torba_podrozna
12.03.10, 13:18
Naprawde. Nie wiem, czy mozna to nazwac fobia, bo male kundelki
jakos mnie nie przerazaja, ale te wieksze... Wzbudzaja ogromny lek.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzic. Nigdy zaden mnie nie ugryzl,
natomiast raz zostalam obszczekana przez jamnika w drodze do
szkoly...Moze to zabrzmiec smiesznie, ale nie pozwoli mi sie ruszyc,
poplakalam sie, bo nikogo wokol nie bylo. Najbardziej boje sie
duzych, powszechnie uzawanych za grozne, ras. Gdy widze takiego psa,
nawet na smyczy zaczynam sie bac, przechodze na druga strone ulicy
lub staram sie go jakos ominac. Wzbudzam tym usmiech wlascicieli,
ktorzy mowia, ze nie nalezy sie go bac, gdyz jest niegrozny...
Bardzo nie lubie duzych, walesajacych sie psow puszczonych w
samopas. Staram sie zachowywac spokojnie, nie uciekac, ale boje sie,
ze pies i tak wyczuje moj strach. Kompletnie sie wtedy gubie...
Oogolnie jestem strachliwa, nie przepadam za insektami i owadami,
pajakami, wezami, jednak psy stanowia realne zagrozenie W
dziecinstwie mialam pieska, moja fobia zrodzila sie pozniej. Co
zrobic w takiej sytuacji?