18.01.10, 13:30
Przyjazn damsko meska czy taka istnieje???
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 13:31
      miedzy pedalem a lesbijka tak.
      taka bezerotyczna nie istnieje, bo to wbrew naturze
    • ha_nuta Re: przyjazn 18.01.10, 13:36
      Nie. Prędzej czy później pojawia się podtekst erotyczny.
    • soulshunter Re: przyjazn 18.01.10, 13:37
      Tak, ale w 2 wypadkach:
      1. Tylko do pewnego momentu znajomosci.
      2. Jesli obydwoje nie sa dla siebie wystarczajaco atrakcyjni fizycznie.
    • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 13:42
      istnieje
      • green-chmurka Re: przyjazn 18.01.10, 13:44
        real_mayer napisała:

        > istnieje

        --------

        Tym razem mamy takie samo zdanie.
        • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 13:49
          hipokryzja
          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 13:51
            Czemu hipokryzja?
            • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 13:54
              jak napisalem juz wyzej. Taka przyjazn, bez podtekstu erotycznego,
              ktory wczesniej czy pozniej nastapi jest niemozliwa.
              • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:01
                Jak miemożliwa? Znam takie przyjaźnie, nie wyglądają na miemożliwe...
                • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 14:17
                  tylko potwierdzaj regule, ze takowych przyjazni nie ma.
                  temat przewijacjacy sie tu czesto dotyczy interpretacji kobiet w
                  zwiazku w ktorym mezczyzna majacy wiele przyjaciolek i m u s i im
                  jao PRZYJACIEL wiele czasu poswiecac. i sytuacja taka spotyka sie tu
                  tylko z potepieniem, oburzenim itp. dlaczego wiec taka irytacja?
                  ano dlatego, ze panie wiedza doskonale (Z WLASNEJ AUTOPSJI), ze
                  takie przyjaznie koncza sie tak czy siak w lozku.
                  • hermina26 Re: przyjazn 18.01.10, 14:19
                    Z własnej autopsji to akurat wiem coś zupełnie odwrtonego.
                    Pozatym to nic trudnego nie traktować każdego jak obiekt sexualny!
                    Naprawde.:)
                    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 14:26
                      tzn rozumiem, ze zyjesz w zwiazku z partnetem, ktory ma tak wiele
                      przyjacioek, ktorym i czas poswieca, zwierza, radzi sie itp. i
                      odwrotnie tez
                      bo tylko takiego CZLOWIEKA ZAUFANIA mozna nazwac przyjacielem a
                      tobie jego PRZYJAZNIE lekko powiewaja? czy zrozumialem cie dobrze?
                      gdzie tu sex widzisz tylko PRZYJAZN, ktora potrzebuje czasu?
                      • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:30
                        Nie można mieć wielu przyjaciół, co najwyżej wielu znajomych. Przyjaźń jest
                        wyjątkowym zjawiskiem.
                        • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 14:44
                          gdzie to o liczbie jest napisane?
                          mam ich kilku ale zadnej przyjaciolki (kumpele owszem ale nic
                          wiecej) w sensie rozumianej przeze mnie przyjazni tradycjonalnej tzn
                          razem przez dluzszy okres przezytego wspolnie czasu, czemu nic nie
                          stalo i stoi na przeszkodzie.
                          w wypadku kobiety przyjaciolki w zdecydowanej wiekszosci nastapi
                          brak akceptacji partnerki gdy tego sowa mezczyzna uzyje.
                          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:55
                            I to, że ty nie masz żadnej przyjacółki jest dowodem na to, że przyjaźń damsko
                            męska nie istnieje? No, to ja mam dowód na niestnienie portalu NK.
                            • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 15:12
                              ja po prostu NIE NAZYWAM je przyjaciolkami jak wyrazajaca sie tu
                              wiekszosc zwolennikow przyjazni damsko-meskiej z powodow
                              prozaicznych: co znaczy przyjazn jesli nie ma sie wspolnych pasji?
                              dlatego zostaja one tylko kumpelami z ktorymi mozna sobie zycie
                              czyms innym urozmaicic.
                              powod jest jeszcze taki, ze afiszujac sie przyjaznia z inna kobieta
                              moglbym urazic uczucia partnerki.
                              jesli wam to zwisa -?...no to zwisa i czesc.
                              • hermina26 Re: przyjazn 18.01.10, 15:17
                                A czym tu można urazić? Faktem, ze poza własnym nosem interesuje Cię
                                los bliskich Ci ludzie. Nie wiem czy Ty czy Twoja partnerka
                                jesteście psychopatycznymi zazdrosnikami, ale czasem warto wychylić
                                sie poza związek i mieć normalne relacje z ludźmi.
                                • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 15:36
                                  "normalnosc" to pojecie relatywne, wiec nie uciekaj sie do tej nazwy
                              • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 15:31
                                jack20 napisał:
                                co znaczy przyjazn jesli nie ma sie wspolnych pasji?

                                Zgadzam sie z tobą , tylko co to ma do tematu?

                                Kot zjadł mi sygnaturkę :(((
                                demotywatory.pl/1495/Abstynencja-seksualna
                      • hermina26 Re: przyjazn 18.01.10, 14:35
                        > tzn rozumiem, ze zyjesz w zwiazku z partnetem, ktory ma tak wiele
                        > przyjacioek, ktorym i czas poswieca, zwierza, radzi sie itp. i
                        > odwrotnie tez
                        > bo tylko takiego CZLOWIEKA ZAUFANIA mozna nazwac przyjacielem a
                        > tobie jego PRZYJAZNIE lekko powiewaja? czy zrozumialem cie dobrze?
                        > gdzie tu sex widzisz tylko PRZYJAZN, ktora potrzebuje czasu?

                        Partner nie ma mnóstwa przyjaciółek, ale kilka z którymi jest w
                        wielkiej zażyłości, które mu się zwierzają, opowiadaja o mężach i
                        chłopkach, znają się od wielu lat. Normalne jest też dla mnie, ze
                        facet ma bliskich przyjaciół płci obojga i spędza z nimi czas i
                        poświęca im uwage - robi to rozsądnie, więc ja nie odstawiam jakiś
                        paranoicznych aktów zazdrosć. Zresztą wogóle nie jestem typem
                        zazdrosnika.
                        Jeśli o mnie chodzi przyjaźnie sie z dwoma facetami od lat i jakoś w
                        nic dwuznacznego sie to nie przerodziło.
                        Pozatym uważam, ze człowiek tym różni sie od zwierzaczka, że nie
                        kieruje się tylko instynktem, ale też rozumem i systemem wartości.
                  • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 14:21
                    bzdury jakieś napisałeś.
                    Dla mnie sprawa jest prosta, mam takie wieloletnie przyjaźnie w swoim życiu i
                    nie rozumiem, czemu chcesz mi wmówić, że to czego doświadczam nie istnieje??
                    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 14:27
                      bzdura mage tez nazwac to co twierdzisz.
                      • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 14:30
                        Możesz, nie zmienia to faktu, że nie masz racji.
                  • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:27
                    To chyba ta słynna męska logika, której nie rozumieją kobiety... Jak wyjątek
                    moze potwierdzić regułę, wyjątek regułę obala!
              • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 14:04
                yyyyyy??? Hipokryzja? Przyjaźnię się tak już od wielu lat. Nie ma podtekstu
                erotycznego, nie jesteśmy szkaradni, nie jest gejem ja nie jestem lesbijką,
                gdzie tu hipokryzja?
                • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 16:12
                  a jakie on ma na ten temat zdanie?
                  • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 18:56
                    teletoobis napisał:

                    > a jakie on ma na ten temat zdanie?

                    że mnie kocha, i jestem w jego życiu ważna, tak ja go kocham i jest bardzo ważny
                    dla mnie.
                    Nie jest to taka miłość jaka jest między jego dziewczyną a nim, ani taka jaka
                    między moim mężem a mną.

                    W ogóle tak mnie naszło, bo czytam sobie wpisy i ludzie maja chyba inne
                    podejście do przyjaźni niż ja. Nikt nie musi się dla mnie poświęcać, ja się nie
                    muszę poświęcać dla moich przyjaciół, nie muszą znajdować dla mnie czasu, jak go
                    nie mają, jak nie widzę ich 3 miesiące, to nie tęsknię, jak zobaczę się z nimi,
                    to zawsze jest o czym gadać, zainteresowania mamy skrajnie różne, poglądy na
                    życie też, a mimo to wiem, że są i to mi jakoś dodaje otuchy. Mój świat bez
                    przyjaciół byłby straszny.
                    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 19:19
                      nareszcie doszlas do SEDNA przyjazni mesko-damskiej.
                      to powiedz, ze jestes zakochana, potrzebujesz go w swoim lozku
                      chcesz z nim isc na dobre i zle a nie pieprz o przyjazni w waszym
                      pedalskim wydaniu (zero seksu). normalni ludziee wlasnie to jako
                      przyjazn mesko-damska okreslaja.
                      • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 19:29
                        Jack20 proszę Cie o nie wciskanie mi w mózgownice swojego sposobu odbierania
                        świata, nie masz racji, nie pieprzę mimo że tak uważasz i wolałabym żebyś wziął
                        sobie do świadomości, że nie chadzam do łózka z przyjaciółmi, że nie myślę o
                        nich w kategorii seksu. Nie każdy ma tak nasrane we łbie jak Ty.
                    • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 19:20
                      wiec mylisz pojecia- poszukaj znaczen slow milosc i przyjazn.
                      • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 19:25
                        Ale naprawdę są określone te pojęcia gdzieś?? Bo ja to samo czuje do damskiej
                        część moich przyjaciół
                        • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 19:32
                          albo nie rozumiesz znaczenia slow, albo mylisz pojecia, albo nie
                          potrafisz kochac, albo nie potrafisz sie przyjaznic...
                          • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 19:35
                            wydawało mi się że każdy jakoś inaczej odbiera uczucia.
                            Zapewniam cię że potrafię się przyjaźnić, i potrafię kochać obie te "czynności"
                            praktykuję od czasów podstawówki :D
                            Może mam przyjąć taką definicję
                            pl.wikipedia.org/wiki/Przyja%C5%BA%C5%84 jeśli tak to jakoś się do tego
                            odniosę ?
                            • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 19:37
                              przede wszystkim powinnas przestac wciskac mi ciemnote, ze mozliwa
                              jest bezerotyczna przyjazn miedzy facetem a babka . Tak naprawde
                              prawdziwa przyjazn jest mozliwa tylko miedzy facetami

                              w105.wrzuta.pl/audio/6EHpyDKtozg/babsztyl_-_hej_przyjaciele
                              • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 19:43
                                no to jucz Ci nie wciskam :D ja mam swoje zdanie, a Ty swoje nikt nie przegrał :)
                                fajny utworek :D
                                • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 19:45
                                  zbyt dlugo zyje na swiecie, by dac sobie nudle na uszach
                                  wieszac... :)

                                  A dzieki, dzieki.... utworek z lat mojej mlodosci :)
                              • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 19:59
                                teletoobis napisał:

                                > Tak naprawde
                                > prawdziwa przyjazn jest mozliwa tylko miedzy facetami

                                co prawda to prawda
                                • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 20:00
                                  i za to warto wypic :)
                                  • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 20:12
                                    a warto :)
    • horpyna4 Re: przyjazn 18.01.10, 13:47

      Co jakiś czas wraca ten temat; oczywiście, że istnieje. Nie znaczy
      to jednak, że każdy człowiek musi jej doświadczyć.
    • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 13:49
      Oczywiście wszyscy, którzy nie doświadczyli twierdzą, że nie istnieje. Ja wiem,
      że istnieje. Chociaż co ja tam wiem. Z moim przyjacielem znam się zaledwie
      kilkanaście lat... Mam też kilku bardzo dobrych kolegów, których nie nazywam
      przyjaciółmi dlatego, że to słowo dla mnie naprawdę dużo znaczy. Są mi bardzo
      bliscy i jakoś różnica płci nam nie przeszkadza.
      • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 13:55
        musisz byc bardzo paskudna :)
        • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:02
          Strasznie, takiej paskudy jak ja to świat nie widział. Co ruku zapalam świeczkę
          za tych, co masochistycznie mnie podrywali.
          • sta-fraszka Re: przyjazn 18.01.10, 14:06
            figgin1 napisała:

            > Strasznie, takiej paskudy jak ja to świat nie widział. Co ruku zapalam świeczkę
            > za tych, co masochistycznie mnie podrywali.

            Moge sobie ukraść to hasło :D:D:D:D
          • teletoobis Re: przyjazn 18.01.10, 16:13
            nawet wsrod bąków są zbączenia...:)
    • varia1 Re: przyjazn 18.01.10, 13:58
      oczywiście że istnieje
      zaczyna się lub konczy w łóżku
      • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:08
        Ja tutaj jestem nienormalna czy mój przyjaciel, że nie sypialiśmy ze sobą i nie
        zamierzamy?
        • varia1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:13
          nie jesteś ninormalna, po prostu to może okazać się później... napisałam że zaczyna się lub kończy w łóżku... i zyj sobie długo i szczęśliwie:)
          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:32
            No tak, w końcu znam tego człowieka zaledwie kilkanaście lat. Ty na pewno wiesz
            lepiej.
            • varia1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:47
              też znam paru ludzi od kilkunastu lat i nie wiem, co się nam jeszcze moze przydarzyć, ale jeśli ty jesteś pewna, to ci gratuluję:)

              miejmy nadzieję że twój przyjaciel nie zamieścił gdzieś wątku pt. ja ją kocham, a ona traktuje mnie TYLKO jak przyjaciela:)
              • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 15:28
                No tak,bo MUSI się kochać wszystkie osoby płci przeciwnej, z którymi
                łączy nas coś więcej niż "cześć",a co najmniej seks z nimi to już
                wręcz konieczność:)
              • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 15:37
                varia1 napisała:
                >
                > miejmy nadzieję że twój przyjaciel nie zamieścił gdzieś wątku pt. ja ją kocham,
                > a ona traktuje mnie TYLKO jak przyjaciela:)

                Zdziwiłabym się niewąsko. A tak w ogóle to znam bardzo dużo ludzi, z którymi nie
                będę uprawiać seksu. I nie muszę ich bardzo dobrze poznawać, żeby to wiedzieć.
    • menk.a Re: przyjazn 18.01.10, 13:58
      Nie daje rady się przyjaźnić z facetami. Musi coś zostać na poziomie ot
      znajomości, choć bardziej zacieśnionej, ale znajomości a nie przyjaźni. U mnie
      to grozi co najmniej fascynacją z jednej albo drugiej strony, a to moim zdaniem
      wyklucza przyjaźń. ;)
      • sta-fraszka Re: przyjazn 18.01.10, 14:04
        Istnieje, choć, jak ktoś wyżej napisał, nie każdy musi jej doświadczyć.

        Tak samo jak istnieje przyjaźń między osobami homoseksualnymi.

        Wiele w tej przyjaźni to kwestia osobowości, standardów i jasności oczekiwań
        (jak w każdej przyjaźni zresztą).
    • skarpetka_szara Re: przyjazn 18.01.10, 14:02
      Mysle nic nie stoi na przeszkodzie aby przyjaznic sie z plcia
      przeciwna.

      Nawet jezeli pojawi sie podtekst erotyczny to przeciez nie trzeba
      od razu dzialac. Mozna spokojnie przeczekac az przejdzie.
      Po pewnym czasie taka osobe traktuje sie juz jak kuzyna czy cos
      takiego.
    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 14:07
      na jakim etapie zycia? pytanie podstawowe.
      gdy mowi sie, ze sie zdarza to chyba na zasadzie, ze sa to wyjatki
      potwierdzajace regule, ...bo ta rzekoma przyjazn nie tylko ma kruche
      postawy ale jest iluzoryczna.
      wydaje sie gruba przesada, lekkomyslnoscia a tendencja tu jest
      nazywanie znajomosci czy kolezenstwa przyjaznia.
      przyjazn czasem wymaga ofiar czego stwierdzic najczesciej nie mozemy.
      niewatpliwe w udanych zwiazkach partnerskich gdy uczucie wygasa (z
      roznych powodow) czasem w ptrzyjazn (nie mylic z przywiazaniem) sie
      rozwija.
      • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 15:01
        Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego moja przyjaźń z A. ma kruche podstawy i jest
        iluzoryczna?
        • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 15:34
          zalezy jakie mamy wyobrazenia o przyjazni i jak ja oceniamy.
          jesli rozumiemy sie ze, przyjazn to najwspanialszy i najbardziej
          kosztowny dar jaki mozesz komus podarowac a twoje zycie przebiega w
          statystycznym heteroseksualnym zwiazku opartym na milosci (a
          zazdrosc chodzi prawie zawsze w parze z tym uczuciem)to konflikt w
          zwiazku wydaje sie byc zaprogramowany gdy partnerka afiszuje sie
          swym przyjacielem
          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 15:45
            Ok, powiedzmy, że wyjaśniłeś kruche podstawy. Niespecjalnie ma to zastosowanie
            do mnie, bo mój partner nie zwykł robić mi fochów o to, że mam własne życie.
            Niemniej czemu jest iluzoryczna dalej nie wiem.
            • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 15:54
              iluzoryczna jest konsekwencja kruchosci.
              summa sumarum okazuje sie najczesciej, ze twoj meski przyjaciel nie
              jest w stanie poniesc w skrajnych przypadkach takich wyrzeczen
              (zakladajac ze przyjazn czasem takich wymaga bo jest altruistyczna)
              jakich bys sie spodziewala i jakich by udzielil gdyby na twoim
              miejscu stal mezczyzn i to najczesciej z powodow osobistej sytuacji
              w zwiazku partnerskim
              • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 16:16
                Czyli tak po ludzku uważasz, że na niego nie mogę liczyć bo mu baba zabrania? Z
                tego co ja wiem jedyna kobieta, która próbowała ustawiać mu życie według swego
                widzimisię nie jest już jego kobietą... A liczyć na niego mogłam zawsze i
                przekonałam się o tym nie raz. No, ale ty wiesz lepiej...
                • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 16:23
                  wcale nie powiedzialem, ze WIEM to raz.
                  ale ty WIESZ cieszysz sie i wierzysz.
                  n. b. tamta kobieta tez do czasu sie cieszyla.
                  historia ma to do siebie, ze lubi sie powtarzac..
                  • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 16:51
                    Tamta czyli jakamta? Widzisz, gdybyś pisał, że ty nie jesteś w stanie
                    zaprzyjaźnić się z kobietą to byłoby ok. Ale ty wypisujesz, że nie ma czegoś
                    takiego jak przyjaźń damskomęska używając jakiś idiotycznych argumentów.
                    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 19:06
                      ja nie potrafie sie zaprzyjaznic?
                      ty piep... bez zwiazku wrabiajac mezczyzn w swoje idiotyczne
                      pedalskie przyjaznie twoim zdaniem.
                      ja mieszkam zwlasnie razem z przyjaciolka tzn uprawiamy razem sex
                      bez urzedowego papiorka i robimy inne rzeczy razem.
                      i to wlasnie jest CZYSTY i klarowny stosunek freund-freundin jak tu
                      sie nazywa czyli najnormalniejszy stosunek mezczyzna-kobieta a nie
                      zadne pieroly o przyjaciolach eunuchach.
                      • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 19:17
                        No tak. Pedałów już mamy,czekam na wzmiankę o PLatformie
                        Obywatelskiej:D Nie kumasz,że od przyjaciel nie jest po to,żeby z
                        nim łazić do łóżka?
                        • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 19:24
                          a co mozna lepszego robic z kobieta jak nie doznawac doznan na
                          wyzszych obrotach w lozku i vice versa .
                          PRYWATNIE w wolnych chwilach, NIE publicznie i absolutnie NIE w
                          pracy bez cienia zwiazku z zyciem zawodowym czy osobistym .
                          • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 19:27
                            Od tego mam chłopaka:) Przyjaciele są po coś innego.
                            • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 19:42
                              wlasnie to chciaem ci powiiedziec, ze twoj chlopak jest twoim
                              przyjacielem a nie twoje bezplciowe eunuchy, ktore przyjaciolmi
                              nazywasz.
                              • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 19:49
                                Mój chłopak jest moim chłopakiem. Przyjaciel jest przyjacielem. To
                                ktoś z kim z całą pewnością się nie prześpię.Nie mam potrzeby spać z
                                wszystkim co się rusza.
                                • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 19:55
                                  sundry napisała:

                                  > Nie mam potrzeby spać z
                                  > wszystkim co się rusza.

                                  A większość facetów nie ma ochoty przyjaźnić się z kobietą skoro z nią nie
                                  sypiają, tak trudno to pojąć?
                                  • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 19:57
                                    Większość nie chce się też przyjaźnić z tą z którą sypia:)Ale to już
                                    inna historia:)Do sypiania z kimś przyjaźń nie jest wcale potrzebna
                                    i vice versa.
                                    • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 20:02
                                      sundry napisała:

                                      > Do sypiania z kimś przyjaźń nie jest wcale potrzebna
                                      > i vice versa.

                                      faceci przyjaźnią się tylko z facetami, ewentualnie ich własna kobieta może być
                                      dla nich również przyjacielem, innych opcji nie ma :)
                                      • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 20:03
                                        A jak mam kolegę który nazywa przyjaciółką dziewczynę z która nie
                                        sypia to co? Z kosmosu spadł?
                                        • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 20:06
                                          sundry napisała:

                                          > A jak mam kolegę który nazywa przyjaciółką dziewczynę z która nie
                                          > sypia to co? Z kosmosu spadł?

                                          jest wiele możliwości:

                                          - chciałby sypiać ale ona nie chce
                                          - nadużywa słowo "przyjaźń"
                                          - jakiś przydupas z niego a nie normalny mężczyzna :D
                                          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 21:48
                                            jan_hus_na_stosie napisał:
                                            > - jakiś przydupas z niego a nie normalny mężczyzna :D
                                            >

                                            Jasiu, twoje argumenty są po prostu boskie!
                                            • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 21:58
                                              to nie argument tylko stwierdzenie faktu :)
                                • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 19:57
                                  wy mylicie pojecia. ten z ktorymmieszkasz i spisz to twoj przyjaciel
                                  bo taki byl twoj wybor.
                                  reszta to znajomi, kumple, koledzy et cetera.
                                  normalna reakcja normalnego mezczyzny na wiesc o przyjacielu swojej
                                  partnerki bylaby taka, ze powiadomil by ja, ze jest to ostatni dzien
                                  ich znajomosci a jej zycie winna zlozyc w ramionach przyjaciela.
                                  no tak ale... gdzie ty takiego mezczyzne znajdziesz?
                                  • sundry Re: przyjazn 18.01.10, 20:02
                                    Mój przyjaciel jest też przyjacielem mojego chłopaka. Wie że
                                    przyjaciel mnie nie kręci i nic z tego nie będzie.W sumie różni
                                    ludzie mają różne definicje.Dla kogoś będzie to przyjaciel,dla kogoś
                                    innego tylko kumpel. Kwestia słówek:)
                                    • jack20 Re: przyjazn 18.01.10, 20:09
                                      sympatyczny trojkacik sie kroi. mysle jednak, ze jesli twoj chlopak
                                      ciulem nie jest to szybko przyjaciela sie pozbedzie...albo trojkacik
    • hermina26 Re: przyjazn 18.01.10, 14:07
      Tak. Z facetami przyjaźni sie bardzo miło i długo.
    • sadosia75 Re: przyjazn 18.01.10, 14:16
      Istnieje. I jest o wiele lepsza o ciekawsza niz przyjazn kobiety z
      kobieta.
      • real_mayer Re: przyjazn 18.01.10, 14:22
        He? niby w jakim sensie lepsza?
        • sadosia75 Re: przyjazn 18.01.10, 14:28
          W prostym. Kobiety bywaja falszywe, niby ciesza sie Twoim
          szczesciem, niby oczekuja od Ciebie szczerosci a jak dojdzie co do
          czego to foch na miesiac i obraza majestatu. Owszem istnieja
          normalne kobiety ale jest ich bardzo malo. zazwyczaj trafia sie na
          szurnieta zazdrosncice o dziwnych pogladach zupelnie nie
          zgadzajacych sie z naszymi pogladami. ja jednak lepiej dogaduje sie
          z facetami i dlatego uwazam, ze przyjazn z facetem jest lepsza niz
          z kobieta. choc nie wykluczam, ze istnieje prawdziwa, szczera i
          fantastyczna przyjazn miedzy kobietami.
          • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 15:04
            sadosia75 napisała:

            > W prostym. Kobiety bywaja falszywe, niby ciesza sie Twoim
            > szczesciem, niby oczekuja od Ciebie szczerosci a jak dojdzie co do
            > czego to foch na miesiac i obraza majestatu.

            Nie spotykam się z takim zachowaniem. Nie tylko wśród przyjaciółek i koleżanek,
            ale u znajomych, na przykład z pracy też się to raczej ni zdarza.


            Owszem istnieja
            > normalne kobiety ale jest ich bardzo malo. zazwyczaj trafia sie na
            > szurnieta zazdrosncice o dziwnych pogladach zupelnie nie
            > zgadzajacych sie z naszymi pogladami.

            Proszę jaki dziwny wybryk statystyki. Te nieliczne normalne jakimś cudem ciągle
            pojawiają się w moim otoczeniu...
            • sadosia75 Re: przyjazn 18.01.10, 15:28
              To, ze Ty sie z takim zachowaniem nie spotykasz nie znaczy, ze
              takiego zachowania nie ma. To, ze w Twoim otoczeniu istnija
              normalne kobiety ( czego zazdroszcze i bez bicia sie przyznaje )
              nie znaczy, ze kazdy ma takiego farta w zyciu jak Ty.
              Ja jedynie wyrazilam swoja opinie na temat przyjazni i wg mnie
              przyjazn ( ta, ktora ja doswiadczylam i wyrazam swoja opinie
              wylacznie na przykladzie wlasnej przyjazji d-m i d-d) damsko-meska
              jest lepsza niz damsko-damska.
              chyba moge miec prawo do wlasnego zdania, ktore wyrobilam na
              wlasnym doswiadczeniu prawda?
          • jan_hus_na_stosie Re: przyjazn 18.01.10, 19:01
            sadosia75 napisała:

            > W prostym. Kobiety bywaja falszywe,

            między innymi z tego powodu faceci nie przyjaźnią się z kobietami, proste :]
          • nutka07 Re: przyjazn 18.01.10, 20:38
            To moze zle wybierasz albo zbyt szybko uzywasz slowa przyjazn.
      • figgin1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:46
        Są trzy osoby, które mogę nazywać przyjaciółmi, jeden facet i trzy kobiety. Nie
        mogę wygłówkować co jest ciekawszego w mojej przyjaźni z A.
    • tytus_flawiusz Re: przyjazn 18.01.10, 14:48
      > Przyjazn damsko meska czy taka istnieje???

      oczywiście, że istnieje ! Tylko najczęściej w pewnych ramach czasowych
    • izabellaz1 Re: przyjazn 18.01.10, 14:56
      esybilla napisała:

      > Przyjazn damsko meska czy taka istnieje???

      "Przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa...ale tylko erotyczna" ;)))
    • jan_hus_na_stosie NIE /nt. 18.01.10, 17:26

    • jan_hus_na_stosie jak na ironie 18.01.10, 17:46
      większość kobiet wierzy naiwnie w przyjaźń damsko-męską, całkiem odwrotnie niż
      mężczyźni, ciekawe dlaczego ;)
      • figgin1 Re: jak na ironie 18.01.10, 18:03
        Większość facetów jakich znam wierzy.
        • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 18:10
          figgin1 napisała:

          > Większość facetów jakich znam wierzy.

          większość facetów jakich znasz tylko ci mówi, że wierzy :]

          ewentualnie jesteś dla nich bardziej koleżanką niż przyjaciółką
          • figgin1 Re: jak na ironie 18.01.10, 18:30
            Jasiu, nieustająco podziwiam twoje zdolności wnikania w prywatne życie
            rozmówców. Tak, na pewno lepiej ode mnie znasz moich kolegów :)
            Dla ścisłości, dla większości moich kolegów jestem koleżanką, nie przyjaciółką,
            przyjaciela mam tylko jednego. Co nie przeszkadza mi znać zdania znajomych na
            bardzo różne tematy.
            • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 18:52
              figgin1 napisała:

              > Jasiu, nieustająco podziwiam twoje zdolności wnikania w prywatne życie
              > rozmówców.

              tu prywatność nie ma nic do rzeczy, przyjaźni między kobietą i mężczyzną nie ma,
              koniec, kropka

              jeśli twierdzisz inaczej to widocznie kiepsko znasz psychikę mężczyzn

              mężczyźni nie potrzebują przyjaciółek, rolę przyjaciółki pełni ich
              kobieta
              , ewentualnie dobry kumpel

              posiadanie przez faceta przyjaciółki wśród kobiet jest nielogiczne i pozbawione
              sensu

              jeśli mężczyzna szuka przyjaźni u innej kobiety będąc w związku oznacza,
              ze czegoś mu brakuje w tym związku, nie czuje się on w nim spełniony


              jeśli mężczyzna szuka przyjaźni u kobiety nie będąc w związku oznacza, że
              to tylko przykrywka lub ma jakieś problemy w kontaktach z kobietami

              ale kobiety i tak zawsze wiedzą lepiej ;)

              wydaje im się, że jak wypiją wino z kolegą, przegadają z nim całą noc i ten
              zwierzy im się ze swoich osobistych problemów to już oznacza, że traktuje ich
              jak swoją przyjaciółkę, haha :D
              • real_mayer Re: jak na ironie 18.01.10, 19:00
                > wydaje im się, że jak wypiją wino z kolegą, przegadają z nim całą noc i ten
                > zwierzy im się ze swoich osobistych problemów to już oznacza, że traktuje ich
                > jak swoją przyjaciółkę, haha :D


                wątpię, pewnie wiele kobiet tak myśli, ale zdaje mi się, że akurat w tym wątku
                wypowiadają się osoby z wieloletnimi przyjaźniami.
                • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 19:04
                  real_mayer napisała:

                  > wątpię, pewnie wiele kobiet tak myśli, ale zdaje mi się, że akurat w tym wątku
                  > wypowiadają się osoby z wieloletnimi przyjaźniami.

                  problem w tym, że tylko im wydaje się, że to przyjaźń, dla faceta mogą
                  być zwykłą kumpelą do piwa :)
                  • real_mayer Re: jak na ironie 18.01.10, 19:10
                    jakoś chyba inaczej definiujemy pojęcie przyjaźni.
                  • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 19:11
                    znam taką jedną wieloletnią "przyjaźń" :D

                    Dziewczyna "tylko" przyjaźniła się z facetem przez kilka lat. Najpierw była z
                    jednym facetem, potem bardzo płynnie przeszła do związku z innym facetem i nagle
                    gdy po 3 latach została sama ten przyjaciel do niej uderzył. Ona wielce
                    zdziwiona, że przecież się tyle lat "tylko" przyjaźnili, a on po prostu czekał
                    aż ona będzie wolna bo chłopak się zakochał. Oczywiście dostał kosza i przyjaźń
                    się skończyła...

                    Dlatego powtarzam, wybijcie sobie z głowy że może istnieć tylko przyjaźń między
                    mężczyzną a kobietą, u faceta albo nie będzie to przyjaźń albo tylko przykrywka
                    dla głębszego uczucia.
                    • figgin1 Re: jak na ironie 18.01.10, 19:34
                      jan_hus_na_stosie napisał:

                      > znam taką jedną wieloletnią "przyjaźń" :D

                      Taaa, jasio zna jeden przypadek, ale i tak wie lepiej :D
                • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 19:11
                  a wiec w normalnym cywilizowanym swiecie freundin to dziewczyna z
                  ktora mieszkam, z ktora uprawiam sex i wielé innych rzeczy a nie
                  eunuchowaty stosunek mesko-damski, ktore egzaltowane panienki
                  przyjaznia mesko-damska nazywaja. a wiec wspolny sex, wspolne
                  mieszkanie jest JEDYNYM ZDROWYM stosunkiem kobieta - mezczyzna ktory
                  cywilizowani jako przyjazn okreslaja.
                  • real_mayer Re: jak na ironie 18.01.10, 19:18
                    Akurat Twoje zdanie już poznałam i nie masz racji.
                    Pytałam tego na stosie.
              • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 19:07
                Pamiętaj J., że zawsze piszesz tylko za siebie ;]
                To co piszesz będzie świadczyło tylko o tobie i twoim zdaniu, a nie o zdaniu innych.
                Składanie aż tak ostatecznych deklaracji za wszystkich mężczyzn na tym globie
                jest śmieszne.

                <idzie pogłaskać kota>
                • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 19:32
                  rzeka.chaosu napisała:

                  > Pamiętaj J., że zawsze piszesz tylko za siebie ;]
                  > To co piszesz będzie świadczyło tylko o tobie i twoim zdaniu, a nie o zdaniu in
                  > nych.

                  moje zdanie w tej kwestii podziela 90% facetów, facetów pod trzydziestkę lub
                  starszych, przy czym wśród tych starszych liczba facetów, którzy twierdzą, że
                  nie istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną będzie większa.
                  Dwudziestoletnie młodziki mogą naiwnie jeszcze w takie banialuki wierzyć :D
                  • real_mayer Re: jak na ironie 18.01.10, 19:39
                    bo po trzydziestce facet ma kryzys i wszystko mu się z seksem kojarzy ;P
                    • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 20:12
                      Prawda. Szczególnie nirktórym. I kropka ;P Hi hi :D
                      • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 20:14
                        ja jestem przed trzydziestką, jeszcze ;)
                        • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 20:31
                          To uważaj, bo za kilka lat nie będziesz mógł nawet PITu wypełnić bez myślenia o
                          seksie ;], a pasy na przejściu dla pieszych będą ci się kojarzyły ze stelażem
                          łóżka, na którym można położyć materac, a na tym materacu...
                          ;P
                  • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 20:11
                    moje zdanie w tej kwestii podziela 90% facetów, facetów pod trzydziestkę lub
                    starszych, przy czym wśród tych starszych liczba facetów, którzy twierdzą, że
                    nie istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną będzie większa.


                    Jasiu, Jasiu, Jasiu... ;P A skąd wiesz kto podziela twoje zdanie? Podaj link do
                    jakichś wiarygodnych badań ;]

                    Ja na przykład jestem zdania, że większość osiemdziesięciolatków z kobietami
                    może się już tylko przyjaźnić ;D Ale to tylko moje przypuszczenia. Nie
                    odważyłabym się napisać, że tak jest i kropka. Bo tak na logikę - to byłoby
                    nielogiczne.
                • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 20:26
                  czy uwazasz, ze wypowiadajac sie tu z kosmosu sa?
                  nie maja znajomych, przyjaciol i ich procentowa ocena jest ocena z
                  jaka sie w swoim otoczeniu spotykaja?
                  to ze spicie z ciulami, ktorym albo g.. na was zalezy ale stosunek
                  uczuciowy jest zblizony do 0 w skali Kelvina nie znaczy wcale ze
                  masz prawo podwazac doswiadczenia innych
                  • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 20:39
                    Post był do Janka.
                    Pisz o swoich doświadczeniach i doświadczeniach twoich kolegów,a nie o całej
                    populacji :)

                    to ze spicie z ciulami, ktorym albo g.. na was zalezy ale stosunek
                    uczuciowy jest zblizony do 0 w skali Kelvin


                    Nietrafiony target Jack :P

                    Na zerze bezwzględnym to ty masz empatię ;] i chyba też wyobraźnię, a o naukach
                    społecznych słyszałeś chyba tylko tyle, że są.
                    PS. Nie jestem tu wredna, tylko radzę pomyśleć czasem o tym, że inni ludzie mogą
                    myśleć inaczej, a twoi koledzy są najczęściej podobni do ciebie. Tymczasem są
                    ludzie naprawdę Inni :) i na dodatek (wiem, wiem, niewyobrażalne) mają INNE
                    poglądy niż twoje.
                    • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 20:45
                      zycze naprawde by zycie twoja teorie sprawdzilo.
                      • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 20:48
                        Którą moją teorię? Oprócz tej o osiemdzisięciolatkach żadnej nie napisałam :D
                        • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 20:54
                          ta, ze ludzie sa inni od mojej ich oceny.
                          • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 21:07
                            Zależy którzy ludzie.
                            Gdybyś tak zawsze wszystkich trafnie oceniał i wiedział co myślą, byłbyś już
                            dziś co najmniej mistrzem marketingu rozchwytywanym przez wszystkie agencje ;D :D
                            • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 21:11
                              nie o ekonomíe w ocenie chodzi tylko o ocene otaczajacej cie
                              rzeczywistoci pur
                              • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 21:23
                                A ocena zawsze jest czymś subiektywnym :]

                                A tak naprawdę ważne jest to, w jaki sposób wykorzystujemy nasze opinie na temat
                                innych ludzi i czy nam one służą :D
                                Jeśli uważasz, że kobieta z mężczyzną nie może się przyjaźnić, to to założenie
                                będziesz przenosił na swoje działania :) I tak jest ze wszystkim tym, co mamy w
                                głowie ;P Co pomyślisz, to masz :) Samospełniające się proroctwa, takie
                                tam... :D
                                • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 21:34
                                  jesli powaznie uwazasz partnera za partnera z ktorym chcesz razem
                                  byc i zyc nie fair jest podwazac jego wiarygodnosc i podawac na tacy
                                  kogos ktorego nazywasz przyjacielem czyli kogos bardziej godnego
                                  zaufania niz on. vice wersa kobieta traktowalaby pryjaciolke jako
                                  najwieksze dla siebie zagrozenie.
                                  slowo przyjaciel ma dla mnie widocznie inne znaczenie niz dla ciebie.
                                  • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 21:46
                                    > slowo przyjaciel ma dla mnie widocznie inne znaczenie niz dla ciebie.

                                    Tak :) ty najwyraźniej widzisz tylko konkurencję :)
                                    Ja widzę w przyjacielu osobę której można wszytko powiedzieć, z którą można
                                    wyjść na miasto, kiedy nikomu innemu się nie chce, która mnie rozumie, która się
                                    nie obrazi jak popatrzę na innego faceta, z którą można żartować, siedzieć w
                                    kawiarni do 6 rano i kraść internet ;P itp. Moja przyjaźń z mężczyzną nie
                                    wpłynęła negatywnie na inne relacje, a znamy się od zawsze. Może już po prostu
                                    jestem taką osobą :D

                                    Ale przyznam ci rację: są ludzie, którzy nigdy nie zniosą tego, że ich
                                    ukochany/ukochana mają przyjaciela przeciwnej płci. Ja do takich nie należę.
                                    Jeśli już z kimś jestem, to ufam tej osobie (co nie oznacza, że nie jestem
                                    ostrożna). Zdarzało mi się być zazdrosną o "koleżanki", albo jakieś panny
                                    poznane 10 sek. wcześniej, ale nigdy o przyjaciółkę, kumpelę.
                                    • jan_hus_na_stosie Re: jak na ironie 18.01.10, 21:57
                                      rzeka.chaosu napisała:

                                      > Jeśli już z kimś jestem, to ufam tej osobie (co nie oznacza, że nie jestem
                                      > ostrożna).

                                      No właśnie, moja ostrożność by powiedziała albo ja albo twój przyjaciel,
                                      wybieraj. I nawet jeśli ja bym jej ufał to na pewno nie ufałbym jej przyjacielowi :)
                                      • rzeka.chaosu Re: jak na ironie 18.01.10, 22:02
                                        Janku, jak ma się faceta/kobietę to przyjaciel pozostaje na drugim planie
                                        (szczególnie w pierwszej fazie związku ;]). Można się z kimś przyjaźnić i nie
                                        przebywać z nim non stop. Wystarczy świadomość, że zawsze można się do tej osoby
                                        zwrócić :D

                                        na pewno nie ufałbym jej przyjacielowi :)

                                        Hihi >:)

                                        No, ale przyjaźnić się możesz :], najwyżej jak pojawi się na horyzoncie
                                        potencjalna wybranka, to przyjaciółkę odstawisz na jakiś czas (dobra
                                        przyjaciółka zrozumie to, a nawet podsunie jakąś fajną koleżankę, gdy wybranka
                                        nie pojawia się zbyt długo).
                                    • jack20 Re: jak na ironie 18.01.10, 22:02
                                      "..Ja widzę w przyjacielu osobę której można wszytko powiedzieć...
                                      itd". to po co ci wlasciwie partner, jesli do zwierzen i tych innych
                                      wymienionych rzeczy masz przyjaciela??? do bzykania tylko?
                                      a naprawde myslisz, ze nierealne jest by przyjaciela nie najdzie
                                      wielu wierzy w brak podloza seksualnego w przyjazniach m.-d. na
                                      dluzsza mete.
                                    • jack20 cos zle polecialo 18.01.10, 22:07
                                      "..Ja widzę w przyjacielu osobę której można wszytko powiedzieć...
                                      itd". to po co ci wlasciwie partner, jesli do zwierzen i tych innych
                                      wymienionych rzeczy masz przyjaciela??? do bzykania tylko?
                                      a naprawde myslisz, ze nierealne jest, ze przyjaciela nie najdzie
                                      ochota na "sprawdzenie przyjazni" w intymnej atmosferze wzajemnej
                                      pomocy w trakcie zwierzen? czy moze on homo jest?
                                      niewielu wierzy w brak podloza seksualnego w przyjazniach m.-d. na
                                      dluzsza mete. chyba jeszcze uczysz sie zycia.
                                      • rzeka.chaosu Re: cos zle polecialo 18.01.10, 22:22
                                        chyba jeszcze uczysz sie zycia.
                                        Tak i będę się uczyła życia do końca życia :D

                                        po co ci wlasciwie partner, jesli do zwierzen i tych innych
                                        > wymienionych rzeczy masz przyjaciela??? do bzykania tylko?


                                        Idąc tym tokiem myślenia mogłabym równie dobrze bzykać się z przyjaciółką. :P

                                        Partner nie= się przyjaciółka (inne funkcje mają).
                                        Partner nie= się przyjaciel (inne funkcje mają).

                                        Gdy kobieta pocałuje swoją przyjaciółkę to już nie ma przyjaźni? Ja nigdy nie
                                        całowałam więc nie wiem.
                                        Przyjaciel może mi się nie podobać jako mężczyzna, ale za to jako człowiek tak
                                        :)i nawet gdybym miała ochotę coś tam z nim sprawdzać (nie mając partnera)
                                        :D:D:D, to nie oznaczałoby to końca przyjaźni.
                                        • jack20 Re: cos zle polecialo 18.01.10, 22:37
                                          ..i nawet gdybym miała ochotę coś tam z nim sprawdzać (nie mając
                                          partnera) > :D:D:D, to nie oznaczałoby to końca przyjaźni..
                                          c. b. d u., wlasnie na temat przyjazni d.-m.
              • figgin1 Re: jak na ironie 18.01.10, 19:28
                Przejawiasz jakieś dziwne, życzeniowe myślenie, tylko nie wiem dlaczego
                właściwie ci zależy na tym, by takich zjawisk nie było. Nie wiem nic na temat
                tego, by mój przyjaciel miał problemy z kobietami lub jestem dla niego jakąś
                przykrywką (przykrywką czego swoją drogą?)
                Ciekawe, czego przykrywką dla mojego faceta jest jego przyjaciółka? I jakież to
                ma on problemy z kobietami o których ja nie wiem?
                Wierzę, ze ty nie jesteś w stanie zaprzyjaźnić się z kobietą, ale (na szczęście)
                świat nie jest zaludniony przez jasiowe klony.
                • nutka07 Re: jak na ironie 18.01.10, 20:48
                  A uwierzylabys, ze ze soba sypiaja?
      • izabellaz1 Re: jak na ironie 18.01.10, 19:04
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > większość kobiet wierzy naiwnie w przyjaźń damsko-męską, całkiem odwrotnie niż
        > mężczyźni, ciekawe dlaczego ;)

        Ja nie wiem...ale ja nie jestem większością ;P
    • k2i zdecydowanie nie!! 18.01.10, 20:17
      Dawniej gdy byłem młodszy to myślałem i bylem o tym głęboko przekonany że jest teraz myśle inaczej, zawsze jedno z tej dwójki utrzymuje przyjaźń w nadzieji że się to kiedyś w coś innego zmieni
    • kirkunia Re: przyjazn 18.01.10, 20:43
      Nie, ale damsko-damska też należy do rzadkosci.
    • nutka07 Mam pytanie? 18.01.10, 20:54
      Czym rzni sie Wasza relacja z partnerem a z przyjacielem?
      • jack20 Re: Mam pytanie? 18.01.10, 21:16
        jesli powaznie uwazasz partnera za partnera z ktorym chcesz razem
        byc i zyc nie mozesz w tej samej plci szukac rywala dla swojego
        partnera. jesli prawda jest stwierdzenie ze,:
        przyjazn to najwspanialszy i najbardziej kosztowny dar ktory mozesz
        komus ofiarowac
      • real_mayer Re: Mam pytanie? 18.01.10, 21:17
        to są moje relacje z przyjaciółmi różnej płci
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,105867122,105884129,Re_przyjazn.html
        Za mężem tęsknię, wymagam od niego pewnych poświęceń, poświęcam swoje
        przyzwyczajenia dla osiągnięcia kompromisu, mamy podobne zainteresowania, i
        światopogląd (choć oczywiście nie na wszystkie sprawy), chcę, żeby mnie doceniał
        i mówił mi o tym, o seksie nie wspomnę, no bo oczywista oczywistość.
      • figgin1 Re: Mam pytanie? 18.01.10, 21:26
        nutka07 napisała:

        > Czym rzni sie Wasza relacja z partnerem a z przyjacielem?

        Na przykład seksem.
        • nutka07 Re: Mam pytanie? 18.01.10, 21:33
          To juz wiem z wczesniejszych postow.

          Cos wiecej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka