśc do partnera, by chciała zrobić to, czego się od niego
          wymaga. Z całym szacunkiem dla Was obojga - jeszcze długo nie
          będziecie tego wiedzieć. Taką wiedzę daje doświadczenie i wiek.
          Obyście, zbierając te życiowe doświadczenia, nie zniszczyli swego
          związku.
          Pamiętaj o jednym i bądź tego absolutnie pewna: biorąc ślub oboje
          mieliście zupełnie inne pobudki i zupełnie inne wyobrażenia na temat
          związku. To nie jest dziwne - wręcz przeciwnie, to samo życie.
          Duzo tu napisaliśmy okrutnych dla Ciebie rzeczy, ale musisz
          wyciągnąc z tego wnioski. Aby kształtować to swoje doświadczenie
          życiowe. To boli, wiem, ale jest niezbędne. W następnym związku
          będziesz się już zachowywać inaczej. A prawdopodobnie on Cię czeka
          tak czy siak.
          • archeopteryx Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 12:21
            Dobrze powiedziane i zgadzam się w 100% z wypowiedzią belli_simy.
            Okazuje się, że problemem wcale nie jest to, iż na lekcji tańców mąż
            popatrzył na inną babkę, a Tobie się to nie podoba, a na dodatek
            Twój mąż nie chce o tym gadać. Problem tkwi o wiele głębiej, skoro
            piszesz, że nie masz do niego zaufania bo nie zdążyłaś go nabrać, a
            on, jak napisałaś, w każdym towarzystwie rozgląda się "czy jest coś
            ciekawego". Bez wątpienia Wasz bardzo młody wiek również stanowi
            przeszkodę w rozwiązywaniu kłopotów i wzajemnych nieporozumień.
    • purchawkapuknieta Re: mąż zerka na inną 14.11.08, 22:46
      e tam. mój nie zerkał na inne, na mnie też nie. za to często "odwiedzał" KOLEGĘ.
    • qw994 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 10:09
      "Przestaję ufać, a jeszcze nawet nie zaczęłam. Zaufanie buduje się,
      a ono już zostaje wystawione na próbę."

      Wyszłaś za mężczyznę, któremu nie ufasz??? Szok.
      • qw994 Re: mąż zerka na inną 16.11.08, 10:52
        Mała poprawka - twój mąż to jeszcze nie mężczyzna - to dzieciak. Nie
        wiem naprawdę, z jakiego powodu wzięliście ślub mając po 21 lat.
        • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 20:46
          qw994 pisałam już o zaufaniu. To jest coś co buduje sie całe zycie.
          Nie mozesz czekać 10 lat aż stwierdzisz, że znasz te osobę tak
          dobrze, że juz możesz jej zaufać. A i wtedy nie masz pewności, że na
          drugi dzień po ślubie nie wyskoczy z czymś, co zwali cie z nóg i
          rzuci cień na zaufanie.
          Dlaczego się pobralismy? - bo uznalismy, że pragniemy tego samego,
          ze już czas, bylismy zakochani, chcielismy być razem itd itp.
          Tak mój mąż to dzieciak - mężczyźni dojrzewaja później :))
          • qw994 Re: mąż zerka na inną 18.11.08, 08:54
            > qw994 pisałam już o zaufaniu. To jest coś co buduje sie całe
            zycie.
            > Nie mozesz czekać 10 lat aż stwierdzisz, że znasz te osobę tak
            > dobrze, że juz możesz jej zaufać. A i wtedy nie masz pewności, że
            na
            > drugi dzień po ślubie nie wyskoczy z czymś, co zwali cie z nóg i
            > rzuci cień na zaufanie.

            Absolutnie się nie zgadzam. Jest coś takiego, jak kredyt zaufania. Z
            twoim podejściem wychodzi na to, że nigdy w życiu mu nie zaufasz, a
            wierz mi, że ten związek się wtedy posypie.



            > Dlaczego się pobralismy? - bo uznalismy, że pragniemy tego samego,
            > ze już czas, bylismy zakochani, chcielismy być razem itd itp.
            > Tak mój mąż to dzieciak - mężczyźni dojrzewaja później :))

            Można być razem i bez ślubu. Pisząc te słowa, pokazujesz, że też
            jesteś niedojrzała, bardzo mi przykro. Masz jakieś idealistyczne
            wyobrażenie o związku małżeńskim. A teraz, jak widzisz, pierwszy
            zgrzyt. I takich będzie wiele - powinnać być na to przygotowana.
          • grassant Re: mąż zerka na inną 13.01.09, 19:22
            czemu nie zdecydowałaś się na starszego? To wszystko marnie wróży.:((
    • all_those_yesterdays Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 09:48
      Niech oni będą bardziej dyskretni w oglądaniu się, a my nie pokazujmy, że czasem
      nas to wkurza, bo wychodzimy na zakompleksione myszy. Najlepiej podnieść głowę w
      takim momencie i być ponad to.
      To nic złego przecież, że się patrzy - byleby nie dostał od tego skrętu szyi.
      A co do ślubu - cóż, znam parę, co brała ślub jak miała po 21 lat. I parę dni
      później ona już płakała w poduszkę z zazdrości. Nie miała do niego zaufania za
      grosz.
      Może kobiety myślą, że jak mąż to mój ci on, ma obrączkę to kupiony.
      Nie wiem.
      Jak miałam 21 lat to byłam małą dzidzią, fiu bździu w głowie. A od tego czasu
      parę latek minęło i nie raz jeszcze dostało się po d...
      • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 13:35
        A gdybyśmy mieli po 31 lat? Czy mężczyźni 30-letni nie oglądają się za innymi
        kobietami?
        Pisałam o wolności wyboru - wyboru nie tylko partnera życiowego ale wolności
        wyborów w ogóle.
        Poza tym, czy nie istnieje coś takiego jak miłość i wiele innych prawd i wartości?
        Czy ta miłość nie sprawia, że ukochany/a są najpiękniejsi zawsze i wszędzie?
        Dlaczego piszecie, że nieunikniony jest układ w związku? Układ w związku - płacz
        do poduszki i rozgoryczenie, stracone lata, marzenia, niespełnione nadzieje. I
        myśli, że "Może z kimś innym mi się uda." Lub zmiana podejścia na "wszystko mi
        wisi", byle dziś zabalować - i tak skazane na ułudę.
        Ktoś okazuje się oszustem? Czy też nazwiecie to naturalną skłonnością, z którą
        człowiek / mężczyzna nie może wygrać?
        Prawdę mówiąc nie wierzę w to, bo świat i życie było by oszustwem przez duże O.
        Może takie jest życie i ten scenariusz jest nieunikniony. Ale jaki z tego morał?
        Czy marzenia o pięknym życiu są nierealne? Czy nie ma uczciwych ludzi na
        płaszczyźnie uczucia, wierności, oddania, trwania w przysiędze miłości?
        Byliśmy zbyt młodzi, nie wiedzieliśmy co znaczy dorosłość, odpowiedzialność,
        pokusy. Marzenia zaczerpniete z mądrych książek, chęć zycia innego niż rodzice.
        Czy to sie nie może udać?
        Ja myślę, że człowiek w młodości ma większe szanse na to by stawić czoła
        "wymogom" współczesności. Gdy zaczniemy wchodzić w te układy, kompromisy to
        chyba wstęp na drogę do upadku.
        Pozdrawiam wszystkich
        • belli_sima Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 13:54
          Jak widzę, nie rozumiesz kompletnie, o czym się pisze do Ciebie.
          Trwaj więc w swoich mądrościach wyczytanych w ksiązkach, które nijak
          się mają do realnego życia. Po prostu brak słów.
          Az Cię szkoda - Twojego obecnego stanu umysłu i tego, co Cię czeka w
          późniejszym życiu, bo z takim podejściem daleko nie zajedziesz.
          • nawrocona5 Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 14:30
            belli_sima napisała:

            > Jak widzę, nie rozumiesz kompletnie, o czym się pisze do Ciebie.
            > Trwaj więc w swoich mądrościach wyczytanych w ksiązkach, które nijak
            > się mają do realnego życia. Po prostu brak słów.
            > Az Cię szkoda - Twojego obecnego stanu umysłu i tego, co Cię czeka w
            > późniejszym życiu, bo z takim podejściem daleko nie zajedziesz.

            Dokładnie. Jak widac po tym wątku - autorka czytywała wyłącznie romanse dla
            podrastających panienek. Proponowałabym uzupełnic biblioteczkę o parę
            sensowniejszych pozycji.
            Dziewczyno przerażasz swoją głupotą i egzaltacją. Moja córka w wieku 15lat była
            dojrzalsza i miała większe pojęcie o zyciu niz ty.
            Swoją drogą ciekawi mnie, czy jasno postawiłaś sprawę i zapoznałaś lubego przed
            ślubem ze swoimi poglądami. Takimi, że razem z obrączką wkłada "smycz i
            kaganiec", że nie wolno mu na nikogo innego spojrzeć i że ma się do końca zycia
            tylko tobą zachwycać, wyłącznie z tobą tańczyć i tym podobne bzdury.
            • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 21:02
              nawrocona5 nie mylisz się - tak właśnie myslę, czuję i takie mam
              zasady - do kończ życia będę zachwycała sie swoim lubym i tylko on
              będzie mym idolem i tego samego pragnę (powtarzam PRAGNĘ) z jego
              strony (nie używaj proszę słów "SMYCZ I KAGANIEC" bo to jest
              zwyczajnie niesmaczne!).
              Romansów nie czytałam - z romansów takich poglądów i pragnien jak
              moje nie wyniesiesz. Czytałam za to książki o mądrości, prawości,
              uczciwosci, marzeniach, pieknym i czystym zyciu.
              Nie wiem czego uczysz swoją córkę - mam tylko nadzieję, że nie
              wmawiasz jej, że życie jest przepełnione wyrachowaniem w miłości i
              może, że kobieta musi sie zgodzić na to, że jej ukochany będzie się
              ogladał za innymi, bo to niby silniejsze od niego i MUSI to robić.

              I jeszcze jedno - jak możesz wątpic w to, że ukochany mężczyzna
              powinien (NIE MUSI) właśnie do końca życia zachwycać się właśnie
              TOBĄ (ew. WASZYMI dziećmi). Po to przeciez się kocha i po to się
              komuś oddaje serce zeby właśnie MIEĆ i DAWAĆ SZCZĘŚCIE. Dla Ciebie
              są to BZDURY????????
          • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 20:29
            belli_sima zadam Ci jedno pytanie - dlaczego wciąż starasz się mnie
            wyśmiać, może upokorzyć a nie podpierasz swoich wypowiedzi choćby
            jednym argumentem?
          • bombalska Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 15:17
            belli_sima napisała:

            > się mają do realnego życia. Po prostu brak słów.
            > Az Cię szkoda - Twojego obecnego stanu umysłu i tego, co Cię czeka > w
            późniejszym życiu, bo z takim podejściem daleko nie zajedziesz.

            No coz, ciezko sie pogodzic, ze jednak innym sie udaje skoro sie samemu daleko
            nie zaszlo...
            • belli_sima Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 15:25
              Jeśli to do mnie - że niby daleko nie zaszłam, to bądź pewna, że
              zaszłam dość daleko. Czego i Tobie i Martynce życzę.
        • womensright2shoes Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 15:44
          Dwa razy w życiu byłam zakochana, dwa razy zaręczona. Chciałam wziąć
          ślub szybko, od razu, taka byłam szczęśliwa. Do żadnego z tych
          ślubów nie doszło, bo w porę zauważyłam, że ktoś obłędnie zakochany
          nie zawsze umiał KOCHAĆ.

          Tenże stan zauroczenia, zaślepienia, zakochania właśnie opisujesz
          Ty jako "miłość". Nie wykluczam, że takie uczucie może się między
          Wami pojawić... póki co to jest jakiś cyrk. Miłość prawdziwa to nie
          książkowy romans, to codzienność zbudowana na solidnych podstawach.
          Żeby osiągnąć pewnien poziom rozwoju emocjonalnego, przekonać się
          jakie są nasze wartości i priorytety, czy potrafimy być w związku-
          nie jakimkolwiek, ale mądrym, potrzeba czasu i wielu kłód pod
          nogami.
          • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 19.11.08, 23:31
            Na jakim jestem etapie swojego zwiazku?
            Po przeczytaniu wpisów i przemysleniu swojej sytuacji myslę, że
            chyba na 5-tym. Bo jesli on juz zachowuje się jak znudzony i
            wypalony zona, zyciem, zwiazkiem 40-latek, to chyba etap 5 albo w
            ogóle sie nie zakochał. Ale po co mówił, że kocha i po co sie żenił?
            Jak jakiś niepowazny dzieciak - może chciał zdobyć - zdobył i ok.
            Teraz chciałby zdobywac dalej.
            Macie racje - niepotrzebny ten slub. Bo nawet jak ta namietność,
            dzieci, staranie jakos nas "utrzymają" przez nascie lat, to on i tak
            bedzie "zerkał" za innymi, a w końcu już spojrzy i zatrzyma wzrok na
            dłuzszy czas. Prognozy są pesymistyczne. Chyba tylko ja miałam
            takie "wzniosłe" marzenia i wyobrazenia. On chyba kieruje sie oczami
            i własnym meskim ego zdobywcy.

            Chciałabym zeby życie było piekne - ale miłość zamiast dawać
            szczęście - RANI, już rani, tak krótko, a juz rani - co bedzie
            dalej ???? :(
        • raohszana Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 20:40
          Oj, żeś się naczytała pięknych bajek, w ktorych zwykle wszystko konćzy sie
          ślubem i żyli długo i szcześliwie... a życie to nie je bajka!
          Trochę przekombinowujesz, wiesz? Wydaje Ci się, ze jak jest miłość i ślub to juz
          zawsze będzie cudnie i pięknie. Nie będzie i w zwiazku z tym, ze ludzie sa tylko
          ludźmi i miewaja problemy to czasem będą zgrzyty. I trzeba je przepracować, samo
          się nie rozwiąze i ajk ktos, jak np.Twoj maz nie lubi byc szczery i rozmawiac o
          problemach, to slub i milosc go cudownie nie odmienią.
          A co do tego oglądania i bycia najpiękniejszą - wiesz, to, że on uwaza, ze dla
          niego Ty najpiękniejsza to nie oznacza, ze zadna inna mu sie podobac nie moze.
          To mniej wiecej jak i z przedmiotami - mam ekstra meble, ale podobaja mi sie tez
          i inne, co nie znaczy, ze moje zaraz będe wymieniac, skoro sa super funkcjonalne ;
          • nawrocona5 Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 21:03
            raohszana napisała:
            To mniej wiecej jak i z przedmiotami - mam ekstra meble, ale podobaja mi sie te
            > z
            > i inne, co nie znaczy, ze moje zaraz będe wymieniac, skoro sa super funkcjonaln
            > e ;

            Jak masz swoje meble, to nawet wystaw co oglądac nie wolno! Zamykaj oczy jak
            przechodzisz koło meblowego i już..:))))
    • ryko Ma oczy to zerka !!!! 17.11.08, 16:01
      martynka,

      Masz problem... mniej więcej taki sam jak my wszyscy.

      Twoje rozumienie małżeństwa i roli w nim faceta (pewnie podobnie jak dużej
      części kobiet) sprowadza się do traktowania go jako Twojej własności.
      Raz zdobyty i zaobrączkowany oznacza dla Ciebie jego pełne zniewolenie i
      ubezwłasnowolnienie (założenia mu krótkiej SMYCZy) do końca świata.

      I tu tkwi błąd.
      Bowiem ON ma swoje prawa, pragnienia i cele.
      Ma swoją wolność i to on samodzielnie podejmuje decyzje (wybory). Nie możesz mu
      tego odebrać choćbyś bardzo chciała. Możesz to jedynie zrozumieć i wpływać na
      niego aby on sam podejmował decyzje korzystne dla Ciebie i związku.

      Nie da mu się zawiązać oczu i rąk ani kontrolować myśli... za to możesz bardzo
      się starać być dla niego ciągle atrakcyjna i motywująca. Dobra, ciepła i zawsze
      gotowa... a nie roszczeniowa i agresywna.
      Powiększaj obszar który was trwale łączy... znasz go w końcu jak żadna inna i to
      Tobie powinno się udać !!!
      • pollyannadorosla a zerka oczami? ;-) 17.11.08, 20:33
        Ryko, związek z definicji pewne wolności, pewne sfery życia ogranicza, dlatego właśnie zwany jest związkiem a nie rozwiązkiem ;-)
        Tu chodzi o cos więcej niż to nieszczęsne zerkanie.
        Jasne, ze nie można (w sensie : nie da się) na nikim wymusić respektowania określonych zasad - lojalność to kwestia osobistej decyzji każdego z nas, ale można nie zgodzić się na tkwienie w układzie w którym zasady te nie są respektowane - to też jest kwestia osobistej decyzji.
        Bombalska dala dobrą rade Martynce - obserwuj i ucz się życia, ludzi. Porównuj jak się zachowują (sama przed sobą, nie chodzi o stawianie mężowi kogoś za wzór, takie rzeczy są zwykle nieskuteczne), co myśla, co jest dla kogo ważne, odkrywaj co jest wazne dla ciebie, nie pakuj się od razu w dziecko.
        ps. a tak w ogóle to trudno mi wyobrazić sobie zakochaną kobietę czy mężczyznę, ktora/y bez skurczu serca obserwuje umizgi ukochanej osoby wobec kogoś innego. Taka jest natura uczuć, zaprzeczanie tego nie zmieni.
        powodzenia w życiu Martynka :-)
      • martyn_kaka Re: Ma oczy to zerka !!!! 17.11.08, 21:12
        ryko - niezupełnie. Nie WŁASNOŚĆ, ZNIEWOLENIE lecz WZAJEMNOŚĆ i
        JEDNOŚĆ.
        Również nie zamierzam uznać, ze zdobyłam męża więc mogę osiąść na
        laurach. Rzecz oczywista - dbanie o siebie, związek, partnera.
        A jeśli chodzi o jego WYBORY - juz jakiegoś dokonał i to
        zobowiązuje, to pociąga za sobą konsekwencje i rzutuje na dalsze
        wybory. Trudno oczekiwać zycia po ślubie jakby się dalej było
        kawalerem. I pomimo 21 lat u chłopaka, to chyba mimo wszystko dość
        zeby znać takie pojęcia. A ciąg dalszy życia to odrębna sprawa -
        wybory pośrednie - ale już zawsze z priorytetem - ŻONA - juz nie JA
        sam ale MY. Identycznie z mojej strony.
        Dzięki :))
        • ryko Re: Ma oczy to zerka !!!! 18.11.08, 17:38
          Pewnie że związek to samoograniczenia i wyrzeczenia.

          Tylko nie możesz żądać zbyt wiele... powiem powtórnie:
          MA OCZY TO ZERKA !!!
          Widać że jest normalnym, zdrowym facetem z normalnymi preferencjami - ciesz się
          tym !!!

          Rzecz w tym żeby sam nie SZUKAŁ (okazji) - i TU jest Twoja rola !!

          I nie miej złudzeń jak mu się "okazja" przydarzy to pewnie z niej skorzysta...
          life is brutal & full of zasadzkas :DDD
          • martyn_kaka Re: Ma oczy to zerka !!!! 18.11.08, 22:32
            To znaczy, że ja się mam "gimnastykować" jak tez go do siebie
            przyciągać żeby czasami te tłumy innych tak chętnych mi go nie
            porwały?????
            A on nie ma żadnych powinności? Po to mi w głowie zawrócił zebym już
            zawsze się bała? Ja go nie zmuszałam do niczego!
            Jasne, że zycie jest brutalne ale zapytam jak wcześniej - gdzie
            mężczyźni mają ROZUM, DUSZĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ i może jeszcze
            uczciwość?

            Dobijasz mnie :(
            • natixb Re: Ma oczy to zerka !!!! 18.11.08, 22:49

              > To znaczy, że ja się mam "gimnastykować" jak tez go do siebie
              > przyciągać żeby czasami te tłumy innych tak chętnych mi go nie
              > porwały?????

              troche zaufania do swojego faceta, jak bedziesz taka zaborcza to na pewno porwa
              go tlumy, jesli natomiast do sprawy podejdziesz normalnie w sensie nie bedziesz
              sie czepiala natury samca (no niestety tak jest faceci to samce) to twoj luby
              nie bedzie szukal drogi ucieczki z tego duszacego zwiazku


              > A on nie ma żadnych powinności? Po to mi w głowie zawrócił zebym już
              > zawsze się bała? Ja go nie zmuszałam do niczego!

              a co myslalas ze jak obraczki zalozycie to wszystko samo jakos sie potoczy, by
              zwiazek utrzymac i zyc w dobrych stosunkach, trzeba starac sie przez cale zycie

              > Jasne, że zycie jest brutalne ale zapytam jak wcześniej - gdzie
              > mężczyźni mają ROZUM, DUSZĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ i może jeszcze
              > uczciwość?

              bez przesady--to normaly 21-letni facet,ma zdrowe odruch- martwilabym sie raczej
              gdyby nie odwracal sie za innymi dziewczynami
            • ryko Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 00:20
              Martynka,

              To podobijam Cię jeszcze.
              I nie jestem sadystą (nie sprawia mi to przyjemności).

              Z jednej strony WSZYSTKO przemija.
              Być może to dzieje się już teraz z jego fascynacją Twoją osobą...
              I w tym miejscu JA zastanawiam się nad tym DLACZEGO wyszłaś za niego za mąż...
              zamiast jak wolne ptaki cieszyć się sobą, pieprząc (lub nie pieprząc) się do
              woli, itd itp...
              Przypuszczam, że chciałaś założyć z nim rodzinę (kurcze, ale co to jest rodzina
              ;-) ) i przeżyć szczęśliwie z nim życie (jak w bajce).
              Ale życie to nie bajka i... typowo fascynacja trwa tylko 2-3 lata i to jest czas
              na to aby faceta związać (związkiem) i namówić do trudu jakiego nie podejmuje
              się robiąc zimną kalkulację zysków i strat - znaczy się namówić do DZIECKA. Dla
              faceta TYLKO pełna i szczęśliwa rodzina jest wystarczająca motywacją na
              podejmowanie wielkiego wysiłku i wyrzeczeń (i nie szukanie okazji) przez wiele
              lat... tak do ok. 40-stki :DDD

              I tu dochodzimy do drugiej strony medalu (jako 40-stek wiem co mówię :DDD).
              Czyli tego że niezależnie od tego ile my sami (i wy) będziemy mieli lat to
              zawsze będą podniecające i wiatropylne 20-stki :DDD
              I właśnie koło 40-stki dzieci będą już odchowane, a żona co najwyżej średnio
              atrakcyjna... także wtedy przychodzi do faceta NIEODPARTA ochota na "okazję" z
              podniecającą i wiatropylną 20-stką. Sama się zastanów czy jest wiele kobiet koło
              40-stki które mogą z tobą stanąć w szranki o faceta...
              Co więcej to czy "okazja" nie zamieni się w 2-gą żonę zależy niemalże wyłącznie
              od tego czy suma plusów 1-wszej żony przeważy wiatropylność bardzo podniecającej
              "okazji".

              Jako adekwatną ilustrację życia po 40+ polecam film "Tajne przez poufne"... have
              fun :DDD


              Życie jest piękne :DDD (oooo taki film też oglądałem...)
              • trawiasta Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 17:45
                > Ale życie to nie bajka i... typowo fascynacja trwa tylko 2-3 lata i to jest cza
                > s
                > na to aby faceta związać (związkiem) i namówić do trudu jakiego nie podejmuje
                > się robiąc zimną kalkulację zysków i strat - znaczy się namówić do DZIECKA.

                Znaczy, jak kobieta nie chce się rozmnażać, to pal diabli wszelkie związki - bo
                i po co, skoro za 20 lat zostanie wymieniona ;-P
                Twój post jest swoją drogą wyjaśnieniem, dlaczego warto stawiać na karierę, nie
                faceta (czego wielu mężczyzn nie umie przeboleć). Faceci przychodzą i odchodzą -
                a kariera, doświadczenie zawodowe i kasa zostają ;)
                • natixb Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 18:32
                  co do tego szybkiego konca milosci, pewnie wiecie ze etapow w zwiazku jest 6 i
                  to tylko i wylacznie od nas zalezy czy dojdzie do 6 etapu.

                  otoz jak kazda milosc zaczyna sie zakochaniem,
                  nastepnie przechodzimy do romantycznych poczatkow,
                  po romantycznych zaczyna sie tak zwana milosc kompletna,
                  nie trwa ona jednak za dlugo i
                  przechodzi w milosc przyjacielska,
                  ta z kolei moze przeistoczyc sie w zwiazek pusty i
                  dochodzi do 6 etapu czyli rozpadu.

                  wszystkie te etapy maja swoje skladniki.
                  poczatkowo mamy do czynienia tylko i wylacznie z pozadaniem tzn namietnoscia.
                  z czasem do namietnosci dochodzi intymnosc--jest to etap 2 w zwiazku. w etapie 3
                  oprocz milosci, intymnosci dochodzi rowniez zaangazowanie. niestety juz w 4
                  namietnosc sie oslabia i zostaja tylko 2 skladniki. to czeka kazdego.
                  taka jest natura milosci.
                  etapowi 5 i 6 mozna zapobiec, poprzez podtrzymywanie intymnosci, poniewaz gdy
                  ona zaniknie, mamy do czynienia ze zwiazkiem pustym a pozniej niestety czy
                  chcemy czy nie chcemy nawet zaangazowanie przemija i zwiazek sie rozpada.

                  jesli chodzi o skladniki zwiazku, to
                  namietnosc zwiazana jest z pozadaniem-sa to silne emocje
                  intymnosc natomiast jest to np bliskosc
                  zaangazowanie to najprosciej rzecz ujmujac przeksztalcenie relacji w trwaly zwiazek.

                  poruszylam ten etap, poniewaz moze najpierw nalezaloby sie zastanowic na jakim
                  etapie zwiazku Martynko jestes, dopiero potem (wedlug mnie) mozna cos zaradzic

                  to tak w skrocie--gdyby kogos interesowalo odsylam do "psychologii milosci"
                • ryko Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 22:19
                  Trawiasta,

                  Rozmnażanie to sedno naszego tutaj istnienia. I najwyższe, nieprzemijające
                  szczęście.

                  Dlatego trzeba się chcieć rozmnażać, co w przypadku kobiet jest mocno
                  ograniczone czasowo... także absolutnie jedynym wyjściem jest związek ORAZ
                  podtrzymywanie samodzielności przez Ciebie nazwaną karierą.

                  I dokładnie jest jak mówisz - faceci/babeczki, miłości i prace przychodzą i
                  odchodzą... dlatego życie jest takie piękne :DDD
                  • trawiasta Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 22:47
                    Ilu ludzi, tyle definicji najwyższego szczęścia ;] Akurat dla mnie rozmnożenie
                    byłoby jego odwrotnością ;) Tak więc jeśli przyjąć Twoje wcześniejsze słowa za
                    prawdę - wszystkim kobietom, które dzieci mieć nie chcą, związek jest
                    niepotrzebny ;) A całkiem sporo takich kobiet jest.

                    A mówiąc (pisząc) "kariera" miałam na myśli właśnie karierę - bycie cenioną
                    specjalistką w swoim fachu, awansowanie i co za tym idzie, zarabianie
                    przyzwoitego grosza. A doświadczenie zawodowe i wiedza raczej (przed starością)
                    nie odchodzi, chyba że ktoś dozna uszkodzenia mózgu ;)

                    Swoją drogą, zastanowiło mnie to, co piszesz o odchowanych dzieciach, które ma
                    się w wieku (40 ?!)lat. Toż trzeba się hajtać i/lub mnożyć mając 20!!! A studia,
                    a praca? I w ogóle pakowanie się w małżeństwo jako dziecko? Ja rozumiem,że np.
                    35 - to wiek, kiedy człowiek się już wyszaleje i może ewentualnie myśleć o
                    małżeństwie... ale wcześniej? Bez sensu; marnowanie życia. Nic dziwnego, że
                    teraz Cię dwudziestolatki kręcą, skoro w młodości od razu wpa(d?;))kowałeś się w
                    małżeństwo.

                    A życie, owszem, jest piękne :) Im więcej przyjemności się zeń czerpie, tym
                    piękniejsze :)
                    • ryko Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 23:17
                      Trawiasta,

                      Całe szczęście, że jesteś... najlepsze są te samodzielne i niezależne koleżanki
                      koło 30-stki :DDD

                      A jak ma się dzieci w Liceum to już ich ani się nie wychowuje ani nie rosną ;)))
                      Piwo z lodówki podbierają i rozglądają się już za kluczykami do mojej limuzyny :DDD
                  • silling madrosci 19.11.08, 23:07
                    wszystko to prawda, z wiekiem i doswiadczeniem patrzy sie inaczej na zwiazki
                    (nie tylko na nie zreszta)

                    i napewno warto uswiadamiac mlodsza kolenzanke, ze zycie jest pelne meandrow i
                    warto patrzec na nie trzezwo i lepiej nie spodziewac sie zbyt wiele etc

                    ale tez bez odrobiny romantyzmu trudno zbudowac trwaly zwiazek...

                    i do tego mlodzi i niedoswiadczeni maja jedna przewage nad doswiadczonymi i
                    zgorzknialymi - od czasu do czasu porywaja sie na rzeczy prawie niemozliwe do
                    zrobienia (za ktore "doswiadczeni" nigdy by sie nie wzieli ) i czasem im sie
                    udaje cos takiego osiagnac...
            • raohszana Re: Ma oczy to zerka !!!! 19.11.08, 19:52
              Zluzuj, dziecino!
              PRzeciez nie zostawił Cie dla niej, nie chodzi z inna miast poswiecac czas
              Tobie. Sobie zerknie od czasu doc zasu - jakby sie całe dnie gapił, nie wiadomo
              jaki czas - ale, ze zerka? Ze z inna zatanczył? No i? Ubyło go od tego, ze go
              chwile przy Tobie nie było? Zostawił Cię, zdradził? Nie, popatrzył, zatańczył i
              finito, wiecej kontaktu ni ma.
    • myszowata.mysza Re: mąż zerka na inną 17.11.08, 20:33
      Jak ma zgrabna pupe i cyc to nie dziwota że zerka. Wolałabys żeby zerkal na
      instruktora?
      • belli_sima Re: mąż zerka na inną 18.11.08, 09:17
        Martynka, zarzucasz mi, że Cię atakuję a nie mam argumentów. To samo
        starasz się udowodnić innym. Otóż każde zdanie moje i wpisy wielu
        innych osób - to są właściwe argumenty. A wiesz czemu są właściwe?
        Bo idzie za nimi praktyka życiowa, której Ty przeciwstawiasz TEORIE.
        Wszystko to, o czym piszesz i na czym opierasz swoje wyobrażenie
        (podkreślam WYOBRAZENIE)o związku to tylko teoria, którą wyczytałaś
        i którą chcesz przelać na swoje realne życie. Tylko że tak się nie
        uda.
        Nie możesz uczyć się praktycznego życia z pięknych pocztówek, na
        których obok wodospadu widnieje górnolotny cytat typu" Prawdziwa
        miłość jest wieczna" albo "Prędzej przejdziesz tysiąc gór i tysiąc
        rzek niż poznasz drugiego człowieka". Bo sprawiasz wrażenie, że
        Twoja wiedza o życiu sprowadza się do takiej nauki.
        • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 18.11.08, 22:28
          A jak się uda belli_sima? Powiedz proszę - jak się uda???? Skoro on
          ma takie właśnie skłonności a ja się łudzę, że tak nie jest?
          Przecież żadna kobietA NIE CHCE ABY JEJ UKOCHANY "OGLADAŁ" SIĘ za
          innymi.
          • belli_sima Re: mąż zerka na inną 18.11.08, 22:56
            Bardzo, bardzo zyczę Ci, aby się udało, abyście byli szczęsliwi.
            Stawiasz przed nim bardzo trudne cele. To jest oczywiście do
            zrealizowania, ta miłość, jedność, poświęcenie, zaufanie itp. Ale
            trzeba być osobą dojrzałą emocjonalnie, społecznie itp, żeby temu
            sprostać. To, co piszesz o mężu świadczy raczej na korzyść tezy, ze
            on jeszcze tej dojrzałości nie osiągnął. Dlatego jak mowisz
            np. "miłość" to pod tym pojęciem Ty rozumiesz rzeczy, o których
            piszeszw taki sposób a on prawdopodobnie co innego. Adekwatnie do
            swojego wieku - bardzo, bardzo mlodego, bo w tym wieku, szczegolnie
            mężczyźni, ktorzy dojrzewaja wolniej niż kobiety, jeszcze nie są
            ukształtowani życiowo i z reguły nie bardzo wiedzą, czego chcą od
            zycia. Czy on Ci potrafi jasno i klarownie powiedzieć, jakie są jego
            cele, co chce od życia itp? Dlatego napisałam, że prawdopodobnie z
            jego strony decyzja o slubie mogła nie być do końca przemyślana, że
            mógl ulec naciskom rodziny czy też swojej biologii mlodego
            mężczyzny. Bo w tym wieku tak właśnie bywa. Ale ze względu na Ciebie
            i Twoje szczęscie, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do męża itp
            chciałabym się mylić o swojej ocenie tej sytuacji.
            Zeby nie burzyć Twojego obrazu idealnego związku powiem Ci, że
            właśnie mój mąz jest taki, jakiego Ty chcesz dla siebie - spełnia
            wszystkie te cechy i jest naprawdę bardzo dobrym mężem. Ale
            poznalismy sie jak miał 35 lat a teraz ma 40 (jest sporo starszy ode
            mnie). To bardzo duża różnica. Jest wartościowym czlowiekiem i to
            bardzo - ale dwadzieścia lat temu i tak nie powierzyłabym mu swojego
            życia. Bo facet do stworzenia mocnego, solidnego związku musi byc
            dojrzały. Inaczej może nie spełnić pokładanych w nim nadziei, nie ze
            swojej złej woli, ale z braku zyciowego doświadczenia i
            niedojrzalości emocjonalnej.
            Mając osiemnaście lat też miałam chłopaka, w którym byłam zakochana
            i który pytał mnie, czy po maturze za niego wyjdę. Dziś dziekuję
            Bogu za to, że jednak wtedy się na to nie zdecydowałam.
            • martyn_kaka Re: mąż zerka na inną 20.11.08, 00:22
              Na jakim jestem etapie swojego zwiazku?
              Po przeczytaniu wpisów i przemysleniu swojej sytuacji myslę, że
              chyba na 5-tym. Bo jesli on juz zachowuje się jak znudzony i
              wypalony zona, zyciem, zwiazkiem 40-latek, to chyba etap 5 albo w
              ogóle sie nie zakochał. Ale po co mówił, że kocha i po co sie żenił?
              Jak jakiś niepowazny dzieciak - może chciał zdobyć - zdobył i ok.
              Teraz chciałby zdobywac dalej.
              Macie racje - niepotrzebny ten slub. Bo nawet jak ta namietność,
              dzieci, staranie jakos nas "utrzymają" przez nascie lat, to on i tak
              bedzie "zerkał" za innymi, a w końcu już spojrzy i zatrzyma wzrok na
              dłuzszy czas. Prognozy są pesymistyczne. Chyba tylko ja miałam
              takie "wzniosłe" marzenia i wyobrazenia. On chyba kieruje sie oczami
              i własnym meskim ego zdobywcy.

              Chciałabym zeby życie było piekne - ale miłość zamiast dawać
              szczęście - RANI, już rani, tak krótko, a juz rani - co bedzie
              dalej ???? :(
              • belli_sima Re: mąż zerka na inną 20.11.08, 11:29
                Martynka, problemem tutaj jest nie tylko to, że twoj mąz to jeszcze
                niedojrzały, młody mężczyzna który w towarzystwie patrzy na inne
                kobiety. Problemem dla Ciebie, z czego może nie zdajesz sobie
                sprawy, jesteś Ty sama i Twoje podejście. Nie atakuję Cie tu.
                Wskazuję, że Twój osąd tej sytuacji jest przez pryzmat Twoich
                obecnych pragnień i wyobrażeń, emocji a nie racjonalnego podejścia
                do sprawy.
                Otóż:
                1.Z męską naturą walczyć nie możesz, a ona jest wyraźnie inna niż
                kobieca. Będziesz szczęśliwsza, jeśli uda Ci się zaakceptować fakt,
                że Twój mąz to nie lustrzane Twoje odbicie o takich samych
                wyobrażeniach, celach itp tylko zupełnie inny człowiek, którego
                nalezy poznać, nauczyć się zarówno jego jak i postępowania z nim. To
                wymaga czasu i wielu kompromisów, ale nie jest niemożliwe.
                2. Co robić w sytuacji, gdy on zatańczy na kursie z inną kobietą
                (lub w podobnej sytuacji)? Jesli chcesz wiedzieć, jak ja to widzę,
                to:
                a. Co zrobiłaś w momencie, gdy on tańczył z inną? Równiez do kogos
                podeszłaś czy stałaś w kącie z oczami pełnymi wyrzutu i obserwowałaś
                kazdy jego krok w tańcu z tamtą? Jesli to ostatnie - to bląd
                psychologiczny. Nie licz na to, że partner się zlituje i nigdy
                więcej tego nie zrobi. Przeciwnie, chłopak odbierze to jako
                ograniczanie swojej wolności (tej wolności, o której mężczyźni i na
                tym forum tak lubią pisać), zacznie widzieć żonę jako kulę u nogi.
                Wg mnie powinnas wtedy również podejśc do innego i z nim zatańczyć.
                Czy to coś złego, że na kursie tańca tańczy się z innym partnerem?
                Absolutnie nie. Ty tez masz do tego prawo, a w sytuacji, gdy mąz
                wybiera inną, Ty tez powinnas. Reguły, które w tej sytuacji ustala
                partner dotyczą i Ciebie - też możesz skorzystac z możliwości tańca
                z innym. A jesli mąz widząc Ciebie wirującą po sali z jakimś
                mężczyzną poczuje ukłucie zazdrości lub poczuje się nieswojo -
                uwierz mi, to pewnie jedyna droga aby pokazać Twojemu facetowi, że
                Ty tez mogłas się w takiej sytuacji źle poczuć. Bo "mini wymówkami"
                mu tego nie wytłumaczysz za nic w świecie. Wywołasz tylko opór i
                oddalanie się wzajemne będzie się pogłębiać. Tak działa psychologia.
                I Ty musisz się tego nauczyć, bo nie zbudujesz związku na samej
                chęci bycia razem - trzeba tez poznać trochę jak działa natura
                ludzka i psychologia zachowań w związku. A jeszcze tego nie wiesz.
                Innym rozwiązaniem, jesli nie chcesz zatańczyc z kimś innym, jest
                rozmowa z mężem po fakcie (w domu) i tylko poinformowanie go, że
                poczułaś się niezręcznie (bez wymówek) ale przy okazji zapytanie,
                jak mu się tańczyło z tamtą. Sposób, w jaki on o tym opowie, też Ci
                pokaże, jaki on ma do niej stosunek: czy tylko chciał zatańczyć, czy
                ona mu się podoba.
                Martynka, uwierz, zabijesz ten i każdy inny związek, jesli Twoje
                podejście się nie zmieni. Nie możesz byc żoną wiszącą u jego szyi,
                bo się udusi. Nie możesz wymagać, aby on nie miał nic i nikogo
                oprócz Ciebie (w sensie zaintetesowań, towarzystwa itp), bo też się
                udusi.
                Związek to jedność ciał i dusz (ujmując to metaforycznie - ale tylko
                metaforycznie). Przekładając to na realia wygląda to tak, że
                jesteście jednością jako małżeństwo, podstawową komórką społeczną a
                oprócz tego jesteście autonomicznymi bytami, gdzie każdy ma prawo do
                swojej cząstki niezalezności, swoich wyborów, stylu zycia, poglądów
                itp. Udany związek - to nie identyczne poglądy itp, ale szacunek dla
                odmienności partnera, akceptacja jego wyborów, praca nad
                kompromisami przy różnicy zdań (różnice zdań i postaw są
                codziennością w związku).
                3. Piszesz, że twój mąz to dzieciak, nie można mu ufać itp. To fakt,
                jest jeszcze dużym dzieciakiem, ale na tyle dorosłym, ze ponosi
                odpowiedzialność za swoje czyny i wybory. Ożenił się z Tobą -
                rezultatem tego jest codzienne Wasze wspólne życie i nic nie zwalnia
                go od starania, aby było Wam jak najlepiej. On musi to wiedzieć.
                Jesli nie wie, pozostaje liczyć na to, że z czasem to zrozumie
                (ludzie z wiekiem staja się mądrzejsi, nie głupsi, także i on potem
                przyzna, że kiedyś narobił masę błędów). Problem teraz w tym aby
                utrzymać związek, który nie ma jeszcze solidnych podstaw. Przez
                solidne podstawy rozumiem doświadczenie życiowe i rozsądek obojga
                partnerów oraz zrozumienie, że początkowy szał zmysłow i namiętna
                miłośc ulega z czasem transformacji w przywiązanie, przyjaźń,
                szacunek (to są podstawy późniejszej miłości małżeństwa).
                Zrozumienia tego i umiejętności przekucia jedno w drugie Wam jeszcze
                brakuje. Albo nauczycie się tego z czasem albo rozstaniecie.
                Trzeciej drogi nie ma.
    • kapiole Re: mąż zerka na inną 13.01.09, 17:54
      ja jestem w takiej samej sytuacji... wiem co czujesz... dlaczego oni
      tacy są... mój mąż ma 23 lata tak jak ja jego brat ma nowa
      dziewczyne dosc atrakcyjna... mieszkamy narazie u niego jego brat
      rowniez a ona czesto bywa u nas w domu i jak tylko ma przyjechac to
      moj maz robi pampki idzie sie kompac i idzie do kuchni bo tam
      najpierw siedza ... a jak go na tym zlapalam to wymysla ze mi sie
      cos ubzduralo ... ostatnio nagle zglodnial i poszedl do kuchni gdy
      ona przyjechala i siedzial z nimi godzine popisujac sie.....macie na
      to jakies lekarstwo co zrobic zeby tak nie robil to mnie wkur..wia
    • ryganta Re: mąż zerka na inną 14.01.09, 14:43
      To zrób tak, by nie zerkal sie na inną! Musisz byc bardziej
      konkurencyjna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka