marchewa65
25.02.06, 23:13
Przepraszam za błędy ale poniosło mnie. Cóż mogę podziękować wielkiemu bratu
za cenzurę,w pierwszej części.Patrzę na to miasto od długiego już czasu i
widzę jak w jego mieszkańcach rosnie samozadowolenie z poczucia dobrze
spełnionego obowiązku,czyli nie wychylać się i patrzeć co się dzieje.I jak
najdalej od problemów bo po co się mieszać .Wycinanie Piszczel, po co?
pytam ,jest wiele krajów które za stworzenie takiego półdzikiego zakątka
płaci miliony euro czy dolarów. A my jedną decyzją nie przemyslaną ucinamy
gałąź na której siedzimy.Ja już siedzę na końcu tej gałęzi i wielu
mieszkańców też ale przychodzą po nas nasze dzieci i wnuki i co im
zostawimy?, nic trochę ławek betonu i pustkę ,już tej wiosny nie zaśpiewają
ptaki,tak jak już nie słychać kumkania żab, Przeminęło i nikt niczego nie
zauważa, tylko pędzi za jaką ułudą a jak zetnicie ostatnie drzewo i
zatrujecie ostatnie żródło to stwerdzicie że pieniędzy jeść się nie da. A tak
poza tym to będziecie bardzo przy tym samotni życie w wirtualnym świecie nie
da Wam tej radości co kontakt z naturą.Nic nie ukoi Waszych skołatanych
nerwów stresem i walką o przetrwanie, bo nie będzie ptaków ,żab,ciszy,nawet
liście na drzewach(jak jakieś pozostaną)nie będą Was kołysać do snu.
Odejdziecie w samotności i zgryzocie, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku
ale boję się że nie podzielą tej radości Ci co przyjdą po Was za 40 ,50 ,100
lat.Życzę zatem spokojnych snów .