cich-awoda
12.09.09, 21:11
czasem myślę, ze jestem beznadziejnie słaba psychicznie, zachowuję
się jak jakaś 15-latka bez mózgu, nie umiem być stanowcza, choć
bardzo tego chcę. kilka miesięcy temu rozstałam się z facetem,
ostatnio postanowiliśmy do siebie wrócić pod pewnymi warunkami. ja
się staram sie jego warunki wypełniać, on moich niekoniecznie, więc
dochodzę do wniosku, że to nie ma przyszłości, a jednak tak mnie
ciężko definitywnie skończyć tę znajomość. boję się, że będzie się
to za mną teraz ciągnęło miesiącami, boję się samotności (chociaz
nasz powrót to była kwestia tego, że się kochamy, a nie z braku
laku), wychodzenia z tego doła, samotnych wieczorów i weekendów. ale
już nie mam siły walczyć o ten związek sama. czy też tak miałyście
czy tylko ja jestem taka miękka kita?