Dodaj do ulubionych

drogi prezent

17.01.10, 04:02
mam znajomego cudzoziemca. spotkałam go raz, w wakacje i od tej pory
utrzymujemy bardzo intensywny kontakt skajpowy, czaty po kilka
godzin, przez ostatni miesiąc prawie codziennie. ustaliliśmy że się
przyjaźnimy, przy czym on dał mi do zrozumienia że jeśli chcę żeby
to była przyjaźń to on woli to niż nic, ale generalnie jest mną
zainteresowany na hmmm trochę głębszym poziomie. zaplanował, że
przyjedzie do polski na moje urodziny i w związku z tym pytanie
brzmi co chciałabym dostać. odpowiedziałam, że kwiatka. on na to,
żebym się nie wygłupiała. podał kilka propozycji dość kosztownych
prezentów, ale odmówiłam ich przyjęcia tłumacząc, że czułabym się
zakłopotana. problem w tym, że z poprzednich rozmów dowiedział się,
że bardzo podoba mi się torebka do któej wzdycham po nocach i na
którą mnie absolutnie nie stać bo kosztuje połowę mojej studenckiej
pensji. chce mi ją kupić. ja się bronię, bo raz że uważam że to
naprawdę drogi prezent, dwa: co innego przyjąć taki podarunek od
przyjaciela a co innego od przyjaciela który chciałby czegoś więcej.
on twierdzi że cena nie jest problemem i jestem w stanie w to
uwerzyć biorąc pod uwagę jego pracę.

jestem już skołowana i sama nie wiem co robić: przyjąć i czuć się
zobligowana (no właśnie, do czego?) czy nie przyjąć i robić awantury
(on się naprawdę uparł). co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • luna67 Re: drogi prezent 17.01.10, 04:19
      Wez prezent "nie wiedzac" o jego "pochodzeniu" i juz sprawa zalatwiona:-) Ja tak
      mialam:-) i dobrze mi z tym bylo.

      Nie mowiac jakie sceny urzadzalam przed moimi urodzinami:-)))))))(mdlalam na
      widok wspanialej garderoby, przy wystawach super marketowych sklepow:-) i to
      przy mezu:-)Ooooo:-)

      Teraz ten czar minol:-(((sama moge sobie na te "lakocie" pozwolic, bez jego
      pytania:-( wiec postawilam wyzej "poprzeczke"(Malediwy?:-).
      • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:06
        Ale ja wiem o jego pochodzeniu. I on wie że ja wiem o jego
        pochodzeniu i że nawet wiem o cenie :-(
    • wyssana.z.palca Re: drogi prezent 17.01.10, 08:11

      ale w czym problem? to Twoje urodziny, przyjmiesz torebke, ladnie
      sie usmiechniesz, podziekujesz i juz. masz swoja wymarzona
      torebke :) Przeciez nie musi to od razu wplywac na Wasze relacje i
      do łózka z nim isc nie musisz.. nie przesadzaj.
      • ada2308_71 Re: drogi prezent 17.01.10, 08:28
        W czym problem? W tym że to nie jest jej mąż i wcale nie wiadomo czy ona chce
        czegoś więcej niż przyjaźń. Z tego co pisze wynika że nie. Zaprzyjaźnili się
        dopiero co. Przyjmie torebkę za 2 tys zł i sądzisz ze się będzie cieszyć? Nie
        stać jej na rewanż. Ale tak jest że jeśli coś dostajemy to należałoby się
        podobnie odwdzięczyć. Jeśli nie może się odwdzięczyć prezentem materialnym to
        będzie się czuła w obowiązku zrewanżować inaczej. Ja bym absolutnie nie przyjęła
        - nie warto.
        • wyssana.z.palca Re: drogi prezent 17.01.10, 08:37
          myslisz, ze 2 tysiace to polowa studenckiej pensji? :)
          • ada2308_71 Re: drogi prezent 17.01.10, 09:06
            Taki przykład dałam no co :)
    • kol.3 Re: drogi prezent 17.01.10, 08:39
      Sama musisz ocenić co to za człowiek. My na forum tego nie wiemy. Jeśli
      podejrzewasz go o prostactwo to prezentu nie przyjmuj.
      • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:05
        no włąśnie w tym problem że to jest uroczy, kochany człowiek. na
        tyle uroczy że chcę żeby zostały między nami niezobowiązujące i
        nieromantyczne relacje przyjacielskie. z prostakiem nie spędzałabym
        tyle czasu na skajpie.

        nie sądzę żeby chciał ode mnie seksu za torebkę ale to kwestia
        zasady - nie jestem w stanie mu się odwdzięczyć podobnym prezentem.
    • lolcia-olcia Re: drogi prezent 17.01.10, 09:21
      Facet przecież nie przyjedzie turystycznie czy kolekcję znaczków
      zobaczyć;p dając Tobie prezent liczy na coś więcej..czyt. na seks...
      i ewentualnie kontynuację przygody z polką. Zastnów się czy chcesz
      być wyjazdową przygodą?
      • abdullah_abdullah Re: drogi prezent 17.01.10, 09:31
        Polki są dobre bo są tanie i dobre :)
        • lolcia-olcia Re: drogi prezent 17.01.10, 10:20
          A dupy za głupi prezent dają i jeszcze ma rozterki dać za free czy
          pozwolić aby jakieś gó... mi wcisnął;p
          • wartosc.energetyczna Re: drogi prezent 17.01.10, 13:09
            lolcia-olcia napisała:

            > A dupy za głupi prezent dają i jeszcze ma rozterki dać za free czy
            > pozwolić aby jakieś gó... mi wcisnął;p

            masz jakieś doświadczenia we wciskaniu Ci gówna?
            • lolcia-olcia Re: drogi prezent 17.01.10, 17:46
              Mam to szczęście, że jestem tak parszywa, że faceci nawet nie zwracają na mnie
              uwagi.
    • stinefraexeter Re: drogi prezent 17.01.10, 10:19
      Wiesz, z twojego opisu wynika, że postawiłaś sprawę jasno, więc koleś
      teoretycznie nie powinien żywić żadnych nadziei. Zatem jeśli sprezentuje ci tę
      sukienkę i potem będzie fochował, że sprawy nie poszły w łóżkowym kierunku, to w
      zasadzie jego problem.

      Inna sprawa, że nie za bardzo rozumiem czemu, znając sytuację, w ogóle zgadzasz
      się na jego przyjazd. Może właśnie dlatego jemu może się wydawać, że twoje "nie"
      oznacza "tak". Pewnie ma u ciebie spać?

      Naoglądałam się takich historii wśród moich koleżanek, które zapraszały "tylko
      kolegów" z zagranicy. Niektórzy byli rzeczywiście tylko fajnymi kumplami, ale
      zdarzali się i tacy, co na skypie robili sprośne żarty, by na miejscu być
      zawiedzionym, że inwestycja w bilet się nie opłaciła. Czemu one ich zapraszały
      do swoich domów? Może ty mi odpowiesz.
      • marguyu Re: drogi prezent 17.01.10, 10:59
        Gdy dama mowi 'nie', oznacza to 'byc moze'; gdy mowi 'byc moze', to
        moze znaczyc 'tak', gdy mowi 'tak', nie jest dama.

        Ta prosta prawda rzadzila damsko-meskim swiatem prze kilka stuleci.
        Dzis - w czasach lolo-olci - wulgarnosc wziela gore, a finezja i
        humor leza skopane pod plotem.

        Co do przyjmowania prezentow, to zasada jest prosta: drogie prezenty
        bierze sie tylko od bliskich: rodziny, narzeczonego, partnera z
        ktorymi zyjemy pod wspolnym dachem lub z ktorym jest sie w zwiazku
        sporo czasu oraz starych, wyprobowanych przyjaciol.
        A ten chlopak nie jest przyjacielem tylko pretendentem. Do czego
        tego dokladnie nei wiadomo ale wyglada na to, ze interesuje go cos
        wiecej niz jedna noc, jak to twierdzi lolcia-olcia, ktorej
        doswiadczenia musza byc dosc zalosne w tej materii.
        • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:10
          Zdecydowanie interesuje go coś więcej niż jedna noc. Szczerze mówiąc
          akurat 'te sprawy' nie są tu najważniejsze i nie wiem czy w ogóle są
          aż tak ważne. Umiem odróżnić faceta który mówi "masz piękne oczy i
          zależy mi na tobie a teraz chodź pokażę ci kolekcję znaczków" od
          takiego któremu naprawdę zależy.
      • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:01
        > Inna sprawa, że nie za bardzo rozumiem czemu, znając sytuację, w
        ogóle zgadzasz
        > się na jego przyjazd. Może właśnie dlatego jemu może się wydawać,
        że twoje "nie"
        > oznacza "tak". Pewnie ma u ciebie spać?

        Nie jest tak, że zgodziłam się na jego przyjazd, on po prostu
        postanowił, że przyjedzie. Nie ma spać u mnie, ze względu na trudną
        sytuację rodzinną nie będę go mogła w ogóle zaprosć do domu i to
        sobie też wyjaśniliśmy.

        Jeśli chodzi o nasze relacje to jakiś potencjalny seks jest gdzieś
        na drugim czy trzecim planie, bo on wie, że jestem w tych sprawach
        dość konserwatywna. Plan jest taki, że on przyjeżdża i spędzamy
        razem czas 'na mieście'.
        Nie wiem co on myśli na temat mojego "nie", ale nie kokietuję go,
        nie podrywam, nie flirtuję, nie mam oporów żeby pokazać mu się na
        skajpie bez makijażu i w rozciągniętym swetrze ani żeby opowiedzieć
        mu o facetach któych spotkałam i któzy mnie kręcą. Hmmm... Właśnie
        zdałam sobie sprawę z tego, że traktuję go jak przyjaciółkę :-)
        • deczko Re: drogi prezent 17.01.10, 13:08
          MoZE facet ma gest, to bardzo rzadkie, szczerze mowiac... ;)
          Moze chce sie wkupic w Twoje laski, moze mu to sie udac... ;)
          Moze dla niego taka suma nie jest czyms wyjatkowym...
          Moze Ci kupic podrobke, takze koniecznie w rozmowie, daj mu namiary na konkretny
          sklep, lub sklep w necie.
          • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:14
            > MoZE facet ma gest, to bardzo rzadkie, szczerze mowiac... ;)
            Z jego opowieści wynika, że wielokrotnie wspierał finansowo
            przyjaciół, ale słyszałam to tylko do niego.

            > Moze chce sie wkupic w Twoje laski, moze mu to sie udac... ;)
            Może chce i raczej na pewno nie kupi mnie torebką :-)

            > Moze dla niego taka suma nie jest czyms wyjatkowym...
            > Moze Ci kupic podrobke, takze koniecznie w rozmowie, daj mu
            namiary na konkretny sklep, lub sklep w necie.

            To jest polska firma, która jest za mało elo żeby komuś się chciało
            robić jej podróbki.
            • deczko Re: drogi prezent 17.01.10, 13:29
              ingeborg napisała:

              >
              > > Moze chce sie wkupic w Twoje laski, moze mu to sie udac... ;)
              > Może chce i raczej na pewno nie kupi mnie torebką :-)


              No nie wiem, juz teraz robisz z tego problem i tyle z nim rozmawiasz, cos jest
              na rzeczy. ;)

              I tu nie chodzi o kupowanie, ale wkupowanie sie w laski. Chociaz ja wolalabym
              na poczatku dostac porzadny bukiet kwiatow, niz cos doslownego, na co bardzo mam
              chec.
              • policjawkrainieczarow Re: drogi prezent 18.01.10, 02:59
                Chociaz ja wolalabym
                > na poczatku dostac porzadny bukiet kwiatow, niz cos doslownego, na co bardzo ma
                > m
                > chec.

                wielce prawdopodobne, ze porzadny bukiet kwiatow w jego kraju kosztuje tyle, ile
                ta torebka za pol studenckiej pensji a kwiaty czy czekoladki kupione tutaj
                kosztuja go tyle, ile bilet na autobus u siebie i dla niego to byloby z kolei za
                tanie, bo by sam sobie sie wydal cheap ass.
    • sumire Re: drogi prezent 17.01.10, 13:07
      nie przyjęłabym takiego prezentu. ale ja w ogóle nie czuję się dobrze w
      towarzystwie mężczyzn rzucających niby to niezobowiązujące hasła, że cena nie
      jest problemem.
    • disa Re: drogi prezent 17.01.10, 13:12
      powiedziałabym "nie chce drogich prezentów bo są zbyt krępujące. Możesz mi kupić
      moje ulubione czekoladki XXXX"
      a jak by dał prezent to bym PODZIĘKOWAŁA wzięła (choćby kosztował MILION albo 1zł)
      prezent to prezent - gest który trzeba docenić, podziękować i cieszyć się z
      niego (nawet jak jest brzydki :d )

      • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 13:16
        dokłądnie tak mu powiedziałam. że to będzie 'embarassing' i
        zdecydowanie wolę czekoladki. a on swoje :-(
        • sumire Re: drogi prezent 17.01.10, 13:18
          cudowny problem :)
          cóż, jeśli do pana nie dociera, to zawsze przecież możesz zrezygnować ze spotkania.
          • disa Re: drogi prezent 17.01.10, 13:28
            eee
            ja bym wzięła prezent ;]

            skoro powiedziałam, że nie chce a dostane to .... jego stracona inwestycja :D
            • lonely.stoner Re: drogi prezent 17.01.10, 13:41
              nie przyjmiesz torebki od dobrego przyjaciela bo myslisz ze on potraktuje cie
              jak dziwke i ze jak da ci droga torebke to bedzie oczekiwal w zamian sesku???
              masz kompleks dziwki czy moze uwazasz ze ten twoj przyjaciel nie do konca jest
              normallny>??? dzizas. Co za problem. Nie wierze po prostu nie wierze.
              A jak idziesz na randke z facetem i okazuje sie ze Cie zabiera do drogiej
              restauracji i kupuje najdrozszego szampana i najdrozszy bukeit kwiatow ci wrecza
              to tez uwazasz ze musisz sie z nim przespac zeby sie zrewanzowac?? wtf
              dziewczyno????

              !!????!!!
              • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 14:02
                nie mam kompleksu dziwki, miło że pytasz.

                mam tylko takie wychowanie, które mówi że nie przyjmuje się drogich
                prezentów od osób spoza najbliższego kręgu znajomych. a jego nie
                wiem do jakiego kręgu zaliczyć skoro widzieliśmy się fejs tu fejs
                ale wie o mnie dużo i dużo rozmawiamy. i naprawdę go lubię i sądzę
                że jest dobrym człowiekiem.
                • disa Re: drogi prezent 17.01.10, 14:13
                  Powiedziałaś, że odpowiedni prezent to czekoladki OK

                  zastanów się JAK Ty byś się poczuła gdybyś BARDZO chciała komuś kogo lubisz
                  zrobić niespodziankę...

                  kupujesz prezent (wiesz, że ta osoba pragnie tego)
                  wręczasz

                  a tu FOCH ...

                  ja bym podziękowała za znajomość bo z głupimi się nie zadaję
                  Skoro MOJĄ WOLĄ było dać TAKI a nie inny prezent a TA OSOBA tego nie doceniła
                  ...olewam definitywnie głupka

                  chyba, że masz jakiś dyskomfort bo gadałaś o tych rzeczach, że masz urodziny i
                  mogłabyś je dostać TYLE, ze ta osoba poczuła się zobowiązana do kupienia czegoś
                  z listy
                  a teraz szukasz wytłumaczenia dla swojej pazerności ;]

                  zastanów się ;] nie chcesz przyjąć bo
                  wychowanie (w takim skąd wiedział co chcesz ??? dokładny model? kolor?)
                  niezręczność(czujesz się winna, że wysępiłaś)
                  • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 14:44
                    gadaliśmy o pierdołach, o ciuchach, o tym co mi się podoba o tym jak
                    ubierają się dziewczyny w jego kraju, w końcu o mojej-nie-mojej
                    torbie. ponieważ miałam jej zdjęcie na dysku, wrzuciłam je na
                    imageshack i nie wiem jak mu się udało dotrzeć do strony producenta,
                    ale mu się udało. jestem daleka od wyłudzania kasy od facetów,
                    staram się płacić za siebie w kawiarniach/kinach/restauracjach.
                    • disa Re: drogi prezent 17.01.10, 14:48
                      szczerze to ciężko mi zrozumieć Twój problem

                      jeśli nie wyłudziłaś to Ofiarodawca ma prawo dać Ci co chce, a Ty powinnaś to
                      przyjąć

                      koniec
                      • ingeborg Re: drogi prezent 17.01.10, 15:06
                        Okej, spytałam pewnej starszej soby co ona na to i usłyszałam
                        odpowiedź: "Jeśli chce ci kupić tą torebkę, powiedz nie. Jesli
                        będzie nalegał - powiedz nie. Jeśli dalej będzie nalegał - powieidz
                        tak".

                        Jezu, piękna ta torba no...: )
    • wartosc.energetyczna Re: drogi prezent 17.01.10, 16:00
      To zależy jak mu to zakomunikowałaś. jeśli powiedziałaś "nie przyjmuję drogich
      prezentów. (z akcentem na: .)" to powinnaś dostać coś symbolicznego bo wyraziłaś
      się jasno. Jeśli natomiast powiedziałaś "ojej,no wiesz, ale to tyle kosztuje, oj
      wolałabym polnego kwiatuszka i w ogóle to nie powinieneś:) " to raczej
      dostaniesz tę torebkę.
      W ogóle to nie rozumiem takich przyjaźni oficjalnie podszytych chęcią na coś
      więcej.. tzn jeśli Ty też masz się ku niemu to taka zabawa w przyjaźń może być
      nawet fajnym wstępem do czegoś więcej. Jeśli natomiast wiesz że Ty nigdy nic to
      takie utrzymywanie faceta "przy nadziei" jest bardzo nie w porządku i nosi
      znamiona sadyzmu.
    • cioccolato_bianco Re: drogi prezent 17.01.10, 18:37
      obiektywnie rzecz ujmując, połowa STUDENCKIEJ pensji, to nie jest
      wcale drogi prezent. a już z pewnością nie może to być naprawdę
      droga torebka... także rzecz względna, jeśli kogoś stać i chce, to
      nie widze powodu, żeby druga osoba miała podarunku nie przyjąć.
      • sumire Re: drogi prezent 17.01.10, 18:46
        rozumiem, że gdyby chodziło o pensję prezesa banku, sprawa byłaby bardziej
        wątpliwa? ;P
    • takajatysia Re: drogi prezent 17.01.10, 18:42
      pokrygować trochę się trzeba, bo to jednak głupio takie drogie prezenty
      przyjmować. Z drugiej strony prezent (cena) powinien zależeć wyłącznie od chęci
      i możliwości dawcy. Chyba że jest to z jego strony próba "przekupstwa" a nie
      wyłącznie chęć obdarowania. Bo jeśli jego intencje są podszyte nadzieją na coś
      więcej i dlatego chce Ci zaimponować, to torby nie przyjmuj, bo nic fajnego z
      tego nie wyniknie.
    • saraisa Re: drogi prezent 18.01.10, 01:20
      nie wiem, jaka jest połowa Twojej studenckiej pensji, ale jeśli jest to 500-800 zł, to sądzę, że dla dobrze zarabiającego obcokrajowca to rzeczywiście nie jest problem. :))
      tak jak napisała osoba wyżej, pokrygować się trzeba, już to zrobiłaś, a torebkę bym przyjęła. :)
      a jeśli koniecznie chcesz mu się jakoś zrewanżować, pomyśl, że zrobisz to oprowadzając go po mieście i zapoznając z tak "egzotycznym krajem", jakim jest Polska ;)
    • mamba8 Re: drogi prezent 18.01.10, 01:28
      Jeśli dla niego to nic takiego w sensie materialnym, przyjełabym.
      Jeśli jednak to dla niego duży koszt to w życiu bym nie przyjęła i
      nie wiem czy bym utrzymywała kontakt z kimś komu nie w głowie tylko
      przyjaźń.
    • nothing.at.all Re: drogi prezent 18.01.10, 08:35
      Nie znamy tego człowieka i nie wiemy czy chcesz za ten prezent coś
      innego. Ja bym się chyba skłaniała do nieprzyjęcia tej torebki.
    • brms Re: drogi prezent 18.01.10, 09:45
      Jak dobrze znasz kulturę kolegi i sposób, w jaki rozmawiają o
      pieniądzach? W niektórych krajach jest nawet w dobrym tonie dając
      prezent powiedzieć, że był kosztowny, coś, co w Polsce byłoby
      nietaktem. Piszę to na marginesie tej rozmowy. Na polskie standardy
      powinna ona wyglądać tak: "jaki chciałabyś
      prezent?" "kwiatka" "dobrze", mówi on i kupuje drogą torebkę, a ty
      ją przyjmujesz. Dodatkowe wymienianie propozycji byłoby dla mnie
      dziwne. Ale, skoro to inna kultura, nie możemy tego rozstrzygać my,
      bo jego intencja mogłą być zupełnie inna.
      Co do samego meritum. Przyjęłabym każdy prezent, wiedząc, że
      obdarujący daje go "z serca" i ma takie możliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka