Dodaj do ulubionych

piercing a krwiodawstwo

22.11.09, 16:55
Szukałam w google, ale nie znalazłam. Wszędzie tylko niepoparta żadnymi
argumentami regułka: "piercing, tatuaże, zabiegi wykluczają możliwość oddania
krwi na okres 6 m-cy".
Dlaczego niby?
Zamierzam iść oddać krew a ucho przekłułam sobie sama jakoś na początku
października. Wszystko ładnie mi się zagoiło, nic mi się nie paprze... Jak
oddam krew pomimo to, to coś moze mi się stać czy o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:04
      Tobie już nic się nie może stać, ale temu, co dostanie krew - tak.

      Po prostu przy tego typu zabiegach istnieje możliwość różnych
      zakażeń. A test na HIV jest wiarygodny bodajże właśnie po sześciu
      miesiącach.
    • zoofka Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:05
      dlatego, że mogłaś się przy tym zabiegu zarazić np. żółtaczką i być
      tego nieświadoma jeszcze. Trzeba odczekać jakiś okres czasu od
      zabiegu piercingu czy tatuażu, aby wykluczyć takie
      prawdopodobieństwo.
      • anakonda19 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:10
        No tak, ale jeśli czymś jestem zakażona, to po to się chyba robi to badanie krwi
        przed oddaniem, gdzie wszelkie odchylenia od reguł wskazujące na to, że coś
        niedobrego w moim organizmie się dzieje od razu będą widoczne np. w zwiększonej
        liczbie leukocytów.
        • jane-bond007 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:54
          może nie byc widoczne
        • zoofka Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:43
          niektóre choroby mają dłuższy czas inkubacji
    • ma_dre Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:11
      twoja potencjalnie zarazona krew dostanie ktos potencjalnie oslabiony (po
      wypadku, powaznym zabiegu, itp...) i zarazki znajdujace sie w twojej krwi moga
      pogorszyc jego stan a nawet zabic, proste?
    • mahadeva Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:15
      chodzi o choroby przenoszone przez krew, wiesz, ze cos takiego, jak AIDS
      istnieje? albo żółtaczka? nikt nie ma gwarancji, ze nie przekłuwał Ci pan Gienio
      zawirusowana igła!!! dziewczyno, jak Ty zyjesz?
      • anakonda19 Chryste... 22.11.09, 17:28
        Przeczytaj mój post w tym watku, wyżej!
        Po pierwsze sama sobie przekłuwałam,
        a po drugie: przed oddaniem krwi przeprowadza się jej badania.
        Po trzecie: żyję dobrze.
        • juliadruzylla Re: Chryste... 22.11.09, 17:30
          przed oddaniem krwi przeprowadza się jej badania.

          Wiarygodne dopiero po 6msc od sytuacji ryzykownej (hiv)
        • poker09 Re: Chryste... 22.11.09, 17:33
          Niektóre choróbska ujawniają się dopiero po jakimś czasie np. badanie
          na HIV robi się dopiero po pół roku. Wcześniejsze badanie nie ma sensu.
          A to, że sama sobie przekłuwałaś nie daje gwarancji, że się czymś nie
          zaraziłaś.
          Po prostu poczekaj.
          • anakonda19 Re: Chryste... 22.11.09, 17:42
            Ale nikt w centrum krwiodawstwa nie robi mi badania na HIV, tylko po prostu w
            ankiecie jest pytanie czy się puszczałam na lewo i prawo z przygodnymi
            partnerami a robi się morfologię - gdzie pewne odchylenia od normy (jednak
            niewskazujące od razu na przyczynę a dyskwalifikujące możliwość oddania krwi)
            będą już widoczne od razu a nie po pół roku!!!
            • poker09 Re: Chryste... 22.11.09, 17:51
              Aż się Mamy pielęgniarki zapytałam, o co w tym chodzi. Powiedziała, że
              ten okres ma pokazać, czy się zaraziłaś żółtaczką typu C.
              Pamiętam też, że kiedy mój chłopak oddawał krew przebadali go także pod
              kątem HIV.
            • ritsuko Re: Chryste... 22.11.09, 18:40
              Oczywiście, że badają, badają tą krew na wszelkie możliwe sposoby, żeby nie mieć
              człowieka na sumieniu. Dla biorcy to oznacza życie do jasnej! A do nas,
              krwiodawców należy odpowiedzialność za tego człowieka. 6 miesięcy to okres w
              którym może się ujawnić ew. choroba dlatego należy tyle odczekać od momentu
              zagrożenia zakażeniem
    • figgin1 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:36
      Też uważam, ze to głupie. W końcu tą krew ktoś bada przed użyciem, nie opierają
      się na ustnych deklaracjach... Bo ktoś, kto sam sobie ucho przekłuwał jest w
      mniejszej grupie ryzyka niż niewypircingowany a puszczający się bez gumek facet...
      • anakonda19 o, o, o!!! to to! 22.11.09, 17:39
        w końcu ktoś, kto rozumie moje intencje. Właśnie o to mi chodzi.
        Przecież raczej taka puszczająca się z kim popadnie laska w ankiecie nie przyzna
        się, że miała przygodnych partnerów, bo w jej odczuciu np. to były poważne
        związki z zaufanymi facetami. Ale po to właśnie robi się badania krwi, gdzie
        takiej lasce wyjdzie np. grubo zaniżona liczba leukocytów w przypadku HIV no i
        już jest zdyskwalifikowana.
        • mahadeva Re: o, o, o!!! to to! 22.11.09, 17:52
          ok, puszczalstwa nie mozna stwierdzic po oczach, ale juz przekłuwanie widac,
          wiec chociaz tak można narzucic okres 6 mcy
          nie wiem, co za problem poczekac z tym oddaniem krwi
          • anakonda19 Re: o, o, o!!! to to! 22.11.09, 17:59
            Taaaa... i pewnie też widać, czy miałam przekłute ucho w wieku niemowlęcym czy
            też sprezentowano mi tę przyjemność na 18stkę czy zrobiłam to miesiąc temu... :/
      • mahadeva Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 17:43
        wirus sie namnaza przez jakis czas, stad ten okres 6 mcy
        jak dziewczyna im udowodni, ze sama przekłuwala
        • anakonda19 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:00
          Czyli jak sama przekłuwałam to lepiej aniżeli gdyby mi ktoś przekłuwał w
          salonie? Uzasadnij.
          • ritsuko Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:44
            Mam dużo koczyków w tym nietypowych. Zawsze po przekłuciu u kogoś czekam zanim
            oddam krew. Oddaję już trochę... Pół roku temu miałam zabieg, właśnie się
            zbieram na oddanie.
            Taka jest różnica, że ktoś Cię może zarazić przy przekłuciu/zabiegu. Jakbyś mu
            nie ufała. Choćby to był szpital. I\\
    • ritsuko Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:36
      Tu chodzi o fakt przekłucia- kontakt z krwią. Jeśli sama to robiłaś, to
      zagrożenia nie ma, natomiast nawet po depilacji u kosmetyczki należy odczekać
      :). Zawsze na pierwszym miejscu dobro biorcy :)
      • nanai11 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:42
        Głównie chodzi o żółtaczke.
      • anakonda19 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 18:53
        Czyli mogę spokojnie oddać krew? Wszystko robiłam w sterylnych warunkach,
        wszystko odkażałam, nikt tego nie używał oprócz mnie. Depiluję się również, ale
        swoim depilatorem u siebie w domu.
        • rumianek88 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 20:30
          anakonda, dlaczego nie mozesz odczekać tych 6 miesiecy, czemu ci się
          tak spieszy, pali się coś? Krwi nie oddajesz dla swojego
          samozadowolenia, tylko dla dobra biorcy. Jaką masz gwarancję, że
          uzyskałaś sterylne warunki przy przekłuwaniu, hmm? Zresztą- zabiegi w
          szpitalu też przeprowadza się w warunkach sterylnych a mimo tego
          faktu i tak trzeba odczekać przed oddaniem krwi. Naprawdę nie możesz
          zastosować się do zasad? Jakie to ma znaczenie, ze oddasz teraz a nie
          np na wiosnę (no, chyba, że ktoś ci bliski potrzebuje krwi i masz
          odpowiednią grupę, jedynie wtedy zrozumiem pośpiech).
          Ja też oddaję krew od dłuższego czsu, zrobią ci badania na hiv,
          żółtaczkę wszczepienną i kiłę, ponadto wypełnisz dosyć szczegółowy,
          pełen osobistych pytań formularz, w którym, dla dobra biorcy nie
          powinnaś kłamać! Więc wszelkie kręcenie typu : "aa, naściemniam o tym
          piercingu, co mi tam" jest bez sensu moim zdaniem.. Ale by było,
          gdyby każdy sobie tak naginał zasady. Nie chcę tutaj robić z igły
          wideł, ale naprawdę nic by się nie stało, gdybyś poczekała.
          Prawdopodobieństwo, że cos sobie wszczepiłaś (odpukać..) jest bardzo,
          bardzo niewielkie, niemniej jednak ja bym na twoim miejscu odczekała
          dla spokoju własnego sumienia. Krwiodawstwo to nie wyścigi.
          • rumianek88 Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 20:48
            (no, chyba, że ktoś ci bliski potrzebuje krwi i masz
            > odpowiednią grupę, jedynie wtedy zrozumiem pośpiech).-tzn chciałam
            napisać, ze w takiej sytuacji rozumiem po śpiech, ale nie popieram- bo
            nikt przecież nie chce zarazić czymś bliskiej osoby!
        • zahukana_sowa Re: piercing a krwiodawstwo 23.11.09, 07:47
          Najprostszy sposób- spytaj lekarza przed oddaniem, jak masz wątpliwości. Wątpię
          czy będzie protestował.
          Na tej samej zasadzie mogłabyś się skaleczyć i od tego skaleczenia czekać.
          Szczerze to pojęcia nie mam jak samemu przekłuwając ucho można się zarazić czymś
          czego się jeszcze nie ma, poza ewentualną infekcją samego miejsca, ale skąd niby
          miałby być wirus?
          Zrób jak Ci radzę i powiedz lekarzowi o sytuacji, będziesz wtedy miała zupełnie
          czyste sumienie, forum nie ma co pytać :)
    • kot_pampasowy Re: piercing a krwiodawstwo 22.11.09, 19:49
      Jeśli do ciebie naprawdę nie dociera, że nawet jeśli tobie się
      wydaje, że zrobiłaś wszystko sterylnie, to wcale jednak to wszystko
      sterylne nie jest, to może dotrze do ciebie jak się dowiesz, że jeśli
      kogoś (tfu, tfu, odpukać) zakazisz hivem, czy żółtaczką, to czeka cie
      odpowiedzialnośc karna.
      Co za problem poczekać pol roku? tak ci spieszno do tych darmowych
      przejazdów? Jeśli robisz to z potrzeby serca, to nie powinno być dla
      ciebie takie palące, żeby oddać krew przed okresem karencji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka