Dodaj do ulubionych

co jest grane?

09.07.09, 13:08
Facet (daleko ode mnie, zapracowany; wiem, ze nie ma innej) ma 36
lat. Przyjezdza do mnie (raczej przylatuje) raz na miesiac na
tydzien. Utrzymuje, ze jestesmy razem(???!) i ze on mnie LUBI (no bo
co to jest milosc). Lubi mnie bardzo, podobno.
Naszym glownym kanalem komunikacyjnym jest Skype. Kiedy znikam ze
Skypa na caly tydzien, on nie teskni. Kiedy sie pojawiam, nie jest
nadmiernie wylewny. Z biegiem czasu przestal mnie adorowac tak, jak
to robil na poczatku.
Wszystko byloby jasne gdyby nie to, ze juz teraz kupil bilety
lotnicze na nasze kolejne spotkania (wiec chce dalej
przyjezdzac...po co?). Powiedzial, ze boi sie, ze moge od niego
odejsc i ze sukcesem tego zwiazku jest to, ze on....trwa. Wszystkie
jego poprzednie zwiazki byly bardzo krotkie. Jest czuly ale rzadko
inicjuje ta czulosc.
Deklaruje sie, ze chce tego ?zwiazku? i zalezy mu na mnie. Ja go
kocham i pragne wiecej kontaktu...inicjowanego z jego strony. Czekam
na odpowiedz na glupiego smsa a on nie odpowiada (ma wazniejsze
sprawy?). Pisze: tesknie ale on tylko pisze: ja tesknie TEZ. To TEZ
kluje mnie w oczy...
Czy ja tu cos przeoczylam?
Obserwuj wątek
    • athroposs Re: co jest grane? 09.07.09, 13:23

      > Czy ja tu cos przeoczylam?

      - Tak, sam początek znajomości - "zwiazku".
      Ten moment, gdzie mniej więcej określamy ramy i sam obraz relacji.
      Dałaś rację bytu tego nie-wiadomo-czego.
      Teraz albo rozmowa, albo będziesz główkowała do zimy ;)
      Dla niego natomiast wszystko jest jasne.
      • tylna.szyba Re: co jest grane? 09.07.09, 13:30
        Poczatek zwiazku nie zapowiadal sie na zwiazek. To byla przygoda na
        jedna noc...miala byc przynajmniej. Potem wybuchla namietnosc a
        potem zaczelismy sie hm...lubic.
        Rozmowa juz byla.

        t.s: to gdzie my jestesmy na tej mapie?

        s: nie wiem sam, ale czyz to nie jest wlasnie interesujace? rutna
        zabija zwiazki

        t.s: yyyyy.... :/

        Tak wygladala rozmowa. Jeszcze p[otem powiedzial, ze mnie b. lubi.
        Szczerze? Nie wiem o czym mialabyc ta rozmowa. On unika konfrontacji
        i jest mistrzem wymijajacych odpowiedzi.
        • athroposs Re: co jest grane? 09.07.09, 14:12
          Facet nie chce się wiązać w Twoim tego słowa znaczeniu.
          Dobrze mu tak jest.
          Tobie nie.
          Pytanie, czy nie marnujesz czasu.
          Bo to raczej się nie zamieni w nic innego.
          Taki typ po prostu, nic nie poradzisz.
          • tylna.szyba Re: co jest grane? 09.07.09, 15:10
            Sama nie wiem czy marnuje...Nie daze do wspolnego zamieszkania. Mam
            swoje zycie. Tylko brakuje mi tej jego uwagi...Nawet nie zapytal,
            gdzie dokladnie jestem na wakacjach :( Nie wiem juz czy pracowac nad
            soba i pogodzic sie z tym (latwo powiedziec)?
            Kurcze...te chwile spedzone razem sa jednak nietuzinkowe.
            Autodiagnoza: sama nie wiem czego chce - tylko jak sie tego
            dowiedziec? ech

      • tylna.szyba Re: co jest grane? 12.07.09, 09:38

        > Ten moment, gdzie mniej więcej określamy ramy i sam obraz relacji.
        > Dałaś rację bytu tego nie-wiadomo-czego.

        Jeszcze troche tu Was pomecze :P

        Jestem teraz wiec w sytuacji patowej. On uwaza, za mamy zwiazek.
        Mnie jakosc naszych kontaktow nie zadowala. Na wszelkie proby
        wytlumaczenia moich odczuc zapewnia, ze jest bardzo zainteresowany
        (choc ja tego tak nie odbieram) i w ogole "o co chooodzi?"

        Pytanie: jak ja mam to odkrecic? Jak go podejsc? Nie chcialabym
        wyjsc na histeryczke, ktora mimo zapewnien chlopaka ciagle chce
        wiecej.
        • kajpirinja27 Re: co jest grane? 12.07.09, 09:56
          Na wszelkie proby
          > wytlumaczenia moich odczuc zapewnia, ze jest bardzo zainteresowany
          > (choc ja tego tak nie odbieram) i w ogole "o co chooodzi?"

          O co moze chodzic - przeciez jest zaniteresowany..... Chcesz czegos
          bardziej konkretnego? O jakie zapewnienia Ci chodzi...?


          >
          > Pytanie: jak ja mam to odkrecic? Jak go podejsc? Nie chcialabym
          > wyjsc na histeryczke, ktora mimo zapewnien chlopaka ciagle chce
          > wiecej.


          Wiec przestan wiercici i ciesz sie fajnymi chwilami wspolnie
          spedzonymi...


          Co Ci w nim przeszkadza...? Przeciez piszesz ze ten czas wspolny
          jest taki wyjatkowy, ale z drogiej strony Cie drazni - moze sama nie
          wiesz czego chcesz.

          Z takim parciem na "wyjasnienia" mozesz chlopaka do siebie zrazic...

          Badz wyluzowana, zmyslowa, zajmuj sie soba a nie deklaracjami
          faceta...

          Powodzenia
          • tylna.szyba Re: co jest grane? 12.07.09, 10:09
            Kajpirinja...napisalas dokladnie to co moj facet by powiedzial.

            > O co moze chodzic - przeciez jest zaniteresowany..... Chcesz
            czegos
            > bardziej konkretnego? O jakie zapewnienia Ci chodzi...?

            Ja mam potrzebe czestszego kontaktu, wymiany wrazen, dzielenia sie
            odczuciami. On moze sie tygodniami nie odzywac...Nawet sie nie
            zainteresowal gdzie jestem na wakacjach.


            • kajpirinja27 Re: co jest grane? 12.07.09, 10:31
              tylna.szyba napisała:

              > Kajpirinja...napisalas dokladnie to co moj facet by powiedzial.


              Bo on jest facetem i to wlasnie Cie w nim kreci. Gdyby byl Twoja
              najlepsza przyjaciolka z penisem - napisalabys na forum - pomocy,
              moj facet jest ciota...


              > > O co moze chodzic - przeciez jest zaniteresowany..... Chcesz
              > czegos
              > > bardziej konkretnego? O jakie zapewnienia Ci chodzi...?
              >
              > Ja mam potrzebe czestszego kontaktu, wymiany wrazen, dzielenia sie
              > odczuciami. On moze sie tygodniami nie odzywac...Nawet sie nie
              > zainteresowal gdzie jestem na wakacjach.
              >
              >
              Biedulko... To ja sie Cie spytam - gdzie jestes na wakacjach ? ;-)

              Odpusc sobie i wyluzuj. On odbera na troche innych falach,
              potrzebuje luzu, nie lubi zobowiazan, ceni wolnosc - jemu tak jest
              dobrze. Daj mu czas na zdobycie zaufania. Doceni to jezeli Ty
              bedziesz zrelaksowana. W sumie zaden facet nie chce kobiety jedzy.
              Baw sie czy z nim, czy bez niego... I pamietaj - facet to jeszcze
              nie wszystko... :-)
              • tylna.szyba Re: co jest grane? 12.07.09, 14:01

                > Biedulko... To ja sie Cie spytam - gdzie jestes na wakacjach ? ;-)

                no w Polszy jestem :) Juz mi lepiej... ;) A teraz chyba przygotuje
                liste pytan do mnie samej, ktore mozesz mi zadac :P

                Sprobuje wcielic w zycie skupienie sie na wlasnych sprawach a
                nie "wiszenie" na facecie.

                A ty Kajpi nie jestes facetem a skad znasz tajniki, he? :)

                • kajpirinja27 Re: co jest grane? 12.07.09, 20:10
                  Jestes na wakacjach - wiec sie baw zamiast rozmyslac nad nim.

                  Co do Twojego postanowienia - mozesz byc z siebie dumna - to
                  pierwszy krok do szczescia i szczesliwego zwiazku.

                  Nie jestem facetem... :-) Ale odkad zakochalam sie na zaboj w swoim
                  chlpaku i oczywiscie nie obeszlo sie bez typowych problemow
                  podobnych do tych, ktore opisujesz - postanowilam rozszyfrowac meska
                  psyche i dostalam olsnienia.

                  Zajmij sie przede wszystkim soba a zobaczysz ze wszystko sie
                  cudownie ulozy. A jezeli on Cie kreci - nie rezygnowalabym z niego,
                  tylko kozystala tyle ile sie da,a jak ma cos z tego wyniknac - to
                  nadejdzie samo we wlasciwym momencie. Powodzenia ! :-)
        • qw994 Re: co jest grane? 12.07.09, 10:32
          > Jestem teraz wiec w sytuacji patowej. On uwaza, za mamy zwiazek.
          > Mnie jakosc naszych kontaktow nie zadowala. Na wszelkie proby
          > wytlumaczenia moich odczuc zapewnia, ze jest bardzo zainteresowany
          > (choc ja tego tak nie odbieram) i w ogole "o co chooodzi?"

          I ty masz jeszcze jakieś pytania? Sytuacja jest absolutnie jasna. Sama sobie
          wszystko ładnie podsumowałaś.



          > Pytanie: jak ja mam to odkrecic? Jak go podejsc?

          Nie podejść, tylko odejść.
    • kaa.lka Re: co jest grane? 09.07.09, 13:41
      no chyba to tylko wygoda,
      ale ja jestem kobieta, zatem mam inna optyke milosci. pewnie podobna
      do Twojej, mozliwe zatem ,ze optyke oczekiwan.
      ale widze tez druga strone,nie jak obiekt tychze, ale interesujacego
      mnie czlowieka, a priori plci zupelnie.
      obserwujac wiec i doswiadczajac w kontaktach miedzyludzkich
      wnioskuje sobie,
      iz najczesciej, bezplciowe, bezksztaltne wygodnictwo, ogolnie
      akceptowane;ubrane w letnie slowa powoduje statystyczna indolencje.
      prosciej, niechec do podjecia wysilku umyslowego albo inaczej
      brak umiejetnosci uporzadkowania mysli i uczynienia ich syntetyczna
      serdeczna rzeczywistoscia:) bo po co, skoro wszyscy tak robio.
      brak wiary w konstruktywnosc zmian, leki i blokady
      przed "rozszalalym zyciem" i "rozfantazjowanym bujnym partnerem"
      np:) co za tym, ignorancja, wstyd i niestety lekcewazenie potrzeb
      najczesciej wlasnych. co skutkuje.. itd itp:)

      no coz, moze i nie pocieszycielski post, ale ochlonawszy z milosnych
      zapedow zobaczysz jakiego lotnego przyjaciela mozesz miec:)
      pozdro


      • tylna.szyba Re: co jest grane? 09.07.09, 13:44

        > no coz, moze i nie pocieszycielski post, ale ochlonawszy z
        milosnych
        > zapedow zobaczysz jakiego lotnego przyjaciela mozesz miec:)
        > pozdro

        Ha ha...dobre :) Ja wlasnie czekam na oczloniecie ale te wizyty
        tylko podgrzewaja atmosfere.
        • obrotowy co jest latane? 09.07.09, 13:51
          Ciagnac sluszna mysl przewodnia mojej przedmowczyni - rowniez
          i mnie wypada nieco sceptycznie dodac, ze to "lotne uczucie" ,
          by moglo zamienic sie w "rozszalale" musi miec obciete skrzydla
          i przestac moc latac :)
          • kaa.lka Re: co jest latane? 09.07.09, 13:54
            moj Boze;)
            wolancie

            • obrotowy Re: co jest latane? 09.07.09, 14:30
              kaa.lka napisała:
              > wolancie

              jak tam wolant?
              nie mam pojecia o lataniu, a tylko o obcinaniu skrzydel :)
              • kaa.lka Re: co jest latane? 09.07.09, 14:53
                a wiesz ze byla taka anegdota
                o trabancie..
                cos ze mysl airnerdowska techniczna, tyle ze z obcietymi skrzydly.
                z czego pozniej mniej lotni dowcipnisie mydelniczke zrobili..
                ale historia lubi sie posmiac po czasie, juz nie tylko w kulak:)
                pozdrawiam

                • obrotowy a co do latania 09.07.09, 15:08
                  dostalas wlasnie cos latajacego (z dostawa do wlasnej piwnicy)
                  ale ze autorce watku tez jakby pasuje - to go tu tez wkleje :)

                  Gdybym Ci ja miala skrzydelka jak Gąska
                  Polecialabym ja za Jaskiem do Sląska.

                  PS. A Trabantow zal.
                  eehh...
                  wielinskiberlin.blox.pl/resource/trabant3.jpg
    • bombalska Re: co jest grane? 14.07.09, 12:17
      Jezeli zadne z Was nie dazy do wspolnego zamieszkania, to jaki ma byc cel?
      Podtrzymujecie znajomosc przez skype tak jak w szpitalu podtrzymuje sie zycie
      respiratorem. Odleglosc jest wada krytyczna dla zwiazku. Oslabia go, zabija wiez
      i nie ma na nia rady.
      Zahacz tego faceta o plan na wasza przyszlosc. Moze jego plan konczy sie na
      Twoim lozku w Polsce. I nie wiem skad zalozenie, ze on tam z nikim nie sypia.
      Przeciez na oko widac, ze nie traktuje Cie jak bliskiej osoby. Przypatrz sie
      jego zachowaniu, nie slowom. Sprytny manipulator nie tylko wie co powiedziec,
      ale i jeszcze dobrze odegra scene.
      • niebo.w.gebie Re: co jest grane? 14.07.09, 15:19
        Ja również wypowiedziałabym się w podobnym tonie...

        A z drugiej strony, jeśli nie śpieszy Ci się do poważnego związku i odpowiada Ci taka luźna znajomość, to w sumie nie jest tak źle... Tylko czy warto? Po ziemi chodzi tylu facetów, dla których tydzień bez zobaczenia ukochanej dziewczyny to tortura, a nie normalna rzecz-nie lepiej poszukać sobie takiego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka