Dodaj do ulubionych

Architekci Ondruch

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 15:34
Witam,

Chciałam ostrzec przed skorzystaniem z usług Panów Architektów ONDRUCH (Zbigniew i Marcin Ondruch).
Kilka miesięcy temu postanowiłam skorzystać z pomocy fachowców w aranżacji i przeróbce swojego mieszkania 2 pokojowego. Od znajomej dostałam namiary do architektów z Białegostoku z którymi w rozmowie telefonicznej ustaliłam wstępny zakres prac + swoje oczekiwania (mailowo uszczegółowiliśmy zakres prac).

Architekci ustalili 2 spotkania. Na pierwszym za częściową zapłatą otrzymałam projekt koncepcyjny. Spotkaliśmy się przy tej okazji w mieszkaniu, które mieli "zagospodarować". Na podstawie zebranych informacji na drugim spotkaniu mieli przekazać końcowy projekt: wizualizacyjny wraz z całą dokumentacją projektową. Na tym etapie pytałam o ewentualne poprawki. Wiadomo, że trudno trafić w gust klienta po jednym spotkaniu. Pan architekt powiedział, że nie będzie problemu i się dogadamy.

Przy drugim stpokaniu w wybranym przez Architektów miejscu (nie było to już moje mieszkanie) dostałam wspomniane projekty: wizualizacje + dokumentacje. I już na tym etapie miałam zastrzeżenia. Nie podobał mi się kompletnie zaaranżowany pokoik dla dziecka o czym od razu wsponiałam. Miałam też zastrzeżenia co do kuchni. Usłyszałam, że to drukarka przekłamała kolory i żeby zobaczyła wszystko na spokojnie w domu (poprosiłam o płytę z dokumentacją). Brakowało też wizualizacji garderoby.
Panowie zobowiązali się dosłać poprawki. Oczywiście na tym stpokaniu zgarnęli całą kasę za projekt.

I się zaczeło... Poprawki dostaliśmy zrobione na odwal się... Panowie już nie byłi skorzy do współpracy i pomocy.

Postanowiłam spotkać się z ekipą remontową, która właśnie kończyła pracę wg dokumentacji projektowej tychże architektów. Z ekipą spotkałam się w docelowym mieszkaniu i załamałam się.
Usłyszałam, że Panowie architekci nie trzymają się wymiarów mieszkania i te wizualizacje i podział na zaproponowane przez architektów sfery zrobi z mieszkania mega klitkę, w które trudno będzie się poruszać. (na wizualizacjach wygląda to bardzo przestronnie).
Po tej wizycie załamałam się. Okazało się, że projekt za który zapłaciłam niemało mogę sobie .... Z projektu wykorzystam max 30%.
Napisałam więc do w/w Fachowców i przedstawiłam im jak się sprawy mają po wizycie ekipy remontowej. Dałam im dwie opcje do wyboru albo dalej ze sobą współpracujemy i poprawiają projekt albo proszę o zwrot 70% wartości projektu, który nie będzie wykorzystany.
Dałam im tydzień czasu na odpowiedź. Niestety nie uzyskałam jej.

Do dnia dzisiejszego (pismo wysłałam na początku kwietnia) od owych Panów nie dostałam żadnej odpowiedzi... Podobnie sprawa wyglądała u mojej znajomej. Panowie wzięli pieniądze i zakończyli współpracę. Podobnie jak ja moja znajoma nie doczekała się poprawek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Architekci Ondruch Re: Architekci Ondruch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.09, 17:10
      W odpowiedzi chcielibyśmy ostrzec przyszłych projektantów i
      wykonawców przed Gościem portalu: "Niezadowolona"

      W dniu dzisiejszym (07.07.09) wystąpiliśmy do administratora portalu
      z zapytaniem - czy odesłanie do naszej strony internetowej w
      przewidywanej odpowiedzi oraz przedstawienie z imienia i nazwiska
      Gościa portalu: "Niezadowolona" będzie naruszeniem regulaminu.

      W związku z powyższym nasza pełna reakcja będzie przedstawiona po
      uzyskaniu odpowiedzi od administratora portalu.

      Łącząc wyrazy szacunku prosimy internautów o cierpliwość.

      Z poważaniem,
      Architekci Ondruch
      • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 14:58
        Regulamin nie został złamany. Ja to wiem i zapewne Panowie Architekci Ondruch też już to wiedzą.

        Ostrzec należy tylko i wyłącznie osoby chcące skorzystać z usług projektanta. Teraz już wiem, żeby wystrzegać się osób imających się projektowaniem i aranżacją wnętrz, które na swojej stronie internetowej nie mają zdjęć z realizacji zaproponowanych rozwiązań wizualizacyjnych.
        A Panowie Ondruch nie mają takich zdjęć bo ich koncepcje nijak się mają do rzeczywistośći. Ładnie wyglądają tylko na papierze.
        Poniżej podaje stronę internetową Panów Architektów przed którymi przestrzegam. Chyba, że macie za dużo pieniędzy:)!

        www.architekciondruch.pl
      • Gość: NIEZADOWOLONY2 Re: Architekci Ondruch IP: 188.33.68.* 15.07.09, 23:03
        PANOWIE TOCHE KRYTYKI SWOJEJ PRACY

        JESTEŚCIE PARTACZE I WEŻCIE SIĘ ZA INNA PRACE A NIE NACIAGACIE LUDZI
        NA SWOJE MARNEJ JAKOŚCI USŁUGI

        Z WIELKĄ PRZYJEMNOŚCIĄ PRZEKAŻĘ WSZYSTKIE UWAGI I DOKUMENTY
        ZAINTERESOWANYM NA POTWIERDZENIE TEGO FAKTU

    • Gość: Niezadowolony Re: Architekci Ondruch IP: 188.33.68.* 15.07.09, 23:01
      Witam,

      my rownież mieliśmy do czynienia z tymi Panami architektami i mamy o
      nich jaknajgorsze zdanie. To co proponują i co potem sprzedają nie
      jest warte pieniedzy jakich oczekują.

      Projekt koncepcyjny do zaakcpetowania ale pozniejsze fazy wspołpracy
      pooniżej krytyki. Wszystkie poprawki z wielką łaską robione i na
      odwal się.

      Poziom obsługi i profesjonalizmu równy 0 (ZERO) i na tyle tez bym
      wycenił ich pracę.

      Wspólczuję wszytskim którzy z nimi mieli do czynienia
      • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 09:35
        Oczywiście ja też z chęcią udostępnie dokumentacje projektową wszystkim zainteresowanym, żeby sami ocenili jakość pracy Panów ONDRUCH!! Wraz z całą korespondejcą.

    • pishor Re: Architekci Ondruch 16.07.09, 21:36
      Witam.
      Na wstępie zaznaczę, że jestem "z branży" (od 13 lat w zawodzie), więc problem
      zainteresował mnie jakby "od drugiej strony". Z tego co piszesz wynika, że
      jesteś bardzo niezadowolona z usług projektantów ale do końca dla mnie jasne nie
      jest dlaczego?
      Czy dlatego, ze:
      - "drukarka przekłamała kolory" (jak duże były różnice?)
      - "Poprawki dostaliśmy zrobione na odwal się"(gdybyś zechciała
      doprecyzować co to znaczy)
      - "Brakowało też wizualizacji garderoby" (tu chodzi mi o definicję słowa
      wizualizacja w Twoim rozumieniu).
      - "Panowie architekci nie trzymają się wymiarów mieszkania" (jak duże były to
      rozbieżności ?)
      - "podział na zaproponowane przez architektów sfery zrobi z mieszkania mega
      klitkę (to opinia wykonawców (sic!)jak rozumiem ?)
      - "Z projektu wykorzystam max 30%" (kto dokonał tak precyzyjnych obliczeń?)
      Pytań miałbym jeszcze kilka i chociaż to nie jest może najlepsze miejsce do ich
      zadawania (no ale to Ty sama zaczęłaś tą dyskusję) to zechciej udzielić
      odpowiedzi na te, które tu zadałem. Myślę, że jest to o tyle istotne, że pozwoli
      wszystkim na nieco pełniejszy ogląd sprawy. Póki co jest ona bowiem przez Ciebie
      przedstawiona dość emocjonalnie i przy tym mało precyzyjnie.
      P.S. Czy ta znajoma, która nie doczekała się poprawek jest tą samą, która
      poleciła Ci tych projektantów?
      Pozdrawiam.
      • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 09:11
        Juź wyjaśniam. Panowie wzięli pieniądze za aranżacje mojego mieszkania. Łazienka i kuchnia były już częściowo urządzone. Jako, że mieszkanie mam 2 pokojowe a powiększyła nam się rodzina zależało mi, żeby z tych 2 pokoi wygospodarować umiejętnie miejsce dla naszej trójki (pokój dzięcięcy, aneks sypialniany z dużym łóżkiem dla nas, pracownia komputerowa, strefa dzienna-wypoczynkowa). Prosiłam o dopasowanie wystroju do tego co już było zrobione w mieszkaniu.
        Na pierwszym spotkaniu otrzymałam projekt koncepcyjny. Wyglądał bardzo zachęcająco (ogólny projek nie uwzględniający wymiarów miszkania). Panowie zaproponowali nawet miejsce na garderobę!
        Najbardziej zależało mi na prztulnym pokoiku dla naszej córeczki. To co Panowie zaproponowali w aranżacji pokoiku dziecięcego kompletnie nie trafiło w nasze gusta o czym owych architektów poinformowałam. Otrzymałam odpowiedź, że drukarka przekłamuje kolory i w rzeczywistosci wygląda to lepiej. Sprawdziłam kolory na stronie producenta i nadal nie podobał mi się ten pokój. Okazało się, że drukarka minimalnie mijała się z kolorystyką....Poprosiłam o poprawę. Wysłałam przykładowe zdjęcia pokoików, które mi się podobają...niestety poprawkek się nie doczekałam. Jedyną poprawką była zmiana koloru sciany w pokoiku dziecięcym. A mi się nie podobała cała koncepcja. Pokój był zimny, pusty. Przytłaczający. Rozmawiałam wielokrotnie z Panem Zbigniewem i prosiłam o zmianę. W odp usłyszałam, że ta kolorystyka jest najlepsza dla dziecka. Syn gdzieś to wyczytał...
        Panowie sami zaproponowali aranżację i wizualizację holu na początku współpracy (niestety nie doczekałam się jej). Podobnie było z garderobą. Panowie podzielili mały pokój na 13.9 m na garderobę (2.9 mkw oraz pokoik dziecięcy 8.8mkw). Na projekcie zaznaczyli tylko, że ma być garderoba ale nie dali żadnego rozwiązania (a prosiliśmy o nie!). Dopiero po naszej interwencji wysłali projekt garderoby bez wizualizacji, którą sami powiedzieli, ze zrobią. Projekt garderoby zrobiony był na odwal. Zależało nam na rozwiązaniach, które maksymalnie wykorzystają dostępną powierzchnię, tak żeby mieszkanie po tych wsztstich zmianach nie było mega klitką tylko w miarę przesgtronyym M. Tutaj musiałabym podesłać projekt, żeby Pan sam ocenił. Dodam tylko, że prosiliśmy o drzwi przesuwne,żeby jak najmniej miejsca zajmowały...dostaliśmy projekt z normalnymi otwieranymi drzwiami. Wszystkie poprawki, które udało nam się wyegzekwować robione były w mega bólach. Musiałam się o te poprawki wieloktornie dopraszać...

        Suma sumarum nie doczekałam się poprawy pokoiku dziecięcego, brak aranżacji holu, duży pokój po wprowadzeniu ścianki działowej robi ze sterfy dziennej i aneksu sypialnianego przytłaczające klaustrofobiczne pomiszczenia. Panowie poszli na łatwiznę. Zamiast zaproponować nam ciekawe zroziązanie pozwalające zaoszczędzić metry np. Podwieszane łóżko, bądz chowane w mebel (nasza koncepcja) w pokoju miała stanąć ścianka działowa oddzielająca te dwa pomieszczenia. Mogę dosłać projekty.

        Co do oceny wykorzystania projektu to jest to wypadowa oceny: innego architekta, wykonawców i nasza własna końcowa ocena.

        Na zakońćzenie dodam tylko, że po uzyskaniu opinii wykonawców, innego niezależnego projektanta poprosiłam Panów architektów Ondruch o poprawę projektu. Podaliśmy nawet gotową koncepcję: w duzym pokoju zamiast ścianki działowej: panele zasłonowe plus łóżko chowane w meblościankę, bądź szafę. Plus wspomniana zmiana pokoju dziecięcego wraz z dosłaniem braków (aranżacja holu, i oświetlenia w łazience).

        Niestety Panowie nawet nie raczyli odpowiedzieć.

        • pishor Re: Architekci Ondruch 17.07.09, 21:15
          Po tym co napisałaś nasuwają mi się dwa spostrzeżenia.
          Pierwsze.
          Umowa, którą podpisałaś z projektantami (zakładam, że takowa była) musiała być
          bardzo ale to bardzo nieprecyzyjna. Takie kwestie jak zakres projektu (min.które
          pomieszczenia i w jakim stopniu będą projektowane) powinny być w umowie
          precyzyjnie określone. Wtedy nie było by problemu, że projektant obiecuje, że
          zaprojektuje np. przedpokój, a później tego nie robi. W przypadku dobrej umowy
          taki problem w ogóle się nie powinien pojawić. Projektant po prostu musi
          wywiązać się z tego co w niej zagwarantował.
          Drugie.
          W moim przekonaniu robienie koncepcji jako "ogólny projekt nie uwzględniający
          wymiarów mieszkania" to sztuka dla sztuki. Szczególnie, że rzecz dotyczy , jak
          zrozumiałem, małego mieszkania, w którym walczy się o centymetry. Można taki
          szkic potraktować jako ogólną ideę, którą należy zweryfikować już po
          inwentaryzacji mieszkania i dopiero na tej podstawie przygotować koncepcję. A
          dopiero po jej zaakceptowaniu przygotować rysunki wykonawcze. Wynikałoby z tego,
          że zabrakło przynajmniej jeszcze jednego spotkania z projektantami. Rozumiem
          też, że na taki przebieg współpracy wyraziłaś zgodę...
          Problemy dotyczące kolorystyki czy też ogólnego charakteru projektowanego
          wnętrza,tego co powinno być wizualizowane, a także kiedy i w jakich kwotach
          należy się zapłata wiążą się z tematem pt. umowa i powinny być nią
          regulowane. Nie znam jej i szczerze mówiąc nie czuję się na siłach żeby ją
          oceniać. Faktem jest, że swoim podpisem zaakceptowałaś jej brzmienie więc
          widocznie zapisy w niej zawarte uważałaś za zabezpieczające Twoje prawa.
          Jest jeszcze kilka kwestii, które zwracają moją uwagę ale nie chciałbym się w
          nie zagłębiać nie znając relacji drugiej strony.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 10:35
            Umowa?? Dobre sobie. Nie dostałam od tych Panów żadnej umowy. Wszystkie ustalenia robione były drogą elektroniczną (e-mail) i terefonicznie. Panowie pisemnie zaproponowali dwa spotkania. Jednak po pierwszym spotkaniu i zaakceptowaniu projektu koncepcyjnego zróciliśmy uwagę, że 2 spotkania to za mało. A co bedzie jak nam się projekt nie spodoba? Pan Zbigniew zapewnił nas,że nigdy nie zostawiają swoich klientów samych sobie. Powiedział, żebym się o nic nie martwiła. Sprawiał wrażenie ucziwegi człowieka, więc uwierzyłam.

            Dlatego ostrzegam przed tymi architektami! Ja się dałam oszukać i naciągnąć bo pierwszy raz i zapewne ostatni korzystałam z usług architektonicznych. Nie zdawałam sobie sprawy z wielu rzeczy. Nie wiedziałam na co zwrócić uwagę itp. "Polak mądry po szkodzie"

            Nie dość, że nie dostałam od nich umowy to jeszcze zaniżyli wartość wystawione faktury... oczywiście korekty się nie doczekałam.

            Z chęcią usłyszę odpowiedź architektów Ondruch.
            • pishor Re: Architekci Ondruch 18.07.09, 11:45
              Gość portalu: Niezadowolona napisał(a):
              >Umowa?? Dobre sobie. Nie dostałam od tych Panów żadnej umowy.

              No, to chyba wszystko wyjaśnia...
              • Gość: Nabity w butelke Re: Architekci Ondruch IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 20:45
                Dobrze, że wreszcie ktoś poruszył wątek tych PARTACZY!!!

                Żerują na niewiedzy i naiwności (wiarę w dobro i uczciwości) ludzi.

                SZCZERZE ODRADZAM!!!!
                • pishor do "niezadwolonej" 29.08.09, 00:35
                  No i jak tam panowie O ?
                  Doszliście do jakiegoś porozumienia? Tak, z ciekawości pytam...
                  • Gość: Architekci Ondruch [...] IP: *.175.144.175.koba.pl 31.08.09, 15:40
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Niezadowolona Do Architektów Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 20:35
                      Jak już pisałam umowy od Pana Zbigniewa Ondrucha nie otrzymałam na
                      piśmie.
                      Słownie ustaliliśmy zakres prac, który obejmował aranżację kilku
                      wnętrz wraz z kompletnym doborem dodatków dekoracyjnych.
                      Słowem miałam dostać kompleksowe rozwiązanie. Pan Zbigniew Ondruch
                      przystał na moje warunki rzecz jasna słownie. Umowy nie spisaliśmy
                      bo Pan Ondruch był z polecenia osoby, która była po pierwszych rozmowach z owymi Panami (zrobili dobre wrażenie i ciekawy projekt koncepcyjny).

                      Nieliczy się ilość tylko jakość Panie Zbigniewie! Moje niezadowolenie
                      wynikało z jakości świadczonych przez Panów usług.
                      Mieliście tak naprawdę do zaprojektowania 2 wnętrza (pokój dziecięcy
                      13,9 mkw i duży pokój 19,5 mkw).

                      Do istniejącej kuchni i łazienki mieliście dobrać tylko dodatki tak
                      żeby wszystko do siebie pasowało. Kuchnię wypociliście a
                      łązienkę "olaliście"!! Choć była w zakresie prac. Podobnie jak hall
                      wejściowy, którego wogóle nie ruszyliście.

                      Na samym wstępie poinformowałam, że pokój dziecięcy jest dla mnie
                      bardzo ważny bo spodziewamy się córeczki.Po nietrafionym projekcie
                      przesłałam Panom przykładowe rozwiazania pokoików dziecięcych, które
                      mi się podobają. Napisałam także co mi się nie podoba w zaproponowanym rozwiązaniu: pokój jest zimny, przygnębiający i ZUPEŁNIE NIE DLA MALUTKIEJ DZIEWCZYNKI.

                      oto pierwotny projekt Panów Ondruch
                      picasaweb.google.com/rostkowm/PokojDziecieyPierwotny#
                      Po tygodniach oczekiwań na zmianę otrzymałam ten sam nietrafiony projekt tylko ze Ondruchowie zmianili koloru ściany.... - projekt po zmianie na którą czekałam kilka tygodni poniżej...

                      picasaweb.google.com/rostkowm/PokojDziecieyPoZmianach#

                      Sytuacja z kuchnią była następująca.
                      Panowie Marcin i Zbigniew Ondruch mieli dobrać do istniejącej kuchni
                      tylko dodatki dekoracyjne.

                      Tak wygląda kuchnia do której potrzebowałam dobrać dodatki, żeby ją ożywić i nadać kuchni niepowtarzalny charakter.

                      picasaweb.google.com/rostkowm/StanObecnyKuchni#
                      A Panowie Ondruch dla ułatiwnia sobie pracy przekłamali kolory mebli,
                      podłogi i stworzyli tą oto wizualizację:
                      picasaweb.google.com/rostkowm/KuchaniaPrzedZmianami#5377907678549226194
                      Jako dodatek dekoracyjny kazali pomalować ścianę przy oknie na kolor
                      pomarańczowy.

                      Jak zwróciłam uwagę, że kolor pomarańczowy nie bardzo będzie
                      pasował bo meble są innego koloru niż na wizualicaji to wreszcie po
                      koloejnych tygodniach otrzymałam ten oto projekt:

                      picasaweb.google.com/rostkowm/KuchaniaPoZmianach#
                      Co do kuchni to ostatecznie końcową wersję zaakcepotwałam. Mówimy o
                      kolorze zielonym przy oknie. To się Panowie napracowali!


                      Nie doszłoby do prania brudów na forum publicznym gybyście Panowie
                      odpowiedzieli na moje maile i listy polecone.
                      O zakończeniu współpracy także nie raczyliście poinformować tylko
                      zostawiliście mnie z nietrafionymi projektami!!
                      Tak profesjonaliści nie robią.

                      Niestety zbyt późnio zorientowałam się, że nie mam doczynienia z
                      rzetelnymi projektantami.
                      Gdybym wcześniej poczytała fora internetowe i artykuły w gazecie
                      wyborczej...

                      forum.gazeta.pl/forum/w,52,81023590,81032406,Nielegalna_budowa_za_przyzwoleniem_urzednikow.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,563,24632175,24632175,Architekt_miejski_zwolniony.html
                      W trakcie poszukiwania informacji dowiedziałam się także, że Panowie
                      Ondruch mieli już kilkakrotnie kontrole skarbowe
                      oraz kontrole z Państwowej Inspekcji Pracy. Napewno nie za niewinność, uczciwość i rzetelność. Z przestrzeganiem prawa też sobie nie radzą. Może nie znają przepisów. W naszym kraju niewiedza działa na szkodzę "zielonego"

                      Kochani internauci oceńcie sami jakość świadczonych usług przez
                      "ARCHITEKTÓW ONDRUCH"

                      Co do ceny projektu to 3500 zł za nieudany i niedopasowany projekt to
                      bardzo dużo!!! Nie mówiąc już, że gotówką zgarneli 3500 zł a fakturę wystawili na kwotę 1 100 zł.


                      Oto Architekci ONDRUCH w całej okazałości.


                      Ps. Proszę sobie nie schlebiać co do ilości postów ode mnie. Nie
                      bawię się w taką dziecinadę ze zmianą adresów IP.
                      Osobiście znam dwie osoby, które także są niezadowolone z Panów
                      usług. To, że one pierwsze zakończyły z Panami współpracę bo miały
                      jak Pan to napisał "dość zszarganych nerwów" nie znaczy, że były
                      ZADOWOLONE.
                      Osobiście przesłałam im link do tego forum, żeby mogły się
                      wypowiedzieć.


                      Z poważaniem,
                      Niezadowolona



                      • Gość: wojtekwykonawca Re: Do Architektów Ondruch IP: *.metrointernet.pl 06.12.09, 20:41
                        Witam. To ja miałem tą lichą przyjemność wykonania remontu tego małego
                        mieszkania pseudo zaprojektowanego.Panowie projektanci chyba nie wzięli pod
                        uwagę tego że ktoś kto będzie wykonywał ich projekt, nie skomentuje go.Mam cichą
                        nadzieję że nie będę musiał korygować kolejnego projektu tych "projektantów",mam
                        już dwa takie za sobą. Jeżeli ci panowie dalej będą robić takie projekty to , ja
                        jako wykonawca przekwalifikuję się i zacznę sam projektować bo tak potrafią
                        wszyscy ci którzy zrobili jakikolwiek remont.W pełni rozumiem Panią
                        Niezadowolona , gdyż po przeniesieniu wymiarów projektu w stan rzeczywisty
                        powstało coś w czym brak jest normalnej komunikacji dla osób dorosłych i
                        dzieci.Materiały, których zalecali użycie projektanci , były nie do przyjęcia
                        gdyż ich cena i jakość pozostawiały wiele do życzenia.Życzę dużo cierpliwości ,
                        zdrowia i pieniędzy następnym klientom panów projektantów Ondruch.
                  • Gość: Niezadowolona Re: do "niezadwolonej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 12:25
                    Czekam w dalszym ciągu na interwencję Rzecznika Praw Konsumenta. |Dam znać jak się srawa zakończy.
                    • Gość: remonter Re: do "niezadwolonej" IP: *.net-com.net.pl 10.09.09, 13:46
                      Prowadze firmę budowlano-remontową od 15 lat i kilkakrotnie miałem
                      do czyniena z takimi nieporozumieniami (inwestor-wykonawca-
                      architekt). Po pierwsze jeżeli umowa była tylko i wyłącznie ustna to
                      przez akceptację umowy rozumiem wypłatę wynagrodzenia. Z praktyki
                      wiem że w większośći przypadków koncepcje ulegają zamianom po jakimś
                      czasie , miałem do czyniena z inwestorami zachowującymi się jak
                      chorongiewki na wietrze , akceptują koncepcję a następnego dnia już
                      jest inna (po spotkaniu ze znajomymi,itp). Często inwestorzy uważają
                      ze skoro oni płacą to mogą zmieniać n razy naprzykład
                      kolory,koncepcje itd ale z punktu widze wykonawcy generuje to
                      dodatkowe koszty , prowadzi do wydlużenia czasu realizacji prac.
                      Często bywa tak że ludzie biorą architekta który projektuje wnętrze
                      a później do wykonania zatrudniają "fachowca" który w większości
                      przypadków nie chce komplikować sobie pracy i mówi "Panie tak sie
                      nie da". Wtedy inwestor ma pretensje do architekta i potrzebne są
                      poprawki , które też kosztują. Przy arażacji małych powieszczeń
                      inwestor nie zdaje sobie sprawy że zagospodarowanie przestrzeni w
                      sposób wymażony nie jest możliwe. Czym więcej chcemy tym mniej
                      miejsca mamy.Z praktyki wiem że tego typu nieporozumienia
                      najczęściej mają miejsce jeżeli inwestor po raz pierwszy kożysta z
                      usług specjalisty. W moim odczuciu sprawa jest prosta jeżeli mamy
                      obiekcje co do projektu to należy je rozwiać do momentu finalizacji.
                      Płacimy=pasuje nam . Z doświadczenia wiem że mały metraż+pierwszy
                      projekt = nieporozumienia i nerwy. Ja mając wątpliwości kontaktuje
                      sie z architektem biore inwestora i sprawe wyjaśniamy. Dopiero po
                      akceptacji stron: inwestor-wykonawca-architekt przechodze do
                      realizacji zlecenia. Dodam na koniec ze w europie zachodniej
                      znacznie łatwiej i płynniej sie pracuje niż u nas w Polsce. Ciekawe
                      czemu??
                      • eli63 tak zwani architekci wnętrz 11.09.09, 00:40
                        Niestety skorzystałem z usług dekoratorki wnętrz. Zwykle dokładnie czytam umowy,
                        ale w tej którą mi przedstawiono treści było tak mało, że nie było tak na prawdę
                        co czytać poza terminami, kiedy mam sięgnąć po portfel.
                        Dekoratorka po ASP, nie ma pojęcia o obsłudze komputera, a wizualizacje robi jej
                        kolega (o ile ma akurat czas). UWAŻAJCIE: wizualizacje mogą być tak robione, że
                        żeby zobaczyć to samo w realu, trzeba by stanąć na środku pokoju... u sąsiada.
                        To nie ma nic wspólnego z tym co zostanie potem wykonane. Mam wirtualną
                        wizualizację salonu, która nie pokrywa się z rzeczywistością, po drodze jest
                        klatka schodowa, której grafik zapomniał narysować.
                        Inwentaryzacja zrobiona z błędami, łuki sie rozjechały, to ja sam musiałem w
                        corelu rysować i obliczać krzywizny.
                        Mało własnej inwencji i tak naprawdę koncepcje raczej płaskie. Rysunku
                        balustrady nie będę tutaj zamieszczał, każdy wie jak wygląda kartka w kratkę. Brrr.
                        Skończyło się na tym, że w efekcie na każdy pomysł projektantki przypadają 2
                        moje. Z tym, że ja nie potrafiłem moich pomysłów przedstawić w postaci
                        projektowej (proporcje, kolory). Na te pieniądze, które skasowała moja
                        projektantka, to muszę powiedzieć - nie napracowała się.
                        Z wyposażenia, najbardziej interesują ją te tematy, u których sprzedawców ma
                        zagwarantowane prowizje. Np. ja walczę z realizacją na poziomie murarz i
                        elektryk, ona proponuje rozmowę mi temat dywanów. Zaproponowany salon schodów
                        jest najdroższy w mieście, więc jest sporo miejsca na prowizję. W efekcie,
                        ponieważ kocham swoje pieniążki, wykonawców szukamy sami. W ten sposób koszt
                        dębowych schodów spadł z 29 tys. do 16 tys. (!). Koszt kuchni 30% taniej.
                        Kominek niemiecki lub austriacki może kupić tylko klient, który nie ma pojęcia o
                        aktualnym kursie euro, w sytuacji gdy w Polsce są równie dobrzy producenci. Nie
                        jestem na tyle próżny, by chwalić się, że za białą farbę sufitowa zapłaciłem 95
                        zł za litr, ani tak głupi, żeby w istocie tyle zapłacić. Każdy wie ile kosztuje
                        litr duluksa, nawet mieszanego.
                        Doceniając wkład pani projektantki uważam, że powinna się swoim honorarium
                        podzielić ze mną fifty-fifty.
                        • Gość: NIezadowolona Do "Pishor" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 10:09
                          Dzisiaj po 20 dam znać jak zakończy się sprawa z Architektami Ondruch
                          • Gość: Niezadowolona Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn….. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 21:27
                            Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn…..niekonsekwentny, nieprofesjolany amator.


                            Dwa tygodnie temu niespodziewanie zadzwonił Pan Marcin Ondruch.
                            Powiedział, że sprawy zaszły za daleko i pytał się czy moglibyśmy dojść do „porozumienia”

                            Pan Marcin telefonicznie zaproponował, że w zamian za wykasowanie moich postów z forum on zobowiązuje się do wykonania nowego projektu (zgodnie z naszymi wskazówkami).

                            Nauczeni doświadczeniem poprosiliśmy o przesłanie propozycji polubownego załatwienia sprawy na maila, żeby mieć wszystko na piśmie.

                            Tego samego dnia otrzymałam od Pana Marcina propozycję. Inną od oferowanej „słownie” ale ciekawą i brzmiącą sensownie:

                            Treść maila poniżej:
                            "architekci Ondruch" <architekciondruch@gmail.com> do książki adresowej
                            Adresat: willemo@interia.pl;
                            Temat: rozwiązanie zaistniałych nieporozumień
                            Data: 2009-09-10 18:03
                            Rozmiar: 3,5 kB
                            Witam,

                            Nawiązując do naszej dzisiejszej rozmowy i po przeanalizowaniu całej
                            sprawy
                            z żoną jesteśmy Państwu w stanie zwócić 60% (2100zł) wartości
                            projektu. Na
                            dzień dzisiejszy więcej pieniążków nie jestem w stanie Państwu
                            zaoferować.

                            Proponuję najpierw 1000 zł wpłacić na Państwa konto, następnie
                            Państwo
                            kasują wszystkie posty z internetu dotyczące naszej osoby. Po tym czasie

                            umawiamy sie w Warszawie. Ja Państwu wręczam resztę pieniedzy oraz
                            podpisują
                            Państwo oświadczenie o zerwaniu współpracy i otrzymaniu zwrotu
                            umowionej
                            kwoty.

                            Z poważaniem,
                            Marcin Ondruch
                            501 75 03 04

                            No i zaczęło się powtórka z rozrywki...

                            CDN
                            • Gość: architekt Re: Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.09, 09:08
                              Teraz to Pani juz nie rozumiem,przecież chciała Pani częściowego
                              zwrotu pieniędzy...to o co chodzi?
                              • Gość: Niezadowolona Re: Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 09:45
                                Tak chciałam ale niestety zakończyło się to niepowodzeniem.
                                Negocjacje z Panem Marcinem Ondruchem zostały przez niego zakończone z niewyjaśnionych przyczyn. Brak odpowiedzi ma moje liczne maile w tej sprawie z tąd postanowiłam całą sytuację krok po kroku opisać na tym forum ku przestrodze.
                                W następnych postach opisze kolejne etapy korespondencji z Panem Marcinem, żeby internauci mogli sami wyciągnąć wnioski z kim mają doczynienia.
                                • Gość: Niezadowolona Re: Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 10:49
                                  Tak jak chciał Pan Marcin Odruch, przygotowałam oświadczenie o zerwaniu współpracy.
                                  Projekt ”porozumienia” przesłałam Panu Marcinowi mailem do akceptacji i uzupełnienia.
                                  W projekcie porozumienia zachowałam swoją propozycję finansową 70% wartości projektu czyli kwotę 2450 zł.
                                  Powyższa kwota nie była nowością. Po zerwaniu współpracy przez Panów Odruch w czerwcu br roku wysłałam im mailem i listem poleconym swoją propozycję „zakończenia współpracy” – zwrot 70 % wartości projektu, gdyż maksymalnie 30% koncepcji projektu można zrealizować.


                                  W odpowiedzi na mojego maila Pan Marcin napisał:

                                  Nadawca: "architekci ONDRUCH" <architekciondruch@gmail.com> do książki adresowej
                                  Adresat: willemo@interia.pl;
                                  Temat: Re: rozwiązanie zaistniałych nie porozumień
                                  Data: 2009-09-14 12:56
                                  Rozmiar: 4,1 kB

                                  Witam,

                                  W nawiązaniu do ostatniego maila prostuję jego treść. Nieświadomie
                                  wprowadziłem niewiadomo jakie zależności procentowe. W związku z
                                  powyższym
                                  kończąc współpracę proponuję Pani rekompensatę w wyskości 2000 zł
                                  - jeśli
                                  Panią to zadowala proszę o potwierdzenie. Pieniądze będą przelane
                                  następnego
                                  dnia po odpowiedzi.

                                  Z poważaniem,
                                  Marcin Odruch


                                  Nie dość, że Pan Marcin nie ustosunkował się wogóle do terści przesłanego porozumienia to jeszcze zaniżył swoją pierwotną propozycję.
                                  • Gość: Niezadowolona Re: Marcin Odruch – Jaki ojciec taki syn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 12:10
                                    W skrócie kolejna korespondencja przebiegała następująco:

                                    1. W związku z brakiem odpowiedzi na treść porozumienia zapytałam wprost czy Pan Marcin ma do tego pisma jakieś zastrzeżenia i czy je podpisujemy. W odpowiedzi dostałam informację, że Pan Marcin chce zakończyć współpracę bez podpisywania porozumienia.
                                    2. Kolejnym krokiem była negocjacja kwoty zakończenia współpracy. Mój mail:

                                    Panie Marcinie rozumiem, ze negocjacje oznaczają iż strony spotykają
                                    się gdzieś pomiędzy swoimi wymaganiami i możliwościami finansowymi.
                                    Ja
                                    proponuje 2.450,
                                    Pan/Panowie
                                    2.100. Tak rozumiem wyjście do dyskusji na temat kwoty. Po czym, Panowie
                                    obniżacie swoja kwotę do 2.000. W takim razie ja wyraźnie podtrzymuje
                                    2.450 choć kierując się taką logiką powinnam teraz chyba powiedzieć
                                    2.600?"


                                    I negocjacje zanim się rozpoczęły zostały zakończone przez Pana Marcina.
                                    Pan Marcin Odruch nie raczył nawet odpisać pomimo wysłania jeszcze kilku maili dopytujących. Podobnie jak jego tata Pan Zbigniew Odruch tym samym dał mi do zrozumienia, że zerwał niedoszłe porozumienie.
                        • Gość: Niezadowolona Re: tak zwani architekci wnętrz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 21:53
                          Doskonale Pana rozumiem. U nas sprawa wyglądała podobnie. Wizualizacje owszem na papierze wyglądają ładnie i przestronnie. Zapewne punktem odniesienia były dodane na papierze metry kwadratowe i z metraża 52 zrobiło się 80-90 mkw.
                          Dużo możnaby mówić o tym "projekcie" ale niestety nic dobrego.

                          Uważam, że przezd takimi "FACHOWCAMI" sami uczciwi architekci powinni przestrzegać.
                          Przez takich naciągaczy ludzie tracą zaufanie do całej grupy społecznej jaką są architekci i projektanci.
    • Gość: Karian Re: Architekci Ondruch IP: 94.75.121.* 25.10.09, 13:05
      moim zdaniem niezbyt udany projekt pokoju dla dziecka, ponieważ po 2
      latach i tak trzeba bedzie duzo zmienic. Zasadniczy błąd w obecnym
      projekcie to brak miejsca do spania dla rodzica. Niezgodność
      projektu z faktycznymi wymiarami mieszkania oraz niezadowolenie i
      niewykorzystanie projektu przez klienta jest podstawą do domagania
      się zwrotu
      • Gość: architekt Re: Architekci Ondruch IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.09, 12:04
        Moim zdaniem nie ma umowy, nie ma podstawy do reklamacji. Płacąc za otrzymany
        projekt, widziała go Pani i zgodziła się na niego.Wizualizacje sa
        poglądowe
        - nie sa realnym odwzorowaniem (tak samo jak w fotografii), w
        zależności od użytej kamery, swiatla, soczewki, odleglosci, wysokosci itd. beda
        rozne efekty ( przykład: male dziecko bedzie widziało inaczej ta sama
        przestrzen, niż czlowiek z 180cm wzrostu)
        Sposob wspolpracy z Panami , z tego co Pani opisuje, jest w ogole
        nieprofesjonalny( jezeli zamawiala Pani u nich projekt wykonawczy) - jak mozna
        zrobic projekt wykon. bez inwentaryzacji lub planów dostarczonych przez Inwestora?
        jezeli miala byc to koncepcja- to ja to akceptuje.
        Poza tym nie wiem , czy cytowanie @ od Panow O. bez ich zgody, nie jest
        naruszeniem prawa..hmmm...
        • Gość: architekt wnetrz Re: Architekci Ondruch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.09, 08:19
          W polskim prawie istnieje umowa ustna,która jest akceptowana przez
          sąd.Z resztą się zgadzam..
        • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 14:55
          Plan mieszkania wraz z całął dokumentacją techniczną został Panom Ondruch dostarczony na samym początku współpracy. Ponadto pierwsze spotkanie odbyło się w aranżowanym mieszkaniu. Odbierając końcową koncepcję zgłosiłam zastrzeżenia do projektu. Miały zostać poprawione.
          Co do umowy to jak już wspomniałam mój bład ale w tym przypadku obowiązuje również forma ustna. Umieszczenie maila w poście jak na moją wiedzę prawną nie jest zabronione. Zrobiłam to celowo, żeby nikt nie miał wątpliwości jakimi ludzmi i "fachowcami" są Panowie Ondruch. W tym konkretnym przypadku pipisł się syn - Marcin Ondruch.
      • Gość: Freelancer Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 13:48
        Ciekaw jestem zakończenia tego sporu.
        Widziałem wizualizacje i są ok (jakość wykonania). Trudno sobie wyobrazić, że to
        wszystko miało zostać zrobione na tak małej powierzchni... Jeżeli klient sobie
        coś takiego zażyczył to jako profesjonaliści Panowie O. powinni im to odradzić a
        jeżeli rzeczywiście był to pomysł architektów to ... zupełny brak wyobraźni.
        Schematyczne "odwalenie" kolejnego zlecenia.
        Widać trafiła kosa na kamień.
    • Gość: march Re: Architekci Ondruch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.10.09, 17:38
      'Oczywiście ja też z chęcią udostępnie dokumentacje projektową wszystkim
      zainteresowanym, żeby sami ocenili jakość pracy '

      Proszę przeanalizować prawo autorskie i zastanowić się nad swoimi wpisami i
      udostępnianiem materiałów bez zgody autorów. Istnieją inne bardziej cywilizowane
      drogi dochodzenia swoich praw i odpowiedzialności autorów za błędy w
      dokumentacji (Izba Architektów, sądy itp. których decyzjami może Pani więcej
      osiągnąć niż na tutejszym forum).

      ,Dopiero po naszej interwencji wysłali projekt garderoby bez wizualizacji ,

      Wizualizacja garderoby?? Rozumiem, gdyby miała z 15m2 to coś byłoby widać (choć
      dalej mało interesującego) a tak projektant musi ustawić dziwne wysokości i kąty
      kamery w taki sposób żeby było coś widać tyle że będzie to wyglądało
      nienaturalnie (na co Pani narzeka). Zamiast wymagać kolorowych obrazków,
      najprzydatniejszymi okazują się rysunki płaskie- rzuty, rozwinięcia ścian,
      detale i choć efekciarskiego obrazka nie będzie na ekranie komputera to czas
      poświęcony na ustawianie materiałów, kolorów, świateł itp. można przeznaczyć na
      ciekawsze rozwiązania dizajnerskie (często jedno idzie w parze z drugim i się
      nie wyklucza). Niestety nie wszyscy widzą atrakcyjność rozwiązań na rysunkach 2D
      i czekać z efektem trzeba do realizacji. Tu się pojawia miejsce na odrobinę
      zaufania do projektanta. Jeśli decydujemy się zlecić projekt architektowi to
      pozwólmy mu na odrobinę własnej inwencji. Nie mówię tu o puszczeniu projektanta
      w samopas hulajdusza, bo wytyczne jakieś muszą być a przyjmujący zlecenie musi
      wiedzieć i potrafić wytłumaczyć co będzie dobrze wyglądało i funkcjonowało.
      Jeżeli ma Pani tak dużo doskonałych pomysłów (nie podlegających dyskusji) to nie
      widzę tu sensu angażowania architekta lecz od razu wprowadzić ekipę remontową
      (chłopaki jak to robią to chyba znają się na rzeczy architekt tylko wirtualne
      gnioty wypuszcza- b,popularna opinia).

      Jako, że mieszkanie mam 2 pokojowe a powiększyła nam się rodzina zależało mi,
      żeby z tych 2 pokoi wygospodarować umiejętnie miejsce dla naszej trójki (pokój
      dzięcięcy, aneks sypialniany z dużym łóżkiem dla nas, pracownia komputerowa,
      strefa dzienna-wypoczynkowa).

      Ato wszystko na powierzchni 52m2 (o ile dobrze pamiętam) + wspominana garderoba,
      kuchnia i łazienka! Ludzie zastanówcie się trochę i przeanalizujcie jeszcze raz
      swoje wymagania względem istniejących warunków i możliwości a tym bardziej
      opornym powinien to wyłożyć architekt z wszystkimi za i przeciw.

      'Słownie ustaliliśmy zakres prac, który obejmował aranżację kilku wnętrz wraz z
      kompletnym doborem dodatków dekoracyjnych. Słowem miałam dostać kompleksowe
      rozwiązanie. (…) Mieliście tak naprawdę do zaprojektowania 2 wnętrza (pokój
      dziecięcy 13,9 mkw i duży pokój 19,5 mkw). (…) Do istniejącej kuchni i łazienki
      mieliście dobrać tylko dodatki tak żeby wszystko do siebie pasowało. Kuchnię
      wypociliście a łązienkę "olaliście"!! Choć była w zakresie prac. Podobnie jak
      hall wejściowy, którego wogóle nie ruszyliście. '

      Te stwierdzenia/ oczekiwania chyba wzajemnie się wykluczają? W końcu miały być 2
      wnętrza- pokoje dziecięcy i duży, czy dwa pokoje+hol+garderoba+ dodatki w
      łazience i kuchni? A te 'dodatki' są też bardzo pracochłonne ( raczej nie
      traktowałbym ich jako drobnostka, taki mały gratis do projektu). Spisanie
      zakresu prac, terminów i wynagrodzenia naprawdę dużo wyjaśnia i zobowiązuje do
      przestrzegania 2 strony tego przedsięwzięcia, ale o tym powinien wiedzieć
      najlepiej przyjmujący zlecenie (po wstępnej rozmowie z klientem spisanie tego
      zajmuje max.10min i daje duży komfort psychiczny, spokój i pewność w pracy że
      nikt nie wyskoczy z nowym świetnym pomysłem, który podpowiedział znajomy lub
      'inny architekt”.

      'A Panowie Ondruch dla ułatiwnia sobie pracy przekłamali kolory mebli, podłogi i
      stworzyli tą oto wizualizację '

      Moim zdaniem jakość renderingów jest bardzo dobra (nie chodzi mi o rozwiązania
      projektowe tylko sam warsztat posługiwania się programem i wygląda bardzo
      naturalnie). Wizualizacja to nie zdjęcie a jeśli chce Pani hyperreal to w
      Białymstoku takiej usługi nie znajdziemy (może się mylę i jest paru zapaleńców,
      ale ktoś kto poświęca czas na dokładne odwzorowywanie rzeczywistości nie robi
      tego dla dobrania pewnych „dodatków” do istniejącego pomieszczenia)

      Pominę komentarz dotyczący cytowania na forum publicznym prywatnej
      korespondencji, ale z tym targiem 70%, 60, 2tys, 2,6, kalkulacja wykorzystania
      30% projektu to już mega przegięcie z obu stron. Ludzie, trochę klasy i
      szacunku. Sposób Pani opisu na forum całej sytuacji sprawia wrażenie stawiania
      sprawy na ostrzu noża. Jak ktoś od razu wyskakuje z żalem pretensjami i zwykłą
      pyskówką to najlepiej jest się obrócić plecami jak to zrobili panowie
      projektanci. Zacznijmy normalnie rozmawiać a przede wszystkim słuchać!

      Jestem pewien że przygody firmy związane US i PIP nie miały żadnego wpływu na
      Pani projekt a poziom takich argumentów niech ocenią forumowicze. I jeszcze
      jedno mnie strasznie zastanawia- skoro uznała Pani że projekt jest zrobiony, czy
      też jego przydatność jest na poziomie 30% to dlaczego płaci Pani jak za pełną
      satysfakcję. Nie było spisanej umowy, nic nie zmuszało do zapłaty więc trzeba
      było trzymając kasę w kieszeni użyć odpowiednich argumentów i sprecyzować
      oczekiwania. Do tego zaakceptowana koncepcja, to tak jak uzgodnienie i
      akceptacja projektu, dla projektanta oznacza to zielone światło i dopieszczenie
      szczegółów przed finałem. Robić wyrzuty że ktoś zaproponował ścianę w kolorze
      pomarańczowym, która nie przypadła do gustu to przesada i raczej się nie zdarza
      zbyt często trafić na 100% w gusta nieznajomego człowieka. Po to ludzie posiedli
      umiejętność komunikacji żeby normalnie powiedzieć: to i to nie w moim stylu, nie
      podoba mi się, czy można to zrobić w jakiś inny sposób?
      • Gość: Niezadowolona Do march IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 10:42
        Dziękuję za opinie. Po przeczytaniu pierwszego postu mam wrażenie, że nie przeczytał Pan/Pani całej relacji.
        Proszę mi powiedzieć gdzie doszło do pyskówki przy zakończeniu współpracy. Mowa o propozycji wykasowania postów? Chyba jasno jest przedstawiona sytuacja kto zerwał negocjacje i z jakiego powodu. Ja byłam gotowa do zakońćzenia współpracy i wykasowania wszystkich postów. Kurczowo nie trzymałam się swojej kwoty zwrotu 70% wartości projektu. Chciałam, żebyśmy osiągneli kompromis pomiędzy tym co ja oczekiwałam a tym co zaoferowali architekci Ondruch. Nie doczekałam się pomimo pisemnych zapytań.
        Drugim moim wnioskiem po przeczytaniu Pana/Pani wypowiedzi jest nieodparte wrażenie, że "reprezentuje" Pan/Pani stronę przeciwną.

        Przypomnę, że to nie był mój pomysł podziału mieszkania na tyle stref. Rozwiązania te zaproponowali sami architekci.

        Co do dokumentacji...to chyba działa to w dwie strony. Panowie mogą sobie bez mojej zgody umieścić cały projekt, za który zapłaciłam, na swojej stronie internetowej??
    • Gość: march Re: Architekci Ondruch IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.10.09, 17:43

      Szkoda że tak mało jest relacji ze strony zleceniobiorców, bo może mielibyśmy
      pełniejszy obraz zaistniałej sytuacji i nie chodzi mi o publikowanie maili od
      Pani Niezadowolonej. Teraz druga strona medalu- biuro przyjmujące zlecenie. Taki
      system każdy wie jak działa: na początku dobry bajer cuda, wianki, byle rzucić
      jakąś koncepcje a później totalne ignorancja. Tak jak ktoś na forum wspominał
      klient który przychodzi po raz pierwszy do architekta nie zawsze wie co chce,
      czasami za dużo chce, albo wprowadzenia rozwiązań które zupełnie się nie
      sprawdzą. I tu właśnie powinno pojawić się odpowiednie podejście architekta.
      Najczęściej 2 spotkania nie wystarczą, trzeba poświęcić trochę swego bezcennego
      czasu i wytłumaczyć co jak z czym i dlaczego nie inaczej. Te 3,5 tys. to w
      architekturze nie kokosy ale moim zdaniem za takie zlecenie całkiem przyzwoicie
      a dla takiego inwestora często to nie tylko spory wydatek ale i coś więcej-
      marzenie o niebanalnym wnętrzu zaprojektowanym przez profesjonalistę. Jak klient
      traci swoje marzenia to trudno spodziewać się czegoś innego niż frustracja a
      nawet agresja z jego strony. Drodzy architekci, uczcie się na błędach, najlepiej
      cudzych. Jak się bierze robotę choćby za 300zl to trzeba ją zrobić tak samo
      dobrze jak tą za 300tys.bo może okazać się że niezadowolony klient wyleje całą
      swoją gorycz na forum publicznym i zbiegiem okoliczności przeczyta to ktoś kto
      miał zamiar wyłożyć 300tys. na projekt w naszym biurze ale czy przyjdzie do
      nas....? Trzeba myśleć długofalowo i szanować ludzi, trzeba nauczyć się praw i
      zasad współczesnego rynku dotyczy to również trochę bardziej doświadczonych
      architektów, którzy swą pracę i podejście ukształtowali w zupełnie innych
      warunkach rynkowych i społecznych. Młodzi architekci też często zachłystując się
      pierwszymi większymi zarobionymi pieniędzmi, zapominają że biuro projektowe i
      architekt funkcjonuje jak każda inna firma. O takie rzeczy jak zadowolenie
      klienta trzeba dbać bo to dzięki niemu mamy co robić i zarobić. Na samych
      przetargach publicznych z takim podejściem do robienia projektów też daleko nie
      zajedziemy, bo chyba nie chodzi o to że ten indywidualny inwestor jest ciężki i
      zawsze są z nim problemy a instytucje wiedzą dokładnie czego chcą.
      W Białymstoku konkurencja wśród biur projektowych jest duża i o swoją pozycję na
      rynku trzeba dbać szczególnie. Klient szukający projektanta ma naprawdę duży
      wybór więc jak skojarzy przypadkowo zasłyszaną złą opinię na pewno zada sobie
      trud przejść ulicę, dwie dalej do konkurencji.


      Z wyrazami szacunku dla bohaterów obydwu stron 'nieporozumienia'
      • Gość: Niezadowolona Do march IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 10:54
        Poprzednią odpowiedź napisałam bez czytania Pana/Pani dalszego wywodu.
        Dziękuję za tę opinię. Właśnie to było moje marzenie, żeby jakoś ciekawie zagospodarować swoją niewielką przestrzeń dla naszej trójki. Bez wydziwnień. Chyba za dużo naoglądałam się Dekoratorni i tym podobnych programów i zamarzyło mi się stworzenie funkcjonalnego i ciepłego mieszkania.
        Rzeczywiście opisałam całą sytuację na forum bo czułam się bezsilna. Panowie nie odpowiadali na maile i listy. Skarga u Rzecznika Praw Konsumenta czekała na swoją kolej. Wiem, że 6 października Rzecznik wysłał pismo to Panów Odruch w mojej sprawie. Do dnia wczorajszego Panowie nie raczyli jeszcze odpisać...


    • Gość: wykonawcaWojtek Re: Architekci Ondruch IP: *.metrointernet.pl 06.12.09, 20:43
      Witam. To ja miałem tą lichą przyjemność wykonania remontu tego małego mieszkania pseudo zaprojektowanego.Panowie projektanci chyba nie wzięli pod uwagę tego że ktoś kto będzie wykonywał ich projekt, nie skomentuje go.Mam cichą nadzieję że nie będę musiał korygować kolejnego projektu tych "projektantów",mam już dwa takie za sobą. Jeżeli ci panowie dalej będą robić takie projekty to , ja jako wykonawca przekwalifikuję się i zacznę sam projektować bo tak potrafią wszyscy ci którzy zrobili jakikolwiek remont.W pełni rozumiem Panią Niezadowolona , gdyż po przeniesieniu wymiarów projektu w stan rzeczywisty powstało coś w czym brak jest normalnej komunikacji dla osób dorosłych i dzieci.Materiały, których zalecali użycie projektanci , były nie do przyjęcia gdyż ich cena i jakość pozostawiały wiele do życzenia.Życzę dużo cierpliwości , zdrowia i pieniędzy następnym klientom panów projektantów Ondruch.
      • Gość: Projektantka Masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 23:55
        Czytam ten watek i wlos się jeży na głowie. Ci panowie powinni teraz
        grzecznie posypać głowę popiołem, zamknąć firmę i zaliczyć jakiś
        kurs pt jak zająć się pracą, którą potrafi się wykonywać. Wstyd że
        tacy architekci psują opinię wszystkim pozostałym.
        • Gość: Niezadowolona Re: Masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 11:34
          Czekałam czekałam i się nie doczekałam...jak zwykle zresztą.
          Czekałam na opublikowanie przez Zbigniewa Ondrucha swojej odpowiedzi do Rzecznika Praw Konsumenta.
          W najbliższym czasie dam Państwu możliwość zaznajomienia się z tą korespondencją. Będziecie mogli sami ocenić podejście tego Pana do klienta.

          W odpowiedzi na post Pani Projektantki - niestety pseudo specjaliści trafiają się wszędzie. Marzeniem byłoby wyeliminowanie ich z rynku. Internet daje duże możliwości. Każdy może wyrazić swoją opinię, przestrzec, polecić itp. Dzięki interentowi pseudo architekci będą musieli poprawić jakość swoich usług albo z czasem znikną z rynku.
          • Gość: Paweł wielkie nieporozumienie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.01.10, 19:13
            Witam! Ta cała historia to wielkie nieporozumienie. Współpracuję z
            tymi architektami od wielu lat, znam ich pdejście do pracy. Ta Pani
            ewidentnie (słyszałem już kiedyś niepohlebne opinie o tej Pani)
            psuje reputację Panom Ondruch, chcąc chyba wyłudzić od nich jakieś
            pieniądze lub dodatkowe usługi. Wiele osób może potweirdzić moje
            słowa. Wykonali oni bardzo dużo projektów i o ile znam ich sytuację,
            każdy z inwestorów był zadowolony. Jednym słowem pełen
            profesionalizm w każdym calu. Wiadomo, każdemu może sie trafić
            klient, który po rozliczeniu sie i odebraniu kompletnej dokumentacji
            będzie za jakiś czas niezadowolony i będzie twierdził,że należy mu
            się zwrot, i będzie sie starał za wszelką cenę popsuć reputację
            innym o czym świadczą obraźliwe i nieprawdziwe posty na tym forum.
            Trochę pokory proszę Pani a świat będzie lepszy.
            • Gość: Niezadowolona Re: wielkie nieporozumienie IP: *.jmdi.pl 17.01.10, 17:12
              Hahaha. Ciekawa jestem od kogo wcześniej Pan słyszał te niepochlebne opinie o mnie? Może śnił Pan o mnie przez oficjalnym poznaniem:) Widzę, że ręka ręke myje. Panowie Ondruch robią swoje "niedopracowane projekty" a poźniej polecają swoją zaprzyjaźnioną ekipę remontową która chwali wszystko co Panowie O zaproponowali. Nie ważne, że zaproponowane rozwiązania są za przeproszeniem do d... ale zaprzyjaźniony wykonawca tego nie powie. Czyli klient będzie w plecy dwuktornie!!! I kto tu wyłudza pieniądze??

              A najgorsze, że w takim wyremontowanym mieszkaniu nie da się mieszkać bo człowiek nabawi się klaustrofobi. Brawo Panowie.
              Pokory? Panie Pawle odsyłam do słownika języka polskiego bo nie wiem Pan co pisze:)!
              • Gość: andrzej Re: wielkie nieporozumienie IP: *.md4.pl 17.01.10, 20:16
                od jakiegoś czasu śledzę ten wątek i jest mi bardzo przykro,że przedstawiciele
                mojego zawodu tak psują opinie nam architektom, ale znam też drugą stronę medalu
                (bardzo częstą). Klient,żeby zaoszczędzić na projekcie zamawia najuboższą
                wersję, a najlepiej,żeby mu projektant powiedział co ma zrobić, to wtedy on sam
                sobie poradzi i narysuje, często długo negocjuje cenę, bo jak to parę kresek, a
                tyle pieniędzy, w konsekwencji klient otrzymuje projekt za który
                zapłacił(zakres, który sam wynegocjował,żeby cena była korzystna) i ma
                pretensje,że przecież tego nie da się zbudować i gdzie projekt wykonawczy
                • Gość: Niezadowolona Odpowiedź Pana Ondruch do Miejskiego Rzecznika PK IP: *.jmdi.pl 07.02.10, 16:04
                  Poniżej przesyłam link do zeskanowanego pisma Pana Ondrucha do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta.

                  picasaweb.google.com/rostkowm/ZrzutyEkranu#
                  Osoby śledzące to forum będą miały okazję poznać Pana O.

                  Komentarz do tego pisma zamieszczę w późniejszym terminie. Muszę dokładnie sprawdzić daty przekazania pieniędzy, wystawienia faktury na zaniżoną kwotę itp.
                  • Gość: Projektant Re: Odpowiedź Pana Ondruch do Miejskiego Rzecznik IP: 80.93.2.* 12.02.10, 14:45
                    Ależ Pani zawzięta. Dobrze, że nie na mnie trafiło:) A tak na
                    poważanie to brak mi słów po przeczytaniu odpowiedzi Pana O...
                    Niezłe wystawił sobie "referencje"
                    Pewne jest, że przez to forum straci klientów. Dla mnie i dla innych
                    projektantów to dobra informacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka