Dodaj do ulubionych

Za co Coetzee dostał Nobla?

22.10.06, 01:00
Zatrzegam, nie jestem jakimś wybitnym znawcą twórczosci tego autora, ale po
przeczytaniu "Hańby" i "Czekając na barbarzyńców" kompletnie nie rozumiem "co
takiego" przyniosło Nobla temu pisarzowi. Wiadomo, że o przyznaniu tej nagrody
niekoniecznie decydują wyłącznie względy literackie, znaczącą rolę odgrywa
polityka i geografia. Jednak, mimo wszystko, większość znanych mi
noblistów-prozaików (przynajmniej z ostatniego półwiecza) albo rzeczywiście
wniosło coś nowego do światowej prozy (Faulkner, Marquez czy nawet Saramago)
albo przynajmniej miało swój własny, niepowtarzalny i łatwo rozpoznawalny,
styl (Cela, Böll, Oe Kenzaburo, Patrick White).

U Coetzee niczego takiego nie czuję. Ot, sprawny rzemieślnik, niestety jedynie
ślizgający się po tematach, piszący tak jakby bez pasji i osobistego
zaangażowania. Bez tego czegoś co odróżniałoby go od setek innych pisarzy
(zwłaszcza anglojęzycznych), odrobiny szaleństwa, brawury? O dziwo "Czekając
na barbarzyńców" jest lepsze od lansowanej "Hańby", ale i tak nie wolne od
grzechów (grzeszy choćby - podobnie jak w "Hańbie" - nieprzyjemną nachalnością
męskiej seksualności). Dodatkowo nie wierzę, że Coetzee nigdy nie czytał
"Pustyni Tatarów" Buzzatiego (notabene książki w moim odczuciu niezbyt ciekawej).

A może jednak tak działa specyfika RPA? Dlaczego tak piszę? Bo miałem wątpliwą
przyjemność zapoznania się z ze zbiorem opowiadań Nadine Gardimer. Tez mnie
nie przekonała, a jej proza - choć o pokolenie wcześniejsza - wydała mi się
równie bezstylowa, niewykorzystujaca w pełni tematu. Może jej utwory, ale i
Coetzee zwyczajnie oddają oderwanie (białej) RPA od reszty Afryki, ale i
świata? Czytając ich książki czuję się, jakby wiktoriańską Anglię nagle
rzucono w XXI wiek.
Obserwuj wątek
    • troubleska Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 22.10.06, 18:06
      Czytalam tylko Hanbe, za ktora mu pzyznano Nobla i tez zadawalam sobie to pytanie. Ksiazka nienajgorsza, ale zdecydowanie nie wybitna.

      Zgadzam sie, ze samo dzielo nie decyduje o nagrodzie, jest cala gama czynnikow, ktora sie uwzglednia przy podejmowaniu decyzji (kraj, kontynent, grupa spoleczna, kolor skory, poglady polityczne, poprawnosc polityczna etc.) Widocznie kilka lat temu pasowal do konwencji i padlo na niego...
      • bdx65 Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 22.10.06, 19:16
        Za to samo, co Jelinek, Fo, Pamuk i inni...
      • Gość: Dziunia Re: Za co Coetzee dostał Nobla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 17:42
        Zakładam, ze pytanie to jest prowokacją. Coetzee bez pasji? "Hańba" mnie
        powaliła na kolana i nie wstałam do dziś. To pisarz inensywny, pozbawiony
        czułostkowości, technicznie doskonały, Może nie dostrzegłaś przesłania dzieła,
        bo od łopatologii jest to autor jak najdalszy. Przeczytałam, jeszcze Wiek
        żelaza i W sercu kraju. Ostatnia ksiązka pełna jest mocnej, tłumionej pasji. To
        nie jest pisarz miły, słodki. I całe szczęście.
        • Gość: Dziunia Re: Za co Coetzee dostał Nobla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 17:43
          Ta pasja to pasja zaciśniętych zębów a nie rozwrzeszczanego awanturnika.
        • a.adas Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 27.10.06, 17:50
          1 pytanie nie jest prowokacją
          2 ok, dla mnie to łopatologia, może nawet "technicznie doskonała" (ale w nudnym
          - dla mnie - angielskim stylu)
          3 pozbawiony czułostkowości? może... ale także: rozmachu, brawury i (upieram
          się) pasji
    • agaifiga Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 22.10.06, 20:16
      Nie trzeba być wybitnym znawcą, by zastanawiać się, za co Coetzee dostał Nobla.
      Szczerze mówiąc, przestałam zastanawiać się nad tym dwa lata temu, kiedy
      przeczytałam jego "Hańbę". Do tej pory czuję niesmak, kiedy przypomnę sobie, o
      czym ta książka albo raczej, kiedy pomyślę, że jest o niczym. Jest to dla mnie
      kolejny autor współczesny, którego ustawiłabym w tym samym szeregu, co Coelho i
      Whartona. Popkulturowa papka.Bez treści, bez poczucia sensu życia. I tylko
      smutno mi, kiedy pomyślę, jakie rzesze czytelników przyciągnie świetnie
      rozreklamowany tytuł. I ile ci właśnie ludzie tracą, nie wiedząc, czym np. są
      felietony Słonimskiego czy Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Nieprawda, że
      nieaktualne. Bzdura na resorach. Ci, którzy nie wierzą, niech
      przecztają "Kroniki tygodniowe 1927-1931". Mistrzostwo słowa, mistrzostwo
      obesrwatora życia codziennego, w połączeniu z bezbłędnym poczuciem humoru. W
      końcu "Premier nie kefir jest, żeby był dwudniowy". A życie ma tyle barw, że
      nie warto koncentrować się tylko na mrocznej stronie ludzkiej psychiki i czytać
      gotowe recepty nt. jak schrzanić swoje życie.
      • Gość: EWa Re: Za co Coetzee dostał Nobla? IP: *.CNet.Gawex.PL 22.10.06, 22:27
        Prawda, że Eco ze swoimi felietonami poskoku do Słonimskiego nie ma? A do
        Słonimskiego i Boya dorzuciłabym i Prusa.
    • jarka63 Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 23.10.06, 09:16
      Mnie ta książka zabiła. Nobla popieram.
      • Gość: Anika Re: Za co Coetzee dostał Nobla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 12:02
        Ja tez popieram Nobla, zabił mnie "Barbarzynca"....
        Szuka istoty czlowieczenstwa, bolu, cierpienia, upokorzenia, tego wszystkiego,
        co boli czlowieka, dlubie w tym słowami... Nie jest może tak przyjemne, jak u
        Marqueza i in., jest napisane prosto, surowo, co wlaśnie dlatego jeszcze
        bardziej , bez dramatyzowania pokazuje prawdę o człowieku...
        Kurcze, nie umiem wam przekazać, co mnie tam zachwyciło... to co napisałam brzmi
        strasznie sucho...

        Po przeczytaniu miałam po prostu wrażenie, że on dotyka prawdy, nie fałszuje
        obrazu i nie stara się go pokolorować na siłę.
        Po przeczytaniu byłam pod wielkim wrażeniem.
    • Gość: lu Re: Za co Coetzee dostał Nobla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 13:36
      Dobre pytanie. Próbowałam przebrnąć przez jego "Mistrza z Petersburga" ale mi
      się nie udało(a bardzo rzadko nie doczytuję książek). Bez polotu zupełnie.
    • akondze Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 25.10.06, 12:33
      a.adas napisał:
      "[.....]albo rzeczywiście
      wniosło coś nowego do światowej prozy (Faulkner, Marquez czy nawet Saramago)
      albo przynajmniej miało swój własny, niepowtarzalny i łatwo rozpoznawalny,
      styl (Cela, Böll, Oe Kenzaburo, Patrick White)".

      Nie koniecznie chodzi o formę, czasami treść jest dużo bardziej istotna (H.Böll
      na przykład, chociaż styl ma równie intrygujący)

      ----------
      ...skwak?
    • elwee Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 25.10.06, 15:13
      Przeczytałam "Hańbę" i muszę przyznać, że nie żałuję, ale tak szczerze dodam, że
      nie jest to książka, do której wróce...Są wybitne pozycje, do których aż chce
      się zajrzeć, lecz nie do tej...
    • itek1 Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 25.10.06, 15:27
      > Zatrzegam, nie jestem jakimś wybitnym znawcą twórczosci tego autora, ale po
      > przeczytaniu "Hańby" i "Czekając na barbarzyńców" kompletnie nie rozumiem "co
      > takiego" przyniosło Nobla temu pisarzowi.
      Za to:
      The Nobel Prize in Literature for 2003 is awarded to the South African writer
      John Maxwell Coetzee "who in innumerable guises portrays the surprising
      involvement of the outsider".
      Zupelnie sie zgadzam z tym uzasadnieniem.
      > U Coetzee niczego takiego nie czuję. Ot, sprawny rzemieślnik, niestety jedynie
      > ślizgający się po tematach, piszący tak jakby bez pasji i osobistego
      > zaangażowania.
      Rzemieslnik mowisz, chcialbym czytac wiecej takich rzemieslnikow a nie
      'geniuszy' pokroju Saramago czy rodzimych artystow.
    • broch Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 25.10.06, 15:35
      wzruszenie ramionami:
      literacki Nobel nie ma wiele wspólnego z faktycznymi wartościami literackimi. Te
      mogą, ale nie muszą towarzyszyć wartościom innym (np Grass, Golding, Marquez).

      Za co dostali nagrode Pamuk, albo Jelinek?
      Coetzee: kraj uciśnionych
      Jelinek: walcząca, rozhisteryzowana baba
      Pamuk: problemy polityczne, religijne itp

      Oczywiście czasem trudno jest dociec za co ktoś dostał nagrodę i wówczas należy
      uznać iż takie są specyficzne gusta komisji.

      Z punktu polskiego rynku wydawniczego Nobel wydaje się wydarzeniem niezwykłym,
      ważnym literacko, ale wynika to głównie z faktu bardzo małej pojemności rynku.
    • mazalova Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 29.10.06, 17:18
      Coetzee to dobry pisarz.
      Jego książki mogą się podobać albo i nie, jeśli chodzi o tematykę, nastrój etc -
      i tu można się spierać bez końca - ale trzeba przyznać, że są dobrze napisane.
      Technicznie bez zarzutu.
      To, czy mają polot, czy mają nastrój to sprawa idywidualna każdego czytelnika,
      bo od niego zalezy jak książke odbierze i co w niej znajdzie - proste. Każdy
      moze napisać, że mu się "Hańba" nie podobała, bo skoro poświęcił jej czas i
      wydał na nią pieniądze, ma prawo ją oceniac.
      Szlag mnie tylko trafia, kiedy czytam - może to nie odnosi się bezpośrednio do
      tych postów, ale jest w jakiś sposób powiązany - kiedy ktoś mi pisze np, że
      Coehlo jest lepszym pisarzem, bo jego "Alchemik" zawiera więcej serca i emocji
      niż "Obcy" Camusa.
      Szlag mnie trafia, bo jestem z tych czytaczy, którzy nie oceniają książki na
      podstawie tego czy jest o rzeczach dobrych, moralnych i fajnych. Książki są
      dobrze napisane i źle. Tyle.

      Z nagrodami literackimi jest tak samo jak z wyborami miss świata. Jednemu się
      królowa pięknosci wybrana nie bedzie podobala, innemu tak, co nie zmienia
      faktu, że wszystkie uczestniczki, ktore sie zakwalifikowaly do finalu
      prezentują pewien poziom - są szczuple, zadbane etc.
      I komentarzy internauty z Poczesnej Dolnej, ktorzy na forum napisze, że nie
      powinna wygrac Miss RPA tylko Miss Bejrutu, bo wyglądała na miększą i bardziej
      rozrywkową, nikt poważnie brac nie bedzie.
      Tyle.
      • agaifiga Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 30.10.06, 23:31
        Zupełnie się nie zgadzam, ze zdaniem,iż aby dostać Nobla, czy jakąs inną
        nagrodę literacką wystarczy jedynie dobrze, czyli poprawnie technicznie,
        napisać książkę. Do licha, literatura to nie papier toaletowy, by porównywać
        chemiczny skład towaru. Rzecz jasna, de gustibus non disputandum est, ale
        założę się, że kapituła czy jak się owi mędrcy przyznający Nobla zowią, składa
        się z ludzi, którzy mają swoje indywidualne gusta i nie tylko techniką
        kierowali się,wybierając laureata nagrody Nobla.Także przecież kwestia, czy
        książka jest dobrze napisana ma charakter ocenny, nie poddaje się ścisłym
        kryteriom. Uważam, że to, czy jakiś twórca lietracki otrzymuje tę nagrodę jest
        wypadkową rozmaitych faktorów, nie tylko tego, że napisał taką czy inną
        książkę, ale decyduje tu cały dorobek literacki, a nawet inne czynniki, z
        literaturą nie mające wiele wspólnego,każdy bowiem z twórców jest dziecięciem
        epoki, w której pzyszło mu żyć i tworzyć. Dziwi mnie to, iż niektózy oceniają
        książki w ten sposób: nieważne, o czym jest książka, ważne by stylistycznie i
        pod innnymi technicznymi względami była OK. Co nie znaczy, że im więcej emocji
        w książce, tym jest lepsza. Wtedy przodowałyby romanse i byłby to koniec
        świata. Reasumując, uważam, że każdy - także "bezduszny" juror - ma subiektywny
        stosunek do literatury, którą czyta, ocenia etc.Abstrahując, podtrzymję to, co
        napisałam poprzednio: książki Coelho to DLA MNIE literacka papka: miękkie toto
        i mdłe, do czytania niezdatne. Jest to oczywiście mój indywidualny pogląd.Każdy
        ma prawo do swego.
        • waldemar_batura Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 31.10.06, 16:46
          Tego autora czytałem "Mistrza z Petersburga" i "Czekając na barbarzyńców".
          Klasy literackiej swego bohatera Dostojewskiego na pewno nie ma, ale czy
          naprawdę wierzycie, że wokół jest dość Dostojewskich czy choćby Canettich, żeby
          starczyło na wszystkie Noble i żebyście wreszcie nie mogli znaleźć żadnego
          powodu do narzekania? To po prostu bardzo dobry, kulturalny pisarz, kiedy
          trzeba - częściej - drapieżny (nie jest to rzecz jasna drapieżność wyrażająca
          się w rozbuchanym stylu), kiedy trzeba zaskakująco wyważony. Jest paru lepszych
          kandydatów do Nobla niż on, choćby Llosa, ale nie znaczy to jeszcze, że jego
          wybór był pomyłką, że nie dorasta do pozomu nagrody.

          Zresztą można mieć różne poglądy o poziomie twórczości Coetzee, ale kiedy
          czytam o niej "miękkie", "mdłe", "papka", to przecieram oczy, bo niezależnie od
          tego poziomu takie określenia pasują jak pięść do nosa. Nie mogę oprzeć się
          wrażeniu, że ich autorzy piszą bez głębszego zastanowienia, owładnięci (podobne
          zjawisko co w przypadku Masłowskiej) stadnym pędem do krytykowania wszystkich
          lauereatów, pozwalającym tanim kosztem poczuć się mądrzejszym i bardziej
          oczytanym. (A już sugestia, że książki z RPA są specyficznie słabsze,
          przekracza wszystkie granice śmieszności). Gdyby tego biednego Coetzee nie
          zauważyło noblowskie jury, pewnie wielu z tych internautów odkrywało by go
          teraz na forum jako niedocenionego pisarza, może nawet kandydata do Nobla. ;-)

          No chyba że ci forumowicze dorastali w jakiejś odległej krainie i te same
          polskie słowa znaczą dla nich coś zupełnie innego...
        • waldemar_batura Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 31.10.06, 16:53
          agaifiga napisała:

          > Zupełnie się nie zgadzam, ze zdaniem,iż aby dostać Nobla, czy jakąs inną
          > nagrodę literacką wystarczy jedynie dobrze, czyli poprawnie technicznie,
          > napisać książkę. Do licha, literatura to nie papier toaletowy, by porównywać
          > chemiczny skład towaru. Rzecz jasna, de gustibus non disputandum est, ale
          > założę się, że kapituła czy jak się owi mędrcy przyznający Nobla zowią,
          składa
          > się z ludzi, którzy mają swoje indywidualne gusta i nie tylko techniką
          > kierowali się,wybierając laureata nagrody Nobla.Także przecież kwestia, czy
          > książka jest dobrze napisana ma charakter ocenny, nie poddaje się ścisłym
          > kryteriom. Uważam, że to, czy jakiś twórca lietracki otrzymuje tę nagrodę
          jest
          > wypadkową rozmaitych faktorów, nie tylko tego, że napisał taką czy inną
          > książkę, ale decyduje tu cały dorobek literacki, a nawet inne czynniki, z
          > literaturą nie mające wiele wspólnego,każdy bowiem z twórców jest dziecięciem
          > epoki, w której pzyszło mu żyć i tworzyć. Dziwi mnie to, iż niektózy oceniają
          > książki w ten sposób: nieważne, o czym jest książka, ważne by stylistycznie i
          > pod innnymi technicznymi względami była OK. Co nie znaczy, że im więcej
          emocji
          > w książce, tym jest lepsza. Wtedy przodowałyby romanse i byłby to koniec
          > świata. Reasumując, uważam, że każdy - także "bezduszny" juror - ma
          subiektywny
          >
          > stosunek do literatury, którą czyta, ocenia etc.Abstrahując, podtrzymję to,
          co
          > napisałam poprzednio: książki Coelho to DLA MNIE literacka papka: miękkie
          toto
          > i mdłe, do czytania niezdatne. Jest to oczywiście mój indywidualny
          pogląd.Każdy
          >
          > ma prawo do swego.

          Aha, jeszcze jedno. Skoro powołujesz się na Boya i Słonimskiego jako wzory dla
          Coetzee, agaifigo (czyżbyś zgłaszała ich do pośmiertnego Nobla? ;-) ), to czy
          mogłabyś zaczerpnąć od swych mistrzów nieco klarowności stylu, pozwalającej
          odróżnić, czy piszesz teraz o Coetzee, czy raczej Coelho? Zapewniam: jest to
          różnica.
          • agaifiga Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 31.10.06, 18:58
            Owszem, mogłabym. Ty również, waldemarze baturo, mógłbyś przeczytać dokładnie
            obydwie me wypowiedzi (druga jest uzupełnieniem pierwszej), wtedy być może
            wyklarowałoby się, że i jednego i drugiego stawiam w tym samym szeregu (tzn.
            nie odpowiada mi ten sposób uprawiania literatury). Co nie znaczy,że nie
            odróżniam nazwiska Coetze i Coelho. Umiem czytać, zapewniam Cię, waldemarze
            baturo :). Przeczytawszy to i owo obydwu autorów, nie darzę ich twórczości
            sympatią, mimo usilnych starań. Nie lubię owczego pędu w czytelniczym
            uwielbieniu. Aczkolwiek szanuję inne gusta. Pomyślałam sobie, że warto zwrócić
            uwagę i na naszych autorów. To że Słonimski i Boy nie żyją, nie oznacza
            przecież,że nie ma sensu czytać ich utworów. Widocznie było to naiwne z mojej
            strony.Oczywiście, że nie typuję ich pośmiertnie do Nagrody Nobla. Mamy wolność
            słowa w tym kraju i można wyrażać swoje poglądy. Ty, rzecz jasna, masz święte
            prawo się z nimi nie zgadzać.Pozdrawiam serdecznie.
            • waldemar_batura Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 08.11.06, 19:45
              agaifiga napisała:

              > Owszem, mogłabym. Ty również, waldemarze baturo, mógłbyś przeczytać dokładnie
              > obydwie me wypowiedzi (druga jest uzupełnieniem pierwszej), wtedy być może
              > wyklarowałoby się, że i jednego i drugiego stawiam w tym samym szeregu (tzn.
              > nie odpowiada mi ten sposób uprawiania literatury). Co nie znaczy,że nie
              > odróżniam nazwiska Coetze i Coelho. Umiem czytać, zapewniam Cię, waldemarze
              > baturo :). Przeczytawszy to i owo obydwu autorów, nie darzę ich twórczości
              > sympatią, mimo usilnych starań. Nie lubię owczego pędu w czytelniczym
              > uwielbieniu. Aczkolwiek szanuję inne gusta. Pomyślałam sobie, że warto
              zwrócić
              > uwagę i na naszych autorów. To że Słonimski i Boy nie żyją, nie oznacza
              > przecież,że nie ma sensu czytać ich utworów. Widocznie było to naiwne z mojej
              > strony.Oczywiście, że nie typuję ich pośmiertnie do Nagrody Nobla. Mamy
              wolność
              >
              > słowa w tym kraju i można wyrażać swoje poglądy. Ty, rzecz jasna, masz święte
              > prawo się z nimi nie zgadzać.Pozdrawiam serdecznie.

              1) Odróżnienie nazwisk "Coetzee" i "Coelho" jest rzeczywiście łatwe, natomiast
              pisarstwa obu - jak widać - trudniejsze. Dla mnie jakiekolwiek zestawianie tych
              autorów nie ma sensu, ale oczywiście możesz pozostać przy swoim zdaniu.
              2) Jednak nawet gdyby takie zestawienia uznać za uprawnione, dobrze jest
              formułować posty tak, aby było jasne, o którym z tych dwu się mówi.
              3) Ktoś, kto odczytał mój post jako zniechęcający do czytania Słonimskiego i
              Boya, chyba powinien apele o dokładną lekturę skierować przede wszystkim do
              siebie.
              4) Ale przy tym wszystkim nie musisz być taka oficjalna i tytułować mnie pełnym
              nickiem. Mów mi Waldek! ;-)
          • agaifiga Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 31.10.06, 19:24
            Ach, i jeszcze jedno. Jeśli ktoś potrzebuje się dowartościować ("poczuć
            mądrzejszym i bardziej oczytanym"), to na pewno nie ja. Akurat ja szanuję cudze
            poglądy a do życia potrzebuję np. powietrza, nie zaś wyrażania krytyki. Przykro
            mi, że inni mają z tym problem.
            • waldemar_batura Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 08.11.06, 19:49
              agaifiga napisała:

              > Ach, i jeszcze jedno. Jeśli ktoś potrzebuje się dowartościować ("poczuć
              > mądrzejszym i bardziej oczytanym"), to na pewno nie ja. Akurat ja szanuję
              cudze
              >
              > poglądy a do życia potrzebuję np. powietrza, nie zaś wyrażania krytyki.
              Przykro
              >
              > mi, że inni mają z tym problem.



              Doprawdy? Zgadzam się, że to straszne, że są tacy ludzie, chociaż nie widzę
              związku z moim postem. ;-)

              Uzupełnienie do poprzedniego postu: czy naprawdę nie dostrzegasz, że "owczy
              pęd" na tym forum występuje nie odnośnie chwalenia takiego Coetzee, ale
              przeciwnie - jego krytykowania, i do tego zjawiska się odnosiłem?
    • mazalova Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 31.10.06, 16:49
      Nie odnosiłam się akurat tylko do nagrody nobla, chociaz tak to zabrzmialo. Nie
      napisalam, że wystarczy poprawnie pisac, żeby dostac nagrode nobla.
      Pewnie, że o tym czy ksiazka sie podobala decyduje szereg czynnikow i żadnego
      nie mozna lekcewazyc, ale w dyskusjach na temat co jest ładniejsze nie ma
      jednego, slusznego wyniku. Technika pisania jest dla mnie najbardziej
      obiektywnym kryterium, tyle.

      Teraz załapało, czy jeszcze nie?
      • daria13 Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 03.11.06, 13:46
        Nie wiem za co dostał, dla mnie w każdym razie jego proza jest bardzo istotna.
        Książka musi mnie poruszać, kazać mi się zatrzymać, zastanowić, zmusić do
        przemyślenia i przewarotściowania pewnych problemów. Tak jest w moim przypadku
        podczas każdej lektury powieści Coetzeego. Wszystkie przedstawiane przez niego
        postacie i sytuacje są niejednoznaczne, a to powuje we mnie tak przyjemny
        ferment myślowy;). Coetzee jest mistrzem szkicu, on nie opisuje, a jedynie
        nakreśla, zaznacza, resztę muszę sama sobie domalować. I to właśnie jest
        wciągające dla czytelnika. Zero odpowiedzi, same pytania.
        Lubię też jego styl. Suchy, skondensowany, bez żadnych kwiecistości, patosu,
        który zahaczałby o banał, a który tak często niestety gości na kartach wielu z
        pozoru niezłych pisarzy.
        Jeśli ktoś szuka w prozie pocieszenia, nadziei, może rzeczywiście poczuć się
        zawiedziony. W moim odczuciu jednak nie jest to najwyższa wartość w sztuce. Nie
        muszę być pocieszona, wolę być poruszona.
        P:)
    • qarloz Re: Za co Coetzee dostał Nobla? 08.11.06, 18:56
      tez nie wiem. przy okazji nie wiem za co jelinek i boll. ale dostac moze kazdy -
      powtarzam - dostal h. sienkiewicz, dostanie i k. sienkiewicz).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka