Dodaj do ulubionych

cwany klient

15.05.06, 01:07
spotkanie z potencjalnym klientem- któtki wstęp zapoznawczy poznaje rodzinkę,
rozmowa o niczym później herbatka, która jak się okazało jest niezbędnym
elementem spotkania -nie dało się odmówić i przechodzimy do stetna sprawy.
umówiona byłam na spotkanie w sprawie zmian w projekcie domku jednorodzinnego.
okazało się, że projekt z 90roku trzeba zmienić piwnice, rzuty parteru z
budynku dwukondygnacyjnego zrobić jedno z użytkowym poddaszem , nie chce
nowego projektu bo wylał już fundamenty i drewno na dach już ma.
po 1.5h rozmowy na temat oczekiwań i rozwiązań w powyższym projekcie gość mi
mówi, że właściwie to on nie chce nanosić tych zmian ani nowego projektu tylko
o radę mu chodziło
no i tu ostrzeżenie- uważaj co się kryje za herbatką!!!
O kasie za konsultacje nie było mowy
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: cwany klient 15.05.06, 01:37
      Normalka.A po co wielu pyta na forum?
      • Gość: maria Re: cwany klient IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.06, 08:58
        Normalka. Ja akurat zajmuję się projektowaniem zieleni i co drugi klient umawia
        się na spotkanie, wysłucha rad (z tym ze teraz się wycwaniłam i nie daję się
        ciągnąć za język) a potem nie wiadomo czemu rezygnuje. Jakiś czas temu miałam
        klienta który, gdy przyniosłam gotowy projekt za który miał mi zapłacić,
        stwierdził ze weźmie projekt do domu (nie płacąc za niego), bo jeszcze musi
        pokazac go żonie i ona musi go zaakceptowac (gdy mu powiedziałam że najpierw
        musi zapłacic to sie bardzo zdziwił). Gdybym się na to zgodziła to tyle
        zobaczyłabym pieniadze za moją prace. Ktoś w ten sposób nabrał moją znajoma a
        potem wyłaczył telefony. Nie wiem co takiego siedzi w ludziach ze nie szanują
        czyjejś pracy a połowa klientow próbuje wszelkimi mozliwymi sposobami
        wykorzystac człowieka. Czy to tylko w Polsce jest takie nastawienie? Ręce
        opadają...
        • andrzej.sawa Re: cwany klient 15.05.06, 09:22
          Złodziejstwo jest wszędzie,a cwaniactwo na forum istnieje.
          • Gość: MJS-architekt Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 11:39
            No to mnie Andrzeju rozbawiles :))))
            Pamietasz jak ostatnio rozmawialismy o projekcie wnetrza w zamian za
            konsultacje klienta (pani psycholog) w technikach wychowywania dzieci...

            Powiedziales ze czasem mozna pro publico bono... teraz tez tak sadzisz??
    • Gość: ex_katedra Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 08:54
      różnica jest zasadnicza - na forum odpowiada kto chce i co chce, czasu poświęca
      relatywnie mało i w przerwach na kawę lub jeśli go jakiś temat czymkolwiek
      wciągnie, do klienta trzeba dojechać lub jeśli on dojedzie do mnie- czas na
      rozmowę jest pracą,
      ludzie są natomiast urażeni, jeśli odmawia się zrobienia koncepcji, rozdawania
      ich i radzenia do upadłego w ramach spotkań informacyjnych - to nie jest
      marketing-to jest rozdawanie pracy
      • Gość: RPO Re: cwany klient IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.06, 10:40
        Niestety zjawisko potęguje SARP i Izba Architektów domagając się aby krterium
        wyboru projektanta był konkurs, na króry za darmochę trezba złożyć prace
        projektowe. W ten sposób wyrabia się przekonanie w społeczeństwie,że zanim
        inwestror coś zleci to ma już dostać gotową koncepcję i wizualizacjami. SARP
        liczy na to,że bedzie organizatorem konkyrsów, w których bardzo często
        sędziowie i organizatorzy biorą więcej pieniędzy niż projektant, który wygrał
        konkurs. Konkursami zaintertesowni są też pracownicy naukowi, ponieważ mają za
        darmo do pracy studentów.Wygrywają zlkecenie za miliony a student dostaje 5 w
        indeksie. Polak to potrafi a niestety zgnilizna idzie od tych, którzy powinni
        wskazywać poziom etyki i moralności.
    • Gość: fafik Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 10:34
      "super sprytni" umawiają się z kilkoma projektantami, najchętniej
      wzięliby "wstępne koncepcje", z każdym kolejnym architektem omawiają wnioski z
      poprzednich rozmów......a i tak potem narzekają ,że architekt nie zwrócił
      uwagi, co jeszcze mogłoby ich uszczęśliwić....
      a ilu prosi o przesłanie mailem czegoś, żeby żonie pokazać ....bo nie ma
      pewności że architekt sprosta....najlepiej zaprojektować, a klient zastanowi
      się czy weźmie....uech, uech, uech
      • Gość: fryzjer Re: cwany klient IP: *.acn.waw.pl 15.05.06, 11:01
        Gość portalu: fafik napisał(a):

        > "super sprytni" umawiają się z kilkoma projektantami, najchętniej
        > wzięliby "wstępne koncepcje", z każdym kolejnym architektem omawiają wnioski z
        > poprzednich rozmów......a i tak potem narzekają ,że architekt nie zwrócił
        > uwagi, co jeszcze mogłoby ich uszczęśliwić....

        jak się cieszę z tego wątku. juz myslałem że jestem ostatnim frajerem ;)
        z własnego doświadczenia: klienci którzy nie zapłacili zaliczki przed
        rozpoczęciem prac zawsze marudzili i nigdy nie wrócili... z już przygotowaną dla
        nich koncepcją. klienci którzy musieli zapłacić z góry zawsze byli zadowoleni.

        więc koleżanki i koledzy, róbcie nawet za grosze ale nigdy bez
        satysfakcjonującej zaliczki. bo tylko fryzjer bierze po robocie, ale jemu zawsze
        płacą ;)
        • Gość: mąż fryzjerki Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 11:24
          fryzjerowi płacą dopóki ma w ręku nożyczki
        • Gość: maria Re: cwany klient IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.06, 11:33
          Zaliczka to dobre rozwiązanie ale jak mam wziąc zaliczke gdy: pojechałam do
          klientki zainteresowanej wykonaniem aranżacji zieleni i pnączy na tarasie;
          rozmowa trwała ok. godziny; wsłuchałam się w oczekiwania klientki, skrzętnie
          notowałam. Jak wspomniałam klientka była zainteresowana wykonaniem usługi
          polegajacej na nasadzeniu roślin w donicach, skrzyniach, aranżacją umeblowania
          itd. Lecz aby wykonanć taką usługe musze zrobic koncepcję (płatną) na papierze
          i wtedy okaże się ile całościowa usługa bedzie kosztowac. A ze z reguły klienci
          chcą znac cene potencjalnego wykonania, nastepny dzien spędziłam nad wykonaniem
          ogólnego szkicu koncepcji (którego nie pokazałam klientce) i obliczyłam koszty
          całej robocizny i materiałów. Wysłałam to klintce która po namysle stwierdziła
          ze to jednak za drogo i nie jest chyba już niczym zainteresowana. A ja
          poniosłam koszty: benzyna na dojazd na drugi koniec Warszawy, mój czas - 3
          godziny (dojazd i rozmowa), oraz cały nastepny dzien pracy na wykonanie
          kosztorysu.
          Wiec moze ktoś w forumowiczów podpowie mi jak rozwiazywac takie sytuacje bo
          mnie już wściekłość ogarnia. Takich sytaucji mam mnóstwo i wiecej z tego strat
          niż zysków. Czy od razu na pierwszej rozmowie brac od klienta zaliczkę skoro
          mozliwe że cena całościowego wykonania nie bedzie mu odpowiadała?
          • Gość: fryzjer Re: cwany klient IP: *.acn.waw.pl 15.05.06, 11:37
            Mario, koszty takich spotkań trzeba wkalkulowywac w tą pracę (cokolwiek by się
            projektowało) a o stawkach projektowych i kosztach wykonania uprzedzać wcześniej.

            wiem wiem to trudne, sam sie tego uczę :)
            • Gość: maria Re: cwany klient IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.06, 11:46
              Stawke projektową moge ustalić na pierwszym spotkaniu, po zapoznaniu się z tym
              co jest na miejscu oraz czego życzy sobie klient, nie moge go uprzedzić
              wczesniej bo niby jak jak nie widziałam miejsca. Czy mam na pierwszy spotaniu
              prosić o zaliczke na projekt po podaniu ceny samego projektu? A klient powie ze
              nie wie jaka jest cena wykonania nasadzeń i powie że nie chce samego projektu
              tylko z wykonaniem, aby projekt i wykonanie robiła jedna firma.
              • andrzej.sawa Re: cwany klient 15.05.06, 11:56
                Niestety,trzeba być twardym,szczególnie,jeżeli ponosisz koszty /poza czasem/.
              • Gość: kreska Re: cwany klient IP: *.gl.digi.pl 19.05.06, 13:21
                skąd bierzesz tych klientów? przecież zapewne najpierw umawiasz sie
                telefonicznie na spotkanie. uprzedź że konsultacja , pomiary czy wstępna
                rozmowa to koszt 50zł- powiedzmy. jeśli dojdzie do projektu - jest to doliczane
                do ceny, jeśli nie -nie jesteś stratna. tak robi wiele firm pt. "studio
                kuchenne". pomiar kuchni i konsultacje kasują , ale jeśli decydujesz się na
                projekt kuchni kwota jest pomiejszana o wpłatę. i nie jeżdzą za darmo, bo
                większośc klientów chętnie naciąga na pomiary wstępny projekt, pani a gdzie
                postawić lodówkę a ja bym chciała tu szafkę a później "dobrze to zastanowimy
                się i tyle" a kuchnie robi szwagier:)
          • obly Re: cwany klient 15.05.06, 12:41
            rezyko zawodowe ;))
            hehe mam tak samo, zrobilem 3 koncepcje domu na trudnej działce i rozwiązałem
            sprawy jak posadowic dom aby potem latwo było dobudowac garaz tak aby ie było
            problemu i w miejscu gdzie normalnie tego garazu sie nie da. jedynie w II
            etapie ;))) dzieki temu i dzialka spełnia normy i jest porpawnie usytuowana -
            robilem to około 3 dni po 2-3 godziny.
            przy okazji mial pod pachą domy typowe abym przejrzał.
            jeden w miare pasował ale i tak byl kiepski ale mówiłem na zasadzie o ten jest
            porpawnie funkcje wg stron swiata jedyny reszta nie pasuje.
            obawiam sie ze własnei stoi juz na działce bo przejeżdzałem tamtedy ostatnio.
            wiec kilkugodzinna konsultacja i wprowadzenie mnie w robieniu szkicy choc
            wiedzial jzu ze ich nie bedzie potrzebował - chodziło tylko o wybór typowego.
            wk...łem sie niemiłosiernie. bo gdyby powiedzial ze chce wybrac tylko dom tez
            bym z nim zagadał i pomógl wybrać. ale bez tych 9 godzin rysowania.
            z mojej opinii to nie jest problem, pamietajmy ze buduja ludzie do pewnej
            granicy mozna pomagac - do granicy szkicu który nie wychodzi poza kartke w
            kratkę poplamioną kawą. klient ma wrazenie ze umiemy rozwiązywac problemy. my
            mamy reklamę. w sensie architektów polecają sobie ludzie z ust do ust. i po
            budowach. wiec do momentu wyciągniecia od klienta o co mu chodzi kaski nie
            biorę. czasem to trwa kilka dni.
          • pishor zaliczka, a raczej zadatek... 15.05.06, 16:09
            Mario, sprawa jest prosta jak drut. Dojazd do klienta liczysz wg określonej
            stawki za kilometr (sama ją musisz sobie skalkulować), no chyba ,że jest to
            rzeczywiście blisko, wtedy można sobie odpuścić. Następnie określasz cenę
            koncepcji i jako zadatek bierzesz określony procent. Można to również liczyć wg
            stawki godzinowej - jak kto woli. Jeżeli koszt całości opracowania/usługi
            klientowi nie odpowiada - trudno. Niech szuka gdzie indziej. Ale Ty nie
            zostajesz z ręką w nocniku. Nie ma w tym nic nagannego. W końcu poświęciłaś
            swój czas i poniosłaś określone koszty. Dlaczego zadatek? W przypadku zaliczki
            musiałabyś ją zwrócić jeśli klient zrezygnowałby z Twojej usługi, natomiast
            jeśli bierzesz zadatek - zwracać go nie musisz. No chyba, że to Ty zrezygnujesz
            ze współpracy. W razie gdyby klient był marudny (nie chciałby płacić),
            obiecujesz mu ,że od ceny całości odejmiesz wpłaconą kwotę. Sam stosuję tą
            zasadę od lat i nie zdarzyło mi się żeby klient się wzbraniał. Oczywiście
            warunkiem jest uprzedzenie go o kwestiach finansowych PRZED PRZYJAZDEM na
            spotkanie. Dzięki temu już w trakcie rozmowy telefonicznej jesteś w stanie
            zorientować się czy masz do czynienia z "poważnym" klientem , czy tylko
            z "pytaczem".
            • Gość: maria Re: zaliczka, a raczej zadatek... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.06, 17:16
              Dziękuję za radę, rzeczywiscie to dobry sposób na sprawdzenie klienta i to
              rozwiązuje problem. Ciekawe jak to wyjdzie w praktyce. Na to by brać zadatek
              sama nie wpadłam.
              Jesli chodzi o klientów którzy zamawiaja u architektów projekt budynku to i tak
              zamówia u kogos bo musza, sami sobie go nie zrobia. A jesli chodzi o zieleń to
              podczas rozmowy z klientem najcześciej okazuje się że nie spodziewali się że to
              tyle kosztuje (moje ceny naprawdę nie sa wysokie) i czesto szukają gdzieś byle
              taniej lub robią własnymi siłami. Własnie odpisała mi 'była' potenacjalna
              klientka aranzacji zieleni na balkonie ze moja oferta jest dla niej za droga i
              bedzie robić własnymi siłami. I tak to jest. Jednak najlepszymi klientami sa
              architekci z którymi współpracuję wykonujac np. inwentaryzację zieleni....lub
              większe firmy
    • Gość: ping pong Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 10:59
      koncepcje bierze się nie żeby żonie pokazać, tylko przemyśleć musi , oczywiście
      przed podpisaniem umowy, warto też zajrzeć powtórnie do architekta, wyjaśnić
      wątpliwości, czasem myślę, że niektórzy więcej czasu poświęcają na tę część
      opreacji, potem najtańszy zwycięża i szybko, szybko ten papier do urzędu
    • aviarch Re: cwany klient 15.05.06, 11:03
      a ile może kosztować taka konsultacja...powiedzmy godzinna!??
    • Gość: ping pong Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 11:23
      150-300 zł za godzinę, ( dla porównania godzina pracy operatora maszyny w
      labaratorium foto kosztuje 60 zł) uech, uech, uech
    • Gość: ex_katedra do Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 13:31
      cóż, kolejny przykład rozumowania "na cwaną gapę", zamiast zaprojektować
      sensownie a potem kolejno realizować (ludziska nie maja pojęcia że czasem
      w "ogrodniczym odpalą im taki projekcik, że sie nie połapią-nie projekty są tam
      najważniejsze) rozkładając energię i pieniądze wg możliwości w tym przypadku
      ogród, w innych dom, warsztat, etc, próba wykrzystania wiedzy i umiejętności-
      tak to ludzie radźcie sie w książkach
      (co ja gadam - dobra książka o ogrodzie kosztuje sporo, nie kupią)
    • Gość: Spacedreamer Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 16:19
      Masz błędne podejście.
      Na pierwszym spotkaniu nie robi się "przesłuchania" klienta,
      nie rozmawia się o szczegółach jego życia, które mają wpływ na projekt.
      Ja na pierwszym spotkaniu pokazuję swój dorobek, biorę dokumentację
      i idę do siebie przygotować ofertę. Jeśli ta jest zaakceptowana, podpisujemy
      umowę. Wtedy zaczynam słuchać i mówić o konkretach. Jeśli oferta nie odpowiada,
      jest po temacie. Klient ic ode mnie nie dostał, poza 0,5h spotkania i 0,5h
      pisania oferty. Czasem oczywiście zabiera to więcej czasu, ale to normalne
      ryzyko. 5 razy nie wyjdzie, ale za szóstym się dogadujemy.
      • Gość: ma Re: cwany klient IP: *.acn.waw.pl 15.05.06, 17:28
        a ja milam taka przygode

        wykonalaysmy 3 szkice, odmowilysmy "sprzedzazy" ich za grosze=powiedzialysmy do
        klienta-niech pan obejrzy i zastanowi sie
        natsepnego dnia przyjechal z zona, która /cytuje/ "skanowała" rysunki

        i tyle ich widzialam..:(((
    • Gość: zzz Re: cwany klient IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.06, 17:23
      Wydaje mi się że klient uznał ze ta herbatka jest wystarczająca zapłatą za
      konsultacje
      • Gość: iga9791 Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:00
        wcale nie chodziło o to, że uznał mnie za niekompetentną osobę. Uważał, że dwu
        godzinne spotkanie, dojechanie 15km i wypicie z nim herbatki to dla mnie
        rozrywka. A tak wogóle to chciał tylko potwierdzenia jego wizji przed resztą
        rodzinki, która się z nim zne zgadzała.
    • Gość: archikotopies Re: cwany klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:40
      nie tylko młodzi architekci dają wciągnąć się w takie "gierki", starsi bywa że
      również, nie mówcie, ze za każdym razem jesteście w stanie
      prześwietlić "takich sympatycznych, młodych" albo "poważnych, dojrzałych"
      klientów, a ilu już, już chce zaczynać i rysujecie coś, bo szkoda przecież
      czasu, albo to prawie znajomi, potem robicie 3 razy więcej niz miało być, ktos
      zapomni dopłacić, myślał, ze to też było w umowie, a wy nie chcecie się
      szarpać,
      albo takie wyjazdy "w celu zapoznania sie z tematem" chociaz potencjalny
      zleceniodawca z góry zakłada, że nie skorzysta
      _trzeba nazywać sprawy po imieniu, złodziejstwo jest złodziejstwem, oszustwo
      oszustwem , naciaganie naciąganiem a darmowe koncepcje nie mają racji bytu,
      zwłaszcza jeśli służą potem do podsuwania do opracowania komus innemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka