lachien
08.10.06, 18:09
Właśnie dowiedziałem się o następującej sprawie. Był sobie przedsiębiorca,
który zainwestował sobie w piekarnię. I wszystko było OK do czasu, kiedy wpadł
na wspaniały pomysł podzielenia się z bliźnimi swoimi produktami. Dał więc
dość znaczną ilość bochenków chleba jakiejś noclegowni. Piękny gest. No cóż.
Następną rzeczą, jaką przeszło mu zrobić to zbankrutować z wielkim hukiem. A
to dlatego, że Urząd Skarbowy wkroczył w jego życie i zażądał jakiegoś chorego
podatku od darowizny. I facet został SPŁUKANY. Zostawię to bez komentarza,
bowiem zbyt dużo bluzg by z moich ust padło.