luloo1
09.02.04, 09:02
Jak zawsze kwadransik (przed kinem). Niuchnełam Amor Amor Cacharela. Pachnie
w nucie głowy jak truskawki w śmietanie, posypane cukrem. Teraz mam dwudniową
nutę głębi(!) : Gloria jak nic. Słusznie ktoś na forum napisał, że to ten sam
zapach. Natomiast urzekła mnie Aqua Allegroia Pamlelune.Co za wyszukana
gorycz. Boski zapach. Muszę go przetestować na skórze. Coś wyjątkowego na
półce. Aromat jest czysty, niezmącony, jednorodny.
Wróciłam na dwa dni do Cartier "So pretty.Eau fruitee". Charade nie była by
zadowlona, gdybysmy razem pracowały, bo to kalka Escape, arbuz w miodzie.
Pachnie identycznie, choć kiedyś wydawał mi się bardziej subtelny i różany.
Co sądzicie o "Declaration" Cartiera? Znów mnie zachwycił.Dość niespotykany,
cierpki, leży gładko przy skórze.