Gość: Anka
IP: *.adsl.inetia.pl
18.11.10, 19:24
Poniżej wklejam artykuł z bulwerującym zachowaniem w Biedronkach.
www.ostrowiecka.pl/prawo/interwencje/3671-okazanie-zakupow-tylko-za-przyzwoleniem
Informacja pochodzi z portalu gazety ostrowieckiej.
..."Mieszkam na os. Stawki i dotychczas robiłam zakupy w pobliskiej Biedronce. Jednak od incydentu, jaki miał miejsce przed tygodniem, omijam ten sklep z daleka. Wciąż pamiętam, jak mnie tam potraktowano. Otóż ekspedientka siedząca przy kasie kazała mi okazać zawartość siatki, która była pusta. Dla mnie był to dowód braku zaufania do stałego klienta, a przy tym stawianie go w niezręcznej sytuacji. Rozgrywało się to bowiem na oczach sporej grupy osób oczekujących za mną przy kasie. Zdenerwowała mnie taka podejrzliwość, czego nie kryłam podczas rozmowy z ekspedientką. Ta jednak dalej nalegała na okazanie siatki. Po sprawdzeniu nawet mnie nie przeprosiła.
Tego dnia rozmawiałam ze znajomymi, opowiadając o tym, co mnie spotkało. Okazało się, że podobne praktyki stosowane są i w innych sklepach tej sieci w Ostrowcu. Czy nie można położyć temu kres? Jestem po zawale i każda taka stresująca sytuacja odbija się na moim zdrowiu. I tak było tym razem. Następnego dnia znalazłam się w szpitalu. Uważam zachowanie personelu sklepu za naganne.
Uwagi rozgoryczonej czytelniczki przekazaliśmy powiatowemu rzecznikowi konsumentów.
-Pracownicy ochrony lub personel danej placówki handlowej - wyjaśnia Marek Osmala - mogą zajrzeć do siatki lub torby tylko wówczas, kiedy klient wyrazi na to zgodę. Jeśli nie, nie można żądać od niego okazania zawartości opakowania zakupów. Gdy jednak pracownik ochrony lub ekspedientka mają podejrzenie wobec klienta, winni uprzedzając go o tym, dyskretnie wezwać policję. W żadnym wypadku ochrona nie ma prawa przeprowadzać kontroli osobistej.
Z wyjaśnieniami rzecznika konsumentów zapoznaliśmy kierowniczkę sklepu. Przyjęła te informacje do wiadomości, ale do rozmowy wskazała uprawnionego do kontaktów z mediami, rzecznika prasowego firmy. Podczas pierwszej rozmowy telefonicznej zapoznałam rzecznika ze skargą klientki i stanowiskiem
rzecznika konsumenckiego. Rozmówca poprosił o kontakt telefoniczny następnego dnia. Niestety nie podjął już rozmowy, mimo trzykrotnie ponawianych prób. Nie zareagował też na nagranie w poczcie głosowej.
Zachowanie to pozostawiamy bez komentarza".