Dodaj do ulubionych

kłopot z facetem

01.05.09, 16:14
Proszę was o radę bo nie wiem co mam zrobić.
Od kilku miesięcy spotykam sie z facetem. Do tej pory było super.
Nie miałam żadnych zastrzeżeń co do niego...
Kontaktowaliśmy sie ze sobą codziennie, dawał mi odczuć i mówił że
mu na mnie zalezy.
Niestety od kilku tygodni nastąpiła zupełna zmiana jego zachowania.
Sporadycznie wysyła smsa, i przestał już wogóle dzwonić. Stopniowo
coraz rzadziej sie oddzywał,a od paru dni już wcale. Na początku
myślałam, że jest chwilowo zajęty (podawał powody)i sama często do
niego dzwoniłam i wychodziłam z inicjatywą.Zawsze był miły jak
dzwoniłam. Ale jest coraz gorzej, już sie nie kontaktuje, wiec też
przestałam dzwonić bo nie chce sie narzucać i tak milczymy od paru
dni.
Nie wiem co robić.
Nie wiem czy sie znudził mną i poprostu odpuścił... i jak przestane
sie kontaktować to może sie wkońcu odezwie (albo i nie). TYlko nie
wiem jak długo to potrwa, a mnie taki stan męczy, bo nie wiem na
czym stoję..

Istnieje inna mozliwość-poprostu przycisnę go do ściany i powie mi
prawde.Ale chyba sie boję tego co mogę usłyszeć...

Zależy mi na nim bardzo i nie chciałabym czegokolwiek popsuć jakimś
pochopnym zachowaniem, nie chce stawiać mu warunków i zmuszać do
czegokolwiek.
Dlatego trzecia możlwość jest taka, że poprostu zerwę z nim i w
pewnym sensie poczuję ulgę (bede wiedziała na czym stoję).
Nie chciałabym go stracić, ale mam wrażenie że to jedyny sposób żeby
zachować jeszcze godność. Nie wiem tylko, czy powiedzieć mu DLACZEGO
i podać powody .Bardzo zraniło mnie jego zachowanie, ale będzie to
wyglądało, że tym samym daje mu szanse na poprawę i tak naprawde nie
chce odejść. I rzeczywiście, tak naprawde liczę na to, że sie cos
jeszcze zmieni...
Czy może poprostu odejść, mówiąc mu że to koniec bez podawania
przyczyn...
Muszę podjąć jakąś decyzję, bo jestem zmęczona tą sytuacją, nie wiem
na czym stoję...
Obserwuj wątek
    • sommernachtstraum dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 17:07
      że nie ma najmniejszego znaczenia co zrobisz.

      i tak już po ptokach. więc weź kilka głębokich wdechów i wymyśl plan spotkania i
      zdobycia kogoś fajniejszego:)

      good luck!
      • julia.online dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 17:17
        chciałabym jednak coś zrobić, przynajmniej powiedzieć mu ze to
        koniec, nie moge trwać w takim "zawieszeniu". Ja bym sie lepiej po
        tym poczuła, gdybym to kategorycznie ucieła (nawet jeżeli
        nieoficjalnie już nie ma czego)Przynajmniej bede miała pewność ze
        juz sie nie odezwie, a jak sie odezwie to bede to inaczej traktować
        Jeżeli zostawie to tak jak jest, to bede cały czas czuła niesmak, że
        zgadzam sie na taką sytuację i jezeli sie jeszcze odezwie to bede o
        myslec o co chodzi...
        • sommernachtstraum Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 17:27
          > chciałabym jednak coś zrobić, przynajmniej powiedzieć mu ze to
          > koniec, nie moge trwać w takim "zawieszeniu". Ja bym sie lepiej po
          > tym poczuła, gdybym to kategorycznie ucieła (nawet jeżeli
          > nieoficjalnie już nie ma czego)

          to nie działa. tylko wydaje ci się, że czułabyś się lepiej. pewnie by ci i tak
          na twoją deklarację "to koniec!!!" nic nie odpowiedział, a ty byłabyś w pozycji
          wyjścia. i dodatkowo, czuła się po jakimś czasie jak kretynka niepotrafiąca
          opanować emocji.
          • iwona334 nie stawiaj ambicji ponad 01.05.09, 17:38
            Ponad dobre obyczaje.
            Zapytanie - czy to juz koniec?
            Lub wlasne stwierdzenie - to juz koniec.

            Wlasnie do klasyki tego gatunku nalezy.
            • julia.online Re: nie stawiaj ambicji ponad 01.05.09, 17:43
              nie wiem czy dobrze zrozumiałam... - stwierdzenie ze to koniec jest
              w złym guście i kieruje mną ambicja?
              • iwona334 Re: nie stawiaj ambicji ponad 02.05.09, 00:38
                julia.online napisała:

                > nie wiem czy dobrze zrozumiałam... - stwierdzenie ze to koniec
                jest w złym guście i kieruje mną ambicja?

                przeciwnie:
                zapytanie i stwierdzenie - tak - lub nie - jest uprawnionym
                pragnieniem wyjasnienia sytuacji.
          • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 17:38
            już sie czuje jak kretynka...
            Nie chce zrywać tej znajomości w jakiś histeryczny sposób, poprostu
            miło i grzecznie ją zakończyć. I nie oczekuje z jego strony jakiejś
            informacji zwrotnej. Wręcz przeciwnie wolałabym, że sie wiecej nie
            odezwał do mnie. Czy takie zachowanie też wygląda z boku jak
            niepohamowanie emocji?
            • sommernachtstraum Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 17:47
              > Czy takie zachowanie też wygląda z boku jak
              > niepohamowanie emocji?

              ależ zrobisz co zechcesz.

              uważam, że to nie ma sensu, bo sama zwykłam tak robić :) znaczy ciąć szybko i zdecydowanie. a potem czekać na odpowiedź na mojego maila mówiącego, że wcale odpowiedzi sobie nie życzę na przykład... :) albo wkurzać się na jego dwuliterową odpowiedź ("ok") :D

              wyprowadzało mnie to zupełnie z równowagi. więc ergo już tak nie robię i twierdzę, że to nie jest dobra metoda.

              raz jeszcze: powodzenia.
              eot.
              • polam5 Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 18:12
                Popieram. Jak brutalnie to moze brzmeic to zwiazek pomiedzy ludzmi ma duzo
                wspolnego z kontraktem biznesowym. Obie strony sa zainteresowane i obie strony
                chca odniesc sukcess. Obie strony cos to tego wnosza i obie strony zyskuja..
                No wiec najgoszym co w biznesie mozna zrobic to zbyt szybko zamknac drzwi czy
                zburzyc most i stworzyc sytuacje gdzie juz nie ma drogi powrotnej z tzw
                "zachowaniem twarzy" . O wiele najrozsadniej jest po prostu zwolnic tempo
                pokazujac brak zainteresowania, dac poartnerowi szanse na podobne zachowanie
                albo pokazanie ze mu zalezy a jednoczesnie ciagle miec opcej powrotu do powrotu
                Podobnie postepuja mezczyzni w tego typu sytuacjach..Kiedy zwiazek w jakim
                sensie staje sie niewygodny albo idzie wkierunku gdzie nie chcemy isc to
                zwalniamy tempo i czekamy co bedzie dalej - czy partener tez to zrobi, czy tez
                spobuje sie delikatnie dowiedziec o co chodzi? Czyt da nam czas na przemyslenie
                i zastanowienie sie? Nie mowimy NIE ale pokazujemy ze nie nie jestesmy za Tak
                przynajmniej w tej chwili.. Opcje trzymamy otwarte, kontakty luzne ale powrotna
                droga ciagle otwarta. Niestety psychika kobiet jest inna - kiedy zauwaza ze cos
                sie zmienilo to natychmiast potrzebuja rozmowy i wyjasnien...No a mezczyzna nie
                jest gotowy na tego typu zalatwienie sprawy i przycisniety do muru najczesciej
                powie w takim razie Nie..
                Zwykle najwieksze szanse na sukcess ma sie kiedy sie stosuje taktyke czy "bron"
                podoba do przeciwnika.
                • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 18:50
                  Rzeczywiście, jako kobieta nie wytrzymuje psychicznie takiego stanu
                  rzeczy...
                  Owszem, w biznesie czuje sie jak ryba w wodzie i z powodzeniem
                  odnoszę sukcesy, potrafię świetnie grać w pracy, ale w życiu
                  prywatnym już nie potrafię, za bardzo mnie to dotyka i takie gierki
                  to dla mnie koszmar...
                  Ale możesz mi "jak chłopu na miedzy" powiedzieć co mam robić twoim
                  zdaniem?
                  Rozumiem, że sugerujesz mi przeczekanie tej sytuacji, ignorowanie go
                  i traktowanie go tak jak on traktuje mnie?
                  Reagować na jego sporadyczne smsy czy olewać?


                  • polam5 Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 19:32
                    Nie moge Ci powiedziec jak masz reagowac - niestety tego nikt za Ciebie nie
                    zalatwi i nikt tylko Ty bedziesz musiala sie pogodzic z konsekwencjami.
                    Jesli Ci bardzo zalezy i widzisz szanse to sprobuj sie dowiedziec o co wlasciwie
                    chodzi - w koncu co masz do stracenia?
                    Jesli nie potraficie teraz sie dogadac w normalny i cywilizowany sposob to co
                    bedzie pozniej?
                    A jesli jak piszesz chcialabys to zakonczyc to przestan pisac i pozwol "temu"
                    umrzec smiercia naturalna i najwyzej kompromis typu - skoro jego SMSy sa
                    sporadyczne to i Ty sporadycznie odpowiadaj na jego sporadyczne ...ot trzymaj
                    znajomosc na cieniutkiej nitce ale inwestuj gdzie indziej. Ale jesli wolisz w
                    prawo albo w lewo to ciach i koniec - Zagoi sie i koniec

                    "Jesli kogos kochasz to pusc go wolno. Jesli wroci to bedzie Twoj a jesli nie
                    to znaczy ze nigdy Twoj nie byl"
            • porando Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 18:48
              A probowalas go po prostu spokojnie zapytac? Nie przyciskac do sciany ale
              zapytac co sie stalo i czy to moze Twoja wina?
              Powie Ci co chce powiedziec i nic wiecej a jak poczujesz ze chce rozluznic
              kontakty to najwyzej mozesz (w sposob taki nie za bardzo powazny) powiedzec ze w
              takim razie dasz mu troche czasu , zna twoj numer i jak bedzie chcial czy
              potrzebowal to moze sie skontaktowac... To da i jemu i tobie opcje na
              zastanowienie sie a jak sie nie skontaktuje to znaczy ze powiedzila Ci co mysli..
              Kobiety jaks zawsze chca miec wszystko jasne i konkretne w stosunku do facetow
              - tylko czy same zawsze takie sa?
              • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 18:59

                > Kobiety jaks zawsze chca miec wszystko jasne i konkretne w
                stosunku do facetow
                > - tylko czy same zawsze takie sa?

                Uwierz mi, że jest bardzo konkretna i zdecydowana, przez co
                niejednokrotnie czuje sie bardziej "męska" od facetów.
                Ci faceci, którzy mnie otaczają często mają problem z określeniem
                czego właściwie chcą...
                • polam5 Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 19:35
                  No nie, z tego co czytam powyzej wyglada ze mezczyzni wcale nie sa az tacy
                  konkretni i zdecydowani - raczej wrecz odwrotnie?
              • polam5 Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 19:47
                No to by bylo dobre ale chyba w tym wypadku nie bardzo realne - wyglada ze w tym
                zwiazku to Ona chce nosic portki i chce "albo rybka albo pipka" - albo jestes
                ze man albo nie..
                Tu jednak chyba to roznica w dojrzalosci psychicznej. Ona chce konkretow i
                ZWIAZKU a dla niego Zwiazek=kajdanki.. On buc moze chce ja kochac ( ale przeciz
                tyle innych na swiecie)ale tylko dlatego ze chce (i kiedy chce) a ona chce miec
                go na wlasnosc....
                • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 20:02
                  najpierw zaczęłam sie śmiać jak to przeczytałam, ale potem zrobiło
                  mi sie przykro..., bo rzeczywiście tak właśnie chyba jest..., nie
                  wiem skąd ty to wiesz, ale czuje sie "obnażona":)

                  ps. próbowałam delikatnie wypytac o co chodzi, ale niczego sie nie
                  dowiedziałam, niby jest OK, ale ja nie jestem ślepa...
                • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 20:11
                  Wolałabym nie nosić "portek" w żadnym związku, ale wydaje mi sie że
                  często nie mam wyjścia, bo przynajmniej jedno z nas musi wiedzieć
                  czego chce
                  • polam5 Re: dobra wiadomość jest taka, 01.05.09, 20:45
                    No i druga polowa musi miec podobny poglad.
                    Ale nie ma rady - mezczyzna w domu musi sie czuc jak krol czy
                    prezydent.....Sztuka w tym aby mu pozwolic byc krolem a samej byc
                    premierem....Najgorzej jak dostanie posadke ministra bez teki albo kierowcy
                    premiera/prezydenta. Raz zranione ego bardzo dlugo sie goi.
                • julia.online Re: dobra wiadomość jest taka, 02.05.09, 14:15
                  "albo rybka albo pipka" - albo jestes
                  ze man albo nie..

                  A co w tym złego? czy przez to zachowuje sie jak facet?
                  Przemyslałam swoje zachowanie i wydaje mi sie, że on sie chyba
                  wycofałam bo ja za bardzo "parłam" naprzód i chyba zbyt duzo od
                  niego oczekiwałam jak na początkową fazę związku. Może sie
                  przestraszył. Ale czy da sie to jeszcze jakoś naprawić?
    • szatan.serduszko Re: kłopot z facetem 02.05.09, 15:02
      O przypomina mi to sytuację ze mną i moją eks:D Przez pierwsze
      miesiące kontaktowaliśmy się codziennie, no i spoko - po pracy
      wieczorem spędzaliśmy trochę czasu(zwykle 2 godziny) na rozmowie, ale
      potem ona rzuciła pracę i zaczęła ode mnie oczekiwać że będziemy
      rozmawiać rano, w południe i wieczorem do późna, no i zaczęły się
      zarzuty że odpisuję po godzinie na sms-a, zaczęły się pretensje że za
      rzadko się widujemy, że za mało emocji okazuję, że nie traktuję
      poważnie itp. No i wtedy zacząłem unikać rozmów z nią, bo za dużo
      tego wszystkiego było jak na mój gust i tak po miesiącu olałem sprawę
      całkiem, po tygodniu ciszy tylko napisała mi sms żeby się upewnić że
      to koniec i bajka się skończyła. Jaki z tego morał ? We wszystkim a
      zwłaszcza w miłości należy zachować umiar.
      • julia.online Re: kłopot z facetem 02.05.09, 15:16
        Aż takich pretensji to ja nie miałam, nie oczekiwałam pełnej
        dyspozycyjności z jego strony, aczkolwiek chyba tez trochę
        przesadziłam z oczekiwaniami.

        A jak ona sie zachowywała, kiedy ty jej unikałeś?

        Czy mogę w takim razie jeszcze na coś liczyć? Czy mam sobie dac
        spokój?

        Zalezy mi na nim. Możesz mi dać jakąś rade?
        • szatan.serduszko Re: kłopot z facetem 02.05.09, 15:37
          To wyglądało mniej więcej tak:
          - musiałem dłużej pracować i wracałem do domu o 22, więc pisałem
          tylko smsa "dobranoc kochanie" albo coś,
          - na drugi dzień chciałem porozmawiać, to tak gdzieś z godzinę
          musiałem znosić jej naburmuszony nastrój, jak straciłem cierpliwość
          to było 3 dni ciszy a potem Ona do mnie pisała i jakoś to 2-4 dni
          było, a potem powtórka.
          Ale tego było znacznie więcej, np. jak kiedyś spóźniłem się 15
          minut(chociaż dzwoniłem że utknąłem w korku jakieś pół godziny
          wcześniej) to ona poszła do domu i w ogóle to nam już nie szło, ja
          też święty nie byłem, potem już otwarcie zlewałem wszystko i bardzo
          bezpośrednio mówiłem jej żeby sobie pracę znalazła itp..
          Myślę że wy sobie nawzajem aż tak nie daliście w kość żeby trzeba
          było coś ratować, po prostu nie zaskoczyło z jednej strony i już:)
          Czasem tak bywa.


          • julia.online Re: kłopot z facetem 02.05.09, 16:02
            jest sens go pytać o co chodzi?
            • szatan.serduszko Re: kłopot z facetem 02.05.09, 16:13
              Myślę że powinnaś go zapytać i wyraźnie oczekiwać jasnej odpowiedzi,
              powiedzieć co ci się nie podoba(tylko spokojnie i rzeczowo) jeżeli on
              ci powie co mu się nie podoba to już będziesz wiedzieć czy wy
              "patrzycie w tym samym kierunku" czy już nie, natomiast jak będzie
              cię zwodził no to chyba szkoda czasu na dalsze kombinowanie.
              • julia.online Re: kłopot z facetem 03.05.09, 22:09
                i dowiedziałam sie od niego o co chodzi. Ma już inną...

                Z jednej strony czuje ulgę bo wiem na czym stoje, od kilku tygodni
                tylko sie miotałam nie wiedząc o co chodzi...
                Z drugiej strony jest mi strasznie przykro...
                Nie pierwszy raz mi sie to zdarzyło. Dlaczego po paru miesiącach
                znajomości faceci zawsze zostawiaja mnie dla innej kobiety? Zawsze
                jak na horyzoncie pojawia sie jakaś inna, czy to była cz nowa, ja
                zawsze przgrywam...
                Co ja robie źle?

                Znajomi mówią, że jestem atrakcyjna, ale za dobra...

                Kiedy mówie facetowi co mi sie nie podoba to zawsze słysze że jestem
                zbyt wymagająca...

                A potem ten sam tekst: Przykro mi, ale ...Jesteś miła, ale...itd

                ps. do wszystkich facetów którzy mi doradzali "delikatna rozmowę" -
                to nie działa.
                Z mojego doświadczenia wynika, że w takich sytuacjach najlepiej w
                pysk i dowidzenia...
                Już wiecej nie będę ofiarą. To był ostatni raz.
                • szatan.serduszko Re: kłopot z facetem 04.05.09, 22:10
                  Cóż, w kontaktach uczuciowych jest inaczej niż w biznesie:) Nie ma
                  jednoznacznej recepty na sukces, bo i nie ma jednoznacznego sukcesu,
                  nie wystarczy się starać i nie można się tego nauczyć... ale można
                  szukać ludzi podobnych do siebie i to chyba najlepiej działa. I
                  niestety trzeba szukać ludzi podobnych do siebie pod względem
                  'umysłowo-kulturowym', jak i atrakcyjności fizycznej, przynajmniej ja
                  tak uważam. A ofiarą nie jesteś i nie powinnaś się czuć, to że ci nie
                  wyszło to nie porażka tylko naturalna kolej rzeczy, uda ci się z
                  osobą która pasuje do Ciebie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka