Dodaj do ulubionych

Sentyment...

08.12.06, 07:19
www.sadowie.com.pl/ug_strony/index.php?page_id=10
to ostatnie zdjęcie to jest właśnie ten kościół
fotoforum.gazeta.pl/72,2,857,52728143,52944982.html
Obserwuj wątek
    • bmwariat Re: Sentyment... 08.12.06, 07:20
      jak sprawię sobie cyfrówkę, to tyle zdjęć tu nawrzucam, że nie nadązycie je
      przeglądać:))Niech tylko przyjdzie wiosna i lato i rusze rowerem w trase...:).
      Przekonacie się na własne oczy jaki nasz region jest piękny:)
    • bmwariat Re: Sentyment... 08.12.06, 07:30
      ile ja czasu spędziłem w tamtych okolicach jak byłem młodszy...Praktycznie
      każde wakacje, ferie, czas wolny...Znałem nawet wcześniejszego proboszcza tej
      parafii..ks. Świtek lub Świątek coś takiego..świetny człowiek

      www.sandomierz.opoka.org.pl/strdiec/parafie.php?p=158&d=8

      echh.. te czasy już nie wrócą..
      • lachien Re: Sentyment... 08.12.06, 08:23
        Tak - ja w pełni Cię rozumiem. Teraz, gdy przeczytałem Twój post łzy same
        rzuciły mi się do oczu. Tamte dni.....Ja też pamiętam zapach poranka na łące
        upstrzonej krowimi placuszkami, momenty zadumy wieczorami gdy wpatrzony w zachód
        słońca nad stodołą doiłem mućkę - nawet bicie, które sprawiał mi dziadunio
        codziennie po roratach teraz wydaje mi się takie cudowne. Teraz nie mogę
        współgrać z naturą - zamknęli mnie w betonowej krypcie zwanej Warszawa, a ja
        tęsknię - tak tęsknię. Jakże mi brak odgłosów bydła na polu, ptaszków na niebie
        i zaliwajki, która babcia wiadrem nalewała mi do koryta, bym zjadł sobie z moją
        koleżanką świnką Wandą.
        Nostalgia.........
      • lachien Re: Sentyment... 08.12.06, 09:57
        BMW wrócą, jeśli tylko będziesz tego pragnął. Otóż drogi przyjacielu - mam dla
        Ciebie wspaniałą nowinę. Dokonałem podczas eksperymentów z płodami ziemi
        dziejowego odkrycia. Opracowałem eliksir, który pozwoli cofnąć Ci się w czasie i
        zakosztować rozkoszy płynącej z ponownego przeżywania tych chwil o których
        pisałeś. Zaręczam, że mikstura jest w 100% bezpieczna. Ba - nie dość, że
        zapewnia podróże w czasie, to jeszcze wzbogaci Twój organizm w niezbędne
        witaminy i mikroelementy tak potrzebne młodemu człowiekowi w zimowym okresie.
        Niestety nie mogę zdradzić Ci sekretu składu surowcowego, gdyż konkurencja nie
        śpi i tylko czycha, by dorobić się na cudzej pracy.
        Abym mógł przesłać Ci buteleczkę 100ml wystarczy wpłacić 120 zł na moje konto.
        Tak niewielka kwota za tak wspaniałe efekty - nie muszę Ci tłumaczyć, że to
        śmieszna suma. Dodatkowo przed świętami wprowadziłem promocję okolicznościową.
        Przy zakupie 10 buteleczek otrzymasz GRATIS notes, w którym napewno będziesz
        chciał zapisać Swoje myśli podczas Podróży Życia.
        • doradztwo.prawne Re: Sentyment... 08.12.06, 11:13
          Zażywam prepatat Lachiena i jestem bardzo zadowolona. Początki nie były łatwe -
          zakupiłam specyfik za 120 zł + koszty wysyłki nie wierzyłam, że za tak niską
          cenę mogę się przenieść do krainy dzieciństwa. Przedawkowałam na własne
          życzenie - cofnęłam się do strajku dzieci w szkole we Wrześni, uderzył mnie
          klikakrotnie jakiś wysoki facet w pruskim mundurze, nie wiedziałam co się ze
          mną dzieje - straciłam przytomność. Następną wycieczkę do przeszłości odbyłam
          już ściśle według ulotki dołączonej do drugiej przesyłki od Lachiena. Cofnęłam
          się do stanu wojennego, rozmawiałam z zomowcami, grzałam się z nimi przy
          żeleźniaku na Alei, było super. W delikatesach na Placu Wolności pojawiły się
          pomarańcze, kupiłam kilka sztuk, stanęłem jeszcze raz, kupiłam znowu - nawet
          poczęstowałam nimi tu kiedyś Aisablri, nie zepsuły się.
          Słyszałam od koleżanek o innych specyfikach w sprayu, które też rzekomo miałby
          przenosić w czasie, nie wierzcie im jednak!
          Bardzo często korzystam z tego wynalazku, rozporowadzanego przez Lachiena, mam
          już siedem notesów gratis, oraz jestem w klubie stałych nabywców, co gwarantuje
          mi stałą niższą cenę - 118,99 za butelkę. To naprawdę grosze w porównaniu do
          przeżyć.
          Butelka z preparatem - 120 zł
          SMS do Lachiena - 0,20 zł
          Zobaczyć błsyk w oku goniącego cię zomowca - bezcenne!
          • lachien Re: Sentyment... 08.12.06, 12:16
            Miło mi, że jest Pani zadowolona z działania preparatu - po to go właśnie
            produkuję - by dawał ludziom radość z retrospektywnych podróży. Nawiązując do
            Pani wypowiedzi - muszę Pani wyznać, że to przedawkowanie to nic w porównianiu
            do sytuacji mojego znajomego. Otóż przedawkował on znacznie ów preparat i cofnął
            się w czasie do epoki dinozaurów. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie
            zakosztował on zbytnio ani klimatu tamtej epoki, ani przepięknych widoków -
            ponieważ pojawił się niefortunnie w legowisku samicy Tyranozaura. Na pocieszenie
            mogę powiedzieć, że napewno nie cierpiał. Aliści jeszcze jeden przypadek
            porzypomniał mi się. Kolega kolegi spożył parę łyków z buteleczki cierpiąc na
            tzw. lęk czasoprzestrzenny i nie wrócił ze skoku w hiperprzestrzeń. W związku z
            tym mam prośbę do Państwa: jak podczas podróży zobaczycie chłopca z wyrazem
            twarzy przypominającym rozgotowany budyń - proszę powiadomić go, że Jadźwinia
            czeka z obiadem. Z góry dziękuję.
            • lachien Re: Sentyment... 08.12.06, 17:27
              Cały czas siedzę w domu i myślę. Pański post, Panie BMW wprawił mnie w nastrój
              powodujący w mym mózgu proces przemyśleniowo-analityczny. Otóż grozi Pan, że
              wsiądzie na rower. Tak - można tego dokonać, aczkolwiek myślę, że ukazywanie
              swojego statusu majątkowego na forum jest niesmaczne. Ja miałem w życiu jeden
              rower - na zdjęciu. Okupacja niemiecka odebrała mi szansę na normalne życie, a
              co mówić o przejażdżkach krajoznawczych. Po okupacji jako aktywny żołnierz AK
              zostałem deportowany na Madagaskar, a tą wyspę postęp technologiczny ominął
              szerokim łukiem. Do nowinek technicznych miałem ograniczony dostęp - istniał
              tylko wtedy, gdy na brzegu morza pojawiała sie butelka z manuskryptem. Raz
              wyłowiłem czystą kartkę i to zdarzenie wstrząsnęło mną tak znacząco, że do tej
              pory czuję niedogodności płynące z noszenia stringów. Ale ciężka praca i chęć
              powrotu nie opuszczała mnie ani na minutę. I gdy do portu przy mojej lepiance
              zawinęła tratwa, nie myśląć wiele mianowałem sie na jej kapitana. Trzy miesiące
              trwało, zanim wdarłem się moim Nautiliusem na modre wody Bałtyku. Kiedy
              zobaczyłem brzeg, usiadłem na tratwie i usnąłem. Obudziłem się w Finlandii.
              To było straszne. Tak straszne, że boję się. Lęk. Obawa przed jutrem. Klawiatura
              multimedialna. Pyzy z mięsem. Jadwiga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka