twojabogini
07.05.10, 10:32
Tak przyglądam się "sledztwu" jakie rzekomo prowadzi Najjasniejsza
Któraś Tam RP i czuję się jakbym czytała jakieś mało wyrafinowane
political fiction. Jakies mankiety od koszuli pourywane w roli
głównej, natowskie mapy, które w Polsce juz są, choc o nie nie
występowaliśmy, a poza tym całkowicie zbędne są, do tego - co powala
mnie najbardziej - do dzis w mediach toczy się dyskusja o podstawach
prawnych sledztwa (konwencja Chicago, a może umowa o wojskowych
wypadkach, którą z bólem wygrzebali dziennikarze, a może jeszcze
inny wuj?). Do dyskusji nie wiedziec czemu zaprasza się laików,
którzy o prawie mnarodowym nie maja bladego pojęcia.
A jaki specjalista jako "najbardziej odpowiednich" do zebrania
pozostałosci po katastrofie wysyła archeologów? To już kryminologów
u nas zabrakło? I tak dobrze jeszcze, że nie wysyłamy ekipy
kryminalistów...