Gość: wert IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 28.04.05, 21:27 ...konkursach w Polsce?Chyba nie czytają polskich portali architektonicznych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: RPO Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.04.05, 21:47 Niemiecka Izba architektów powołała, przed powstaniem naszej izby strukturę NAX, która zajmuje się eksportem usług architektonicznych na wschód, głównie do Polski.Wyjatkowy urodzaj konkursów w Polsce robi wrażenie jakby powstał na życzenie NAX. Te wystapienia " Solidarności" z Gdańska czy też dotacja Sejmowa do Muzeum Żydów to tak jakby na życzenie bezrobotnych architektów w Europie. W samym Berlinie jest zarejestrowanych 2 tys architektów dla porównania w całej Polsce jest 5-7 tys architektów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architekt22 Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.acn.waw.pl 28.04.05, 22:48 a ja slyszalam, ze w samej wawie jest 2 tys.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łysy Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 22:55 WA PK kazdego roku wypuszcza ponad 300 absolwentow. panstwowych wydzialow jest 9... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arch.ms Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 02:37 Tak , tylko ilu rocznie uzyskuje tzw. uprawnienia ? - Czyli staje się "członkami" izby ? (...) W Polsce jest ok. 7 tyś architektów ( z uprawnieniami ). W Niemczech ok. 80 tyś ! (...) Nawiasem mówiąc tam nie ma żadnych uprawnień , a każdy architekt należący do izby jest uprawniony nie tylko do " projektowania ", ale i " kierowania robotami budowlanymi "... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arch.ms Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:47 Wg stanu na czerwiec 2004 do izb arch. w PL należało 7.264 architektów ( Patrz rocznik IARP 2004 ) - tych uprawnionych do projektowania . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łysy Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 22:52 nie zeby wzbudzac poploch, ale w ostatnim konkursie na muzeum lotnictwa w krakowie pierwsza nagrode dostalo biuro berlinskie (we wspolpracy z polakiem), druga nagrode biuro projektow lewicki latak, 3 nagrode biuro z kolonii, a wyroznienie biuro z ibbenbueren, tez w niemczech. juz niedlugo rozstrzygniecie konkursu na ogrod sztuk... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.04.05, 07:26 Działacze SARP byli zaproszeni na zjazd izby niemieckiej gdy zakładano NAX i wpełni to aprobowali. Niemcy niestety nie organizują konkursów w których mogli by startować Polacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.04.05, 09:01 Architektów w Polsce ,którzy mają uprawnienia wykonawcze jest garstka. Wystarczy jak będą ogłaszać konkursy tylko dla takich, którzy posiadają uprawnienia wykonacze i się okaże,że w Polskich konkursach mogą startować wszyscy architekci z Europy poza Polskimi. W tym miejscu należy podziękować za taki stan prawny architektowi Kazimierzowi Ferencowi oraz obecnemu prezesowi i twórcy izby dr inż. architektowi Tomaszowi Taczewskiemu. Temu ostatniemu należą się oddzielne podziekowania za współudział w likwidowaniu średnich szkół technicznych. Likiwidacja techników budowlanych to również ciekawy wątek. Polska idzie w zupełnie przeciwnym kierunku niż np Włochy. My wydłużamy kształcenie ogólne a oni skracają. We Włoszech trwa ono jedynie 6 lat u nas 12. Ich studia są coraz bardziej specjalistyczne nasze ogólne. W ten sposób nasze społeczeństwo bedzie ogólnie wykształcone ale nie przygotowane do wykonywania konkretnych zawodów. Polak bedzie się świetnie nadawał do sprzątania i opiekowania się starymi fachowcami w Europie. Mężczyźni powinni iść do wojska, czemu oczywiście sprzyja bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.cable.satra.pl 29.04.05, 10:22 Kształtując kierunkowo kształci się maszyny, zapomina o naturze o człowieku który jest ma chęć poznania świata i tego co go otacza. Kształcenie kierunkowe i skompensowane (patrz „europejskie” np. włoskie, niemieckie… ) uważam za niezdrowe dla człowieka , co nie idzie w parze z ekonomicznymi wskaźnikami. Wszechstronność to bardzo dobra cecha, a im później człowiek ma prawo wyboru to kim będzie jaki zawód wybierze tym lepiej dla niego bo wybór będzie bardziej świadomy. Kolejną sprawą jest to czy ustawodawcy zdają sobie z tego sprawę ?