Dodaj do ulubionych

......................... ze to nie to

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 15:36
zdarzaja sie wam ksiazki, ktorych nie doczytujecie do konca?
interesuje mnie, kiedy, jak, skad wiecie, ze to nie to?
ze nie warto brnac dalej?
wiele ksiazek ma "trudny" poczatek, a jednak decydujemy sie poznac calosc ...
co o tym myslicie? zdarzaja sie wam ksiazki, ktorych nie doczytujecie do konca?
w ktorym momencie i pod wplywem czego decydujecie: "basta, to nie to" i
odkladacie ksiazke na bok, na miesiac, rok, na zawsze ... ?
Obserwuj wątek
    • fibin Re: ......................... ze to nie to 24.02.02, 17:36
      Władcy pierścienia Tolkiena. Kocham s-f i czytam od dziecka, ale przez Tolkiena
      jakoś nie mogłem przebrnąć. I nie mam zamiaru, przynajmniej na razie, mimo tego
      całego szumu wokół niego. Słabe książki i kiepskich artystów trzeba podobno
      szczególnie mocno reklamować, a dziś przecież sprzedać można wszystko:) Pzdr:)
      • Gość: Słońce Re: ......................... ze to nie to IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 18:32
        Mam kilka takich książek, które odłożyłam po przeczytaniu może kilkudzieięciu
        stron. Są to:
        1. "Daniel Martin" Fowlesa - jedego z ulubionych moich pisarzy - no nie mogłam
        poprostu przebrnąć przez pierwsze kilka stron będących jedynie opisami
        przyrody...
        2. " Morze, morze" Iris Murdoch. Usnęłam przy tym ;-))
        3. "Tysiąc i jedna kobieta" - rzecz o Anis Nin. Koszmar!
        4. Silmarillion" Tolkiena, przepraszam, jeśli przekręciłam tytuł. Polecał mi ją
        fan fantastyki, ale pogubiłam się w tych całych dynastiach i koligacjach. Nigdy
        nie maiałam do tego głowy...

        Przyznam, że nie znoszę nie doczytywać książek - mam autentycznie kaca, bo
        kocham czytać. Ale stwierdzam, że na daną ksiażke trzeba mieć poprostu dobry
        dzień i nastrój. Gdy ma się doła, nie ma co czytać książek psychologicznych, a
        raczej Parsonsa, a gdy z nami wszystko OK może być np. Dostojewski:-))
        pzdr
        • Gość: buba Re: ......................... ze to nie to IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 21:47
          tu bym sie z toba zgodzila ;o)
          "silmarilion" -
      • Gość: buba Re: ......................... ze to nie to IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 21:44
        fibinie? a wybierasz sie na film?
        pzdrwm ;o)
        p.s. ja "wladce pierscieni" przeczytalam ;o)

        • fibin Re: ......................... ze to nie to 25.02.02, 10:22
          Wybieram, wybieram i wybrać się nie mogę. Są filmy, na które biegnę w pierwszy
          dzień projekcji, są takie, które mogą poczekać. Ten jak widać może:) Im więcej
          szumu w mediach, tym bardziej jestem nieufny. Pzdr:)
    • ydorius OT - Tolkien 25.02.02, 01:05

      Silmarillion jest mitologią. Kiedy próbuje się go czytać zwyczjnie - jak
      książkę, to jest duża szansa, że się nie uda. Dla mnie to najbardziej poetycka
      z książek, które czytałem. Myśl o tym, że świat wziął się z muzyki jest
      przepiękna.
      Poza tym w ogóle świat Tolkiena jest kompletny - stąd tyle nazw
      geograficznych, imion, dynastii i tak dalej. Podobnego zabiegu dokonał
      przecież Marquez w Stu latach samotności, tylko, że on miał do opisania jedną -
      odizolowaną w zasadzie od świata wioskę - przez sto lat jej istnienia.
      Tolkien w Silmarillionie opisuje czas od powstania świata do dziś właściwie...
      Ogrom przedsięwzięcia jest niesamowity.
      Stworzył języki, którymi posługują się rasy istot rozumnych, wprowadził
      geografie, zróżnicował style zachowania... To mitologia pełna, od początku do
      końca...
      Serce mi pęka, gdy muszę to opisywać w ten sposób. To poezja, a poezję się
      czuje sercem i nic tu po słowach. Proszę, zajrzyjcie jeszcze raz, czytajcie
      wyrywkowo. Zanurzając się w świat tej książki można bardzo wiele rzeczy sobie
      uzmysłowić, choć to przecież zmyślony świat...

      pozdrawiam,
      .y.
      • Gość: Sońce Re: OT - Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 21:47
        Echhh, no co ja mam teraz zrobić, biedny żuczek?;-)). Tak pięknie piszesz o tej
        książce, że aż sie chce wyciągnąć dłoń, niecierpliwie otworzyć i......nie mam
        jej na półce. Boje się jednak, że tak się zraziłam, że nie da rady. Ale
        spróbuję, tylko niech już napiszę tę pracę magisterską...wtedy będę miała adużo
        czasu na zagłębianie się w Tolkiena....
        pzdr
        • Gość: buba Re: OT - Tolkien IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 22:14
          slonce - biedny zuczku, dzwon do przyjaciol i dowiedz sie, kto ci to
          pozyczy ;o) bedziemy czytac razem, zachecone przez ydoriusa ;o)
          • Gość: Słońce Re: OT - Tolkien IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 22:17
            Podjęłam heroiczną decyzję;-)) - jutro będe w BUW-ie więc pobuszuję w wolnym
            dostępie, może będzie...
            pozdrawiam Cię Buba serdecznie. Masz fajny nick!
            I Ciebie Ydoriusie także...
            • fibin Re: OT - Tolkien 26.02.02, 09:22
              O ile dobrze pamiętam Buba to była przerośnięta, młodsza siostra przerośniętego
              Pumeksa Starszego, któremu również przerośnięty, tylko trochę mniej, Pumeks
              Młodszy nie dorastał do pięt. Kiedyś podczas przerwy dyżurny miał właśnie robic
              Bubie (na jej wyraźne życzenie) manicure, ale przyszedł Pumeks żeby sie ogolić
              i warknął: Buba spłyń! To wszystko z pamięci więc mogło być trochę inaczej:) A
              czy w ogóle wiecie z jakiej to bajki?
              Do dziś czasem mówię do córki Buba, Bubina, Bubinka:) Pzdr:)
              • ydorius Re: OT - Tolkien 26.02.02, 11:13

                Powiedz mi, czy dobrze klimatycznie:
                "Szkolny lud, Okulla i ja", "Przygody Marka Piegusa" i te pe?

                .y.
                • fibin Re: OT - Tolkien 26.02.02, 12:19
                  Ten dyżurny to był właśnie Marek Piegus:) Pzdr:)
              • Gość: buba do fibina nt. "buba" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 15:53
                w "blekitnym zamku" lucy m. montgomery jest dziewczyna, ktora w rodzinie
                nazywaja buba - moja ksywka wziela sie wlasnie stamtad, aczkolwiek nie ja o tym
                zadecydowalam ;op
                pzdrwm serdecznie wszystkie buby, bubstwa, bubinki, bubki, bubiszony, bubencje
                itp, a takze wszystkich, ktorzy cokolwiek o nich kojarza (hehe) ;o)
                • fibin Re: do fibina nt. 26.02.02, 21:24
                  Dziękuję w imieniu mojej córki Bubinki, choć, jak pisałem wyżej, rodowodu jej
                  przezwiska należy szukać wśród przerośniętych kolegów i koleżanek Marka
                  Piegusa. Aby było śmieszniej, córka zawsze była najlepszą uczennicą:) Pzdr:)
        • Gość: ydorius Re: OT - Tolkien IP: *.tele2.pl 26.02.02, 00:46

          Droga Słońce.
          Zawsze na takie słowa budzi się we mnie ogromna radość. Naprawdę, czuję się
          napełniony szczęściem, że skłoniłem kogoś do przeczytania książki (posłuchania
          muzyki itp.), którą uważam za wartościową. I nawet gdyby (w co, oczywiście nie
          wierzę :-)) nie udało Ci się zobaczyć światła bijącego z kart Silmarillionu -
          to i tak będę szczęśliwy.

          Jezeli nie jest niedelikatnością zapytać: na jaki temat piszesz pracę?

          pozdrawiam,
          .y.
          • Gość: Słońce Re: YDORIUSIE! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 18:38
            Starszny bałagan nam się tu zrobił, dletego tak krzyczę do ciebie na głos!;-))
            Miło mi, że się cieszysz, lecz ja nie znalazłam dzisiaj Silmarillionu w wolnym
            dostępie;-(( Obawiam się wręcz, że będzie przeze mnie niezgłębiony aż do
            wakacji. Taraz bowiem zajmuje mnie nieznmiernie św. Bonawentura. To jest to, co
            tygrysy lubią najbardziej!
            pzdr serdeczne
            • ydorius Słońce... 27.02.02, 02:13

              Mówię do Ciebie szeptem, gdyż zamkną mnie jeszcze za zakłócanie spokoju
              publicznego i ciszy nocnej łamanie. Nic to, szeptanie jeszcze nikomu nie
              zaszkodziło...

              Może długi czas oczekiwania tylko zaostrzy apetyt? Kto wie? Do wakacji jeszcze
              trochę czasu, lecz książka nie należy do tych, co mogą stracić swój aromat i
              blask do tego czasu. Cóż mogę jeszcze rzec. Mam nadzieję, że do czasu, gdy
              zaczniesz odkrywać Silmarillion wciąż tu będę, byś mogła mi opowiedzieć jak Ci
              z tym.

              pozdrawiam,
              .y.
      • Gość: buba Re: OT - Tolkien IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 22:12
        ydoriusie! po twych slowach nie pozostaje mi nic innego, tylko siegnac po to,
        dac jej (tej ksiazce)jeszcze jedna szanse! ;o)
        kiedys lubilam czytac mitologie roznych narodow, moze wiec i to mnie jakos
        wciagnie?
        (napisales pieknie: "To poezja, a poezję się czuje sercem i nic tu po
        słowach."
        • Gość: ydorius Re: OT - Tolkien IP: *.tele2.pl 26.02.02, 00:54
          Gość portalu: buba napisał(a):

          > ydoriusie! po twych slowach nie pozostaje mi nic innego, tylko siegnac po to,
          > dac jej (tej ksiazce)jeszcze jedna szanse! ;o)

          Cieszę się. Naprawdę. :-))))

          > kiedys lubilam czytac mitologie roznych narodow, moze wiec i to mnie jakos
          > wciagnie?

          Mam nadzieję. Silmarillon jest podzielony na rozdziały, dobrze jest też
          posługiwać się mapą (dzięki temu można się zorentować, gdzie rozgrywała się
          Dagor Bragollach, a gdzie Turin Turambar ukatrupił Glaurunga). Ponadto, podobne
          słowa u Tolkiena mają podobne znaczenie. I tak na przykład mamy Ithilien (kraina
          w Gondorze, która oznacza Księżycową krainę), oraz mithil, co oznacza księżycowe
          srebro. Jeżeli Silmarillion Cię zachwyci tak jak mnie oczarował, za którymś
          razem sama się domyślisz, co oznacza na przykład czyjś przydomek, gdyż będzie
          się składał ze znajomo brzmiących członów!

          > (napisales pieknie: "To poezja, a poezję się czuje sercem i nic tu po
          > słowach."
          • Gość: buba do ydoriusa nt. "poezja w szkole" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 16:00
            tak, czasem w szkole przy omawianiu danego wiersza mialam ochote po prostu go
            zacytowac i powiedziec "nic wiecej nie trzeba pani profesor", raz nawet tak
            zrobilam ;o) hihi
            a propos "silmarilionu" zas - najpierw pojde do kina na "wladce pierscieni",
            zeby przypomniec sobie co nieco (sporo wody w rzekach uplynelo od czasu, gdy to
            czytalam), a potem otworze "silmarilion" - mam go na polce ;o)
            pzdrwm ;o)
            • ydorius Re: do buby na temat Tolkiena 27.02.02, 02:19

              Idź na film.
              Jest w nim trochę nieścisłości (jedne banalne, niemal mieszczące sie w
              zakresie licentia poetica, inne średnie, irytujace, gdy zna się Władcę
              Pierścieni na pamięć, zaś kilka naprawdę ciężkiego kalibru, gdy fani Tolkiena
              wyją i rwą z głowy włos bujny), lecz część z tego da sie wytłumaczyć logiką
              filmu, która jest różna od logiki książki.

              A później przedrzyj się do Nargothrondu, znajdź zaginiony Silmaril, pożegluj z
              Earendilem Żeglarzem, wybierz sie w podróż z Galadrielą. Zrozum Melkora i
              uspokój Yavannę. A jak wrócisz tu, w świat odcieni szarości, któremu
              częstokroć wydaje sie, że jest światem tęczy, zajrzyj na forum i opowiedz.

              pozdrawiam,
              .y.
    • Gość: buba Re: ......................... ze to nie to IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 22:20
      kiedys, bardzo dawno temu mialam trudnosci z przeczytaniem "imienia rozy"
      umberto eco, poczatek wydawal mi sie tak mroczny i zagmatwany, ze prawie balam
      sie to czytac, a jednak ksiazka mnie wciagnela za uszy, za nos, za szyje ...
      przeczytalam ;o)
      niedawno jednak zrezygnowalam z przebrniecia przez "sklepy cynamonowe" brunona
      schultza ;o( naprawde probowalam, zachecona przez czlowieka wielce oczytanego,
      na ktorego guscie literackim bardzo polegam, ale ... no .... nie udalo sie, w
      ktoryms momencie poczulam, ze NADAL nie wiem o co chodzi, ze nie moge sie w to
      wczuc, ze to nie to ..... odlozylam na polke, po miesiacu sprobowalam ponownie
      i .. znowu klapa ... ech
      • sol_ Re: ......................... ze to nie to 26.02.02, 12:43
        moze dwie książki w zyciu odstawilam na polke nie kończąc ich... Wychodze z założenia, ze nawet
        jesli nie jestem przekonana do danej ksiażki, to może gdzies w srodku, a nawet na koncu bedzie
        cos...jakis pomysl, jakies zdanie, jakis zwrot fabuly, ktore mi wynagrodza te droge przez mękę : ) poza
        tym, wydaje mi sie, ze książke lepiej oceniac jako całosc, dopiero po ostatniej stronie i moze po kilku
        dniach przemyslen. Choc wierze, ze sa ksiazki, przez ktore nie da sie przebrnąc : )
        Zgadzam sie z Ydoriusem co do "Silimarilionu" - to nie jest powiesc, to bestiariusz. Tak jak Biblii
        (mam nadzieje,ze nikogo nie urazi to porownanie, Biblia dla mnie jest rowniez mitologia) nie mozna
        tego czytac jednym ciągiem. Dla mnie najpiekniejsza książką - mitem jest "Kalevala". moglabym ja
        czytac wciaż od nowa... Ale na takie ksiazki trzeba miec przede wszystkim czas i nastroj. jesli nie
        potrafimy wejsc w ten wykreowany swiat, jesli tylko slizgamy sie po jego powierzchni, lepiej ksiażke
        odłożyc i pozwolic poczekac jej na dogodniejszy moment w naszym życiu.
        I jeszcze a propos "niedoczytanych" książek - zdarza mi sie jednakże przeczytac tylko jeden lub dwa
        tomy większej całosci, najczesciej dlatego, ze nie mam pod reka kolejnej czesci, a kiedy juz ją mam
        to okazuje się, że minęly dwa lata i nie pamietam pierwszego tomu, chcę go sobie przypomniec,
        okazuje sie ze nie mam go na polce.....i tak w kołko.... : )
        • Gość: buba Re: ......................... ze to nie to IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 16:11
          ja tez staram sie doczytac to, co zaczelam, ale czasem jednak ... i wlasnie
          stad ten watek na forum
          nie mamy w zyciu tyle czasu, zeby przeczytac wszystko (a szkoda!), z czegos
          trzeba zrezygnowac, najczesciej rezygnujemy przed rozpoczeciem lektury (nie
          mowie tu o pobieznym kartkowaniu ksiazki w ksiegarni, czy bibliotece), czasem
          jednak czuje, ze to co zaczelam czytac, to nie jest to ...
          jasne, nie jest mi z tym dobrze, mam wrazenie, ze moze nawet w ten sposob
          troszeczke te ksiazke zdradzam, nie jestem jej wierna ... jej? czy tez calej
          literaturze?
          no wlasnie, takie dziwne mam wtedy uczucia ... a jednak czasem decyduje sie ..
          odlozyc ksiazke na polke, na miesiac, rok, na zawsze ...

          a serie (tomy) staram sie zawsze wypozyczac wszystkie naraz, hihi
          pzdrwm ;o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka