Dodaj do ulubionych

I co ja ma robić?

15.10.09, 13:50
Sytuacja wygląda tak, że jestem z mężem, który nie potarfi
pochamować swojej agresji. Jak powiem cos co mu się nie spodoba,
wybucha gniewem, krzyczy, przeklina - robi poprostu okropne
awantury.Zdarzyły się że prawie by mnie uderzył, ale jeszcze się
chamuję. Za to niszczy w gniewie w domu rzeczy-telewizor LCD, moje
aniołki z porcelany.
Jestem załamana bo jestesmy dopiero rok po ślubie i mam 24 lata, na
szczęście nie mamy dzieci. Mówi, ze mnie kocha, ale ja mu w to nie
wierzę, bo jak może mówić, że mnie kocha i jednocześnie tak się
zachowywać do mnie? Potrafi w złości powiedzieć mi, że jestem ku...,
itd. Próbuję z nim spokojnie rozmawiać, nigdy na niego nie
krzyczałam, nie wyzywałam go nawet jeżeli byłoby mi przykro,
starałam się zawsze przez spokojną rozmowę rozwiazywać problemy. On
mówi mi, że nie potrafi spokojnie rozmawiać, nie wysłucha mnie
nigdy do końca, tylko wpada w agresję.
Brakuje mi ciepła, prawdziwego mężczyzny, który da mi poczucie
bezpieczeństwa i pewność, że jeżeli zrobię mały błąd nie będę miała
awantury. Coraz mniej go kocham i coraz bardziej oddalam się od
niego. Nie wierzę w jego zapewnienia, że mnie kocha, nie rozumiem
czemu wybrał mnie na żonę - zresztą kiedyś powiedział mi, że nie
jestem jego ideałem tzn. niską bląd pięknością. Może tego mu
brakuje.Jestem tylko wysoką, szczupłą brunetką, jak mówią bardzo
ładną. Zakorzenił we mnie dużo kompleksów z których teraz nie mogę
się wyleczyć i których wczesniej wogóle nie miałam. Jak jestem
gdzieś sama, z koleżankami to dopiero czuję, że żyję, mogę być sobą
i czuję się szczęśliwa właśnie taka jaka jestem a przy nim gasnę.
Boże jaka ja byłam głupia, że wyszłam za niego za mąż. Teraz się
męczę i nie wiem co mam robić.........
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 13:54

      Boże jaka ja byłam głupia, że wyszłam za niego za mąż


      no a włąsciwie dlaczego wyszłas za niego za mąż ?
      potrafisz podac chociaz jeden powód ?
    • sadosia75 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 13:57
      Poczytaj o leczeniu agresji, odwiedz specjalistow. zaproponuj
      mezowi wspolne sesje terapeutyczne. jesli sie nie zgodzi spakuj go,
      wystaw manatki za drzwi i zaczynaj zycie od nowa.
      • ewka-844 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 13:59
        Miał iść do lekarza, najgorsze jest to, że grozi mi, że jak odejdę
        to zobaczę co się stanie, boje się......
        • sadosia75 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:01
          A nie boisz sie tego co sie stanie jesli z nim zostaniesz?
          • ewka-844 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:05
            szczerze mówiąc nigdy o tym nie myślałam, bo miałam nadzieję, że
            będzie dobrze i nie jest, niestety...
            • sadosia75 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:10
              to zacznij o tym myslec. rozmawiaj o problemie meza z przyjaciolka,
              powiedz komus o tym. miej swiadomosc tego, ze im wiecej osob o tym
              wie tym wieksze masz szanse na to, ze maz nie bedzie ryzykowal
              przed znajomymi. postaw mu ultimatum albo leczenie albo pakuj sie i
              wynocha. mysl o sobie i o tym jakie zycie sama sobie szykujesz.
    • ewka-844 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 13:58
      Kochałam go i nie był agresywny przed ślubem
      • alpepe Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:06
        niemożliwe. Po prostu kłamiesz, albo miałaś łuski na oczach.
        • mozambique Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:20
          też tak sądzę -

          moze to cie własnie w nim tak rajcowało - a teraz nagle zdziwienie
          ze cos sie dzieje
      • varia1 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:08
        zgłoś się na policję - niebieska linia
      • liliana_17 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:08
        ewka-844 napisała:

        > Kochałam go i nie był agresywny przed ślubem

        Jak długo znałaś go przed ślubem?
        • ewka-844 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:11
          dwa lata
          • liliana_17 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:22
            To krótko i długo, zależy od ilości spędzonego wspólnie czasu. Z
            drugiej strony, trudno uwierzyc, że przez dwa lata był aniołem..
      • sweet_pink Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:22
        Ja agresję eksa "odkryłam" jak nie poradził sobie z bardzo trudną sytuacją w
        jego życiu, wcześniej (prawie 2 lata) był do rany przyłóż. To nie ma tak, że
        widziały gały co brały, bo:
        a) zawsze jest trochę różowych okularów
        b) ludzie trochę grają, a niektórzy są wybitnie uzdolnieni
        c) poważne problemy emocjonalne mogą latami być ukryte zanim nie wystąpi czynnik
        wywołujący
        • grassant Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:52
          sweet_pink napisała:
          poważne problemy emocjonalne mogą latami być ukryte zanim nie
          wystąpi czynnik wywołujący

          w postaci żony z jej zachowaniem
        • swinia_i_cham g... prawda. Same sobie jestescie w 90% takich 15.10.09, 16:48
          przypadkow winne..... I nie chodzi o to, że zasługujecie na takie wobec Was zachowanie. Chodzi o to, że bierzecie sobie debili na partnerów a potem ryk....

          Jak ktoś woła w kłótni regularnie do swojej kobiety, że jest kur..a, to bucem jest. A jak jest teraz, to ZAWSZE nim był. I ZAWSZE to było widać. A jak jakaś durna baba takiego osiedlowego czy wiejskiego macho sobie wzięła za męża, to teraz są efekty...
          • alicja_ala Re: g... prawda. Same sobie jestescie w 90% takic 15.10.09, 17:43
            moja kolezanka wziela sobie za meza nie osiedlowego czy wiejskiego
            macho...Wybrala sobie lekarza, a jak...pieknie bylo przed slubem,
            pieknie bylo po slubie, szalu dostal jak zaszla w
            ciaze...odpier...ło mu porzadnie po porodzie...Maskowal sie?Gral?
            Masz na to wytlumaczenie? W kazdym razie poszli na terapie, podobno
            jest lepiej, ale chyba nie do konca bo nigdzie razem nie wychodza,
            ona zawsze odwoluje spotkania, nie tylko ze mna...-zeby nie bylo,ze
            mnie moze nie lubi:p...Chyba nie ma na to mocnych...czesto mozna
            wyczuc drania, ja 99% ma do nich nosa, jego nie wyczulam...:(
            • swinia_i_cham Re: g... prawda. Same sobie jestescie w 90% takic 15.10.09, 18:29
              > pieknie bylo po slubie, szalu dostal jak zaszla w
              > ciaze...odpier...ło mu porzadnie po porodzie...

              1. w jednym z postów w tym wątku pisałem, że zdecydowana większość sytuacji to wpuszczenie buca do swojego życia. Natomiast są sytuacje, gdy ktoś się zmieni... To może być sytuacja Twoich znajomych. Ale to zmienianie się dotyczy i kobiet i mężczyzn. Co prowadzi do:

              2. Co znaczy "odpier..." mu porządnie? Znaczy co się dzieje? A czy po owym porodzie kobieta się jakoś mocno przypadkiem nie zmieniła? Nie stała się zrzędliwa, upierdliwa czy coś? Trudno mówić o konkretnej sytuacji - Ty ją znasz dużo lepiej od nas, ale też stronniczo (bo z opowieści koleżanki).

              Nie mówię, że to kobiety wina (nie wiem na co sobie ów delikwent pozwala, co określiłaś jako "odpier..la mu") - pewnych rzeczy nic nie uzasadnia. Ale czy Twoja kolezanke aby ma czyste sumienie?
    • laracroft82 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:14
      nie wierze ze nie zachowywał sie tak przed slubem, co nie zdarzały wam sie
      sprzeczki? nie widzialas jakim jest furiatem?

      > Brakuje mi ciepła, prawdziwego mężczyzny, który da mi poczucie
      > bezpieczeństwa i pewność, że jeżeli zrobię mały błąd nie będę miała
      > awantur

      jeses mloda, całe zycie przed toba, pomysl czy warto?
    • sweet_pink Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:15
      Ja też wyszłam głupio za mąż.
      Po pierwsze taki błąd to po protu błąd, tragedia to będzie jak Cię mąż popchnie
      i uderzysz głową w ścianę tak niefartownie, że skończy się inwalidztwem. Błędy
      się popełnia, otrzepuje z gipsu i idzie dalej, a nie siedzi i deliberuje nad tym
      czy jest się głupim czy może nie i jak bardzo się żałuje podjętych decyzji.
      Po drugie sytuacja którą masz obecnie nie nadaje się do niczego, bo przy
      nerwusie nie pożyjesz spokojnie, dzieci spokojnie nie wychowasz, a lęk który
      towarzyszy życiu z agresorem jest niesamowicie niszczycielski dla psyche i
      jeszcze trochę zaczniesz mieć problemy na tle nerwowym/objawy nerwicy.
      Po trzecie idź do psychologa lub idźcie razem na terapie dla par. Nie wiem czy
      pan kwalifikuje się do leczenia, jakie mogą być rokowania na przyszłość, ale
      dobry (sprawdzony) psycholog pomoże Ci radzić sobie z sytuacją (lub o wiele
      łatwiej będzie wypracować decyzję o rozstaniu). Masz 24 lata i pewnie sporo
      młodzieńczych ideałów w głowie, które teraz Ci nie pomogą. Trzeba teraz
      szybciutko ułożyć sobie wiele spraw i priorytetów w głowie (a może zainteresuj
      się samodoskonaleniem).
      Po czwarte powiem że życie rozwódki jest na prawdę spoko i nie ma sie czego bać
      (piętna, samotności, co ludzie powiedzą) przetestowane :D
    • mahadeva Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:49
      no niepotrzebnie tak nieostroznie za niego wyszlas, bylo poczekac,
      przyjrzec sie, ale rozumiem - presja spoleczna...

      teraz mozesz sie rozwiesc i szukac innego

      a co do marzen, ze chcialabys kogos cieplego i kochanego - ja tez
      bym chciala, ale nei am łatwo, prawdziwe oparcie mamy tylko w sobie
      samym
    • twojabogini Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 14:49
      Odpuśc sobie. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo w trakcie
      rozstania/rozwodu. Zorganizuj sobie życie od nowa i tyle. Odżyjesz,
      poczujesz się lepiej. Na pewno nie funduj sobie teraz dziecka.
      Niektóre panie myślą, że to coś zmieni. Albo że czas coś zmieni.
      Zmieni - będzie jeszcze gorzej.

      To tyle, rozwód jest do przezycia a zycie po rozwodzie - jesli
      wychodzisz z patologii - jest o wiele lepsze.

      Zanim zwiążesz się ponownie przeanalizuj co poszło nie tak, jakie
      sygnały mogłas przegapić, czy twoje zachowanie mogło jakoś agresję
      męża podsycać. jesli z porazki wyciagamy nauke - moze stac się ona
      naszym największym sukcesem :)

      Powodzenia i nie daj się zastraszyć.



      • marzeka1 Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 15:42
        "Brakuje mi ciepła, prawdziwego mężczyzny, który da mi poczucie
        bezpieczeństwa i pewność, że jeżeli zrobię mały błąd nie będę miała
        awantury. "- DLATEGO pozbądź się z życia agresywnego śmiecia, rozwody są dla
        ludzi. Straszy cię- pewnie że tak, bo wie, że się go boisz i karmi się twoim
        strachem.
        Jesli nie chcesz zmarnować życia, rozwiedź się z nim.
    • skarpetka_szara Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 15:50
      Ale DLACZEGO wyszlas za niego za maz? to byl Twoj pierwszy facet?
      Myslalas ze juz czas? Mialas presjie rodziny?

      Dziewczyno, idzcie do terapeuty. facet ma problemy z agresja,
      niech sie leczy. Przeciez to zachowanie mozna zmienic, ale wymaga
      to profesjonalisty.

      Ty zdecydowanie powinnas isc do psychologa. Ratuj siebie.
      przeciez ty jestes w toksycznym zwiazku. Dlaczego siebie tak
      nienawidzisz ze siebie torturujesz mieszkajac z nim?? Kochaj
      siebie, swoje cialo, swoja dusze, a zobaczysz ze nie pozwolisz zeby
      ten czlowiek ciebie krzywdzil.

      Jak zostaniesz w tym zwiazku - ten czlowiek ciebie zlamie. Zlamie
      ciebie jako czlowieka i zatracisz sie. Zabijesz swoje
      wewnetrzne "ja". Staniesz sie kims innym, inna wersja siebie. Nie
      pozwol na to.
    • butterflymk Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 15:54
      Wierzę w to że mąz Cię kocha...
      jednak aby to udowodnić niech pójdzie na leczenie agresji,
      bo to jest choroba...
      Wiesz, żeby się nie skończyło an tym że Cie pobije o doprowadzi do
      najgorszego...
      wtedy albo Ty staniesz się niewolnicą linczowaną przez chłopa
      potwora bojącą się odejść, albo skłonisz go do udowodnienia że jesmu
      samemu zalezy na sobie i Tobie aby pozbyc sie ataków....
    • swinia_i_cham Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 16:45
      miałem pogratulować wyboru małżonka.... To mu się nagle po ślubie pojawiło? Na pewno nie... ale po tym:

      > że nie
      > jestem jego ideałem tzn. niską bląd pięknością.

      to już rozumiem, że można było wybrać sobie jakiegoś prostaka gó...arą będąc (hajtać się przy 22 latach ?!) i teraz płakać na forum.

      Widziały gały co brały....

      nie pasuje? To zmywać się. Bo jak ktoś raz bucem był, to bucem pozostanie. I będziesz miała coraz gorzej. 2 lata temu byłas głupia. Teraz bądź mądra
    • panistrusia Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 17:27
      O Boże, a co mu te aniołki zawiniły?

    • stinefraexeter Re: I co ja ma robić? 15.10.09, 17:31
      Niezłego sobie męża wybrałaś.
      Na szczęście możesz się go jeszcze pozbyć ze swojego życia.

      Rad na pohamowanie agresji nie podam, bo po co? To ty go przecież wkurzasz, więc
      najlepiej usuńcie się sobie nawzajem z drogi.

      I trochę rozsądniej na przyszłość podchodź do wyboru partnera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka