sienmuza
25.01.11, 14:19
Ehh, to faceckie ego. Wiem, nie powinnam była tego powiedzieć. Ale chciałam, chciałam mu dokopać, nazbierało się we mnie, dodatkowo jeszcze ten pms i takie tam... Bo powiedział, że w "te dni" to lepiej żebyśmy się nie widzieli. Nawymyślałam mu od egoistów itp. Wściekłam się, bo wtedy byłam przekonana, że przecież powinien mnie wesprzeć, pożałować. Teraz już nie jestem tego taka pewna. Przeprosiłam - ale księciunio jest nieugięty. Urażone ego. Czy Wy, kobiety też jesteście delikatnie mówiąc "jędzowate" przed? I jak Wasi mężowie to znoszą? Bo mój wyjątkowo źle. Ehh, te hormony...