Gość: Niezadowolona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.06.09, 15:34
Witam,
Chciałam ostrzec przed skorzystaniem z usług Panów Architektów ONDRUCH (Zbigniew i Marcin Ondruch).
Kilka miesięcy temu postanowiłam skorzystać z pomocy fachowców w aranżacji i przeróbce swojego mieszkania 2 pokojowego. Od znajomej dostałam namiary do architektów z Białegostoku z którymi w rozmowie telefonicznej ustaliłam wstępny zakres prac + swoje oczekiwania (mailowo uszczegółowiliśmy zakres prac).
Architekci ustalili 2 spotkania. Na pierwszym za częściową zapłatą otrzymałam projekt koncepcyjny. Spotkaliśmy się przy tej okazji w mieszkaniu, które mieli "zagospodarować". Na podstawie zebranych informacji na drugim spotkaniu mieli przekazać końcowy projekt: wizualizacyjny wraz z całą dokumentacją projektową. Na tym etapie pytałam o ewentualne poprawki. Wiadomo, że trudno trafić w gust klienta po jednym spotkaniu. Pan architekt powiedział, że nie będzie problemu i się dogadamy.
Przy drugim stpokaniu w wybranym przez Architektów miejscu (nie było to już moje mieszkanie) dostałam wspomniane projekty: wizualizacje + dokumentacje. I już na tym etapie miałam zastrzeżenia. Nie podobał mi się kompletnie zaaranżowany pokoik dla dziecka o czym od razu wsponiałam. Miałam też zastrzeżenia co do kuchni. Usłyszałam, że to drukarka przekłamała kolory i żeby zobaczyła wszystko na spokojnie w domu (poprosiłam o płytę z dokumentacją). Brakowało też wizualizacji garderoby.
Panowie zobowiązali się dosłać poprawki. Oczywiście na tym stpokaniu zgarnęli całą kasę za projekt.
I się zaczeło... Poprawki dostaliśmy zrobione na odwal się... Panowie już nie byłi skorzy do współpracy i pomocy.
Postanowiłam spotkać się z ekipą remontową, która właśnie kończyła pracę wg dokumentacji projektowej tychże architektów. Z ekipą spotkałam się w docelowym mieszkaniu i załamałam się.
Usłyszałam, że Panowie architekci nie trzymają się wymiarów mieszkania i te wizualizacje i podział na zaproponowane przez architektów sfery zrobi z mieszkania mega klitkę, w które trudno będzie się poruszać. (na wizualizacjach wygląda to bardzo przestronnie).
Po tej wizycie załamałam się. Okazało się, że projekt za który zapłaciłam niemało mogę sobie .... Z projektu wykorzystam max 30%.
Napisałam więc do w/w Fachowców i przedstawiłam im jak się sprawy mają po wizycie ekipy remontowej. Dałam im dwie opcje do wyboru albo dalej ze sobą współpracujemy i poprawiają projekt albo proszę o zwrot 70% wartości projektu, który nie będzie wykorzystany.
Dałam im tydzień czasu na odpowiedź. Niestety nie uzyskałam jej.
Do dnia dzisiejszego (pismo wysłałam na początku kwietnia) od owych Panów nie dostałam żadnej odpowiedzi... Podobnie sprawa wyglądała u mojej znajomej. Panowie wzięli pieniądze i zakończyli współpracę. Podobnie jak ja moja znajoma nie doczekała się poprawek.