forevermore79 A w Londynie- Harrods dolacza do oferty O. Jayne 30.03.10, 18:02 Produkty Ormonde Jayne sa juz sprzedawane takze w Harrodsie. Do tej pory marka miala w Londynie tylko jeden, malenki butik z zawsze mila obsluga (firma posiada tez e-shop i sklep firmowy w Dubaju), teraz jak widac, jej zasieg znacznie sie rozszerza. Mysle, ze i tak bede zagladac do ich sklepiku (choc plus Harrodsa to wiekszosc marek pod 1 dachem i program lojalnosciowy Rewards), ale to duzy krok naprzod, a zapewne i bedziemy sie mogli spodziewac z czasem jakiejs edycji "Harrods-exclusive", czy to swieczki, czy to ozdobnego flakonu. www.harrods.com/HarrodsStore/find/c/beauty,ormondejayne/p/000000000002068877 Odpowiedz Link
forevermore79 "Włochy- co warto zakupic?",przenies.: monikatje73 04.04.10, 12:53 "Witam swiateczie.Bardzo prosze o porade.w naju moja przyjaciolka jedzie na tydzien do Rzymu.Korzystajac z okazji chailabym ja popaosic o zakup naowego ,letniego zapachu,niebanealnego z "ogonkiem".Co warto przywiesc z Wloch co jest dostepne w typwych perfumeriach(nie chece jej za bardzo obciazac poszukiwaniem w czasie jej wakacji).Serie Agua di Parma znam i posiadam 2 zapachy.Prosze o jakies sugestie i nazwy,moze adresy perfumeri w Rzymie jesli ktos zna. Dziekuje i Wesolych swiat-m" Witaj, pozwolilem sobie przeniesc Twoj watek tutaj, o Wloszech juz w nim ciut jest, choc o samym Rzymie jeszcze nie pisalismy. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
forevermore79 Re: "Włochy- co warto zakupic?",przenies.: monika 04.04.10, 13:09 Pokrotce odpowiadajac- polecam Tobie marke niszowa Profumum Roma (jest takze w warszawskiej Quality): www.profumum.com/ Inna warta poznania firma jest (choc te zapachy juz takze w Polsce, w Galilu) www.laboratorioolfattivo.com/en_sett.php?id=1 i Eau d'Italie, ktorych sztandarowy zapach idealnie sprawdzi sie latem (rowniez w Quality): eauditalie.com/english/products.html Sa to jednak marki, ktore byc moze bedzie ciezko znalezc "na szybko", duzo bardziej popularne sa za to chocby Borsari i ich slynna Violetta di Parma, Aquolina itd. W samym Rzymie dawno juz nie bylem, zatem adresowo nie pomoge. Pozdrawiam! :-) Odpowiedz Link
aistionnelle Rzym -perfumerie 19.04.10, 11:19 Przede wszystkim pozwolę sobie zauważyć, że odnalezienie wszystkich czy choćby większości perfumerii rzymskich przekracza możliwości nawet wielotygodniowego pobytu;-) Ostatnio odwiedziłam Wieczne Miasto dwukrotnie: w marcu i kwietniu, więc na gorąco podzielę się informacjami pochodzącymi z własnych, rzymskich peregrynacji:-)Najwięcej perfumerii znajduje się w centrum , choć i w innych dzielnicach można znaleźć ciekawe sklepy.Wypada zacząć od wspomnianego Laboratorio Olfattivo przy via Cernaia, bodajże pod numerem 16, tam nie tylko wspomniana marka, ale też duży wybór perfum niszowych :Miller Harris, Roger et Gallet, Villoresi i inne.Następnie Profumum Durante przy Via della Colonna Antonina 30, gdzie można zapoznać się z całą linią Profumum, zapachy stare, nowe i co ciekawe w pojemnościach promocyjnych:dodają do każdego zakupu za symboliczne 10 euro 15 mililitrowe buteleczki innych Profuma -są to chyba mini-testery.Podobno to taka wielkanocna promocja, ale pytałam -mają zamiar tak czynić do zużycia zapasów .Odwiedziłam też butik Santa Maria Novella przy Corso del Rinascimento 47 -mają tam wszystkie produkty SMN: nie tylko wody kolońskie, ale też żele, balsamy, lotiony etc.Sam sklep przypomina starą aptekę- są drewniane, skrzypiące schody, stara lada, waga i niepowtarzalny, apteczny -czegokolwiek mieszankę stanowi- zapach .Pachnie nawet na ulicy po opuszczeniu sklepu.Przy via di Ripetta 34 znajduje się coś w rodzaju Scent Baru pod nazwą L`Olfattorio Bar a Perfumes -tam można powąchać i kupić zapachy L`Artisana, Lutensa, Frederica Malle i wiele, wiele innych.Co ciekawe odbywa się to przy dobrej muzyce, fiiżance kawy oraz z zużyciem angielskiego co w rzymskich sklepach, wierzcie lub nie - nie jest częste -najlepiej mówi po angielsku personel HM - to taka uwaga na marginesie;-)Ciekawe produkty ma sieć pod nazwą Lush, sklep m.in przy Via del Gambero 25 -są tam rodzime wody, ale też produkty kąpielowe w ogromnym asortymencie.W Rzymie jest też perfumeria, której włacicielką jest Polka, sklep mieści sie przy Via Catania i nosi wdzięczną nazwę Il Vezzo, niestety była w czasie mojej wizyty zamknięta.Bardzo też polecam poszukiwaczom zapachów rzadkich odwiedzenie butiku Hermesa przy Via Condotti 15 -tam nie tylko wszystkie wody z linii Hermessence w pojemnościach 15 i 50 ml w tym nieznane mi dotąd Vanille Galante oraz Yunnan Osmanthus, ale też dawno niezdobywalny u nas Hiris i ciekawe wody letnie: Eau de Gentiane Blanche, czy Eau d`Orange Verte.na koniec na co szkoda moim zdaniem czasu -na Sephory, w których znajduje się tylko i wyłącznie to co w naszych rodzimych sklepach oraz reklamowane Muzio Profumeries -w róznych punktach miasta choć w jednej ku swemu najwyższemu zaskoczeniu znalazłam Fidji Guy`a Laroche.Pod względem asortymentu rozczarowuje też butik lotniskowy na Fiumicino, żadnej niszy, edycji limitowanych, travel setów, nczego: miniaturki zapachów wyłącznie Diora.To w telegraficznym skrócie tyle, pozdrawiam. A Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Rzym -perfumerie 19.04.10, 11:32 Dziekuje bardzo za Twoja arcyciekawa relacje! Oj, Rzym przydaloby sie znow odwiedzic, jakos Wlochy omijam ostatnio. Opisy Profumum i reszty butikow brzmia smakowicie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
miriam_73 Re: Rzym -perfumerie 19.04.10, 12:05 Co do Rzymu to polecam jeszcze niewielki butik na samej via Condotti, idąc do Schodów Hiszpańskich po prawej stronie, jakoś przy samym końcu ulicy (mają np. Lutki, Amouage, Profumum i inne niszowce) oraz prześliczny i przeapetyczny butik z niszowcami na Trastevere na via Lungharetta bodaj nr 63 (po lewej stronie idąc w kierunku bazyliki Santa Maria in Trastevere). Poza tym, że sama dzielnica jest fantastyczna, to sklepik jest uroczy, mają np. Keiko Mecheri, Etat Libre i inne ciekawostki. Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- czasowy "pop-up store" Byredo 19.04.10, 09:08 Zwiazany z premiera La Tulipe, tylko do konca maja: www.vogue.co.uk/blogs/the-vogue-beauty-blog/articles/100406-new-fragrance-shop-alert%21.aspx Odpowiedz Link
forevermore79 A dla wylatujacych z Okecia- sklep pre-order Aelia 22.04.10, 20:15 Wzorem innych lotnisk, np. Kopenhagi- sklep wolnoclowy z opcja szybkiego odbioru zamowiionych wczesniej produktow. Na stronie ulamek faktycznej oferty, ale pozwala to choc zapoznac sie z cenami, czy niektorymi nowosciami. Calosc jeszcze w fazie testowej, raz dziala dobrze, innym razem wcale. aeliadutyfree.pl/aelia/ Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- maj 2010, krótki update 26.05.10, 15:00 Upalna pogoda sprzyja teraz w Londynie bardziej piknikom i opalaniu sie w parku, ale czas na kolejny mini-raport ze sklepow: - Liberty - jak zwykle mila rozmowa ze znajoma obsluga, a w ofercie pare nowych zapachow, w tym duet CdG x Undercover, bardzo kobiece, nieco pudrowe; 10 Corso Como Uomo- spodobaja sie sympatykom mocno imbirowych nut, nieco mnie rozczarowal; dwa ostatnie zapachy Rosine- meski Rossisimo jest bardzo udany, cytrusowo-rozany, swiezy, optymistyczny i w sumie unisexowy, wachalem limitowana propozycje marki na lato, czyli Une Rose Au Bord de la Mer- swieza, nieco oceaniczna interpretacje rozy w wydaniu klimatem nawiazujacym do zapachow Stelli. Na stoisku Le Labo poinformowano mnie o majacej miec wkrotce premierze nowej swiecy, na gwiazdke spodziewane sa takze szersze promocje lub zestawy. Przy okazji przypomnialem sobie znow Costume National Homme i obejrzalem nowa, organiczna linie dla domu- Neom www.liberty.co.uk/fcp/categorylist/dept/beauty_brands_neom?resetFilters=true - Dover Street Market- tu wspomniany juz, przepdremierowy test Wonderwood - Selfridges- tu oczywiscie mocno promowane najnowsze pomadki Toma Forda, lekkie przearanzowanie w zapachach niszowych, ponowne testy nieznanych u nas attarow Amouage, jeszcze raz takze powrocilem do Ambre Nuit z linii Dior Cologne. Widoczny jest takze Untitled Margieli, poki co dostepny tylko w Selfridges. Wachalem go juz we Francji, teraz przy okazji sobie go szybko przypomnialem. - Harrods- tu wiecej animacji ostatnich zapachow- mocno promuje sie i Balenciage i takze ostatni duet Black Fleece Brooks Brothers. Wachalem takze dostepne tylko obecnie w Harrods (jesli chodzi o Anglie, rzecz jasna) Bond no.9 Harrods Rose i Caron Secret Oud. Premiera Tom Ford PB Azure Lime wkrotce. Wazna wiadomosc dla sympatykow butikowych zapachow Guerlain- w lipcu zapachy i swiece spod znaku Maison Guerlain dolacza do oferty Harrodsa, do tej pory byly one dostepne najblizej w Paryzu (procz okresowych edycji limit. np. Petite Robe Noire). www.basenotes.net/content/419-Bond-No.9-launch-Harrods-Rose www.basenotes.net/content/417-Brooks-Brothers-Black-Fleece- now-in-UK www.britishbeautyblogger.com/2010/05/maison-guerlain-fragrances.html - generalnie w innych domach towarowych- wszedzie duze standy Diptyque Vetivero- duzo animacji, wystaw itd. Trio Sunessence Muglera sprzedaje sie swietnie- swojego Amena kupilem w Harrodsie, ale w niektorych punktach brak juz Angela lub Aliena. Troche wyprzedazy, ale bardziej masowych produktow- CK, Britney itd. Tylko w Debenhams zostaly przecenione, marne resztki IceMena. Dobrze promuje sie nowe Infusions Prady- liczylem na litrowy, wetiwerowy zel pod prysznic, jednak ten produkt nie bedzie lansowany w Anglii, a szkoda. Jest i nowa Stella Sheer 2010 z organiczna roza, jest i takze tegoroczny duet DSquared2- wachalem He Wood Ocean Wet Wood i wciaz trzyma poziom- sa akordy wodne, ale jest i tez znany fiolek, wetiwer i kadzidlo. Jestem pod wrazeniem konsekwencji, z jaka duet perfumiarzy co rok tworzy kolejne wariacje She/He Wood. - nowy adres na londynskiej mapie: maly, niszowy, dopiero co otwarty butik Avery Fine Perfumery na Mayfair. Tylko przechodzilem poki co, ale warto zapamietac- w ofercie Nasomatto, Andre Puttman i niedostepne do tej pory w Londynie Profumi di Forte. www.averylondon.com www.basenotes.net/content/421-Avery-Fine-Perfumery-New-niche-perfume-store-for-London-opens-today www.britishbeautyblogger.com/2010/05/avery-fine-perfumery-interactive.html A procz tego duzo ubraniowych-elektronicznych zakupow, przez ktore teraz chwilowo bede zmuszony jesc korzonki popijajac je zrodlana woda. I pare zaslyszanych zapowiedzi zapachow na jesien 2010, o ktorych poki co nie moge jeszcze mowic. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
benita5 Re: Londyn- maj 2010, krótki update 26.05.10, 18:06 Dzieki serdeczne za wspaniala relacje, az poczulam zapach piknikowej trawy :))) Beijo de Saudade Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- wiecej o Avery Fine Perfumery 30.05.10, 13:09 Okazuje sie, ze to sklep zony zalozyciela marki Nasomatto, Black Afgano tam zapewne nie zabraknie. Relacja i wiecej zdjec- piekne meble, swoja droga. sorceryofscent.blogspot.com/2010/05/city-shopping-feature-london-part-i.html Odpowiedz Link
forevermore79 Jeszczeo Avery Fine Perfumery 25.07.10, 18:01 www.nstperfume.com/2010/07/24/avery-shopping-for-perfume-in-london/ Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- pierwszy butik firmowy Amouage 22.06.10, 11:12 perfumeshrine.blogspot.com/2010/06/amouage-opens-london-boutique.html Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- i nowy butik L'Artisan: 07.08.10, 18:43 www.basenotes.net/content/483-New-L-Artisan-Shop-in-Covent-Garden-London. Odpowiedz Link
forevermore79 Mediolan 24.06.10, 15:23 miriam_73 napisała: > mamy wielce pomocny watek podróżniczy, ale ani tam ani nigdzie indziej nie > znalazłam ani słowa o perfumiarskich horyzontach w Mediolanie :((( > > Jakieś podpowiedzi? Lecę zupełnie "zielona", pierwszy raz w tym kierunku, więc > wszelkie rekomendacje, typy i porady mile widziane. Mille grazie. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Mediolan 24.06.10, 15:24 Oczywiscie pierwsza mysl, to slynne 10 Corso Como, w ktorego ofercie szereg zapachow, w tym dwie ich firmowe kompozycje, lacznie z najnowszym, imbirowo-przyprawowym Uomo. www.10corsocomo.com/ Polecam jeszcze mala perfumerie niszowa Cale na Via Santa Maria Podone 5, ze znanymi, jak i rzadszymi markami- w tym Les Nez, czy Mark Buxton. www.cale.it/marchi.asp?idgruppo=5 Jest i sporo Douglasow, niektore z duza iloscia niszy, promocji, w ofercie chocby Margiela. www.douglas.it/ A poza tym oczywiscie liczne butiki firmowe, od Etro poczynajac. Np. zas Profumum kupisz w: www.profumum.com/profumi-lusso/negozi-punti-vendita-profumum- milano.htm ,a zapachy Toma Forda w butiku firmowym projektanta na Via Pietro Verri 3 (to w koncu dla mediolanskiego butiku powstal na poczatku Italian Cypress) Tyle na szybko :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Mediolan 24.06.10, 15:25 Link do Profumum www.profumum.com/profumi-lusso/negozi-punti-vendita-profumum-milano.htm Odpowiedz Link
miriam_73 Re: Mediolan 07.07.10, 20:36 W sumie nic nie kupiłam :) Za gorąco na jakiekolwiek testy. Natomiast do listy miejsc mogę dodać przecudnej urody i zawartości sklep pod szyldem Mazzolari (a w zasadzie 3 plus instytut urody połączone podziemiem ;-): www.mazzolari.net/it/default.asp Oprócz własnych zapachów potężny zasób niszowców wszelakich. Private Blends Toma Forda są już w kilku miejscach m. in. na parterze w Rinascente, perfumerii niemal vis-a-vis Armaniego na Via Manzoni, w butiku firmowym i innych. Kosztują po 172 euro. U Prady też są zapachy "miejscowe", a nie tylko to co w perfumeriach. Poza tym zaje...e buty. W sklepach szaleństwo, saldi w pełnym rozkwicie, więc tłumy, dobrze że jest klimatyzacja. Odpowiedz Link
furka_dusz Essen - Stadt Parfuemerie Pieper 22.08.10, 10:22 Na szaleństwa perfumowe w Essen, z całym szacunkiem, nie liczyłabym:) Służbowy pobyt umiliły mi jednak wizyty w dwóch tamtejszych filiach Stadt Perfuemerie Peiper. Polecam zwłaszcza tę przy Willi Brand Platz 11, mniejszą, na uboczu miejskiego 'centrum'. W zasobach oprócz mainstreamu: Amouage, Acqua di Parma, A.Goutal, Penhaligon's, Bois 1920, Juliette Has a Gun. Drugi sklep w Rathausgalerie, choć obszerniejszy, 'niszy' nie oferuje. Choć o wielki wybór nowości w Peiperach trudno, to sama chwalę je sobie głównie za dynamiczny program atrakcyjnych promocji: oprócz wielkiego wyboru przecenionych artykułów pielęgnacyjnych i kolorówki, co najmniej dwa razy w miesiącu urządzana jest miła rzeź cenowa flakonów. Tym razem m.in. za 25 euro udostępniono wybrane Penhaligon's, w tym Elixir 100 ml, przeceniono o 50% również Goutal i JHaG. Perfumeria pulsowała promocją Forbidden Rose A. Lavigne - przyznam ze wstydem, że zanim zorientowałam się o czym mowa, w pierwszym, podniecającym momencie (z daleka;)) wzięłam flakon za limitowankę Angel'a (o której, o zgrozo, nie słyszałabym?!:)). Z bliska wprawdzie opakowanie FR jest oczywiście szkaradniejsze;) (czarna plastikowa róża wieńczy dzieło), ale rzecz posądzenia o 'inspirację' nie uniknie. Czego nie można powiedzieć o samej kompozycji: bezmyślnym, owocowym kompocie z płatkiem sztucznej róży. www.parfuemerie-pieper.de/shop/ Jeśli zatem ktoś już musi być w Essen;), zajrzeć tam nie zaszkodzi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- sierpien 2010 22.08.10, 11:04 Dziekuje furko za relacje z Essen, nie bylo mi po drodze, ale ktoz to potem wie :-) Teraz pora na krotki update z Londynu, w wiekszosci znane miejsca, choc nie brakowalo nowych elementow. Liberty of London W Liberty- jest pare nowych, mniejszych marek np. Profumi del Forte. Mocno promuje sie Nasomatto Nude (Black Afgano stoi sobie spokojnie zreszta na polce w sporych ilosciach, naliczylem z 10 szt). Przetestowalem cytusowy, limitowany kwartet Keiko Mecheri, przypomnialem sobie Bois Violette Lutensa (w UK na wylacznosc Liberty), nadal do dostania jest Tann Rokka- zarowno Aki, jak i Kisu i to po atrakcyjnych cenach. Jest juz Goutal Rose Splendide, Diptyque Eau Duelle, czy najnowszy L'Artisan Coeur de Vétiver Sacré ciekawie laczacy nuty wetiweru z bardziej orientalnymi nutami- czuc suszone owoce i roze. www.liberty.co.uk/fcp/product/Liberty/New-In/Coeur-de-Vétiver-Sacré-100ml,-L'Artisan-Parfumeur/57255 Procz tego pelno nowych swiec, chocby taka solidna propozycja. www.liberty.co.uk/fcp/product/Liberty/New-In/Figuier-Indoor-Outdoor-Scented-Candle-1500g,-Diptyque/56003 W Liberty skupilem sie jeszcze na meskich ubraniach i jeszcze skorzystalem z chwilowego pop-up shopu modnej marki Snog oferujacej niskokaloryczny, orzezwiajacy jogurt z owocami :-) www.ifancyasnog.com/ Harrods Jest juz stoisko z butikowymi Guerlainami (do tej pory niedostepnymi w Anglii, w ofercie takze najnowsza Tonka Imperiale). Intensywnie promuje sie Ferragamo Attimo, Gucci Guilty, Bleu de Chanel i niezle Lady Million PR. Powachalem ciezkie Rose d'Arabie z arabskiej serii Armani Prive (od wrzesnia i w innych punktach, wraz z 2 pozostalymi zapachami linii). U Muglera kupilem pare kosmetykow z Womanity, musialem sie jednak dopytac o schowany gleboko flakon najnowszego Miroir des Voluptes- mocna kompozycja oud i rozy przypominala mi niektore olejki Amouage, czy rdzenny, arabski zapach, ktory juz posiadam. Spodobala mi sie takze Acqua di Parma Colonia Essenza, ktora potestuje jeszcze na spokojnie. Widac juz plakaty reklamujace przyszla wystawe The Perfume Diaries, zajechalem tym razem takze do gory, do kompleksu Urban Retreat, gdzie miesci sie mala, szykowna perfumeria Roja Dove. Tam przetestowalem nowa, autorska propozycje Diaghilev, piekna mocno szyprowa propozycje jakby nie z naszych czasow, prezentowana w retro flakonie z pompka. Do tego jak zwykle klasyki Carona, Ricci, pare nowych marek do wnetrz i pelno ekstraktow w ozdobnych, recznie robionych flakonach. Sa juz trzydziestki Clive Christian, a meski, korzenno- kadzidlany "C" udowodnil, ze kompozycje dla mezczyzn wychodza tej marce swietnie, o ile sie tylko przymknie oczy na cene. A po sasiedzku- zajrzalem do Harvey Nichols, ale tam glownie sklep zajmowal sie intensywnym promowaniem Bang :-) Selfridges Udalo mi sie powachac ostatnie krople Armani Prive Oud Royal- cala dostawa zapachu rozeszla sie na pniu, zabraklo juz probek i testerow, calosc wroci we wrzesniu. Hostessy promuja The One Gentleman, pizmowe trio Narciso Rodriguez (ciekawa reintepretacja Essence), czy wciaz Untitled Margieli. Na stoisku niszowym znana mi juz pani pokazala mi "spod lady" pare premier- nowe attary i duet Amouage Memoir. O ile damska wersja nie zachwycila, meska jest fenomenalna. Nie znam nut, ale czulem i kadzidlo i slodkawe pizmo, calosc trwala i bardzo emanujaca. Lush Ta siec sklepow do tej pory zle mi sie kojarzyla z powodu mocnego, drazniacego zapachu recznie robionego mydla (podobnie pachnialy kiedys The Body Shop :-) i omijalem ja z daleka. Teraz jest jednak powod, zeby tam zagladac- seria Gorillaperfumes, o ktorej napisze jeszcze w osobnym watku. Poza tym- w miescie reklamuje sie wszedzie Womanity i Bang, w Bootsach jest Le Male Terrible, w Debenhams stawiaja na Big Pony Collection, w The Garden Pharmacy upolowalem dla mamy jeszcze balsam Innocent Secret, ktory ciezko obecnie dostac. Wkrotce kolejny update, pozdrawiam :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Przy okazji- art. o perfumerii Roja Dove 28.08.10, 12:48 www.fragrantica.com/news/Roja-Dove-Haute-Parfumerie-Lavishly-Scented-1629.html Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- wrzesien 2010 i wystawa Parfum Diaries 08.09.10, 14:12 Czas na kolejny mini-raport z Londynu. Mimo roznych zobowiazan, mialem chwile i na zapachowe doznania, choc postanowilem specjalnie nie skupiac sie na duzych domach towarowych, w ktorych i tak nie doszlo specjalnie nic nowego- nadal promuje sie mocno i Womanity, Bang i Big Pony Collection (z czapeczkami Polo jako gifty itd.). Wyjatek zrobilem dla Liberty, gdzie stwierdzilem, ze jednak najnowszy wetiwer L'Artisana mnie nie zachwyca, podobnie jak bardzo zachowawczy Creed Aventus. Duet L'Absolue Maison FK dojdzie dopiero wkrotce, ale cala oferta tej preznej marki jest teraz zreszta takze dostepna w niektorych sklepach sieci Space NK- ich sklep internetowy ma juz ten duet, ale w regularnej sprzedazy znajdzie sie on niebawem. No i zawitalem oczywiscie do Harrodsa- po pierwsze ze wzgledu na ich spory asortyment, a po drugie przez wystawe Perfume Diaries. Zapachowo- bardzo spodobal mi sie Midnight in Paris Van Cleefa- cieply, z ciekawymi skorzano-slodkawymi akordami. Jest i EdT i bogatsze EdP (te bedzie dostepne w bardzo waskiej dystrybucji, w Harrodsie zeszlo na pniu). U Muglera na ten sezon wrocil Amen Pure Malt, nie jest jednak planowany powrot damskich Likierow, wg obecnego tam akurat specjalisty marki, meski zapach marki zadebiutuje w przyszlym roku. Harrods oferuje obecnie 2 atrakcje- mini wystawe ozdobnych perfum w solidzie Estee Lauder beautybibleblog.blogspot.com/2010/09/and-if-you-happen-to-be-in-harrods.html , no i oczywiscie spore wydarzenie, na ktorego otwarcie tez sie "zalapalem"- Perfume Diaries ilustrujace sztuke perfumiarstwa od wczesnych lat XX wieku do obecnych trendow. Mamy tam i pierwsze flakony Chanel no.5, unikalne butelki zapachow Diora i Guerlaina, ewolucje poszczegolnych projektow (np. prototypy butelek J'Adore, czy Poison), mozna powachac vintage ekstraktow Guerlaina, obejrzec zapomniane kreacje Worth, czy dawnego Lubin. Troche smutno sie robi, gdy na ekspozycji niektorych marek dawne, pelne artyzmu kreacje lacza sie z obecnymi premierami, a w trendzie "przyszlosc" zaakcentowane sa celebrity scents. Wystawa jest dosyc mala, ale warta uwagi- znajdziemy ja na 4-tym pietrze, obok restauracji. Calosci towarzyszy mini sklep, gdzie promowane sa np. Love Chloe. Dokladniejsze foto-relacje, ktore zastapia moje opisy znajdziemy na: www.basenotes.net/content/508-Harrods-Perfume-Diaries-Picture-Round-Up www.nstperfume.com/2010/09/07/the-perfume-diaries-at-harrods-part-3/ Wreszcie tez wybralem sie do najnowszego miejsce na mapie Londynu- Avery Fine Perfumery. To maly, b. przytulny sklepik na Avery Row (boczna od New Bond Street) nalezacy do zony zalozyciela Nasomatto. Stad tez mamy tam i perfumy tej marki, szereg wloskich propozycji, sa tez i francuskie Nez a Nez i Estheban. Przewachalem tam pare ciekawostek, choc np. Panama 1924 marki Boellis majaca kojarzyc sie z dawnymi fryzjerami, bardziej przypominala mi subtelniejsza wersje Le Male. Mila pani obiecala dac mi wkrotce znac, bowiem do asortymentu dolaczy na dniach dlugo wyczekiwana marka SoOud. Warto zwrocic uwage na wystroj- niebanalne, bajkowe meble vel solidna komoda na ptasich nozkach. Avery ma tez i swoj e-shop, jak i blog. www.averylondon.com/ No i na koniec, bardzo mila sytuacja- przechodzilem przez Royal Burlington Arcade, gdzie znajduje sie firmowy butik Ormonde Jayne. Zajrzalem, zeby sie przywitac, a tym razem w srodku akurat byla Linda Pilkington - czyli zalozycielka i nos tej marki. Swietna, serdeczna i kompletnie naturalna osoba- Jej pierwsza reakcja po uscisnieciu mnie bylo po prostu: "mam teraz ciasto czekoladowe i dzem, chcesz?, a moze pojdziemy razem jeszcze po herbate?". Porozmawialismy troche i o planach zapachowych marki, czy tez np. naszej sympatii do szwedzkiej trylogii Millenium. Akurat pachnialem Ormonde Man z mojego travel-setu, wiec tym bardziej bylo to sympatyczne. Tyle na dzis, to be continued :-) Odpowiedz Link
renia.renia Re: Londyn- wrzesien 2010 i wystawa Parfum Diarie 08.09.10, 17:27 Wielkie dzięki za relację, świetne to spotkanie w OJ. Zazdrość mnie zeżarła :O) Jestem b. ciekawa Midnight in Paris Van Cleefa. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Londyn- wrzesien 2010 i wystawa Parfum Diarie 08.09.10, 19:21 Nie ma problemu :-) Mam nadzieje, ze Midnight trafi i do Sephor, choc to malo komercyjny zapach. Jesli juz, to bedzie i tak jako EdT- woda perfumowana jest zarezerwowana tylko dla butikow i stoisk firmowych marki. A spotkanie z Linda w OJ- to po prostu mile zdarzenie, jak przypadkowe spotkanie dawno niewidzianej osoby. Wyjatkowo serdeczna, skromna, ascetyczna w ubiorze i potrafiaca sluchac osoba, nie da sie poczuc, ze to wlascicielka znanej marki i paru firmowych sklepow (stoisko OJ w Harrodsie okazalo sie zreszta b. udanym przedsiewzieciem). Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Londyn- wrzesien 2010 i wystawa Parfum Diarie 11.09.10, 15:28 Jeszcze wiecej zdjec z The Parfume Diaries: www.cultbeauty.co.uk/blog/2010/09/the-perfume-diaries/ Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Londyn- wrzesien 2010 i wystawa Parfum Diarie 12.09.10, 20:31 I o wizycie J-P Guerlaina z okazji wystawy: perfumeshrine.blogspot.com/2010/09/very-special-guerlain-event-fragrant.html Odpowiedz Link
forevermore79 Kolejna wystawa w Londynie- Dior, listopad 2010 13.09.10, 14:17 www.nstperfume.com/2010/09/13/dior-illustrated-new-exhibit-in-london/ Odpowiedz Link
agmusz A gdzie warto zajrzeć w Wiedniu? 01.11.10, 20:46 Witajcie, wybieram się na koncert Stinga do Wiednia i będę miała trochę czasu na spacery:) Poproszę o garść informacji, gdzie warto zajrzeć:) Dziękuję. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: A gdzie warto zajrzeć w Wiedniu? 01.11.10, 21:33 Procz wszechobecnych, duzych Douglasow www.douglas.at/home/ i Marionnaud z b. ciekawymi nieraz wyprzedazami i szybko docierajacymi nowosciami (maja juz Naughty Alice itd.) www.marionnaud.at/ , polecam siec Naegele and Strubell- mix klasycznych marek i sporo niszy (Abahna, Bond no.9, Carthusia, Miller Harris i inne) www.naegelestrubell.at/Parfuemerien/Parfuemerien-Wien.html Swietna jest typowo niszowa perfumeria- Le Parfum- lista marek jest obledna i moze konkurowac z najwiekszymi domami towarowymi, wsrod nich Boadicea, Nez a Nez, Odori i wiele innych; leparfum.at/store leparfum.at/products Zapachy F. Malle, czy Goutal znajdziesz za to w butiku-spa Pure Day SPA: www.dayspa.at/ Mozna zajrzec takze do najstarszej perfumerii- J.B Filz dziala od 1809 roku, oczywiscie dostosowujac asortyment do obecnego rynku, rowniez mix selektywnych i niszowych zapachow: www.parfumerie-filz.at/ausserge.htm Udanego wypadu i czekamy na wrazenia! No i przyjemnego sluchania :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- pazdziernik 2010 22.10.10, 13:14 ,czyli co nowego na mapie zapachowej Londynu. Na pewno juz swieta, swieta :-) Podczas, gdy przechadzalem sie po domach towarowych, panie wyciagaly juz zestawy (zapowiadajac, ze to dopiero poczatek), rozstawialy edycje limitowane flakonow, czy tez specjalne oferty "beauty box" obowiazujace przy wiekszych zakupach. Z ciekawych setow np. klasyczny Tresor 50ml z darmowym balsamem 200ml w prezencie, sa tez i wersje In Love itd.. Ciekawie prezentowaly sie zestawy Acqua di Parma, wrocily takze ich wielkie swiece. Na stoisku Toma Forda sa znow i gwiazdkowe swiece, po raz pierwszy takze w zestawie trzech pelnych produktow. Dopytalem sie o Private Blend Purple Patchouli i niestety- jest on juz wycofany z produkcji. Jest juz cala linia Mugler Show Collection, lacznie z Alienem z bransoletka, ktory wystepuje nie tylko jako 60, ale i 30ml. Byl litrowy Angel, pierscienie Womanity i Angel (obydwa b. atrakcyjne, po 30 funtow), zestawy Muglera, czy tez znana, a la skorzana gwiazdka. Zestawy w Angli do obejrzenia chocby na: www.selfridges.com/en/Beauty/Categories/NEW-IN/Beauty-gifts/?ic=79758&mrf=Category&template=2 www.houseoffraser.co.uk/Fragrances+Perfumes/101,default,sc.html?q=badge_New-GEN&sz=20&fix&spcl www.escentual.com/fragrance/fragrances/?l=grid&s=1,1 Selfridges ma w ofercie unikalny kalendarz adwentowy wypelniony miniaturami i probkami selektywnych produktow grupy L'Oreal, procz makijazu i pielegnacji, znajdziemy w nim miniatury np. Flowerbomb, Opium, Stelle, Parisienne i inne niespodzianki, swietny pomysl na prezent, lepiej nie klikac na zdjecia, jesli nie chce sie sobie popsuc niespodzianki: www.selfridges.com/en/Beauty/Categories/NEW-IN/Beauty-gifts/Exclusive-Beauty-advent-calender_340-84010339-T1004949/ Powiekszenie: www.britishbeautyblogger.com/2010/10/loreal-all-i-want-for-christmas-advent.html W Selfridges sa juz w stalej sprzedazy ambrowe i oudowe Armani Prive, roza nadal tylko u Harrodsa. Na dziale niszowym domu towarowego powachalem takze meski Carbone Balmain- poprawny, orientalny, jednak dosyc na mnie niknacy, wkrotce damska premiera tej marki. Byly i SoOud, niestety nadal nie w regularnej sprzedazy, ale o nich ciut nizej. Porozmawialem sympatycznie z konsultantkami niszy o ulubionych zapachach, attarach, a panie ogolnie zartowaly, ze moje miejsce powinno byc przy nich, po drugiej stronie lady. Butikowa linia Diora dojdzie jeszcze przed gwiazdka, ale na mniejsze Chanel Les Exclusifs poczekamy do lutego 2011. W Liberty bedzie dostepny Le Labo Another 13, jednak najwczesniej w polowie listopada- zapisy nie sa wymagane. Z checia powachalem tam ponownie Midnight in Paris- co prawda EdP ma tylko Harrods, ale wersja toaletowa nie ustepuje jej zbytnio pod wzgledem bogatego charakteru kompozycji, jest nawet bardziej dynamniczna, moze tylko nieco mniej trwala. Wachalem wreszcie niemal perfekcyjne MFK Absolue Pour Le Soir, po ktore jednak trzeba sie wybrac do sieci Space NK, tam tez przetestowalem ich wlasny zapach- Laughter Nuit, o dziwo lzejszy i bardziej kwiatowy, niz pierwowzor. Zaciekawil mnie bardzo Alford and Hoff, dzielo tworcy Black Cashmere, czy Labdanum. Meski, korzenny, bogaty, z ambra, skora, rumem, wanilia i zamszem w skladzie- chetnie do niego jeszcze powroce. www.alfordandhoff.com/store/eaudetoilette.html www.spacenk.co.uk/category/shop+by+brand/alford+%26+hoff.do Dom towarowy House of Fraser promuje na wylacznosc nowy zapach- Plum makijazystki Mary Greenwell, nadzwyczaj elegancka i wywazona kompozycja nawiazujaca stylem do kompozycji Lauder, czy Sisley. Kobiecy i dojrzaly, a jego nosem jest Francois Robert. blog.houseoffraser.co.uk/tag/plum/ www.houseoffraser.co.uk/null+Mary+Greenwell+Plum/maryplum,default,pd.html Zajrzalem do Lush- niestety, siec przestala juz sprzedawac w ogole probki zapachow, a w sklepach dostepne sa tylko podstawowe, znane juz mi kompozycje- sample, nowosci i B-Sides mozna tylko kupic za posrednictwem e-shopu Lush. W kazdym The Body Shop reklamuje sie mocno Dreams Unlimited, ktory moglby z powodzeniem stanac przy egzotycznych Escadach. Tropikalny, soczysty i dosyc przyzwoity, jednak pomimo szczerych checi, aromatu zielonych papryczek nie wyczulem. Na koniec wizyta w Avery Fine Perfumery, gdzie rowniez bedzie sprzedawana linia SoOud, ale dopiero w listopadzie. Pani jednak byla na tyle mila, iz z zaplecza przyniosla wszystkie testety i opisy zapachow i po kolei przedstawila mi koncepcje marki i kompozycje, zarowno w wersji Eau Fine (czyli EdP) i Nektar (stezone EdP/ekstrakt). To bardzo udany debiut, za ktory odpowiedzialny jest tworca Nez a Nez. Czuc wysoka jakosc skladnikow, zlozonosc kompozycji (wrazenie podobne do wachania Private Blend, Amouage, czy Clive Christian) i przede wszystkim idee przyswiecajaca linii. Zauroczyl mnie ambrowo-korzenny Asmar, a takze unikalne Nuur, z cytrusami, kadzidlem, skora i brzoswkinia w roli glownej. Mysle, ze moja historia z SoOud nie jest jeszcze skonczona. Ciekawostka- w Avery kupimy bez problemu Black Afgano, ktory mozna znow takze kupic jako gigantyczna edycje 2 litrowa z pompka za jedyne 3900 funtow. Istnieje takze opcja kupienia factice, czyli pustego, duzego flakonu bez prawdziwych perfum w srodku, ta przyjemnosc kosztuje jednak 1700 funtow. Jeszcze pare zdjec, lacznie ze wspomnianym Afgano: bellemania.de/meldungen/1/1887/avery-perfumeseine-schoene-neue-welt-befluegelt-unsere-sinne/ Ciag dalszy wkrotce :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Londyn- pazdziernik 2010 23.10.10, 11:14 Ciag dalszy i aktualizacja nastapia w listopadzie :-) Do tego raportu zapomnialem jeszcze dodac wizyte w salonie Penhaligon's- tam juz Sartorial, ktory jednak nie spowodowal przyspieszonego bicia serca. Solidny, klasyczny fougere dla dystyngowanego gentlemana- ale ten temat eksplorowaly juz dawne zapachy Guerlain, Dior, czy YSL, propozycja autorstwa BD nie wnosi nic specjalnie nowego, a poza tym, po efektownym otwarciu, szybko zostaje przytlumiona. Bardziej spodobaly mi sie akcesoria towarzyszace premierze- czyli zestawy spinek i bizuteryjnych drobiazgow w ksztalcie staromodnych wasow. Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- listopad 2010 17.11.10, 11:44 Pora na maly update o nowinkach w stolicy Londynu- tym razem paskudna pogoda odstraszala od sklepow, ale co nieco udalo sie i tak zobaczyc. Ostatnio wspominalem o gwiadkowej atmosferze- teraz jest jej jeszcze wiecej- dekoracje w domach towarowych i na ulicach, jeszcze wiecej atrakcyjnych zestawow, czesto w wersjach deluxe (np. setki i kremy do ciala itd.), doszly takze tansze opcje- np. sety miniatur Lancome i roznych marek (oferuje je chocby Boots), porzadnie prezentowal sie tez linkowany wczesniej adwentowy kalendarz Selfridges zawierajacy wiele zapachow w wersji mini. W Selfridges najbardziej promowana nowoscia jest Kate Perry Purr- czyli kwiatowo-owocowa kompozycja w kocim flakonie. www.selfridges.com/en/Beauty/Categories/NEW-IN/Purr-eau-de-toilette-50ml_496-3001511-JPEPUL02 Calkiem udana jest Naughty Alice W.Westwood z rozowym pieprzem i kwiatowo-orientalnymi akordami. Na stoisku Toma Forda dumnie prezyly sie juz zestawy swiateczne linii popularnej (w tym luksusowy set Black Orchid z solidem i kolorowka), a takze linkowany juz raz set Tuscan Leather za jedyne 700 funtow. Gama Grey Vetiver powiekszyla sie o 100ml wody toaletowej, doszedl tez balsam po goleniu- do tej pory zapach byl oferowany tylko jako 50-tka. Dzial niszowy byl opanowany przez pare arabskich rodzin, a ze srednio taka grupa liczyla sobie 5-6 osob, zrobil sie tam juz niezly chaos. Polecilem przetestowanie SoOud- spodobaly sie. Rozbawilo mnie nieco reklamowanie przez konsultantki Juliette Has A Gun Not a Perfume jako wyjatkowa, limitowana edycje o nutach pizma i wanilii- jest to stala propozycja jedynie z ambroxanem w skladzie, choc ten faktycznie moze dawac podobny efekt. Ale zabieg niedostepnosci pomogl i widzialem, jak flakony znikaly szybko z polek. U Diora J'Adore Amphora, linia butikowa z Mitzah i Leather Oud niestety spodziewana jest najwczesniej luty-marzec 2011. W Harrodsie pelno setow, sa wielkie swiece Noel Annick Goutal, propozycje Penhaligon'sa, intensywnie reklamowano najnowszego, dziewczecego Galliano Parlez...- wyjatkowo slodka, owocowa kompozycje, choc wciaz o wysokiej jakosci skladnikach. Byly i hostessy i gitary i tez dj. Promuje sie Lalique Fleur de Cristal, u Guerlaina butikowe kompozycje- choc niestety po duet Arsene Lupin trzeba sie wybrac do Paryza. Bardzo dostojnie prezentowal sie waniliowy Shalimar mi kojarzy sie nieco z Musc Ravageur- duze, ozdobne pudlo, dosyc atrakcyjna cena. Po sasiedzku- Harvey Nichols reklamowal trojki Escentric Molecules, w Anglii poki co na wylacznosc tego domu towarowego. Liberty przed dostawami- oczekuja na majace lada dzien przybyc premiery sezonu- w tym Bosphore i Portrait of A Lady, posluchalem sobie jeszcze o premierach na wiosne 2011. Marka Diptyque zyskala tam za to nowe, efektowne nowe stoisko umieszczone w malym, zdobionym pokoiku. blog.liberty.co.uk/5719/diptyque-fever-our-new-room-is-open/ W salonie Penhaligon's na Regent Street trwala wyprzedaz starszych propozycji, akcesoriow i zestawow- wszystko, aby zrobic miejsce na nowy asortyment. Nic jednak mnie nie ujelo, mimo duzych rabatow. Za to w Avery pojawily sie podrozne 30-tki Nez a Nez- to dobra opcja, gdyz do tej pory kompozycje byly dostepne jedynie jako 100ml po 98 funtow. Sytuacja swiateczna bedzie nadal badana, pozdrawiam :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn- grudzien 2010 14.12.10, 18:41 Kolejna pachnaca relacja w telegraficznym skrocie. Oczywiscie nie bede pisac juz kolejny raz o atmosferze gwiazdki, coraz to nowych zestawach itd., bo mamy z tym do czynienia od paru juz miesiecy :-) W czasie wyjazdu jednak udalo mi sie odwiedzic pare perfumerii, porozmawiac z obsluga i poznac nieco nowych zapachow. W Liberty of London przyjrzalem sie nieco zapomnianym juz przeze mnie Nez A Nez, powachalem piekny, majestatycznie rozany Portrait of A Lady, Byredo M/Mink, czy tez Le Labo Another 13, ktory nie moze sie jednak nadal rownac z rozana, czy oudowa kompozycja marki. Sa i nowe, fenomelnalne zestawy do wnetrz Cire Trudon musze koniecznie sprawic sobie ktorys na swieta. Liberty nadal czeka na ostatniego L'Artisana, Black Afgano byl chwilowo niedostepny, zakupiony juz tam raz dla znajomego konesera Midnight in Paris (zakup w ciemno, ale sprawdzony) sprzedaje sie swietnie, a w ofercie sa juz tez 30-tki Molecules i Escentric 01. W Avery rzeczone Nez a Nez, tylko ze w dodatkowych poj. 30ml (39 funtow) i zapachowe propozycje Esteban (dotychczas byly tam dostepnie glownie produkty do wnetrz), no i kolejne testy SoOud. Selfridges- tu przypomnialem sobie jeszcze arabskie trio Armani Prive, tradycyjnie spytalem o butikowa linie Dior Collection- bedzie ona dostepna najpierw w nowym, firmowym butiku Diora, a potem, okolo lutego w Selfridges i inych domach towarowych. Black Cashmere w nowej odslonie chwilowo wyprzedane, z nowosci byl np. chocby Amouage Opus IV. Arabian Oud naprzeciwko byl juz zamkniety, zatem Kalamat poczeka jeszcze na swoja kolej. Harrodsa z ich marka Illuminum i perfumeria Roja Dove chwilowo ominalem :-) Zajrzalem za to do statecznego Fortnum and Mason- tam jak zwykle pelen wybor Caron i ich slynnych fontann, dosyc rzadkie w Europie zapachy Dorin (glownie sprzedawane w panstwach arabskich), czy tez Grossmith. Procz tego wielka ilosci specjalnych edycji Micallef, w tym Art Collection, oraz dobrze promowana limitowana srebrna odslona flakonu Delices de Cartier Wreszcie mialem tez czas na wizyte w Anthropologie (akurat na Regent Street) i test serii Le Labo. Nie jest ona specjalnie rewolucyjna, ale i to nie bylo zamiarem kreatorow. To dobrze skomponowane z dobrej jakosci skladnikow tradycyjne, ale dalekie od masowych produktow zapachy z ktorych najbardziej podobaly mi sie Belle Du Soir, czy Poudre d'Orient. Bardzo przyjemne sa spore swiece, cena jak na ich rozmiar i wyglad nie jest zbyt wygorowana- 26 funtow- tutaj najbardziej preferowalem Orange Discrete. W sklepie National Geographic przypadkowo natknalem sie na linie 5 kompozycji Scents of Time nawiazujaca do badan nad historia zapachow i trendow dot. przyszlosci perfumiarstwa. Image dosyc chaotyczny, co widac na stronie firmy- a z perfum najlepsza dla mnie okazala sie kadzidlano-korzenna Maya. www.scentsoftime.co.uk/ Poza tym- nowy butik Ormonde Jayne na Sloane Street, wizyta wystawy grafik Diora w Sommerset House, przyjciele, goraca czekolada i brzmiace dookola koledy przypominajace, ze czas swietowac, ale wczesniej sporo nawydawac :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Londyn- grudzien 2010 14.12.10, 18:49 A, 30-tki Black Afgano tez chwilowo nie bylo w wiekszosci Space NK, czy tez Avery, choc nowa dostawa bedzie lada moment. Ale wspomianna wczesniej wielka butle Black Afgano bedaca ekwiwalentem 66 standardowych flakonow mozna nadal zakupic wlasnie w Avery. To na pewno dawka wystarczajaca dla prawdziwych fanow kompozycji :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Londyn styczen 2011- cz.1 20.01.11, 18:16 Czyli jak latwo zniszczyc status zapachow niszowych poprzez ich skuteczne obnizki itd. O zapachowych wyprzedazach w domach towarowych wspomnialem juz w osobnym watku. Za to naprawde zdziwily mnie niektore promocje na zapachy butikowe i typowo niszowe. John Lewis ma cala serie Van Cleef Midnight in Paris przeceniona o polowe, cena 40tki to juz tylko 21 funtow, reszta sklepow utrzymuje jednak pelna cene. Zadziwil mnie z lekka widok stoiska Boadicea The Victorious w Harrods- marki wprowadzonej ostatnio zreszta do Polski. Wiekszosc zapachow (niestety nie seria Agarwood) jest juz parokrotnie przeceniona- np. z 98 na 43 i nastepnie 39 funtow. Nie podobaja mi sie zbyt te bardzo zachowawcze kompozycje, ale caly status marki, z informacjami o uzywaniu ich przez M.Obama, Madonne itd. jakos runal, gdy na stole pietrzyly sie nie tyle pojedyncze flakony, co kilkadziesiat obnizonych produktow ustawionych niczym szampony w drogerii. Oferta wazna tylko pare nastepnych dni, potem pewnie wroca do pelnej ceny, ale fakt faktem. Porozmawialem z konsultantem na temat przyczyny- okazuje sie, ze M.Boadi opuscil niedawno swoja rodzima firme, nie wiadomo, czy do konca na wlasne zyczenie, czy bedzie tam nadal konsultantem i jaka jest przyszlosc linii. Za to jego druga marka- Illuminum pobyla na rynku pare dni i zniknela, bez odpowiedzi, kiedy znow zawita do Harrods. Dalej w Harrods- obnizki nawet na stoisku Ormonde Jayne, czego nie zobaczymy nigdy w Jej firmowych butikach- tansze balsamy do ciala np. Champaca za 21 funtow z 35, zestaw Ormonde Man woda i pelen shower gel za 48 funtow itd. Duzo tanszych produktow Floris, mocno zreszta ciachnieto takze w paru domach towarowych ELDO Tom of Finland itd. Konkluzja zatem na dzis- o niszowosci nie stanowi otoczka zapachu, ale sama jego wyjatkowosc. Mozna ustawiac flakony za szklem, mozna je rzucac na stoly lub do koszow rodem z TK Maxx- licza sie w koncu i tak pieniadze dla wlasciciela sklepu (Harrods z wielkimi magazynami moze sobie pozwolic na tak wiele przeceny), a i klient jest zadowolony. Psuje sie wizerunek marki, cala otoczka i image- ale to juz i tak prawo wolnego rynku i nie ma po co sie tym emocjonowac. Perfumiarstwo to sztuka, ktora nalezy jednak i tak finalnie sprzedac- czasem za 100, a czasem i za 10 funtow. Z pomyslu zalania allegro nisza za grosze z oczywistych wzgledow zrezygnowalem :-) Skupilem sie poza tym na premierach- lansowany jest wszedzie mocno Jimmy Choo- niestety, to rozwodniona kopia letniego Flowerbomba z popluczynami z Niny, nawet flakon przypomina dzielo V&R. Lepszy okazal sie Agen Provocateur L'Agent, ale o tym potem w osobnym watku newsowym. Wachalem najnowsze Les Heures Cartiera, duet Arsene Lupin Guerlain (na wylacznosc Harrods oraz butikow w Paryzu i USA), na stoisku Guerlain zreszta mozna nabyc b. uroczy kofret trzech mini-ekstraktow w tym Shalimar i Mitsouko- dotarl dopiero co z Paryza, aby od razu wyladowac na przecenie- 54 funty. Wachalem spod lady By Kilian Incense Oud z jego owocowo-rozanym otwarciem i bardziej ciekawym, choc przyskornym zakonczeniem. I porozmawialem poza tym z przemilym Roja Dove ("profesor perfum", nos i zalozyciel ultraluksusowej perfumerii)- - budzacym respekt swoim wizerunkiem, ale jednoczesnie b. otwartym czlowiekiem o reformulacjach, vintage ekstraktach (w sprzedazy jest nadal zafoliowany ekstrakt Guerlain Liu), a takze Jego obecnych i nastepnych projektach- beda az 3 damskie i 2 meskie zapachy Roja Dove, seria 10 swiec itd. Pieknie prezentuja sie limitowane Xerjoff i szereg innych, recznie robionych flakonow. B. dobrze nosi sie takze ostatnie dzielo Roja Dove- ekstrakt M stworzony dla Puredistance. cdn. Odpowiedz Link
furka_dusz Rzym, luty 2011 cz.1 09.02.11, 14:05 Tak, jak powiedziała Aistoinelle, to nie jest miasto, którego wszystkie perfumerie można poznać w kilka dni. Ja chciałam tym razem dużo: i przypomnieć sobie stare kąty, i przywitać się z nowościami i ewentualnie sprawdzić, co porabiają moi ulubieńcy. Rzym zawsze dla mnie będzie pachniał w sposób niezwykły, nie tylko rozgrzaną słońcem zielenią i chłodnymi murami. Mieszanka aromatów włoskiego jedzenia, sprzedawanych na każdym rogu pieczonych kasztanów, wód kolońskich wśród tłumów na Corso, wody w fontannach – cały ten miks pachnie tu inaczej o każdej porze roku. Ale właśnie teraz, podczas przedwiośnia wyjątkowo ciepłego nawet na rzymskie warunki, atmosfera, w cudzysłowie i bez, wybitnie sprzyja doznaniom olfaktorycznym. Peregrynacje perfumeryjne warto rozpocząć od wyznaczenia sobie kilku traktów – i choć wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, to dla perfumoholika podstawowa marszruta tutaj to co najmniej okolice Via di Ripetta, Via Condotti i Via del Babuino. Rozpocznę od nie leżącej na tym szlaku, ale mojej ulubionej La Profumoteca przy Via Leonina 5 (zaraz w wyjściu z metra Cavour w stronę Via dei Serpenti). Niewielkie, jasne wnętrze kryje zasoby od rebelianckich EldO po klasyczne ekstrakty w kolekcjonerskich flakonach Lalique. Wybór Histoires de Parfums, Montale, odrodzone Maitre Parfumeur et Gantier, Keiko Mecheri, DelRae, klasyczne marki angielskie i amerykańskie (zauroczył mnie niespodziewanie Black Fleece Brooks Bro), jak i rzadko spotykane kompozycje włoskich, młodych designerów (m.in. warte powąchania fajne paczulowe kompozycje Gianluca Bulega). Sklep oszałamia również szeroką gamą zapachów do pomieszczeń w różnych postaciach. I choć już sam wielki wybór swobodnie dostępnych rękom flakonów, jak i styl tego miejsca może uzależnić, to według mnie jego klimat nie byłby taki bez postaci zarządzającej tymi dobrami Paoli – fantastycznie zorientowanego, a nienarzucającego się perfumowego Cicerone, z buntowniczym błyskiem w oku w dodatku. Zezwala na wiele, skromnie ukrywając się z tyłu sklepu za obłokiem Tom of Finland. Paola – we love you! :) Drugi salon tej firmy Profumeria GL znajdziemy przy Via di Torrevecchia 95-97 – wybór ten sam, ale drugiej takiej Paoli tam nie znajdziecie;) www.aleparfum.com/ www.profumeriagl.it/fragranze.php Przy traktach głównych: jedna z również najprzyjaźniejszych perfumerii: Campomarzio70 Perfumery przy Piazza della Rotonda 70A, z wielką ofertą marek niszowych od A do Z i przodującą w nowościach (co tutaj nie jest całkiem powszechne). Fantastyczny personel, nie tylko sprawny językowo, ale i merytorycznie i – przemiły. Polecam zwłaszcza rozmowę ze znakomicie poinformowaną Sabriną. Salon nie jest duży, ale nie wszystkie flakony są pozamykane w gablotach – można do woli korzystać z testerów. Perfumeria ma wyłączność m.in. na Monę di Orio (warta poznania ostatnia Les Nombres d'Or), By Kilian (czekają na Incense Oud) i Vero Profumo (okazja, by bezproblemowo przetestować ekstrakty). Firma ma swój drugi salon przy V. Vittoria 50 ( Campomarzio 2003 zaraz przy Piazza di Spagna) i choć jest on rozleglejszy i oferuje m.in. już SoOud jak i np. ekstrakty Guerlaina, to tego miejsca akurat nie polecam specjalnie: chyba że ktoś ma wielką potrzebę pokłócić się w iście włoskim stylu z obsługą (tylko w jej języku ojczystym). Ja czasem mam :) www.pantheon70.com/home_english.html# Uspokajam, że chęć poznania kompozycji SoOud natomiast można zaspokoić gdzie indziej: w komfortowych warunkach odbędzie się to w malutkiej, po sufit wypchanej flakonami Profumeria Inglese Cherry przy Via F. Crispi 73. Oprócz normalnej w Rzymie baterii marek, oferują rzadziej tu spotykane Perfumerie Generale i kolekcjonerskie zbiorniki Nasomatto. Burqua i Hajj bez problemu również do ponoszenia w Muzio Profumi przy Viale Jonio 363/365/367 – warto tam przejść się również choćby dla Clive Christian i Armani Prive. Niestety, w odróżnieniu od Londynu, ani Muzio ani ulubiony Armani Boutique przy Via Condotti nie mają 1001 Nights jeszcze w ofercie (spodziewają się ich na dniach). www.muzioprofumi.it/index.php Przy Via Condotti warto tylko rozglądać się dobrze wokół: w okolicy Hiszpańskich Schodów aż do końca Via di Ripetta znaleźć się łatwo w perfumeryjnym amoku: wybór interesujących miejsc ogromny, ale łatwo któreś ominąć – co byłoby stratą niepowetowaną. Mój ulubiony Hermes Boutique w kamienicy nr 67 trudno przeoczyć – uwielbiam jego bezpretensjonalną atmosferę, jak i szczodrość obsługi ;). Iris Ukiyoe oczywiście dostępny. Zaraz obok, przy nr 61 warto pokusić się o poznanie kompozycji słynnego włoskiego Domu Battistonich, zwłaszcza ich Marte Arte, jednego z niewielu męskich fiołków z nutą orzecha, kończącego się po paru godzinach piękną żywicą elemi. Idąc w kierunku Schodów Hiszpańskich można odwiedzić Profumerie Vega (P.za S. Claudio 51), z fascynującą ofertą zwłaszcza włoskich marek niszowych. Lubię ją również za częste promocje: tym razem pod młotek szły m.in. flakony Etro. Przy Via Frattina zaś warto poświęcić co najmniej godzinę na odwiedziny w Profumerie Castelli: Amouage , Prada Exclusive Collection, Tom Ford, Bois 1920, Nasomatto, Bond n.9, CdG, Creed, D'Orsay, E. Lauder Private Collection, Penhaligon's i wszędzie dostępnych Lutensów nie licząc. www.profumeriecastelli.com/index.html Kawałeczek zaś dalej, w kierunku Piazza San Lorenzo in Lucina, nie sposób nie natknąć się na reklamowaną głośno Perfumerię Materozzoli – moim zdaniem, słusznie szczycącą się wielkością, zwłaszcza cen. Przy V. di Ripetta znajdziemy zaś wspomniane przez Magdę L'Olfattorio – Bar a parfums: można tu istotnie wypróbować swobodnego dostępu do kilkudziesięciu marek: teraz m.in. TDC z mocno (i słusznie) reklamowanym De Bachmakoff i piękne, kuszące zestawy trojaczków L'Artisan. Miejsce urokliwe, cenowo skądinąd niekoniecznie godne polecenia (100 ml pojemności L'AP o 15% droższe niż w niemal każdej sąsiedniej osiedlowej perfumerence). www.olfattorio.it/index_bar_a_parfums.htm Kilka kroków obok, na tej samej ścianie ulicy, znajdujemy Profvmvm Roma (V. di Ripetta 10), przestrzeń skromnie dawkującą nie tylko flakony rodziny Durante. Bardzo lubię ciszę panującą w tym miejscu. Czuję, że tam mogę naprawdę pomyśleć, co wącham, skupić się na tym i poczuć prawdziwie. Przyjacielska zaś obsługa sklepu, zwłaszcza naprawdę nadludzko cierpliwa Lora, naprawdę zachęca do tego, by tam ciągle wracać. Ich oferta z tego, co widzę, nadal się rozrasta – oprócz F. Malle (wszystkie pojemności, travelsety w cenie 'gooddeal'), firma zajęła się również dystrybucją m.in. Aesop i StBarth (olejek do ciała nie ma sobie równych). Kompozycje Profvmvm Roma dostępne są tylko tu również w firmowych 15 ml buteleczkach – pięknych, w trzech kolorach do wyboru, z atomizerem, do wielokrotnego napełniania. Koszt buteleczki z wybranym zapachem 85 €. W Rzymie marka ma kilka innych salonów, godny polecenia jest według mnie również klimatyczny sklep przy Viale Angelico. www.profumum.com/ Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Rzym, luty 2011 cz.1 09.02.11, 14:14 Pieknie i malowniczo- az chce sie tam byc! Dziekuje i czekam na wiecej! A jak odebralas SoOud? Pozdrawiam! Odpowiedz Link
furka_dusz Re: Rzym, luty 2011 cz.1 09.02.11, 15:27 Oj, pięknie, Kubo, oj tak :) O SoOud napisać chyba muszę oddzielnie - bardzo się ucieszyłam, jak wiesz, kiedy je w Rzymie znalazłam. Wprawdzie nasz pierwszy kontakt odbył się w atmosferze odkopywania topora wojennego z nieco rasizmującym, powiedziałabym, personelem jednego ze sklepów;), ale potem tym milej się zaskoczyłam, znajdując tę markę w wielu innych miejscach. Odpowiedz Link
furka_dusz Re: Rzym, luty 2011 cz.1 10.02.11, 22:39 Bardzo czekałam na to, by poznać kompozycje SoOud. Lubię przeróżne nuty, ale wyczekuję z fascynacją zwłaszcza każdej nowej odsłony Orientu, dla mnie głównie w postaci ambry, piżma, labdanum, mirry, oudu i róży. Zapowiedź powstania marki odwołującej się wprost do języka arabskiego obudziła moją żądzę poznawczą - już samym użyciem transkrypcji oryginalnych słów:). Przyznam się najpierw do oczekiwań: zwiodła mnie najpierw nazwa - łańcuszek mniej lub bardziej świadomych skojarzeń poszedł w kierunku najlepiej mi znanego, silnego sposobu traktowania oudu w perfumach, jako nuty nawet jeśli nie przewodniej, to górującej nad pozostałymi. Spodziewałam się przede wszystkim oudu bliskiego wydaniu Amouge lub co najmniej animalnego, Duchafourowego. Stereotypowo nastawiłam się również na niemal attarową inwazję aromatów i ostrożne dawkowanie gęstych miksów o tajemniczych postaciach 'fine perfume' i 'nektarów':) I przyznam też, że przed poznaniem SoOudów również, myśląc schematami, się obawiałam. Raz - postaci 'nosa' marki, właściciela Nez a Nez, którego dotychczasowe prace nie chwyciły mnie za serce. Doceniałam, oczywiście, jego kreatywność, a i z jego Atelier d'Artiste moja skóra sympatyzowała, ale z arogancją wątpiłam, czy jest on w stanie oddać ducha Arabii. Druga moja obawa zaś wynikała z obecności pewnego rodzaju nadmiaru dosłowności i - w moim zblazowanym oku i uchu - naiwnego romantyzmu towarzyszącemu i kampanii reklamowej, jak i przekazowi na stronie internetowej marki. Bałam się o przerost formy nad treścią i perfumowej grafomanii. Na wyrost. Do tych kompozycji będę z pewnością jeszcze wiele razy wracała, są dla mnie i zbyt dużym wyzwaniem i za wielką radością w tym momencie, by napisać cokolwiek sensownego i obiektywnego. Mogę na teraz tylko podzielić się pierwszymi wrażeniami. Moją faworytką serii jest Asmar - nie specjalnie mnie to zdziwiło, bo jej zapowiadane nuty odnajduję z przyjemnością w wielu swoich ukochanych perfumach. Nie znajduję w niej jednak niczego odtwórczego: przeciwnie - miód, zdawałoby się, znany w wielu odsłonach, tutaj przybiera według mnie nie tylko nowe, ale i wiele form. Odkrywałam na skórze i czystość lanego miodu gryczanego z nutą charakterystycznej goryczy, i ten zgrzytający niemal w ustach scukrzony jak z Lutensa, i aromatyzowane nim cygaro pokrewne Back to Black i Tobacco Vanille. Hipnotyzująca smużka spalenizny od początku aż do waniliowo-ambrowej bazy, w międzyczasie epizod z dobrze mi, nikotynistce, znanym aromatem mieszanki tytoniu i gorzkiej kawy na zamszowej rękawiczce. Całość idealnie gładko zmieszana. Dawki nut i przemiany na skórze - niespodziewanie delikatne. Odczucie po testach przypomniało mi efekt, jaki znam z obcowania z Traversee du Bosphore: nie dlatego, że zapachy są sobie bliskie, ale z powodu wrażenia, że autorowi udało się w nowatorski sposób oddać plątaninę nut od wieków już wydawałoby się wyeksploatowaną. Dla mnie to Orient w conversach lub w szpilkach Louboutina, jak wolę;) - fascynujący odmiennością ale współczesny i niepomnikowy. Pięknie też zaskoczył mnie Nur - tutaj akurat po zestawie rumianku, moreli i cytrusów na wstępie nie spodziewałam się zauroczeń. A były. Nazwa oznaczająca 'światło' znakomicie pasuje do tej kompozycji. Jest i przestrzennie jasna, i bardzo zmienia się w czasie dnia - od świeżego podmuchu świeżych owoców i brzozy na skórze, snujące się i pobudzające kadzidło, przez ciepło labdanum i w końcu ciemniejącą, rozgrzaną wanilię. Podobnie rozwijał się na mnie Hajj - kolejne etapy rozwoju zapachu brały tu naprawdę ostre zakręty, od orzeźwiających delikatnych nut imbiru i cytrusów po niemal gorący krem z tolu. Wyczekiwana zaś najbardziej chyba Burqua, mimo że nadal pozostaje kompozycją niezwykle delikatną, oddaje dla mnie najmocniej moje wyobrażenie orientalnej dominacji zapachowej: piękna tu nuta atramentowa, bliską M/Mink, jest gęsta i faktycznie prawie przywołuje smak krwi. Sposobowi w jaki w bazie jest obecny oud, skontrastowany ze słodyczą ambry i gwajaka, należy się długa kontemplacja. To, co pomiędzy zaś zmieniało się w zależnie od dnia: raz przez kilka godzin czułam najbardziej silną różę, innym razem woal jaśminu, najczęściej - gęsty syrop z mirrą i paczulą. Mam nadzieję, że SoOud zawita do Polski - nie sposób, tylko na nieoficjalnych próbkach i okazjonalnych wyjazdowych testach poznać ich kompozycje tak, jak są tego warte. W dzisiejszej rozmowie włoska przedstawicielka Intertrade Europe potwierdziła mi zdecydowane plany dystrybucyjne marki - pozostaje mieć nadzieję, że ich ekspansja obejmie nie tylko kraje starej Unii. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Rzym, luty 2011 cz.1 10.02.11, 23:09 Ciesze sie, ze je juz poznalas- i podobnie jak u Ciebie- moimi faworytami sa Asmar i Nuur. I jako nektary i jako wody- piekne i warte testow. Za to Nez a Nez zwyzkuje forma z Hiroshima Mon Amour. Odpowiedz Link
furka_dusz Rzym, luty 2011 cz.2 09.02.11, 14:13 Trzy minuty spaceru dalej od V. di Ripetta przy równoległej C. del Rinascimento jest okazja, by poznać nowe Ottone i Porcellana z pierwszej ręki. Skromna obsługa Officina Profumo-farmaceutica di Santa Maria Novella najczęściej bywa oblegana przez tłumy naprawdę wiernych azjatyckich klientek – co nie przeszkadza zupełnie reszcie klienteli w doznawaniu rozkoszy w kontakcie z produktami SMN, przeciwne. W spokoju i skupieniu przetestowałam tym razem dwie wydane z okazji rocznicy firmy kompozycje i oddałam się poszukiwaniom olejkowego świętego Graala pielęgnacji. Z sukcesem. www.smnovella.it/en/art.asp?idc=289&idp=308&idg=375 Idąc wzdłuż ulicy warto nie przeoczyć jednej z perfumerii sieci Casamaria – ta przy V. Scrofa 71 jest wyjątkowo warta polecenia – oprócz selektywnych i niszowych flakonów można znaleźć tutaj również zapachy Toma Forda i sporo rzadkiej klasyki. Spacerując zaś w kierunku Via del Babuino natykamy się najpierw na popularny Lush przy Via del Gambero 25 – na miejscu można powąchać wszystkie kompozycje marki i wypróbować fajnej pielęgnacji – mnie zawsze wydaje się, że ich kosmetyki robione we Włoszech są lepsze od brytyjskiej roboty ;) Jakkolwiek polecam zwłaszcza demakijaż z algami (zapachowo mocno interesujące doznanie dla perfumisty) i czarne, 'diabelskie' pilingi. O Imogen Rose nie wspominając. Królem Via del Babuino jest firmowy salon Jo Malone: do kamienicy przy nr 42 przeniesiono kawałek Anglii, dla mnie w niezwykle uroczym, choć układnym jej wydaniu. Sklep obchodził niedawno swoje pierwsze urodziny – żałowałam, że ominęła mnie ta feta, łącząca się z przyjemnymi prezentami dla klientów. Teraz miałam okazję przetestować natomiast po raz pierwszy dużej urody serię Cologne Intense, inspirowaną Orientem. Bardzo, naprawdę bardzo nie chciałam, żeby mi się podobała. Byłam oburzona zwłaszcza pięknem Amber&Patchouli, która dopadała mnie później z zagięcia łokcia przez cały dzień, spod kurtki, marynarki i szali. W ofercie kusiły też limitowane zestawy 6x 9 ml Cologne Collection w przystojnej ofercie cenowej. Bardzo chciało mi się tam grzeszyć, zwłaszcza, że duchem opatrznościowym miejsca jest czarujący, doprawdy, Anioł płci męskiej. Krok dalej, pod numerem 54 znajduję się zaś historyczna i mocno zaopatrzona Balduina Profumi. Nieraz można tam wyszperać zaskakujące, wycofane już zapachy. Również tutaj warto odpocząć – w otoczeniu perfum i nie tylko, świetną atmosferę i oddech oferuje niezwykły concept store TAD. Mulitizmysłowy;) Cafe lunch: TAD przy Via del Babuino 155 A jest jednym z moich ulubionych, bardzo nowo-rzymskich miejsc, które muszę zawsze odwiedzić choćby na chwilę. Zaprzyjaźnieni właściciele i gorąca ekipa prowadząca, kosmetyki wybierane z pasją, takaż kawa, do tego przy okazji niesamowity design przedmiotów wokół. Uwaga: tutaj można się zakochać jeszcze łatwiej niż w sąsiedztwie. www.wetad.it/ rome.arounder.com/it/design/tad-conceptstore Z wartych zachodu adresów mogę z czystym sumieniem polecić jeszcze Profumeria Parenti przy Via Monte Santo 32/34 – tam rzadkie w do znalezienia Rzymie m.in. Nez a Nez i Amouage. Jeśli nie mamy sił na spacer, to trafić tam najprościej idąc z metra Ottaviano przez Viale Angelico. www.profumeriaparenti.com Nieopodal również interesująca słynna Bertozzini Profumeria Dal 1913 – wychodząc ze stacji Ottaviano trzeba kierować się w stronę V. Ottaviano aż do V. Cola Di Rienzo 192 – perfumerię widać z daleka. www.bertozzinidal1913.com Wspomniana zaś przez Miriam perfumeria przy Via della Lungaretta, to Roma Store, istotnie klimatyczne miejsce, prowadzone od lat przez Roberto Zulianiego. Warto je odwiedzić choćby dla miłej pogawędki. Oferta niszowa nieogromna, ale swobodnie dostępna. M.in. Nasomatto i L'Artisan, sporo pielęgnacji. Trzeba też – nie tylko ze względu na to, iż tylko tam w całym Rzymie/Frascati można poznać ich firmowe zapachy – przejechać się do salonu Laboratorio Olfattivo, przeniesionego ostatnio na Via F. Buttarelli 24. Wybór wielu moich ulubionych marek i niepazernie wyceniane firmowe produkty. Dla osób, które zaś mają ograniczone pole poruszania się do okolic za Tybrem, w stronę Watykanu, polecam malutką, dobrze zaopatrzoną i niezwykle przyjazną cenowo Profumeria Candia przy Via Candia, zaraz pod murami Watykanu. W pełnym zakresie L'Artisany taniej niż w centrum, Diptyque dostępne włącznie z L'eau Trois (50 ml flakony po ok.60 €) i wiele innych. Idąc od stacji Ciprio trzeba się kierować w stronę Hotelu Spring House. Uprzejmie polecam. Warte odwiedzenia, jeśli jesteśmy w okolicy, są również różnego typu rodzinne perfumerie arabskie i azjatyckie na terenie od Bazyliki Santa Maria Maggiore aż do Wałów Pretorian. Polecam tam też szukać niepozornych dyskontów z mainstreamem. No i wspomnieć też należy, że rozsiane gęsto po całym mieście salony Sephory czy Beauty Point oferują bez wyjątku w zwykłej sprzedaży Comme de Garcons, Acqua di Parma, Lutens, Etro i często Penhaligon's. Miasto tym razem silnie reklamowało klasyczne zapachy Gaultiera – z przystanków jego Marynarz i Gorseciarka spoglądali nie rzadziej niż Berlusconi, natomiast premiery m.in. Jimmiego Choo czy nowych Disquared2 cichutko stały sobie na półkach. Warto byłoby też opisać – ale już nie tym razem może;) - jak i czym pachnie rzymska ulica: mijane tłumy i w centrum, i na przedmieściach, i na wystawie Van Gogha i w uroczej spelunce El Ringo :) Bo te tłumy, w odróżnieniu jeszcze od rodzimych, naprawdę pięknie pachną. Indywidualnie i w tłoku. Jest za czym tęsknić, doprawdy. Odpowiedz Link
forevermore79 Rzym- perfumeria Capomarzio70 16.03.11, 19:58 Imponujacy wybor marek i ciekawy film z otwarcia: www.extrait.it/campomarzio-70-apre-a-roma-la-prima-perfume-gallery-italiana/ www.campomarzio70.it/modx/index.php?id=1 Odpowiedz Link
furka_dusz LT - Wilno: wschodnioeuropejski Dubaj, czerwiec'13 10.07.13, 14:39 Pod względem perfumowych szlaków, sklepów i ich jakości, oczywiście. Jestem związana z Krajami Bałtyckimi zawodowo (niestety, branżą nieperfumową ;-)) i z przyjemnością mam sposobność śledzić na bieżąco to, jak tamte okolice Europy fantastycznie się rozwijają. Litwa tutaj zdecydowanie nie tylko rozkwita. Perfumowa oferta Wilna, Kłajpedy i nawet Kowna w porównaniu z naszą Warszawą jest ogromna. Również pod względem oryginalności designu sklepów niszowych i profesjonalizmu tamtejszego personelu. To mnie chyba zresztą najbardziej tam cieszy: nie ma miejsca na pseudo mądrości rodem z grafomańskich blogów, o konstatacjach typu: 'to naprawdę bardzo ładny/kobiecy/letni/świeży zapach' nawet nie wspominając. Dokumentuję szybko moją ostatnią podróż z myślą, że może teraz w czasie wakacji, komuś się to przyda. Moim bezwzględnym wskazaniem tutaj jest sieć niszowych butików Creme de la Creme. www.cremedelacreme.lt/ W Wilnie znajduje się w najprzyjaźniejszym centrum handlowym Panorama, ich piękny salon można odwiedzić również w Kownie, najnowszy butik powstał w ub. roku w Kłajpedzie - oba w centrach Akropolis. To niezwykłe miejsce dla mnie naprawdę nie tylko dlatego, że zaprzyjaźnione. Siecią zarządza Diana Podmostko, piękna i kreatywna Polka, całkowicie oddana swej pracy. Butik w stolicy to obszerny salon ze świetnym designem, półkami i standami uginającymi się pod naporem flakonów i - co najważniejsze - atmosferą całkowitej swobody zarówno dla osób kupujących, jak i tych, którzy po prostu chcą poznać nowości, potestować je jak należy, bez oddechu sprzedawców na karku. Czuje się, że obsługa Creme de la creme to ludzie z pasją, znakomitą wiedzą i absolutnym brakiem potrzeby narzucania jej klientom. Swobody i dyskrecji mógłby się od nich uczyć nawet gang z Etat Libre d'Orange :-) Ogrom bogactw perfumowych wystawionych jak należy: na pastwę klienta :-) W tym miejscu skupia się również artystyczne i warsztatowe życie miasta: spotkania z twórcami, niezobowiązujące i stylowe premiery nowości na poziomie, który niejednokrotnie przekraczał to, czego byłam świadkiem nawet w moich ukochanych rzymskich Campomarzio. Ostrzegam: naprawdę trudno jest stamtąd wyjść: wiele godzin można spędzić w ich fotelach. Chyba, że ktoś jest nałogowym palaczem i głód nikotyny wywołuje go do lasu po 2 godzinach ;-) Brakuje takiego miejsca nie tylko w Polsce, proszę państwa. Tutaj marki (i tak nie wszystkie): www.cremedelacreme.lt/zenklai.html W Wilnie odwiedzam regularnie również z ciekawości sklepy sieci Kristiana: stuningowaną wersję Sephory i Douglasa, z wyłącznością na Guerlain, z m.in. Xerjoff, Jovoy i Creedami na półkach. Dostępne w większości zwykłych centrów handlowych. Sieć dojrzewa i w ciągu paru ostatnich lat czuje się tutaj już większą staranność oferty, a coraz mniej outlet. Mniejszy wybór marek, ale również miłą atmosferę można znaleźć w Autent Parfume, leżącym niedaleko centralnego Radissona: autentparfume.net/ Tam dostępne Miller Harris z edycjami limitowanymi. VDK mogę polecić głównie dla możliwości przetestowania Vero Profumo, oprócz tego kilka mało dostępna Parfums de Nicolai: www.vdk.lt/ W niemal każdym z malli znajdzie się przynajmniej jedna porządnie zaopatrzona sieciówka z interesującymi wyprzedażami - możliwość wygranej w totka zwłaszcza dla miłośników przedreformulacyjnych staroci - i co najmniej jeden sklep Stendersa oferujący również włoskie L'Erbolario. Statkus teraz dostępny wszędzie, nawet na malutkiej lotniskowej strefie zakupowej (dla zapominalskich). Z ciekawostek: nadal w Egoistas, niepozornym sklepiku z bibelotami typu porcelanowy aniołek w różyczkach, można upolować nieco przykurzone flakony Maitre Parfumeur et Gantier, w może nie najlepszych cenach, ale nie zreformułowane ;-) Za 2 tygodnie możliwość kolejnego update'u :-) Odpowiedz Link
forevermore79 Re: LT - Wilno: wschodnioeuropejski Dubaj, czerwi 10.07.13, 14:48 Bardzo dobry pomysl, zeby wskrzesic ten watek, dziekuje :) I niech sie nam dalej rozwleka, przerwa byla za duza. O Londynie moge zawsze pisac, ale to juz nuda, predzej juz dopisze o Barcelonie, czy ostatnim Berlinie. Ryge zostawiam Tobie :) Odpowiedz Link
forevermore79 Link- watek o Dubaju i krajach arabskich 10.07.13, 14:46 forum.gazeta.pl/forum/w,15707,145271532,145271532,Dubaj_i_nie_tylko_turystyka_zapachowa_.html Odpowiedz Link
piratessa2 Rumunia 16.07.13, 20:16 W Bukareszcie i innych większych miastach w sieci popularnych aptek Sensiblu można znaleźć L'Erbolario. Apteki mają też ciekawe promocje, ja np skorzystałam z takiej łączonej z kartą do metra ;) www.sensiblu.com/index.php?page=pagini&PageId=L%27Erbolario_396 Odpowiedz Link
piratessa2 Sofia 16.07.13, 20:30 2 ciekawe niszowe perfumerie; nie ma w nich może niczego niedostępnego w Polsce (Acqua di Parma?), ale może się przyda ;) Ceny podobne jak w Polsce. Salon Olfactive, w centrum Sofii, ul. Rakovska 145 www.viewsofia.com/article/4761/ Bardzo miła, fachowa i nienarzucająca się obsługa; poza perfumami można tam kupić zapachowe świece i przeróżne książki o perfumach. The Circle, w Centrum handlowym Serdika Center serdikacenter.bg/shops/thecircle.aspx Poza tym maja duży wybór szali i kosmetyczek Etro, Kenzo i innych marek. Dodatkowo przemiły właściciel, znawca i pasjonat, z którym długo można plotkować na temat perfum. W Douglasie i Sephorze można natrafić na dawno niewidywane w Polsce zapachy jak Gucci Rush albo Fleur du Male JPG. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Sofia 18.07.13, 11:17 Dziekuje za wrazenia, piratesso :) B. ciekawe, a te strony pamietam juz jak przez mgle, trzeba nadrobic :) Pozdrawiam! Odpowiedz Link