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.04.05, 18:04 Szkolnictwo włoskie i niemieckiegoto to zupełnie różne szkoły. Niemieckie jest prawie tak głupie jak amerykańskie. Wiedzę ogólna to się zdobywa do końca życia. Inna jest w Indiach inna Portugalii natomiast umiejętność wykonania czegoś konkretnego wymaga konkretnej nauki. Człowieka to wychowuje dom tam pobiera się ponad 50% nauki, również od kolegów pobieramy pewną wiedzę. Możesz siąść przed komputerem i ładować w siebie wiedzę ogólną natomiast aby ukształtować specjalistę trzeba wisiłku paru mistrzów. Wmawia się ludziom,ze wiedza ogólna o naturze , człowieku jest młodym ludziom bardzo potrzebna dlatego,że nie potrzeba tak wielu wykształconych ludzi a z drugiej strony szkolnictwo to interes i budżetowe pieniądze. Najlepiej węc ludziom wmawiać,że w szkole muszą pozyskać wiedzę ogólną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapusta Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 11:23 Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o ... Autor: Gość: wert IP: *.ip.WRO.Korbank.PL Data: 28.04.2005 21:27 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- ...konkursach w Polsce?Chyba nie czytają polskich portali architektonicznych. ----------------------------------------------------- Dowiaduja sie z roznych zrodel, sa bardziej oczytani, business zorientowani a nie takie CIULE jak polscy architekci. POLSKI ARCHITEKT TO TAKA DUPA Z USZAMI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arch.ms Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 12:27 Kapusta w dużej mierze ma rację . Nie tylko z powodów , o których pisze , ale także innych , może nawet ważniejszych ! Jakich ? - ( np.) Takich : Zawód architekta w Polsce i w Niemczech , to dwa różne zawody ! W PL architekt tylko projektuje i ... koniec . Inwestor dostaje od architekta projekt i ... " ma kłopot , co zrobić dalej z tym fantem "... W D architekt musi jeszcze to , co zaprojektował wybudować ! Bardzo upraszczając : przygotować cały proces inwestycyjny + być kierownikiem budowy + ... itd. (...) W PL inwestor dostaje od architekta PROJEKT (!!!) W D inwestor dostaje "klucze od zrealizowanego obiektu " - czyli OBIEKT (!!!) Taka jest różnica między polskim " architektem ", a niemieckim ! Ilu architektów w Polsce buduje to , co zaprojektowali ??? Ilu to potrafi ??? Ilu może to wogóle robić ??? Myślę , że nie więcej niż 5 % polskich "architektów" ma uprawnienia do kierowania robotami budowlanymi ... Jeżeli w Polsce jest ok. 7 tyś arch. z uprawnieniami ( do projektowania ) to 5 % z 7 tyś = ok . 350 (!!!) architektów ( ma upr. do kier. rob. bud. ) ... A ilu z tej liczby rzeczywiście zajmuje się budowami ???? Być może jedynie kolejne np. 10 % , z tej liczby , może nawet jeszcze mniej , czyli ... (???) . Przypominam , w Niemczech jest ok. 80 tyś arch. ! Którzy nie tylko projektują ! , ... ale jeszcze budują to , co zaprojektowali , bo " jest to normalne "... i należy do ich " podstawowych obowiązków " wobec inwestora ! Architekci w Polsce nawet nie wiedzą o tym , że powinni nie tylko projektować , ... ale i wybudować to , co zaprojektowali ! W komuniźmie tkwią po same dziurki w nosie ( a nawet głębiej ) i tak jeszcze długo , długo będzie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arch.ms Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 12:56 Może jeszcze tylko dodam : Nie róbcie sobie nadzieji " polscy architekci ", że będziecie dopuszczani do niemieckich konkursów ... Nawet gdybyscie wygrali taki konkurs , to co z tego ??? Potraficie zrealizować zaprojektowany obiekt ??? Możecie to robić ??? Nawet w Polsce ? (...) Ja już pomijam odpowiednie zapisy koncesyjne związane z przystąpieniem PL do UE w tych kwestiach . Po co inestorowi " kupa papieru " - czyli projekt . Inwestora interesuje OBIEKT ... a nie PROJEKT ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.05.05, 14:38 Trafionu zatopiony i jeżeli jeszcze do tego dodamy,ze niejaki Kaziemierz Ferenc, Tomasz Taczewski, Wojciech Jarząbek i paru innych twórców polskiej izby architektów zadbali o to aby ograniczyć uprawnienia architektów wyłącznie do projektowania, to nie mamy wątpliwości,że Panowie ci poprostu zadziałali na korzyść architektów z obcych krajów. Należy zadać pytanie: czy przyczynili się do eliminacji polskich architektów z głupoty czy też uczynili to świadomie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arch.ms Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 03:37 To nie całkiem tak ... " Przepisy " dotyczące uprawnień w obecnej formie obowiązują od 10 lat ( wcześniej były mniej więcej podobne , chociaż ... ). Izby powstały praktycznie ok. 2 lata temu ... Więc ... " Przekręt " twórców ustawy o samorządach zawodowych polega jednak ( m.in ) na tym , że ( np.) obecnie uprawnienia do kierowania robotami budowlanymi architektom nadają ... inżynierowie budownictwa (!!!) - W ojczyźnie Mrożka jest to oczywiście całkiem naturalne :-))) Komu jak komu , ale właśnie tej grupie zawodowej - bardzo delikatnie mówiąc - zależy i będzie zależeć " jak najmniej " na tym , aby architekci byli "normalni" i mogli także budować ... ( - Tak jak to robią nawiasem mówiąc wszędzie w " cywilizowanym świecie " ). Doskonale zdają sobie sprawę z tego , co to może dla nich znaczyć ... Najlepiej , aby żaden architekt w Polsce nie mógł budować ... A że Unia ... no to ...itd. (...) A co np. " wierchowka " architektów na to ? Oni ... albo mają takie uprawnienia , albo i tak nie potrafią , albo właśnie ... itd.,itd. (...) " Ewenementem " zapewne w skali światowej jest fakt , że w Polsce ... architekt ( aby mógł budować ) musi być członkiem izby ... inżynierów budownictwa !!! ( szkoda , że jeszcze nie innych izb np. prawników , ... , itd. ) (...) W ogóle na temat ( np. i m.in. ) tzw. " uprawnień " można pisać ... - to temat rzeka ... Izb też ! - Oczywiście w polskim wydaniu . Ale wiadomo , w kraju nad Wisłą niewiele rzeczy może być normalnych ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.05.05, 08:25 Prace nad ustawą o samorządzie zawodowym architektów i urbanistów trwały od roku 1991. W pierwszej kolejności wprowadzono zmiany w rozporządzeniu o wykonywaniu samodzielnych funkcji technicznych. Nie musisz należeć do dwóch izb jeżeli masz uprawnienia wykonawcze, absolutnie nie wynika to z ustaw. Owszem izby i urzędy wprowadzają w błąd ale wyłącznie z powodu izbeckiej chciwości. Urzędnicy dlatego,że są to zazwyczaj wysocy funkcjonariusze izb. Izby w Polsce to rodzaj mafii. Dewizą ich jest zakłamanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocurro .... IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 06.05.05, 14:29 Dużo racji w tym co piszecie... A może po prostu z tego typu zleceniami (duże konkursy) lepiej radzą sobie duże lepiej przygotowane do opracowywania takich zleceń pracownie a nie architekci- pasjonaci? Piszecie o architekcie projektującym i nadzorującym wykonanie swojego dzieła, zapominacie jak to wygląda np w NLu. nie sądze żeby architekci z OMA czy Mecanoo biegali w białych kaskach na budowie swoich zwycięskich realizacji, mają od tego firmy wykonawcze i developerów realizujących ich koncepcje. Kiedy myślę o konkursie np na muzeum żydowskie widze realizację projektu przez dobrze zorganizowaną pracownię-fabrykę projektów a nie architekta- indywidualistę. Ale to moja opinia możecie się nie zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: .... IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.05.05, 21:35 Jesteś w błędzie prawie we wszystkich krajach Europy architekt ro rodzaj instytucji odpowiedzialnej za realizację i rozliczenie budowy. Ilu sobie ludzi zatrudni do to jego sprawa. Konkursy w Europie są na najlppszy projekt, może wziąć w nim udział każdy natomisat realizację musi przeprowadzić architekt z uprawnieniami. Jest to szansa dla młodych. Gdy wygra konkurs zgłasza się do doświadczonego architekta z którym wspólnie poprowadzi inwestycję. Korzysta na tym młody i stary. Stary dlatego,że pozyskuje zlecenie i zdolnego współpracownika. Architektura i pracownia fabryka to nawet źle brzmi. Gaudi to sie pewnie w grobie przewraca a daleko mu tym 100 osobowym firmom do jego realizacji. Kocurro to jest globalizm a w globalizmie najbardziej śmierdzące mięsą sprzedaja w największych sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocurro Re: .... IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 09.05.05, 10:57 Rety, nie mieszaj pojęć (mam na myśli globalizm), sprzedaży marketowej, i architektury, brzmi jak tani populizm. Swoją opinię opieram na lekturze warunków konkursowych oraz list ich uczestników. ale jak pisałem to moja opinia. Rok temu brałem udział w konkursie realizacyjnym na większą inwestycje. Wygraliśmy przy sytuacji o której mówisz (młody zespół+podpisujący architekt). Teraz realizujemy projekt i widzę że jest róznica pomiędzy krótką chwilą konkursowej chwały a długą i skomplikowaną pracą projektową. Chociaż zgadzam się że jest to duża szansa dla startujących (popatrz na ostatnie sukcesy "młodych" pod egidą APA Frąszczak z gdańska - dyplom roku a chwile potem krematorum w Gdyni i muzeum morskie w Gdańsku). Gaudi tworzył w innych czasach. A co do tego "daleko do jego realizacji" też bym się nie rozpędzał. Za większością nazwisk tych większych (także z czasów Gaudiego) często kryje się mrówcza praca wielu asystentów. Nie dziwię się że taki O.Wagner mógł zaprojektować sobie pół Wiednia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: .... IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.05.05, 19:04 Rety w Angli i Francji powstały nawet stowarzyszenia architektów występujących przeciw globalizmowi. Widać sami populiści a największy to dziadek Jorn Utzon tworzący w zaciszu swojej niewielkiej pracowni. Gaudi tworzył w innych czasach ale jakoś do tej pory nikt nie postawił obiektu przed, którym ludzie by spali na trawniku, bo z podziwu nie mogą odejść od budowli. My Polacy posiadamy to niezwykłe doświadczenie wielkich biur pracujących w systemie totalitarnym, wybacz ale biuro Festera różni sie tylko formą własności, reszta jest łudząco podobna, włącznie z realizacjami. Przecież hipermarkety powstają w biurach projektowych to jakie tu o rety mieszanie pojęć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocurro globalizm? IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 11.05.05, 10:46 Ja mam małą awersję do rzucania wielkimi hasłami - zawsze kiedy w dyskusji zaczyna brakować argumentów rzuca się jakimś zgrabnym hasełkiem w stylu "globalizacja" albo najlepiej "komunizm" :) Dziwi mnie postawa Jorna Utzona (UWAGA DUŃSKIEGO ARCHITEKTA) - w końcu jest autorem jednej z najbardziej znanych ikon architektury. Nie kazdy zna Sydney, większośc ludzi kojarzy obrazek charakterystycznej opery. Chyba nie pamietasz jak projet był odebrany przez australijskie środowisko architektów, "kopulujące żółwie" należało do lżejszych określeń tego budynku. Zarzucano architektowi brak nawiązania do lokalnego kontekstu i kolorytu miasta. Budynek kosztował 103 mln dolarów m więcej niż pierwotnie zakładano na jego realizację, prace nad tym kontrowersyjnym projektem trwały grubo ponad 10 lat po rezygnacji Utzona kontynuowało je trzech australijskich architektów... Dla ciebie to nie jest potepiany przez Ciebie globalizm ? Pamiętaj że miedzynarodowi architekci podlegają lokalnym przepisom i warunkom. A wspomniane konkursy są formą zamówienia publicznego. Zazwyczaj potępiane przez Ciebie duże pracownie siłą rzeczy kooperują z lokalnymi architektami nadzorującymi uzgodnienia i realizację projektu. Tak był m. in. z Egeraatem i Grupą 5 przy budowie ambasady NL w Wawie. Pogardzany przez Ciebie Foster tez musiał się męczyć z konserwatorem zabytków żeby wybudować Metropolitana. Komunistyczne fabryki projektów nie miały takich ograniczeń. Zakładam że przywołując Gaudiego oprócz szafowania tą popkulturową realizacją miałeś na myśli duże inwestycje. Nadal uważam że dobrym rozwiązaniem w tej sytuacji jest powiązanie talentu projektantów z dobrym zapleczem dużej pracowni projektowej. Pomijanie wątku ekonomicznego przy dużych inwestycjach jest błędem, jak ktoś już wspomniał inwestorom (dużym firmom developerskim) zależy na budynkach i zyskach, nie na papierach. Ja nie wyobrażam sobie realizacji któregoś z warszawskich wysokościowców przez jedną z polskich architektonicznych "produkcji garażowych". "Gaudi tworzył w innych czasach ale jakoś do tej pory nikt nie postawił obiektu przed, którym ludzie by spali na trawniku, bo z podziwu nie mogą odejść od budowli." - Ja pamiętam piknikujących studentów, turystów, młodych ludzi przed KIASMĄ w Helsinkach, autor: Steven Holl, realizacja w 1996 r. Przykłady można mnożyć. Tyle na temat takich argumentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: globalizm? IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.05.05, 16:45 Zarzucasz innym poulizm a sam to rąbiesz jak conajmniej Mason. Po co białemu wymierającemu człowiekowi te wieżowce one raczej potrzebne są amerykańskim bankowcom. A co do Metropolitana, to w najśmielsi futuryści, nie przewidzieli,że w Warszawie 15 lat po upadku komunizmu powstanie architektura naśladująca NRD- owskie domy hadlowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocurro Re: globalizm? IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 12.05.05, 08:42 "Zarzucasz innym poulizm a sam to rąbiesz jak conajmniej Mason. Po co białemu wymierającemu człowiekowi te wieżowce one raczej potrzebne są amerykańskim bankowcom." - przeczytaj co piszesz, i kto tu się niezdrowo emocjonuje? Metropolitan albo rekonstrukcja Pałacu Saskiego. Wolisz to drugie? To dopiero byłby piękny socreal :)))) NRDowskie domy handlowe nie maiły takiego standardu wykonczenia i klubu Cinnamon dla ustawionej warszafki w parterze :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RPO Re: globalizm? IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.05.05, 18:02 W sprawie Pałacu Sakiego jesteś w błędzie. Polecam lekturę komentarzy .www.sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=53 Kocurro zastanawiam się kim jesteś i tak sobie myślę,że jesteś młodym człowiekiem, który niedawno skończył studia i nazby uwierzył w to czego nauczają w szkołach. W PRL nie można było pracownikom naukowym pracować w biurach proejktowych i na budowach. Myślę,że wielu z nich starało się brak doświadczenia w zawodzie zastąpić owocem zakazanym w PRL czyli obcą archieturą, która znali głównie z amerykńskich filmów i stąd właśnie bierze się wzgarda dla własnego dziedzictwa kulturowego i nie umiejętność czerpania z niego natchnienia. Wprawdzie dzisiaj jeseśmy wolni ale najwyraźniej nie umiemy z tej wolności korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kocurro temat IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 13.05.05, 09:29 Co do mojego młodego wieku masz rację ale z tą fascynacją studiami nieco chybiłeś. Większość studentów ogranicza się do pobieżnej lektury zachodnich pism, oglądania obrazków i przenoszenia nowości an swoje małe projekciki. Pracownikiem naukowym też nie jestem, pracuję w firmie projektowej ;) Wczoraj trafiłem na wykład dotyczacy blokowisk ich genezy oraz proponowanych rozwiazań co z nimi zrobić. Ciekawa była ta pierwsza część. Okazuje się że w latach 60tych od autorów pierwszych blokowiska w Touluse-le-Mirail czy Bijlmemeer uczyli się (wręcz stażowali w ich biurach) autorzy wiekszości z gdańskich blokowisk, pracownicy naukowi. To nie było "oglądanie obcych amerykańskich (!) filmów". Niewątpliwie był to import obcej kulturowo myśli architektonicznej ale pamiętaj że padła ona na podatny grunt. Polska w latach 70 tych, milionowe niedobory mieszkań, no i wyjąca Gierkowska industrializacja. "wzgarda dla własnego dziedzictwa kulturowego i nie umiejętność czerpania z niego natchnienia" - zgadzam się , ówczesny architektura nie interesowała się historią ale takie to były takie czasy. Tak budowano na świecie. Gdyby nie to w życiu nie zaistniałoby coś takiego jak post-modernizm i powrót do szeroko rozumianej tradycji. Ufff Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wami4 Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:24 Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI Autor: Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl Data: 02.05.2005 08:25 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Prace nad ustawą o samorządzie zawodowym architektów i urbanistów trwały od roku 1991. W pierwszej kolejności wprowadzono zmiany w rozporządzeniu o wykonywaniu samodzielnych funkcji technicznych. Nie musisz należeć do dwóch izb jeżeli masz uprawnienia wykonawcze, absolutnie nie wynika to z ustaw. Owszem izby i urzędy wprowadzają w błąd ale wyłącznie z powodu izbeckiej chciwości. Urzędnicy dlatego,że są to zazwyczaj wysocy funkcjonariusze izb. Izby w Polsce to rodzaj mafii. Dewizą ich jest zakłamanie. ----------------------------------------------------- Wez czlowieku i udowodnij to w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego jak ci mowia, ze nie odbiora domu bo nie nalezysz do Izby Arch. i do Izby Inzynierow (projektant i kierownik budowy w jednej osobie). Za wprowadzenie sie do domu bez odbioru kara 10.000 zl. Wez i udowodnij, ze nie maja racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 69 Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.05.05, 10:27 Kto rozwiąże zagadkę: Na forum MOIA zablokowano post przywołujący tekst Niemieckiej izby architektów, dotyczący zasad eksportu niemieckich architektów NAX poza granice Niemiec. W pismie tym nie ma nic co mogłoby urazić jakiekolwiek uczucia członków polskiej izby architektów. Jest to właściwie formularz do wypełnienia, gdzie szukający pracy poza granicami Niemiec architekci mają podać swoje dane i nieco informacji o pracach, która dotychczas wykonali. NAX zobowiązuje się na podstawie zebranych danych do nawiązywania kontaktów z firmami budowlanymi i inwestorami. NAX został powołany przed uchwaleniem w Polsce ustawy o samorządzie zawodowym architektów, inzynierów budownictwa i urbanistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buzenval Re: POLSCY ARCHITEKCI SA KALEKAMI IP: *.clients.easynet.fr 11.05.05, 16:28 widze, ze znasz relacje w niemczech. natomiast we francji architekt znaczy jeszcze mniej niz w polsce, a to co narysuje moze sobie do kosza wrzucic, bo wykonawca na podstawie jego projektu robi sobie projekt wlasny, tanszy, wg swoich upodoban i w konsekwencji zawsze gorszy... a architekt sie musi pod tym podpisac... w polsce nie jest jeszcze tak zle.. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2M Re: POLSCY ARCHITEKCI SA raczej "ofiarami" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 14:20 Masz dużo racji. Także poziom projektów, właściwie ich uszczegółowniea zwykle jest znacznie mniejszy, większa dopowiedzialność na wykonawcy. Za to nie wiesza się tak psów na architektach, nie straszy ich karami i odpowiedzialnością matarialną za błedy. Ale z 2-gie strony maja ograniczenia, nie tak jak u nas, i miasta wyglądają spójnie a nie bałagan jak u nas. (Dla przykładu mam przed sobą MPZP dla fragmentu Kazimierskiego P.K., i gdyby nie wymagana opinia konserwatora, to bym tam mógł zrobić prawie wszystko, byle parter z dachem/poddaszem). Odpowiedz Link Zgłoś
niewyjasnione Re: Skąd zagraniczni architekci dowiadują się o . 06.08.05, 05:07 Dostaja pisemne zawiadomienia prosto od zainteresowanych klientow. Moja firma (Jedna z wiekszych firm projektowych na swiecie, mieszczaca sie w Nowym Jorku) ostatnio dostala emailem informacje o konkursie na Uniwersytet Jagiellonski. Wiadomosc byla w jezyku angielskim, wyslana z Uniwersytetu Jagiellonskiego. Inna sprawa, ze wystarczyly dwie informacje: wysokosc sumy oraz brak tlumaczen warunkow konkursu na jezyk angielski, abysmy stracili zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś