Dodaj do ulubionych

po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się

02.09.09, 10:28
że jednak nie jestem "ten pierwszy"..... i przyznaję, że kur..sko mnie to zabolało. powiedziała mi to żona, nikt obcy, ale na moje pytanie: po co teraz?? usłyszałem "bo musiałam", a na nastepne pytanie "a dlaczego nie wczesniej, jeszcze przed ślubem" nie umiała odpowiedzieć...... nagle okazało się, jak strasznie jestem staromodny, może dlatego że sam nie byłem święty szukałem kogoś kto był i do dziś myślałem, że znalazłem 10 lat temu..... mamy wspaniałe dzieciaki, własny dom i w ogóle jest extra - znaczy było extra, bo stoję na skrzyzowaniu i nie bardzo wiem, co dalej.... czuję się jak totalny idiota, wpuszczony w kanał, czuję się jakby mnie żona zdradziła i chociaz wiem, że tak nie jest to jednak fakt, że okłamała mnie w ważnej dla mnie sprawie i ukrywała to aż do dziś jest cholernie przykry, uszło ze mnie coś nieuchwytnego bo byłem pewien, że "wszystkie to k..wy, ale nie moja Mariola" ;-) (przesada oczywiście, ale coś w tym jest) a najlepsze jest to, że zawsze myślałem, że jak mnie żona zdradzi to kopa w d.pę od razu dostanie, a w momencie kiedy tak się czuję to sam już nie wiem ....... miał ktoś podobne doświadczenia i jak sobie poradziliście? i czy chcielibyście wiedzieć o czyms takim?
Obserwuj wątek
    • naonja81 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 10:33
      koeljny popieprzony katol z polskiego ciemnogrodu.
      a co Cie obchodzi co było przed. ok. niefajnie zrobila ze okłamała,
      ale to było dawno. a co było a nie jest nie wpisuje sie w rejestr :)
      wrzuc na luz. przeciez macie dzieci, jestescie szczesliwi, a to ze
      ktos był przed.... w dzisiejszych czasach to norma. laski maja po 25
      przed swoimi mezami a im kit wciskaja ze sa np 3 czy tam 2 zeby
      wygladac na porzadne. to taka gra. przeciez kolesie i tak wiedza ze
      ich niunie nie sa swiete.
      a zone gryzlo sumienie i pewnie dlatego Ci wyznala prawde. a wedlug
      mnie to dobrze o niej swiadczy. wiec nie zlosc sie i idzcie do wyra
      na zgode-tak bedzie najlepiej.
      • montypajton1 to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 02.09.09, 10:45
        (chyba -aś) i od razu na wstepie nakresliłaś moją osobę, ale nie obchodzi mnie co robią inni albo inne, tylko to co robi(ła) moja żona i myslę że podobne zdanie ma 85% meżczyzn, a w istocie chodzi o coś innego - kłamstwo... dokładnie 10-letnie.... i idąc dalej twoim postem: nie jestem pewien czy wciąż jestem szczęśliwy, "do wyra" jak to ładnie nazwałaś już poszlismy i problem dalej jest...... i po co w takim razie ta obłuda? skoro wszyscy niby wiedzą jak jest?
        • erillzw Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 02.09.09, 13:36
          montypajton1 napisał:

          > (chyba -aś) i od razu na wstepie nakresliłaś moją osobę, ale nie
          obchodzi mnie
          > co robią inni albo inne, tylko to co robi(ła) moja żona

          No kufa hipokryta pipeprzony!!
          Sam pukał na prawo i lewo a teraz ma problem, ze zona przed nim tez
          poznała czym jest seks.
          Swoja droga marny z Ciebie kochanek i z niej genialna aktorka, żeś
          nie skumał, że nie jest dziewica..
          :/
          Zal mi sie robi takich chlopców jak Ty gdy czytam takie wypociny..

          > i myslę że podobne zdan
          > ie ma 85% meżczyzn,

          Myslę, że się mylisz a szukasz takich usprawiedliwien żeby czuc sie
          bardziej własciwie.

          > a w istocie chodzi o coś innego - kłamstwo... dokładnie 10-
          > letnie....

          W istoscie chodzi i HIPOKRYZJE. Dokładnie mówiąc która towarzyszy Ci
          CAŁE życie.

          >i idąc dalej twoim postem: nie jestem pewien czy wciąż jestem
          szczęś
          > liwy,

          To sie kufa rozwiedz i daj szanse swojej normalnej kobiecie i zonie
          zeby znalazła normalnego faceta który nie bedzie miał depresji, że
          nie była dziewica i on teraz nagle przestał być szczesliwy z powodu
          niskich pobudek jakimi jest ego, że "nie byłem pierwszy".

          >"do wyra" jak to ładnie nazwałaś już poszlismy i problem dalej
          jest......


          W Twojej głowie.

          > i po co w takim razie ta obłuda?

          Obłudny to Ty jesteś kolego. I nawet nie umiesz tego dostrzec.

          > skoro wszyscy niby wiedzą jak jest?

          Poza Tobą.
          Tylko Ty nie widzisz, że jesteś hipokryta, że masz problem z głową,
          że stałeś się nieszczesliwy tylko dlatego, że zona mylnie jak widać
          uznała, że może Ci powiedzieć..
          Swoją drugą ona też mądrąścia nie grzeszy zeby wiążąć się z takim
          typem.
          • montypajton1 Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 03.09.09, 10:52
            dziekuję, tego właśnie potrzebowałem : delikatnego kobiecego spojrzenia na problem, zmieniła mnie Twoja wypowiedź, chyba komus grzmotnę "z uciechy"... "ooo Mariola, chodź no tutaj słońce..."
            .......
            na poważnie, bo widzę że nie opisałem wszystkiego zbyt jasno a nagonka chyba poniekąd niesłuszna :
            1. a'propos dziewictwa - podobno zwykłe tampony czynią "cuda" w dziewczęcej pochwie, ale to Panie wiedzą najlepiej
            2. a'propos przeszłości - przed ślubem (!!) rozmawialiśmy długo, określając sobie co jest ważne a co mniej, i cały problem jest w tym, że ja powiedziałem wszystko, ile kobiet miałem i to, że nawet jedną z nich kochałem, moja żona zrobiła TO SAMO (przynajmniej miałem taką nadzieję) tylko okazuje się teraz, że nie do końca..... dziwię się Paniom wypowiadającym się, bo wszystkie piszecie o facetach-kłamcach, a znikoma część z Wasz wróciła uwagę, że w zasadzie problemem nie jest ten seks przed ślubem (chociaż może trochę, ale OK - to moje męskie ego, trudno) ale fakt KŁAMSTWA, którego dopuściła się żona, czyżby jednak Wasza babska solidarność?... tak tak, wiem robię problem, przeciez mamy 2 dzieci mam piekną żonę i mam byc szczęśliwy.... a ja tylko napiszę, że ZAUFANIE, które podobno jest podstawą każdego udanego związku zostało w moim odczuciu bardzo nadszarpnięte, ponieważ parokrotnie żona miała szansę mi powiedzieć prawdę, a nie zrobiła tego... powiedziała mi, że zrobiła to z miłości, bo tak nnie kochała, że nie chciała mnie stracić, bo wiedziała że to ważne, a tak to nie wiadomo czy nadal bym z nią był..... byłbym, bo jak napisałem sam trochę przeżyłem, ale .... zresztą powiedziałem już chyba wszystko, jasne że sam poradzę sobie jakoś z problemem, w końcu to moje życie, bardzo ciekawie było poznać Wasz punkt widzenia
            pozdr..

            • sex_april Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 03.09.09, 14:17
              montypajton1 napisał:

              > dziekuję, tego właśnie potrzebowałem : delikatnego kobiecego
              spojrzenia na prob
              > lem, zmieniła mnie Twoja wypowiedź, chyba komus grzmotnę "z
              uciechy"... "ooo Ma
              > riola, chodź no tutaj słońce..."
              > .......
              > na poważnie, bo widzę że nie opisałem wszystkiego zbyt jasno a
              nagonka chyba po
              > niekąd niesłuszna :
              > 1. a'propos dziewictwa - podobno zwykłe tampony czynią "cuda" w
              dziewczęcej poc
              > hwie, ale to Panie wiedzą najlepiej
              > 2. a'propos przeszłości - przed ślubem (!!) rozmawialiśmy długo,
              określając sob
              > ie co jest ważne a co mniej, i cały problem jest w tym, że ja
              powiedziałem wszy
              > stko, ile kobiet miałem i to, że nawet jedną z nich kochałem, moja
              żona zrobiła
              > TO SAMO (przynajmniej miałem taką nadzieję) tylko okazuje się
              teraz, że nie do... [ciach]

              sorry .. moooment - czy to znaczy, ze gdyby Ci wtedy wyznala, ze nie
              jest dziewica to bys sie z Nia nie zwiazal?
              Jezeli tak - to hipokryzja nie jest adekwatnym okresleniem Ciebie :)
              Bedac z wieloma kobietami a majac takie podejscie do zycia
              seksualnego i do swojej partenerki na reszte zycia - tzn. te
              wszystkie, ktore miales przedtem byly Twoja rozrywka i "uzywales"
              ich jak gumowe lalki.
              No bo skoro 85 % mezczyzn tak uwaza jak Ty - to by znaczylo, ze
              wszystkie te panie sa na smietnik - bo przeciez nikt inny ich nie
              wezmie :)

              te 15 % pewnie juz sa zajete:p

              Nie mam zwyczaju mowic brzydko - ale tu mam problemy z
              powstrzymaniem sie :)
              Nie dziwie sie, ze Twoja zona sklamala - dziwie sie, ze jest jeszcze
              z Toba po takiej akcji :P

              bo przeciez .. wszystkie to dziwki tylko moja Mariola nie ...

              chyba pojde wysciskac mojego, ze jest normalny i lapie sie w tych 15
              % :)
              • montypajton1 Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 03.09.09, 14:38
                wyściskaj bo napewno tego wart... ale nastepnym razem przeczytaj WSZYSTKO i zrozum co autor pisze... wyrywanie zdań z kontekstu i czytanie co 2 nie daje rezultatu, bo wychodzi niemiła papka z twojej strony... no sorry, ale nie będę już powtarzał, że głównie chodzi o kłamstwo , rozumiem, że jeśli twój 15% ukochany mąż nie powiedziałby ci, że przed ślubem zrobił dziecko innej pannie i dziś NAGLE po 10 latach, okazuje się, że jest ojcem, a na dodatek na przykład matka tego dziecka żąda alimentów to ty ze zrozumieniem płacisz, bo przecież "nikt przed ślubem nie był święty"? przykład trochę drastyczny, ale w pełni oddaje to co napisałaś ty i inne oburzone panie. pozdr.
                • erillzw Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 03.09.09, 14:51
                  montypajton1 napisał:

                  > wyściskaj bo napewno tego wart... ale nastepnym razem przeczytaj
                  WSZYSTKO i zro
                  > zum co autor pisze... wyrywanie zdań z kontekstu i czytanie co 2
                  nie daje rezul
                  > tatu, bo wychodzi niemiła papka z twojej strony... no sorry, ale
                  nie będę już p
                  > owtarzał, że głównie chodzi o kłamstwo , rozumiem, że jeśli twój
                  15% ukochany m
                  > ąż nie powiedziałby ci, że przed ślubem zrobił dziecko innej
                  pannie i dziś NAGL
                  > E po 10 latach, okazuje się, że jest ojcem, a na dodatek na
                  przykład matka tego
                  > dziecka żąda alimentów to ty ze zrozumieniem płacisz, bo przecież
                  "nikt przed
                  > ślubem nie był święty"? przykład trochę drastyczny, ale w pełni
                  oddaje to co na
                  > pisałaś ty i inne oburzone panie. pozdr.

                  LOL.
                  Stary porownujesz posiadanie dziecka od tego, ze kobieta nie
                  przyznała Ci sie do tego, ze miała kogoś przed Toba???
                  A pomyslales o tym, ze nie chciała Cie stracic?
                  Ze byles dla mniej wartosciowym i nie chciała zebys z tak błahej
                  sprawy zniszczył to co was łaczy??
                  Wpadłes na to??
                  Czy nadal bedziesz tepił ludzi za to, ze nie głaszczą Cie po głowie?
                  Jesli nie umiesz sobie poradzic z tym kłamstwem to współczuje. Siła
                  związku to nie tylko piękne chwile ale umijetnosc pracowania na tymi
                  złymi.
                  A TY myslisz o rozwodzie?!
                  Bo ona myslala ze moze Ci to w koncu powiedziec?
                  Coz za naiwnosc z jej strony sadzic, ze po tylu latach to juz nie ma
                  takiego znaczenia..
                  A co jesli wstydziła sie tego, ze z kims spala? I w koncu sie tego
                  wstydu pozbyla??
                  Jak jestescie takim.. przepraszam byliscie.. malzenstwem to pogadaj
                  z nia a nie z ludzmi na forum.
                  • montypajton1 Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 03.09.09, 15:14
                    dla mnie kłamstwo to kłamstwo, ty dalej nie rozumiesz w czym rzecz, chociaz parę osób juz to zauważyło? dla ciebie to błahostka, dla mnie nie, uważasz świadome zatajanie pewnych rzeczy za normę i OK, żyj sobie w swoim zakłamanym świecie i jak ktoś napisał - oddzielaj swoje życie co roku jakąś grubą krechą i będzie git, bo co było a nie jest nie pisze się w rejestr...... dla mnie to niedopuszczalne, chociaż przyznaję, że nieco zmieniło się moje podejście po przeczytaniu tutaj paru rzeczy, dodam że sensownych rzeczy, tych bez jadu i plucia, mimo że nie zawsze dla mnie miłych... wybacz, ale twoje do takich się nie zaliczają,
                    pozdr.
                    • wypasior przewrotny zakompleksiony d..ek jesteś 05.09.09, 14:35
                      aż się nie da czytać twoich wywodów
                    • erillzw Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 05.09.09, 16:00
                      montypajton1 napisał:

                      > dla mnie kłamstwo to kłamstwo, ty dalej nie rozumiesz w czym
                      rzecz, chociaz par
                      > ę osób juz to zauważyło?

                      Owszem ale kłamstwo to nie jest powód, żeby myslec o rozwodzi skoro
                      jak sam piszesz byliscie zgodna para.
                      Nie kumasz tego??

                      >dla ciebie to błahostka, dla mnie nie, uważasz świadom
                      > e zatajanie pewnych rzeczy za normę i OK, żyj sobie w swoim
                      zakłamanym świecie
                      > i jak ktoś napisał - oddzielaj swoje życie co roku jakąś grubą
                      krechą i będzie
                      > git, bo co było a nie jest nie pisze się w rejestr......

                      Stary jak ja sie spotykam z kłamstwem z swoim zwiazku to
                      przepracowuje problem z partnerem a nie zale sie na forum i mysle o
                      tym, ze musze sie z nim rozejsc bo mnie okłamał.
                      Takie trudne to do pojecia, ze zwiazek to tez te złe momenty nad
                      którymi trzeba popracowac z małzonka z nie z ludzmi na forum?

                      >dla mnie to niedopuszc
                      > zalne, chociaż przyznaję, że nieco zmieniło się moje podejście po
                      przeczytaniu
                      > tutaj paru rzeczy, dodam że sensownych rzeczy, tych bez jadu i
                      plucia, mimo że
                      > nie zawsze dla mnie miłych... wybacz, ale twoje do takich się nie
                      zaliczają,
                      > pozdr.

                      Och bede płakac z tego powodu.
            • ds0 Re: to miło, że tak spontanicznie zareagowałaś 05.09.09, 09:43
              Podziękuj jej, że Cie okłamała. Gdyby tego nie zrobiła, to z Twoim podejściem nie miałbyś teraz rodziny tylko chodził na dziwki narzekając, że nie ma czystych dziewcząt. Było trzeba ją poznać gdy miała 15 lat, choć i to nie jest gwarancją...
    • ewelline Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 10:41
      Weź Ty się puknij w łeb. No i co z tego, że nie jesteś
      ten "pierwszy", co z tego? Życie jest jedno i takie krótkie. Ty nie
      masz co robić po prostu, suzkasz problemu, to znalazłeś.
    • super.viki Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 10:47
      :) żartujesz a jaki ma to wpływ na to że świetnie wam się układa?
      i kto by pomyślał, że z powodu takiej bzdury wszystko stawiane jest
      na ostrzu noża
      powiedz jej że ci przykro, że powinna była rozmawiac szczerze
      nie byłbyś z nią gdyby powiedziała ci wcześniej? to znaczy że jej
      naprawdę nie kochasz
      • montypajton1 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 11:05
        nie żartuję, jak napisałem wcześniej to było dla mnie ważne i zapewniam, że dla ogromnej większości facetów to jest ważne, nawet jeśli się do tego nie chcą przyznać, na pytanie czy żona jest dziewicą i czy to ma znaczenie większość odpowie, że NIE, ale w duchu pomyślą co innego.... 10 lat temu dla mnie też chyba nie miałoby to znaczenia, ale dziś juz ma, sam jestem zaskoczony, ale nic nie poradzę na to co właśnie czuję, poza tym tutaj chodzi bardziej o kwestię kłamstwa w ważnej sprawie..... a tak poza tym w ogóle to jak to jest, że na forum "mężczyzna" i na pytanie zadane facetom wypowiadają się chyba same kobiety? co wy nie macie swoich babskich forów i jakichś tam innych obowiązków?
        • durneip Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 11:13
          > macie swoich babskich forów i jakichś tam innych obowiązków?

          jakich, na ten przykład? ogromnie mnie to ciekawi.
        • super.viki Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 12:35
          faceci na forach nie siedzą, sami wiedzą co mają robić
          forum to rozrywka
          nie radź się innych to najlepsza recepta na życie
        • zonka77 ty jesteś prawdziwy?? 02.09.09, 12:54
          Jak zrozumiałam Twoja żona miała kogoś przed tobą, nie zdradziła cię, wszystko
          10 lat temu, jesteście dobrym małżeństwem, wszystko się układa i ty zamierzasz
          robić problem?
          Nie wierzę.
          • montypajton1 Re: ty jesteś prawdziwy?? 03.09.09, 14:44
            nie, no nie zdradziła... tylko kiedyś mnie okłamała w sprawie, która dla mnie stanowi podstawę... dla jednych śmieszne, dla innych niezrozumiałe. ludzie są rózni, jedni lubią kłamać , inni lubią być kłamani, zresztą w sumie to pytałem panów, a nie panie co myślą o sprawie
            • croyance Re: ty jesteś prawdziwy?? 04.09.09, 14:33
              Monty, ja rozumiem, ze czujesz sie oszukany i oklamany, bo zostales
              oklamany. Nic przyjemnego. Z jakiegos powodu bylo to dla Ciebie
              wazne, a jednak zona sklamala. Ok. Masz prawo czuc sie do doopy i tu
              sie z Toba zgadzam.

              Ale, jak mozesz - mimo wszystko - stawiac cos takiego na jednej szali
              z 10-latami udanego malzenstwa? Jak mozesz nawet myslec o
              przekreslaniu kobiety, ktora przez 10 lat byla fajna zona, tylko
              dlatego, ze zdarzylo jej sie raz sklamac? No, zle zrobila, powinna Ci
              powiedziec, skoro wiedziala, ze dla Ciebie to istotne, ale nie
              powiedziala i trudno. Mozesz sobie byc wkurzony, ale Twoja reakcja
              jest zdecydowanie przesadna.
              • croyance Re: ty jesteś prawdziwy?? 04.09.09, 14:44
                Piszesz, ze to dla Ciebie byla 'podstawa'. Jakkolwiek - jak pisalam w
                poprzednim poscie - rozumiem, ze sie wkurzyles, bo zostales oklamany,
                ale powiniennes jednak przewartosciowac swoje priorytety. Nie do
                zaakceptowania byloby dla mnie, gdyby 10 lat bycia kochajaca zona
                sprowadzone zostaly do poziomu kawalka blony.

                Nie mowie, ze nie masz prawa byc zdenerwowany, ale potrzebujesz
                zimnego kubla na glowe.
                • 1rape1 Re: ty jesteś prawdziwy?? 09.09.09, 14:07
                  E ,myślę ,ze mu na niej nie zależny i za bardzo nie zależało tyle .
                  A na dziewictwo faceta można wziąć nawet do ołtarza zaprowadzić .
                  Powiedziała mu :
                  Rozdziewiczyłeś mnie ,dałam ci wszystko mój samcze Alfa ! A teraz bierz ze mną
                  ślub !
                  A tu masz po rogach jołopie jeden !
                  ha ha ha ha ha
        • erillzw Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 13:40
          montypajton1 napisał:

          > nie żartuję, jak napisałem wcześniej to było dla mnie ważne i
          zapewniam, że dla
          > ogromnej większości facetów to jest ważne, nawet jeśli się do
          tego nie chcą pr
          > zyznać, na pytanie czy żona jest dziewicą i czy to ma znaczenie
          większość odpow
          > ie, że NIE, ale w duchu pomyślą co innego....

          A jaki ogrom facetow znasz, żeby twierdzić coś takiego?
          Kurcze z informacji od facetów bynajmniej nie moich wynika, że dla
          faceta jest owszem ważne być pierwszym ale to nie znaczy, że
          traktują kobiety doświadczone jako gorszą kategorie.
          A pogląd "moja zona ma być dziewica, mimo, że ja nie jestem
          prawiczkiem" charakteryzuje niedojrzałych chłopców.
          jesli masz z tym problem, udaj się do psychologa.

          > 10 lat temu dla mnie też chyba ni
          > e miałoby to znaczenia,

          Kłamiesz. I sam sobie zaprzeczasz.

          > ale dziś juz ma, sam jestem zaskoczony, ale nic nie por
          > adzę na to co właśnie czuję, poza tym tutaj chodzi bardziej o
          kwestię kłamstwa
          > w ważnej sprawie.....

          No strasznie ważna sprawa..
          Życia i smierci normalnie.

          > a tak poza tym w ogóle to jak to jest, że na forum "mężcz
          > yzna" i na pytanie zadane facetom wypowiadają się chyba same
          kobiety? co wy nie
          > macie swoich babskich forów i jakichś tam innych obowiązków?

          Tak sie składa że my kobiety mamy swoje fora, mamy swoje obowiązki
          ale potrafimy je dzielić z siedzeniem na forum :D
    • gazeta_mi_placi Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 10:56
      Nie kapnąłeś się że nie jest dziewicą?
    • tro.ll Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 11:09
      coś chyba cieniutki musisz być w tym wyrku, że tak przestraszyłeś się
      konkurencji sprzed lat. powiedziała ci w końcu, że jeszcze dużo przed tobą do
      nadrobienia?
    • kunegunda123 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 11:09
      hipokryzja i ogólny tok myślenia takich facetów jak ty napawa mnie wstrętem:
      -"może dlatego że sam nie byłem święty szukałem kogoś kto był";
      -"byłem pewien, że "wszystkie t
      > o k..wy, ale nie moja Mariola" "

      nie zmienia to natomiast faktu, że małżonka cię najzwyczajniej w świecie
      oszukała i nic dziwnego że właśnie tak się czujesz.
      rozumiem też, że jakoś jej przed ślubem wyłożyłeś jak ważne było dla ciebie
      dziewictwo przyszłej żony? jeśli tak, to nawet nie będę komentowała zachowania
      małżonki, jeśli nie to już trochę inna sprawa...
      • elegia Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 14:31
        oj kunegunda...
        i tak dla naszego autora jestes k. poniewaz "uszło ze mnie coś nieuchwytnego bo byłem pewien, że "wszystkie to k..wy"

        wszystkie to wszystkie moja droga i nic nie uchroni;)

        cmoknij go w raczke, ze cie oswieci....ten mily pan.
        • kunegunda123 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 16:42
          elegio, mimo hipokryzji i mizogiństwa, jakoś mi trochę jednak szkoda tego faceta.

          • ferro2 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 17:21
            kunegunda123 napisała:

            > elegio, mimo hipokryzji i mizogiństwa, jakoś mi trochę jednak szkoda tego faceta


            ale jak szkoda?? to gdzie on byl wowczas jak rzekomo pierwszy raz spal z zona???
            ona wowczas przejela to jako normalke, ze nic nie gadal, bo sam czul co jest
            grane, a po latach zaczyna szukac dziury w calym??? moze ma inna i szuka
            pretekstu by odejsc???? szok!!!
    • kaa.lka Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 12:00
      no dobrze,
      calkiem powaznie choc Twoj nick wskazywalby raczej
      na "ogolnokomiczne"zapytanie;
      najprosciej,
      otrzymales to co dales.i nie bede dalej w analizy wchodzic poniewaz
      nadajac roztrzasaniem znaczenia temu co powypisywales na temat
      kobiet i Mariolki obrazilabym , jak sam sobie zrobiles, Ciebie.


      i nie mam na celu obrony glupiego sentymentalizmu czy tez ogolnie
      juz obsmianych i dobrze znanych kobiecych przywar;
      ale staram sie zrozumiec Twoje pytanie jako czlowieka,zdumionego
      skrzyzowaniem.
      wlasnym skrzyzowaniem plci. w mozgu:)

      • seseczka Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 12:27
        nie wierzę, że mozna miec takie problemy
    • sazz Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 12:50
      Wbrew pozorom (i poglądom poprzedniczek) kolego miły problem jest
      poważny. Zaliczam się do tych 85% mężczyzn, dla których istotne jest
      z kim i z iloma moja kobieta miała do czynienia przede mną. Mam to
      szczęście, że kocham kobietę, dla której jestem pierwszym mężczyzną.
      I doświadczenia wiem, że kobeity za którymi stoi bogata przeszłość,
      kobiety, z tak zwanym dużym przebiegiem odstręczają. I jako
      ciekawoskę napiszę tylko, że najgorzej całowała kobieta z bogatą
      przeszłością, a najlepiej moja obecna Kobieta:-) Współczuję kłamstwa
      ze strony żony, rozumiem Ciebie bo dla mężczyzn to ważne, sam
      czułbym się z tym podle i źle, taka iluzja przeszłości w pewnym
      sensie. Z drugiej strony może potraktuj to jako szansę na
      zaprzestania idealizowania małżonki? To też jakieś wyzwolenie od
      swoich ograniczeń, nieprawdaż?
      • modrooka Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 13:22
        Zaliczam się do tych 85% mężczyzn, dla których istotne jest
        > z kim i z iloma moja kobieta miała do czynienia przede mną.

        A moglibyście podać źródło tych interesujących danych statystycznych? Chętnie
        się z nimi zapoznam.
        • tro.ll Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 13:35
          To w roczniku statystycznym jest w rozdziale - "Tak mnie się wydaje". :D
          • rachela25 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 14:03
            o ja pier... nie wierze że tacy ludzie istnieją .
      • tygrysio_misio Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 18:48
        kolejny hipokryta...tacy odstreczaja najbardziej
    • bugmenot2008_2 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 14:36
      Czaję sedno problemu - kłamstwo, przeterminowane i tym bardziej
      śmierdzące jak zbuk - ale myślę że przesadzasz co do jego
      'przedmiotu'.

      Paniom, gwoli otrzeźwienia z amoku, zalecam wyobrazić sobie odwrotną
      sytuację, po 10 latach dowiadujecie że mąż okłamał was na samym
      początku w WAŻNEJ dla WAS sprawie. Czy nie zachwiałoby to waszym
      zaufaniem? A co jeśli takich kwiatków pokaże się więcej?
      • rachela25 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 15:09
        Koleś gotów jest nazwać swoją mariole ku.rwą i zastanawia się nad
        sensem trwania w tym związku z kobietą i dwójką dzieci . To nie jest
        normalne . Uchowaj mnie boże od takich ludzi
        • cynta Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 15:40
          Po raz kolejny mam wrazenie ze wiekszosc bab jest poj...na, i te tu wlasnie
          pisza (sama jestem baba...) Jak mozna nie kumac o co tutaj chodzi? U mnie bylo
          gorzej, bo chodzilo o wczesnomalzenska zdrade ktora byla zaprzeczana przez 10
          lat pomimo ewidentnych informacji od "zyczliwych". Potem sie okazalo ze klamstwo
          i chowanie prawdziwego oblicza to normalka i wyszlo na jaw wiele wiele innych
          podobnych faktow. Dlugo zabralo ale zdechlo zupelnie i nie bylo szans, rozwod i
          pozostalo nieprzyjemne wrazenie zmarnowanego czasu.
          Musisz sie z tym uporac, rozwiazac, w te lub wewte. Nie da sie z tym zyc,
          bedziesz ja podejrzewal o najgorsze klamstwa caly czas. Zapytaj dokladnie
          dlaczego sklamala, moze stwarzasz atmosfere leku przed niedostawaniem do twoich
          standardow? moze akceptujesz warunkowo? To nie jest prawdziwa milosc. Wyprowadz
          sie na 3 miesiace i zobacz co ona dla ciebie znaczy. Milosc moze pokonac
          zranione ego, ale tylko jak jest prawdziwa.... Powodzenia
          • ferro2 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 15:50
            dawno takich pier.dol nie czytalam, z tego co wiem, kazdy mial swoje zycie przed
            slubem, potem jest wspolne, do starych rzeczy sie nie wraca, dziwi mnie tylko
            jedna sprawa, jak to bylo z tym dziewictwem Marioli, czy Ty ja oddziewiczales
            czy kolega i Ci nie powiedzial, ze ona juz ma to za soba??? normalnie cyrk na
            kolkach:)))))
          • kunegunda123 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 16:38
            jako czasami nawet wojująca feministka też nie rozumiem tej nagonki. ok, facet
            jest nie w porządku, żądając od kobiety czegoś czego sam nie ma, ale tu właśnie
            chodzi o coś innego, o kłamstwo. on żył 10 lat mając w swojej głowie zupełnie
            inny obraz swojej żony, która wprowadziła go świadomie w błąd w bardzo ważnej
            dla niego kwestii. to bardzo ciężkie przewinienie moim zdaniem i nic dziwnego,
            że facet czuje się oszukany...
      • croyance Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 14:52
        To ja sie wypowiem, jako kobieta.

        Gdybym, na przyklad, odkryla teraz, ze moj maz mial przede mna jakas
        inna jeszcze partnerke, o ktorej nie wspomnial byl w czasie, gdy
        opowiadalismy sobie o exach, z cala pewnoscia bym sie wkurzyla. Moze
        nawet zrobilabym mu awanture, po ktorej bal by sie wychynac z kuchni,
        gdzie zostalby dozywotnio przydzielony do zmywania (zartuje). Owszem,
        mogloby to nadszarpnac moje zaufanie do niego (czego jeszcze mi nie
        powiedzial?), ale ...

        ... na pewno nie planowalabym z tego powodu rozwodu, ani rozstania.
        Jesli facet przez wszystkie lata malzenstwa zachowywalby sie ok, to
        byloby wazniejsze. Nie znaczy, ze sprawa nie bylaby problemem: ale
        nie takiej rangi, jak raczy nam tu przedstawiac histeryzujacy Monty.
    • 0ffka Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 17:06
      Ci... z Ciebie, jeśli takim pierdołami się przejmujesz! Żal żony że wyszła za
      taką ofiarę losu :(
      • ferro2 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 17:22
        dokladnie tak, ofiara losu do potegi, a strasznie pokrzywdzonego gra, smiechu
        warte:))))
        • riki_i Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 18:06
          Nie rozumiem takich facetów. Świętojebliwy...
    • ravny Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 18:08
      Niezły ku...szon z ciebie. Sam się puszczales na prawo i lewo, cud, że
      dziewczyna chciała z takim przechodzonym być, a teraz jej żałujesz że zona miała
      jednego fagasa przed tobą.
      Z czym masz problem? Z tym, ze masz małego fiuta i wiesz już że żona jednak ma
      porownanie?
      Powinna ci dac kopa w dupę. I nie wpuszczać do chałupy ani do dzieci zanim nie
      zmądrzejesz i kretynizm ci z głowy nie wywietrzeje.
      • kol.3 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 21:03
        Popieram.
    • ravny Moja rada. 02.09.09, 18:18
      Wnieś do sądu pozew rozwodowy przeciwko żonie. Oczywiście rozwód za jej winą.
      Argument koronny w sądzie : " bo ja dużo używałem życia a chciałem nietkniętą
      kobietę mieć, a ona dziewicą nie była proszę wysokiego sądu! ".
    • la.bruja Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 18:18
      Montypajton,
      Straciłeś swoją szansę 9 lat temu. Trzeba było żonę do badania
      poprowadzić, w noc poślubną prześcieradło rodzinie pokazać ;)
      A tak.. przechytrzyla Cię skubana ;) :)
      A tak na dobitkę: wyszłam za mąż jako dziewica. I wiesz co?
      czasami żałuję , bo jestem ciekawa, jakby to było z innym.
      I teraz nazwij mi kolejną k.wą ;)
      A Twojej żonie współczuję, że ma takiego hipokrytę za męża.
      • kol.3 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 07:30
        Oj kobieto, co cwańsze osobniczki już dawno wymyśliły sposób na zachowanie błony
        bez dziewictwa. Opisywano historię jakiegoś leszcza, który ożenił się z panienką
        z błoną dziewiczą i AIDS jednocześnie, bo pani przed ślubem dawała od tyłu.
        Wszystko wyszło w czasie przypadkowego badania krwi, a i wtedy pan był
        przekonany, że to on ściągnął chorobę na swoją cnotliwą żonę poprzez 2 romanse
        przedślubne. Lekarze rozwiali jego złudzenia.
        • figgin1 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 10:44
          kol.3 napisała:
          Lekarze rozwiali jego złudzenia.
          A skąd lekarze, wiedzieli którędy doszło do zakażenia>? Coś zmyślasz.
    • tygrysio_misio Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 18:45
      jestes hipokryta.. a do tego sam siebie ladnie okresliles jako kur.we... bo
      skoro dziewczyny sypianjace przed slubem to kur.wy to mezczyzni tak samo

      na miejscu Twojej zony rozstalabym sie z Toba
      • croyance Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 15:02
        Mnie to w ogole zastanawia, jak mozna wyjsc za maz za faceta, ktory -
        sam majac seksualne partnerki sprzed slubu - uwaza, ze 'wszystkie
        niedziewice to ku.r.wy'.

        To z kim on sypial, aniol jeden? Nie chcialabym byc z mezczyzna,
        ktory ma podwojne standardy i w dodatku zle wypowiada sie o bylych. W
        moim mezu cenie miedzy innymi to, ze nigdy zlego slowa nie powiedzial
        o bylej zonie. Ale klase albo sie ma, albo nie. Jesli gosc korzystal
        z urokow kolezanek, po to tylko, by potem je zniewazac i uwazac za
        k.u.r.w.y, a u zony najwiecej ceni sobie to, czego sam do malzenstwa
        nie wniosl, to szkoda gadac.
    • fituq Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 19:07
      Gratulacje przerostu kompleksów i ego nad całym światem.
      Moja znajoma właśnie szczęśliwie się rozwiodła z osobnikiem, który latami ją
      poniżał pod sztandarowym hasłem, że jest ku.wą bo nie był jej pierwszym a
      powinna mu się cała oddać jako zona, choć wiedział od początku, ze pierwszym
      nie jest i sypianie z nią przed ślubem mu nie przeszkadzało. Po prostu chory
      człowiek, zafiksował sie do tego stopnia, że obecnie ma niebieską karte na
      policji za znęcanie się nad nią. Dziewczyna teraz wreszcie odżyła, bo pozbyła
      się ze związku kretyna. Ha! nawet to, że ją zdradził w trakcie małżenstwa nie
      było w jego mniemaniu tak ważne, jak to, że ktoś inny przed małżenstwem ją
      rozdziewiczył.

      Druga sprawa - miałam takiego adoratora, ktory wielokrotnie przypominał mi o
      byciu sobie wiernym w związku,uczciwym, szczerym,mówieniu sobie o ważnych
      sprawach, itd itd. Dla mnie to norma, więc śmieszyło mnie, że tak to podkreśla.
      Okazało się, że podkreśla to, bo sam jest klamcą, manipulantem, zdradzaczem
      nałogowym wręcz i po prostu szuka porządnej dziewczyny by łatwiej patrzyć samemu
      w lustro.
      Możliwe, że masz podobny syndrom - w jej wyznaniu zobaczyłeś twój własny brud i
      syf z lekkiego prowadzenia się i sypiania z byle kim, jej "czystość"
      gwarantowała ci "bycie przyzwoitym", zerowałeś na "dobrym imieniu" dziewczyny -
      bo sam swoje dobre imię przepuściłeś fatalnie się "prowadząc" wcześniej.
      Niestety masz problem ze sobą. Idz do psychologa, albo przyślij tu żonę. Ja bym
      jej radziła żeby cię zostawiła, teraz od razu, żebyś się zastanowił nad
      priorytetami w swoim życiu, bo inaczej możesz się na niej (i na rodzinie)zacząć
      wyżywać tak jak osobnik z pierwszego przykładu.
    • kol.3 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 20:53
      Nie masz w życiu problemów, ot co.
      Żona powiedziała to celowo, żeby Co dokopać, co jej takiego zrobiłeś? Ewidentnie
      się zemściła.
    • kol.3 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 21:00
      Ewangelia mówi "Ostatni będą pierwszymi" :););)
    • poprioniony Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 21:37
      Wtorny analfabetyzm widze szaleje. Debilki tu piszczace
      winny przejsc reedukacje z czytania ze zrozumieniem.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 21:59
      Jestem ciekaw czy będąc z żoną w wyrze zacząłeś już zastanawiać się na miejsce
      czy miejsce które akurat obrabiasz ustami wcześniej już jakiś inny koleś się
      spuszczał?
    • agata0 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 02.09.09, 23:51
      Uśmiałam się strasznie, bo Twoje argumenty są rzeczywiście... staroświeckie -
      czyli mężczyznom przed ślubem wolno, tak?

      Przy okazji przypomniał mi się dowcip (cytuję za dowcipy.jeja.pl):
      "Je babka z dziadkiem obiad i w pewnej chwili dziadek ryp babkę łyżką w łeb.
      Babka na to:
      - Stary za co?!
      - A bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała!"

      Ale jest też poważniejsza sprawa. Rzeczywiście Cię świadomie i w żywe oczy
      okłamała? Czy raczej nie poruszała tego tematu i milczała, myśląc, że
      zorientujesz się, że nie jest dziewicą? Swoją drogą: jak można się nie
      zorientować? Aż tak kłamała? Coś udawała? No jeśli tak, to słabo.

      Ale do niczego nie doprowadzi dostarczanie rozrywki czytelnikom forum. Trzeba
      poważnie porozmawiać z żoną. Tylko nie mów o rozwodzie - to trochę za duże
      działa :-) Powiedz jej po prostu o swoich uczuciach. Piszesz, że jesteście
      dobrym małżeństwem. Zakładam więc, że umiecie rozmawiać.
      • melixsa Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 03.09.09, 13:07
        Mi trudno wyobrazić sobie aby móc być wściekłym o coś takiego. Jeśli jednak
        skłamała z obawy, iż Cię utraci, to pomyśl jak ona okropnie się czuła przez ten
        cały czas skrywając taką tajemnice. I jak ogromnie musiało jej to brzemię
        ciążyć, skoro postanowiła je w końcu wyjawić, zamiast milczeć na zawsze.

        Moim zdaniem ona już dość wycierpiała moralnie. Może jeśli spojrzysz na to
        kłamstwo pod tym kątem łatwiej będzie Ci ją zrozumieć.
    • galia29 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 03.09.09, 14:33
      Problemem w tym wszystkim jest tylko kłamstwo.Byłoby z Twojej strony hipokryzją
      rzeczywiście wymagać od żony cnoty i potępiać ja ze jej brak , mając
      jednocześnie za sobą bujną przeszłość. Ale kłamstwo i utrata zaufania problemem
      jest! Ale Ty sam najlepiej znasz siebie i swoją żonę- wiesz czy tłumacząc Ci ,że
      bała się powiedzieć prawdę z obawy przed utratą Ciebie mówi szczerze czy nie, bo
      też Ty sam wiesz czy miała podstawy by się tego bać- napisałeś ,że "szukałeś
      kogoś świętego" więc chyba jej obawy były uzasadnione. Tak czy inaczej kłamstwo
      dobre nie jest, tylko...ważniejsze od tego jest dziesięć lat wspólnego życia,
      najwyraźniej szczęśliwego, wspólne dzieci...Oceń swą żonę na podstawie całości,
      całych dziesięciu lat a nie tylko tego jednego wydarzenia. I zastanów się, czy
      to na pewno jest dla Ciebie takie ważne by niszczyć to co mieliście (nie tak
      wielu znam ludzi wciąż ze sobą szczęśliwych po 10 latach- macie szczęście).
      Każdy popełnia błędy, Ty je też popełniłeś albo popełnisz-wybaczać też trzeba
      umieć- nie bądź małostkowy, nie niszcz sobie i jej życia przez jej błąd i własne
      ego. Szkoda życia:)Oby tylko takie problemy były:)
      • montypajton1 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 03.09.09, 14:46
        dzięki za "nie bądź małostkowy".... w sumie racja ;-)
        pozdr.
      • des4 kobiety faktycznie myslą "inaczej" 03.09.09, 14:49
        przecież autorowi wątku nie chodzi o to czy zona bzykala sie lewo i
        prawo przed slubem, czy też zachowala wianek...

        problemem jest to, że kiedyś powiedziała mu coś innego, a po 10
        latach zdobyla dsie na uczciwość i przyznala, ze bylo
        inaczej...związku nie buduje sie na takich klamstwach...i nie
        pyerdolta przypadkiem, że w zwiazkach obowiązuje zasada "grubej
        kreski"...przede wszystkim obowiązuje zasada szczrości, zaufania i
        uczciwości, a ta pani te zasadę zlamała...
        • k.siunia2 Re: kobiety faktycznie myslą "inaczej" 03.09.09, 15:14
          Myślę, że troche dramatyzujesz. Jedyne problem tkwi w tym, ze nie
          powiedziala Ci kiedyś prawdy. To oczywiście możesz mieć jej za złe,
          ale skoro malżenstwo jest idealne to moze nie warto rozkladac tego
          na czesci pierwsze bo i po co ? ... Było kiedyś, przed Tobą i nie ma
          do czego wracac. Zastanawiam sie tylko czemu ona to powiedzial po
          takim czasie... Wyglada na to, ze szczerośc nie zawsze popłaca, a
          wdzisiejszych czasach lepiej trzymać się zasady : jak masz miekkie
          serce to mniej twardą dupe. Ochłoniesz, strawisz i jeszcze będzie
          dobrze. Pozdrawiam :-)
        • ravny Re: kobiety faktycznie myslą "inaczej" 04.09.09, 11:07
          Tak, kłamstwo, ale dla dojrzałego człowieka to "klamstwo" jest rangi : "podobają
          mi się brunetki i z brunetką się ożeniłem, 10 lat przeżyliśmy szczęśliwie, mamy
          dzieci, a teraz okazało się, że żona jest blondynką!!!tylko farbowała włosy na
          czarno i mi się do tego nie przyznała!! " I teraz nic nie jest ważne, nieważne
          małżenstwo, 10 lat życia, dzieci wspólne.... do kosza, bo to jednak blondynka była.
          Jeszcze śmie porównywać swoj problem do kwestii posiadania w ukryciu
          pozamałżenskiego dziecka... Buractwo.

          Facet traktuje żonę wyłącznie jak pojemnik na spermę. JEGO spermę. Tak samo
          traktował poprzednie panienki z którymi się bzykał ile wlezie i wyrzucał do
          śmieci jak skończył. Chciał mieć nowy pojemnik, nieużywany, z wyłącznym prawem
          własności. Okazało się ,że zonk.
          Nie kocha żony na pewno, rodzina też nic dla niego nie znaczy. Kocha tylko
          siebie i swoje rozrośnięte EGO.

          • kol.3 Re: kobiety faktycznie myslą "inaczej" 04.09.09, 15:49
            O to to, dokładnie to. Pojemnik na jego spermę okazał się używany.
    • bertulina Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 11:46
      Masz bardzo samcze spojrzenie na problem:). Zadaj sobie pytanie, czy
      gdyby wiele lat temu żona powiedziała Ci, że ma już za sobą jakieś
      seksualne doświadczenia, zmieniłoby to Twoją decyzję o związaniu się
      z nią. Mimo wszystko wydaje mi się, że nie.

      Inna sprawa, że dopuściła się kłamstewka. Ale czy po tylu wspólnych
      latach przeszłość ma aż takie znaczenie? I to przeszłość, kiedy
      jeszcze nie było Cię w jej życiu.

      A swoją drogą lepiej nie poruszać takich tematów. Bo niestety
      zbytnia szczerość akurat tutaj nie popłaca. Łatwo zranić partnera
      takimi wspominkami.
    • showmessage Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 12:45
      Ty tak na poważnie? Nigdy nie potrafiłem zrozumieć takiego podejścia. Dla mnie
      przeszłość nie istnieje, podobnie jak i przyszłość. Jest tylko teraz. Jednak
      patrząc na problem z trochę innej perspektywy powiedziałbym, że po co było o to
      pytać? Nigdy żadnej kobiecie nie zadałem pytania o przeszłość tak jak i się nie
      spowiadałem ze swojej. Jakie ma znaczenie, że nie byłeś pierwszy? Praktycznie
      żadne bo to w końcu Ciebie wybrała i z tobą spędza życie. Może po prostu bała ci
      się przyznać jak było? Może teraz minęła się z prawdą? To wie tylko ona i nigdy
      się nie dowiesz co i jak było. Powiem Ci, że nie zawsze warto dociekać prawdy.
      Po prostu można na tym więcej stracić niż zyskać. Myślę, że najlepiej po prostu
      zapomnieć.
    • andreas3233 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 13:03
      Wszyscy, a zwlaszcza Panie kraza dookola problemu.
      Panie potepiajac autora, wszystkie jak jedna akceptuja klamstwo
      moralne; podajac rozne, acz pdobne usprawiedliwienia powyzszego.
      To tez przejaw kobiecej strategii ewolucyjnej, polegajacej na
      zapewnieniu ojca / jakiegokolwiek / - dziecku.
      Istota zjawiska ma swe ewolucyjne uzasadnienie.
      Dziewictwo kobiety ma dla mezczyzny znaczenie, poniewaz gwarantuje
      to, ze kobieta nie zostala wczesniej zaplodniona.
      Brak wczesniejszego kobiecego zaplodnienia, upewnia mezczyzne, ze
      nie bedzie inwestowal w przyszlosci w NIE swoje dzieci/ nie swoje
      geny /.
      Inwestycja w nie swe geny, jest duza porazka inewstycyjna mezczyzny;
      i w tym tez kontekscie nalezy rozpatrywac watek autora, rozzalenie,
      ze czesc jego inwestycji rodzinnej - byla nietrafiona.
      Historycznie mielismy do czynienia z podobnym przypadkiem
      reasekuracji mezczyzny: w przeszlosci zaloty przedmalzenskie trwaly
      i kilka lat, dlugosc taka miala swe usprawiedliwienie: upewniala
      mezczyzne, ze narzeczona nie jest w ciazy, a to upewnialo go, ze
      zainwestuje poprawnie.

      Ps. zwolenniczkom koncepcji: ''wszystkie dzieci sa nasze'' - mowie
      NIE:)))
      • adaria38 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 13:48
        > Brak wczesniejszego kobiecego zaplodnienia, upewnia mezczyzne, ze
        > nie bedzie inwestowal w przyszlosci w NIE swoje dzieci/ nie swoje
        > geny /.


        ale brednie.
        niektórzy faceci to mają nasr..e do głowy.
        pewnie te dzieci które ma autor wzięły się z zapłodnienia przed ślubem. na pewno.

        lepiej niech się autor upewni, ile dzieci zostawił w kobietach z którymi
        wcześniej sypiał. bo może ma bardzo liczne potomstwo które się błąka gdzieś po
        domach dziecka albo po śmietnikach z jego osobistymi genami. A może właśnie jego
        synka tłucze jakiś jego kumpel, który się związał z dziewczyną którą autor
        raczył kiedyś przelecieć.
        zakłamanych troglodytów = zwolenników "ja mogę rypać co się rusza a wy baby się
        macie być czyste" posyłam każdorazowo na drzewo bambusowe. niech się rypią
        nawzajem.
        • montypajton1 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 18:53
          odpowiem jeszcze Pani : nie mam więcej dzieci, nie ruchałem wszystkiego co się rusza, raptem 5 kobiet przed małzenstwem, z kobietami z którymi byłem wcześniej związany faktycznie byłem związany, fakt że nie wszystkie kochałem nie oznacza, że były mi obojętne.... Panie poruszacie właściwie tylko jeden aspekt : CNOTA, a ja już jakiś czas temu określiłem, że w istocie TO NIE JEST TAKI WIELKI PROBLEM!!! owszem jakiś jest, powtórzę - to moje męskie ego cierpi, ale jestem na tyle "duzy" że potrafię to przeżyć ;-).... KŁAMSTWO, drogie Panie, kłamstwo legło u podstawy mojego związku, przesadzam napiszecie wszystkie albo prawie wszystkie, a ja z uporem maniaka powtórzę KŁAMSTWO - jeśli to jest to, co lezy u podstaw waszych związków z mężczyznami to moje gratulacje - i nie chodzi o tę cnotę, ale o to, że to było dla mnie ważne, równie dobrze mogłyby to być narkotyki czy inna "przypadłość".... mnie nie chodzi o to, żeby siebie wybielić, ale o to, że moja żona podejmując decyzję o małżeństwie wiedziała o mnie wszystko, a ja niestety nie, co okazało się dopiero teraz, według mnie trochę za późno..... i jeszcze jedna sprawa: skoro to było kiedyś to po co wracać do tej sprawy? zapytałem żony: po kiego grzyba mi o tym mówiłaś, skoro wiesz, że to było ważne? odpowiedziała że miała wyrzuty sumienia i chciała to z siebie zrzucić : egoistka, swój ciężar zwaliła na mnie, ja wiem że ja od tego jestem, żeby takie ciężary przyjmować, ale ten okazuje się trochę za duży, dodam że naprawdę dla mnie mimo wszystko NIESPODZIEWANIE....... nie "jedźcie" juz po mnie drogie Panie, ja zdania nie zmienię, chociaż też już napisałem, że parę tutaj przeczytanych rzeczy nieco zmieniło moje podejście....właśnie pakuję parę rzeczy, biorę swój motocykl i wyjeżdżam na parę dni, - tak jestem męską świnią, pakuję swoją zabawkę i zostawiam zonę z kłopotami... mam nadzieję, że nie na długo i że po powrocie za parę dni, może tydzień zastanę te same zamki w drzwiach
          pozdr.
          • khadroma Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 21:56
            montypajton1 napisał:
            jeszcze jedna sprawa: skoro to było kiedyś to po co wracać do tej sprawy? zapy
            > tałem żony: po kiego grzyba mi o tym mówiłaś, skoro wiesz, że to było ważne? od
            > powiedziała że miała wyrzuty sumienia i chciała to z siebie zrzucić : egoistka,
            > swój ciężar zwaliła na mnie, ja wiem że ja od tego jestem, żeby takie ciężary
            > przyjmować, ale ten okazuje się trochę za duży, dodam że naprawdę dla mnie mimo
            > wszystko NIESPODZIEWANIE.......

            Masz 3 sensowne rozwiazania:
            1. wybaczyc Marioli, zapomniec o sprawie i zyc dalej dlugo i szczesliwie
            2. nie wybaczyc, ale zyc z nia dalej, nieco mniej szczesliwie
            3. rozstac sie z Mariola
            Pozdr. :)
            • ferro2 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 22:02
              najepszym rozwiazaniem byloby, zeby Mariola zapomniala o nim i problem by sie
              naszemu " swietoszkowi" sam sie rozwiazal.
              • bakejfii Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 04.09.09, 22:29
                Jedyne wyjscie poszukac nowej dziewicy.
          • kol.3 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 07:27
            Myślę, że sam nie wiesz o co Ci chodzi. W pierwszym poście napisałeś, że
            chodziło Ci o to by Twoja Mariola nie była kur.wą jak inne kobiety, czyli że
            chodziło Ci o dziewicę, a już parę postów dalej akcentujesz KŁAMSTWO, tylko
            dlatego że forumowicze to podkreślili. Pytanie czy chodziło Ci o Mariolę czy w
            ogóle o dziewicę.
            Ty swojej żonie o swoim życiu przedmałżeńskim pewnie wszystkiego do końca też
            nie powiedziałeś, ale uważasz że TY masz prawo. Jesteś potwornie niedojrzały i
            zapatrzony w siebie. Szkoda mi tej kobiety.
          • ds0 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 09:58
            Z faceta to masz tylko małe prącie(bo dzieci jakoś musiałeś spłodzić), jaj nie masz chłopie, wstyd nam przynosisz.
            Okłamała Cię, bo kochała takiego frajera jak Ty, nie chciała Cie stracić.

            Na myśl, że kobieta miała porównanie w seksie panikujesz.

            Ona nie musiała być dziewica, bo Ty się zachowujesz jak urażona mała dziewczynka.

            Coś mi to śmerdzi ogólnym zwisem podparte.
            Niech zmienia zamki w drzwiach i pozna mężczyzny, tyle lat zmarnowała z ciotą, więc niech nadrabia stracone lata!
            • khadroma Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 10:00
              Ale sie nad czlowiekiem znęcacie. Okropne!
              • ds0 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 10:10
                To z dobrego serca, niech się chłop otrząsie zanim przez własną głupotę zniszczy sobie, żonie i dzieciom życie.

                Skoro zwis jej nie przeszkadzał jest nadzieja, że poprzedni też miał problemy z erekcją ;D
          • brightwitch Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 09.09.09, 10:53
            >mam nadzieję, że nie na długo i że po powrocie za p
            > arę dni, może tydzień zastanę te same zamki w drzwiach


            Albo zastaniesz innego faceta w Waszym małżeńskim łożu, czego Twojej żonie z
            całego serca życzę. Niech się kobieta trochę wyszumi, zanim znów się z Tobą zwiąże.
        • andreas3233 Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 05.09.09, 00:17
          adaria38 napisała:

          > > Brak wczesniejszego kobiecego zaplodnienia, upewnia mezczyzne, ze
          > > nie bedzie inwestowal w przyszlosci w NIE swoje dzieci/ nie swoje
          > > geny /.
          >
          >
          > ale brednie.
          zalezy, jak dla kogo??? To co napisalem powyzej, jest oparte na
          istniejacej wiedzy Naukowej/ biologia i psychologia ewolucyjna /;
          wyglada na to, ze Twoj kontakt z NAUKA zakonczyl sie na nauce
          paciorka.
          > niektórzy faceci to mają nasr..e do głowy.
          Odwzajemniam komplement..:))))
          >
          > zakłamanych troglodytów = zwolenników "ja mogę rypać co się rusza
          a wy baby się
          > macie być czyste" posyłam każdorazowo na drzewo bambusowe.

          No widzisz: wychodzi z Twej wypowiedzi zawisc:(((. Ty jako dama, nie
          mozesz ''rypac co sie rusza'', bo predzej czy pozniej zostalabys
          zaplodniona.. I to jest to, co Cie
          powstrzymuje...

          pozdro....
          • brightwitch Re: po 9 latach małżeństwa dowiedziałem się 09.09.09, 10:59

            >
            > No widzisz: wychodzi z Twej wypowiedzi zawisc:(((. Ty jako dama, nie
            > mozesz ''rypac co sie rusza'', bo predzej czy pozniej zostalabys
            > zaplodniona.. I to jest to, co Cie
            > powstrzymuje...
            >

            Odkąd istnieje antykoncepcja hormonalna, kobiety też mogą rypać wszystko, co się
            rusza. Bez najmniejszego strachu, że zaciążą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka