Dodaj do ulubionych

ojciec dziecka Waszej partnerki

06.02.09, 11:32
Witam wszystkich panów! Mam do Was takie pytanie: czy gdybyscie byli
związani z kobietą, która ma potomka z poprzedniego związku, to
wolelibyscie, zeby ojciec tego dziecka utrzymywał z nim kontakt,
zabierał czasem np na wakacje, ale miał prawo decydowania o rzeczach
go dotyczących ( a zatem i istniał w Waszym wspólnym zyciu), czy tez
aby w ogole zniknął - obowiązków z dzieckiem moze i jest wtedy
więcej, alimentów brak, ale jest swięty spokój.

Co uwazacie za "mniejsze zło" w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • janwatroba Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 12:03
      Tylko wredny, egoistyczny babsztyl mogl napisac taki tekst! Ojciec
      po rozwodzie niech placi alimenty i spier...
      Nie pomyslalas, pusta babo, o twoim dziecku, ktore potrzebuje
      kontaktu z ojcem? Liczy sie tylko twoja wygoda i twojego gacha?


      • jacek1982 Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 12:13
        zacznijmy od tego ze mezczyzni nie chca kobiet z dzieckiem bo moga miec
        bezproblemowe kobiety
        • wanilinowa Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 14:58
          jacek1982 napisał:

          > zacznijmy od tego ze mezczyzni nie chca kobiet z dzieckiem bo moga
          miec
          > bezproblemowe kobiety

          no akurat Ty nie możesz :) także jak Ci się przyfarci jakaś z
          ogromnymi nawet problemami to się nie zastanawiaj, bo ślepa kura
          drugiego ziarna z reguły nie znajduje.
          • jacek1982 Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 18:15
            wanilinowa napisała:

            > jacek1982 napisał:
            >
            > > zacznijmy od tego ze mezczyzni nie chca kobiet z dzieckiem bo moga
            > miec
            > > bezproblemowe kobiety
            >
            > no akurat Ty nie możesz :) także jak Ci się przyfarci jakaś z
            > ogromnymi nawet problemami to się nie zastanawiaj, bo ślepa kura
            > drugiego ziarna z reguły nie znajduje.
            >

            ojej...dokopalas mi zadowolona?? mam nadzieje ze dobrze sie bawilas
            • lacido Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 18:18
              jacek1982 napisał:
              > ojej...dokopalas mi zadowolona?? mam nadzieje ze dobrze sie bawilas

              nie ona jedna :)
              uwazaj co piszesz ;)
    • lutyk Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 12:35
      Szanowni panowie (choc na tcy szanownych to chyba jednak nie
      wygladacie, zycie róznie sie układa:
      po pierwsze, to czasem jednak znajdują sie tacy, którzy z kobietami
      z dziecmi sie wiążą ( tak jak np mój M), a po drugie, w zyciu róznie
      bywa. Np. mój ex zostawił mnie do kilkutelnim związku kiedy jeszcze
      byłam w ciązy - wyjechał do innego kraju ("trzeba na rodzinę
      zarobic")i tyle. Ani scigac go ani latac po sądach nie było jak.
      Zresztą, nie wiem i po co, skoro zachował sie jak sie zachował. MImo
      inf i zdjęc małego wysyłanych mailem ( innej mozliwosci nie było)
      nigdy nie wyraził chęci ani widzenia syna, nie móiwiąc juz o łozeniu
      na niego. Nie znam jego obecnego adresu, facet zatarł slady.

      Teraz jestem w nowym, szczesliwym, acz siwzym jeszcze związku. Mój M
      zna całą sytuację ale tak sie juz czystko teoretycznie zastanawiam,
      czy z męskiego punktu widzenia, lepiej, zeby ten ojciec gdzis tam
      jednak był, czy zeby zmył sie raz na zawsze.

      Do autorów 2 poprzednch wypowiedzi: gratuluje kultury wypowiedzi.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 12:49
      Lepiej żeby nie żył... Serio. Zdecydowanie wolę życie bez komplikacji i
      złożonych układów. Skoro mam za partnerkę/żonę kobietę z dzieckiem to wolałbym
      przyjąć to dziecko jako swoje. A najgorsza sytuacja to sytuacja niewyjaśniona -
      ojciec gdzieś tam jest, ale nie wiadomo gdzie i czego chce...
      • lutyk Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 13:19
        U nas bilogiczny ojciec nie ma ani ustalonego ojcostwa, ani zadnych
        praw do dziecka ( obowiazkó zreztą tez nie ma). I o ciązy, i o
        porodzie byłi informowany, zresztą, nie była to znajmosc
        przypadkowa - mam i swiadków, i wszystkie maile. Odpusciłam, sama
        dawałam sobie rade przez ten cały czas, wiec teraz bio-"tatus" tak
        jakby nie zył, nie ma go. Oczywiscie, szanse, ze kiedys sie odezwie
        są zawsze, aczkolwiek w to watpie... Tak mi tylko ostatnio zaczęło
        chodzic po głowie, jak w tym wszystkim odnajdzie sie mój obecny
        partner i czy rzeczywiscie lepsza jest swiadomosc, ze ojca de facto
        nie ma ( i nie ma tez i alimentów, i "wolnych weekendów", kiedy
        dziecko jest u ojca) i mozemy sobie układac zycie od nowa, bez
        mojego ex, czy tez jednak wolałby, zeby ten ojcie był, nawet tylko
        na papierze.

        Zdaje sobie sprawe, ze nikt z tu obecnych nie ospowie mi, co wolałby
        mój partner, to juz musimy wyjasnic sobie sami. ale przed taka
        rozmową chciałam jedynie poznac opinię innych panów, która z
        sytuacji byłaby dla nich bardziej komfortowa ( tylko prosze nie
        pisac, ze partnerka i bez exa, i bez dziecka, bo to jest oczywiste :)
        • poprioniony Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 18:18
          > wiec teraz bio-"tatus" tak jakby nie zył, nie ma go.

          Po co wiec ten watek?
          Po co mozdzenie dylematu ktorego tak naprawde nie ma?
      • jacek1982 Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 18:23
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Lepiej żeby nie żył... Serio. Zdecydowanie wolę życie bez komplikacji i
        > złożonych układów. Skoro mam za partnerkę/żonę kobietę z dzieckiem to wolałbym
        > przyjąć to dziecko jako swoje.


        a w razie ewentualnego rozwodu z dzieciatą jestes zmuszony placic na jej
        dziecko choc nie twoje ale przeciez je uznales za swoje wiec masz obowiazki
        wobec badz co badz obcego dziecka
    • doti0708 Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 14:03
      Wiesz, ja stawiam na szczerość.Obecny partner powinien znać całą
      sytuacje i powinien mieć świadomość tego co ewentualnie może się
      wydarzyć.I chyba najmniej istotne jest co on by wolał usłyszeć.To
      nie koncert życzeń. Jeśli decydujesz się na bycie z kimś to z całym
      dobrodziejstwem inwentarza.
      • janwatroba Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 14:22
        K..wa no przeciez napisala, ze jej facet wie o wszystkim wiec po
        ch... piszesz dyrdymaly o szczerosci. Jak juz macie wywlekac tu
        swoje babskie problemy to przynajmniej czytajcie ze zrozumieniem i
        odpowiadajcie do rzeczy...

        Wchodze na to forum raz na rok i za kazdym razem zamiast facetow,
        dla ktorych niby to forum jest stworzone widze 2 pedalow i 2000
        starych panien. Zmiencie nazwe na milosc boska!
        • bugmenot2008_2 Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 15:06
          XD XD XD
          • wanilinowa Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 15:12
            z czego się cieszysz? dzieci neostrady też tu nie pasują :-)
    • jelitwypatrosz Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 14:21
      Jestem w podobnej sytuacji. Ojciec dziecka mojej zony odszedl od
      niej gdy ich dziecko mialo ok. roku. Przez jakis po rozstaniu lozyl
      jeszcze na nie. Swoja obecna zone poznalem pol roku pozniej. Jakos
      mniej wiecej w tym samym czasie jej byly przestal placic. Poniewaz
      nie interesowal sie wogole dzieckiem, bylo mi to nawet na reke.
      Jakis czas pozniej on zalozyl wlasna rodzine, mial dwojke dzieci.
      Pozniej wyjechal do UK i slad po nim zaginal. Nowa rodzine tez
      zostawil. Niestety dziecko ma jego nazwisko, a on ma pelnie praw
      rodzicielskich. Wkrotce jednak zostanie tego sadownie pozbawiony, a
      ja dziecko zony przysposobie i bedzie mialo moje nazwisko. Dodam
      jeszcze, ze ma on zasadzone sadownie alimenty, oraz widzenia z
      dzieckiem z ktorych nigdy nie skorzystal. Alimentow tez nie placil.
      Dziecko go nie zna (teraz ma 9 lat) i mnie uwaza za ojca.
    • pyzz Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 15:25
      Ta sytuacja mnie nie dotyczy, jako, że moja ukochana nie ma dzieci.

      Ale gdyby tak było, to to dziecko uważałbym za jej i jego, a nie moje. Stąd:
      uznawałbym pełne prawo gościa do kontaktów ze swoim dzieckiem i współdecydowania
      o jego losie i wychowaniu.
      Co więcej miałbym od razu widok na to, jak partnerka traktuje swoich byłych oraz
      dzieci i wyciągnąłbym odpowiednie wnioski co do przyszłości naszego związku i
      naszych wspólnych dzieci. No bo w końcu gdyby było tak, że ograniczałaby kontakt
      dziecka z jego ojcem w przypadku byłego na jakiej podstawie miałbym przewidywać,
      że ja też nie stanę się kiedyś takim byłym dobijającym się bezskutecznie o
      "widzenia"?
    • lacido Re: ojciec dziecka Waszej partnerki 06.02.09, 16:47
      Ciekawe pytanie :)

      Wydaje mi się, że w Twoim przypadku lepiej że dziecko nie zostało znane, ojciec
      nie ma żadnych obowiązków wobec niego i nie ma tez praw. Nie ma wcinana się w
      plany itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka