Dodaj do ulubionych

kolega chciwek

24.08.11, 16:32

W skrocie- mam znajomego, ogolnie koles jest ok do pogadania, inteligentny i zabawny itp, ale ma irytujaca wade, jest chciwy i cwaniakuje twierdzi, ze 'kocha sie jak brat liczy sie jak zyd' ale w istocie to liczy sie tak, ze lubi wziac ale nie lubi dac, kiedys nabieralem sie na to, teraz rozliczam sie grosz za grosz i nie daje nic za darmo tak jak on nie daje).

Otoz, on jedzie do Polski. Powiedzialem mu ze przysluguje mu zwrot kasy za podatki jak rezygnuje z rezydentury. Zaswiecily mu oczy, zaczal pytac jak i co. Wyjasnilem mu (za darmo haha) jak to wyglada (zalatwienie osobiste albo zalatwienie przez firme ktora sie tym zajmuje profesjonalnie).

Teraz dwa fakty. Raz- kiedys zalatwialem zwrot swojemu kumplowi i on dal mi (z wlasnej woli, bez nawet sugestii mojej) prowizje
Drugi fakt- istnieja firmy (pelno ich) ktore zajmuja sie odzyskiwaniem podatku, jak sie im da komplet dokumentow to biora jakies 10% prowizji od kwoty. Za 'uslugi dodatkowe' pewnie jakies tam dodatkowe oplaty.

No i do rzeczy- kolega powiedzial 'wiesz co, zatrudnie cie do tego jak nie masz nic przeciwko, jak mi przyjda dokumenty to bys je zebral a potem to zaniosl do urzedu'. Wspomnialem mu o tym, ze takie cos juz robilem i wspomnialem dla kogo, bo on zna tego kumpla, i ze tamten mi dal kase- a dodam ze to blizszy kumpel byl duzo, ale dodalem celowo te informacje, by zobaczyc jak zareaguje.
Sprytnie przemilczal kwestie te kwestie i szedl dalej.

I teraz tak- mi nie zalezy na jego i w ogole czyichs pieniadzach i nie raz juz pomagalem wielu ludziom odzyskiwac pieniadze z tego czy tamtego tytulu, pisac podania itp- za darmo albo za piwo, ale tutaj mam taka pokuse, by nie pomoc. On ma do wyboru- wciagnac w to mniei zaoszczedzic na prowizji, albo skorzystac z firmy i zaplacic prowizje (i tak nawet tu, mimo wszystko bedzie potrzebowal mojej pomocy nawet w tym, bo bede musial odebrac z poczty dokumenty i je wyslac do Polski).

Ma kase do odzyskania, sa to jego pieniadze, wiec mu sie naleza- i moze skorzystac z firmy i je odzyskac na zasadach komercyjnych, kropka. On jednak by uniknac placenia woli 'zatrudnic' mnie, oczywiscie za darmo. Pomijam ze sam ten fakt jest watpliwy nieco, bo jest to jednak przysluga ktora przynosi wymierny zysk i wypadaloby chociaz zaproponowac jakas choc symboliczna rekompensate/nagrode (a druga strona moze odmowic). Tutaj natomiast jest ta cala historia z tym, ze on lubi jechac na czyichs plecach, sam nic nie da i za wszystko chce pieniadze, nawet za przeczytanie gazety zuzytej, a tutaj jest ze tak powiem na lasce mojej i chce mnie kolejny raz angazowac.

Mam szczera pokuse by powiedziec mu- sorry, nie wchodze w to, zalatw to przez firme. Nawet nie chce zeby mi proponowal jakies uklady ani piwa, po prostu niech zrobi to i zaplaci jak inni.

Co byscie zrobily/li?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: kolega chciwek 24.08.11, 16:39
      powiedz mu: x euro, albo idź do firmy. x euro z góry.
      I olej żale, że go wykorzystujesz.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:05
        alpepe napisała:

        > powiedz mu: x euro, albo idź do firmy. x euro z góry.
        > I olej żale, że go wykorzystujesz.
        >


        no wlasnie, olac zale to podstawa.

        ale z takimi nigdy nie jest prosto. wiesz, argumentacja typu 'ale co ci szkodzi' (najbardziej rozwalajaca) albo walenie po poczuciu winy.
        • gyubal_wahazar Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:18
          Nie chwytam. Ze stylu w jakim piszesz wynika, że nie masz problemu z wysławianiem, a nie umiesz odbić prostej piłki ? Na jego 'co Ci szkodzi' odpowiadając np 'a Tobie co szkodzi ?'

          Albo na jego 'ale dla ciebie to chwila' odpowiadasz - 'a dla Ciebie zasmarkane 10%. Gadamy o forsie czy sentymentach ? Bo nie nadążam'

          Zbierz parę jego najbardziej prawdopodobnych zagrywek, ułóż riposty i po bólu. Jaki problem ?
          • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:26
            widzisz z takimi jest zawsze problem, np mam zapasowy telefon i on pozyczyl go ode mnie ze 2 miesiace temu na 2 tygodnie na czas naprawy jego, tamtego mu nie naprawili (stary trup ktorym dupe zawracal ostatecznie polowie miasta, ludzie traca czas i nerwy bo jakis dusigrosz nie chce kupic nowego i probuje naprawic staroc za bezcen) no wiec mowie- gdzie telefon- a on ze nie naprawili mu jeszcze bo dal juz do 3 ego zakladu i nadal nie wiedza jak naprawic, wiec robi mine poszkodowanego i wychodzi na to, ze on potrzebuje telefonu desperacko a ja z kolei nie (bo to zapasowy przeciez) wiec bylbym draniem biorac go od niego, i tak to leci. z takimi nie jest latwo czasem
            • gyubal_wahazar Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:47
              Ok, w takim razie, może tym bardziej utwardzaj z nim relacje, a jak się w końcu pijawka obrazi, zyskasz spokój
              • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:54
                gyubal_wahazar napisał:

                > Ok, w takim razie, może tym bardziej utwardzaj z nim relacje, a jak się w końcu
                > pijawka obrazi, zyskasz spokój

                tak, to juz robie od dawna, zaczalem od niskiego pulapu, potem coraz lepiej:)
        • piotr-wwa Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:21
          Nie muszę Ci mówić co mi szkodzi.
          To mój czas prywatny i potrafię go zagospodarować. Ty mi nie musisz mówić co mam zrobić ze swoim czasem wolnym.
    • varia1 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:03
      ja bym uległa szczerej pokusie wysłania go do firmy x
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:07
        varia1 napisała:

        > ja bym uległa szczerej pokusie wysłania go do firmy x

        No wlasnie taka mam pokuse. Koles przywykl jechac na czyich plecach, niech zazna 'normalnego' zycia, gdzie za rzeczy sie placi.
        Tacy modele sa w ogole sprytni, zauwazylem ze maja taktyke 'na niewinnego'- ja tu tylko tak troche, po cichu, ja tak aby przy okazji- i juz gosciu siedzi na twoich plecach zanim sie obejrzysz.
        no niby mowia- zaden zlodziej nie ma na twarzy zlodziejstwa wypisanego- ale naiwnych nie siaja hehe
        • pompeja Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:11
          Podobny problem mam i mientka doopa jestem ;/ Często gęsto pomagam, bo ja jestem za friko, a u innych trzeba płacić.

          Odmów, a na pytanie "Dlaczego?" odpowiedz "Nie.. bo nie."

          U mnie pomogło.
          • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:16
            pompeja napisała:

            > Podobny problem mam i mientka doopa jestem ;/ Często gęsto pomagam, bo ja jeste
            > m za friko, a u innych trzeba płacić.
            >
            > Odmów, a na pytanie "Dlaczego?" odpowiedz "Nie.. bo nie."
            >
            > U mnie pomogło.


            Nie jestes moja siostra moze?
            Ona ma ten sam problem:D


            • pompeja Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:28
              Mam trzech braci. Dwóch po 30., jednego przed 20. Którym jesteś? :>
              • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:30
                pompeja napisała:

                > Mam trzech braci. Dwóch po 30., jednego przed 20. Którym jesteś? :>

                tym czwartym, o ktorym jeszcze nie wiesz:D

                co, takie same problemy maja lol
                • pompeja Re: kolega chciwek 25.08.11, 13:07
                  Nie rozmawiamy między sobą o swoich problemach. Każde żyje sobie ;)

                  Wiesz, że niecałe 4 lata temu dowiedziałam się o dwóch braciach i siostrze. Nie dziwi mnie, że się odnalazłeś i Ty ;)
    • mumia_ramzesa Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:19
      Powiedz, ze nie masz czasu. To swietna wymowka.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:29
        mumia_ramzesa napisała:

        > Powiedz, ze nie masz czasu. To swietna wymowka.

        Albo powiem "buty mi zmokly":)

        To jest tak, ze on planuje zebym zebral dokumenty ktora przesla po jego wyjezdzie, jak dojda to poszedl do urzedu skarbowego i zlozyl podanie i dokumenty, potem monitirowal to i na koniec, ewentualnie spieniezyl czek (jesli nie pojdzie na konto). A potem zebral mu dokumenty z powrotem i odeslal do Polski.
        Zrobilbym to dla kogos innego, bo to nie jest az tak ze trzy dni by to zajelo, ale z nim zrobie tak, ze powiem mu- zostaw mi zaadresowana koperte z naklejonym znaczkiem na swoj polski adres i to co przyjdzie na twoj adres to razem wsadze do tej koprty i wrzuce do skrzynki (i tak robie przysluge) i nie chce wiecej o tym wiedziec.
        W innym wypadku nie dosc ze robie cos przeciw sobie, to jeszcze potencjalne problemy- bo jak bedzie cos nie tak, to jakoze 'juz zaczalem' to bede niejako zobowiazany w jego odbiorze do pilotazu sprawy.
        • mumia_ramzesa Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:36
          Mozesz powiedziec cokolwiek.
          To jest tak: sa ludzie, ktorym warto pomagac (nawet nie dlatego, ze sie odwdzieczaja) i sa tacy, ktorych sie wysyla w diably.
          Jesli jednak chcesz mu wyswiadczyc przysluge to mozesz mu uswiadomic, ze to jest konkretna PRACA, ktora pochlania CZAS, a Ty "lubisz kochac sie jak brat a liczyc jak zyd". Wez go jego wlasna bronia.
          • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 17:37
            mumia_ramzesa napisała:

            > Mozesz powiedziec cokolwiek.
            > To jest tak: sa ludzie, ktorym warto pomagac (nawet nie dlatego, ze sie odwdzie
            > czaja) i sa tacy, ktorych sie wysyla w diably.
            > Jesli jednak chcesz mu wyswiadczyc przysluge to mozesz mu uswiadomic, ze to jes
            > t konkretna PRACA, ktora pochlania CZAS, a Ty "lubisz kochac sie jak brat a lic
            > zyc jak zyd". Wez go jego wlasna bronia.


            no tez mu to zacytuje:)
            • e-no-kolego Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:03
              A jak już dogadacie się co do ceny -Powiedz mu nie bo nie! Rozmyśliłeś się.
              :DD
    • m-kow kolega chciwek 24.08.11, 18:06
      Trochę mi przypominasz jednego z naczelnych dziennikarzy IV RP, red. Warzechę, zawodowo tabloid ale duchowo duuuuużo, duuuuużo wiecej... Ów wczasował niegdyś nad zimnym morzem + ciepłym piwem i w dniach ostatnich pobytu cham co mu wynajmował kwaterę przyszedł i zdjął firany z okien, miał bowiem ten przedsiębiorca branży turystycznej jeden tylko komplet, więc przed łapaniem kolejnego klienta postanowił się poświęcić i je wyprać, nie zwracając uwagi na "zapłaconego" już redaktora. I otóż redaktor to przeżył, bardzo to przeżył więc... nic gościowi nie powiedział ale za to jak wrócił do Wawy to wysmarował sążnisty felieton na psychiatryku24, bo jest tam idolem, w którym odreagował, skompensował oraz orzekł, że nad Bałtykiem to Saint Tropez nigdy nie będzie...
      Więc robisz to samo. weź swojego koleżkę sympatycznego, zacytuj mu jego własne ulubione " kochajmy się jak bracia..." i zaproponuj korzystny interes pod tytułem "poświęcam na to mój czas, energię i zdrowie psychiczne ( bo w końcu idziesz do urzędu, a to u nas dalej nie są żarty człowieku ) a Ty mi odpalasz jedynie 5% swojego przychodu z tytułu mojej fatygi" jeśli nie to może sobie w googlu znaleźć kogoś, kto za 10% mu to załatwi...

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • mariela1987 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:15
        powiedziałabym mu wprost ile oczekuje- zapłata z góry
        • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:31
          mariela1987 napisała:

          > powiedziałabym mu wprost ile oczekuje- zapłata z góry

          raczej po prostu odmowie kooperacji, bo negocjowac z takim cokolwiek to wiecej problemow niz pozytku, zreszta nie zalezy mi na tych jego bezcennych dukatach, niech placi agencji:)

          ewentualnie moglbym odeslac korespondencje na adres nadawcy i niech dzwoni i placi za telefony i wyjasnia, gdzie maja mu wyslac do polski, ale to juz byloby troche za ostre.
          • stara-a-naiwna Tępić takich 25.08.11, 00:28
            moim zdaniem, nie możesz mu proponować "tylko" wysłania listu. Tacy jak on żerują na ludzkiej dobroci i wykorzystują - facet tego nie doceni, a najprawdopodobniej bedzie się czuł pokryzwdzony, że jeszcze tylko tyle mu pomagasz....

            Albo kasa za załatwienie wszystkiego (i to kasa z góry)
            Albo podziękuj mu za interes

            Z takimi trzeba ich własna bronią... Co nie zmienia faktu, że i tak do niego nie dotrze że jest społecznym debilem.

            Ja staram się ucinać takie znajomości - nie stać mnie na bycie sponsorem do wysługiwania sie. I nie lubie byc w kimś w relacji gdzie jestem zawsze ta dająca + pokrzywdzona (nie chce mi sie pilnować na kazdym kroku, zeby siennie dać wykorzystać)
            • kropidlo5 Re: Tępić takich 25.08.11, 00:42
              stara-a-naiwna napisała:

              > moim zdaniem, nie możesz mu proponować "tylko" wysłania listu. Tacy jak on żeru
              > ją na ludzkiej dobroci i wykorzystują - facet tego nie doceni, a najprawdopodob
              > niej bedzie się czuł pokryzwdzony, że jeszcze tylko tyle mu pomagasz....
              >
              > Albo kasa za załatwienie wszystkiego (i to kasa z góry)
              > Albo podziękuj mu za interes
              >
              > Z takimi trzeba ich własna bronią... Co nie zmienia faktu, że i tak do niego ni
              > e dotrze że jest społecznym debilem.
              >
              > Ja staram się ucinać takie znajomości - nie stać mnie na bycie sponsorem do wys
              > ługiwania sie. I nie lubie byc w kimś w relacji gdzie jestem zawsze ta dająca +
              > pokrzywdzona (nie chce mi sie pilnować na kazdym kroku, zeby siennie dać wykor
              > zystać)

              no to fakt, do takich niewiele dociera a jeszcze sa gotowi przerobic sytuacje tak jak mowisz.
              To jest ciekawe, jak to z takimi jest- kiedys wczesniej jeszcze zanim zorientowalem sie jaki to cwaniak, to pomagalem mu wiecej- np zawsze zamawialem mu przez swoje konta rzeczy na ebayu czy amazonie, no bo 'ja juz mam konto' no to ok, zalatwialem to, az w koncu kiedys mu mowie, ze mi sie to nie podoba bo ja mu zamawiam a on potem zwleka z oddaniem kasy, to sie zaperzyl jakbym mu jakies przyrodzone prawo czlowieka odebral:)
    • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:29
      W razie udanej transakcji nie zapomnij zapłacić stosownego podatku.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:32
        niezmiennick napisał:

        > W razie udanej transakcji nie zapomnij zapłacić stosownego podatku.
        >

        to jak koledze pomozesz szafe przeniesc i ci piwo postawi to tez placisz podatek od tego? haha
        • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:42
          Cóż, chyba niekoniecznie masz opanowane zasady przekazywania gotówki.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:39
        tak w ogole to nasunelo mi to pewna refleksje, ludzie manipulanci czesto uzywaja takiej argumentacji- to sie nazywa cos tam fallacy- mam taka sama babe w pracy z portugalii.
        otoz ona wynosi z pracy rzeczy, ciagle wychodzi wczesniej, nie przychodzi itp, slowem kreci lody jak ta lala, i jak ktos jej cos powie to ona wygaduje jakies drobne przewinienia czy tez niedoskonalosci. Np ona spozni sie 5 dni po godzine a ktos inny raz 5 minut, ale w jej logice to juz sie 'wyrownuje', bo brak perfekcyjnej doskonalosci z czyjejs strony zezwala na absolutna dowolnosc jej.

        tak jak pan niezmiennick tutaj, zasugerowal ze ktos kto domaga sie uczciwwego traktowania od kolegi chciwka jest hipokrytka, bo nie placi podatku.

        w logice pana niezmiennika powinno byc tak, ze jak nie placisz drobnego podatku od pierdoly to masz sobie pozwolic jezdzic po plecach na calego, bo wykorzystywanie kogos jest rowne niezaplaconemu podatku od postawienia piwa. ciekawa logika, tyle ze niezyciowa.
        • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:45
          Ładnie manipulujesz, ale tez masz to słabo opanowane. Spadek na drzeweczko.
          • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:52
            nie wiem o co ci chodzi kolego zmiennick, masz jakies propozycje zalatwienia sprawy ktorymi chciales sie podzielic, jak tak to czemu tego nie zrobiles tylko o podatkach gadasz?
            wiesz, to nie jest katolickie forum "spowiedz online' tylko forum dla ludzi o ludziach
            • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:59
              Ja ci powiem o co chodzi. O to, że zachowujesz się gorzej od kolegi. Jakieś intrygi i kombinacje by mu utrzeć nosa. Jak wiesz, że on taki jest to nie opisuj mu, że coś umiesz robić i nie podawaj się na tacy. Jak chcesz zarobić to dogadaj się z nim do szczegółów, ze chcesz tyle i tyle za to i za to i już. Jak się nie zgodzi to mówisz ok i jest ok. A ty kombinujesz jak koń pod górkę.
              • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 19:02
                Dałaś się nabrać?! Czy też podpuszczasz? :)
                • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 19:05
                  I jedno i drugie.
                  • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 19:23
                    Aha, jak to indyjskie kiwanie głową w Dostawie na telefon?
                    • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:25
                      Och! Uwielbiam to ich kiwanie!
                      • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 21:21
                        - Rajiv, powinieneś się cieszyć, dostaniesz podwyżkę.
                        - Naprawdę, Todd?
                        Kiwanie... :)
                        • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:09
                          To jest genialne, naprawdę. Próbowałam naśladować ten ruch ale z dość marnym skutkiem:)
                          • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:54
                            No właśnie. Powinny być jakieś kursy takiego kiwania. A nawet studia!
                            • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 23:26
                              I kursy korespondencyjne!
                              • niezmiennick Re: kolega chciwek 25.08.11, 00:30
                                Wygrałaś...
                                • ursyda Re: kolega chciwek 25.08.11, 01:00
                                  Frappe czy króliczek?
                                  • niezmiennick Re: kolega chciwek 25.08.11, 11:18
                                    <kiwa głową>
                                    • ursyda Re: kolega chciwek 25.08.11, 12:07
                                      :D
                                      dobra, rozwaliłeś mnie
              • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 19:59
                ursyda napisała:

                > Ja ci powiem o co chodzi. O to, że zachowujesz się gorzej od kolegi. Jakieś int
                > rygi i kombinacje by mu utrzeć nosa. Jak wiesz, że on taki jest to nie opisuj m
                > u, że coś umiesz robić i nie podawaj się na tacy. Jak chcesz zarobić to dogadaj
                > się z nim do szczegółów, ze chcesz tyle i tyle za to i za to i już. Jak się ni
                > e zgodzi to mówisz ok i jest ok. A ty kombinujesz jak koń pod górkę.

                Zeby zycie bylo tak proste hehe, ja sie nie oglaszalem tylko powiedzialem o tym spontanicznie i tyle, zorientowalem sie za pozno o jedna minute; zeby tak ukazdy mial wyczuwac zagrozenia z gory to byloby pieknie, swiat bylby jak raj na ziemii nie tak?
                Nie bardzo zrozumialas, ja nie kombinuje tu nic, ja nie doradzalemm sie 'jak tu wymusic oplate od chciwusa" albo "jak zlapac na haczyk rybe ktora ucieka" tylko sie ze tak powiem moralnie doradzilem, napisalem bez specjalnego zamiaru korzysci- i chyba po to jest forum czy moze sie myle. Zreszta znakomita wiekszosc osob odpisala rzeczowo i na dodatek udzielila mi poparcia czy drobnych wskazowek, i tyle oczekiwalem nic wiecej:)
                temat jest juz zakonczony, tylko zawsze sie znajdzie ktos kto chce burze w szklance wody wywolac, a sprwa jest dostyc prosta nie?
                a pan zmiennick jak mowilem, pojawil sie i cos tam powiedzial, ale nie zaproponowal nic konkretnego, nie wiem czy jego internetowa obecnosc na tym polega czy to takie zarty.
                • ursyda Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:11
                  O bardzo przepraszam, że mam inne zdanie
                  " chyba po to jest forum czy moze sie myle"
                  • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:15
                    alez ja nie mowie, ze twoje zdanie jest zle czy gorsze, bez przesady, polemizuje z toba tak jak ty ze mna:)
                    Sa ludzie ktorzy lubia pomagac na wyrost i bez wzajemnosci, ja do nich nie naleze, ja wole rownowage. ci co daja nei wiedza ze daja, bo dar ma to do siebie, ze jest nieswiadomy, a jak wiem co daje to znaczy ze nie daje do konca tylko wymieniam, ja nie mam nic przeciwko zeby byla nierownowaga czasem, jak kogos lubie albo w moim mniemaniu mu sie nalezy, ale to nie jest ta sytuacja absolutnie. nawet przyklad z telefonem podalem, i tak jestem dla niego laskawy jak ojciec, pozyczyl telefon w kwietniu na 2 tygodnie jest sierpien a telefon ciagle w uzyciu, bo zawsze cos tam, ale to juz przymykam oko wielkodusznie na takie hece.
    • best.yjka Re: dobra wiadomość 24.08.11, 18:42
      Chciwek wyjeżdża :))) I będziesz mieć spokój. Podoba mi się pomysł z kopertą. Prześlesz mu, to co do niego przyjdzie. Nie ma sensu sobie nerwów szarpać. Takie typy są niereformowalne.
    • margie Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:44
      ja bym odmowila pomocy.
      Wg mnie szkoda twojego czasu na zalatwianie jego spraw.....
      • niezmiennick Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:46
        No, czasu na zanętę nie było szkoda, bo a nuż zapłaci...
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 18:49
        Chciwek wyjeżdża :))) I będziesz mieć spokój. Podoba mi się pomysł z kopertą. Prześlesz mu, to co do niego przyjdzie. Nie ma sensu sobie nerwów szarpać. Takie typy są niereformowalne.

        > ja bym odmowila pomocy.
        > Wg mnie szkoda twojego czasu na zalatwianie jego spraw.....


        Tak cos wymysle, cos pomiedzy, nie bede mu zycia utrudnial celowo, ale tez sie angazowal.

        dzieki za wypowiedzi, wlasciwie jednomyslne,

        I to fakt, wyjezdza:)

    • moonogamistka Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:05
      Nie chce Ci sie_ nie rob. Chce- zrob i zrob to za kase, by nie wyjsc na jelenia.
      tyle.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:14
        moonogamistka napisała:

        > Nie chce Ci sie_ nie rob. Chce- zrob i zrob to za kase, by nie wyjsc na jelenia
        > .
        > tyle.


        prosto i konkretnie:) dzieki
        dzieki za wypowiedzi jeszcze raz.

        • moonogamistka Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:23
          Amen. kocham byc konkretna;-)
    • vandikia Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:39
      głupek jesteś, zaproponowałeś kumplowi usługę czy poradę?
      jeśli pierwsze, to kawa na ławę i się nie zastanawiaj
      jeśli drugie - to chcesz kasy za koleżeńską przysługę?

      chciwek to jesteś Ty
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:50
        vandikia napisała:

        > głupek jesteś, zaproponowałeś kumplowi usługę czy poradę?
        > jeśli pierwsze, to kawa na ławę i się nie zastanawiaj
        > jeśli drugie - to chcesz kasy za koleżeńską przysługę?
        >
        > chciwek to jesteś Ty
        >
        >

        nie, ja nie mowie o poradzie, skad taki wniosek? ja mowie o odzyskaniu kasy.

        gwoli scislosci, okreslenie 'chciwek' to opis caloksztaltu a nie tej sytuacji. nadmienilem, ze ja juz paru osobom odzyskalem rozne pieniadze w ten sposob, i odbylo sie to za darmo albo symboliczne piwo, z wyjatkiem dobrego kumpla ktory sam mi zaproponowal to.

        Takze sytuacja liczy sie w kontekscie. Ja nie mam problemu z odzyskaniem pieniedzy tylko z odzyskaniem pieniedzy dla niego a jest to rezultat jego postawy zyciowej.

        kapewu?:)
        • vandikia Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:53
          pewu pewu ale brzmisz mi źle w tym poście
          ale co w takim razie powstrzymuje Cię przed powiedzeniem tego co myślisz tej osobie?
          • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 20:55
            ale co ci brzmi zle konkretnie?
            nie wierzysz ze jest tak jak pisze czy jak?

            co powstrzymuje? ja to juz powiedzialem, ale po nim to splywa.
            powiesz mu, on powie 'aha' i na drugi dzien robi to samo.
            • vandikia Re: kolega chciwek 24.08.11, 21:18
              hm dopominanie nię, biadolenie ale to tylko moje zdanie, możesz mieć przecież zupełnie inne podejście
              ja mam podejście do życia Matki Teresy, przez co często oczywiście dostaję po tyłku ale to też kształtuje jakiś mój światopogląd w kwestii pomagania innym

              to powiedz, że nie możesz się zająć sprawą, albo zrób mu dobrze dla świętego spokoju i więcej mu nie pomagaj skoro czujesz się wykorzystany
              • kropidlo5 Re: kolega chciwek 24.08.11, 21:55
                ah to o to ci chodzi.
                hmm, ja wiem, moze to i biadolenie, moze doradanie sie, jak zwal tak zwal.
                ja uwazam, ze mam podejscie tzw 'umiarkowane', natomiast jestem malo asertywny i to sie potem klania. ludzie malo asertywni robia cos czego nie chca, a potem zaluja, tak juz jest.
                ja jak pisalem, nie chce w to wchodzic i zajmowac sie tym i tyle.

                takie sprawy jak ta mozna albo potraktowac bardzo prosto albo skomplikowac co niemiara.

                proste podejscie jest proste- jak cie ktos wykorzystuje to sie nie daj.

                a potem to juz mozna komplikowac w nieskonczonosc, kto jak definiuje co, gdzie sie zaczyna wykorzystywania, gdzie przysluga, kto co jest komu winien i w ogole mozna zaczac ksztaltowac 'nowe spoleczenstwo'.

                ja pisalem tu bo tak mam, ze nawet jak mysle ze dobrze robie to sie lubie skonsultowac, moze to mala pewnosc siebie albo zbytnie skomplikowanie wewnetrzne, tak czy owak niemal wsyzscy odpowiedzieli tak samo, podzielili moje watpliwosci, wiec osiagnalem co zamierzalem, czyli wiekszy obiektywizm, i tyle.

                teoretyzowac to mozna w nieskonczonosc. a czemu to nie moge koledze zalatwic tych pieniedzy- no czemu nie, niech chlopak ma 1000 euro na pewno mu potrzebne, a ja co mam siedziec przed telewizorem to moge polatac po miescie pozalatwiac, co mi szkodzi?

                nastepny krok to moze zaczne robic zakupy na miescie na 'co mi szkodzi; potem pojde opije sie w barze i zamiast placic barmanowi za piwo powiem 'a co co szkodzi mi nalac'. a potem pojde do jakiejs kolezanki i zaproponuje jej seks oralny i zapytam ' a co ci szkodzi'





    • drinkit Re: kolega chciwek 24.08.11, 22:56
      Ja bym nie zrobiła, nawet za kasę. Załatwianie cudzych interesów to zwykle droga pod górę.
    • lonely.stoner Re: kolega chciwek 24.08.11, 23:38
      nie zrbilabym, powiedzialabym mu zeby sie udal do profesjonalnej firmy w Polsce. I krzyz na droge.
    • sinsi Re: kolega chciwek 24.08.11, 23:40
      > No i do rzeczy- kolega powiedzial 'wiesz co, zatrudnie cie do tego jak nie mas
      > z nic przeciwko, jak mi przyjda dokumenty to bys je zebral a potem to zaniosl d
      > o urzedu'. Wspomnialem mu o tym, ze takie cos juz robilem i wspomnialem dla kog
      > o, bo on zna tego kumpla, i ze tamten mi dal kase- a dodam ze to blizszy kumpel
      > byl duzo, ale dodalem celowo te informacje, by zobaczyc jak zareaguje.
      > Sprytnie przemilczal kwestie te kwestie i szedl dalej.


      sierota obrzygana jesteś i tyle.
      nie umiesz załatwić prostego interesu.
      mówisz facetowi "mogę ci to załatwić za 10% kwoty jaką odzyskasz, wchodzisz w to?"
      facet się określa, oboje macie jasność i tyle!
      a przez twoje ciapowate "chciałbym kasę od niego bo nie chcę tyrać za darmo- ale wstydzę się mu to powiedzieć" popsujesz zupełnie kontakty.
      mówiłeś, że kolega określa się jasno "kochajmy się jak bracia liczmy jak żydzi" - więc licz się z nim na jego zasadach, jasno komunikując ile go będzie usługa kosztować, jeśli wiesz że to typ który sam z siebie ci grosza za wykonaną pracę nie da to mu podajesz cenę za swoją pracę.
      tak samo z pożyczaniem telefonu- miał być na 2 tygodnie, to po 2 tygodniach każ go zwrócić jeśli cię wkurza że facet samowolnie przedłuża, potrzebny ci jest i już, niech sobie pożyczy od kogo innego na następne dni.
      Sorry, ale z liczykrupami możesz się dogadać tylko na tej zasadzie, że go za swoje usługi będziesz podliczał i kasował. Na początku ustalasz kwotę, za jaką eeewentualnie możesz się zająć jego problemem. Tylko wtedy on zacznie się z tobą liczyć jak nie będziesz się ustawiał w pozie jelenia do skubania, a ty wtedy też będziesz miał lepiej, bo i kasa w kieszeni i brak dylematów "jak nie dawać się doić".
      Więcej asertywności człowieku.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 25.08.11, 00:10
        no tak wiem, wiem ze nie jestem dosc asertywny, a przez to sie to komplikuje, a jeszcze jak to mowia na pochylle drzewo kozy skacza.
        ale jest i tak lepiej niz bylo, taki optymistyczny akcnt na podsumowanie:)
    • ma_dre Re: kolega chciwek 25.08.11, 14:52
      ja bym przyslugi nie oddala i znacznie rozluznila kontakty, bo z takich znajomosci nic dobrego nie wynika. W przyrodzie musi byc rownowaga.
    • emma_vanilia Re: kolega chciwek 26.08.11, 10:29
      Dopiero teraz znalazłam ten wątek i nie wiem czy moja odpowiedź w ogóle Cię jeszcze zaintreresuje. Chciałam tylko napisać, że miałam bardzo podobną sytuacje z koleżanką i jej mężem. NP. on nie lubił basenu ale ona chodziła ze mną za darmo na moim karnecie wiele razy, przywoziła do mnie swojego królika, którym opiekowałam się już kilka razy po ok 2 tygodnie. Po wizytach u mnie, ponieważ mam doświadczenie z tymi uszatkami, królik był w lepszej formie niż przyjechał, lśniące futerko, delikatniejsze itp. Zawsze słuchałam, że jakbym coś potrzebowała to się odwdzięczą itp itd. ja mówiłam, że dziękuję, że nie było problemu i chętnie pomagałam. Kilka razy mieliśmy gdzieś jechać np. na giełdę oczywiśćie chciałam się złożyć na paliwo itp i umawialiśmy się po czym byłam w ostatniej chwili wystawiana do wiatru.
      Aż do momentu gdy byłam z wizytą ok. 100 km od domu i okazało się, że oni i tak tamtędy przejeżdżają i mogą mnie zabrać ze sobą. Tak też zrobiliśmy, dojechaliśmy pod dom i z grzeczności się pytam ile mam oddać za paliwo, myślałam, że powiedzą, coś w stylu daj spokój tyle razy opiekowałaś się naszym zwierzakiem, nawet jak zabrakło mu jedzenia to kupowałaś za swoje, dzięki tobie mogliśmy wyjechać na wakacje itp, na wesele na drugi koniec Polski. A oni przyjeli pozy myślicieli: "Ehhmmmm........ no nie wiem........ niech się zastanowię.........." i drapią się po głowie ja w szoku ale dobra czekam na kwotę i nagle on rzucił po 5 min namysłu: "No niech będzie 10 zł ale broń Boże więcej" i uśmiech. Zapłaciłam od razu pożegnałam się i wyszłam. Kontakty utrzymujemy do tej pory ale nie zgodziłam się znów zająć królikiem, w niczym już nie mam zamiaru pomagać. Otworzyły mi się oczy.
      I wiedz, że Cię doskonale rozumiem ja też chętnie pomagam bezinteresownie ale musi być jakaś równowaga, jakiś rewanż a nie dojenie na maksa tylko jednej ze stron. Frajera już z siebie zrobić nie dam. Komuś kto mi pomoże zawsze sie odwdzięczę. Skoro już wypaplałeś o tym, że się znasz na załatwianiu takich spraw absolutnie bym w nic dalej nie brneła. Chcesz odeślij mu te papiery a najlepiej nie rób nic i urwij kontakt.Co Ci zrobi? Najwyżej się obrazi i będzie to z korzyścią dla Ciebie. Będzie szukał następnego jelenia aż w końcu pojmie czemu tak naprawdę nie ma w okół siebie przyjaciół. Ja bym odmówiła i już bez tłumaczenia sie lub powiedziała, że z jakiś tam osobistych powodów nie masz czasu lub nie możesz się za to zabrać.
      • kropidlo5 Re: kolega chciwek 26.08.11, 11:55
        dzieki,
        tak przeczytalem ten wpis i wszystkie inne, dzieki:)
    • takajatysia Re: kolega chciwek 26.08.11, 11:56
      Pewnie bym się wykręciła sianem, żeby cwaniakowi nie dać się oszukiwać.
    • krzysio.meczywor Re: kolega chciwek 26.08.11, 12:05
      jakas taka naiwna/naiwny jestes

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka