Dodaj do ulubionych

4 lub 5 rano dobry czas

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 04:36
Dobry czas na refleksje.
Obserwuj wątek
    • Gość: BBB Mam kota IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 05:05
      Dosłownie i w przenośni. Kot uczy nas pokory. Kot się nie podporządkowuje. Kot
      jest niezależny. Jest bardziej niezależny niż niejeden człowiek. Z kotem można
      się zaprzyjaźnić. Jest to przyjaźń wymagająca tzw. pomyślunku. Kot nie jest
      psem ani koniem. Wschodzi słońce. Pięknie wschodzi :)
      • kielcz Re: Co mówi Wieszcz 13.07.03, 19:04
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > Wieszcz powiedział:
        > „Hej, użyjmy żywota!
        > Wszak żyjem tylko raz;”

        A gdzie ta czara złota
        co wabić miała nas?
          • kielcz Re: Co powiesz? 16.07.03, 11:08
            Gość portalu: BBB napisał(a):

            > Wielce Szanowny Kielczu!
            > A co powiesz o tym:
            > „Bóg nie nad głową mieszka, lecz w środku człowieka,
            > Więc kto w głowę zachodzi, od Boga ucieka”.
            >
            > P.S.
            > Czasami na forum udziela się Nube. Wnosi powiew poezji. Dawno Jej nie było...

            Nie wiem kto to napisał, ale bardziej pasowało by do fraszkopisarza niz
            Mickiewicza. Skojarzył mi sie z tym inny wierszyk

            Prawda to połowiczna, BBB mój drogi
            Popatrz jak zza matołów diabła widac rogi

            A Dostojewski anpisał kiedys, że "Jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno". A tak
            bardziej serio; daleki jestem od jakiegokolwiek przeceniania społecznej roli
            wiary, ale obawiam się, ze zabrawszy ludziom Boga nie dano im niczego w zamian.
            Nie jestem pewny, czy prawa wystarczą. Zresztą prawo jest zawsze sporo
            spóźnione w stosunku do życia, które zmusza do podejmowania decyzji w
            sytuacjach gdy nie wiadomo (w sensie prawa) co jest własciwe. Potegę Ameryki
            budowali budowano m.in. na Biblii, a Niemcy z okresu II Cesarstwa powiadali,
            że "boją sie Boga i nikogo wiecej". Być może będzie kiedys czas, gdy cytowany
            przez Ciebie wierszyk bedzie "na czasie", ale to chyba jeszcze nie dziś.
            Pozdrawiam, bardzo podobaje mi sie twoje wypowiedzi.
            • Gość: BBB Re: Co powiesz? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 22:15
              Mówiąc szczerze, nie wiem czy to Mickiewicz, czy nie.
              Po prostu od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie ta rymowanka.
              Natomiast Twoja rymowanka jest ostra i przykro przyznać dużo w niej prawdy.
              W jednym chyba się z Tobą nie zgodzę – chyba jeszcze nie wszystkim zabrano
              Boga. Poza tym zarówno tym, którym zabrano (a raczej dali sobie odebrać) jak i
              tym, którym nie zabrano serwuje się różnego rodzaju „bóstwa”.
              Co najgorsze wielu to kupuje
              Pozdrawiam
              • kielcz Re: Co powiesz? 17.07.03, 12:35
                Gość portalu: BBB napisał(a):

                > Mówiąc szczerze, nie wiem czy to Mickiewicz, czy nie.
                > Po prostu od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie ta rymowanka.
                > Natomiast Twoja rymowanka jest ostra i przykro przyznać dużo w niej prawdy.
                > W jednym chyba się z Tobą nie zgodzę – chyba jeszcze nie wszystkim zabran
                > o
                > Boga. Poza tym zarówno tym, którym zabrano (a raczej dali sobie odebrać) jak
                i
                > tym, którym nie zabrano serwuje się różnego rodzaju „bóstwa”.
                > Co najgorsze wielu to kupuje
                > Pozdrawiam

                Nie chciałem, by była ostra. Mnie sie poprostu skojarzyła z tem cytatem z
                Dostojewskiego. I w bardzo przykry sposób uswiadomiłem sobie jego aktualność.
                Masz całkowita rację, ale lekarstwa raczej nie widać. Kiedy czytam prasę, to
                myślę sobie, że jesteśmy na równi pochyłej, której końca nikt chyba nie widzi.
                Nikt tez nie kontroluje spadku (zjazdu). Dobrze jednak, że są tacy, co różne
                chachmęctwa wytykają. Pozdrowienia.
    • Gość: BBB Kto pamięta? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 02:39
      Z czasów wczesnej młodości zapamiętałem parę drobiazgów. W tym wiersz
      popełniony przez J. Tuwima. Ma On na sumieniu kilka grzechów (J. Tuwim). Jednak
      wiersz mi się spodobał. Chciałbym go przeczytać jeszcze raz. Ale jestem zbyt
      leniwy, aby iść do biblioteki. Może ktoś to zna. Jeżeli tak, to proszę o
      publikację. Zaczynał się mniej więcej tak:
      My ze wszystkimi naszymi błędami,
      Tu z jakąś winą, a ówdzie i grzechem,
      My twardzi, szorstcy, nieprzejednani...

      Przepraszam za ewentualne błędy. Będę wdzięczny za odzew :)
      • ria Re: Kto pamięta? 14.07.03, 11:28
        Dwie godziny spędziłam szukając tego wiersza - niestety nie znalazłam :(((
        Ale strasznie podobały mi się Twoje poranne wynurzenia. Znalazłam wiersz Tuwima
        o kocie, ale jest mocno zakręcony, więc zostawiłam go w spokoju.
      • Gość: Ania Re: Kto pamięta? IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 14.07.03, 12:14
        Na wstępie..chłopcy (mężczyźni) jesteście uroczy!!!!!!!!1
        A oto i wiersz, o który prosiłeś...

        O nas, zakochanych
        ... Bój to będzie ostatni
        (Z pieśni)

        My - ze wszystkimi naszymi błędami,
        Tu z jakąś winą, a ówdzie i z grzechem,
        My, twardzi, szorstcy, nieprzejednani,
        Z zaciśniętymi kamiennie pięściami -
        Ach, mimo wszystko, jesteśmy uśmiechem,
        Ziemi majowej szczęśliwym oddechem,
        Słońcem młodzieńczym na świeżej polanie,
        Świtem, pachnącym igliwiem leśnym,
        Ust niecierpliwych słodkim pośpiechem -
        - Oto, kto my jesteśmy.

        I takich właśnie - błądzących często,
        Gniewnych, zaciekłych w Ostatnim Boju,
        Tu z błędem smutnym, tam z winą ciężką,
        Trudnych, surowych, ugrzęzłych w znoju,
        Takich nas wspomni wieczne Zwycięstwo,
        Wspomną stulecia szczęścia, pokoju -
        Ale tak wspomną, jak się wspomina
        Ziemi majowej tchnienie szczęśliwe,
        Świt przesycony leśnym igliwiem,
        I tę polanę... gdzie ta dziewczyna...
        I ten wiersz do Niej... jak się zaczynał?...
        Jakoś najtkliwiej i najboleśniej:
        "Mglistą, daleką widzę cię we śnie,
        Moja jedyna..."
        - Oto, kto my jesteśmy.


        Julian Tuwim
        14 VIII 1950


        --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: BBB Tysz Tuwim IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 23:32
      Jeżeli

      A jeżeli nic? A jeżeli nie?
      Trułem ja się myślą złudną,
      Tobą jasną, tobą cudną,
      I zatruty śnię:
      A jeżeli nie?
      No to... trudno.

      A jeżeli coś? A jeżeli tak?
      Rozgołębią mi się zorze,
      Ogniem cały świat zagorze
      Jak czerwony mak,
      Bo jeżeli tak,
      No to... – Boże!!
    • Gość: BBB Jak się tak siedzi IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 03:15
      Ładna jest dzisiaj noc. Chociaż w sierpniu będą na pewno ładniejsze. Jak się
      tak siedzi, to różne rzeczy przychodzą człowiekowi do głowy. Filip z Kanady
      przypomniał Okudżawę. Przy tej okazji wspomniałem starą (też rosyjską)
      piosenkę, a zaczynała się tak:
      "Znowu cisza i mrok do świtania,
      Zgasły okna, nie ozwą się drzwi,
      Tylko słychać, jak gdzieś ulicami
      W nocy błądzi harmonia po wsi..."

      Ale gdzie tam harmonia! Dobrze, że słychać coraz mniej samochodów...
      • Gość: Filip Re: 4 lub 5 rano dobry czas IP: *.look.ca 20.07.03, 07:29
        Niesamowite wspomnienia mam z lat dziecinnych.
        Okolo poludnia przychodzila sasiadka opowiedziec mojej mamie o ktorej
        godzinie wstala i poszla w pole...! O godz.3:00 juz switalo.
        Czy to mozliwe ?...zastanawialem sie budzony laserem slonca okolo 8-mej lub 9-
        tej. Zatem BBB - dzien dobry !
          • kielcz Re: 4 lub 5 rano dobry czas 20.07.03, 19:27
            Gość portalu: BBB napisał(a):

            > Dzien dobry!
            > Pozdrawiam

            Witaj. Mnie też czasami nachodzą myśli przeróżne. Ostatnio pomyslałem sobie, że
            wiem, dlaczego jest jak jest. To juz dawno temu pisał Sztaudeynger
            Gdy prawo idzie przed siłą,
            Boję sie, by w łeb nie dostało z tyłu.
            Po prostu wszyscy prawo szanuja i nie chca, by dostało w łeb. Nie mam racji?
            Przepraszam, ze refleksja nie na temat, ale ta pozezja w watku mnie
            sprowokowała. Sympatycznej reszki dnia wszystkim tu piszacym.
    • Gość: BBB Było Powstanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 01:38
      Józef Szczepański "Ziutek"

      Czerwona zaraza
      Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
      Byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
      Byś kraj nam przedtem rozdarłszy na ćwierci
      Była zbawieniem, witamy z odrazą.

      Czekamy na ciebie, ty potęgo tłumu
      Zbydlęciałego pod swych rządów knutem,
      Byś nas rozgniotła swym podkutym butem
      I nas zalała swych haseł poszumem.

      Czekamy ciebie nie dla nas żołnierzy,
      Dla naszych rannych - mamy ich tysiące
      I dzieci tu są i matki karmiące,
      A po piwnicach śmierć czarna się szerzy.

      Już miesiąc mija od powstania chwili...
      Łudzisz nas czasem swoich dział łoskotem
      Wiedząc, jak ciężko będzie znowu potem
      Powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

      Legła twa armia zwycięska, czerwona
      U stóp łun jasnych płonącej Warszawy
      I ścierwią duszę syci bólem krwawym
      Garstki szaleńców, co na gruzach kona.

      O, gdybyś wiedział, jak to strasznie boli
      Nas dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
      Wyszedłszy z jarzma wiekowej niewoli
      Skuwać się w pęta łaski twej przeklętej.

      O, gdybyś wiedział, ojców naszych kacie
      Sybirskich więzień ponura legendo
      Jak twoją "dobroć" wszyscy sławić będą,
      Wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

      My wciąż czekamy, ty zwlekasz i zwlekasz
      Ty się nas boisz i my wiemy o tem.
      Chcesz, byśmy wszyscy legli tu pokotem,
      Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

      O, gdybyś wiedział nienawistny zbawco,
      Jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
      I jak bezsilne zaciskamy ręce
      Pomocy prosząc na ojczystym progu.

      I za te zgliszcza, Katynia mogiły
      Z krwi naszej Polska wielka się odrodzi,
      Lecz ty nie będziesz po niej chodził
      Czerwony władco rozbestwionej siły.
      • Gość: Jakub Re: Było Powstanie IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 22:41
        1 sierpnia to jeden z ważniejszych dni dla budowy świadomości patriotycznej
        Polaków młodych i, niestety, także tych starszych. Z jakiegoś względu władze
        pokomunistyczne i socjalistyczne dyskredytują to święto polskiej ofiary
        niepodległościowej. SLD i wszystkie ugrupowania socjalistyczne (UW, PO, PiS
        itd., popłuczyny po quasi "solidarności", orientacja Lubawskiego itp.) wraz z
        antypolskimi Żydami po prostu pomniejszają polskie święta i, jako pełniący
        obowiązki "władzy polskiej", bojkotują obchody organizowane przeważnie przez
        organizacje kombatanckie, zamiast przez państwo polskie. Termin imprezy
        organizowanej przez Owsiaka był dobrany celowo, aby zakłócić polskie święto i
        pozbawiać młodzież tradycji i świadomości narodowej.

        Owsiak jest nagłaśniany, podobnie jak tzw. "powstanie w gettcie warszawskim",
        które jest fałszem propagowanym przez tzw. historyków żydowskich (tzn.
        osobników pochodzenia zydowskiego bez żadnego wykształcenia, wyznaczanych do
        pełnienia funkcji oficjalnego "historyka" przez Żydów sprawujących władzę w
        Polsce, np. "profesor" Tym czy historycy z IPN). W tym roku w kwietniu przez
        ponad tydzień publiczna i prywatne telewizje były pełne programów żydowskich i
        programów o tym rzekomym "powstaniu" zydowskim (getto było już wywiezione przez
        Niemców i tych "powstańców żydowskich" do obozów zagłady). Pełen rozmach,
        wielogodzinne codzienne programy, fałsz i propaganda - za polskie pieniądze,
        których na ten cel jakoś akurat nie zabrakło. A jak było z polskimi świętami?
        • Gość: BBB Re: Ojciec Putina? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 11:00
          Na wszelki wypadek gdyby tekst zniknął.
          TYGODNIK
          NASZA POLSKA
          ISSN 1425-1914 Indeks 332453 NR 31 (402) 5 sierpnia 2003
          Ojciec prezydenta Rosji Władimira Putina, porucznik Władimir Putin (pierwszy z
          lewej w mundurze własowca) wraz z Niemcami pacyfikował Powstanie Warszawskie.
          Wiarygodność publikowanego zdjęcia jest nie do podważenia. Pochodzi z sierpnia
          1944 r., zostało wykonane w Warszawie (prawdopodobnie robił je inny własowiec,
          gdyż opisane było w języku rosyjskim) i zostało znalezione przy por. Putinie
          po przekazaniu go przez Brytyjczyków Sowietom w 1945 r.
          Zdjęcie odnalazł Wiktor Suworow, autor słynnego "Akwarium", agent sowieckiego
          wywiadu wojskowego GRU i jego rezydent w Genewie. Od 1978 r. Suworow przebywa
          w Wielkiej Brytanii, jest profesorem Royal Academy Military of Science w
          Bristolu i pracuje nad książką o sowieckim marszałku Żukowie. Szukając
          potrzebnej mu dokumentacji ze spotkań Żukowa z marszałkiem Montgomerym, w
          archiwum byłej VIII armii brytyjskiej natknął się na zdjęcie. Jak mi
          powiedział, kątem oka zobaczył na nim kogoś niezmiernie podobnego do Putina.
          Zaczął sprawdzać dokumentację do fotografii, także znajdującą się w muzeum.
          Suworow dotarł do informacji, że faktycznie na zdjęciu z sierpnia 1944 r. wraz
          Niemcami uwieczniony został porucznik Władimir Putin, ojciec prezydenta, który
          w maju 1945 r. dostał się w ręce Brytyjczyków koło Hamburga podczas natarcia
          brytyjskiej VIII armii. Nie wiemy dokładnie, kiedy to nastąpiło, znana jest
          natomiast data przesłuchania Putina - 4 czerwca 1945 r. Po kilku miesiącach
          Putin został wydany Sowietom.
          Zdjęcie podarował mi Suworow, mówiąc: - Możesz zrobić z Putinem, co tylko
          chcesz, to jest wasza polska sprawa.
          Czekałem z jego opublikowaniem prawie trzy miesiące (uzyskałem je w kwietniu
          podczas pobytu Suworowa w Warszawie), gdyż uważałem, że trzeba je ogłosić w
          rocznicę Powstania Warszawskiego, właśnie teraz w sierpniu 2003 r.
          ***
          Znane jest powiedzenie, że dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za czyny swych
          rodziców, ale w przypadku prezydenta Rosji czy każdego polityka jest potrzebna
          przejrzystość. Tymczasem życiorys obecnego prezydenta Rosji jest bardzo
          nieprzejrzysty. Nie wiemy, co robił, poza tym, że w wieku 18 lat wstąpił do
          KGB. Niewątpliwie pomógł mu w tym jego ojciec. Po wydaniu go przez Anglików
          Rosjanom, Putin nie tylko nie został skazany, ale - przeciwnie - awansował aż
          do stopnia majora i pracował w NKWD do 1955 r. Jego syn - zgodnie z
          mechanizmami funkcjonującymi w służbach sowieckich - miał więc ułatwioną drogę
          i, jak mówią Rosjanie, kominem awansował szybko do góry, dochodząc do stopnia
          pułkownika i rezydenta KGB w Dreźnie w Niemieckiej Republice Demokratycznej,
          gdzie werbował agentów przeciwko Republice Federalnej Niemiec. Prowadził też
          działalność w RFN.
          ***
          Zdjęcie jest kolejną "białą plamą" w historii stosunków polsko-rosyjskich.
          Własowcy, a więc i Putin, w Warszawie w czasie Powstania byli gorsi od
          Niemców, popełniali zbrodnie, znani byli z bestialstwa.
          Ciekaw jestem, co zrobią Rosjanie, jeśli zobaczą to zdjęcie, co powie Ambasada
          Rosyjska? Warto przypomnieć, że Rosjanie zaprzeczali, że istnieje jakiś tajny
          układ Ribbentrop-Mołotow, zaprzeczali zbrodni w Katyniu - twierdząc, że to
          zrobili Niemcy, zaprzeczali, że w Polsce są sowieckie rakiety z głowicami
          atomowymi. Zaprzeczali nawet, że w Czernobylu doszło do eksplozji atomowej, a
          jeszcze niedawno zaprzeczali, że była katastrofa atomowego okrętu
          podwodnego "Kursk". Nie zdziwię się, jeżeli będą zaprzeczać, że prezydent
          Rosji Władimir Putin jest synem zbrodniarza, własowca, który wraz z Niemcami
          pacyfikował Powstanie Warszawskie.
          Józef Szaniawski
    • Gość: BBB Mundur na nim szary IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 22:25
      Przyszli do Kielc kolejny raz Legioniści.

      Jan Lechoń napisał kiedyś:

      „Aż nagle na katedrze zagrali trębacze!!
      Mariackim zrazu cicho śpiewają kurantem,
      A później, później bielą, później amarantem,
      Później dzielą się bielą i krwią i szaleństwem,
      Wyrzucają z trąb radość i miłość z przekleństwem,
      I dławią się wzruszeniem, i płakać nie mogą,
      I nie chrypią, lecz sypią w tłum radosną trwogą -
      A ranek, mroźny ranek sypie w oczy świtem.
      A konie? Konie walą o ziemię kopytem.
      Konnica ma rabaty pełne galanterii.
      Lansjery-bohatery! Czołem kawalerii!
      Hej, kwiaty na armaty! Żołnierzom do dłoni!
      Katedra oszalała! Ze wszystkich sił dzwoni,
      Księża idą z katedry w czerwieni i złocie,
      Białe kwiaty padają pod stopy piechocie,
      Szeregi za szeregiem! Sztandary! Sztandary!
      -----------------------------------------------------------

      A On mówić nie może! Mundur na nim szary”.
      • smutny5 Re: Myśl i słowo 23.08.03, 12:43
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > SIŁA ICH
        > Fraszka
        >
        > Ogromne wojska, bitne generały,
        > Policje - tajne, widne i dwu-płciowe -
        > Przeciwko komuż tak się pojednały?
        > - Przeciwko kilku myślom... co nie nowe!
        > ----------------------------------------------
        > Cyprian Kamil Norwid


        Dobrze piszesz, BBB. Czy zawsze musi byc tak smutno?
        • Gość: BBB Re: Myśl i słowo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 23:22
          smutny5 napisał:
          > Dobrze piszesz, BBB. Czy zawsze musi byc tak smutno?

          Wielkie dzięki!
          Ale ja tylko cytuję. Zaskoczyłeś mnie. Nie wydawało mi się, ze te kawałki są
          smutne. Owszem mnie skłaniają do zastanowienia. Ot tak mi się coś czasem po
          głowie kołacze i próbuję sobie przypomnieć jak to dosłownie brzmiało. I
          napiszę ponieważ ciekawy jestem co inni na to.
          Chociaż muszę Ci przyznać, ze jak mnie „radość rozpiera”, to raczej przy
          klawiaturze nie usiedzę.
          Pozdrawiam :)
    • Gość: BBB Relaks? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 01:57
      Już sobota. Wypada odreagować.
      Może na początek zabawa z kotem :))
      Później ciut wysiłku fizycznego (nie należy zapominać, że od podnoszenia
      ciężarów są dźwigi, a i do innych czynności też sporo maszyn wynaleziono).
      A jeszcze później może …rum
      Na jeszcze większy szum?
    • Gość: BBB Płynąć, czy nie IP: proxy / 10.1.0.* 06.09.03, 20:00
      Minął kolejny tydzień. Było kilka rzeczy dobrych, kilka wesołych, dużo
      szmatławych.
      Podobno takie jest życie.
      Kazimierz Tetmajer napisał:

      „Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota:
      oto rafy, o które łódź moja potrąca,
      płynąc przez życia mętne i cuchnące błota
      pod niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca.

      Wiem, że błot nie przepłynę ...”

      Ale popływać chyba warto. Trzeba mieć tylko dobrą łódkę ;)
    • Gość: BBB Wpuszczą bez krawatki? IP: proxy / 10.1.0.* 06.09.03, 21:00
      Ania napisała, że lubi Tuwima. 11 października ma się odbyć w naszym Teatrze
      premiera „Balu wisielców” opartego na tekstach Pana Juliana. Teksty mają być
      zaangażowane.
      Obejrzałbym, a właściwie posłuchał. Nie wiem czy mnie będzie stać, bo kieszeń u
      mnie chuda. Poza tym słyszałem, że do teatru wypada iść w krawatce. Ja krawatki
      nie lubię. Krawatka hamuje ponoć dopływ krwi do mózgu. Bez krwi obumierają
      szare komórki, czego dowodem są nasi prominenci i efekty ich działalności.
      Przecież Oni bez krawatki ani rusz.
      Ja staram się o komórki troszczyć, więc krawatki unikam.
      Wpuszczą bez krawatki?
      • kielcz Re: Wpuszczą bez krawatki? 07.09.03, 09:03
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > Ania napisała, że lubi Tuwima. 11 października ma się odbyć w naszym Teatrze
        > premiera „Balu wisielców” opartego na tekstach Pana Juliana. Teksty
        > mają być
        > zaangażowane.
        > Obejrzałbym, a właściwie posłuchał. Nie wiem czy mnie będzie stać, bo kieszeń
        u
        >
        > mnie chuda. Poza tym słyszałem, że do teatru wypada iść w krawatce. Ja
        krawatki
        >
        > nie lubię. Krawatka hamuje ponoć dopływ krwi do mózgu. Bez krwi obumierają
        > szare komórki, czego dowodem są nasi prominenci i efekty ich działalności.
        > Przecież Oni bez krawatki ani rusz.
        > Ja staram się o komórki troszczyć, więc krawatki unikam.
        > Wpuszczą bez krawatki?

        Spróbujmy. Ja tez sie wybieram. A w przerwach bedzie mozna popatrzec na
        wspomnianych prominentów (w krawatach oczywiscie i z własciwymi minami i
        towarzystwem). Jak sie wie kto kim jest, to ubaw moze byc dobry. Pozdrawiam.
    • Gość: BBB Stołki IP: proxy / 10.1.0.* 13.09.03, 19:32
      Znów minął tydzień. Uraczono nas różnymi informacjami. Ktoś, przemęczony
      obowiązkami, nagle ciężko zachorował. U kogoś szykuje się cudowne ozdrowienie.
      Kilka osób zostało zdymisjonowanych. Kilka osób objęło lub szykuje się do
      objęcia stanowisk odpowiednich dla ich wiedzy, zdolności i moralności.
      Ignacy Krasicki napisał:
      „Ale nie dość siąść w krześle sporym i wygodnym,
      Trzeba jeszcze coś więcej: być siedzenia godnym;
      Bo krzesło nie nadaje rozumu i cnoty”.

      Dobrze, że jest sobota. Niekoniecznie trzeba siedzieć w krześle. Można w fotelu
      lub nawet poleżeć :)
    • Gość: BBB Czerwona zaraza IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 08:03
      64 lata temu Armia Radziecka rozpoczęła wyzwalanie zachodniej Ukrainy i
      Białorusi. Piękna to rocznica. Aż dziw bierze, że tak o niej cicho.
      Wszak skutki tego doniosłego wydarzenia odczuwamy do dzisiaj, włączając w to
      genezę tzw. „polityków wybitnych” i mniej wybitnych.
      We wprowadzaniu nowego ładu wyróżniali się często funkcjonariusze narodowości
      żydowskiej, a i niektórym Polakom, nawet o znanych nazwiskach, nowy ład
      przypadł do gustu.
      W każdym razie 17 września 1939r. „czerwona zaraza” rozpoczęła ekspansję,
      później nas zalała i ... trwa :(
      • kielcz Re: Czerwona zaraza 17.09.03, 10:29
        Gość portalu: BBB napisał(a):

        > 64 lata temu Armia Radziecka rozpoczęła wyzwalanie zachodniej Ukrainy i
        > Białorusi. Piękna to rocznica. Aż dziw bierze, że tak o niej cicho.
        > Wszak skutki tego doniosłego wydarzenia odczuwamy do dzisiaj, włączając w to
        > genezę tzw. „polityków wybitnych” i mniej wybitnych.
        > We wprowadzaniu nowego ładu wyróżniali się często funkcjonariusze narodowości
        > żydowskiej, a i niektórym Polakom, nawet o znanych nazwiskach, nowy ład
        > przypadł do gustu.
        > W każdym razie 17 września 1939r. „czerwona zaraza” rozpoczęła eksp
        > ansję,
        > później nas zalała i ... trwa :(

        A fe! Jak możesz! Co trwa?!! Jaka zaraza?!! Wallenrodów nie widziałeś?!! A 17
        września niezwyciężona Armia Czerwona rozpoczęła wyzwalanie zachodniej Ukrainy
        i Białorusi od tyranii Polskich Panów. Wstydź się BBB!!!
      • Gość: Jakub Re: Czerwona zaraza IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 11:54
        Twoje rocznicowe wnioski o wyzwalaniu przez rosyjskich sowietów kresów
        wschodnich Rzeczpospolitej Polskiej, z wielkim udziałem ochoczo wspomagających
        ich obywateli polskich wyznania mojżeszowego i komunożydowskiego, nie mogą
        dotyczyć proweniencji polityków SLD. SLD pobiło bolszewików już w 1920 roku pod
        Warszawą w bitwie znanej jako "cud nad Wisłą" i od tamtej pory politycy SLD
        zawsze są w awangardzie patriotów polskich.
        • Gość: BBB Re: Czerwona zaraza IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 12:07
          Gość portalu: Jakub napisał(a):

          > Twoje rocznicowe wnioski o wyzwalaniu przez rosyjskich sowietów kresów
          > wschodnich Rzeczpospolitej Polskiej, z wielkim udziałem ochoczo
          wspomagających
          > ich obywateli polskich wyznania mojżeszowego i komunożydowskiego, nie mogą
          > dotyczyć proweniencji polityków SLD. SLD pobiło bolszewików już w 1920 roku
          pod
          >
          > Warszawą w bitwie znanej jako "cud nad Wisłą" i od tamtej pory politycy SLD
          > zawsze są w awangardzie patriotów polskich.

          Oczywiście!!!
          Toż Oni wymodlili i wywalczyli „cud nad Wisłą”, nierzadko w konspiracji wbrew
          woli zniewolonego Narodu!!!
          Pozdrawiam
          • Gość: Jakub Re: Czerwona zaraza IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 12:40
            "SLD pogonił bolszewików z Polski" - myśl to nie nowa, bo zaczerpnięta z
            ironizującego komentarza w "Rz" sprzed równego miesiąca, w którym autor (zdaje
            mi się że Łukasiewicz) w ten sposób odnotował gorliwy udział Kwasniewskiego,
            Millera i innych SLD-owców w rocznicowych obchodach "cudu nad Wisłą". Fragment
            tego tekstu podawałem gdzieś tu na forum.
      • Gość: Jakub Re: Czerwona zaraza w "Naszym Dzienniku" IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 12:46
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030917&id=my23.txt

        Prof. J.R.Nowak: Przemilczane skutki żydowskiej kolaboracji

        Przypomnienie obrazu antypolskiej kolaboracji dużej części środowisk żydowskich
        (głównie zbolszewizowanych Żydów) na Kresach w latach 1939-1941 ma bardzo duże
        znaczenie dla poznania całości uwarunkowań, które wpłynęły na stosunki polsko-
        żydowskie doby wojny. Rozliczne przejawy zdrady Polski z Rosją Sowiecką przez
        żydowskich kolaborantów, publiczne manifestowanie radości z powodu czwartego
        rozbioru Polski, denuncjowanie, wyłapywanie polskich patriotów, a często nawet
        udział w ich mordowaniu stały się prawdziwym ciosem dla Polaków.

        c.d. w "Naszym Dzienniku"
    • Gość: BBB Tańczmy IP: proxy / 10.1.0.* 19.09.03, 20:55
      Prawie minął tydzień. Nie był chyba lepszy, ani gorszy niż inne. Jednak piątek
      zaskoczył pogodą. A więc tańczmy...

      Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.
      Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.
      Niczym ptak oliwną mą gałązkę nieś.
      Tańczmy po miłości kres.
    • Gość: BBB Tańczmy IV IP: proxy / 10.1.0.* 26.09.03, 23:45
      Minął kolejny tydzień. Skłania do co najmniej kilku refleksji. Niedawni
      zwolennicy UE stają się przeciwnikami. Jest wzrost gospodarczy ale jest do dupy.
      Za to w Kielcach jest wesoło.
      Więc tańczmy!

      Przybliż do mnie dzieci, które pragną ujrzeć świat.
      Niech twe pocałunki zniszczą zasłon wszelki ślad.
      Namiot ocalenia stwórz na ziemi pełnej łez,
      Tańczmy po miłości kres.
        • Gość: BBB Koniec IP: proxy / 10.1.0.* 27.09.03, 22:32
          Tylko cytuję. Jak patrzę na to co się dookoła dzieje, to chce mi się kląć.
          I klnę!
          Żeby odreagować i dla równowagi oglądam, czytam i słucham różne inne rzeczy.
          Nie martwię się tym, czy ktoś powie, że to kicz, że to mało ambitne itd.
          Ostatnio chodzi mi po głowie ten tekst, nawet nie znam twórcy. Tłumaczył to
          chyba między innymi Maciej Zembaty. Ale ta wersja też mi się podoba.
          Więc tańczmy!

          Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.
          Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.
          Choćby w rękawiczce niechaj dotknie mnie twój gest,
          Tańczmy po miłości kres.

          To już koniec tańca na kanwie Leonarda C.
          Teraz pozostaje chyba taniec chochołów :(
          Pozdrawiam
    • Gość: BBB Szczęki drętwieją IP: proxy / 10.1.0.* 03.10.03, 23:11
      Kolejny tydzień igrzysk.
      Już czołowi entuzjaści stają się obrońcami racji. Sztandar dzierżą takie
      jednostki jak Jan Maria i Donald, a nawet Włodzimierz. Poza tym jak zwykle.
      Wielu coś ukradło. Wielu popełniło inne niegodziwości.
      W Kielcach pokrzepienie płynie z różnego rodzaju urzędów. Odbyło się także
      sympozjum poświęcone pamięci Biskupa Czesława Kaczmarka. Niestety nie został
      zaproszony wielki admirator JE Biskupa Tadeusz Mazowiecki.
      W zasadzie ogarnia człowieka pusty śmiech. Tylko, że czasami szczęki już bolą
      od śmiechu.

      Ignacy Krasicki pisał:

      "Nie kocha ten ojczyzny, kto chce wolno grzeszyć.
      Tam, gdzie chłosta za zbrodnią nie zdoła pospieszyć,
      Gdzie zwierzchność bez powagi, igrzysko z urzędu,
      Przemoc szczególnych dzielna, a prawo bez względu,
      Gdzie duma swobodności trzyma miejsce cnoty,
      Tam nie Rzymian następce, ale Hotentoty".
      • Gość: BBB JE Biskup Czesław Kaczmarek IP: proxy / 10.1.0.* 04.10.03, 00:00
        W GW Pan Profesor Stanisław Żak zamieścił felieton przypominający JE Biskupa
        Kaczmarka więc i ja sobie o Nim przpomniałem.
        JE Biskup Kaczmarek nie jest postacią znaną ogółowi.
        Nie jest nawet postacią wspominaną zbyt często przez przedstawicieli kościoła.
        W swoim czasie było dość głośno o księżach będących współpracownikami UB i SB.
        JE Biskup Kaczmarek nie może się cieszyć u nich estymą.
        W 1986r. w książce „Kielce w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945” o
        Biskupie Kaczmarku raczył też wspomnieć kielecki autorytet moralny Profesor
        Adam Massalski. Pan Profesor do dzisiaj chyba nie przeprosił...
        • Gość: Jakub Re: JE Biskup Czesław Kaczmarek IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.10.03, 08:20
          Mój Boże! Jeśli masz to dzieło Massalskiego pod ręką, to zacytuj może z jakie
          zdanie, ale nie więcej. Jeśli nie masz dzieła tego klasyka, to oczywiście nie
          szukaj go. Przeboleję, ale do biblioteki nie pójdę.
          Socjalista i historyk Massalski wygłosił przecież niedawno coś dla socjalistów
          i komunistów na uroczystej sesji rady miasta, coś o związkach Papieża z
          Kielcami.
          "Autorytet moralny dla Kielc" :) Dobre, zwłaszcza w oświetleniu naukami
          Kościoła o ...(tu skreśliłem, bo nawet dla mnie było to niegrzeczne).
          • Gość: BBB Re: JE Biskup Czesław Kaczmarek IP: proxy / 10.1.0.* 04.10.03, 15:46
            Z przykrością stwierdzam, że nie jestem w posiadaniu tego wybitnego dzieła.
            Informację zaczerpnąłem ze strony:

            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/jedwabne_826.html
            Na stronie tej jest m.in. tak:
            „Propaganda nie dała jednak za wygraną. W 1986 r. ukazała się książka A.
            Massalskiego i S. Meduckiego "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej", w której
            autorzy cytują sfałszowany tekst listu biskupa Kaczmarka do wiernych z
            października 1939 r. Nawoływanie pasterza diecezji kieleckiej do
            zachowania "naszej polskiej godności" zmieniono w nim na zachęcanie wiernych do
            okazywania hitlerowcom "naszej polskiej gościnności"”.
              • Gość: Jakub Zbrodniarze żydowscy decydowali, kto jest Polakiem IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.10.03, 16:55
                Proces przeciwko biskupowi kieleckiemu Czesławowi Kaczmarkowi rozpoczął się 14
                września 1953 r. Prokurator wojskowy Zarako-Zarakowski nie analizował dowodów.
                Grzmiał natomiast na sali sądowej: "Droga, którą szedł ksiądz biskup Kaczmarek
                i jego poplecznicy, ma swoją nieubłaganą logikę rozwojową. Ten duchowny i
                denuncjant robotników w jednej osobie (...), organizator antyludowej roboty pod
                przykrywką Akcji Katolickiej i szermierz 'krucjaty antybolszewickiej', (...)
                poplecznik hitleryzmu staje na progu niepodległości jako nieprzejednany wróg
                nowej, odrodzonej Ludowej Polski".
                Na koniec swojego przemówienia Zarako - Zarakowski powtórzył: "...ksiądz biskup
                Kaczmarek - (...) 'krzyżowiec' antykomunizmu, sługa hitleryzmu, chwalca
                narodowego zaprzaństwa i kapitulacji".

                Po II wojnie światowej zdrajcy narodu polskiego, mordercy tysięcy patriotów
                polskich - zbrodniarze żydowscy, decydowali, kto jest Polakiem ...
                • kielcz Re: Zbrodniarze żydowscy decydowali, kto jest Pol 05.10.03, 16:42
                  Sprawa biskupa Kaczmarka to nie jedyna niestety sprawa, która do dziś nie
                  została do konca wyjasniona. Nie idzie mi o to, zę cos jest tu tajne, ale o to,
                  że sie o tym nie mówi. A to jest kliniczny prawie przykład metod działania
                  ówczesnej propagandy. Ciekawe byłyby losy ludzi uwikłanych w te sprawę. Czy np
                  rehabilitacja Biskupa zaowocowała jakims potępiniem tych co Go pomawiali. Może
                  cos wiecie? Pozdrowienia.
                  • Gość: Jakub "Adam Massalski nie dał jednak za wygraną..." IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 17:26
                    Fragment artykułu z "Naszego Dziennika" z 14.09.2002, dostępny na stronie
                    www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/jedwabne_826.html poniżej
                    przytaczam.

                    W tym roku we wrześniu też był art. na ten temat w "NDz" w dziale "Myśl jest
                    bronią", jest jeszcze dostępny w archiwum www.naszdziennik.pl (archiwum tylko
                    30 dni), ale nie wiem, czy było o potępieniu kogokolwiek. Czy przypomnienie
                    przez BBB jakże skromnego i niestety spóźnionego udziału pana rektora
                    Uniwersytetu Świętokrzyskiego, Massalskiego, w szkalowaniu biskupa Kaczmarka,
                    można uznać za potepienie?

                    "Rehabilitacja
                    Ogłoszona w maju 1956 r. amnestia więźniów politycznych objęła również ks.
                    biskupa Czesława Kaczmarka. Nie odzyskał on jednak wolności. Tego samego dnia
                    został internowany w klasztorze w Rywałdzie, tym samym, w którym początkowo
                    osadzono księdza Prymasa Wyszyńskiego. Przebywając tam, ordynariusz kielecki
                    napisał wniosek do Naczelnej Prokuratury Wojskowej o wznowienie postępowania.
                    Dopiero po pół roku, 20 grudnia, rozpoczęto przewód, w wyniku którego Naczelny
                    Sąd Wojskowy uchylił poprzedni wyrok i przekazał sprawę do ponownego
                    rozpatrzenia w sądzie I instancji. Prokuratura wojskowa, której przekazano akt
                    oskarżenia "w celu uzupełnienia śledztwa", umorzyła postępowanie "z braku
                    dostatecznych dowodów winy". Ksiądz biskup Czesław odzyskał wreszcie wolność.
                    Proces rehabilitacyjny nie wymazał jednak ze świadomości wielu Polaków tak
                    silnie ugruntowanego przez propagandę wizerunku biskupa Kaczmarka jako zdrajcy
                    Narodu.

                    (...)Całkowicie świadomy swojego stanu odszedł 26 VIII 1963 r.
                    Pogrzeb Pasterza zgromadził w Kielcach rzesze wiernych i kapłanów. Przybyli
                    także wszyscy biskupi polscy.

                    (...)W roku 1981 ks. kardynał Stefan Wyszyński dwukrotnie prosił obejmującego w
                    tym czasie urząd biskupi w Kielcach ks. biskupa Stanisława Szymeckiego o
                    przeprowadzenie rehabilitacji biskupa Czesława. Diecezja kielecka zorganizowała
                    dwa sympozja, wydała monografię, książkę, napisano kilka artykułów poświęconych
                    męczennikowi czasów komunizmu.
                    Propaganda nie dała jednak za wygraną. W 1986 r. ukazała się książka A.
                    Massalskiego i S. Meduckiego "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej", w której
                    autorzy cytują sfałszowany tekst listu biskupa Kaczmarka do wiernych z
                    października 1939 r. Nawoływanie pasterza diecezji kieleckiej do
                    zachowania "naszej polskiej godności" zmieniono w nim na zachęcanie wiernych do
                    okazywania hitlerowcom "naszej polskiej gościnności".

                    W przyszłym roku [czyli teraz - dopis. Jakub] będziemy obchodzić 50. rocznicę
                    procesu księdza biskupa Czesława Kaczmarka. Co zrobić, aby w powszechnej
                    świadomości Polaków dokonała się rehabilitacja biskupa - męczennika za wolność
                    Kościoła? "
    • Gość: BBB Zrób bal IP: proxy / 10.1.0.* 18.10.03, 16:45
      Minęły kolejne tygodnie. Jeżeli w kimś nie wzbudziły entuzjazmu to radzę
      zachować się tak:

      „A jak w tej złej dobie
      Zarobię coś sobie,
      To wielki bal zrobię,
      A ze mną wy!
      Noc całą, bez zmiany,
      Od ściany do ściany,
      Harmonia i tany
      Wciąż będą szły!”
      --------------------------------
      Słowa polskie: A. Włast
      Muzyka: G. Bogomazow

      Więc chyba do rana :)
        • kielcz Re: Nie mam siły 01.12.03, 19:03
          Znalazłem na forum lubelskim

          "Ten, kto biernie akceptuje zło, jest tak samo odpowiedzialny jak ten, kto je
          popełnia."
          Martin Luter King

          Myśle, że ta myśl warta jest rozpropagowania. Może by ja powtarzać w wielu
          wątkach i postach? My nazbyt często akceptujemy zło.
          A ze starych piosenek biesiadnych przypomniała mi się inna:

          "W piwnicznej izbie siedzę sam przy kuflu pełnym piwa
          oczyma wodzę tu i tam, a głowa mi sie kiwa"

          i pomyślałem sobie, że to najlepsze lekarstwo na obecne czasy. Co spojrze w
          telewizor, to widze geby, na które mam ochote napluć. A to sie leiej robi po
          piwku.

          W tej piosence była jeszcze zwrotka, którą miałbym ochotę tak sparafrazować.

          "A gdyby mi kto wybór dał:
          komisję, sejm, marszałka
          powiedziałbym sp... laj w wał
          już szukam gdzie jest pałka"

          Tylko skąd wziąc na tych łobuzów pałke? Pozdrowienia.
      • Gość: Filip Re: Nie mam siły IP: 69.156.224.* 07.03.04, 03:56
        No, nie! nie przesadzaj BBB.
        U mnie dopiero za 20 dziesiata sobota, czyli zbliza sie Twoj dobry czas.
        Pewnie zdaze dzis jeszcze wpasc do jakiejs knajpy i wypic za Twoje zdrowie.
        Swiat jest daleki od doskonalosci a wiec nie licz na owacje.
        Jego ksztalt to bardzo prywatna sprawa zaledwie kilku osob, ale i obowiazek
        tych ktorzy sa tego swiadomi.
        Nie unieraj, zostaw mi troche nadzieii, byc moze w zyciu obalimy jeszcze nie
        jeden dzban.
        milego dnia BBB

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka