Dodaj do ulubionych

depresja u męża

05.08.10, 09:51
jak rozpoznać co jest szantażem emocjonalnym a co prawdziwymi
myslami samobójczymi (przed a nie po fakcie)
Obserwuj wątek
    • ivy-the-best Re: depresja u męża 05.08.10, 10:19
      daj wiecej szczegółów .... tak na pierwszy rzut, jeśli ktoś ma za sobą jakieś
      próby autodestrukcji tj: picie, narkotyki, samookaleczanie się, etc no to
      wieksze prawdopodobieństwo ze mu całkiem odpali i będzie chciał sobie zrobić
      krzywdę na amen.
      Jeśli nie ma takich doświadczeń a duzo gada.., to pewnie skończy się na gadaniu.
      Trzeba prześledzić postępy tj. mówiąc sarkastycznie.. czy robi postępy w
      autodestrukcji czy nie..

      Ale temat jest poważny, wiec bez jaj. Sugeruje kontakt z Niebieską Linią, jakbyś
      na prawdę miała problem.
      • meg-pl Re: depresja u męża 05.08.10, 10:39
        więcej szczegółów..mówienie o swoim pogrzebie, przekazywanie
        informacji na temat majątku (co, gdzie), brak chęci zycia, brak
        jakichkolwiek perspektyw na zmiane dotychczasowego stanu, świadomosć
        konieczności leczenia i jednoczesna odmowa, wciąganie w swoje plany
        naszego syna (jakakolwiek sprzeczka między nimi czy mną a nim kończy
        się stwierdzeniem,ze niedługo nie będziemy mieli problemu)
        • dziewczyna_rzeznika Re: depresja u męża 05.08.10, 11:39
          meg-pl napisała:

          > więcej szczegółów..mówienie o swoim pogrzebie, przekazywanie
          > informacji na temat majątku (co, gdzie), brak chęci zycia, brak
          > jakichkolwiek perspektyw na zmiane dotychczasowego stanu, świadomosć
          > konieczności leczenia i jednoczesna odmowa, wciąganie w swoje plany
          > naszego syna (jakakolwiek sprzeczka między nimi czy mną a nim kończy
          > się stwierdzeniem,ze niedługo nie będziemy mieli problemu)

          Absolutnie nie powinnaś tego lekceważyć. Na razie to może być czcze gadanie, które jest swego rodzaju wołaniem o pomoc. Z czasem jednak, jeśli odpowiednio szybko nie zareagujesz, mąż może przejść od słów do czynów.
          Jak najszybciej powinnaś zaprowadzić go do psychiatry, to specjalista, on już zadecyduje, co dalej. Może nawet obejść się bez farmakologii, psychiatra zaleci pewnie psychoterapię.
          Jeżeli mąż będzie miał jakieś obiekcje (strach przed psychiatrą 'przecież nie jestem czubkiem' czy inne średniowieczne poglądy )zawsze możesz zamówić prywatną wizytę DOMOWĄ u PSYCHOTERAPEUTY (pamiętajmy, że psycholog to całkiem inna bajka, na psychologa przy myślach samobójczych jest już za późno). Taka wizyta powinna kosztować do 200 zł ale się opłaca...
          Działaj póki jeszcze możesz.
          Nawet jeżeli Twojemu mężowi samobójstwo nie zagraża to takie gadanie, szantażowanie Cię, także sygnalizuje jakiś problem. Jak długo będziesz w stanie to wytrzymać? Dobry, certyfikowany psychoterapeuta powinien zdziałać cuda, zobaczysz.
          Powodzenia.
        • ivy-the-best Re: depresja u męża 05.08.10, 11:54
          a czy ty uważasz , że mąż ma powód do depresji? że dzieje się coś takiego w
          waszym życiu/jego życiu , że coś go może gryźć, dołować?
          Rozmawiacie ze sobą? Z jakiego powodu moze nie mieć checi do życia twój mąż? Z
          pewnością jest mu potrzebna pomoc. Tak jak wspomniałam: najszybciej Niebieska
          Linia oni dalej pokierują.
          • meg-pl Re: depresja u męża 05.08.10, 13:00
            znam powód jego stanu, nie można go zmienić trzeba zaakceptować, na
            początku byłam z nim u psychologa..poza burą, że wydałam
            niepotrzebnie pieniądze nic to nie dało a raczej nastawiło go
            jeszcze anty do lekarzy tego pokroju, była mowa o psychiatrze i o
            lekach, trzeba odstawić alkohol, tego mąż nie zrobi, przez rok
            starałam się jak mogłam mu pomóc ale to nie przynosi efektu, jestem
            tym wszystkim juz zmęczona
        • skarpetka_szara Re: depresja u męża 05.08.10, 16:03

          wez go za reke i bez gadania do lekarza jako PILNE!!!
        • ivy-the-best Re: depresja u męża 06.08.10, 11:22
          No ważne też jest co ty czujesz i potrzebujesz w tej sytuacji. Bo OK, mąż ma
          doła , jest jak jest... etc . A Tobie czego potrzeba? Jak się czujesz w całej
          tej sutuacji, czego chcesz? Nie możecie tkwić w sytuacji w której mąż planuje na
          serio lub mniej serio odejście do krainy wiecznych łowów. Bo to jest chore. Z
          pomocy musicie skorzystać albo razem albo Ty albo On.
          No i zawsze ty masz w ręku argument : albo się leczysz albo ja odchodzę.
          • meg-pl Re: depresja u męża 06.08.10, 11:56
            jak ja się czuję? czuję sie pośrednio winna całej sytuacji, bo to co
            go tak zdołowało ponoć było zrobione właśnie dla mnie, dla naszej
            rodziny..on nie chce się leczyć bo nie widzi sensu terapii, moje
            odejście może tylko przyspieszyć jego decyzję, ma dostęp do bronii w
            pracy i w domu, nigdy nie jestem pewna czy widząc go wychodzącego do
            pracy nie widzę go po raz ostatni, nie sposób tak żyć ale ja nie
            mogę odejść
            • berta-live Re: depresja u męża 06.08.10, 12:56
              Ma dostęp do broni i kłopoty z psychiką. To nie jest najlepsze połączenie.
              Poinformuj jego szefostwo o tym, że jest najprawdopodobniej chory. Sama go nie
              nakłonisz na leczenie, bo nie ma sposobu, żeby zmusić kogoś do wizyty u
              psychiatry. Ale niewykluczone, że przełożeni mogą jakoś na niego wpłynąć.
          • meg-pl Re: depresja u męża 06.08.10, 12:01
            czego chcę? chcę żeby był szcześliwy, jezeli nawet miałby znaleźć to
            szczęście z inną kobietą, nie będę już na siłę trzymała go przy
            sobie, zrobiłam to kilka razy ale więcej się to nie powtórzy
            • jedna_nozka_bardziej Re: depresja u męża 06.08.10, 14:14
              >nie będę już na siłę trzymała go przy
              > sobie, zrobiłam to kilka razy

              Czyżby przyczyną jego depresji był fakt, że nie udało mu się od Ciebie uwolnić,
              chociaż kilkakrotnie próbował? I doszedł do wniosku, że jedyną drogą ucieczki
              jest strzelenie sobie w łeb?
              Pięknie, ale może należało od tego zacząć, zamiast zgrywać troskliwą żonkę.
              • meg-pl Re: depresja u męża 06.08.10, 14:26
                wcale nie zgrywam troskliwej żony, martwię się o człowieka, to
                wszystko, może przesadziłam z tym trzymaniem na siłę...wybaczyłam
                kilka razy gdy mnie o to prosił prawie na kolanach, teraz juz wiem,
                że sam nie potrafi odejść nawet jakby chciał..więc mu nastepnym
                razem pomogę..po prostu nie wybaczę, nie bedzie musiał dokonywać
                wyboru
                • jedna_nozka_bardziej Re: depresja u męża 06.08.10, 14:39
                  To dość złożona sytuacja, wybacz moje poprzednie ostre słowa.
                  Ale w Waszym małżeństwie chyba nie ma co ratować, a na poczuciu winy (albo obowiązku)- z jego i Twojej strony - daleko nie zajedziecie. Męczycie się oboje.
                  Może powinnaś pozwolić na pomoc z zewnątrz, kogoś, do kogo mąż ma zaufanie.
    • jedna_nozka_bardziej Re: depresja u męża 05.08.10, 11:49
      To zależy, czy może coś w ten sposób ugrać. Jeśli jest to wywieranie presji w jakiejś sprawie, próba usprawiedliwienia się albo odwrócenia uwagi od innych problemów, to owszem, może być szantażem emocjonalnym.
      • meg-pl Re: depresja u męża 05.08.10, 12:55
        wszystko czego nie robi a powinien tłumaczy brakiem sensu życia i
        depresją, wszystko co zrobił (czyli romans) też tłumaczy cięzkim
        okresem w swoim życiu, gdy wymagam- źle, daje sobie radę sama- też
        źle
        • whitney85 Re: depresja u męża 05.08.10, 15:02
          Dobra z Ciebie żona. Po tym romansie już bym się nie przejmowała.
        • kol.3 Re: depresja u męża 05.08.10, 18:29
          Myślę, że to niezły manipulant. Kobieto, ocknij się i pomartw się o
          siebie.
    • berta-live Re: depresja u męża 05.08.10, 15:08
      Nie da się, ale można przyjąć, że zdrowa osoba nie stosuje szantaży
      emocjonalnych. Cokolwiek mu jest, wymaga diagnozy u lekarza, najlepiej
      psychiatry. Nakłoń go na wizytę. Najprawdopodobniej ma depresję, ale równie
      dobrze może to być coś innego.
      • pennyroyal_tea77 Re: depresja u męża 05.08.10, 15:51
        Za chwilę to Ty możesz potrzebować pomocy psychoterapeuty.
      • maitresse.d.un.francais Re: depresja u męża 05.08.10, 22:11
        Nie da się, ale można przyjąć, że zdrowa osoba nie stosuje szantaży
        emocjonalnych.



        Ale ich stosowanie nie dowodzi depresji. :-)
    • venettina Re: depresja u męża 05.08.10, 19:22
      Pierwszy opis ktory podalas : mówienie o swoim pogrzebie,
      przekazywanie informacji na temat majątku (co, gdzie), brak chęci
      zycia, brak jakichkolwiek perspektyw na zmiane dotychczasowego
      stanu, (...)"
      jest niepokojacy. Mezczyzni czesto
      sygnalizuja w ten sposob zamiar popelnienia samobojstwa.
      Zdecydowanie potrzebna jest wam pomoc, sama nie dasz rady. Jesli maz
      nie chce chodzic do psychologa zapisz sie ty i opisuj co sie dzieje
      w domu. Na poczatek moze skorzystaj z telefonu zaufania dla osob
      noszacych sie z zamiarem targniecia sie na swojej zycie, tam
      dokladnie opowiesz co sie dzieje, powinni umiec ocenic czy to
      zagrozenie czy szantaz emocjonalny.
    • mvszka Re: depresja u męża 05.08.10, 20:15
      Co by nie było, gadanie o własnym pogrzebie normalne nie jest.
      Jeden lekarz nie okazał się właściwym - trzeba szukać dalej.
    • megi1973 Re: depresja u męża 06.08.10, 12:11
      czyli po prostu pijak jest!!!! i głupoty po wódce gada bo wie że ty
      się tym przejmiesz.Powiedz że jego gadanie cię nie wzrusza a jak
      chce umierać to najpierw niech się wysoko ubezbieczy i spisze
      testament.A tak na marginesie-faktycznie nie lepiej byłoby bez
      niego? strzeli sobie w łeb-to strzeli(jego decyzją którą trzeba
      uszanować)
      • ivy-the-best Re: depresja u męża 06.08.10, 18:39
        No z pewnością macie obydwoje problem. Jesteście powiązani, on wpływa na ciebie
        ty na niego. A może ty masz go już dosyć a on grozi samobójstwem jeśli
        odejdziesz? Boi się odrzucenia? Temat tego posta powinien byc nie "depresja u
        męża" tylko " jak namówić faceta na wizytę u specjalisty". Ja myślę, ze
        powinniście iść razem. Nie zwalać jedno na drugie " bo to z tobą coś nie tak a
        nie ze mną, etc. Obydwoje musicie sie dogadać. Ty też powinnaś iść. Jak facet
        nie chce to powiedz zeby to zrobił dla ciebie.., żeby poszedł z tobą..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka