Dodaj do ulubionych

miłość czy praca?

08.03.10, 20:24
Czy jest tu ktoś dla kogo praca jest ważniejsza od życia osobistego?

Czy mając wizję rezygnacji z dobrej pracy na rzecz życia u boku ukochanej osoby ale w innym mieście i z gorszymi zarobkami byście się na to zdecydowali?
Obserwuj wątek
    • dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:38
      > Czy jest tu ktoś dla kogo praca jest ważniejsza od życia osobistego?

      Jako, że często wykazuje cechy czasem postrzegane jako aspołeczne w realnym
      świecie, jakiegoś super rozwiniętego życia osobistego nie mam, więc nie
      widziałbym powodu dla stawiania go ponad pracą.

      > Czy mając wizję rezygnacji z dobrej pracy na rzecz życia u boku ukochanej osoby
      > ale w innym mieście i z gorszymi zarobkami byście się na to zdecydowali?

      Wszystko zależy od różnych czynników. Zarobki to nie wszystko, z tym miałbym
      najmniejszy problem dopóki byłyby wystarczające by się jakoś za nie utrzymać.
      Balans pomiędzy dobrą pracą, a związkiem z kimś trzeba by rozpatrywać dla
      konkretnego przypadku. Życie nie jest czarno białe.
        • dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 22:11
          > Dystansownik, jestem Twoja fanka;)

          Ha i od razu poprawił mi się humor. :D

          > (bez sarkazmu). PO pierwsze, bo jestes, jak mowisz (o ile to prawda) ciut
          > aspoleczny (uwielbiam to!),

          Wiesz, tylko to nie jest aspołeczność w jakiejś słodkiej postaci, czy coś w
          stylu kreowania się na aspołecznego bad boya.
          Ja po prostu jestem dość nudnym człowiekiem, który nie przepada za większością
          ludzi (uogólniając na potrzeby krótkiego opisu i unikając głębszej
          psychoanalizy). ;)

          > (no i jestes mlodszy;)

          Hmm czyli Ty jesteś starsza? To samo to już mi się podoba. ;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 22:37
            Wlasnie taka prawdziwa aspolecznosc lubie;) Lubie alienow, ałtsajderów itd a nie
            zadnych pozorantów. Ja tez jestem dosc aspoleczna, wiec pewnie sama sobie humor
            poprawiam komplementujac innych dziwaków;)
            Lubie tez refleksyjnych "nudziarzy", o wiele bardziej niz "cool" kolesi.

            No, to sie podlizalam. Ale skoro jest tyle fanek Potworskiego (z niewiadomoej mi
            przyczyny) to i ty mozesz miec swoj, chocby jednoosobowy fanklub.
            • dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:06
              > Ja tez jestem dosc aspoleczna, wiec pewnie sama sobie humor
              > poprawiam komplementujac innych dziwaków;)

              Oj, możesz sobie w ten sposób poprawiać humor jak długo tylko chcesz. Chętnie
              się "poświęcę" jako obiekt Twoich komplementów. ;)

              > Lubie tez refleksyjnych "nudziarzy", o wiele bardziej niz "cool" kolesi.

              To do nudziarzy na pewno się zaliczam, a czy refleksyjnych, to trudno mi
              oceniać. W necie łatwo o refleksje, w realu najczęściej lubię trzymać je dla
              siebie. :)

              > No, to sie podlizalam. Ale skoro jest tyle fanek Potworskiego (z niewiadomoej m
              > i
              > przyczyny) to i ty mozesz miec swoj, chocby jednoosobowy fanklub.

              Z takiego fanklubu jestem oczywiście bardzo zadowolony. Tylko z podlizywaniem
              się lepiej uważać, bo choć mi się bardzo podoba, to jest najskuteczniejszą
              metodą, żeby zabić pokorę w człowieku. :)

              W sumie chciałem jeszcze na koniec zapytać o ile jestem młodszy jak już ta
              kwestia wcześniej wypłynęła, ale jako że lubię zachowywać pewne "pozory"
              rycerskości, zasad, itp. a kobiet o wiek nie wypada pytać, to się powstrzymam.
              Trochę faktów zawsze fajnie jest zostawić okrytych tajemnicą na jakiś czas. :D
    • skarpetka_szara Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:51
      Wiesz, ja nie rozumiem dlaczego tu trzeba wybierac.

      Gdy bylam mlodsza studia, dobre wyniki w nauce, potem praca byly
      dla mnie bardzo wazne. Chcialam dotrzec do pewnej poprzeczki, i ten
      cel mialam przed soba. Ale wlasnie nie wyobrazam sobie byc z
      jakims czlowiekiem ktory by mnie w tym nie wspieral. Dla mnie to
      jakas paranoja? dlaczego mialabym byc z czlowiekiem ktoremu by nie
      pasowalo moje zycie, moje cele, moje passje?

      no i wiesz... praca to praca, a zycie osobiste to zycie osobiste.
      Tego sie nie da porownac co jest waznejsze, bo dzialaja na roznych
      zasadach.
    • dziewczynawitryna Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:39
      Kilkanaście lat temu zrezygnowałam z "kariery", żeby zostać w mieście, w którym
      mieszkał mój ukochany mężczyzna. Nigdy tego nie żałowałam. Praca to praca - nie
      ta, to inna. A taki człowiek jak mój mąż trafia się raz w życiu.
    • hermina25 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:54
      do tej pory byłam pewna,że praca...teraz się waham ...
      mając do wyboru kontrakt za granicą czy coś w tym stylu,bez zastanowienia
      wybrałabym karierę,ale na pewno było by mnie smutno....bo głupie uczucia
      wszystko komplikują ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka