mag1974
28.09.04, 10:30
Jak odbieracie kupowanie co tydzień książki z kolekcji (dowolnej, chodzi o
zbiór zaproponowany przez kogoś i skrupulatnie naśladowany przez innych) ?
Dla mnie jest to "parafiaństwo" Wokulskich, którzy chcą dorównać Łęckim i
mieć na półce "dobre książki". Przypomina mi to również historię znanego
piłkarza, dawnego reprezentanta Polski. Kiedy w liceum treningi nie pozwalały
mu na nadążanie za kolegami w nauce, wypracowania pisał w ten sposób, że na
chybił-trafił wybierał ze Słownika Języków obcych kilka wyrażeń i starał się
napisać "mądre" wypracowanie z tymi zwrotami. Do dobrych książek trzeba
dorastać, znajdować w jednych natchnienie do przeczytania innych (jak np.
w "Rzeźni numer 5" do "Braci Karamazow"). Dla mnie ktoś, u kogo zobaczę na
półce całą kolekcję, będzie ostatnią osobą do jakiejkolwiek dyskusji o
literaturze i o smaku w ogóle (jakkolwiek 90% kolekcji juz na mojej półce
stoi, ale oczywiście z kolejnych edycji różnych wydawnictw.
M.