pretensjaa
23.10.09, 11:29
Od kilku lat udzielam korepetycji. Generalnie jestem zadowolona i nigdy nie
miałam jakichś nieprzyjemnych sytuacji.
Dziś dzwonił do mnie facet, twierdząc, że chciałby się zacząć uczyć języka od
zera, najchętniej 3 razy w tyg. Co mnie zdziwiło, to fakt, że w ogóle nie
pytał o same zajęcia, jak będą wyglądać, z jakich materiałów korzystam itd. Za
to uparcie dopytywał, gdzie mieszkam. Gdy podałam mu nazwę osiedla, zaczął
drążyć, gdzie dokładnie itd. Jednym słowem, wydał mi się nieco podejrzany. Nie
wiem, może jestem przewrażliwiona (zostawiam to Waszej ocenie;)), ale jak to
się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Najchętniej umówiłabym się z nim, jak nie będę sama w domu, ale tak się
składa, że do południa wszyscy u mnie pracują, mój chłopak też.
Raz miałam sytuację, że dzwonił chłopak, też wydawał mi się podejrzany i chyba
miałam nosa, bo w ostatniej chwili odwołał lekcję, a później miałam w nocy
kilkanaście telefonów z zastrzeżonego numeru. Może dlatego jestem bardziej czujna?
Co mi radzicie?