ydorius
10.02.11, 12:10
Już myślałem, że przyjdzie cieszyć się tylko czterema pozycjami tego autora (zresztą wszystkie cztery albo grzeją ławę w tanich książkach albo są pozycjami antykwarycznymi), a tu proszę, kolejne wydawnictwo podjęło rękawicę wprowadzenia na rynek nasz powieści Javiera Mariasa. I w dodatku, jak wynika z lektury blurba, nie jednej, lecz trzech!
Swoją drogą pierwszy faux pas popełniony przez wydawnictwo, jak na książkę o tytule "Twoja twarz jutro", był wyjątkowo zabawny. Po otworzeniu tejże ze środka wypada errata... zdjęcia autora :-). Twoja twarz jutro na tylnej okładce okazuje się być sympatyczną facjatą jakiegoś innego mężczyzny (sentymentalnego) :-).
Co się tyczy pierwszej części zapowiedzianej rylogii: nie skończyłem jeszcze, wgryzłem się dopiero, widać jednak, że Marias meanduje, kluczy i myli pościgi. Czyli robi dokładnie to, czego się po nim spodziewałem :-)
m,
.y.