montypajton1
02.09.09, 10:28
że jednak nie jestem "ten pierwszy"..... i przyznaję, że kur..sko mnie to zabolało. powiedziała mi to żona, nikt obcy, ale na moje pytanie: po co teraz?? usłyszałem "bo musiałam", a na nastepne pytanie "a dlaczego nie wczesniej, jeszcze przed ślubem" nie umiała odpowiedzieć...... nagle okazało się, jak strasznie jestem staromodny, może dlatego że sam nie byłem święty szukałem kogoś kto był i do dziś myślałem, że znalazłem 10 lat temu..... mamy wspaniałe dzieciaki, własny dom i w ogóle jest extra - znaczy było extra, bo stoję na skrzyzowaniu i nie bardzo wiem, co dalej.... czuję się jak totalny idiota, wpuszczony w kanał, czuję się jakby mnie żona zdradziła i chociaz wiem, że tak nie jest to jednak fakt, że okłamała mnie w ważnej dla mnie sprawie i ukrywała to aż do dziś jest cholernie przykry, uszło ze mnie coś nieuchwytnego bo byłem pewien, że "wszystkie to k..wy, ale nie moja Mariola" ;-) (przesada oczywiście, ale coś w tym jest) a najlepsze jest to, że zawsze myślałem, że jak mnie żona zdradzi to kopa w d.pę od razu dostanie, a w momencie kiedy tak się czuję to sam już nie wiem ....... miał ktoś podobne doświadczenia i jak sobie poradziliście? i czy chcielibyście wiedzieć o czyms takim?