iga9791
15.05.06, 01:07
spotkanie z potencjalnym klientem- któtki wstęp zapoznawczy poznaje rodzinkę,
rozmowa o niczym później herbatka, która jak się okazało jest niezbędnym
elementem spotkania -nie dało się odmówić i przechodzimy do stetna sprawy.
umówiona byłam na spotkanie w sprawie zmian w projekcie domku jednorodzinnego.
okazało się, że projekt z 90roku trzeba zmienić piwnice, rzuty parteru z
budynku dwukondygnacyjnego zrobić jedno z użytkowym poddaszem , nie chce
nowego projektu bo wylał już fundamenty i drewno na dach już ma.
po 1.5h rozmowy na temat oczekiwań i rozwiązań w powyższym projekcie gość mi
mówi, że właściwie to on nie chce nanosić tych zmian ani nowego projektu tylko
o radę mu chodziło
no i tu ostrzeżenie- uważaj co się kryje za herbatką!!!
O kasie za konsultacje nie było mowy