Dodaj do ulubionych

Boje sie psow

12.03.10, 13:18
Naprawde. Nie wiem, czy mozna to nazwac fobia, bo male kundelki
jakos mnie nie przerazaja, ale te wieksze... Wzbudzaja ogromny lek.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzic. Nigdy zaden mnie nie ugryzl,
natomiast raz zostalam obszczekana przez jamnika w drodze do
szkoly...Moze to zabrzmiec smiesznie, ale nie pozwoli mi sie ruszyc,
poplakalam sie, bo nikogo wokol nie bylo. Najbardziej boje sie
duzych, powszechnie uzawanych za grozne, ras. Gdy widze takiego psa,
nawet na smyczy zaczynam sie bac, przechodze na druga strone ulicy
lub staram sie go jakos ominac. Wzbudzam tym usmiech wlascicieli,
ktorzy mowia, ze nie nalezy sie go bac, gdyz jest niegrozny...
Bardzo nie lubie duzych, walesajacych sie psow puszczonych w
samopas. Staram sie zachowywac spokojnie, nie uciekac, ale boje sie,
ze pies i tak wyczuje moj strach. Kompletnie sie wtedy gubie...
Oogolnie jestem strachliwa, nie przepadam za insektami i owadami,
pajakami, wezami, jednak psy stanowia realne zagrozenie W
dziecinstwie mialam pieska, moja fobia zrodzila sie pozniej. Co
zrobic w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • kseniainc Re: Boje sie psow 12.03.10, 13:26
      Aż tak Ci przeszkadza ten strach?Nie możesz normalnie funkcjonować? Myślę, ze nie trzeba nic z tym robić. Tak masz i jeśli nie pałasz sympatią do psów, poprostu ich unikaj i tyle;-)
    • ritsuko Re: Boje sie psow 12.03.10, 13:59
      Radziłabym Ci jednak coś z tym zrobić, bo niestety często psy reagują
      agresywniej gdy widzą, że ktoś się boi- jakbyś sama prowokowała je.
      Tak samo reagują pozytywnie, jeśli ktoś się ich nie boi, nie waha,
      jest pewny siebie (dlatego ufne, zachwycone dzieci często są tak
      łagodnie traktowane przez psy- przynajmniej te o niezwichrowanej
      psychice). Może znajomi z większymi psami i oswajanie?
    • yoko0202 Re: Boje sie psow 12.03.10, 14:15
      bardzo słusznie robisz nie przechodząc obok dużego psa bez kagańca, a już
      wielkie bydlę wałęsające się luzem to dla mnie skandal;
      sama mam wielkiego kudłacza, którego kocham nad życie, i wiem że w domu ludziom
      nawet obcym nic nie zrobi (jak już obszczeka przy wejściu i pokaże jaki jest
      strasznie groźny), ale na dworze jest zawsze w kagańcu i na smyczy, chyba że
      idziemy na jakąś ogrodzoną psią polankę porzucać piłkę.
      i masz rację, że pies doskonale wyczuje Twój strach.
      oczywiście zatrzymanie się w miejscu zwykle działa, pies straci zainteresowanie,
      ale myślę że spokojnie możesz właścicielowi nawet mniejszego psa zwrócić uwagę,
      żeby zapiął psa na smycz, jeżeli ten do ciebie podbiegnie.
      myślę, że ze swoim strachem niewiele zrobisz - ja też kiedyś bałam się panicznie
      no więc zafundowałam sobie terapię, teraz moja terapia osiągnęła wagę 50 kg, o
      większego psa w okolicy trudno, więc już się żadnych nie boję:)
    • mrs.g ja sie boje rekinow 12.03.10, 16:01
      jak dobrze,ze nie biegaj po ulicy...
      A serio, to ja pomimo faktu iz mam psa od 20 lat to wielkich i
      gornych ras boje sie panicznie. Nie ufam im i co najgorsza wiekszosc
      wlascicieli powinna siedziec w psychiatryku.
      Nie wiem skoro masz taka traume, to moze sprobuj isc do psychologa.
    • wartosc.energetyczna Re: Boje sie psow 12.03.10, 19:20
      ja też nigdy nie ufałam psom, nawet znajomym.. aż w końcu jeden mnie ugryzł i
      mogłam z czystą satysfakcją stwierdzić: a nie mówiłam! :)
      • wartosc.energetyczna Re: Boje sie psow 12.03.10, 19:22
        wartosc.energetyczna napisała:

        > ja też nigdy nie ufałam psom, nawet znajomym.. aż w końcu jeden mnie ugryzł i
        > mogłam z czystą satysfakcją stwierdzić: a nie mówiłam! :)
        >
        >

        aha, no i z tego względu wolę koty, te przynajmniej nie udają ciepłych misiów
    • lolcia-olcia Re: Boje sie psow 12.03.10, 19:23
      też tak mam,
    • pendzacy_krolik lek trzeba oswoic 12.03.10, 20:03
      jedyna rada kupic sobie psa. ja balam sie tylko przez jakis czas
      pzosw,kiedy pozgryziona dotkliwie zostala moja kolezanka. i to
      wlasnie wtedy nie moglam spokojnie przejsc kolo biegajacego psa.
      pies to wyczuwal i podbiegal , obwachiwal mnie,albo szczekal.
      postanowilam sama w sobie przemoc ten lek i zaczelam lagodni do psow
      przemawiac.pomoglo.psy to bardzo wrazliwe i dobre zwierzeta.
      natomiast co do pajakow to obecnie ma ich tyle w mieszkaniu na
      jesieni,ze postanowilam ich nie tepic tylko dawa schronienie na
      zime.one tez chca jakos przezyc.poza tym wchodza tylko do zdrowych
      mieszkan.tam gdzie jest duzo chemii raczej ich nie uswiadczysz. a
      pamietam czasy,kiedy bylam w liceum i na jednym z obozow harcerskich
      (bylam komendantka podobozu) nie wyszalm z namiotu dopoki harcerze
      nie wyjeli wszystkich pajakow z przedsionka namiotu:)))
      • marguyu Re: lek trzeba oswoic 12.03.10, 21:34
        nie wyszalm z namiotu dopoki harcerze
        > nie wyjeli wszystkich pajakow z przedsionka namiotu:)))


        Jednym slowem, swiecilas przykladem harcerskiej odwagi ;)
        • pendzacy_krolik Re: lek trzeba oswoic 12.03.10, 21:35
          marguyu napisała:

          > nie wyszalm z namiotu dopoki harcerze
          > > nie wyjeli wszystkich pajakow z przedsionka namiotu:)))

          >
          > Jednym slowem, swiecilas przykladem harcerskiej odwagi ;)
          >
          mialam lęki z dziecinstwa. czy to wstyd?
    • zeberdee24 Re: Boje sie psow 12.03.10, 21:45
      Ja też się bałem psów ponieważ w dzieciństwie zostałem ugryziony, ale rodzice
      zorganizowali mniejszego psa nad którym mogłem panować i teraz się psów nie
      boję, ALE wiem też że nie ma psów niegroźnych, każdy duży pies jest potencjalnie
      bardzo groźny dla obcego człowieka(a często i dla głupiego właściciela), więc to
      że je omijasz ma jak najbardziej sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka