Dodaj do ulubionych

Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o radę

20.04.06, 19:38
Witam,

Przymierzamy się powoli, powoli do kupna działki i budowy domu. Ponieważ
inwestycję trzeba będzie kredytować w znacznej części (tzn budowa praktycznie
w całości, kupno działki, uzbrojenie, projekt itp - za gotówkę) chciałabym
zapytać, na co zwracać uwagę przy projekcie, i czego ewentualnie domagać się
od architekta, by budowa i późniejsza eksploatacja domu nas nie dorżnęła
finansowo. Poza tym nie mam doświadczenia, jak patrzę na rzuty projektów
typowych, to w porównaniu z obecnymi warunkami mieszkaniowymi wszystkie wydają
mi sie super-hiper wypasione i tyyyle miejsca ( z zewnątrz gorzej) :) A nie
chciałabym się władować na wiele lat w jakiś koszmarek (typu salon ze
schodami, do których przechodzi się po plecach osób siedzących na kanapie,
albo korytarzyk, przez który dwie osoby się nie przecisną i w którym trzeba
najpierw zamknąć jedne drzwi, żeby otworzyć drugie ;)).

Nie mam szczególnie rozwiniętej wyobraźni przestrzennej, nie wiem, czy będę
potrafiła sprecyzować architektowi, o co mi chodzi. Nie wiem też, jaka
powierzchnia zaspokoiłaby nasze wymagania, przy jednoczesnych ograniczeniach
finansowych. Tzn inaczej - wiem, że na tak duży dom, jak bym chciała, to nas
nie stać :) Może jakieś podpowiedzi na jakiej powierzchni dałoby się żyć? Jest
nas czworo, ale w porywach do sześciorga - moich dwóch synów w wieku
wczesnoszkolnym i dwoje "dochodzących" nastolatków mojego niemęża. Ja sporo
pracuję w domu, niemąż maniacko gra w gry komputerowe, zatem poza trzema
sypialniami przydałby się jeszcze choćby malutki pokój gościnny i gabinet.
Teraz wszyscy siedzimy sobie na głowie w dwóch pokojach, a ja w weekendy
wynoszę się z laptopem do łazienki, bo to jedyne spokojne miejsce :) Czy jest
szansa, że zmieścimy się na jakichś 120 m2? Czy raczej realnie należy liczyć
mniej więcej 150 albo i więcej? Zaznaczam - nie potrzebuję salonów, jak w
Luwrze, chcę tylko w miarę wygodnie mieszkać.

Co do kosztów budowy - na co tutaj zwracać uwagę? Wiem już, że bardzo drogo
wychodzą "fikuśne" dachy, i w sumie dobrze, nie podobają mi się takie.
Chciałabym dom jak naprostszy, przypominający stare, proste domki wiejskie z
dwuspadowym dachem. Żadnych balkonów, kolumienek itp pierdółek. Co wychodzi
taniej - dom z użytkowym poddaszem czy parterowy? Bardziej podobają mi się te
z poddaszem, no i dają chyba jednak większą szansę odseparowania się od
rozbrykanych dzieci - ale może przeciwnie? Jak rozwiązać komunikację, żeby
tupotu dziecięcych nóg na schodach nie było słychać w całym domu?

I wreszcie - lepszy garaż "doklejony" do domu, czy oddzielny? (Tutaj
hipotetyzuję, bo nie wiem jeszcze, jak dużą działkę uda nam sie kupić, ale
ceny ziemi w naszej okolicy sa niskie (podmiejska wiocha, fala osadników z
miasta jeszcze tu nie dotarła ;)), więc mam nadzieję, że miejsca będzie
sporo.) I który wychodzi taniej?

Czego jeszcze unikać? Jak znaleźć kompromis między potrzebą posiadania sporej
liczby pomieszczeń, a ograniczonymi możliwościami finansowymi? Czy można
oszczędzać na materiałach (np blachodachówka zamiast dachówki ceramicznej), a
na jakich oszczędzać absolutnie nie należy, bo to się później zemści?

I jeszcze, co do projektu - jaka będzie różnica finansowa pomiędzy projektem
indywidualnym (małe miasto, ceny chyba też nie podniebne), a dostosowaniem
projektu gotowego do indywidualnych potrzeb? Wyjdzie na jedno?

No i ostatnie, baaardzo głupie pytanie ;) W jakiej kwocie mogę się zmieścić,
przy założeniu taniej ekipy budowlańców (mam taką) i sporym udziale pracy własnej?

Bardzo przepraszam za ten felieton, zrozumiem, jesli nikomu nie będzie się
chciało odpowiadać (aczkolwiek będzie mi przykro ;))
Obserwuj wątek
    • Gość: budowlaniec Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:41
      jak chcesz tanio i wygodnie to
      musisz się zdecydować , parterówa z poddaszem użytkowym czy podpiwniczony?
      zależy jakie będzie ukształtowanie terenu działki taki projekt musisz wybrać
      1.projektu typowego szukaj w necie, dom ok 120 m2 wystarczy
      koszt projektu to 1500zł + plan zagospodarowania działki 450
      2. wybierz projekt z garażem wbudowanym, pod jednym dwuspadowym dachem
      z bryłą zamkniętą, bez dodatkowych facjatek,
      3. na poddaszu musisz mieć 4 sypialnie , garderobę i łazienkę
      4. na parterze salon, jeden pokój , kuchnię z jadalnią i łazienkę
      5. w zależności od działki (płaska lub ze spadkiem) możesz mieć piwnicę lub nie
      6. garaż , kotłownię i skład opału możesz mieć w piwnicy , w innym przypadku
      należy powiększyć parter
      koszt budowy wypada różnie, widziałem wybudowany podobny za niewiele ponad 150
      tys a także dwukrotnie drożej
      moja rada
      zacząć musisz od działki a nie od projektu
      życzę powodzenia

      • ratatouille Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 20.04.06, 21:09
        hej
        Odpowiedź budowlańca krótka, węzłowata, i w większości bez sensu.
        Pozwolę sobie spróbować odpowiedzieć w formie zbliżonej do postu
        rozpoczynającego wątek po weekendzie, teraz chwilowo brak czasu :)
        pzdr
        • Gość: budowlaniec Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:26
          sensownie można podpowiadać jak się ukształtowanie terenu działki zobaczy
        • kai_30 Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 20.04.06, 21:31
          Będę wdzięczna :)

          Pozdrawiam :)
      • kai_30 Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 20.04.06, 21:49
        Dziękuję za odpowiedź, chociaz mnie ona nie do końca zadowala ;)

        Primo - nie potrafię zdecydować, czy potrzebne mi podpiwniczenie. Do tej pory
        funkcjonowałam bez piwnicy - no, przez jakiś czas mieliśmy maleńką, w bloku.
        Schodziłam do niej raz na pół roku. Ale jakby była... Tylko tu znów - pytanie o
        koszty. Dom podpiwniczony wychodzi zapewne drożej, na moje lajkonikowe oko?

        1. Projektów typowych widziałam w necie już naprawdę mnóstwo, i po pierwszym
        zachwycie (jaaa! salon z kominkiem! spiżarnia! ekstra!) wynikającym z porównania
        do obecnych warunków, żaden mi nie odpowiadał. Może wyjątkowo wybredna jestem,
        nie wiem. Ale w każdym był jakiś "babol" - a to brak spiżarni, a to kilkumetrowe
        sypialnie, w dodatku ze skosami, a to kotłownia razem ze spiżarnią i z toaletą,
        a to w środku nawet-nawet, ale na zewnątrz koszmar i fortuna wywalona w porąbany
        dach :) Dlatego zaczęłam myśleć o indywidualnym - wolę zapłacić więcej, a mieć
        pewnośc, że to jest dokładnie to, czego chcę. Tylko pytanie, jaką mam gwarancję,
        że w naszej małej mieścinie znajdę architekta, który nie będzie mi narzucał
        swojej wizji, bo ja mało asertywna jestem, a przy tym nie doprowadzi mnie do
        bankructwa? ;) Architektów do wyboru mam sztuk siedem...

        2. Garaż wbudowany lepszy? A czy również tańszy? Jakoś mi szkoda poświęcać
        powierzchnię domu na sypialnię dla auta...

        3/4. W sumie wolałabym mieć na parterze dwa dodatkowe pokoje, a na piętrze
        wystarczyłyby trzy sypialnie, tylko pytanie, czy te dwa pokoje mi się zmieszczą
        na zakładanej powierzchni. Na pewno 120m2 wystarczy?

        5/6. Ogrzewanie planujemy chyba jednak gazowe, nie uśmiecha mi się latać do
        pieca z samego rana, więc i skład opału odpada, chociaz wiem, że taniej. Jeszcze
        to przemyślę. Co do piwnicy - jak wyżej. Nie wiem, czy naprawdę byłaby
        niezbędna, chociaz pewnie jakby była, to by się przydała na jakies graty...

        Te koszty budowy bardzo optymistycznie, przyznaję, że liczyłam raczej na 250
        tys. Gdyby była realna szansa, że się zmieścimy w 150-200 byłabym
        przeszczęsliwa. Co do działki - jak już mówiłam, z tym nie ma problemu, działek
        ci u nas dostatek, i względnie tanie, a czas na przebieranie i szukanie naprawdę
        fajnego miejsca mam. Oczywiście, wiem, że ostatecznie projekt musi być dobrany
        do działki (choćby jeśli chodzi o orientację względem stron świata), ale
        chciałam najpierw mieć jakieś dokładniejsze rozeznanie, z czym do ludzi, tzn do
        fachowca ;)
        • Gość: mif Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:15
          kai_30 jesteś bardzo mądrą inwestorką :)
          A to na początek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=18948503&a=20223505
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=33290777
          :)
          • kai_30 Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 20.04.06, 22:25
            Dziękuję za komplement, aczkolwiek się zdziwiłam ;) Sama czuję się jak debil -
            nigdy jeszcze domu nie budowałam, ba - w żadnym nie mieszkałam, stąd moja lekka
            panika :) Dzięki również za linki, rzuciłam okiem i przystępuję do czytania,
            widzę, że sie przydadzą :)
            • Gość: mif Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 01:26
              kai_30 napisała:
              > panika :) Dzięki również za linki, rzuciłam okiem i przystępuję do czytania,
              > widzę, że sie przydadzą :)

              To kolejna porcja "złotych myśli", niekoniecznie moich :)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25650786
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=36343959&a=36503703
        • Gość: ridd Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:21
          Niekoniecznie architekt musi być z Twojej miejscowości. Dziś czasy są takie, że
          odległość jest jak dotychczas istotna, ale już nie pierwszorzędna. Może więc
          będzie więcej niźli tych siedmiu do wyboru.
          • kai_30 Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 20.04.06, 22:29
            Gość portalu: ridd napisał(a):

            > Niekoniecznie architekt musi być z Twojej miejscowości. Dziś czasy są takie, że
            >
            > odległość jest jak dotychczas istotna, ale już nie pierwszorzędna. Może więc
            > będzie więcej niźli tych siedmiu do wyboru.

            Fakt, na to jakoś nie wpadłam. No dobra - ale czy w takim razie nie zostanę
            dodatkowo złupiona ze skóry? Przyznam szczerze, że serce mnie boli na myśl, ile
            zabulę za projekt, ale z drugiej strony te taniutkie są takie beznadziejne... No
            i wszyscy trąbią, że te 1500-2000 za gotowca to i tak zaledwie wierzchołek góry
            lodowej...
            • Gość: ridd Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:56
              > No dobra - ale czy w takim razie nie zostanę
              > dodatkowo złupiona ze skóry?

              Oczywiście różnie może z tym być. Ty jednak jesteś na samym początku drogi do
              Swojego domu i wszelkie wybory - kto, komu, za ile (i poszukiwania) – są
              dopiero przed.

              > Przyznam szczerze, że serce mnie boli na myśl, ile
              > zabulę za projekt

              W najlepszym wypadku tyle, ile to jest warte... mimo wszystko to jest trochę
              godzin rysowania (i nie tylko). O wyższości projektów gotowych nad
              indywidualnymi i o wyższości projektów indywidualnych nad gotowymi też
              powiedziano tu już sporo. W tym jednak przypadku proponuję projekt
              indywidualny, bo z wypowiedzi Twoich widać chęć dostosowania projektu do
              oczekiwań, potrzeb, wymogów, uwarunkowań, a nie tychże elementów wymienionych
              do gotowego produktu.
    • Gość: obly Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o IP: 212.75.100.* 21.04.06, 00:12
      Witam,
      >
      > Przymierzamy się powoli, powoli do kupna działki i budowy domu. Ponieważ
      > inwestycję trzeba będzie kredytować w znacznej części (tzn budowa praktycznie
      > w całości, kupno działki, uzbrojenie, projekt itp - za gotówkę) chciałabym
      > zapytać, na co zwracać uwagę przy projekcie, i czego ewentualnie domagać się
      > od architekta, by budowa i późniejsza eksploatacja domu nas nie dorżnęła
      > finansowo. Poza tym nie mam doświadczenia, jak patrzę na rzuty projektów
      > typowych, to w porównaniu z obecnymi warunkami mieszkaniowymi wszystkie wydają
      > mi sie super-hiper wypasione i tyyyle miejsca ( z zewnątrz gorzej) :) A nie
      > chciałabym się władować na wiele lat w jakiś koszmarek (typu salon ze
      > schodami, do których przechodzi się po plecach osób siedzących na kanapie,
      > albo korytarzyk, przez który dwie osoby się nie przecisną i w którym trzeba
      > najpierw zamknąć jedne drzwi, żeby otworzyć drugie ;)).



      > Nie mam szczególnie rozwiniętej wyobraźni przestrzennej, nie wiem, czy będę
      > potrafiła sprecyzować architektowi, o co mi chodzi. Nie wiem też, jaka
      > powierzchnia zaspokoiłaby nasze wymagania, przy jednoczesnych ograniczeniach
      > finansowych.

      nie precyzuj, juz sprecyzowałas wszystko co jest potrzebne. wynajmujac lekarz
      mówisz gdzie boli a lekarz sam szuka tak? ty mów czego chcesz a architekt ci
      wyszkicuje kilka rozwiazan. radze zapomniec o szczególach typu kolor szafek w
      kuchni,pompy ciepła, szprosy w oknach czy rodzaj ogrzewania to sa rzeczy
      wtórne. po za tym daj sobie zaproponowac rozwiązania i na nich sie wyżywaj.
      zastanów sie czy chcesz kuchnie razem czy oddzielnie, jak jadalnia, czy gabinet
      czy nie. sam garaz osobiscie uwazam za zbędny. wole garaze wolno stojace. jak
      jest maly dom garaz wyglada jak 40% domu.

      Tzn inaczej - wiem, że na tak duży dom, jak bym chciała, to nas
      > nie stać :) Może jakieś podpowiedzi na jakiej powierzchni dałoby się żyć? Jest
      > nas czworo, ale w porywach do sześciorga - moich dwóch synów w wieku
      > wczesnoszkolnym i dwoje "dochodzących" nastolatków mojego niemęża. Ja sporo
      > pracuję w domu, niemąż maniacko gra w gry komputerowe, zatem poza trzema
      > sypialniami przydałby się jeszcze choćby malutki pokój gościnny i gabinet.

      wszystko co trzeba juz napisalas, konieczne sa dwie lazienki dla mlodych i dla
      was.
      > Teraz wszyscy siedzimy sobie na głowie w dwóch pokojach, a ja w weekendy
      > wynoszę się z laptopem do łazienki, bo to jedyne spokojne miejsce :) Czy jest
      > szansa, że zmieścimy się na jakichś 120 m2? Czy raczej realnie należy liczyć
      > mniej więcej 150 albo i więcej?

      no to liczymy po minimach:
      parter: salon 25 kuchnia 12 (jadalnia 15)wc 3 sypialnia z zakamarami (gabinet i
      komp do gier i szafy) 20 m2 lazienka 5 kotlownia 5 komunikacja 10 - razem 80
      (plus jadalnia 95)
      pokoje dzieci 4 x 10 plus 5 lazienka plus 10 komunikacja (wliczam w to szafy)
      plus schody 8 (dla ułatwienia wliczam je tu w całości) - 63 m
      a wiec ponizej 150 nie zejdziesz to jest minimum - mysle ze 165 to optimum
      garaz - 25 metrów wygodny

      Zaznaczam - nie potrzebuję salonów, jak w
      > Luwrze, chcę tylko w miarę wygodnie mieszkać.

      w przypadku parterowego - minus 10 m2 - koszt tanszy ale wieksza dzilka
      potrzebna, czasowo tez szybciej wyjdzie - to sa fakty.
      zastanawiam sie ze jak teraz zmienia sie co 3-5 lat samochod garaz jest
      niezbędny ale tutaj musi opowiedziedc sie facet - zreszta garaz to rowniez
      rowery (6!) wiec raczej warto.

      piwniczka jest okej przy zwartej bryle, i dobrych warunkach gruntowych jednak
      nie w pelni wkopana aby swiatło miec (piwniczka sie przydaje bardzo) ale w
      twoim przypadku bym unikał. tanio - bez piwniczki. drogo - piwniczka. dojda
      wtedy dodatkowe powierzchnie magazynowe ktorych nie da sie inaczej wykorzystac -
      czesciowe podpiwniczenie nie rozwiazuje problemu - połowa powirzchni piwniczki
      pod rzutem parteru to 70% kosztow pelnego podpiwniczenia.

      > Co do kosztów budowy - na co tutaj zwracać uwagę? Wiem już, że bardzo drogo
      > wychodzą "fikuśne" dachy, i w sumie dobrze, nie podobaja mi się takie.
      > Chciałabym dom jak naprostszy, przypominający stare, proste domki wiejskie z
      > dwuspadowym dachem. Żadnych balkonów, kolumienek itp pierdółek.

      prosty nie oznacza prostacki - raczej unikal bym poddasza uzytkowego - kosztowo
      wychodzi podobnie - lepiej dach płaski z attyka

      Co wychodzi
      > taniej - dom z użytkowym poddaszem czy parterowy? Bardziej podobają mi się te
      > z poddaszem, no i dają chyba jednak większą szansę odseparowania się od
      > rozbrykanych dzieci - ale może przeciwnie? Jak rozwiązać komunikację, żeby
      > tupotu dziecięcych nóg na schodach nie było słychać w całym domu?

      strefowanie - tutaj doradzi architekt - parterowy wydaje sie lepszy w tym
      przypadku - trzy strefy sie wydzielaja - schematycznie - I strefa - wschód -
      sypialnia wasz z lazienka i pom techniczne, II strefa (srodkowa) salon kuchnia(
      raczej osobno ale duza wiec raczej bym dal kuchnie 16-18 m razem ze stolem
      jadalnym) mala spiżarrka wejscie i wc. III strefa to 4 pokoje (lub trzy gdyz
      mlodsze dzieci moga do 13-14 roku zycia spoko razem a moze starsze juz bedzie
      out - wasza decyzja- albo zroic dwa pokoje dwuosobowe ale to zalezy od
      dzieci;))) plus lazienka
      jest cicho i spokojnie. garaz nie laczony z domem bo to dodatkowa komunikacja
      dla domu.
      >
      jak 2 kondygnacje z garazem to bym podzielil tak
      parter - garaz salon kuchnia techniczne wc komunikacja gabinet (maz moze grac w
      gry w sypialni) razem - 25 25 18 5 3 10 8 = ok 95
      pietro - sypialnia wc wasze schody 4 sypialnie wc dzieci komunikacja i schody =
      15 5 40 5 15 = 80 m
      15 metrów róznicy pomiedzy pietrami to mogło bybyc pustka nad salonem aby dom
      nabral przestrzeni lub powiekszenie pokoi lub garderoby dwie (wasza i dzieci)
      to jest dla was minimum


      > I wreszcie - lepszy garaż "doklejony" do domu, czy oddzielny? (Tutaj
      > hipotetyzuję, bo nie wiem jeszcze, jak dużą działkę uda nam sie kupić, ale
      > ceny ziemi w naszej okolicy sa niskie (podmiejska wiocha, fala osadników z
      > miasta jeszcze tu nie dotarła ;)), więc mam nadzieję, że miejsca będzie
      > sporo.) I który wychodzi taniej?

      tu nie chodzi o taniej ale to bedzie wynikalo z rozplanowania innych funkcji -
      jak bedzie wchodził w bryłe - ładowac razem - jak nijak nie wchodzi osobno -
      najgorsze jest doklejenie (moja opinia) i nie łaczyc z wnetzem domu (smrody
      brudy i bezpieczenstwo i takie tam)
      >
      > Czego jeszcze unikać? Jak znaleźć kompromis między potrzebą posiadania sporej
      > liczby pomieszczeń, a ograniczonymi możliwościami finansowymi? Czy można
      > oszczędzać na materiałach (np blachodachówka zamiast dachówki ceramicznej), a
      > na jakich oszczędzać absolutnie nie należy, bo to się później zemści?
      >
      dachowka ceramiczna - mozna swobodnie
      sciany zewnetrzne - spokojnie (tanio 25 cegla plus 15 ocieplenie - drozej 3
      warstwy)
      okna - mozna
      jak na wsi gdzies NIE ROBIC BALKONÓW BRON WAS BUK!!! taras rozlegly oto co sie
      u nas sprawdza.
      jak chcesz miec estetyczny dom zwróc uwage na proporcje brak szaleństw czy
      kolumienek i skupic sie jedynie estetycznie na jednym elemencie (ganek z przodu
      zdaje egzamin bardzo jak miejsce jest)

      > I jeszcze, co do projektu - jaka będzie różnica finansowa pomiędzy projektem
      > indywidualnym (małe miasto, ceny chyba też nie podniebne), a dostosowaniem
      > projektu gotowego do indywidualnych potrzeb? Wyjdzie na jedno?

      co 5 wątek jest o tym - typowy projekt jest ustawiany na hipotetyczna rodzine
      2+2 lub 2+3 beda niezbedne przerobki wiec od razu widac i nei zawracalbym sobie
      glowy jesli beda takowe niezbedne.

      > No i ostatnie, baaardzo głupie pytanie ;) W jakiej kwocie mogę się zmieścić,
      > przy założeniu taniej ekipy budowlańców (mam taką) i sporym udziale pracy
      włas
      • Gość: obly ciung dalszy IP: 212.75.100.* 21.04.06, 00:15


        > No i ostatnie, baaardzo głupie pytanie ;) W jakiej kwocie mogę się zmieścić,
        > przy założeniu taniej ekipy budowlańców (mam taką) i sporym udziale pracy
        własn ej?
        technologia tradycyjna na maxa w przypadku wlasnej ekipy sie najbardziej
        sprawdza zadnych elemenów o których budowlaniec nie ma pojecia i sie bedzie
        zastanwial jak to popsuc a wiec prosta bryła bez załamań i dach tez prosty
        czterospadowy jak parterowy a płaski jak pietrowy lub 2 spadowy ale od nadprozy
        okien - poddasza uzytkowe maja to do siebie ze konstrukcja dachu jest potezna -
        pokrycie dachu szalenie istotne oraz jest indywidualne wykonczenieplyta gk
        ktora zawsze bedzie pekac (chyba ze dwie warstwy na mijanke) no i bedzie
        mnóstwo miejsca pod "skosami" które nijak wygodne nie sa.

        > Bardzo przepraszam za ten felieton, zrozumiem, jesli nikomu nie będzie się
        > chciało odpowiadać (aczkolwiek będzie mi przykro ;))

        prosze bardzo.
        traktuj to jako schemat. pokoje dzieci po 1o metrów to bardzo mało jest od 12
        zaczyna sie wygoda - po za tym pamietaj ze budowe skonczycie za 2 lata jak
        widze (dzialka w tym roku - plany w zime budowa rok nastepny plus wykonczenie
        na nastepna wielkanoc swieta w domu) moze kilka rzeczysie zdezaktualizuje
        dzieci w wieku lat 19 ppojada na studia do akademików i moze warto zrobic im
        wspólny pokój jeden.

        jesli chodzi o taniosc i szybkosc to parterowy z osobno stojacym garazem. i III
        strefy.
        nie wiem czy pomogłem, brac moze podwazac - pamietaj ze moze byc tak ze parter
        nie bedzie sie ładnie zgrywal z pietrem (sciany konstr.) i byc moze skonczysz
        na domu około 200 m2
        Ps pisalem szybko wiec moze byc sporo skr mysl.

        heyah
        • kai_30 Re: ciung dalszy 21.04.06, 09:15
          Hej

          Dzięki bardzo wielkie, nie mam teraz czasu, bo zmykam do pracy, prostuję tylko
          jedną rzecz, bo te 200m2 zbiło mnie z nóg - na stałe mieszka z nami dwoje
          dzieci, i tylko dla nich potrzebne są sypialnie. Dwójka jest "dochodząca",
          raczej nie nocuje - mieszkają ze swoją mamą, w dużym domu zresztą - byłej
          własności mojego faceta :)

          Zajrzę jeszcze wieczorem, ale sporo mi się już rozjaśniło.
          • obly Re: ciung dalszy 21.04.06, 15:22
            ho ho ho ho!

            no tak

            t trzeba zrobic dla nich kącik tak ize jak przyjdą coby mogli tam zlec
            nic wiencey
          • andrzej.sawa Re: ciung dalszy 21.04.06, 15:36
            A teraz jak zwyklę rada.Znajdż sobie doradcę - konsultanta,nie architekta,który
            pomoże Ci w ostatecznej przymiarce Twoich potrzeb do możliwości.Na forum można
            tylko zaznaczyć punkty,ale cały obraz wymaga trochę bezpośredniej dyskusji.
            • obly Re: ciung dalszy 21.04.06, 15:45
              i te słodkie wymachiwanie kalkami nad stołem kreslarskim, walenie w stół az sie
              kawa chybocze.. nie ma jak dobra koordynacja!!!!
              faktem jest ze na forum nie znajdziesz nawet 5 % wiedzy ci niezbednej. niezedna
              wiedze masz ty oraz wyniknie ona w trakcie prezentowania ci naocznego pewnych
              faktów w formie rysunków pokazywania rekami czy metaforami architekta.
    • obly Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 21.04.06, 23:54
      czyli chcemat rzutu moze pani porównac z tym który ktos wyszukał:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=40625347
      zamiast 2 miejsc garazowych - jedno
      jesli dwoje dzieci dohodzacych nalezalo by stworzyc jedynie dla nich kacik (np
      gabinet mogą zajmowac lub przprojektowac poddasze)
      130 m2\ a wiec mozna
      • kai_30 Re: Przyszła inwestorka - totalny laik - prosi o 22.04.06, 00:25
        Ten z podanego linku mi się nie podoba - wizualnie. Garaż na dwa samochody
        mógłby nawet być, tylko w tym projekcie on jakiś taki "przerośnięty". Nie podoba
        mi się też tysiąc pięćset korytarzyków - jakoś ciasno w tym zaułku z sypialnią i
        gabinetem. Znalazłam za to coś takiego, ciut większe, i szukam właśnie, czego by
        tu się przyczepić (poza podpiwniczeniem, ale może jednak warto? Jeśli garaż
        połączony z domem, to już zdecydowanie wolałabym w piwnicy):

        www.studioatrium.pl/projekt-domu-GL-307,336,65,opis.html
        Poza ciasnym wiatrołapem, w sumie chyba wszystko gra, jak na moje laickie oko,
        łącznie z wyglądem, tylko ten dach trochę jak kapelusz wygląda, ale
        funkcjonalnie - na dole dwa dodatkowe pokoje, jeden dla mnie do pracy, drugi na
        "salon gier" ;), u góry dodatkowa sypialnia dla gości... Pokoiki 3 i 4
        "przytulone" do siebie, nadawałyby się dla chłopaków idealnie, a można by je też
        połączyć - oni i tak siedzą razem, bawią się razem i zasypiają razem (2 lata
        różnicy wieku).

        Czekam na konstruktywną krytykę - jakich błędów nie widzę?
    • kai_30 Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 18:34
    • kai_30 Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 18:52
      [Przepraszam, enter za szybko]

      I mam bardzo, bardzo mieszane uczucia.

      Wizyta była bardzo wstępna, umówiona wcześniej, ot, tak - wstępnie chciałam
      pogadać (inaczej niż wstępnie sie nie da - działki nie posiadam wszak). No i
      ten, jakby to tu delikatnie... No, zawiodłam się, jednym słowem.

      Wydawałoby się, że na takiej pierwszej wizycie architekt powinien starać się jak
      najlepiej sprzedać, żeby klient do niego wrócił. A tymczasem, hmmm. Obejrzałam
      sobie parę pokazówek - super drogie inwestycje w dzielnicy portowej, ładne,
      owszem. Udało mi się wtrącić, że ja to tak raczej oszczędnie, na co Pan
      Architekt zaczął mi opowiadać o alteratywnych źródłach ogrzewania - bardzo
      zaoszczędzić na tym można, a jakże. Na wieść o skromnym domku w granicach
      120-150m2 spytał, kto w tym maleństwie miałby mieszkać. Streściłam mniej więcej
      to samo, co w pierwszym poście w tym wątku, na co dowiedziałam się, że poniżej
      dwustu paru metrów to w ogóle nie ma sensu, bo "Jak się państwo macie tak
      gnieść, to nie lepiej mieszkanie w bloku kupić? Projektowaliśmy ostatnio bardzo
      ładne, nowe osiedle...". A w ogóle, to modernistyczne wille są bardzo w modzie.
      Może i są, ale primo - mnie się nie podobają i już, a secundo - w otoczeniu
      poniemieckich stodółek, łąk i pól taka willa wyglądałaby ni przypiął, ni
      przyłatał. Nie zapominajmy of course o tertio - na willę mnie nie stać.

      No i co, przepraszam? Mam zapłacić jakieś 5% wartości inwestycji, żeby się z
      Panem wykłócać o każdy metr powierzchni i spadku dachu? Nie umiem. Podziękowałam
      i wyszłam, mówiąc kłamliwie, że jak już znajdę odpowiadającą mi działkę, to wrócę.

      Przez tych parę dni przejrzałam setki projektów gotowych. Wiem już znacznie
      dokładniej, czego chcę, tyle tylko, że żaden "gotowiec" mnie w pełni nie
      zadowala. Jakby tak wygląd zewnętrzny z jednego wnętrze z drugiego, plus jeszcze
      parę zmian - owszem, ale to już byłby właśnie projekt indywidalny. Ale holender,
      coś mi się niejasno wydaje, że w naszych okolicach tacy przeciętniacy jak ja to
      się nie porywają na projekty indywidualne, tylko jadą z gotowców, więc i
      architekci do przeciętniactwa nie przywykli. Co mam zrobić? Wybrać ze trzy
      gotowce, iść z nimi do pracowni arch. i na ich podstawie wytłumaczyć, o co mi
      chodzi? Na zasadzie - o wie pan, ten kawałek to jak tutaj, tylko ze spiżarnią, i
      ten korytarzyk inaczej, a tu z przodu to wywalić te kolumienki i zrobić taki
      ganeczek jak tu, a góra to mogłaby być mniej więcej taka, jak tutaj...

      No ręce mi opadły dziś, qrka wodna. A mówiłam, że mało asertywna jestem! I chyba
      mało przekonująca w roli inwestorki, hehe.

      Tym razem nie proszę o radę, tak se chciałam pomarudzić.
      • Gość: larysa Re: Khm... U Pana Architekta byłam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 21:32
        chyba jak chcesz wyleczyć grypę to nie idziesz do chirurga....
        poszukaj architekta który zajmuje się projektowaniem właśnie domów
        jednorodzinnych, z pewnością zostaniesz milej potraktowana - szukaj i nie
        poddawaj się, na pewno trafisz na sympatycznego projektanta, który wzbudzi
        Twoje zaufanie
        • kai_30 Re: Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 22:06
          Nie, no jasne. Nie poszłabym do "chirurga", gdyby chirurg mi jasno powiedział,
          że leczenie grypy to nie jego specjalizacja. A umawiałam się na spotkanie,
          pisząc w mailu wstępnie o co mi chodzi, potem przez telefon. Co do "miłego
          traktowania" - nie, no pan bardzo miły i uprzejmy był, tylko jego propozycje
          były dla mnie kosmiczne ;)

          Będę szukać cierpliwie, działki też szukam już dość długo, mimo że mam
          ograniczony budżet (albo może własnie dlatego) nie chcę kopować byle czego albo
          kota w worku.

          A tak a propos Waszego wyrzekania na projekty gotowe - mnie one dużo dały. Na
          początku kompletnie nie potrafiłam sprecyzować, czego chcę, jaka powierzchnia by
          mi wystarczyła itd. Miałam tylko ogólną wizję "małego białego domku" :) Teraz,
          po przejrzeniu chyba kilkuset propozycji, mam mniej więcej rozeznanie. Tyle, że
          rzeczywiście żaden z tych projektów nie odpowiadał mi w stu procentach.

          A tak a propos - a co sądzicie (Wy, Szanowni Architekci i nie tylko) o
          adaptacjach projektów gotowych? Abstrahując od ceny (wiem, że może wyjść taka
          sama, jak projektu indywidualnego), ma to sens? Tak sobie myślę, że może łatwiej
          by mi było wziąć gotowy projekt w łapę, iść z nim do biura projektowego i
          pokazać palcem, co bym chciała zmienić (z poszanowaniem praw autorskich,
          oczywiście).
          • Gość: mif Re: Khm... U Pana Architekta byłam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:52
            www.budostrada.pl/artykuly_str.php?id=20
            kai_30 napisała:
            > po przejrzeniu chyba kilkuset propozycji, mam mniej więcej rozeznanie. Tyle,
            Jeden architekt i kilkaset propozycji (czyt. projektów) ... ?
            Zmień proporcje. Kilkaset, no kilkadziesiąt architektów i jeden projekt :)
            • kai_30 Re: Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 23:07
              Budostradę czytałam, też mi dużo dało. A co do proporcji - wspominałam już
              chyba, że architektów w moim mieście znalazłam siedmiu? :P Owszem, projekt
              wystarczyłby mi jeden :)
          • Gość: Aga Re: Khm... U Pana Architekta byłam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:00
            > A tak a propos - a co sądzicie (Wy, Szanowni Architekci i nie tylko) o
            > adaptacjach projektów gotowych? Abstrahując od ceny (wiem, że może wyjść taka
            > sama, jak projektu indywidualnego), ma to sens? Tak sobie myślę, że może
            łatwie
            > j
            > by mi było wziąć gotowy projekt w łapę, iść z nim do biura projektowego i
            > pokazać palcem, co bym chciała zmienić (z poszanowaniem praw autorskich,
            > oczywiście).

            Robi tak bardzo dużo osób. Nie wiem czy to jest z poszanowaniem praw autorskich
            (chyba nie, skoro zmian dokonuje inny architekt niż tem, kóry przybił pieczątkę
            na projekcie), ale jest to średnio mądre. Coś mi mówi jednak, że na
            ten "sposób" się zdecydujesz...
            • kai_30 Re: Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 23:14
              Gość portalu: Aga napisał(a):


              >
              > Robi tak bardzo dużo osób. Nie wiem czy to jest z poszanowaniem praw autorskich
              >
              > (chyba nie, skoro zmian dokonuje inny architekt niż tem, kóry przybił pieczątkę
              >
              > na projekcie),

              Przy opisach projektów gotowych, które widziałam widnieje info o prawach
              autorskich i o zakresie możliwych zmian. Większe zmiany za zgoda autora, ale z
              tego co widziałam, w większości ta zgoda wydawana jest bezpłatnie. Mam tylko
              wątpliwości, kto w tym przypadku tak naprawdę byłby autorem...

              ale jest to średnio mądre.

              Dlaczego? Mogę poprosić o wyjaśnienie, jako laik? Chodziło mi tlyko o to, że
              mając coś konkretnego w ręku łatwiej będzie mi wyjaśnić, o co mi biega...


              Coś mi mówi jednak, że na
              > ten "sposób" się zdecydujesz...

              Kryształowa kula czy fusy? ;)


              Powiem teraz szczerze - gdybym znalazła projekt gotowy, który całkowicie
              pasowałby do moich potrzeb (tzn. funkcjonalnie), bez konieczności wprowadzania
              jakichkolwiek zmian, był na moją kieszeń, a przy tym pozbawiony byłby błedów
              technicznych (tyle, że nie mnie to oceniać) i wyglądałby dokładnie jak moja
              wymarzona stodółka z dwuspadowym dachem - nie zastanawiałabym się. Tyle tylko,
              że mam wrażenie, że takich projektów gotowych nie ma...
              • andrzej.sawa Re: Khm... U Pana Architekta byłam... 24.04.06, 23:26
                Za wcześnie na pesymizm.
              • Gość: larysa Re: Khm... U Pana Architekta byłam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 13:30
                a skąd będziesz wiedziała, że jest pozbawiony błędów technicznych?
                • kai_30 Re: Khm... U Pana Architekta byłam... 26.04.06, 20:38
                  No właśnie w tym sęk największy. Nie będę wiedziała, podobnie zresztą jak w
                  przypadku zamawiania projektu indywidualnego. Jako laik potrafię co najwyżej
                  powiedzieć, że WC w tym miejscu jest do bani, i lepiej, jakby było tu - bo
                  wygodniej. Ale nie wiem na przykład, czy w tym innym, prefereowanym przeze mnie
                  miejscu się da.

                  No nic, na razie odpuszczam i szukam działki, jak już znajdę i kupię, to zacznę
                  szukać architekta. Albo projektu :P:P:P
    • proarchitektura stodółka 26.04.06, 14:43
      jeśli mogę radzić, szukać jednak architekta, mówić jaki dom pragnie się mieć, a
      ja mam podejrzenie graniczące z pewnością, że niejedno z architektów chętnie
      zaprojektuje "stodółkę", nie liczyć jednak na wstępie oszczędności na projekcie-
      bo ja sobie nie wybrażam rzetelnego poszukiwania dobrego i sensownie taniego
      domu, jak się paru kwestii dogłębnie nie przemęczy, od formy i treści do
      materiału....życzę powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka