Dodaj do ulubionych

Nadęty bufon??? długie :)

30.01.11, 12:25
Z cyklu moich doświadczeń w poszukiwaniu faceta.
Pan poznany na portalu randkowym, dwa wieczory prowadzimy dywagacje filozoficzno-psychologiczne, umawiamy się na spotkanie, pan prosi o zdjęcie, przesyłam takie, na którym mniej więcej pół twarzy jest widoczne. Jego foty w profilu mają powycinane oczy.
Poniżej jak rozmowa toczy się dalej. A do Was pytanie, jak odebrałybyście/libyście takie zachowanie, jego i moje.

on: Taaaaaa, masz pół a drugie pół sobie dopowiedz
ja: A ja mam sobie oczy dokleić?
on: jak lubisz kleić to możesz (przesyła fotę oczu)to te z głównego zdjęcia..
ja: Nie te, bo proporcje cięcia nie te i w zależności od umiejscowienia na twarzoczaszce jesteś bardziej lub mniej atrakcyjny. A twarz z złożenia z prawej i lewej strony jest mniej więcej taka sama, więc też sobie możesz pokleić
ja: A nie, lepiej nie klej, bo Ci jakiś cyklop wyjdzie
na 2 lub 3 dzien:
ja: hmm... czy ta cisza powinna mi coś zasugerować?
on: nie wiem.... Twoje ostatnie wiadomości nie stworzyły we mnie potrzeby odpowiedzi.....
ja: wiesz, cenie w ludziach szczerość, jeśli nie jestem w Twoim typie, to po prosu mi to napisz..
on: tego nie wiem, nie widziałem Cię w całości..... z każdej strony w 3D
ja: O mamo, a może uraziłam Twoje ego komentarzem o zdjęciu?? Wiesz do czego służy Photoshop? Wrzuć do niego zdjęcia, swoje i moje, zrób to o czym pisałam i zobaczysz co miałam na myśli... wyluzuj trochę
on: nie, ja nie należę do osób obrażalskich...
ja: A ja nie mam w zwyczaju się narzucać, jeśli to robię, to wolałabym o tym wiedzieć.
on: jestem osoba bezpośrednią więc jeśli by tak było, niezwłocznie byś się o tym dowiedziała...
ja: Więc o co tu chodziło: "Twoje ostatnie wiadomości nie stworzyły we mnie potrzeby odpowiedzi....."? Tak mi się wydaje, że jak ktoś jest zainteresowany podtrzymaniem znajomości, to jednak jakąś odpowiedź z siebie generuje... No chyba, że należysz do tych facetów, którym się wydaje, że to kobiety powinny o nich zabiegać?
on: Cienię sobie pewien poziom rozmowy, mam poczucie humoru ale tym tematem (komentarzami do zdjęć) akurat w niego nie trafiłaś, poza tym zbyt długo był kontynuowany - znużył mnie. Wolę podyskutować na bardziej konstruktywne tematy, poza tym nie wiem w czym problem podesłania zdjęcia w całości z Twojej strony. W zasadzie nie jest mi ono już potrzebne ponieważ nawet takie połowiczne daje mi pewien obraz Twojej osoby ale takie postępowanie już coś wnosi o danej osobie. Nie odebrałem tego zbyt pozytywnie.... ja mam niepełne zdjęcia na profilu z racji wykonywanego zawodu.
Nie jestem mężczyzną zadowalającym się czymkolwiek/kimkolwiek (nie mówię, że jesteś kimkolwiek) ale mnie trzeba sobą czymś zainteresować, mam poczucie własnej wartości, nie biegam za każdą suką jak pies.
Czasy się nie co zmieniły, czasem kobiety zabiegają o mężczyzn ale nie jestem zniewieściałym facetem, nie oczekuje zabiegania, oczekuję inteligentnej pokusy kontynuowania znajomości...
ja: Nie obraź się, ale to co napisałeś więcej niż lekkim nadęciem pachnie.
Jeśli szukasz kobiety, która cały czas będzie uważać na to, żeby nie powiedzieć czegoś, czym nie daj Boże mogłaby Cię znudzić, nie zrobić czegoś, co mogłoby źle wyglądać w Twoich oczach, która nie będzie mogła pozwolić sobie na chwile naturalności - to nie ja.
Powodzenia w poszukiwaniach, bo jeśli przy tym wszystkim oczekujesz nieziemskiej urody i wspaniałego seksu, to możesz do śmierci szukać i nie znaleźć.
on: Proponuję nauczyć się czytania ze zrozumieniem...
ja: No tak, nie ma to jak na koniec stwierdzić, że skoro ktoś Cię nie rozumie i nie wielbi jak Ty sam siebie, to ma kłopoty z rozumowaniem. Trochę samokrytyki jednak zalecam.
Też pozdrawiam.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:32
      Bufon i pajac :)
    • potworski Ja wiem= 30.01.11, 12:34
      Niepotrzebnie wysłałaś klientowi zdjęcie, na którym było pół twarzy=zbyt daleko się posunęłaś. Aby stworzyć na początek aureolę tajemniczości trzeba było na początek wysłać zdjęcie łokcia w negatywie, dodatkowo zamazane, odwrócone do góry nogami i częściowo zasłonięte przez paprotkę na pierwszym planie.
      • zeffirynka Re: Ja wiem= 30.01.11, 13:01
        Proponuję zmianę niku na:
        Miszcz Riposty Absurdalnej
        ;)
    • piotr_57 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:39
      To już wiemy jak "wygląda" nadęty bufon.
      A czy byłabyś taka uprzejma i opisała bufona, który nie jest nadęty??
      Może być tak samo długie.
    • izabellaz1 Wcale nie długie... 30.01.11, 12:42
      zeffirynka napisała:

      > on: nie wiem.... Twoje ostatnie wiadomości nie stworzyły we mnie potrzeby odpowiedzi.....

      ...bo tutaj zakończyłam czytanie, tak jak zakończyłabym znajomość z owym panem.

      Xuj mu w dupe i jeśli już chce kleić, to sobie gacie jak będzie się sam zadowalał...
      • piotr_57 Re: Wcale nie długie... 30.01.11, 12:44
        izabellaz1 napisała:

        > Xuj mu w dupe i jeśli już chce kleić, to sobie gacie jak będzie się sam zadowal
        > ał...
        >
        Ło matko, kobieta o tak pięknym niku a takie fuj słownictwo. :D
        • izabellaz1 Re: Wcale nie długie... 30.01.11, 12:49
          piotr_57 napisał:

          > Ło matko, kobieta o tak pięknym niku a takie fuj słownictwo. :D

          Bo ja jestem Doktor Jekyll i Mr Hyde :P
    • oxy_gen_86 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:52
      Całkiem ładnie zakończyłaś:) (chociaż mogłaś to wcześniej zrobić).

      Olać i nie myśleć!! a on nadal będzie się zanurzać w swoim przerośniętnm ego...
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:06
        Nie skończyłam wcześniej, bo byłam ciekawa w czym rzecz. Takie sytuacje traktuję jako dobrą okazję do dowiedzenia się czegoś więcej o ludziach i sobie samej :)
    • varia1 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:52
      w mojej opinii jesteście oboje tak samo bufonowaci i nadęci:)
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:07
        A możesz wrzucić cytat świadczący o tym, że to ja jestem nadęta? :)
        • varia1 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:14
          jasne, całość rozmowy trąci nadęciem z obu stron... poza tym oboje jesteście nudni, no ale mam nadzieję że macie nie więcej jak po 18 lat i przed sobą maturę na humanistycznym kierunku;)
          • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:35
            Jasne, ale jednak tego nie robisz... dobrze kojarzę, że zawodowo prowadzisz jakieś analizy językowe? Na prawdę jestem ciekawa, które konkretnie fragmenty świadczą o moim nadęciu. Nie żeby się kłócić, ale może wyciągnąć jakieś wnioski.
            Z naszym wiekiem i wykształceniem nie trafiłaś, obydwoje jesteśmy po studiach, a on ponoć jest wykładowcą akademickim :)
            • varia1 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:47
              zawodowo jestem związana z branżą która nie ma nic wspólnego z moimi zamiłowaniami do czystości i poprawności języka:)

              nie chciałabym w takim razie trafić do tego pana na wykłady.... umarłabym z nudów:)
            • piotr_57 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:53
              zeffirynka napisała:

              > a on ponoć jest wykładowcą akademickim :)

              Oooo, to na pewno nasz lew_salonowy :D:D:D
            • darmowe.konto Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 15:38
              zgadzam sie z varią.
              Ty czepiasz sie pierd*ł i drazysz, drazysz, wiercisz dziure w brzuchu
              on sie broni i rzeczywiscie bufonowato wychodzi, ale to skutek Twojego czepialstwa
              tez by mi sie nie chcialo z Toba gadac ;)
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 16:49
                Fakt, przesadziłam, wiem, zdarza mi się. Ale to była kropla w morzu tego, co wcześniej pisałam, a po czym podjął decyzję o spotkaniu. Potem chyba nie chciałam wierzyć, że ktoś kto decyduje się na spotkanie bez wcześniejszego zobaczenia z kim rozmawia, nie potrafi wziąć w nawias chwili głupawki. Wyglądem na prawdę nie straszę, jeszcze mi się chyba nie zdarzyło, żeby ktoś tak na mnie zareagował, ale no cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:53
      Bo przez interenet to o cyckach trzeba gadać a nie jakieś dywagacje pseudofilozoficzne niby na poziomie.

      Wiadomo że jak się z kimś nie znacie to chwilami rozmowa nie będzie się kleić, czy będzie dzień czy dwa ciszy. I jeśli ta cisza wynikła z jakiegoś zakłopotania to trzeba to rozładować a nie brnąć dalej w temat który do niczego ciekawego nie prowadził.

      Dodam że posta dałem radę przeczytać do połowy - następnym razem prosimy się skupiać na temacie.
      • varia1 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 12:59
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Bo przez interenet to o cyckach trzeba gadać a nie jakieś dywagacje pseudofiloz
        > oficzne niby na poziomie.

        :D obiema rękami się podpisuję:)
        • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:08
          Haha, próbowałam, ale nie podjął tematu. Stwierdził, że o takich sprawach to otwarcie porozmawia po pierwszym zapoznawczym spotkaniu na kawie :)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:10
            zeffirynka napisała:

            > Haha, próbowałam, ale nie podjął tematu. Stwierdził, że o takich sprawach to ot
            > warcie porozmawia po pierwszym zapoznawczym spotkaniu na kawie :)

            Czyli bufon :)
            Mnie by tam te wycięte oczy zirytowały. Co to za dziwna maniera.
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:10
        Szkoda, że wybrałeś pierwszą połowę, bo ta była celem wprowadzenia w temat, druga ciekawsza :)
    • grave_digger Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:11
      zeffirynka, czy możesz mi powiedzieć, czemu się tak przejmujesz kimś wirtualnym, ci nieznanym? co cię obchodzi, czy jest bufonem czy nie? czemu kontynuujesz rozmowę jak gościu w drugim zdaniu daje ci do zrozumienia 'odwal się'? dumy nie masz?
      nie dogadaliście się - trudno. zdarza się. i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. nie wszyscy nas lubią. nie wszystkich my lubimy.
      to takie proste.
      • oxy_gen_86 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:30
        grave_digger napisała:

        > zeffirynka, czy możesz mi powiedzieć, czemu się tak przejmujesz kimś wirtualnym
        > , ci nieznanym? co cię obchodzi, czy jest bufonem czy nie? czemu kontynuujesz r
        > ozmowę jak gościu w drugim zdaniu daje ci do zrozumienia 'odwal się'? dumy nie
        > masz?
        > nie dogadaliście się - trudno. zdarza się. i trzeba przejść nad tym do porządku
        > dziennego. nie wszyscy nas lubią. nie wszystkich my lubimy.
        > to takie proste.


        Madrze napisane, podoba mi sie:)
        • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:20
          Ależ ja się nie przejmuję :) Tylko w przeciwieństwie do opisanego faceta jestem zdolna do samokrytyki i czasem się zastanawiam, czy to ja jestem nienormalna, czy inni :)
          • grave_digger Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 15:37
            jakbyś się nie przejmowała, to byś nie pisała o tym na forum.
            bo przecież na forach opisuje się rzeczy, które nas zajmują.

            i co ma zdolność do samokrytyki do twojego pierwszego posta? coś pojęcia mylisz. facet mówi 'spadaj', a ty 'ja przynajmniej jestem zdolna do samokrytyki'

            facet cię pojął w mig. znaczy bystry jest.
    • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:20
      zeffirynka napisała:

      > Z cyklu moich doświadczeń w poszukiwaniu faceta.

      czy owy pan wyraził zgodę na publiczne prezentowanie prywatnej rozmowy?
      • lolcia-olcia Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:24
        Ale oczu i tak nie widać :P
        • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:29
          lolcia-olcia napisała:

          > Ale oczu i tak nie widać :P

          z tymi oczami to też przegięcie, różni ludzie zaludniają naszą planetę
          • lolcia-olcia Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:31
            Dobrze, że chociaż głowę zostawił ... U faceta trudniej bez niej ocenić atrakcyjność, kobieta zawsze piersiami przyciągnie wzrok...
            • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:33
              lolcia-olcia napisała:

              > Dobrze, że chociaż głowę zostawił ... U faceta trudniej bez niej ocenić atrakcy
              > jność, kobieta zawsze piersiami przyciągnie wzrok...

              ale głowa bez oczu? to jakiś freak
              • lolcia-olcia Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:34
                haha ma facet fantazję :)
                • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:38
                  lolcia-olcia napisała:

                  > haha ma facet fantazję :)

                  raczej problemy osobowościowe
                  • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:49
                    Cudowni jesteście :)
                    Gwoli tłumaczenia, nie wydłubał sobie tych oczu tylko zasłonił czarnym paskiem :)
                    • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:52
                      zeffirynka napisała:

                      > Gwoli tłumaczenia, nie wydłubał sobie tych oczu tylko zasłonił czarnym paskiem
                      > :)

                      może odsiadywał wyrok ;)
                      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:05
                        Może, ale to raczej stąd, że w przeciwieństwie do innych wykonuje tak poważany zawód, że woli się nie odsłaniać w pełni ;)
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:45
        Ups, zapomniałam go poprosić o przekazanie praw autorskich... Myślisz, że jak jakimś cudem zniży się do czytania kobiecego forum i znajdzie mój post, to wniesie przeciwko mnie sprawę o zniesławienie? ;)
        • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:47
          zeffirynka napisała:

          > Ups, zapomniałam go poprosić o przekazanie praw autorskich... Myślisz, że jak j
          > akimś cudem zniży się do czytania kobiecego forum i znajdzie mój post, to wnies
          > ie przeciwko mnie sprawę o zniesławienie? ;)

          myślę, że to trochę nie fair i nie świadczy dobrze przede wszystkim o tobie, kwestie prawne zostawmy na boku
          • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:56
            No proszę Cię, przecież nie podałam żadnych danych pozwalających na jego identyfikację. Poza tym nie zrobiłam tego po to, żeby dostarczyć Wam rozrywki, a jedynie zweryfikować swoje postrzeganie rzeczywistości. A to pod względem społecznym czyn raczej bardziej niż mniej pożądany.
            • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:58
              zeffirynka napisała:

              > No proszę Cię, przecież nie podałam żadnych danych pozwalających na jego identy
              > fikację.

              pisałem, że to nie kwestie prawne, chodzi o coś innego, ale to albo się rozumie, albo nie
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:10
                Mhmm, rozumiem, że Ty również z braku argumentów odwołujesz się do niesprawności intelektualnej rozmówcy.
                • wicehrabia.julian Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:15
                  zeffirynka napisała:

                  > Mhmm, rozumiem, że Ty również z braku argumentów odwołujesz się do niesprawnośc
                  > i intelektualnej rozmówcy.

                  nie w tym rzecz, są sprawy które rozumie się w lot lub nie zrozumie się ich wcale
                • piotr_57 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:16
                  zeffirynka napisała:

                  > Mhmm, rozumiem, że Ty również z braku argumentów odwołujesz się do niesprawnośc
                  > i intelektualnej rozmówcy.

                  Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to ta sama osoba :D
                  • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:26
                    Ktoś wyżej wspomniał, że to może być Lew_salonowy (czy jakoś tak). Ma ktoś jakieś prawdziwe informacje na ich temat? Zweryfikujemy :)
                    • piotr_57 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:28
                      zeffirynka napisała:

                      > Ktoś wyżej wspomniał, że to może być Lew_salonowy (czy jakoś tak). Ma ktoś jaki
                      > eś prawdziwe informacje na ich temat? Zweryfikujemy :)

                      Przestań, nie dość, że wklejasz czyjeś prywatne rozmowy, to jeszcze i na żartach się nie znasz. Może jeszcze Rutkowskiego zaangażujesz ??
                      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:40
                        Faktycznie, czas skończyć tą dyskusję na temat praw autorskich, nie dojdziemy do porozumienia, więc oszczędźmy sobie klikania. Ale to ciekawe, że ktoś z poczuciem humoru nie jest w stanie rozpoznać, że ktoś inny też żartuje...
    • picz_kafe Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:28
      Dialog przebiegał wg schematu onet-standard, czyli normalnie jak na dzisiejsze czasy.
      Porada pt. naucz się czytać ze zrozumieniem oznacza, że jesteś debilką.
    • malamelania Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 13:49
      >"Nie jestem mężczyzną zadowalającym się czymkolwiek/kimkolwiek (nie mówię, że jesteś kimkolwiek) ale mnie trzeba sobą czymś zainteresować, mam poczucie własnej wartości, nie biegam za każdą suką jak pies"

      Przeciez to dupek kompletny :DDD
      Mozna w ten sposob myslec, ale nie nalezy tego mówić ani pisać. Tylko nadęty palant rzuca takie teksty nowo poznanej, albo nawet nie poznanej osobie.
      • darmowe.konto Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:41
        > Mozna w ten sposob myslec, ale nie nalezy tego mówić ani pisać.

        Tez prawda!
    • princessjobaggy OT 30.01.11, 14:15
      Nie rozumiem jak mozna tak po prostu wkleic prywatna korespondencje na forum.
      • wicehrabia.julian Re: OT 30.01.11, 14:21
        princessjobaggy napisała:

        > Nie rozumiem jak mozna tak po prostu wkleic prywatna korespondencje na forum.

        też nie rozumiem, autorka postu natomiast nie rozumie jak można tego nie robić
        • zeffirynka Re: OT 30.01.11, 14:29
          Rozumiem, że można tego nie robić, ale wydaje mi się, że w tym wypadku dokładne przytoczenie słów i ich kolejność ma kluczowe znaczenie.
          • soulshunter Re: OT 30.01.11, 17:45
            > Rozumiem, że można tego nie robić, ale wydaje mi się, że w tym wypadku dokładne
            > przytoczenie słów i ich kolejność ma kluczowe znaczenie.

            masz racje wydaje ci sie. A teraz idz do biedronki kup butelke wina za 9,99 i sie urznij przekonana o swojej wielkosci. BTW watek na podobienstwo dzieci w przedszkolu. "Plose Pani, plose Pani, a Wojtek to powiedzial ze jestem gupia."
            • zeffirynka Re: OT 30.01.11, 18:01
              Ok, może mi się źle wydawało, biję się w piersi zatem.
              A to co dalej napisałaś/eś świadczy raczej o Twoim przerośniętym ego.
              • soulshunter Re: OT 30.01.11, 18:12
                O w morde, ty jestes moze ta slawna wróżka Celina? Wszystko sie zgadza.
    • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:37
      1. rozmowa gimnazjalistów, niestety
      głeboko zakompleksionych w kwestii własnego wyglądu, ale zdarza się....

      2. > Czasy się nie co zmieniły, czasem kobiety zabiegają o mężczyzn ale nie jestem z
      > niewieściałym facetem, nie oczekuje zabiegania, oczekuję inteligentnej pokusy k
      > ontynuowania znajomości...

      pan szczery aż do bólu i rozumiem, że to dla Ciebie jest ta "buffonada"?
      otóż wyobraż sobie, iz facet, o ile nie szuka wyłacznie przypadkowego seksu - a ten nie szuka ma wymagania od kobiety - intelektualne - duzo wyższe niż mieli panowie w przeszłości

      3. > on: Proponuję nauczyć się czytania ze zrozumieniem...
      cenna rada - radziłbym skorzystać
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 14:54
        Dziękuje za głos w dyskusji. Spodziewałam się i takich komentarzy, bo przecież niemożliwe, żebym wcześniej miała tak wyjątkową okazję poznania pana jedynego w swoim rodzaju.
        • to.niemozliwe Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 15:41
          Prawdopodobnie nie spodobalas mu sie z buzi, stad milczenie, a potem absurdalny zarzut o "znudzeniu tematem i mialkosci rozmow z Toba". Oskarzenie Ciebie pozwala mu dosc szybko zapomniec o calej sprawie. Zrob to samo. :-D
        • darmowe.konto Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 15:42
          aha. i co to za uwagi, ze zaginal w akcji na dwa dni, jakies pretensje? :) zaborczosc wobec 'niewlasnego' faceta, uwazaj, bo zostaniesz bluszczem (o ile juz nie jestes)
          • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 16:57
            W sytuacji kiedy najpierw korespondujemy przez dwa dni "mail w mail", a potem przez dwa dni widzę, że jest on-line, ale się nie odzywa, można się chyba lekko wkurzyć i zacząć zastanawiać o co chodzi... Ale dzięki za tą uwagę, po to właśnie wrzuciłam tu tą historię, żeby wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie. A dopiero potem zapomnieć :)
            • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 17:37
              > W sytuacji kiedy najpierw korespondujemy przez dwa dni "mail w mail", a potem p
              > rzez dwa dni widzę, że jest on-line, ale się nie odzywa, można się chyba lekko
              > wkurzyć i zacząć zastanawiać o co chodzi...


              jak sie jest typem zaborczym + podjęło decyzje wobec pana zapewne tak
              ale
              nie wolno potem się dziwić, iż facet widząc to może podjąć decyzję dokładnie przeciwną
            • organza26 Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:18
              można się chyba lekko
              > wkurzyć i zacząć zastanawiać o co chodzi...

              Zeffirynko, litości, wysyłasz facetowi zdjęcie a ten się przestaje odzywać - sprawa jest prosta jak drut, nad czym tu się zastanawiać???
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:22
                Nad fałszywością męskiej natury ;)
        • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 17:35
          pan wcale wyjątkowy nie jest
          jest tylko szczery
          czego jak widzę, nie tolerujesz
          co do czytania ze zrozumieniem - wciąż aktualne
          • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 17:56
            A przeczytałeś Ty może co w tym poście o szczerości pisałam? Gdyby od razu napisał coś w stylu "sorry, nie jestem zainteresowany", nie było by sprawy, potrafię to zrozumieć. Nie znoszę natomiast jak ktoś na trochę bardziej zaawansowanym etapie korespondencji ignoruje mnie i próbuje jakiś kit wciskać.
            Przytocz mi proszę to czego nie rozumiem, bo nie bardzo wiem do czego powinnam się odnieść.
            • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:08
              > Przytocz mi proszę to czego nie rozumiem, bo nie bardzo wiem do czego powinnam
              > się odnieść.


              całej sytuacji niestety
              rozumujesz stereotypowo
              pokazujesz się facetowi, który ocenia Twoją fizyczność i albo sie podobasz albo nie
              tymczasem Twój rozmówca wyraźnie i dobitnie mówi Tobie, że on (i zdecydowana większość facetów) tak nie wybiera partnerek (co innego obiekty seksualne)
              ergo
              facet Cię zapoznał, wykazał inicjatywę itd.
              i po tych dwóch dniach czekał na jej inteligentne przejęcie przez Ciebie
              a doczekał się jedynie typowego focha księżniczki, która już uznała go za "swojego faceta" bez pytania rzecz jasna o jego zdanie
              mówiąc wprost
              etap prezentacji charakteru oblałaś na całej linii
              i jak nie wyciągniesz wniosków to każdy (w miarę inteligentny) facet ucieknie od Ciebie
              bo pamiętaj, że zdobyc faceta to jedno
              ale go utrzymac przy sobie to cos zupełnie innego
              i żadna obrączka, żaden slub nie da Tobie gwarancji posiadania jego
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:19
                > pokazujesz się facetowi, który ocenia Twoją fizyczność i albo sie podobasz albo
                > nie
                ok, normalna rzecz

                > tymczasem Twój rozmówca wyraźnie i dobitnie mówi Tobie, że on (i zdecydowana wi
                > ększość facetów) tak nie wybiera partnerek (co innego obiekty seksualne)
                o zdjęcie jednak poprosił i zamilkł mniej więcej po jego otrzymaniu

                > facet Cię zapoznał, wykazał inicjatywę itd.
                > i po tych dwóch dniach czekał na jej inteligentne przejęcie przez Ciebie
                > a doczekał się jedynie typowego focha księżniczki, która już uznała go za "swoj
                > ego faceta" bez pytania rzecz jasna o jego zdanie
                to ja zagadałam i w większości prowadziłam tą rozmowę, jak śmiem mniemać, na dość wysokim poziomie, skoro zdecydował się na spotkanie

                > etap prezentacji charakteru oblałaś na całej linii
                w związku z powyższym, ten argument umarł raczej śmiercią naturalną
                • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:28
                  > o zdjęcie jednak poprosił i zamilkł mniej więcej po jego otrzymaniu

                  a czego oczekiwałaś? poematu napisanego i wydeklamowanego na cześć Twej urody?
                  skoro sie spotkał znaczy, ze fizycznośc się spodobała

                  > to ja zagadałam i w większości prowadziłam tą rozmowę, jak śmiem mniemać, na dość wysokim poziomie


                  skoro tak to skąd ten foch? trzeba było dalej podtrzymywac relacje o ile on się spodobał
                  ale...
                  wiem, uznałaś go za 'swojego' już a taki ma obowiązki wobec "swojej"

                  > w związku z powyższym, ten argument umarł raczej śmiercią naturalną

                  niestety nie
                  wręcz przeciwnie
                  im mocniej będziesz negowac i odrzucac tym cześciej takie sytuacje będą sie powtarzać
                  ale Twoje zycie Twoja sprawa
                  • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:10
                    Żadnego poematu się nie spodziewałam, ale jakiegoś konkretnego ruchu z jego strony, w te albo we wte (nie spotkaliśmy się wcześniej). A wyszło na to, że ktoś pozujący na faceta z klasą, dla którego nie wygląd jest najważniejszy, nie ma cywilnej odwagi powiedzieć w czym problem (jeśli chodziło o zdjęcie), albo go zbagatelizować, czyli zmienić temat, skoro tak bardzo go drażnił.
                    Nie nazwałabym swojego zachowania fochem, a raczej zorientowaniem się, że mam do czynienia z kimś, kto oczekuje, że się mu będzie koło tyłka skakać bez otrzymania niczego w zamian.
                    Możesz zdradzić jakim cudem wszedłeś w posiadanie wiedzy na temat tego co ja myślę i czuję?
    • rzeka.chaosu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 17:51
      Chyba za bardzo napierałaś, więc się bronił tą bufonadą. No i końcówka moim zdaniem faktycznie na twoja niekorzyść świadczy. Jakbyś go nie zrozumiała.

      A tak swoją drogą: nie boisz się, że cię znajdzie i w odwecie upubliczni twoje pół twarzy? :)
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:09
        Możliwe, że za bardzo, nie będę się spierać, chciałam właśnie żeby ktoś obiektywnym okiem spojrzał na sytuację. Czego konkretnie nie zrozumiałam?
        Nie wstydzę się swojej pół-twarzy, całej zresztą też nie ;) Ale na prawdę nie widzi mi się, żeby się dokopał do tego wątku, portal niegazetowy był.
        • rzeka.chaosu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:20
          Jeśli szukasz kobiety, która cały czas będzie uważać na to, żeby nie powiedzieć czegoś, czym nie daj Boże mogłaby Cię znudzić, nie zrobić czegoś, co mogłoby źle wyglądać w Twoich oczach, która nie będzie mogła pozwolić sobie na chwile naturalności - to nie ja.

          Moim zdaniem ta cześć twojej wypowiedzi nijak się m do tego co on wcześniej napisał. jest to raczej jakaś standardowa formułka wypowiadana w sytuacjach niedogadania. Mógł ci po tym zarzucić brak zrozumienia jego wypowiedzi.

          Moim zdaniem jemu chodziło po prostu o to, żebyś pogadała z nim o czymś innym niż o fotkach, bo te fotki tak NAPRAWDĘ go nie interesują. Dlatego napisał o tym impulsie ze strony kobiety, czymś ciekawym, a nie tylko jakiś utartych sprzeczkach o rzeczy mało ważne [tu: fotki].
          • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:46
            Zanim doszło do tej feralnej sytuacji z fotkami mailowaliśmy intensywnie dwa wieczory, rozmawiając na tematy na prawdę poważne. Fakt, dostałam jakiejś głupawki przy tym temacie, ale po tym jak napisał, że go można znudzić wypowiedzeniem o dwa zdania za dużo, że trzeba go bawić rozmową podczas gdy on nie wykazuje żadnej inicjatywy, to sobie wyobraziłam taką sytuację z jego udziałem: kobieta zasuwająca na klęczkach ze szmatą i prowadząca salonową rozmowę z jaśniepanem zasiadającym w fotelu z cygarem i z nóżką na nóżce :)
            • samentu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:51
              to sobie wyobraziłam taką sytuację z jego udziałem: kobieta za
              > suwająca na klęczkach ze szmatą i prowadząca salonową rozmowę z jaśniepanem zas
              > iadającym w fotelu z cygarem i z nóżką na nóżce :)


              o tym wszyscy Tobie piszą
              Twoją wyobraźnie zapełniają same stereotypy
              nie myslisz kategoriami rzeczywistości
              Ty ta rzeczywistośc dopasowujesz do swoich stereotypów
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:21
                Jakie kurczę stereotypy? Przedstawił się w taki sposób, to tak o nim pomyślałam (jak z resztą i znaczna większość na tym forum). Wierz mi, na początku miałam o nim na prawdę dobre zdanie.
            • rzeka.chaosu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:18
              Moim zdaniem zbyt wcześni i zbyt pochopnie go oceniłaś. :) Trochę tak w forumowym stylu: tu łatwo jest oceniać działania ludzi, których zna się z kilku wypowiedzi, z tym, ze te nasze oceny nie zawsze muszą być trafne. :)

              W realu jednak kategorie forumowe są mało przydatne, bo ludzie są bardziej skomplikowani niż kilka wirtualnych wypowiedzi. Mam na myśli absolutną ocenę danej osoby, a nie skomentowanie czyjejś wypowiedzi, bo to łatwiej zrobić trafnie nawet przez internet. :)
              • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:29
                Oceniłam go po tym tekście o psach, sukach i innych. Wcześniej próbowałam dociec, gdzie problem, bo z doświadczenia też już wiem, że nieporozumienia z różnych niewyjaśnionych pierdół się biorą. Próbowałam za bardzo, to mój błąd, nie pierwszy i nie ostatni pewnie :)
    • m-kow Cóż... 30.01.11, 18:41
      Jesteś najzajebiaszczsza w całym powiecie, czego gość nie dostrzegł ( pierwsze ziarnko grochu, które Cię uwiera ). Odezwałaś się pierwsza a on załatwił Cię odmownie ( drugie ziarnko grochu, które Cię uwiera).
      W związku z tymi faktami zachwiało Ci piramidą Masłowa i odczułaś potrzebę kompensacji przy pomocy forum. Nic nadzwyczajnego. Podobno Księciu Karolowi w drugim małżeństwie też nie idzie i wkrótce może być wolny. Szykuj się...

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • ursyda Re: Cóż... 30.01.11, 18:44
        o
        i to jest najzajebiaszczszy post w całym wątku

        \
        m-kow napisał:

        > Jesteś najzajebiaszczsza w całym powiecie, czego gość nie dostrzegł ( pierwsze
        > ziarnko grochu, które Cię uwiera ). Odezwałaś się pierwsza a on załatwił Cię od
        > mownie ( drugie ziarnko grochu, które Cię uwiera).
        > W związku z tymi faktami zachwiało Ci piramidą Masłowa i odczułaś potrzebę komp
        > ensacji przy pomocy forum. Nic nadzwyczajnego. Podobno Księciu Karolowi w drugi
        > m małżeństwie też nie idzie i wkrótce może być wolny. Szykuj się...
        >
        > ---
        > "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy
        > oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyl
        > i nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środ
        > ki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
        • lolcia-olcia Re: Cóż... 30.01.11, 18:57
          Taka panna długo luzem nie będzie chodziła i znajdzie się absztyfikant :)
          • zeffirynka Re: Cóż... 30.01.11, 19:30
            Lolcia, Ty ze mną , czy przeciw mnie? ;)
            • lolcia-olcia Re: Cóż... 30.01.11, 19:32
              Przecież nic złego o Tobie nie napisałam.
              • zeffirynka Re: Cóż... 30.01.11, 19:37
                Nie, nie, ale pod komentarzem dość ironicznym, i nie byłam pewna, czy Twoje słowa w tym samym tonie ;)
                • lolcia-olcia Re: Cóż... 30.01.11, 19:41
                  Zeffi czytaj wyraźnie i ze zrozumieniem :)
                  • zeffirynka Re: Cóż... 30.01.11, 20:00
                    Już nie mogę chyba ;) Idę przewietrzyć głowę, bo po tych kilku atakach na mnie podejrzliwa na zapas się zrobiłam ;)
    • masher jestescie siebie warci 30.01.11, 18:56
      zbieracie sie oboje do tego jak pies do jeza. dziecinade odstawiacie ze az sie plakac chce jak sie cos takiego widzi.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 18:59
      On bufon a Ty wygląsz z kolei na taką z niską samooceną i zdesperowaną.
      Dwa dni ciszy już Cię niepokoją i odzywasz się ze słowami sugerującymi, że nic nie robiłaś tylko czekałaś a jeśli on milczał to najpewniej dlatego, że jesteś dla niego niezbyt interesująca.
      I jak koles mówi, że Twoje wiadomości nie stworzyły w nim potrzeby odpowiedzi to Ty dalej drążysz, że ma Ci powiedzieć czy się napraszasz czy nie, czy jesteś natrętna, itd.. Ustawiasz się więc do niego w pozycji petenta i do tego to on Ci ma powiedzieć jaka jesteś.
      Popracuj nad samooceną, to się naprawdę przydaje.
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:40
        Dobra rada nie jest zła, dzięki za brak uszczypliwości :)
    • karmmi Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:03
      Twoje pół twarzy nie wpadło mu w oko. Wymyślił durną wymówkę, gdzie przedstawił się jako mega konesera kobiet nietuzinkowych i się tam nieco zawile sam próbował utwierdzić w tym przekonaniu. Ale, żeby zaraz całą rozmowę na żywca przeklejać na forum???? Kto z was większy burak, sama nie wiem.
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:48
        A wyobrażasz sobie tą całą rozmowę w postaci "ja powiedziałam, że... na co on odpowiedział, iż..." Byłoby dłuższe i mniej klarowne, zrobiłam to dla Waszej wygody czytania i rozumowania ;) Mogę być burakiem, trudno, ale mój czas i wysiłek włożony w redagowanie tekstu też cenny ;)
    • kobieta_z_polnocy Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:07
      Bardzo dziecinna wymiana zdań, moim zdaniem.

      Facet nie jest wart kontynuowania znajomości. Jest mało grzeczny i odwraca kota ogonem.

      Ty zaś wychodzisz na niezwykle zdesperowaną pannę bluszcz, która drąży drąży i jeszcze raz drąży, choć druga strona wyraźnie nie chce na ten temat rozmawiać.

      Ogólnie oboje wydajecie mi się przewrażliwieni i mocno najeżeni. Tyle nieporozumień z powodu głupich zdjęć...
      • zeffirynka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:55
        Chyba zgadza się niestety :(
    • princess_yo_yo Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:14
      dwa wieczory prowadzimy dywagacje filozoficzn
      > o-psychologiczne, umawiamy się na spotkanie, pan prosi o zdjęcie, przesyłam tak
      > ie, na którym mniej więcej pół twarzy jest widoczne. Jego foty w profilu mają p
      > owycinane oczy.

      z inernetowymi portalami randkowymi mam troche male doswiadczenie ale gdyby zaczepil mne tam ktokolwiek bez zdjecia albo ze zdjeciem z powycinanymi oczami to na pewno bym nie odpowiedziala. co za idiotyczne zachowanie.

      > na 2 lub 3 dzien:
      > ja: hmm... czy ta cisza powinna mi coś zasugerować?

      jesli ktos nie odpowiada to niech sobie nie odpowiada na zdrowie, jaki jest sens dopytywania sie dlaczego ktos poznany w internecie i na dodatek z zadatkami na przypadek psychiartyczny (powycinane oczy) nie chce z toba rozmawiac??

      cala reszta to juz totalny bezsens, nie lepiej trzymac sie schematu: kilka niezobowiazujacych maili, spotkanie na pare drinkow i albo znajomosc sie kontynuuje albo nie?

    • six_a Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 19:23
      lubię takie klimaty
      przypomina mi się przedszkole, to mówisz, że na randkowym ludziska też wycinanki robią?
    • raohszana Krótko 30.01.11, 19:45
      Oboje się żeście, generalnie, nie popisali - on ma teksty głupawe z sukami, a Ty nadymasz się jak żaba po nich i drążysz głupio temat i kanieczno ostatnie słowo musiało być. A wizje ze szmatą świadczą o tym, że masz jakiś dziwny obraz interesującej dla mężczyzny kobiety.
      • zeffirynka Re: Krótko 30.01.11, 19:53
        Ropuchę chyba miałaś na myśli ;) Nie będę się głupio bronić, bo też widzę, że nie jestem bez winy. Wizja dotyczyła konkretnie tego faceta i po tym co napisał, tak generalnie to mam inne wyobrażenia na temat relacji damsko-męskich ;)
        • raohszana Dłużej 30.01.11, 20:04
          A co, takaś piękna, że aż do ropuchy przyrównywać trza? ;)
          Widzisz, moja dobra kobieto - po niefortunnym teście faceta nie wdajesz się w durną polemikę i nie plujesz, jak to Ty nie będziesz się wiecznie zastanawiać et cetera, et cetera, tylko dziękujesz uprzejmie za poświęcony czas.
          Inna kwestia, że skoro zaakceptowałaś jego zdjęcie z paskiem na oczach, to na kij było słać swoje pół twarzy, skoro prosił o fotkę. Dodatek dla niedouczonych - nie, twarz nie jest symetryczna zwykle.
          I jeszcze jedno - to albo prowadziliście super filozoficzne rozmowy albo Ty ciągnęłaś, czyli monologowałaś. Siem zdecyduj :P
    • tarantinka Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 22:40
      widzisz faceta bez oczu i masz ochotę z nim korespondować ? Ja nie wiem co trzeba miec we łbie żeby taie zdjęcia powstawiać. Jak się człowiek boi o swoją prywatność to pisze coś w stylu : jestem piekna i powabna 178 - 62 kg ciemny blond, długie nogi, owłosiona klata czy co tam komu pasuje a fotkę wysyłam na maila.
      A ten dialog ty go meczysz bo dwa dni milczy ? i to w stylu nudnej baby z pretensjami i tłumacz mi sie tu zaraz !.
      Po dwóch dniach mailowania z facetem "bez oczu " - tak się wkręcić ??? no sorry ale przemyśl to, bo to niepokojące powinno być dla ciebie. Na takim portalu to chyba jest w kim wybierać ?.
    • lacido Re: Nadęty bufon??? długie :) 30.01.11, 23:31
      wg mnie koleś nie chciał kontynuować kontaktu, zaczęłaś wnikać to próbował hmm delikatnie spławić, nie zaczaiłaś i jeszcze zaczęłaś zygać no to skończyło się niemile ;/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka