Gość: janpierdzacy
IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl
14.07.08, 10:13
Zaniedbane osiedle w Ostrowcu
Osiedle w środku Ostrowca wygląda tak, jakby nie miało gospodarza. Ludziom
zaczyna już brakować cierpliwości.
Przed blokiem numer
Przed blokiem numer 40 przy ulicy Sienkiewicza po każdym deszczu tworzy się
bajoro. (A. Nowak)
Mieszkańcy komunalnego osiedla Trójkąt w Ostrowcu nie mogą sobie poradzić ze
swymi problemami. Interweniują w magistracie i podległych jej instytucjach,
ale na niewiele to się zdaje.
Ludzie mówią, że odsyłani są od jednego urzędnika do drugiego, a ich problemy
ciągle nie są załatwiane.
Bajoro przed blokiem
Przed blokiem numer 40 przy ulicy Sienkiewicza po każdym deszczu tworzy się
olbrzymia zapadlina. Woda spływa tu z rynny, z drogi dojazdowej do bloków
numer 42 i 44, ze skarpy i nigdy nie wysycha. Zawsze tworzy się tu bajoro z
brudami i śmieciami z całej okolicy.
– Tu nie da się normalnie mieszkać – ubolewa przewodnicząca Rady Osiedla
Trójkąt Bogumiła Adamska. – Latem cuchnie woda, łatwo o choroby. Zagrożone są
zwłaszcza dzieci, które się tu bawią. Zimą można się przewrócić, bo tworzy się
lodowisko.
Blok numer 40 należy do wspólnoty mieszkaniowej Ostrowieckiego Towarzystwa
Budownictwa Społecznego. Mieszkańcy mają tu przypisany na własność tylko metr
gruntu wokół bloku - cały podjazd należy do gminy. Mówią, że płacą podatki, a
nic z tego nie mają. Spośród 28 mieszkań, 22 są wykupione.
Marianna Ułanowicz, która mieszka na parterze, żali się, że mieszkania są
strasznie zawilgocone. Twierdzi, że ściany w łazience zaatakował grzyb. Edmund
Miernik pokazuje zniszczone mury przy wejściu do klatek i proponuje, by zrobić
tu korytko z odpływem wody.
– Czasami w ogóle nie możemy wejść do bloku – mówią mieszkańcy: Czesława
Paszkiel, Regina Widomska i Justyna Miernik. – Woda wlewa się na schody.
Ludzie się przewracają.
Bez oświetlenia i ławek
Mieszkańcy narzekają, że olbrzymi teren osiedla od bloku 27, poprzez bloki 44,
42 i 40 i 16 nie jest w ogóle oświetlony. Lampy wprawdzie są zainstalowane,
ale nigdy nie świecą. Mieszkańcy upominają się od jesieni ubiegłego roku, by
zainstalować inny rodzaj oświetlenia, ale nic to nie daje. Zakład Usług
Miejskich kilka razy tu interweniował, naprawiał, ale grupa podrostków
zniszczyła lampy, bo strzelała do nich z procy i rzucała kamieniami.
Przewodnicząca Rady Osiedla Bogumiła Adamska twierdzi, że szkoda pieniędzy na
ich naprawę. Proponuje, by zainstalować tu tylko dwa słupy uliczne. Jeden w
pobliżu placu zabaw, drugi – od strony bloków. Trzeba też pomyśleć o
oświetleniu schodów prowadzących na osiedle, bo w tym miejscu jest też ciemno.
Ludzie proszą, by na skarpie zamontować ławki dla osób starszych. W tym
rejonie jest dużo zieleni i latem każdy chętnie by usiadł w cieniu i odpoczął.
Niestety, nie ma ani jednej, bo zostały stąd zabrane.
Wylane asfaltem chodniki są mocno zniszczone. Wyrastające korzenie drzew
uszkodziły wiele przejść w tym rejonie i stwarzają zagrożenie dla mieszkańców.
Na dodatek między blokiem 18 i 20 przy ulicy Mickiewicza porobiły się
olbrzymie zapadliny, bo w tym miejscu Miejska Energetyka Cieplna instalowała
rurę ciepłowniczą, prowadzącą z wymiennikowi do Rawszczyzny. Teren nie został
utwardzony i trudno teraz tędy przejść.
- Nie wiemy, kto odbierał teren po inwestycji – dziwią się ludzie. – Domagamy
się, by to poprawić. Interweniowaliśmy przed miesiącem w Miejskiej Energetyce
Cieplnej, ale dotychczas nie ma odpowiedzi.