Dodaj do ulubionych

Najgorszy wrog Linuxa to...................

21.10.05, 18:51
............takie forum jak to.
Odzywki w stylu:
Nastepny duren cos chce od nas guru informatyki i mogles sciagnac z sieci i
nie placic.............sam sobie jestes winny ew.nie poswiecasz czasu na
linuxa by dostroic system.Ogolnie to zadaja glupie pytania.

............Panowie i panie..............zmiencie sie............troche
kultury i wyrozumialosci............

Pozdrawiam wszystkich z suse 9.3...........powoli bedzie suse 10.
Obserwuj wątek
    • tswiercz Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 22.10.05, 10:20
      Inną sprawą jest to, że jak masz naprawdę problem, to raczej odpowiedzi powinno
      się szukać na forum swojej dystrybucji, a nie tu. To forum jest bardziej to
      podzielenia się swoimi spostrzeżeniami czy opiniami. Pozatym trudno jest komuś
      pomóc na odległość, kiedy ta druga osoba jeszcze nie opisze dokładnie problemu.
      Najlepszym/najłatwiejszym rozwiązaniem wszelkich problemów jest poszukanie, czy
      ktoś już takiego nie miał i jak go rozwiązał.
      • krzysztofsf Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 22.10.05, 10:49
        tswiercz napisał:


        > Najlepszym/najłatwiejszym rozwiązaniem wszelkich problemów jest poszukanie, czy
        > ktoś już takiego nie miał i jak go rozwiązał.

        Pamietaj, ze dla takiego szukania, trzeba juz znac czesc odpowiedzi.
        Osoba kompletnie poczatkujaca nie jest w stanie poprawnie zdefiniowac w wiekszosci przypadkow swojego problemu.
      • luxer Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 22.10.05, 13:36
        tswiercz napisał:

        > Inną sprawą jest to, że jak masz naprawdę problem, to raczej odpowiedzi powinno
        > się szukać na forum swojej dystrybucji, a nie tu. To forum jest bardziej to
        > podzielenia się swoimi spostrzeżeniami czy opiniami. Pozatym trudno jest komuś
        > pomóc na odległość, kiedy ta druga osoba jeszcze nie opisze dokładnie problemu.
        > Najlepszym/najłatwiejszym rozwiązaniem wszelkich problemów jest poszukanie, czy
        > ktoś już takiego nie miał i jak go rozwiązał.

        a ja właśnie na tym forum nauczyłam się podstaw_podstaw Linuksa :)) Pomagali mi
        w tym da.killa, beny, kell, koktajl_mołotowa i wielu innych. hehehehehe kell
        ciągle polecał mi kupno słownika do języka angielskiego, da.killa cierpliwie
        wklejał zrzuty ekranu , a beny krok po kroku objaśniał co i gdzie w tym
        Linuksie piszczy. I jakoś tę jedną milionową część Liniksa poznałam i nawet go
        polubiłam. Rzeczywiście teraz na forum jest troche gorzej, bo i problemy inne,
        bardziej zawiłe...

        pozdr

        luxer
      • tymon99 Największy przyjaciel Linuxa.. 22.10.05, 22:26
        ..to wyszukiwarka Google. To ona doprowadziła mnie do linuxquestions.org, gdzie
        znalazłem rozwiązania wszystkich moich problemów z Linuxem.
    • kasiunias Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 22.10.05, 18:12
      swietnie, swietnie. masz suse. genialnie. ja tez dlaczego ja tu muzyki lsuchac
      nie moge???realplayer ma jakas "niebezpieczna luke" a xmms nie odczytuje. nie
      wiesz moze jak mam sobie poradzic?<jestem kompletnie zielona, dopiero sie
      oswajam z tym>
      ~~pozdrawiam
      • kell99 Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 23.10.05, 07:10
        do sluchania muzyki w zaleznosci od gustu:

        bmp
        rhythmbox albo muine
        totem, vlc
        dla purystow to mplayer ;)

        napisz jakie distro masz, jezeli to fedora to bedzie trzeba doinstalowac
        'kodeki' bo ludzie z redhata maja jakas obsesje na puktcie formatow mpegowych
        • kasiunias Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 23.10.05, 09:51
          fedora core4
          dziekuje:)
          • mmkkll Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 23.10.05, 18:37
            O ile wiem to FC standardowo nie ma patentowanych kodeków.
            Trzeba doinstalowywać.
        • da.killa Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 26.10.05, 01:05
          Nienienie! Żaden tam bmp - kolejny klon szalonego GUI Winampa. Odtwarzacz, tak
          jak każdy program powinien dopasowywac się wyglądem do reszty aplikacji.
          Rhythmbox i Muine spełniają ten warunek, ale chciałem zaproponować lepszy
          program będący połączeniem zalet obu tych odtwarzaczy, czyli Quod Libet.

          Więcej szczegółow: dakilla.jogger.pl/comment.php?eid=137466

          Polecam!


          da.killa
          • kell99 Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 30.10.05, 02:54
            dakilla.jogger.pl/comment.php?eid=137466

            You have entered wrong URL,
            or this website is suspended,
            please try to start with domain only.

            No coz, akurat winamp byl pierwszym tego typu programem, wiele osob ma do niego
            slabosc i dlatego uzywa ciagle bmp;) mozna sobie doinstalowac skorke, chociaz
            bmp dziala ok, jest maly, mozna sobie zminimalizowac i nie przeszkadza. to w
            koncu nie jest okropny wmp!

            co do reszty, to jakos brakuje dobrego odtwarzacza ktory by dawal mozliwosc
            wygodnego ukladania 'playlist'. rhythmbox wydaje sie najciekawszy, ale on
            niestety ma bardzo niewygodne mozliwosci sortowania i ukladania kolejnosci
            odgrywanej muzyki. oj wiem;) jak wymecze czytnik forum to zabiore sie za
            nakladke na gstreama;)
    • mrowkolew Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 25.10.05, 23:24
      po dzisiejszych reklamach myśle,że jest nim nieświadomość ludzi-
      niewiedza,jeszcze za mało mówi sie o linuksie
      wypuszczony został nowy produkt Microsoft Media Center-komputery z
      oprogramowaniem Pana Billa,a wystarczy wejść na forum główne komputery żeby
      dowiedziec się,że do odbioru tv przez kompa nie potrzebny jest nowy komp i
      specjalne wyposażenie(tzn.aż tak specjalne jak promowane z windowsem)
      a nie mówię już że do pozostałych celów nie jest potrzebny wcale windows(nawet
      strach robic to,co wymieniają-tzn.możliwość-kopiowanie swoich płyt:D:D:D,na
      kompie z Windows,który będzie coś wysyłać nie wiadomo kiedy i komu przez
      internet)

      dlaczego,no może poza Lindows,choćby komercyjne dystrybucje linuksa nie są tak
      rozpropagowywane,promowane-choć może to dobrze,bo jeszcze lepiej to świadczy o
      środowisku linuksowym,że nie pchają się ludziom na siłę,nie zarzucają ludzi
      przesadzanymi reklamami jak produktów z Redmond
    • truten.zenobi Re: Najgorszy wrog Linuxa to................... 26.10.05, 08:26
      to cieciu, który cos tam liznoł coś tam o linuxie ba nawet może udało mu się
      coś samemu postawić i stara sie prezentowac swoją wyższość na forum.
      A ponieważ nic nie potrafi więc daje właśnie tego typu odpowiedzi, odsyła do
      google i ewentualnie na strony główne twórców oprogramowania.

      zwłaszcza jest taki gościu wqrwiający gdy traktujesz forum jak ostatnią deskę
      ratunku bo google nic nie znajduje albo kilkaset tysięcy wpisów a pierwsze 20
      okazują się mało związane z tym czego szukasz.

      Poniekąd właśnie dla tego linux jest tak mało popularny w razie problemów
      (zwłaszcza nie typowych) nie ma się do kogo zwrócić a
      podęczniki/instrukcje/pomoc zwykle są byle jak napisne.
      Ot taki prosty przykład dotyczący OO.o/star ofisa w kreatorze funkcji dla sumy
      pośredniej są dwa pola pierwsze to funkcja??? drugie to obszar. ale tylko
      znając bardzo dobrze MSOffice i drogą dedukcji można dojść że w pole funkcji
      trzeba wposać cyferki oznaczające rodzaj użytej funkcji. Wpisanie informacji
      pełnej i zrozumiałej dla przeciętnego usera jest poniżej godności twórców tego
      oprogramowania.

    • truten.zenobi brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bałagan 29.10.05, 21:10
      instalujesz jakis mały programik a tu informacja brak jakiejś biblioteki,
      ściągasz instalujesz a tu informacja brak jakiejś biblioteki, ściągasz...

      i cos co powinno zając 5 min. zajmuje parę godzin ;)
      • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 03:19
        nie prawda. uzywasz programu ktory instaluje programy przez net. program
        doinstaluje brakujace biblioteki. redhat tak potrafi, debian czy ubuntu maja to
        opanowane do perfekcji. lata nie widzialem komuniktatu, ze czegos tam brakuje i
        w zwiazku z tym program nie mogl byc zainstalowany.

        to jest tak proste jak wpisanie apt-get install nazwa_programu
        • volica Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 06:01
          Suse 9.3 (tak, wiem, juz jest Suse 10) nie ma opanowanego tego do perfekcji.
          Familiar dla palmtopow nie ma opanowanego tego do perfekcji.

          Te zaleznosci sa wrogiem, ale wiekszym wrogiem jest gosc, ktory na proste
          pytanie odpowiada RTFM albo www.google.com.
          • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 14:45
            zasada jest prosta. skoro twoje distro jest zbyt skomplikowane dla ciebie, to
            zainstaluj takie ktore nie bedzie. /home mozesz zatrzymac.

            to jest takie skomplikowane jak program ktory stwierdza, ze potrzebuje libXXX do
            poprawnego dzialania, a ktos zamiast poszukac libXXX i doinstalowac wypisuje na
            grupie jaki ten linuks jest skomplikowany..
            • volica Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 15:29
              Mozna to zrobic prosciej. Jezeli program potrzebuje potrzebuje libXXX, a pozniej
              sie okazuje ze libXXX porzebuje libYYY, nastepie libYYY potrzebuje libZZZ, wtedy
              rezygnuje z zainstalowania tego programu i instaluje inny.

              Nie wypisuje, jaki to linux skomplikowany, popatrz jeszcze raz na topic. I
              jeszcze zobacz co wpisalem, jako wroga linuxa, po zaleznosciach
              • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 16:54
                dlatego do prady nie rozumiem dlaczego ktos chce instalowac programy "recznie"
                skoro sa narzedzia ktore same dociagna i doinstaluja brakujace zaleznosci.

                to takie 5 groszy, bo instalacja programow w linuksie dziala jak zloto;)
                • volica Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 17:17
                  To jest tak: Suse owszem dziala, mozna sobie poradzic, jezeli w swojej bazie
                  danych nie ma biblioteki znajduje ja na rpm.pbone.net .
                  Ale mam tez palmtopa, HP iPaq h3600. Zainstalowalem linuxa familiar 0.82 na
                  niego z interfejsem graficznym opie. www.handhelds.net. I chcialbym na nim filmy
                  ogladac. Opie ma wbudowany program o nazwie opiemediaplayer, ktory nie stety nie
                  dziala. Kodeki mam wszystkie, ale mimo to nie ma obrazu, jedynie urywany dzwiek.
                  Strona z pakietami dla opie to www.ipkgfind.handhelds.org . Znalazlem tam
                  mplayer, ktorego mecze sie by zainstalowac. I caly czas mi wyskakuje ze brakuje
                  mi jednej biblioteki, ktora to biblioteka jest zainstalowana. w opcjach mozna
                  ustawic "force depends" ale to nie pomaga. Nie prosze o pomoc, nie placze ze
                  linux jest za trudny. Pisze po prostu by pokazac, co mogloby mnie zniechecic.
                  • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 17:22
                    imho w takich sytuacjach mozesz po prostu "wyciagnac" biblioteke z rpma,
                    przekopiowac do /usr/lib dac ldconf i powinno dzialac
                • truten.zenobi Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 30.10.05, 18:51
                  Ja wiem że Ty jako zaawansowany urzytkownik wiesz co robić w każdej sytuacji ale
                  postaw się w sytuacji osoby zaczynającej!

                  Pozatym nie każda inastalacja ma takie narzedaie! Jeżeli bawisz się w częste
                  instalacje różnych programów to moze faktycznie lepiej zmienić dystrybucje
                  jeżeli jednak jest to jednorazowe (albo niezbyt czesto) to chyba nie ma sensu???

                  nie każdy (komputer) ma stałe łącze tak więc podawanie linku do wszystkich
                  "zależności" napewno by nie zaszkodziło! (tak aby za jednym wejściem ściągnąć
                  wszystko co potrzeba)
                  • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 31.10.05, 01:27
                    no i imho jak sobie poczytasz to co sciagasz to tam zaleznosci beda. narzekasz,
                    ze linuks ma modulowa budowe czy jak?

                    dlatego tez narzedzia oparte o apt sa takie wygodne w uzyciu, a zrodlo z ktorego
                    instalowane sa programy to nie musi byc siec, ale tez cdrom. jezeli jakas gra
                    piszczy, ze ma nieaktualne sterowniki albo nieodpowiednia wersje directx to tez
                    winisz windows? gdy jakis program potrzebuje biblioteki javy, runtime .net czy
                    inne biblioteki to tez tak zle?
                    • truten.zenobi Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 31.10.05, 07:34
                      > tez
                      > winisz windows? gdy jakis program potrzebuje biblioteki javy, runtime .net czy
                      > inne biblioteki to tez tak zle?

                      tak a Ty nie??
                      Jeżeli instaluję jakąś prostą gierkę dziecku (z wydan gazetowych takie tam
                      edukacyjne nic szczególnego pod względem grafiki) a to badziewie żada odemie
                      najnowszych directów i jeszcze nie ma ich na płytce to też mnie "trzącha"!

                      pozatym jeszcze nie spotkałem sie z inatalacją na winde by wywalała się z błedem
                      że brakuje jej jakiejś biblioteki której nie ma ani na instalce windows ani na
                      jej własnej instalce ;)

                      > no i imho jak sobie poczytasz to co sciagasz to tam zaleznosci beda. narzekasz,
                      > ze linuks ma modulowa budowe czy jak?

                      nie no racja zależnosci są zwykle podane (czasami tylko są spakowane wraz z
                      źródłami;) )ale niekoniecznie w postaci "gotowej paczki do sciagniecia" czy
                      linków. ot tak jak jest na rpm.pbone.net
                      A narzekam tak sobie bo przydało by się ujednolicenie stadndartów tak aby
                      ułatwiać sobie zycie a nie być dumnym z tego że się napracowało.

                      jeżeli instalujesz program spoza Twojej dystrybucji a sciągnąłeś tylko rpma lub
                      źródła to ani miemasz potrzebnych bibliorek an instalce ami na płytkach z
                      dystrybucją.

                      Oczywiście mozna mówic tez o pozytywach czyli np. o tym ze niezaleznie jaką masz
                      dystrybucję to praktycznie wszystko mozesz sobie zainstalować ze źródeł pozatym
                      mając źródła możesz modyfikować program stosownie do swoich mozliwości w
                      programowaniu i potrzeb, możesz też oprzec swoje oprogramowanie o juz istniejące
                      biblioteki, programy, pomysły. Są to rzeczy niemozliwe przy podejściu M$! jednak
                      wymagające pewnej wiedzy!

                      Tak więc jeśli chcemy wrozyć w życie hasło "linux dla mas" ;) to niestety ale
                      wspomniane zalety nie są dostrzegalne dla wszystkich, a wady jak najbardziej!
                      • kell99 Re: brakujące biblioteki itp. - czyli ogólny bała 31.10.05, 15:37
                        > pozatym jeszcze nie spotkałem sie z inatalacją na winde by wywalała się z błede
                        > m
                        > że brakuje jej jakiejś biblioteki której nie ma ani na instalce windows ani na
                        > jej własnej instalce ;)

                        no to polecam instalowanie niektorych bardziej specjalistycznych programow..
                        prawdziwa zabawa zaczyna sie gdy windows upiera sie, ze czegos nie ma, a jest;)
                        gdy trzeba bedzie bawic sie w ustawianie wartosci w rejestrze to zatesknilbys za
                        problemami z rpm;)

                        > A narzekam tak sobie bo przydało by się ujednolicenie stadndartów tak aby
                        > ułatwiać sobie zycie a nie być dumnym z tego że się napracowało.

                        To zainstaluj ubuntu i zapomnisz co to zaleznosci i konflikty. IMHO Novell
                        powinien porzucic rmp i zajac sie rozwijaniem autopackage i instalatora
                        sieciowego. Ximian kiedys udostepnialo bardzo mily w uzyciu graficzny instalator
                        RedCarpet, czas zrobic cos takiego dla niby "flagowej" dystrybucji.





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka