ania78p 08.03.10, 20:24 Czy jest tu ktoś dla kogo praca jest ważniejsza od życia osobistego? Czy mając wizję rezygnacji z dobrej pracy na rzecz życia u boku ukochanej osoby ale w innym mieście i z gorszymi zarobkami byście się na to zdecydowali? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gr.een Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:32 co ty? :) bo tam padły dwa pytania , jedno zaprzecza drugiemu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
czarne_wino praca 08.03.10, 20:34 ale wiele lat musi uplynac zanim sama to zrozumiesz:) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:38 > Czy jest tu ktoś dla kogo praca jest ważniejsza od życia osobistego? Jako, że często wykazuje cechy czasem postrzegane jako aspołeczne w realnym świecie, jakiegoś super rozwiniętego życia osobistego nie mam, więc nie widziałbym powodu dla stawiania go ponad pracą. > Czy mając wizję rezygnacji z dobrej pracy na rzecz życia u boku ukochanej osoby > ale w innym mieście i z gorszymi zarobkami byście się na to zdecydowali? Wszystko zależy od różnych czynników. Zarobki to nie wszystko, z tym miałbym najmniejszy problem dopóki byłyby wystarczające by się jakoś za nie utrzymać. Balans pomiędzy dobrą pracą, a związkiem z kimś trzeba by rozpatrywać dla konkretnego przypadku. Życie nie jest czarno białe. Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:43 Ooooo jak ale yntelegętnie napisałeś;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:59 Nie, Olka cię podrywa. (Olka won!) :P Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 22:24 > Nie, Olka cię podrywa. Niekoniecznie. Chyba, że moje umiejętności społeczne osiągnęły jeszcze niższy poziom, tak że nawet tego nie potrafię rozszyfrować. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:09 O żesz... Dystansownik jest mężczyzną. A ja myślałam zawsze żeś kobitka :) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:24 > O żesz... Dystansownik jest mężczyzną. A ja myślałam zawsze żeś kobitka > :) Hmm mogę to odebrać jako komplement? Bo w takim charakterze nawet byłoby to ciekawe. :D Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:30 Dystansownik, jestem Twoja fanka;) (bez sarkazmu). PO pierwsze, bo jestes, jak mowisz (o ile to prawda) ciut aspoleczny (uwielbiam to!), a po drugie madrze piszesz. Za zwyczaj. (no i jestes mlodszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 22:11 > Dystansownik, jestem Twoja fanka;) Ha i od razu poprawił mi się humor. :D > (bez sarkazmu). PO pierwsze, bo jestes, jak mowisz (o ile to prawda) ciut > aspoleczny (uwielbiam to!), Wiesz, tylko to nie jest aspołeczność w jakiejś słodkiej postaci, czy coś w stylu kreowania się na aspołecznego bad boya. Ja po prostu jestem dość nudnym człowiekiem, który nie przepada za większością ludzi (uogólniając na potrzeby krótkiego opisu i unikając głębszej psychoanalizy). ;) > (no i jestes mlodszy;) Hmm czyli Ty jesteś starsza? To samo to już mi się podoba. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 22:37 Wlasnie taka prawdziwa aspolecznosc lubie;) Lubie alienow, ałtsajderów itd a nie zadnych pozorantów. Ja tez jestem dosc aspoleczna, wiec pewnie sama sobie humor poprawiam komplementujac innych dziwaków;) Lubie tez refleksyjnych "nudziarzy", o wiele bardziej niz "cool" kolesi. No, to sie podlizalam. Ale skoro jest tyle fanek Potworskiego (z niewiadomoej mi przyczyny) to i ty mozesz miec swoj, chocby jednoosobowy fanklub. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:06 > Ja tez jestem dosc aspoleczna, wiec pewnie sama sobie humor > poprawiam komplementujac innych dziwaków;) Oj, możesz sobie w ten sposób poprawiać humor jak długo tylko chcesz. Chętnie się "poświęcę" jako obiekt Twoich komplementów. ;) > Lubie tez refleksyjnych "nudziarzy", o wiele bardziej niz "cool" kolesi. To do nudziarzy na pewno się zaliczam, a czy refleksyjnych, to trudno mi oceniać. W necie łatwo o refleksje, w realu najczęściej lubię trzymać je dla siebie. :) > No, to sie podlizalam. Ale skoro jest tyle fanek Potworskiego (z niewiadomoej m > i > przyczyny) to i ty mozesz miec swoj, chocby jednoosobowy fanklub. Z takiego fanklubu jestem oczywiście bardzo zadowolony. Tylko z podlizywaniem się lepiej uważać, bo choć mi się bardzo podoba, to jest najskuteczniejszą metodą, żeby zabić pokorę w człowieku. :) W sumie chciałem jeszcze na koniec zapytać o ile jestem młodszy jak już ta kwestia wcześniej wypłynęła, ale jako że lubię zachowywać pewne "pozory" rycerskości, zasad, itp. a kobiet o wiek nie wypada pytać, to się powstrzymam. Trochę faktów zawsze fajnie jest zostawić okrytych tajemnicą na jakiś czas. :D Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:16 Podlizywanie weź w cudzysłów;) Wiem, wiem, facetów rozpieszczać nie można, ale wiesz, tak jak dobra ciocia Cię trochę połechcę:) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:30 > Wiem, wiem, facetów rozpieszczać nie można, ale > wiesz, tak jak dobra ciocia Cię trochę połechcę:) A ja się w takim razie z przyjemnością dam połechtać, bo pozytywnym rozpieszczaniem nigdy nie pogardzę. :D Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:51 Wiesz, ja nie rozumiem dlaczego tu trzeba wybierac. Gdy bylam mlodsza studia, dobre wyniki w nauce, potem praca byly dla mnie bardzo wazne. Chcialam dotrzec do pewnej poprzeczki, i ten cel mialam przed soba. Ale wlasnie nie wyobrazam sobie byc z jakims czlowiekiem ktory by mnie w tym nie wspieral. Dla mnie to jakas paranoja? dlaczego mialabym byc z czlowiekiem ktoremu by nie pasowalo moje zycie, moje cele, moje passje? no i wiesz... praca to praca, a zycie osobiste to zycie osobiste. Tego sie nie da porownac co jest waznejsze, bo dzialaja na roznych zasadach. Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: miłość czy praca? 08.03.10, 20:55 Tak, zdecydowałabym się na rezygnacje, jeśli ta osoba nie mogłaby przenieść się do mojego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynawitryna Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:39 Kilkanaście lat temu zrezygnowałam z "kariery", żeby zostać w mieście, w którym mieszkał mój ukochany mężczyzna. Nigdy tego nie żałowałam. Praca to praca - nie ta, to inna. A taki człowiek jak mój mąż trafia się raz w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina25 Re: miłość czy praca? 08.03.10, 21:54 do tej pory byłam pewna,że praca...teraz się waham ... mając do wyboru kontrakt za granicą czy coś w tym stylu,bez zastanowienia wybrałabym karierę,ale na pewno było by mnie smutno....bo głupie uczucia wszystko komplikują ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ind-ja Re: miłość czy praca? 08.03.10, 23:28 tak i to chyba byla pomylka mojego zycia Odpowiedz Link Zgłoś