Dodaj do ulubionych

jak byc kochana

IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15 lat temu
Tesciowa ma przechlapane juz z definicji.czy na zawsze?Apeluje do
synowych.Napiszcie jak byc dobra tesciowa.Nie chodzi mi tylko o tzw
poprawnosc polityczna.Zalezy mi na przyjazni z synowa,urocza madra
dziewczyna,ktorej dystans mnie oniesmiela,niesmialosc peszy...zreszta nie
wiem do konca o co chodzi.Macie tyle swoich emocjonalnych doswiadczen...moze
moglybyscie pomoc.Co najbardziej rozdziela kobiety:mloda i starsza,matke syna
od zony syna.Czy jest szansa na zbudowanie otwartosci?
Obserwuj wątek
        • Gość: synowa Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          zazdroszczę Twojej synowej, moja teściowa nie lubiła mnie już dużo wcześniej
          zanim mnie poznała, mimo, że nie miała ku temu powodów. Przez pewien okres
          mieszkaliśmy u niej, codziennie dawała mi do zrozumienia, że jestem intruzem.
          Jestem osobą chłodną, ale grzeczną, ustepującą. Drobnę spięcia z moim mężem
          sprawiały jej wyraźną radość. Na szczęście mieszkamy już oddzielnie. Ona nie
          miała dla mnie serca, ja na pewno też nigdy dla niej go nie znajdę.
          • bellidis Re: jak byc kochana 15 lat temu
            oko za oko, ząb za ząb... jakie to smutne
            ale jakby nie było - obcujesz z Kością z Jej Kości i z Krwią z Jej Krwi. jak
            mniemam, sprawi Ci to przyjemność...
            • Gość: Aśka Marne szanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
              belledis -co za bzdury, kości i krew nie mają nic do rzeczy- najpierw trzeba być
              człowiekiem, a nie jadem, ktorym teściowe często zieją na odległość. Moja na
              szczęście nie- ale już kilka teściowych moich koleżanek lub matek kolegów
              wyżalały mi się jakie te dzieci są złe i niewdzięczne one twierdzą, że to wina
              synowych, bo to na pewno ONA "zła synowa" wyprowadziła synalka na manowce.
              Najchetniej uświadomiłabym taką kobietę, że w końcu jej synalek też rozum ma i
              sama go sobie takiego jaki jest wychowała. Głośno nie komentuję, bo myślę, że
              wyprowadzanie ich z błędu to walka z wiatrakami, sobie wroga też nie chcę robić
              - w końcu to nie moja sprawa. Reasumując- synowe mają marne szanse na dobry
              kontakt z teściowymi, są z góry na straconej pozycji. Synowi przebaczą WSZYSTKO,
              a synowej nie popuszczą NIC
              • kiniox Re: Marne szanse 15 lat temu
                Sądzę, że krew i kość mają bardzo wiele do rzeczy. Moja teściowa urodziła, a
                potem wychowała mojego męża na wspaniałego człowieka. To wystarczy, żebym ją
                szanowała i była jej wdzięczna. Jesteśmy osobami z dwóch różnych światów, więc
                pewnie nigdy się nie zaprzyjaźnimy, ale ona jest dobra, a ja jestem dobra dla
                jej syna i obie go kochamy, więc raczej nie będzie między nami zatargów.
    • hyacinth.bucket Re: jak byc kochana 15 lat temu
      To najpiekniejszy post jaki przecztyalam o stosunkach tesciowa - synowa
      i to z tej starszej - nie strasznej strony :-)
      Zaakceptowalas ja i to jest dla niej otwarta furtka bo zwykle bywa odwrotnie .
      Jesli planujesz zakupy - popros ja aby z toba poszla
      doradzila i dla niej to bedzie na pewno wazne , ze liczysz sie z jej opinia
      Oczywiscie potem zapros ja na kawe i likierek , pogadajcie swobodnie
      nie ingerujac w sprawy z ich zycia , o filmie czy na inne tematy
      zrob sie dla niej kolezanka i przyjacielem jezeli odczuwasz dystans
      miedzy wami . Mysle , ze takim sposobem mozesz ja zjednac poniewaz
      to ty jestes otwarta a mysle , ze nie chcesz pozostac w tyle w tle
      rodziny swojego syna . Zaskocz ja czyms , czego sie nie spodziwa
      po takiej zwyklej tesciowej , pokaz sie ze strony jaka masz jako kobieta
      a nie rodzina meza .
      Skrajnosc ale zapros ja /was na wesole miasteczko i baw sie dobrze
      zrob cos , czego ona by nie zrobila bo sie boi i na pewno jej zaimponujesz
      niech widzi w tobie bohatera :-)
      Nic o jedzeniu i polepszaniu kuchni - na to przyjdzie pora , kiedy zacznie
      z ciebie brac przyklad .
      Chodzi mi o to , zebys znizyla sie troche do jej poziomu
      wiem , ze doswiadczenie zyciowe idzie gora i stad rozne uwagi na temat
      odbierania zycia ale przez to kazdy sam musi przejsc aby uzyskac taka wiedze i
      madrosc a czlowiek uczy sie na bledach wiec daj im pozyc i sie przekonac
      niech poliza zycia ...
      Pozdrawiam i podobasz mi sie
      Hyacinth .
      • Gość: @#$ Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Zniżyć do jej poziomu? <wow> a co to znaczy? Najważniejsze - nie być
        nachalnym... i nic o kuchni, przyjdzie czas, że sama zacznie brać z Ciebie
        przykład? nie rozumiem...
        w ogóle to zamkinijcie się w kuchni albo całymi dniami biegajcie po sklepach...
        mnie by to co najmniej znudziło - "babskie zajęcia"... kino, razem wypity
        alkohol etc. - to chyba najlepsza droga, żadnego narzucania się i spoufalania,
        osobiście u swojej przyszłej (byc może) teściowej nie lubię, a już kiedy
        obcalowała mnie na pierwszej wizycie i nie opuszczała niemal na krok, sugerując
        też "podział ról" (a kiedy wnuka mi urodzisz???) - ufff...
        • Gość: Lucusia Re: jak byc kochana IP: 212.244.186.* 15 lat temu
          Jakkolwiek ja prędko to raczej teściową nie zostanę (póki co identyfikuję się z pozycją synowej) to mam nadzieję, że takiego typka ja ty to mi mój synek w domu nie przedstawi. Takiego lodowca jemu jak i zadnemu sympatycznemu chłopu nie życzę.
      • Gość: tez tesciowa Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 15 lat temu
        nie to nie prawda że jak dasz z siebie wszystko mocno sie postarasz to relacje
        z synową bedą dobre właśnie robiłam od początku wszystko nie nachodziłam
        synowej gdzie jej rodzice siedzieli u nich na okrągło byłam grzeczna nie
        narzucałam się z niczym ale synowa na każdym kroku podkreślała swoją ważnośc
        niechęć do naszej rodziny a brak słów szkoda nerwów to sprawa jej kompleksów
        takie nic i jak na taką trafisz choćbyś się przekręciła wszystko na nic za
        wszelką cenę spróbuje cię poniżyć i sprowadzi do swego poziomu
    • allija Re: jak byc kochana 15 lat temu
      Oczywiscie, ze jest szansa na przyjaźń jednak teściowa powinna być ta
      madrzejszą. Z racji pozycji i wieku.
      Ja także byłam potwornie niesmiała i z dystansem, obawiałam sie oceny, krytyki.
      Przeciez synowa wchodzi do domu tesciowej z zupełnie innej rodziny, z innymi
      nawykami, zwyczajami, no, z zupełnie innego domu. To synowa ma dużo trudniejsze
      zadanie, musi sie jakos przystosowac do obcych, póki co, ludzi. W dodatku do
      tej zupełnie obcej osoby powinna zacząć mówić mamo. To jest bardzo trudne dla
      mlodej, z małym doswiadczeniem życiowym, dziewczyny.
      I tu wlaśnie teściowa ma pole do popisu, pomóc dziewczynie wejść w tę nowa
      rolę. Ale inicjatywa powinna należeć do tesciowej.
      Przyład pierwszy z brzegu, teściowa idzie do kuchni przygotowac obiad. Ja,
      synowa, czuje, że wypada jej pomóc, tym bardziej, ze obiad jest takze dla mnie.
      Ale jak jej pomóc skoro do tej pory gotowałam tylko parówki i jajka? A powinnam
      umiec gotowac bo wlaśnie zostałam pania domu, zoną. Jeśli pójde z teściowa to
      sie osmieszę, obnażę. Ale gdyby teściowa sama zaproponowała "basiu, kasiu,
      chodź, pomozesz mi przygotowac obiad" a w kuchni spytała "robiłas juz kiedyś
      np. kotlety? nie? to ja zrobie... a ty moze pokrój cebulę, o tak, w kostkę". A
      w kuchni przy okazji mozna zaproponowac wspólne wypicie kawy, herbaty i
      wciągnąć synowa w pogawedkę, nawet o pogodzie /ale nie wypytywanie czy
      wyciaganie osobistych spraw/, chodzi o jakies rozluźnienie, przełamanie, nauke
      wspólnej rozmowy.
      Synowa nie powinna czuć, że jest caly czas oceniana i, nie daj Boże,
      krytykowana w tej ocenie bo to od razu nastawia na "nie" do tesciowej. Przeciez
      dla synowej wiekszość sytuacji to nowość, ma prawo nie wiedzieć i nie potrafic
      czegoś robić.
      Jesli wykażesz się delikatnościa i inicjatywą, także cierpliwością, to
      dziewczyna z czasem osmieli sie i zobaczy, ze nie taki diabeł straszny.
      Jeszcze sprawa nazywania tesciowej. Mnie przez gardło nie chciało
      przejść "mamo". W koncu teściowa zaproponowała żeby mówić jej po imieniu. Ale
      to tez było dla mnie trudne, bo jak tu mówić po imieniu do osoby dwa razy
      starszej? Myślę jednak, że gdyby teściowa "przypomniała" mi kilka razy o tym to
      w koncu ośmieliłabym sie.
      Mnie i mojej tesciowej nie udało się, jej zabrakło cierpliwości i inicjatywy a
      ja byłam zbyt oniesmielona, choć teraz wiem, że moja tesciowa to dobry, ciepły
      człowiek i doskonała babcia dla moich dzieci. Ale nasze wspólne stosunki sa z
      dużym dystansem.
      • Gość: tesciowa Re: jak byc kochana IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15 lat temu
        Dziekuje Wam za Wasze posty.Bardzo mi pomogly w uswiadomieniu sobie kilku
        spraw,bo Wasze przekonania i rady skonfrontowalam z wlasnym odczuciem
        problemu,o ktorym rozmawiamy.Przyszlo mi do glowy,ze wszystkie holdujemy
        jakiemus stereotypowi.On wyrasta oczywiscie z roznych bolesnych doswiadczen
        mlodych dziewczyn,ktore poczuly sie odrzucone przez matki ich mezow,ma wiec
        jakies powazne zyciowe uzasadnienie.Mimo to pozostaje jednak stereotypem i jako
        taki utrwala konflikt.Dlatego w pierwszym poscie pnapisalam,ze tesciowa ma
        przechlapane juz z samej definicji,czyli faktu bycia tesciowa.
        hyacint pisze,ze warunkiem dobrych kontaktow jest akceptacja tesciowej,ktora
        zdarza sie rzadziej niz czesciej.Mnie sie jednak wydaje,ze obie strony sa
        gotowe do akceptacji,ale potem cos nawala.Podejrzewam,ze przyczyna tej
        nawalanki jest egocentryzm.Zrozumcie mnie dobrze...o wlasnym egocentryzmie
        pisze.Chce byc kochana,martwi mnie chlod mojej synowej,a przeciez nie napisalam
        Wam,ze mlodzi sa ze soba szczesliwi,ze ich zwiazek jest dojrzaly,fajny,szczery.
        Czego ja durna baba jeszcze chce?Przeciez to jest to,na czym najbardziej
        powinno mi zalezec i zalezy.Warto bylo z Wami pogadac.Dziekuje serdecznie i
        zycze Wam wszystkim bez wyjatku samego dobra od zycia i ludzi.
            • Gość: Lucusia Re: jak byc kochana IP: 212.244.186.* 15 lat temu
              Moja teściowa też nie ma córki, choć bardzo chciała. Ja jako synowa nigdy nie będę jej własna córeczką, ale córeczką tez nie powinna być prawdziwa córka koło 30-tki. Tu trzeba sobie wypracować płaszczyznę zaprzyjaźnienia się.
              Tak jak z matką, tak jestem zaprzyjaźniona z teściową, oczywiście one sa inne, więc i ta przyjaźń jest inna, choć dostacza nam jeżeli nie satysfakcji, to przynajmniej miłej atmosfery.
              Z teściowa jest może trudniej, bo się trzeba wzajemnie nauczyć, choc jak teraz myślę, to własnej matki też się musiałam nauczyć - jako partnera - dorosłego, wolnego człowieka, który już tak wiele w stosunku do mnie nie musi.
              Chcę też zaznaczyć, że nie jestem zamaltretowana przez te miłe panie, bo potrafiłam sobie wywalczyc moją strefę, na którą one nie maja praktycznie wpływu. I tu muszę przyznać, że z mamą było trudniej niż z teściową.
              • krystyna-anna7 Re: jak byc kochana 15 lat temu
                Jestem matką jedynaka,ale mamuśką nigdy nie byłam.Do dobrych ukladów teściowa -
                synowa jak do tanga trzeba dwojga.Trzeba życzliwej,cierpliwej teściowej i
                życzliwej otwartej synowej.Zniżyć sie do poziomu synowej a i owszem własnie
                zniżyć, to tesciowa ma za sobą cały worek zyciowego doświadczenia,to teściową
                życie już utemperowało,to teściowa powinna pamietac ile razy ona sama
                popełniała gafy,nie umiała lepić pierogów,piec ciasta,radzic sobie z
                dziećmi,własnym mężem i własna teściowa.Przecież każda z nas miala teściową
                zanim sam nią została i ma swoje doświadczenia.Wiec zniżyć sie do poziomu
                synowej to zadna obraza synowej tak jak nie obrażam dwu letniej wnuczki
                mowiąc,że zniżam się do jej poziomu.
                Cierpliwosc,życzliwośc,odrobina autoironi,poczucie humoru nie obrażanie się
                nawet wtedy jak jest o co,rozmowa,rozmowa ,rozmowa ale prawdziwy dialog a nie
                monolog i pouczanie.
                A wy mlode pamietajcie wasz maz jest podobny do waszej teściowej to jej dziecko
                właśnie tak krew z krwi i kośc z kości i czy napewno będziesz lubiła swojego
                męża po wielu latach kiedy sama przekonasz sie jak bardzo jest do niej
                podobny.Teraz pewnych rzeczy nie widzisz-nie łaczycz pojedynczych wypowiedzi w
                jeden ciąg ,teraz tego jedynego i wybranego mężczyznę widzisz przez różowe
                okulary -nie masz ich na nosie patrzac na teściową ale pamietaj oni są do
                siebie bardziej podobni niż ci się wydaje.
                Czego ja oczekuję od swojej synowej? Zyczliwości,-niech nie dopatruje sie w
                tym co robię czy mówię złośliwości czy podtekstów.Niech się nie obraża za każdą
                radę- przecież zyczę jej jak najlepiej- jeśli ona będzie szczęśliwa to
                szczęsliwy będzie i moj syn - to przecież ona moja synowa jest najważniejszą
                kobietą w jego życiu i bardzo chce żeby tak zostało.Niech słucha co do niej
                mowię,niech się zastanowi zanim rade odrzuci.Jeśli ją coś boli ,złości niech o
                tym powie.Nie obrażać się na siebie,wszyscy mamy wady,tak tesciowe ,jak
                synowe,nie walczmy ze soba tylko sie wspierajmy,ale do tanga trzeba dwojga.
                Najlepsza synowa nic nie osiągnie jeśli teściowa z góry wie ,że jej biedny
                malenki synek dał się złapac tej wstrętnej babie, a idealna teściowa zostanie
                odrzucona jak trafi na głupią synowa.
                Piszmy,wymieniajmy doświadczenia,piszmy o konkretnych sytuacjach i o tym co nas
                w nich denerwowało,bawiło ,czeszyło
                Pozdwawiam
                nie zmieni odległośc dla miłości jest tym czym wiatr dla ognia-gasi mały a
                roznieca wielki
                • Gość: przyszła Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 15 lat temu
                  Anno!
                  tak obserwuję twoje wypowiedzi i mysle ze masz wiele cech mojej teściowej
                  dzieki, której rozstałam sie z moim facetem.


                  Niech się nie obraża za każdą
                  >
                  > radę- przecież zyczę jej jak najlepiej- jeśli ona będzie szczęśliwa to
                  > szczęsliwy będzie i moj syn - to przecież ona moja synowa jest najważniejszą
                  > kobietą w jego życiu i bardzo chce żeby tak zostało
                  A czy ktoś kobieto prosił cie o tę radę? Udzielaj rad, ale wtedy jak cie ktoś
                  poprosi, w przeciwnym wypadku nie okraszaj obficie, każdej informacji swoimi
                  złotymi radami co ty byś zrobiła w danej sytuacji. Czy ja ci radzę, jak ty
                  mogłabyś rozwiazać pewne zagadnienia? Nie . Wiec i ty prosze nie udzielaj mi
                  rad gdy nie prosze o nie. Dlaczego to robisz, dlaczego uważasz ze są mi
                  potrzebne, ja jestem dorosła i umiem radzic sobie z problemami. Traktuj mnie
                  poważnie, a nie jak nieporadną dziwczynkę.
                  Tak, ty życzysz mi jak najlepiej-pragniesz szczescia, wierzę ci. Masz swoją
                  wizję szczęścia i inna nie wchodzi w rachubę. Wszysto bedzie dobrze jek
                  bedziemy pasowac to twojej wizjii naszego szczęscia.

                  Niech słucha co do niej
                  > mowię,niech się zastanowi zanim rade odrzuci.
                  Kobieto!
                  A czemu niby mam cie słuchać bezmyslnie, ja nie chce cie słuchać jak do mnie
                  mówisz przełozoną mam w pracy. Ja chce rozmawiać, a nie słuchac tylko, i nie
                  radź mi na kazdym kroku. Wiem że to ty chcesz dobrze, ale zastanów sie dlaczego
                  na starcie uwazasz ze jetem nieporadna, bo o tym swiadczą te twoje dobre rady.

                  I powiedz mi co masz na mysli mówią ze mój wybranek to krew z krwi , kosc z
                  kosci moja teściowa. Jaki komunikat chcesz mi przesłać ta informacją.
                  Czyżbys chciała mi powiedziec ze negując twoje zachowanie tym samym neguje
                  mojego partnera. Mam nadzieje ze źle cie zrozumiałam.

                  Nie znizaj prosze cie do mojego poziomu, nie traktuj mnie jak dziedzko, które
                  wchodzi w dorosłosc, i terzeba je ukierunkować. Pokazac jak lepi sie
                  pierogi,piecze ciasto. Nie znizaj sie do mego poziomu i nie podpowiadaj jak
                  postepowac z własnym męzem.

                  Uwazasz ze wymagam pokierowania mną, bo jestem mniej doświadczona, otóż nie nie
                  potrzebuje tego nie proszę cie o to i nie wiem czemu mnie tak osądzasz?
                  Zacznij traktować swego syna i jego partnerke jak dorosłych ludzi, a nie jak
                  dzieci we mgle. I pamietaj ze dobrymi checiami piekło zbudowano.
                  Ja przez piekło z teściową przeszłam, cały czas twierdziła ze ona ma dobre
                  intencje, ze chce dobrze, ze kazac nie każe ale swoje zdanie ma prawo
                  powiedziec, kozystać nie musimy ale rady wysłuchac mozemy przecież. Jejku !A
                  teraz sie dziwi ze nie chce do niej jeździc. Ile mozna słuchac dobrych rad o
                  które nawet człowiek sie nie prosi. Poza tym ja nie chce postepowac w zyciu jak
                  ona wiec te rady są dla mnie bez wartosci.Ale ona wie lepiej wiec powtarza
                  swoje.No przecież tylko ci radze a ty i tak zrobisz jak uwazasz....
                • Gość: tez teściowa Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 15 lat temu
                  ale rozmawiać trzeba chcieć a jeżeli synowa nastawiona tylko na branie nic z
                  siebie a wogóle to sprawa wychowania jak sie wychowa snobke zapatrzoną w siebie
                  która biernie chce przejść przez życie której los własnego męża jest objętny to
                  nic po takiej na szczęście mam też drugą synową ta mądra wykształcona pracowita
                  i bardzo inteligentna bez kompleksów i złośliwości bo też nie ma powodów zna
                  swoją wartość i przed nią nie muszę się zbytnio starać tak zwyczajnie i
                  wszystko ok tak ze wszystko zależy od człowieka jeżeli niewiele warta nie ma
                  sensu zabiegać i odstawić na dystans synowie na zawsze pozostana naszymi
                  dziećmi a zła synowa niech ją diabli
          • Gość: 125 Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
            Wystarczy obopólny szacunek i można dorobić się córci, co własnoręcznie kąpocik
            ugotuje i przytaszczy do szpitala albo zgoni się jak dzik w poszukiwaniu
            żołendzi, żeby niechmamie kupić stusowny upominek pod choinkę.
            A poza tym wiadomo, że wszystcy faceci to świnie...
        • Gość: idzie_wiosna Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          w moim przypadku (jestem prawie synową) problem z mamą mojego partnera polega
          na tym, przynajmniej tak mi się wydaje, że ona jest trochę zazdrosna o swojego
          syna. nie jest to osoba samotna, ma męża i drugie, młodsze dziecko. myślę, że
          drażni ją, że jestem zupełnie inna od niej, mam inne zainteresowania, inny
          charakter i inaczej się kontaktuję z ludźmi. ja bardzo się tym nie przejmuję,
          ale jej syn tak. chciałby, żeby między nami było tak jak między nim a moją
          mamą. ale moja mama nigdy do mnie złego słowa nie powiedziała o moim facecie,
          zawsze go chwali, a gdy się trochę kłócimy zawsze próbuje mi tłumaczyć jego
          zdanie. z mamą mojego chłopaka jest odwrotnie ona mówi za moimi plecami nie za
          miłe rzeczy o mnie, np. pyta się syna "co ona miała na myśli mówiąc to i to".
          nie jest to łatwa relacja i jeszcze sobie z nią nie poradziłam...
            • paulajal Re: jak byc kochana 15 lat temu
              Ja sie zastanawiam czy to w ogóle możliwe?

              Mam teśiową i raczje niezbyt sie nam stosunki układają, ale to głównie dlatego,
              ze mimo obopólnych starań dzielą nas poglądy, zainteresowania, sposób na życie,
              no i ja na pewno w jakichś beznadziejny sposób jestem zazdrosna. mam też
              malutkiego synka jedynaczka, wiec sama też teściową pewnie będę i już się źle z
              tą myślą czuję, bo przeraża mnie fakt, że moje najukochańsze dziecko, które
              latami dane mi było wychowywać, pielegnowac i kochać ponad wszystko rozpocznie
              nowe życie z obcą kobietą i pewnie będziemy sie widywać tylko w większym
              gronie, wszystko się sformalizuje itd. mam tylko nadzieję, że wybierze sobie na
              towarzyszkę życia dobrą kobietę, a wówczas postaram sie zyskać kolejną mi
              bliską osobe, a nie stracić syna.

              A Tobie radze: nic na siłę, fakt, ze ma między wami wrogości, to już dobry
              początek, reszta sie w sposób naturalny wypracuje.
            • Gość: babcia Re: jak byc kochana IP: *.126-70.tampabay.res.rr.com 15 lat temu
              wlasnie ja jestem tesciowa ktora ma kase , pieniadze dalam na start, wesele tez
              byla moja dzialka , ziec tylko kupil obraczki , pierscionek zareczynowy,
              garnitur do slubu , obydwoje pracuja dobrze zarabiaja tylko ja nie jestem
              glucha, slepa i jeszcze mowie, poniewaz mieszkam daleko wiec czeste
              odpwiedziny nie wchodza w rachube 1 raz w roku tylko moj ziec sie
              pomylil ,myslal ze bedzie mial sluzaca za darmo plus moje pieniadze i tutaj
              jest problem wiec zieciowie jezeli myslicie ze zenicie sie z bankiem i kolkiem
              gospodyn to pomylka
        • Gość: ewa Re: jak byc kochana IP: *.krrit.gov.pl / 194.181.253.* 15 lat temu
          jestem pod dużym wrażeniem Pani słów i wniosków. Bo te bronią się tylko wtedy
          jeżeli wyciagamy je w stosunku do samych siebie, a nie szukamy argumentów na
          poparcie swojej własnej, z góry upatrzonej tezy. I to właśsnie pani przykład. A
          umiejetnośc przyznania się do błędu/zmiana oczekiwań pod wpływem przemyslen i
          argumentów z zewnątrz to juz mistrostwo świata, Więc jeszcze raz gratuluję.
          Pani otwarta postawa i gotowośc do uczenia się to najlepsza droga (nie
          wykluczone, że długa i mozolna) do budowy dobrych opartych na wzajemnych
          szacunku i zrouzmieniu kontaktów z synową. B.s erdecznie pozdrawiam was obie.

          synowa (14 lat stazu małżeńskiego i obecnie dobre, zrównoważone stosunki z
          teściową)
    • Gość: klara Re: jak byc kochana IP: 81.65.142.* 15 lat temu
      pozwol jej odczuc ze jest rownie wazna jak Twoj syn
      ze liczysz sie z jej opinia
      ze jest dla Ciebie interesujaca jako partner do rozmowy
      ze uwazasz ja za ciekawa i madra osobe
      i usmiechaj sie cieplo do niej...
      to byly kiedys moje pobozne zyczenia
      ale rozstalam sie z nimi:)
    • Gość: klara Re: jak byc kochana IP: 81.65.142.* 15 lat temu
      i jesli ona jest niesmiala
      to Ty postaraj sie otworzyc
      tylko nie za bardzo zeby jej nie sploszyc;)
      moze otwarta rozmowa bez naciskow pomoze
      mysle ze Twoja gotowosc do pokochania jej to bardzo duzo
      i szczerze zazdroszcze
      moze mnie zaadoptujesz na swoja synowa?
      • Gość: przyszła teściowa Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Jestem przyszłą teściową , za to mam 3 synów i duże pole do popisu. A dopiero
        teraz rozumiem swoją teściową , która kiedyś powiedziała mi:Za moich młodych
        czasów ( czasy powojenne) to synowa musiała zaskarbić sobie uczucie teściowej ,
        a teraz to ja muszę o to zabiegać !
        I niestety , czasy się takie porobiły, że liczy się młodość , wszystko
        podporządkoiwane dzieciom.Zauważcie, jakie są posty -teściowa ma być tą milą,
        uczynną , ona ma wychodzić z inicjatywą nie synowa! A dlaczego? dlaczego młoda
        dziewczyna uważa, że matka jej wybranka jest zła- bo jest inna?Bo umie gotować?
        każdy sie tego nauczy, a że w każdym domu są inne przepisu - to trudno, nie
        jest to powód do uważania teściowych za złosnice.
        Ktoś napisał, ze jest chłodna itd - to dlaczego uważa że to nie jej ina ,tylko
        teściowej?
        Młode kobiety - trochę refleksji nad sobą i stosunkiem do matek swoich
        chłopaków.Mój znajomy zawsze powtarzał, że jak chciał zbliżyć się do dziewczyny
        to najpierw czarował jej mamę - może tędy droga?matki chłopców też chcą być
        czarowane (przez synowe przyszłe) Przynajmniej ja!
        Życzę wszystkich szczęscia z faktu obcowania z teściową lub synową.Naprawdę.
        • renebenay Re:rozsadek i nic wiecej........ 15 lat temu
          Syn zeni sie z dziewczyna a nie tesciowa.Dobra tesciowa to jest ta ktora nadal
          zajmuje sie swoimi smieciami bez wtracania sie w zycie mlodych i tylko za
          wyjatkiem jakby byla przez OBOJE mlodych poproszona o danie zdania, opini czy
          rady.Mozna sie zaprzyjaznic ale stale nalezy utrzymac dystans bo dystans jest
          granica gdzie zaczyna sie zycie mlodych,ich sposob zycia na codzien jak rowniez
          ich intymnosc.Nikt Tobie nie wlazil a wiec Ty tez nie wlaz.Kiedys bardzo dawno
          moj ojciec mi mowil ze,jak chlopak tesciowe przetrawil to wesele bylo pewne--
          fakt to byly dawno,dawno.
        • Gość: Joanna Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
          Mój znajomy zawsze powtarzał, że jak chciał zbliżyć się do dziewczyny
          >
          > to najpierw czarował jej mamę - może tędy droga?matki chłopców też chcą być
          > czarowane (przez synowe przyszłe) Przynajmniej ja!


          moja droga,czarowania i adoracji oczekiwać masz prawo od własnego męża
          (partnera),a nie od potencjlnych synowych.Synowie wybrać powinni partnerki dla
          siebie ,a nie dla mamusi, bo to oni będą z nimi żyć.
          A apropo adoracji skoro kolega chwali się ,że adorował teściową to zgodnie z
          logiką należałoby mniemać ,że synowa powinna zaskarbić sobie sympatię teścia
          adorując go:P
          moja rada-najlepiej nie oczekiwać zbyt wiele,mniej będzie okazji do ewentualnych
          bolesnych rozczarowań
          pozdrawiam:-)
        • allija Re: jak byc kochana 15 lat temu
          No, widzisz, juz na poczatku nie zrozumiałaś o co chodzi synowym, a
          przynajmniej mnie. Juz sie stroszysz, obrazasz, czyli jestes na najlepszej
          drodze do skonfliktowania swoich stosunków z synową.
          Wcale nie chodzi o zabieganie o synową, o jej czarowanie etc.
          To ty jestes starsza, ta madrzejsza, więcej wiesz o zyciu, co jest w nim
          wazniejsze. I z tej racji powinnaś pomóc swojej mlodej, spłoszonej i
          niedoswiadczonej synowej wdrozyc się w zupełnie nową dla niej role. Pomóc a nie
          zabiegac o uczucie synowej, nie czarować i przypochlebiać sie. Zachowac się z
          cala swoja madroscia i wiedzą, jak druga matka.
          Co to ma wspólnego z czarowaniem? schlebianiem?
          A poza tym czasy kiedy calowało sie matke w rekę, takze córki i synowe, dawno
          minęły. I dzięki Bogu bo chyba nie zależaloby ci na podobnym sztywniactwie na
          pokaz li tylko.
    • Gość: klara Re: jak byc kochana IP: 81.65.142.* 15 lat temu
      a ja mysle ze tak naprawde to zalezy
      od charakteru
      sa ludzie pelni dobrej woli
      majacy przyjaciol i chcacy budowac jak najlepsze
      i najglebsze relacje z innymi
      niezaleznie czy to synowa czy tesciowa
      i to szczescie trafic na taka osobe
      i nikt nikomu nie ma powodu sie "przypodobywac" ani walczyc o uwage
      nalezy tylko starac sie byc dobrym i uczciwym
      i czasem pomyslec o uczuciach drugiej strony
      • Gość: Teściowa... Re: jak byc kochana IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 15 lat temu
        JESZCZE masz swoją mamę...i dużo zarozumiałości.Pamiętaj,że kiedyś może sama
        zostaniesz teściową (życzę Ci tego i jeszcze tego byś miała dużo synowych :)).
        Nawet jeszcze nie wiesz jak bardzo czas ucieka i dzieci z domu,a człowiek się
        starzeje.Z Twojego zdania wnioskuję,że masz bardzo podłe podejście do
        teściowej.Szkoda mi życia,które tracisz na arogancji...i pysze.Biedna będzie
        Twoja rodzina-łącznie z mężem Twoim - jakie wartości wpajasz do swojego
        gniazda... .
        • Gość: Monika Re: jak byc kochana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15 lat temu
          I tu sie Pani zdziwi, mam bardzo dobre relacje z Tesciowa, bo zalezy mi na tym,
          aby Rodzina stanowila calosc. Ale jej nie kocham i nie przepadam za Nia. Po
          prostu Ja szanuje i jestem wdzieczna, ze dzieki Niej mam takiego fajnego Meza.
          Po prostu jestem szczera, nie mozna kochac obcej kobiety...To ze dzieci odchdza
          z domu, to swiadczy o tym, ze zycie plynie i przemija i jest to naturalne. A
          czlowiek powinien miec wiele zainteresowan, by po odejsciu dzieci nie wymagac,
          by te zajmowaly sie caly czas nim. Bardzo niekulturalny ten Pani post.
    • Gość: K.A. Re: jak byc kochana IP: 81.210.125.* 15 lat temu
      A moja "prawie-teściowa" zagłaszcze mnie niedługo na smierć. Często bywam u
      mojego chłopaka w domu, ona biega, przynosi obiad, podaje herbatę... I jakoś
      nie rozumie, ze mnie to krępuje:( Jeżeli jestem głodna lub mam ochotę na kawę
      to zrobi mi ją mój facet! Ona przychodzi i dopytuje, a właściwie stwierdza, ze
      napewno jestem głodna! Wiem, że mnie lubi, chce żebym czuła się u nich jak u
      siebie (nigdy nie miała córki, a z drugą synową niespecjalnie się dogadują),
      ale kotka można zagłaskać na śmierć...
    • kasiulek_mysiulek Re: jak byc kochana 15 lat temu
      Ja z moja teściową często sobie rozmawiałyśmy na temat np prowadzenia domu i
      wcale mi nie przeszkadzało, że ona wiele rzeczy robiła inaczej, ona uważała, że
      małżeństwo powinno wszędzie jeździć razem i być bez przerwy razem, ja tak nie
      uważam, ale nigdy mi tego nie wytknęła, zawsze jej smakowało jak ja gotowałam i
      wzajemnie, narzekała tylko na inne dziewczyny młode, że nie potrafią się
      gospodarzyć, gotować, sprzątać, ale o mnie miala inne zdanie. Ja się nie
      wtrącałam do jej kuchni, jak mnie o coś poprosiła to wykonywałami było dobrze.
      Dopingoała mnie do zdania egzaminu na prawo jazdy, w ogóle była mądrą, życiową
      kobietą. Odeszła za wcześnie...niestety nawet nie doczekała wnuków:(
    • prestigigitator1 Re: jak byc kochana 15 lat temu
      chcialabym aby moja tesciowa byla ok:0(
      to smutne ale nie moge sie z nia dogadac,zbyt duzo sie wydarzylo;szkoda mi
      tylko mojego brzdaca,kiedys zapyta sie o 2 babcie i co ja mu powiem?ze ona ma
      nas kompletnie w d...?
    • Gość: też tesciowa przeczytałam Wasze posty IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      i Wasze rady ,nie zawsze sa dobre . Droga tesciowo.. nie słuchaj błagam uwazaj
      bo skończysz jak ja .Od 5 lat jestem teściowa . mam wnuki . Moja synowa przyszla
      do mojego domu jako młoda zagubiona osóbka , miła ,usmiechnieta ,nawet bardzo
      sie ucieszylam bo mimo ze kocham syna uważałam ze powinien mieć rodzine i
      kochającą żone ,byłam ich szczesciem zachwycona ponieważ moja synowa zostala z
      rodzinnego domu wyrzucona , nie miala nic tak jak ktos sugerował chodziłyśmy
      zawsze razem na zakupy ja kupowalam ale najcześciej jej sie nie podobalo wiec
      wybierała sama mówiac że mam zly gust ,przełknelam to jestem pedantka i myslalam
      ze jak zobaczy ze zależy mi na porzadku w domu to jakos bedzie .. nie było do
      szału zaczeło mnie doprowadzać to ze nawet wanny po sobie nie płucze ,
      próbowalam z nia rozmawiać ale wszystko co powiedzialam obracalo sie przeciw
      mnie przy kawie opowiadalam jej historie z życia naszej rodziny potem wszystko
      mi wypomniala nawet w towarzystwie było cudownie przez rok potem chcieli sie
      wyprowadzic { jak poważnie zachorowal mó maż } pomogłam im poszukać mieszkanie
      oglądali je i byli zadowoleni ale wczoraj dowiedzialam sie ze zmusiłam ich do
      wynajecia tego lokalu a ona chiala inny . Byłam przerażona jak zobaczyłam ze ona
      wszystkie rachunki nie otwierajac chowa do szuflady , znów z nia rozmawialam ze
      tak nie mozna powiedziala zebym sie nie wtrącala w ich sprawy . ok. ale mnie już
      skończyły sie pieniadze { ona wiedziala od początku ze chcemy kupic dom i mamy
      pieniadze } teraz płace ich dlugi i to ogromne ale do niej nie dociera . mówi ze
      przy naszych dochodach nic nam sie od nich nie nalezy . Syn wyjechal za granice
      tak pracuje i od kilku miesięcy nie moge sie dogadać ze swoja synowa chociaż
      bardzo ją lubie i ciagle sobie jej zachowanie tłumacze . I moja córka z zięciem
      i mój mąż śmieją sie ze mnie bo oni jej nie trawia a ja ciągle jej bronie i
      pilnuję dzieci kiedy potrzebuje uwielbiam swoje wnuki . zrobie dla nich wszystko
      ale nawet jak zaloże im rekawiczki to ona to poprawi .. Wiem ze mnie nie lubi
      dziasiaj zamęczyła mnie opowiadaniem ze syn sie ubezpieczył na bardzo wysoka
      sume zeby w razie czego nie była bez grosza .. prosiłam zeby mi o tym nie mówiła
      ... Boje sie jej nie chce stracic kontaktu z wnukami . syn jak dzwoni i ja
      odbieram a jest synowa to każe zaraz jej oddawać sluchawkę zeby nie miala do
      niego pretensji że ze mną rozmawia . Nie wiem czy bedzie miedzy nami jeszcze
      dobrze czasem mysle żeby spłacic ich dlugi zeby szybko stąd wyjechała bo jak
      przychodzi { co 2 dzień } to mnie sie rece trzesą . kiedyś jak szla zrobic sobie
      kawe to pytala czy też mam ochote teraz jak proszę zeby zrobiła i mnie to nawet
      nie reaguje . Dlatego ostrzegam cie teściowo . jak uslyszysz .. " Niech sie mam
      nie martwi , albo wiem wiem " to bój sie .. Mam wrażenie że to moja synowa jest
      zazdrosna ze ja jestem matka nie ja ze ona jest żona . bo nie jestem . nie
      wychwalam swojego syna i nie mowie jaki jest wspaniały .. jej to mówiłam że jest
      wspaniala ... a ona teraz uważa ze ja mam krótką pamiec i wszystko co zle to ja
      ja namówiłam .. ona ma 23 lata .. ja 50 . mam córke i nawet jak są jakies
      konflikty to zaraz sie przepraszamy ja jestem ugodowa a moja synowa macha mi
      palcem przed nosem i mówi uwazaj .. Uwazaj tesciowa .. ja też wszystkim mówie
      jaka mam wspanialą synowa . bo trochę mi wstyd .. pozdrawiam .
    • Gość: magdi moja tesciowa IP: *.guc.usg.edu 15 lat temu
      Heja,
      Nie przesadzajmy z tymi milosciami, jestem mloda mezatka i mam wspaniala
      tesciowa. Dlaczego? Po pierwsze nie wtraca sie w ogole od kiedy sie pobralismy.
      I to jest najwazniejsze. A ja ze swojej strony jestem mila i ugodowa wiec nie
      ma problemu.
      Moja rada poprostu szanujmy sie nawzajem i to naprawde wystarczy.
      Moja tesciowa mowi ,ze sama miala straaaaaszna tesciowa wiec ma anty -przyklad
      ( wtracala sie we wszystko np. gdzoe postawic garczki). Ja zamierzam wziac z
      niej przyklad i byc tak jak ona normalnym czlowiekiem.
      Pozdrawiam wszystkich takze zieciow i ich tesciwe
    • bibbi5 Re: jak byc kochana 15 lat temu
      moja teściowa nie miała nigdy u mnie przechlapane, ale też nigdy mnie nie
      zaakceptowała jako synową - żony jej pierworodnego. Zresztą w moim przypadku
      jest to coś wyjątkowego i niebywałego zarazem. Moja teściowa jest egoistką i
      trwa w tym całe życie. Bardzo to przeżywałam, ale po latach mam to gdzieś. To
      jest szczególny przypadek. Widać, że Tobie zależy na synowej i to jest super.
      Nie musicie być zaprzyjaźnione, ale najważniejsze jest szczęście Twego syna i
      akceptacja jego rodziny: synowej i wnuków. Nie musicie się przyjaźnić. Każdy ma
      swoje życie do przeżycia i niech młodzi będą szczęśliwi - to najważniejsze!!!
      • Gość: Anda Re: jak byc kochana IP: *.netcontrol.pl 15 lat temu
        Moją babcię wszyscy kochają - synowe, zięć, dzieci i wnuki. Jedyna zasada, jaką
        od niej słyszałam, to kiedy mój tata pokłócił się z moją mamą, babcia później
        stanęła w obronie mamy. tata był oburzony: jak to przecież jestem twoim
        dzieckiem. na to babcia: teraz ona też jest moim dzieckiem.
        Traktować po równo - taka jest chyba generalna zasada :)

        (ja swojej przyszłej teściowej nie lubię a mój facet moją mamę uwielbia, a za
        swoją też nie przepada... To dopiero mieszanka. Ale staram się zawsze być miła i
        uprzejma i nigdy nie okazuję dezaprobaty, przenigdy!)
    • julianna07 Re: jak byc kochana 15 lat temu
      ja mam cudowna tesciowa :))) sa momenty kiedy dogadaje sie lepiej niz ze swoja
      mama :) moja tesciowa szanuje moje zdanie a ja jej... wychowywala swojego wnuka
      przez 4 lata i nie mialysmy konfliktow... Moja tesciowa to jest jak druga
      mama.Moj maz czesto mowi do mnie - Ty zadzwon, bo ja sie pokloce ;) zycze
      wszytkim tesciowej jaka ja mam :)))
    • Gość: przyszła synowa Re: jak byc kochana IP: *.gdynia.mm.pl 15 lat temu
      Jest ok, skoro Ty masz dobrą wolę, ale Ona może się czuć onieśmielona, bo np
      nie wie, jaki masz do niej stosunek, co naprawdę o niej myślisz... Nasłuchała
      się tyle o "mamusiach, co chcą zachować przy sobie synków", że może się boi...
      Ja też się bałam, ale najbardziej chyba pomogły słowa mojego Narzeczonego,
      zupełnie obojętnie rzucone: "Mama mówi, że jesteś fajna". To było super, bardzo
      mi pomogło, może szepnij Synowi, że ma sympatyczną Dziewczynę/Żonę...
      Pozdrawiam! :)
    • emerytka13 Re: jak byc kochana 15 lat temu
      jestem teściową i wydaje mi się ,że z dziećmi układy są dobre, a start miałyśmy
      trudny bo ślub byl w marcu a wnuki w czrwcu. Nie wiem czy się sprawdzam, jako
      babcia na pewno nie ,bo rozpuszczam wnuczki programowo/co nie znaczy, że im
      wszystko wolno/Było mi trudno,ale stwierdziłam ,że zamiast syna i córki mam
      teraz 2 synów i dwie córki. Nie robię róznic.I wcale nie staram się być
      poprawna. Zdarza się ,że się wścieknę, ale nigdy publicznie. Kłoće się z synem
      i zięciem w 4 oczy i staram się zakończyć wymianę zdań zartem. Moja żaba
      powiedziała mi ,że jej koleżanki w pracy myślaly ,że miłe dzień dobry rano na
      GG to od rodzonej mamy a ona na to z oburzeniem ,że przecież od rodzonej bo jej
      męża urodziła. Wiem , bo moja koleżanka to słyszała ale żaba nie wie ,że ja tam
      mam kumpelę.Jak się kocha nienachalnie to się jest kochanym. Jak chce
      mi "odbić " to zawsze sobie moją przypominam i powtarzam nie rob tego ,czego
      sama nienawidziłaś
    • Gość: dzidzia Re: jak byc kochana IP: *.range86-134.btcentralplus.com 15 lat temu
      jeżeli jesteś tak sympatyczna, jak wynika z Twojego postu, to prędzej czy później lody zostaną przełamane.
      padło kilka propozycji, ale wydaje mi się, że np zaproszenie dziewczyny na zakupy nie jest najlepszym, skoro ona trzyma się na dystans (gdyby nie jej charakter, i np byłaby nieśmiała a nia chłodna, byłby to pomysł przedni). za to pokazanie jej, że jest dla Ciebie partnerem do rozmowy, że uważasz ją za świetną dziewczynę i partnerkę dla Twojego syna powinno być dobrą drogą. moja wymarzona teściowa to taka, która chętnie prowadziłaby ze mną ciekawe rozmowy (nie o kuchni i prowadzeniu domu, ale raczej kinie, polityce), o której wiedziałabym, że nie patrzy na mnie z góry i niekoniecznie musi się na każdym kroku dzielić doświadczeniem.
      było też o tym, że to synowe powinny zabiegać o uczucia teściowych. ale synowe są na ogół onieśmielone nową sytuacją i presją. z drugiej strony nie może cała sytuacja spoczywać na barkach teściowej. jeśli synowa się nie przełamie, daj jej czas, nic na siłę, może kiedyś to przemyśli, oswoi się.
      uff, powiedziałam.
      powodzenia :)
    • doral2 Re: jak byc kochana 15 lat temu
      ja jestem teściową od niedawna, tyle że mam zięcia a nie synową, czyli jestem
      świekra?? wszytko jedno, w każdym bądź razie ostatnio powiedziałam zięciowi że
      ma okropną teściową i nie wiem jak on wo ogóle z nia wytrzymuje. Zdziwił się
      bardzo o co mi chodzi. Ano o to że:
      1. Nie chadzam do nich za często (wręcz nawet chyba zbyt rzadko);
      2. Nie dzwonię częciej niż raz na dwa dni, a do zięcia to raz na miesiąc albo i
      nie;
      3. Nie mówię zięciowi co ma robić lub czego nie robićn (raczej staram się
      podpowiadac pomysł lub delkiatnie sugerować);
      4. Nie mówię w ogóle nic na temat ich poczynań;
      5. Jak mam coś na wątrobie to gadam do córki i usiłuję zrozumieć czemu robią
      tak albo inaczej.
      6. Generalnie staram się życ swoim życiem a nie ich.

      Czy jestem złą tesciową?
    • Gość: Ania21 Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Co prawda jeszcze nie mam tesciowej lecz wszystko jest na dorej drodze:)Glownym
      sposobem na nawiazanie kontaktu jest na pewno rozmowa,wypicie razem kawy,pomoc
      w kuchni przy szykowaniu obiadu....jest wiele sposobow aby obie kobietki(synowa
      z tesciowa)sie polubily,zaakceptowaly ...matka mojego chlopaka-przyszla
      tesciowa,dzieki temu wie ze moze na mnie liczyc i ze jej zawsze z mila checia
      pomoge:)Dzieki czemu lubimy razem przebywac...a o to przeciez chodzi...prawda?:)
      Pozdrawiam i.... to dziala:)
    • Gość: aisza Re: jak byc kochana IP: *.filg.uj.edu.pl 15 lat temu
      Uważaj na teściową. To ukryty wróg numer 1, Twój i Twoich dzieci. Jest słodka,
      dobra i otwarta, jeśli wie, że uszczęśliwiasz jej syna. Jeśli utrzymujesz go na
      poziomie, który jest dla niego odpowiedni. Pomagasz mu skończyć studia,
      wspierasz w niepowodzeniach, jesteś zaradna i odpowiedzialna. Pamiętaj, aby
      uchodzić za dobrą i troskliwą żonę musisz ubierać się na poziomie cenowym,
      który zagwarantował jej mąż. Jeśli nie będzie cię stać na drogie rzeczy (to nie
      jest ważne, że jej syn Ci tego nie jest w stanie zapewnić), które Ci ona
      wskazuje, jeśli nie będziesz jeździć tak jak ona na wczasy, na których wydajesz
      sporo forsy to, BĘDZIESZ WINNA ROZPADOWI MAŁŻEŃSTWA. Jeśli syn znajdzie
      kochankę, raz drugi i kolejny to Ty będziesz winna, bo nie spełniasz jego
      oczekiwań (nie jesteś np. poetką, nie uprawiasz codziennie seksu, nie
      utrzymujesz rodziny na poziomie, którego on oczekuje). Pamiętaj, że małżeństwo
      to dwoje ludzi i jeżeli coś nie gra to wina zawsze leży po środku czyli po
      Twojej stronie. Jej zasada jest taka, że dzień kłóci małżonków, a noc łączy
      kochanków. Kiedy mąż odejdzie do młodszej, teściowa nie pomoże Ci. Będzie
      mówiła Twoim dzieciom, jaką byłaś złą matką. Uważałam przez ponad 20 lat
      małżeństwa teściową za mamusię. Miałam z nią lepszy kontakt niż jej syn, nie
      mówiąc o córce. Im tylko dawała, ode mnie dostawała (też od niej brałam).
      Uważałam te wściekłe żarty o teściowych za coś okropnego. Teraz uważam, że
      lepiej mieć w niej otwartego WROGA, niż udawanego przyjaciela. Trzymajcie ją na
      dystans, nie dopuszczajcie do siebie i swoich dzieci. Najlepsi są właśni
      rodzice, bo oni zawsze nimi zostaną. Rodzina męża to rodzina tylko do momentu,
      kiedy się synowi, bratu (a Twojemu mężowi) nie znudzą obowiązki i jeśli mu ktoś
      nie uświadomi, że życie jest tylko jedno i należy z niego czerpać tylko radość,
      a przykre rzeczy zostawić żonie. RÓB tak, aby tobie było dobrze z nią się nie
      licz i nie ufaj.
      aisza
      • Gość: relka Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        cisza we mnie zapadła po ostatnim poście. Faktycznie, zupelnie inaczej
        mozna "doswiadczać" teściowej z małym i z duzym stażem. Mam duży staż jako
        synowa, i dla moich teściów też najwazniejszy byl ich syn, a ja dobra na tyle
        na ile go nie "krzywdzę". Ale to juz za mną.
        Teraz mam 2 synow, jeszcze bez synowych, ale mają koleżanki, przyjaciólki. I
        jest coś co mnie uderza. One zupełnie odwrotnie odczytują mnie i moje intencje.
        Syn mowi mi,: "ona sie Ciebie boi , bo jej nie lubisz," albo, "byłaś taka ostra
        dla niej", albo "nie rozmawiaj bo się Ciebie wstydzi," albo "dlaczego nie
        rozmawialas, ona mysli ze ja lekcewazysz" itp. Mowię do synów , skąd wam to
        przychodzi do głowy- jest zupelnie odwrotnie - niestety oni więdzą swoje (tzn.
        lepiej).
        Ale z drugiej strony, jak zajrzałam głęboko w swoje serce, to jednak jest tam
        pewna "wyższośc" wobec tych "smarkul" przyprowadzanych przez synów. Ale jak jej
        uniknąć? Zakumplowac się? Nie, nigdy nie chciałam byc kumpelą dla swoich synów,
        myślę, że dla synowych tez nie. Kumpli mają w szkole, w pracy.
        Nie wtrącac sie? Ale one nie są mi obojętne, ciekawią, są wazne dla mnie.
        Nie chcę tez tak jak robi moja mama, ktora "oficjalnie" zawsze stoi za moim
        mężem, nigdy za mną, ale mnie jest przykro i mówię jej: Mamo to ja jestem Twoją
        córką, dlaczego nie jestes lojalna ze mną.
        Trudny temat. Ciekawa dyskusja. :)
        • Gość: ann Re: jak byc kochana IP: *.chello.pl 15 lat temu
          relka napisała:

          "Ale z drugiej strony, jak zajrzałam głęboko w swoje serce, to jednak jest tam
          pewna "wyższośc" wobec tych "smarkul" przyprowadzanych przez synów. Ale jak jej
          uniknąć? Zakumplowac się? Nie, nigdy nie chciałam byc kumpelą dla swoich synów,
          myślę, że dla synowych tez nie. Kumpli mają w szkole, w pracy."

          a ja myślę, że ta wyższość istnieje i jest naturalna - bo wiesz więcej o życiu
          niż te dziewczyny, czy to się komu podoba czy nie. kwestia, jak ową wyższość
          spożytkować - przecież nie dając dobre rady, bo to się nigdy nie sprawdza (choć
          tak trudno się czasem powstrzymać:))) zostają trzy rzeczy: rozmowa, rozmowa i
          jeszce raz rozmowa:)

          to "kumplowanie się" rodziców z dziećmi bywa upiorne i głupie - rodzic to rodzic
          ja do moich rodziców (już ś.p.) mówiłam w trzeciej osobie - Mamo, niech mama...
          itd . wtedy mi się to nie podobało, ale teraz wiem, że to było OK.
      • Gość: tesciowa Re: jak byc kochana IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15 lat temu
        aisza,poruszyl mnie Twoj post.Zostalas bardzo zraniona i nie wolno tego
        lekcewazyc,bo spotkala Cie wielka krzywda.Rozumiem Twoja gorycz i czuje jakas
        okropna bezradnosc,bo co tu mozna powiedziec...Jestem obca i anonimowa
        kobieta,ale Twoj dramat jakos bardzo mnie dotknal,moze dlatego,ze najwieksze
        dramaty to te,wpisane w codziennosc,typowe,charakterystyczne,najczesciej
        doswiadczane uczuciowe zdrady,ktore zawsze nas zaskakuja.
        Twoj list jest pelen zalu,ale wyczuwa sie w nim jakas ocalona godnosc,ktorej
        upokorzenie nie zdolalo zniszczyc.Ta godnosc odbuduje Twoje zycie.Pozdrawiam z
        wyrazami szacunku.
        • Gość: danka Re: jak byc kochana IP: *.csioz.gov.pl / *.crowley.pl 15 lat temu
          Post aiszy oddaje również moje doświadczenia jako synowej. obiecałam sobie, że
          kiedy będę teściową postaram się trzymać następujących zasad:
          1. Nie narzucać się.
          2. Zawsze zapraszać do siebie syna z żoną i dziećmi, nigdy samego.
          3. Nie mówić złych rzeczy o synowej - dla syna zdanie matki bardzo się liczy.
          4. Nie oceniać sytuacji w małżeństwie syna tylko na podstawie tego co on mówi,
          bez wysłuchania drugiej strony.
          Myślę, że najlepszą wskazówkę daje Pismo Święte (przytaczam z pamięci) "i
          opóści matkę swoją i ojca swego i staną się jednym ciałem..."
          Pozdrawiam
      • Gość: mama Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 15 lat temu
        jesteś bardzo rozżalona aisza widać zostałaś poniżona i zlekceważona i jesteś
        pewna że nie ma w tym twojej też winy to syn jej i teściowa ja też mam teściową
        i za występki męża mojego ( a zdarzało sę ) nigdy jej nie winiłam jaki to ma
        związek co to znaczy trzymajcie od nich dzieci z daleka poprostu zdajesz sobie
        sprawę ze swoich niedoskonałości i to dzieci zobaczą same bez udziału napewno
        jak myślisz złej teściowej a małżeńskie sprawy rozwiązuje się bez przypisywania
        winy innym a może tu twoja mama zawiniła dlaczego zaraz teściowa
    • Gość: konsti Re: jak byc kochana IP: 131.114.42.* 15 lat temu
      Rzeczywiscie tesciowe nie maja dobrej slawy, ale np. moja mama bardzo kochala i
      szanowala matke mojego ojca, i vice versa. Generalnie mialy bardzo dobry
      kontakt mimo zupelnie odmiennych charakterow, ale mimo tych roznic bez
      wiekszych trudnosci potrafily nawiazac wspaniala wiez i podtrzymac ja przez 30
      lat, az do smierci mojej babci...Z moich obserwacji wynika, ze udalo im sie to
      z prostej przczyny: obie umialy nie tylko brac, ale i dawac, obie odrzucily
      uprzedzenia i otworzyly sie na druga osobe, obie staraly sie zawsze pamietac,
      ze milosc do tej samej osoby (tj. do mojego taty) powinna je laczyc, a nie
      dzielic. No i dzialaly wg zasady "nie rob drugiemu co tobie niemile" i
      korzystaly z wlasnych doswiadczen (babcia miala okropna tesciowa, mama miala
      bardzo trudne uklady rodzinne, a szczegolnie przedziwna relacje z wlasna
      matka). To chyba tyle. Szansa na zbudowanie solidnego mostu miedzu tesciowa i
      synowa jest wiec zawsze, w koncu jednym z filarow jest mezczyzna, ktorego sie
      kocha...
      Zastanawiam sie tylko, czy z ta cala wiedza ja sama bede w stanie to zrobic.
      Moj przypadek wydaje mi sie troche trudniejszy, bo dochodza roznice kulturowe.
      Nie znam jeszcze mamy mojego faceta, ale wyobrazam sobie, ze dla niej jestem
      zrodlem niepokoju: cudzoziemka z dalekiej Polski, panienka z duzego miasta
      (Warszawa), robi doktorat... A jego mama to kobieta w wieku moich dziadkow,
      prawie cale zycie spedzila w malej kalabryjskiej wsi (pld. Wlochy) u boku meza,
      nie zna osobiscie nikogo, kto nie jest italiano:) Tak wiec duzo nas dzieli, oj
      duzo... I jak sobie mysle, ze kiedys w koncu sie spotkamy i bedziemy musialy
      wyjsc poza zdawkowe pozdrowienia telefoniczne, to mi sie slabo robi, strasznie
      sie tego boje. A jak dociera do mnie, ze to sie wydarzy pewnie w te wakacje, to
      sama mysl o tym po prostu mnie paralizuje. Tak czy owak, mam nadzieje, ze udam
      mi sie pokonac lek i wcielic w zycie to, czego nauczono mnie w domu. Pozostaje
      tylko kwestia pozytywnego odzewu:) Pozdrawiam i zycze powodzenia, zarowno
      tesciowym, jak i synowym (aktualnym i przyszlym:)
      • beata.tr Re: jak byc kochana 15 lat temu
        Ja też mam wspaniałą Teściową - od pół roku. Moim zdaniem nie trzeba starać się
        o wielką miłośc na linii teściowa - synowa. Wszystko przyjdzie z czasem. Trzeba
        się wzajemnie szanować i na niektóre rzeczy przymykać oko. Ja czasami się
        denerwowałam, że Mama mojego Skarbka troszkę za bardzo się wtrącała, ale nie
        wybuchałam, tylko spokojnie czekałam. W końcu trzeba zrozumieć, że Ona nie chce
        źle, tylko dobrze - dba o swojego Syna przecież!!! Może zdarza się przesadzać,
        ale każdy jest człowiekiem. I głupi wydaje mi się ogólny pogląd związany z
        Teściowymi. To od nas zależy, jakie stosunki mamy z innymi!!! Jeżeli chcemy
        dobrze, to będzie dobrze!!! Wystarczy odrobina tolerancji!
    • Gość: anika Re: jak byc kochana IP: *.hbz.pl 15 lat temu
      trudny temat....temat, który nie daje spokoju, boli, wypala, paraliżuje......
      Jestem synową, która wszystko rozwala wszystko co mogłoby być takie naturalnie
      dobre.
      Jestem młodą mężatką. Z mężem mieszkamy kątem u teściowej.
      Przez pierwszy rok było dobrze. Tak właśnie normalnie.
      Tak jak być powinno ale...
      No właśnie to "ale". Czułam, ze taki układ się nie może udać, że nie będe
      potrafiła żyć tak blisko z obcą w sumie osobą (mimo że baaardzo lubiłam i
      szanowałam swoją teściową), że nie czuję sie w takim układzie, w obcym dla mnie
      domu dobrze, że znając siebie kiedyś może się wszystko zmienić...
      Rozmawiałam na ten temat z mężem....raz drugi, trzeci.
      Chciałam abyśmy założyli własny dom, własną rodzinę....
      Jak grochem o ścianę.Oczywiscie nigdy nie mówił "nie"....Ale nasze rozmowy do
      niczego absolitnie nie prowadziły....
      I stało się to czego sie bałam najbardziej. Zaczęło się zupełnie niewinnie.
      Zaszłam w ciążę. Ogólna radość. Mąż jest ode mnie sporo starszy. Jego brat z
      żoną nie mogą mieć dzieci...
      Zaczęło się nadskakiwanie żebym sie nie przemęczała, nie chorowała, nie
      nadwyrężała...Mimo że czułam sie fantastycznie i NIC mi nie dolegało.
      Przed świętami kazała synowi w naszym pokoju zdjąć firanki.Z czystej troski.
      Mimo ze nie planowałam w środku tygodnia żadnych porządków (mimo świetnej formy
      to jednak trudno trochę po całym dniu wieczorem zabierać sie ciężarnej za
      sprzątanie i mycie okien). Trafiło mnie. Pierwsze spięcie. I nie jedyne.
      Wtedy jednak jeszcze kupiłam kwiaty. Przeprosiłam.Uznałam, ze ok. W końcu to
      jej dom. Ma prawo sprzątać w nim kiedy chce.
      Zagryzłam zęby.
      Zagryzałam je jeszcze wielokrotnie.
      Aż do narodzin dziecka.
      To był moment krytyczny.
      W ciągu tych kilku miesięcy urlopu macierzyńskiego wszystko się zminiło.
      To był najgorszy okres w moim życiu.
      Kilka dni przed narodzinami teściowa przestała pracować. Cały czas była w
      domu.I to chyba było najgorsze że musiałam spędza cz nią całe dnie. Ona
      usłużna, najszczesliwsza. A ja wpadłam w depresję poporodową.
      Nie muszę matkom które to przeszły tłumaczyć co sie ze mną działo.
      Kolejny ogromny zgrzyt między nami. Wg niej nasz pokój to "obora". Wyjaśniała
      mi, ze to przez ten brak firanek, że co sobie pomyślą sąsiedzi....A nam sie tak
      podobało.....
      Od tamtej pory (1,5 roku) nasze stosunki są chłodne, nie potrafimy ze sobą
      rozmawiać, ja mam doły.
      Kolejne rozmowy z mężem nie dają skutku.
      Boli mnie to że ranię męża.Że cierpi. Że jest jak między młotem a kowadłem.
      Boli mnie że opiekuje sie moją córką....Jest mi źle.
      A chciałam się wyprowadzić, chciałam uratować nasze stosunki. Proponowałam
      wyprowadzkę gdzieś bliziutko chodźby w bloku obok.W drugiej klatce abyśmy mieli
      ją na boku.żeby zawsze mogła liczyć na naszą pomoc.
      Wszystko się dziś rozpadło jak domek z kart.
      Chciałabym jakoś to zmienić ale trochę sie zapętliłam.
      Nie potrafię. Czuję , że brak mi sił.....
      A tak bardzo nie chcę ranić....








      • Gość: też teściowa . Re: jak byc kochana IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Twój post jest taki szczery , taki prawdziwy to tak jakbym popatrzyła co jest po
        drugiej stronie lustra . Własnie w moim domu było prawie tak jak piszesz . pełna
        euforia , szczescie radosc potem konflikt za konfliktem . Nie zerwalysmy z
        synowa kontaktów bo to ona swoich synów nauczyła mówić " babuniu " i tylko tak .
        A i ja mimo ze trzęsa mi sie ręce jak ją widze -tak naprawde nie przestalam jej
        lubic i pamietam jak chorowala bedac w ciazy jak siedzialam przy jej łóżku ..
        Moja synowa nie jest zła ale jest bezmyslna i nieobowiazkowa . zawsze wydawało
        jej sie ze wszystkie sprawy finansowe nie są wazne bo ja deklarowalam pomoc .
        owszem tak było i zawsze moze na mnie liczyc ale nie jak robia długi !!! Ty
        jestes wspaniała , gdybym ja kiedys dostala kwiaty na przeproszenie ..
        wybaczyłabym wszystko i jeszcze wiecej . Nie bój sie teściowej .. moze ona boi
        sie ciebie bardziej ?? Moze to ty zrób te kawe jak bedziecie same .. wiem ze
        gdyby tak zrobiła moja synowa wiele mozna by naprawic . Pozdrawiam cie serdecznie .
          • Gość: gk Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
            jestem teściową od 8 lat, synowa do mnie i męża mojego zwraca się "wyście", co
            nas bardzo drażni.
            Zaznaczam, że syn od nas dostał wszystko mieszkanie , garaż samochód, ciągle
            dostaje pomoc finansową i wykształcenie, druga strona nic nie daje.
            Widzę, że syn uważa tamtą rodzinę za swoją, a my jesteśmy chyba od tego,żeby
            dawać.
            Staram się nie wtrącać w sprawy syna, tylko patrząc z boku wszystko mnie
            denerwuje.
            Co o tym sądzicie?
            • Gość: starsza Re: jak byc kochana IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
              zrobilismy tak samo . Dalismy wszystko łacznie z wyposazeniem mieszkania . teraz
              jestesmy Ci gorsi od tamtej strony ,która nie dala nic no ale latem robia grila
              na ogrodzie wsród smiechu i beztroski . Wiesz . nasza wina bo dałysmy a trzeba
              było czekać az beda błagac o pomoc .teraz jestem madrzejsza . czy lubie synowa
              ?? chyba nie czuje sie wykorzystana a ona nie umie mówic dziekuje i przepraszam
              . Moja teściowa byla { jest ale od 30 lat nie utrzymujemy kontaktów } egoistką ,
              wnukom nie pozwoliła mówić babciu tylko pani . i tak jest do dziesiaj nie
              chcialam byc taka jak ona i przegielam w druga strone . Życie
              • mateszalka Re: jak byc kochana 15 lat temu
                Prosze Cie!!!
                "teraz jestesmy Ci gorsi od tamtej strony ,która nie dala nic no ale latem robia
                grila na ogrodzie wsród smiechu i beztroski ."
                Naprawde nie czujesz, jak to brzmi?? NAPRAWDE nie???
              • Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: 62.141.200.* 15 lat temu
                Zanim ofiarujesz dzieciom jakieś dobra materialne, zastanów się nad motywem,
                dla którego chcesz to zrobić. Jeśli zamierzasz zacisnąć na ich gardle pętlę
                okazywania wdzięczności, zrezygnuj. Uczuć się nie da kupić, co najwyżej ich
                smutny pozór. Porównywanie która z rodzin młodych małżonków wniosła większy
                wkład finansowy w ich start we wspólne życie jest pozbawione wszelkiego sensu,
                a gbybyś takie zestawienie: winien - ma przedstawiła młodym, byłby to gruby
                nietakt, mówiąc bardzo delikatnie.
                Pomyśl, czy Twoje dzieci nie cenią wyżej serdecznej atmosfery podczas spotkań
                rodzinnych niż Twojej pomocy finansowej.
            • mateszalka Re: jak byc kochana 15 lat temu
              No, skoro chcesz wiedziec, co ja o tym sadze: az mnie otrzepalo. "Zaznaczam, że
              syn od nas dostał wszystko mieszkanie , garaż samochód, ciągle
              dostaje pomoc finansową i wykształcenie, druga strona nic nie daje." Otoz,
              mieszkanie, garaz i samochod to nie jest wszystko. Piszac "druga strona" od razu
              stawiasz obie rodziny w opozycji do siebie. W konkurencji. Co to w ogole za
              stosunki, my dajemy tyle, oni tyle? Bycie rodzina nie na tym polega. Sama jestem
              mezatka od roku, nasze dwie rodziny (meza i moja) roznia sie od siebie tak, ze
              bardziej nie mozna - pod kazdym doslownie wzgledem. Mysle, ze gdybym uslyszala
              cos na temat "my dajemy, oni nie daja", albo "my chodzimy do filharmonii, a oni
              na mecze" albo cokolwiek w tym stylu, dostalabym depresji. Tak to juz jest, ze
              nagle do jednej gromadki trafiaja najrozniejsi ludzie; nie trzeba sie
              porownywac, trzeba sie starac zrozumiec. Jak zrozumialam z Twojego posta, "oni"
              maja raczej mniej kasy niz Wy - prawda? A jednak syn traktuje ich jak "swoich"?
              No to pomysl, ze moze jednak nie o kase chodzi? Malzenstwo to nie
              przedsiebiorstwo z wkladem finansowym!
              Przeczytaj jeszcze posta nizej: "druga" rodzina robi grilla ze smiechem, ale nie
              daje kasy, i to oni sa ci lepsi. Dzwoni...?
    • Gość: Mjollnir Re: jak byc kochana IP: *.hist.uni.wroc.pl 15 lat temu
      A ja mam super teściową. Nie wtrąca się, pomaga jeśli może pomóc. Chyba żadna
      teściowa nie jest skazana na porażkę z samej zasady. Wydaje mi się, że wszystko
      zależy od tego jakim dana mama żony/męża jest człowiekiem-jak w porządku to i w
      roli teściowej będzie w porządku. A jak teściowa ma wątpliwości to niech
      rozmawia z synową/zięciem o trudnych sprawach-wszystko da się załatwić.
      No chyba, że wybranek/wybranka dziecka to jakiś tuman...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka