Dodaj do ulubionych

ostrowieckie legendy

14.06.05, 17:06
Oczywiście moga byc najróżniejsze. Akurat w tym przypadku ilość przejdzie w
jakość. Mój typ:
Legenda o Januszku z Ogrodów
Januszek to wariat pojawiający się w okolicach bloku numer 5, tudzież baru
NEPTUN. Świr całkowicie niegroźny, lecz postać ze wszech-miar kultowa. Oto
kilka akcji w wykonaniu Januszka, których świadkiem byłem (ja sam, a i
znajomków paru też):
-Januszek wbiega na jezdnię i na oczach przechodniów ostrzeliwuje policyjny
radiowóz (układa dłonie w kształt pistoletu i wydziera się "bam, bam")
-Januszek wita się z nadjeżdżający autobusem (wybiega przed maskę i głośno
okazuje radość poprzez podskoki, oklaski, okrzyki "jest, jest, wreszcie,
hura, bingo")
-Januszek daje mały recital grupce młodzieży siedzącej na ławeczce na os.XXV
lecia (na recital składa się monodram "kim jestem i dlaczego jest mnie
dwóch", skecz "jestem telewizorem z 5 kanałami, w tym jednego nie odbieram",
krótka i żartobliwa historyjka o bolku i lolku)
-orkiestra złożona z kwiatów na klombie daje koncert, oczywiście pod batutą
Januszka (niestety, jeden kwiatek fałszował, zdaje się, na kontrabasie, więc
Januszek wykluczył go z orkiestry - miejsce koncertu j.w.)
-Januszek organizuje we własnym zakresie performance pt: "obrzucam ludzi na
ulicy papierosami";
Uff. To zaprawdę barwna postać, niestety, nie widuję go już. Może dlatego, że
rzadko bywam w Ostrowcu, a może aby stać się legendą, trzeba zniknąć...
Obserwuj wątek
    • lachien Re: ostrowieckie legendy 18.06.05, 12:38
      Przedstawię moje 3 typy:
      1. Niejaki Pan Henryk S. - mieszkaniec bloku na ul. Iłżeckiej, w którym mieścił
      się kiedyś Pewex. Zajmuje mieszkanie w środkowej klatce na parterze, które
      można łatwo poznać po niezmienianych od 20 lat firankach i truchłach roślin na
      parapecie. Posiadacz identycznego sweterka do tego, w którym działał Freddie z
      Koszmaru Z Ulicy Wiązów. Niegdyś bokser - na skutek urazu doznanego w ringu
      popadł w alkoholizm. Nigdy nie pije na umór - trunek dodaje mu tylko wigoru.
      Właściciel tajemniczej metalowej strzały - którą to wg. jego relacji miał go
      zabić bliżej nieznany łucznik. Fan pisania wszelkiego rodzaju podań, pism,
      skarg i petycji, które to wysyła do wszystkich możliwych instytucji - często
      nieistniejących. Krasomówca - twórca dwóch nowych języków. Pierwszy to zlepek
      słowa wyszukanego i umiejętnie wplatanych bluzg. Drugi jest mieszanką języka
      polskiego, rosyjskiego, niemieckiego i łaciny i jest zrozumiały tylko dla Pana
      Henryka. Zatwardziały wróg dywanów - zamiast nich używa gazet. W chwilach,
      kiedy brak gotówki odetnie go od alkoholu - zamienia się w człowieka biznesu.
      Pracuje w branży usługowo - handlowej. Zajmuje się zbieraniem złomu, a także
      drobnymi pracami porządkowymi. Kiedyś próbował zająć się też branżą ochrony
      mienia, ale nie zyskał na tym polu sukcesów. Porusza się z nieodłączną czarną
      aktówką, w której ma - jak twierdzi - dokumentację.
      UWAGA 1: Najłatwiej wywabić go z domu odbijając pod jego oknami piłkę.
      UWAGA 2: Lubi pojawiać się u znajomych o dziwnych porach (3 w nocy) w celu
      pożyczenia kilograma cukru lub 2 łyżeczek kawy.
      2. Niejaki Pan Antoni - mieszkaniec kamienicy przylegającej do bloku pana
      Henia. Cierpi na wysoko zaawansowaną manię prześladowczą. Podobno jest celem
      ataku prawie wszystkich wywiadów świata za sprawą tajnych akt, które ma ukryte
      w sejfie. Lubi pokazywać się w oknie z lornetką i ukrywać się za firanką
      czasami ją poruszając - aby szpiedzy widzieli, że jest na posterunku. W
      chwilach, kiedy nie ma w pobliżu agentów - ćwiczy style walki na pobliskich
      drzewach co owocuje często połamanymi kończynami.
      3. Mój osobisty faworyt, imć Pan Bozia. Mieszkaniec bloku nr 15 na Stodolnej.
      Geniusz orator. Niestety nie potrafię opisać cudów które wyczynia, bo tego
      opisać się nie da - to trzeba usłyszeć. Potrafi nieprzerwanie gaworzyć przez 3
      godziny ze swojego balkonu. Jedeyny człowiek na świecie, który potrafi
      spowodować u mnie zanieczyszczenie majteczek. Raz udało mu się nawet
      doprowadzić do tego, że moja szczęka jak to się mówi wypadła z zawiasów.
      UWAGA: Nie można nawiązać z nim dlalogu - w razie takiej próby kończy emisję i
      chowa się w mieszkaniu.
      • fiszu Dobre. 18.06.05, 13:38
        A oracji pana Bozi miałem okazję posłuchać. Niestety, nie byłem świadom, że oto
        jestem świadkiem eksplozji mocy twórczych TAKIEJ POSTACI.
        • malywroc Re: Dobre. 28.06.05, 11:56
          Niestety ja nie dysponuję tak świetnymi historiami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka