zamysleniee
23.09.11, 18:33
Idę szybkim krokiem, podchodzi kobieta, z wyglądu normalna, ani biedna ani bogata. Pyta : " przepraszam kupiłaby pani mi coś do zjedzenia? Chociaż zwykłą bułkę?". Spieszyłam się coś załatwić, ale co tam, weszłam kupiłam 3 bułki i sok. Wychodzę ze sklepu podaję siatkę, a ona "nie było z rodzynkami? A to dziękuję" Wzięła sok i poszła. Nie mając czasu na stanie z opadniętą szczęką, załatwiłam co miałam załatwić, po drodze dałam bułki ptakom.
Nosz k. i jak tu być miłym? :D