redukcja

IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 17.11.10, 12:19
ciekawe czy w naszym przerośniętym urzędzie miejskim i powiatowym będzie mieć zastosowanie biznes.onet.pl/rzad-bedzie-redukowal-etaty-urzednikow,18554,3787917,1,prasa-detal
Przecież liczba sekretarek (nota bene niekompetentnych blondynek) jest porażająca. Miałem (nie)przyjemność z jedną taką w starostwie. A tak na marginesie to po cholerę w każdym dziale sekretarka?Wyć się chce. Dziewczę blond, wymalowane, niby kompetentne a jak co do czego to ignorancja na 6. Ale protegowana jakiegoś redaktorzyny i ruszyć nie wolno. Bo źle by napisał o wielkim starostwie.Redukować, zwalniać co się da bo przerost administracji jest niesamowity. Budynek po MOMP - to dopiero będzie widać jak wielka jest rzesza tego administracyjnego nieszczęścia, na które musimy pracować.Rozrost administracji to demoralizacja. Jeszcze raz demoralizacja.
    • temponick Re: redukcja 17.11.10, 20:30
      Redukcja pewnie będzie mieć zastosowanie a dyrektywy jak zwykle przyjdą z góry. Polecą ci co mają najsłabsze umiejscowienie (zaczepienie) w urzędzie, bo przecież wiadomo, że z różnych rekomendacji na różnych szczeblach powstały poszczególne stanowiska. A dla rządu będą się liczyły końcowe 'oszczędności' i cyfry, nic więcej. Żadnej strukturalnej rewolucji nie będzie.

      Ciekawa sprawa, że ustawa o jawności informacji publicznej, powinna również obejmować informację o stanowiskach pracy, zakresie obowiązków oraz ich efektywności dla szerokiej społeczności. Jest przecież trochę urzędów o których działalności szarzy zjadacze chleba mają bardzo mgliste pojęcie a w których jest 'pochowanych' bardzo duzo szkodliwych nierobów. Do takich według mnie należą kuratoria.

      Albo dyrektor danej placówki oświatowej jest kompetentny, albo nie -jeżeli tak- bo wszyscy są bardzo kompetentni, to wtedy kuratoria są nikomu niepotrzebne. To dyrektor, autorytetem urzędu który go powołał na stanowisko (starosta), doświadczeniem, wysoką pensją, powinien być gwarantem nieskazitelnego funkcjonowania szkoły w każdym jej aspekcie. Jemu nie potrzeba żadnych pośredników do wykonywania swojej pracy i zapewnienia prawidłowego funkcjonowania podległej mu placówki. Nikt mu nie musi mówić jak to ma działać...

      Duplikacji i powielania, weźmy takie wydziały drogowe, jest mnóstwo. Komputeryzacja urzędów trwa od prawie 20 lat i co? Na każdy dokument czeka się tygodniami, co można by załatwić w ciągu godziny. Biurokracja, obłożona tysiącem durnych przepisów, to według mnie bezczelne oszukiwanie petentów w biały dzień. Odpowiedź głupawej panienki jest jedna -Ja robię to co ode mnie wymagają. -Miejcie pretensje do ustawodawcy. To jest główna śpiewka w każdym urzędzie. Ręce opadają
      • Gość: hmmm Re: redukcja IP: 46.45.107.* 17.11.10, 22:06
        Może i te blondynki są głupawe ale sam sobie zaprzeczasz w jednym zdaniu. Co mają zrobić skoro prawo jest jakie jest? Obchodzić go? Znasz realia tej znienawidzonej pracy urzędniczej? Nie wszystkie urzędniki chcą ci zrobić na złość. Ale większość się wypala dość szybko właśnie przez to, muszą robić zgodnie z tymi głupimi ustawami a częściowo właśnie przez "awanturnych klientów". I ta śpiewka choć wkurzająca jest dla nich swoistym odruchem obronnym. Bo nie mogą odwarknąć do klienta, gdy ten jest zdenerwowany opieszałością, bo się boją, że zaraz poleci na skargę.
        Oczywiście zaraz zostanę obwołany "urzędofilem" ale staram się dostrzec tam, po drugiej stronie biurka, człowieka.
        • temponick Re: redukcja 17.11.10, 23:54
          Może i masz rację, że sam sobie zaprzeczam w jednym zdaniu, ale dyskutując o wrzodzie biurokracji trudno mi opanować emocje i być jednocześnie w miarę konsystentnym w krytyce. Tyle już o tym napisano, tyle się 'katowałem' nienawiścią, że w zasadzie trudno mi samemu zorientować się gdzie jest początek a gdzie koniec tego absurdu

          Zaczynam sobie powoli zdawać sprawę z tego, że nawet jeżeli urząd będzie ode mnie wymagał wymiany dowodu osobistego czy prawa jazdy co 5 lat, a po nowy paszport będę musiał jechać do Gdańska, jeżeli za przegląd techniczny nowego auta będę musiał zapłacić 2x tyle i 2x częściej niż to robię teraz, a w karcie pojazdu zamiast 10 miejsc na stempel będzie tylko 5, to na wszystko się zgodzę. Godzę się na nowe numery z ZUS i NFZ, zmianę NIP na PESEL a PESELU na NIP. Ba, sam je dostarczę do każdego urzędu po kolei. Do każdego urzędu będę wchodził z uśmiechem na twarzy i pozdrowieniem na ustach. What the hell? I tak się spotkamy wszyscy w piekle. -O co mam się tak zabijać, skoro podobny los jak mnie zgotowano milionom w tym kraju i skoro oni się na to godzą, to dlaczego ja mam protestować? Czy jestem lepszy, czy z innej gliny ulepiony, czy co?

          Po prostu to jest dopust Boży -Sodoma i Gomora

          Mam nadzieję, że jedyną szansą cywilizacyjnego rozwoju w tym zakresie jest postępujący kryzys (paradoks, nie?) i redukcja aparatu biurokratycznego z tym związana (cięcie kosztów) a państwo nie chcąc doprowadzić do paraliżu usług jaki ten aparat oferuje (czyli kryzys państwa jako takiego), będzie musiało pod presją (być albo nie być!) uprościć prawo i procedury

          -Nie widzę innej drogi
Pełna wersja