Dodaj do ulubionych

a propos wspolnego urzadzania

27.09.11, 09:57
wnetrz - watek szarozielone: varia napisala o wieszaniu obrazow, a ja sie chcialm zapytac, jak u Was ze sztuka w mieszkaniach? Macie cos, uwazacie ze to wazne? Kupilibyscie obraz - akryl za 3-5.tys? ( zakladajac ze macie srodki)

Wazniejsza sztuka, czy nowa kanapa, telewizor, lodowka?

Osobiscie nie wyobrazam siebie wnetrza bez sztuki. Sporo inwestuje w malarstwo, powoli zaczyna brakowac mi scian:)
Obserwuj wątek
    • simply_z Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:01
      zalezy czyjego autorstwa;)
      bablabym sie inwestowac w malarstwo'wolalabym spac spokojnie ,bez obawy ,ze ktos moze obserwowac moj dom i dowiedziec sie o obrazach...
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:08
        no przeciez nie piszemy o sztuce za 50.000:) napisalam o przedziale cenowym- za te pieniadze mozna kupic swietne obrazy, porzadna grafika to kwota 300-500PLN ( bez oprawy)....
    • sumire Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:03
      bardzo mi się to podoba i właśnie dojrzewam do takiego zakupu.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:08
        masz cos upatrzonego?
        • sumire Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:13
          jeszcze bez konkretów.
          marzy mi się Erwin Sówka, ale to chyba nie tak prędko :)
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:40
            nie mnie sie jego maalrstwo totalnie nie podoba.

            Jest zbyt dosłowne i tematyka nie gada do mnie...
            • sumire Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:42
              a ja bardzo lubię i jego, i Ociepkę. ale może to sprawa pochodzenia ;)
    • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:08
      Sztuka przez mniejsze "s" ;). Mój szwagier pięknie rysuje. Jego obrazy, szkice, grafiki wiszą w moim domu rodzinnym i w moim własnym.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:09
        czyli wylacznie dekoracyjne podejscie?:)
        • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:15
          Póki co nie mam środków by w prawdziwą sztukę je inwestować. Gdybym miała - z przyjemnością :).
          Czy dekoracyjne podejście? Nie do końca, nie wieszam obrazów pasujących do mebli, czy zasłon, raczej te, które wzbudzają jakieś wspomnienia, emocje.
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:36
            ale nie wykroczylas poza rysunki i grafiki czlonka rodziny, a przeciez obrazy nie czlonkow tez potrafia wzbudzac emocje i to niemale:)
            Czy wiec jesynie pieniadze sa bariera? czy bylabys w stanie odmowic sobie np kolejnej pary butow, gdyby ci ich zakup uniemozliwil kupno wymarzonego dziela?
            • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:49
              Margie, wolę wyprawę do galerii obrazów niż do galerii handlowej.
              2 czy 3 lata temu spędziliśmy z mężem 10 dni w Paryżu. Nie śmierdzieliśmy wtedy groszem zbytnio, a cała kasa szła na wejściówki do muzeów i galerii, nie na restauracje, disneyland czy wieżę Eiffla.

              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:54
                przeciez ja cie nie atakuje, tylko sie pytam:0 Ale to dobrze ze wolisz muzeum niz galerie handlowa:))
                • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:55
                  Margie, przez myśl mi nie przeszło, że mnie atakujesz :))).
    • a_nonima Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:36
      Ja mam dwa śiwątki na scianie wyrzeźbione przez mojego brata.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:41
        czyli kroluje: brak srodkow, rysunki szwagra, rzezby brata.....

        • sumire Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:49
          oj, ale rysunki szwagra niejednokrotnie mają dla posiadacza większą wartość niż przysłowiowy Kossak na ścianie.
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:53
            nie neguje, ale sie pytam, czy to wystarcza? nie ma wiekszych potrzeb, pragnien? tez mam w domu sentymentale obrazy, ktore wiekszej wartosci nie przedstawiaja:)
            • sumire Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:00
              a jeśli nie ma?
              ludzie w bardzo różny sposób realizują swoje pragnienia i to, że u kogoś w mieszkaniu brak sztuki wysokiej, wcale nie świadczy o tym, że nie ma z nią kontaktu lub że jest człowiekiem płytkim i niedokształconym kulturalnie.
              bardziej zastanawia mnie całkowity brak książek - a bywam w takich mieszkaniach.
              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:27
                niestety, zwykle swiadczy... Jesli ktos woli powiesic plakat z Ikei albo tryptyk z allegro, to znaczy z enie ma kontaktu ze sztuka. I zwykle nie odczuwa potrzeby. Czesto rowniez nie ma ksiazek w domu, a jelsi sa, to jakies pozostalosci lektur szkolnych lub poradniki i ksiazki kucharskie....
                • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:29
                  Mój Boże, margie, ależ z ciebie snob. Serio, nie spotkałaś się z sytuacją, że ludzie mają w domach całe półki z literaturą a obrazów - zero? Mało kogo stać teraz na obraz, który kosztuje więcej niż średnia krajowa. Snucie pomysłów o tym co by było gdyby to też kiepski pomysł. Mam całe tabuny znajomych, wykształconych młodych ludzi, którzy są na każdej wystawie w CSW i Zachęcie, nie mówiąc o mniejszych miejscach, mają wykształcenie kierunkowe, albumy na półkach a na ścianie plakat kupiony w BUWie albo obraz kolegi z ASP. Albo plakat z Ikei, bo z jakiegoś powodu dobrze się im kojarzy. Albo chiński plakat filmowy z lat trzydziestych. Albo grafikę wujka Zenka.

                  Do tego akurat ściana w domu to coś na co się patrzy stale i to co na niej wisi może być super trafiającym w sedno konceptem autora, ale przebywanie w towarzystwie takiego dzieła ciągle może nie być fajne.
                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:39
                    nie, nigdy się nie spotkałam z sytuacja, ze ludzie maja w domu cale polki literatury i ani jednego obrazu. Jeden, dwa, obraz, fotografia, rysunek, grafika. Dzielo sztuki to przeciez szerokie pojecie, prawda?

                    Poza tym, to o czym piszesz, to czesto zamierzona kompozycja.

                    A argument ze malo kogo stac na obraz teraz do mnie nie trafia. Bo po 1 zwykle ludzie maja jakies pamiatki rodzinne, stare fotografie. A po drugie, jesli stac kogos na wypasiony tv za kilka tysiecy, to sorry.

                    I nie kumam zdania, ze przebywanie w obecnosci dziela na stale moze nie byc fajne.Nie masz w diomu rzeczy, na ktore patrzysz ciagle z przyjemnoscia?
                    • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 18:12
                      > nie, nigdy się nie spotkałam z sytuacja, ze ludzie maja w domu cale polki lite
                      > ratury i ani jednego obrazu. Jeden, dwa, obraz, fotografia, rysunek, grafika. D
                      > zielo sztuki to przeciez szerokie pojecie, prawda?

                      No tak, ale obraz szwagra albo rzeźba brata się dla ciebie nie liczy.

                      > Poza tym, to o czym piszesz, to czesto zamierzona kompozycja.

                      Sprecyzuj, pisałam o wielu rzeczach

                      > A argument ze malo kogo stac na obraz teraz do mnie nie trafia. Bo po 1 zwykle
                      > ludzie maja jakies pamiatki rodzinne, stare fotografie. A po drugie, jesli stac
                      > kogos na wypasiony tv za kilka tysiecy, to sorry.

                      Nie zaglądam ludziom do kieszeni i nie wiem czy ich stać na telewizor za kilka tysięcy, ale wiem, że w domach które odwiedzam telewizory są stare, albo nie ma ich wcale. Poza tym zdecyduj się, czy pamiątki rodzinne to dla ciebie dzieła sztuki. Przecież stare fotografie są niewiele warte w dodatku robione przez rzemieślnika a nie artystę.

                      > I nie kumam zdania, ze przebywanie w obecnosci dziela na stale moze nie byc faj
                      > ne.Nie masz w diomu rzeczy, na ktore patrzysz ciagle z przyjemnoscia?

                      Są dzieła, które są wiele warte, stworzone przez uznanych w środowisku artystów, które są niepokojące, agresywne albo zwyczajnie smutne. Względnie walą po oczach wielką czerwoną powierzchnią. Takie coś w ramach inwestycji można sobie trzymać w szwajcarskim banku, a w domu relaksować się z banalnym plakatem z orchideami za 15,99 z IKEI. W antyramie za 9,99.
                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:07
                        w kontekscie dziela sztuki- nie nie liczy sie. A rozmawiamy o dzielach sztuki, czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy, fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym.

                        zamierzona kompozycja to mix obrazow olejnych, zdjec, plakatow, fotografii- okreslony zbior gromadzony wg konkretnego klucza i wieszany wg okreslonego pomyslu kompozycyjnego.
                        Najwyrazniej odwiedzamy rozne domy, ale moim zamyslem bylo wywolanie dyskusji o potzrebie sztuki wokol siebie, o potzrebie estetyki wqe wnetrzu a co za tym idzie- na scianie, a nie dyskusji o zasobnosci portfela i ogolnej biedzie.

                        Oczywiscie, ze stara fotografia, czy grafika nieznanego artysty, ale wiekowej, mozna zrobic piekne wnetrze, wprowadzic do siebie , do swojego domu sztuke, piekno, wrazliwosc, ale do tego tzreba umiejetnosci i checi. A w mieszkaniach ktore ja widuje badz ktore dekoruje niestety kroluje myslenie: lepszy wiekszy telewizor a obrazek? to sobie kupie w Ikei... I takie myslenie do mnie nei pzremawia, nigdy tego nie zrozumiem i wg mnie swiadczy o ubostwie, ale mentalnym.

                        Widac rowneiz mamy inne pojecie relaksowania sie, bo ja wybacz, ale w otoczeniu plakatu z Ikei sie nie moge relaksowac, bo jest zwyczajnie brzydki, banalny i byle jaki. A anyrama to nie rama, jak sama nazwa wskazuje.
                        • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 10:04
                          > A rozmawiamy o dzielach sztuki,
                          > czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy
                          > , fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym.

                          Jakos mi dziwnie galy wylazly na wierzch i rece tak opadly, ze nie jestem w stanie tego skomentowac.
                        • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 14:06
                          > w kontekscie dziela sztuki- nie nie liczy sie. A rozmawiamy o dzielach sztuki,
                          > czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy
                          > , fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym

                          Jak już powiedziała mumia: ręce i cycki opadają. Czyli Sasnal, póki go ktoś inny nie uznał, nie tworzył dzieł. Dopiero jak Ważni Krytycy powiedzieli, że to jest dobre to rzeczywiście jest i możesz kupić.

                          > Najwyrazniej odwiedzamy rozne domy, ale moim zamyslem bylo wywolanie dyskusji o
                          > potzrebie sztuki wokol siebie, o potzrebie estetyki wqe wnetrzu a co za tym id
                          > zie- na scianie, a nie dyskusji o zasobnosci portfela i ogolnej biedzie.

                          Estetyka już dawno, gdzieś w XIX wieku przestała być funkcją sztuki, więc skucha.

                          lepszy wiekszy telew
                          > izor a obrazek?

                          Zejdź z tych telewizorów kobieto!

                          > Widac rowneiz mamy inne pojecie relaksowania sie, bo ja wybacz, ale w otoczeniu
                          > plakatu z Ikei sie nie moge relaksowac, bo jest zwyczajnie brzydki, banalny i
                          > byle jaki.

                          Mój Boże, ależ masz wysublimowane gusta. Jeśli ta ściana w twoich zdjęciach jest twoja, to masz straszny pie...ik w obrazkach, pozawieszane bez ładu, składu i równowagi.

                          >A anyrama to nie rama, jak sama nazwa wskazuje.

                          No i?

                          • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 14:42
                            > Dopiero jak Ważni Krytycy powiedzieli, że to jest dobre to rzeczywiście jest i możesz kupić.

                            Tylko po co sie w takim razie szczycic wyrobieniem i dobrym gustem plastycznym? Podejscie typu: "kupuje tylko dziela znanych artystow, ew. z odpowiednimi papierkami poswiadczajacymi wyksztalcenie" jest zrozumiale w przypadku ignorantow w danej dziedzinie - zeby nie umoczyc to musza sie czyms posilkowac.
                            • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 15:21
                              > Tylko po co sie w takim razie szczycic wyrobieniem i dobrym gustem plastycznym?
                              > Podejscie typu: "kupuje tylko dziela znanych artystow, ew. z odpowiednimi papi
                              > erkami poswiadczajacymi wyksztalcenie" jest zrozumiale w przypadku ignorantow w
                              > danej dziedzinie - zeby nie umoczyc to musza sie czyms posilkowac.

                              Amen.
                          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 17:45
                            Jak już powiedziała mumia: ręce i cycki opadają. Czyli Sasnal, póki go ktoś inny nie uznał, nie tworzył dzieł. Dopiero jak Ważni Krytycy powiedzieli, że to jest dobre to rzeczywiście jest i możesz kupić.


                            wiekszej manipulacji slowem dawno nie widzialam. Nawet nie chce mi sie odpisywac.

                            PS. wspolczuje opadajacych cyckow. Tobie i mumii.
                            • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 18:09
                              A ja wspolczuje Tobie, bo juz naprawde nie wiem, czy Ty rzeczywiscie nie rozumiesz dlaczego kilka razy w tym watku zostalas nazwana snobka czy tylko udajesz Greka (moje wspolczucie masz w obu przypadkach).

                              Moze zinterpretujesz SWOJE slowa:
                              "A rozmawiamy o dzielach sztuki, czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy, fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym."

                              Nie wynika z tego, ze dzielo sztuki tworza TYLKO osoby dyplomowane i/lub uznane?
                              A jesli uznane to przez kogo? I co jest wg Ciebie dorobkiem artystycznym? Mierzysz to iloscia czy masz jakies inne parametry?
                              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 18:57
                                ale jak ja dla kogos jestem snobka, to Ok, dla mnie snobizm nie musi byc naganny. Moze i jestem, w niektorych kwestiach. niewazne, nie muisz mi wspolczuc z tego powodu:)

                                Z tego co ponizej wynika ze dziela tworza zarowno osoby majace talent , udokumentowany przynajmniej dyplomem, dorobkiem w postaci wystawy, np.
                                Jesli ty uwarzasz ze ja podalam liste zamknieta parametrow, to twoj problem. Wg ciebie slowo przynajmniej jest slowem zamykajacym?

                                Ja nie znam artystow bez wyksztalcenia kierunkowego, poza prymitywistami, ktorzy sa wyjatkiem. Moze sa i tacy co nie maja dorobku, wyksztalcenia i tworza dziela, nie wykluczam, ale to w dalszym ciagu margines, wyjatek od tej reguly, wg mnie. Mozesz sie z tym oczywiscie nie zgadzac.

                                Aha, i jeszcze jedna cenna uwaga: ja mowie wylacznie o sztuce malarskiej w szerokim tego slowa znaczeniu. Nie mowie o sztuce uzytkowej czy grafice cyfrowej. Co tez oczywiscie moze byc sztuka.
                                generalnie, uwazam ze sie przyczepilyscie, bo temat szeroki, dyskusja wielowatkowa, a ja sie za krytyka sztuki nie uwazam, ale za osobe dosc wyrobiona w tym temacie.
                                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 19:27
                                  > Jesli ty uwarzasz ze ja podalam liste zamknieta parametrow, to twoj problem. Wg
                                  > ciebie slowo przynajmniej jest slowem zamykajacym?

                                  Nie, jesli nie wyrazasz sie precyzyjnie to jest to glownie TWOJ problem a nie odbiorcy, bo trudno w takiej sytuacji o porozumienie. Ale oczywiscie najlatwiej zwalic wine na rozmowce, ze nie zrozumial Cie wlasciwie.
                                  Slowo "przynajmniej" jest ograniczajace do dolu.

                                  > Z tego co ponizej wynika ze dziela tworza zarowno osoby majace talent , udokume
                                  > ntowany przynajmniej dyplomem, dorobkiem w postaci wystawy, np.
                                  > Ja nie znam artystow bez wyksztalcenia kierunkowego, poza prymitywistami, ktorzy
                                  > sa wyjatkiem. Moze sa i tacy co nie maja dorobku, wyksztalcenia i tworza dzie
                                  > la, nie wykluczam, ale to w dalszym ciagu margines, wyjatek od tej reguly, wg m
                                  > nie. Mozesz sie z tym oczywiscie nie zgadzac.

                                  Nie znasz Vincenta van Gogha?
                                  Nie odpowiedzialas na ZADNE z pytan z mojego poprzedniego postu.
                                  Nie wykrecaj sie sianem tylko odpowiedz. Trzeba umiec bronic swoich tez, albo ich nie publikowac.
                                  Zawsze najlatwiej sie obrazic twierdzac, ze ktos sie przyczepil i wyrazic mu wspolczucie (moje wspolczucie bylo tylko odpowiedzia na Twoje - swoja droga co to za oklepany zwrot).
                                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 19:52
                                    Wg mnien ja sie wyrazam precyzyjnie. Ty zas czytasz to, co chcesz przeczytac. I tez nie wykazujesz checi zrozumienia rozmowcy.
                                    O wyjatkach napisalam, w kontekscie artystow bez wyksztalcenia, prawda?
                                    A jak juz tak chcesz rozmawiac, to moze zakreslmy ramy czasowe naszej dyskusji, bo mamy rozmawiac o sztuce od pradziejow, o sztuce XIX wieku, XX wieku czy XXI wieku? Czy moze o sztuce sredniowiecznej? Bo wtedy wogole nie bylo wyksztalcenia we wspolczesnym tego slowa znaczeniu.

                                    ja sie absolutnie nie obrazilam. polemiki slownej z toba nie wygram, bo marny ze mnie erudyta pisemny:)
                                    • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:18
                                      Sztuka to sztuka, niezaleznie od czasow i dziedziny. Nie rozumiem po co stosowac jakies ograniczenia. Sztuka jest tez rzezba, tkanina artystyczna, kowalstwo art., grafika itd, itp.
                                      Ja czytam to co piszesz, nie to co ja chce napisac, ale skoro masz taki stosunek do dyskusji to mija sie ona calkowicie z celem. Zawiodlam sie na Tobie.
                                      • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:20
                                        > nie to co ja chce napisac

                                        Poprawka: przeczytac
                                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:38
                                        bo sie czepiasz wyksztalcenia, papierkow i uwazasz ze ja sie tym kieruje, albo wiekiem dziela.
                                        Wg mnie moze dobrze by bylo zastosowac jakies ograniczenia, bo jednak dyskusja o sztuce wspolczesnej chyba jednak jest mniej oczywista niz o sztuce dawnej.

                                        No ja nie przecze ze czytasz to co pisze, ale mam wrazenie z enie starasz sie zrozumiec mojego toku myslenia, tylko za wszelka cene chcesz mi udowodnic cos. i to nie jest pozytywne to cos:))

                                        i nie wyjezdzaj mi tu z uczuciowym zawodem, bo prawie sie nie znamy.
                                        • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:46
                                          > bo sie czepiasz wyksztalcenia, papierkow i uwazasz ze ja sie tym kieruje, albo
                                          > wiekiem dziela.

                                          Przeciez wyraznie to napisalas.
                                          Istotnie, nie rozumiem Twojego toku myslenia, bo dla mnie zadnego toku nie ma. Jak zaczelam drazyc to sie probujesz wywinac twierdzac, ze Ciebie nie rozumiem. Rozmawiala ges z prosieciem.

                                          > i nie wyjezdzaj mi tu z uczuciowym zawodem, bo prawie sie nie znamy.

                                          Uczuc to ja do Ciebie nie mam, bez przesady!
                                    • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:19
                                      To co ludzie chcą ci tu przekazać droga autorko, to fakt, że w dziedzinie tak płynnej jak dobry gust (co to w ogóle jest dobry gust!? niektórzy twierdzą, że to jeden ze sposobów uprawiania przemocy symbolicznej) bazujesz na papierkach. Uważasz się za krytyka, ale nie masz w tym kierunku wykształcenia - no to skąd wiesz co to jest dobra sztuka a co zła? Stąd, że kierujesz się tym co mówią mądrzejsi od ciebie w tej dziedzinie (ASP wydająca dyplomy, marszandzi, literatura fachowa, domy aukcyjne). No dobra, ale czemu wobec tego, skoro polegasz na ich guście uważasz się za oblataną w sztuce? Gdybyś rzeczywiście miała wyrobiony gust, wiedziałabyś że coś jest po prostu dobre albo po prostu cienkie bez potrzeby zaglądania w papiery autora.
                                      • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:24
                                        Moge tylko dodac, ze osoby sprzedajace "zachody slonca" i "jelenie na rykowisku" na rynkach polskich miast b. czesto maja dyplomy uczelni artystycznych, ergo to co oferuja jest sztuka. Tylko dlaczego takie zarabianie na zycie jest w srodowisku uwazane za degrengolade?
                                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:28
                                        tak, masz racje i z tego bazowania na papierkach zebralam kilka onbrazow, grafik i fotografii, ktore mi sie podobaja.
                                        To, ze slucham tego co mowia madrzejsi ode mnie nie oznacza ze polegam na ich guscie. Znowu wkladacie mi obie z mumia w usta to, czego nie powiedzialam, ani nie napisalam.

                                        I nie ludzie, tylko wy we dwie chce mi wmowic zem snobka, ignorantka i liczy sie dla mnie papierek. Spoko.

                                        I nigdzie nie napisalam, ze uwazam sie za krytyka. I wyobraz sobie ze ja sie wlasnie kieruje przy wyborze wlasnym wyczuciem, czy obraz do mnie gada czy nie. Ale ty wiesz lepiej.
                                        • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:40
                                          Przeciez sama napisalas o papierkach i o wystawach w galeriach jako wymogu, wiec nie odwracaj teraz kota ogonem.
                                          Masz niezwykly talent, bo w jednym poscie potrafisz napisac, ze bazujesz na papierkach i jednoczesnie, ze my Ci wmawiamy iz liczy sie dla ciebie papierek. Czytasz to, co sama piszesz?
                                          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:54
                                            pokaz mi zdanie, wq ktorym ja napisalam ze papierek czy galeria to wymog. I pokaz mi zdanie gdzie ja napisalam ze ja bazuje na papierkach. jak mi zacytujesz to zdanie, to ci przyznam racje. I posypie glowe popiolem.
                                            • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 21:37
                                              >A rozmawiamy o dzielach sztuki, czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy, fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym.
                                              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 21:50
                                                i to jest wq ciebie dowod na to ze ja wierze w papierki?! nie rozsmieszaj mnie....
                                                • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 22:26
                                                  Oczywiście. Wyraźnie napisałaś, że dla ciebie dzieło sztuki = coś zrobione przez człowieka z dyplomem (ergo człowieka który dostał dyplom = dowód pozytywnej oceny komisji) lub uznaniem (ergo człowieka, którego ocenił ktoś kto wyraził wobec niego uznanie).

                                                  Logicznie wynika z tego, że to co zostało stworzone przez niedyplomowanego artystę albo nie zyskało uznania nie jest dziełem sztuki.

                                                  Naucz się precyzyjnie wyrażać myśli albo powstrzymaj się od ich wyrażania, skoro nie potrafisz ponieść tego konsekwencji.
                                            • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 29.09.11, 10:43
                                              margie napisała:

                                              > I pokaz mi zdanie gdzie ja napisalam ze ja bazuje na papierkach. jak mi zacytujesz
                                              > to zdanie, to ci przyznam racje. I posypie glowe popiolem.

                                              margie, godz. 20:28
                                              "tak, masz racje i z tego bazowania na papierkach zebralam kilka onbrazow, grafik i fotografii, ktore mi sie podobaja."

                                              Czy Ty naprawde nie panujesz nad tym co piszesz?
                                              Napisalas, ze rysunek szwagra to nie jest sztuka? Skad wiesz? Widzialas ten rysunek? Widzial go jakikolwiek znawca/krytyk sztuki?
                                              Dlaczego X lat temu mogli byc domorosli artysci a teraz nie moga byc (wyjawszy prymitywistow)?
                                              Nie znasz przypadkow malarzy, ktorzy za zycia byli b. popularni i niezle zyli ze swojej dzialalnosci a teraz sa znani jedynie z tego, ze kiedys byli znani?
                                              To czas weryfikuje artyste i niekoniecznie to, co teraz kupujesz za ciezkie pieniadze bedzie w przyszlosci uznawane za dobra sztuke. Niestety, takze w tej dziedzinie sa celebryci, ktorzy zostali wypromowani we wlasciwy sposob.

                                              > pokaz mi zdanie, wq ktorym ja napisalam ze papierek czy galeria to wymog.

                                              Czy masz jakiekolwiek dzielo, ktore nie spelnia tego warunku?
                                              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 29.09.11, 11:43
                                                cytat nr 1- nie zlapalas ironi??

                                                cytat nr 2 - tak, mam.
                                                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 30.09.11, 11:03
                                                  Tak, teraz twierdz, ze ten tekst o wyksztalceniu potwierdzonym dyplomem, uznaniu itd. jest tez czysta ironia. Rzniecie glupa dobrze Ci wychodzi.
                                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 19:42
                                  > ale jak ja dla kogos jestem snobka, to Ok, dla mnie snobizm nie musi byc naganny.

                                  snob «człowiek pozujący na znawcę jakiejś dziedziny lub bezkrytycznie naśladujący sposób bycia, gusty lub poglądy»
                                  [Słownik języka polskiego PWN, sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2575698 ]
                                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 19:54
                                    czyli powinnam uznac ze mnie obrazilas, tak?:) OK>
                                    • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:14
                                      Chcialam Ci uzmyslowic co oznacza slowo "snob" (jesli wg Ciebie ma pozytywne konotacje to Ok). Po co sobie cos dospiewujesz?
                                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:31
                                        a wg ciebie osoby ktore mnie snobem nazwaly znajda dokladne znaczenie tego slowa? czy posluzyly sie potocznym znaczeniem?
                                        • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 20:35
                                          A jakie jest potoczne znaczenie?
                    • leniwy_pierog Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 13:18
                      To tylko świadczy o tym, że mało w życiu widziałaś. Naprawdę uważasz, że brak na ścianie obrazu w cenie 5000 zł o czymś świadczy? Ja przyznaję, że sztuką interesuję się średnio, bywam na wystawach, w muzeum, ale bez przesady - na pewno nie jest to moja pasja. Mam w domu trzy tysiące książek i ani jednego obrazu. Dziwne? Nie każdy musi interesować się wszystkim. Poza tym nie każdy ma też 5000 do wydania na obraz. Szczególnie, że mnie na przykład niesamowicie podoba się twórczość Agaty Bogackiej, ale jej prace nie kosztują 5000 tylko kilka razy więcej.
                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:40
                    i juz pisalam- dobra grafika kosztuje 300-500 zlotych plus ramka z Ikei za 59. Drogo? Tyle, co 25 para butow.
                    • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:51
                      > i juz pisalam- dobra grafika kosztuje 300-500 zlotych plus ramka z Ikei za 59.
                      > Drogo? Tyle, co 25 para butow.

                      Tak, tyle co 1/10 średniego krajowego wynagrodzenia. Co z tobą, gazet nie czytasz, czy zgrywasz bogatą z domu że nie wiesz że mało kogo stać na buty za 560 zł? A zwłaszcza na 25 par za 560.
                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:54
                        a na buty za 350?

                        • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 18:15
                          25 par? Idź do sklepu pod halą mirowską i zobacz ile kosztują buty. Kupowane na zasadzie "jedne eleganckie do kościoła, jedne sandały, jedne tenisówki i jedne na zimę".
                          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:14
                            nie zrozumiemy sie. Wroc do 1 postu i przeczytaj raz jeszcze.
                            • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 14:31
                              Dobra, spróbujmy zatem inaczej:

                              59% ludności w Polsce, żyje poniżej granicy minimum socjalnego (te liczby rosną, w 1996 to było 47%), czyli dwie trzecie ledwie wiąże koniec z końcem. Duży procent pewnie balansuje na granicy minimum socjalnego. Są ludzie, którzy co prawda mają kapitał kulturowy, chodzą do galerii i mają w domu książki (moi znajomi) ale za to są wciąż na dorobku i spłacają kredyt. Tak naprawdę grupa osób, którą stać (= mają kapitał kulturowy i ekonomiczny) na kupowanie sztuki jest wąska.
                    • leniwy_pierog Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 13:25
                      560 zł to kosztują wszystkie posiadane przeze mnie pary butów:)
                  • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:39
                    > Mój Boże, margie, ależ z ciebie snob. Serio, nie spotkałaś się z sytuacją, że l
                    > udzie mają w domach całe półki z literaturą a obrazów - zero?

                    U mnie by tak było, gdybym nie bała się półek nad głową.
                • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:40
                  > Jesli ktos woli powiesic plakat z Ikei albo trypty
                  > k z allegro, to znaczy z enie ma kontaktu ze sztuka. I zwykle nie odczuwa potrzeby.

                  Cholernie się mylisz.
            • triismegistos Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 12:07
              A jeśli obrazy szwagra przedstawiają dużą wartość? Nawet nie materialną, ale artystyczną? Wśród różnych rzeczy, które byłyby godne wisieć na moich ścianach są zdjecia autortwa mojego eksa, faceta mojej przyjaciółki, t takie, na których ja osobiście jestem.
              I wcale nie ze względów sentymentalnych.
              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:30
                jesli obrazy szwagra pzredstawiaja duza wartosc materialna, to o takich przypadkach nie dyskutujemy, bo to nie ejst rysunek szwagra, tylko praca konkretnego artysty z imienia i nazwiska,z wykle legitymujacego sie dyplomem:)

                Drugiej czesci twojej wypowiedzi nie rozumiem:)
                • triismegistos Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:04
                  Truno, nie musisz wszystkiego zrozumieć :D
            • silic Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:05
              Wartości jakiej - materialnej ? Wieszanie czegoś na ścianie tylko dlatego , że jest warte ileś pieniędzy to niestety ale zupełne przeciwieństwo kultury.
              To zaś, że ktoś woli patrzeć na obrazek z Ikei zamiast na "dzieło" Xaverego Ąckiego wcale o człowieku źle nie znaczy. Wszak współczesne dzieła, a dokładnie "dzieła" , są na podobnym poziomie.
              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:09
                nie, to nie swiadczy zle o dziele tylko o wyrobieniu, wrazliwosci wieszajacego:)

                I nigdzie nie pisalam o wartosci materialnej:)
                • silic Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:24
                  Ale owa wrażliwość jest bardzo względna - są obrazy (grafiki, szkice itd) , które mi się podobają a są i takie, za których powieszenie w domu musieliby mi dopłacać.
                  O tej wartości zaś było bardzo niejasno, zwłaszcza w kontekście inwestowania oraz skwitowania , że to sprawa pieniędzy. Może gdybym wygrał obecnie w Lotto to kupiłbym z czystej ciekawości coś (ale maks. za 2-3 tysiące). W zupełności satysfakcjonują mnie wydruki, plakaty itp. To ma zwyczajnie zajmować miejsce na ścianie. Nie kręci mnie posiadanie oryginałów, w muzeum prezentują się one bardzo dobrze. Zaś nowsze dzieła z komputera muzeów nie potrzebują.
                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:42
                    oczywiscie ze ejst wzgledna, na szczescie:)inaczej wszyscy by chcieli miec to samo:0

                    Nie, nie, wartosc w kontekscie pieniedzy pojawila sie wylacznie w kontekscie co wazniejsze ( nowszy tv czy obraz).
                    Gdybym teraz wygrala w Lotto, to kupilabym kamienice i zrobila w niej galerie , pracownie i mieszkanie dla siebie:)
                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 10:12
                  margie napisała:

                  > nie, to nie swiadczy zle o dziele tylko o wyrobieniu, wrazliwosci wieszajacego

                  Mowienie o wyrobieniu i wrazliwosci przez osobe, ktora sprawdza dyplomy i "znanosc" autora, tudziez starosc dziel jest "nieco" komiczne.
        • disa Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:28
          rozumiem, że w Twoim mniemaniu SZTUKA= ZNANE NAZWISKO

          w moim nie, widocznie ów szwagier miał mniej szczęścia od Picassa ;]
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 11:14
            nie. generalizujesz. Bardziej mi chodzilo o jakby kwalifikacje. Jest mnostwo artystow o ktorych istnieniu nie slyszalam i to nie umniejsza ani im, ani mnie. Czesc z nich jest lepiej znana to i prace drozsze, czesc mniej.
            Znane nazwisko to zwykle talent. Mniej znane nazwisko- zbyt mlody wiek i zbyt maly dorobek. I czesto brak mecenasa.
            Nieznane nazwisko- to czesto brak talentu.
            Ale pewnie czesciowo upraszczam, bo akurat w tej dziedzinie regul nie ma...
            • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 13:56
              > Znane nazwisko to zwykle talent. Mniej znane nazwisko- zbyt mlody wiek i zbyt maly dorobek.
              > Nieznane nazwisko- to czesto brak talentu.

              Poczytaj sobie o tym przypadku. Dopoki nie bylo wiadomo, ze to dzielo da Vinci to nie bylo widac, ze stworzyla to osoba z talentem?
              Juz nie pytam Cie o kwalifikacje Leonarda, bo chyba nie mialby co wpisac do CV, biedaczek!
    • varia1 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:45
      owszem, jest w moim domu miejsce na sztukę ...
      agd nie musi być najnowszej generacji, wystarczy że działa bez zarzutu
      naprawdę nie potrzebuję pralki która myśli za mnie, daję sobie z tym radę nie najgorzej:D
      • varia1 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:54
        i chyba za szybko wysłałam zapomniawszy dopisać że najbliższy memu pojmowaniu rzeczywistości jest Jacek Yerka, realista magiczny

        bardzo lubię przwdziwą afrykańską sztukę, ale nie to co można kupić u nas na bazarkach i w pseudoafrykańskich galeriach... lubię np. malarstwo w stylu tingatinga

        gdybym mogła finansowo sobie pofolgować w tej kwestii... to byłby Salvador Dali
        • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:57
          no tak, realizm do mnie nie trafia:))

          ostatnio sie pzrekonalam, ze malarstwo figuratywne, posponowane przeze mnie, jest naprawde OK:)
          • varia1 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:09
            a ja jestem zdecydowaną realistką i jak widać gust mi się też w tym kierunku "wygiął"... ale - tak jak u Yerki - w tym realu musi być magia ;)
        • triismegistos Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 12:08
          Oo, też go lubię :)
    • e-no-kolego Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:47
      Najważniejsza jest oczywiście Lodówka!
      Sam maluję, rzeźbię i wykonuję grafiki ale nie mógłbym z tym czortostwem żyć - lądują więc w (odpowiednio) piwnicy, składziku, ogrodzie, złomie i śmietniku. Czasami obdarowuję znajomych (jak zapomnę coś kupić albo kasy brak).
      Jak znajdę coś dobrego to bariera finansowa mnie nie interesuje. :)
      • simply_z Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 10:57
        spoleczenstwo jest biedne ,a ty mu kazesz wydawa kase na obrazy..?
        poza tym moze dla kogos wieksza wartosc emocjonalna bedzie miec wlasny szkic czy obraz szwagra ,niz kolejnego artysty po ASP-
    • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:01
      Marzę o akrylu Jacka Yerki, ale stać mnie tylko na jego giclee ;)
      Mam obiecaną jego grafikę na czterdziechę, za 100 lat ;)

      Bardzo lubię te dwa materiałowe ikeowe zwierzaki:

      https://www.ikea.com/pl/pl/images/products/ikea-ps-gullspira-dekoracja-scienna__0092357_PE232311_S4.JPG

      https://www.ikea.com/pl/pl/images/products/ikea-ps-pelle-dekoracja-scienna__0092359_PE232313_S4.JPG

      No wiem, wiem, masówka dupówka :)

      O wiele bardziej interesuje mnie skandynawska, polska, niemiecka czy czeska ceramika z połowy ubiegłego wieku. Zbieram.
      • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:08
        No i, z innej beczki, bajkową kwietną Shaymą Ruffel bym nie pogardziła, o!

        www.shyamaruffell.co.uk/

        https://img1.artweb.com/users/1569/261330_spring-brights.jpg

        https://img1.artweb.com/users/1569/188142_mild-meadow.jpg

        https://img1.artweb.com/users/1569/243299_nelias-colours.jpg

        Od razu mam ochotę się w nich wytarzać :)
      • varia1 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:11
        no to widzę że Yerka nie tylko mnie ujmuje;)
        • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:20
          :)
          A wiesz, że Yerkę poznałam dzięki forum? :D
          Akurat nie FK, ale zawsze.
          • varia1 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:28
            :)
          • 2szarozielone Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:21
            Chodziłam z córką Yerki do liceum :-D Kiedyś narysowała nam nawet obrazki do gazetki szkolnej, ale taty jakoś nie namówila ;) Też go lubię.
            • ingeborg Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:32
              To chodziłyśmy do tej samej szkoły! I pi razy oko pewnie w tym samym czasie! Klasa pani S.?
              • 2szarozielone Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 10:21
                nie, klasa pani polonistki P. :) śmiesznie :D
    • asiu_3 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:18
      Ja, laczac sztuke z wyposazeniem wnetrz, kupilabym designerskie meble :) Na scianach wolalabym powiesic grafike, wielkoformatowe zdjecie lub prace mojego autostwa niz kupiony akryl.
      • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:34
        Ja też lubię piękne zdjęcia na ścianach. I nie piszę o fotkach "piękna ja na pięknych wakacjach" - to co sobie allusia na ścianach chciała wieszać ;).
        Z przyjemnością powiesiłabym coś Jana Saudka lub Igora Amelkovicha.
        • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:39
          Salma, przeczytaj sobie "Zrób sobie raj" Mariusza Szczygła.
          Cudowny rozdział o Saudku!
          • salma75 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:43
            Ooo, dzięki, przeczytam na pewno :).
            • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:42
              Książka jest super, też polecam :)
              • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:24
                Hehe, niedługo będziemy etatowymi namawiaczkami na lekturę Szczygła :D
                Co się pod kimś wpiszemy, to ten ktoś będzie myślał "O nieeeeeee, ta na pewno znowu o Szczygle, nie czytam tego!" :D
                • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 11:13
                  Cha cha cha :)
    • allerune Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:27
      > Sporo inwestuje w malarstwo

      możesz rozwinąć temat? jaki przewidujesz zwrot z tej inwestycji? kiedy/jak chcesz sprzedać posiadane obrazy?
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:34
        inwestuje rowniez w sensie emocjonalnym.
        Kupuje dla siebie. Raczej nie sprzedam, tak, jak nie spzredaje przeczytanych ksiazek...
        • allerune Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:13
          używaj adekwatnych słów :) inwestycja to inwestycja... lokata kapitału w nadzei na przyszłe zyski
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:11
            Inwestycja to rowniez lokowanie w rzeczy, niekoniecznie na rzecz pewnych korzyści w przyszłości.
      • cafem Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 14:45
        > możesz rozwinąć temat? jaki przewidujesz zwrot z tej inwestycji? kiedy/jak chce
        > sz sprzedać posiadane obrazy?

        Jak to jak?
        Kupujesz takiego Banksy'ego lub inne grafiki młodych artystów, którzy np. mają właśnie pierwszą wystawę w znanej galerii - i gwarantuję, że już za kilka lat cena będzie kilkukrotnie wyższa.
        A potem robisz z tą grafiką, co zechcesz - podoba Ci się, to zatrzymujesz, nie podoba - sprzedajesz:)

        Mamy kilka grafik, które (moim zdaniem) są paskudne. Ale rosną w cenę co roku, kiedyś będą na sprzedaż:)
    • six_a Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:35
      eeee, plastik za pięć tysięcy?
      no jednak nie:)
      przy całym szacunku dla artystów.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:08
        jaki plastik????
        • six_a Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 21:29
          no właśnie jak napisałam, to mi przyszło do łba, że może jednak farba akrylowa;)
          kiedyś kupiłam obrazek na szkle akrylowym, takim tworzywie, na tym farbkami jakieś maki zdaje się. dlatego tak mi się skojarzyło:)
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 01.10.11, 12:25
            akryle to farby do malownaia, taj jak oleje:) niewiele maja wspolnego z farbami do wnetrz:)
            chociaz zapewne chemicznie sa podobne....
    • brms Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:39
      Ja bym się tak specjalnie przy obrazach nie upierała, nie lubię malarstwa na ścianach mieszkania, wolę muzea, galerie i albumy. Czy to stawia mnie w gorszej pozycji?
      Bez związku z chęcią z obcowania ze sztuką mam ciekawą reprodukcję z Prado i serię artystycznych zdjęć, też bardziej związaną z tematem, który lubię.
      Kanapa i lodówka też mogą być dziełami sztuki. Ja robię kawę w Bugatti Diva i ani przez chwilę nie żałuję zakupu.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:37
        sorry, ale masowosc produkcji wyklucza opcje dziela sztuki:)
        • pochodnia_nerona Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 21:16
          A co w takim razie powiesz o grafice, zwłaszcza użytkowej (też sztuka w końcu)?
          Dla mnie jesteś, niestety, snobką.
          Jeśli o mnie chodzi, to mam mnóstwo książek i GOŁE (poza regałami z "balastem") ściany. Gdyby mnie było stać, kupiłabym sobie cały cykl grafik znajomego artysty. Niestety, na razie mnie nie stać, a ściany małego pokoju w bloku też niewiele pomieszczą. Zatem wolę nic na nich tymczasem nie mieć, choć, gdybym dziś wygrała w totka, to z pewnością zmieniłabym stan rzeczy ;-)
          PS. Obejrzałam sobie tego Yerkę - dla mnie masakra.
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 21:32
            grafika uzytkowa: jak najbardziej:0

            Czemu jestem snobka? Bo uwazam ze mi sztuka jest potrzebna do zycia?
            Fajnie ze masz cos, co chcialabys miec.
            Yerka- rzecz gustu.
        • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 14:04
          margie napisała:

          > sorry, ale masowosc produkcji wyklucza opcje dziela sztuki

          No to zajrzyjmy do slownika:
          dzieło sztuki «obraz, rzeźba itp. mające wartość artystyczną»
          sjp.pwn.pl/slownik2455689/dzieło_sztuki

          Gdzie tu jest co na temat niemasowosci produkcji?
          A spektakl teatralny nie jest dzielem sztuki?
          Slyszalas o wystawie sztuki, na ktorej wystawiono sedes?
          Bylas na wystawie "Jestesmy"? Tam byly tez b. ciekawe eksponaty.
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 15:37
            mumia, demagogie uprawiasz.
            zieew.

            juz sie nie sil bo nie chce mi sie tobie odpisywac.
            • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 16:41
              Ja sie nie sile, to Ty sie silisz na intelektualistke o artystycznej duszy i wijesz jak piskorz, kiedy sie Ciebie przycisnie. Jestes cienka jak nalesnik!
              A wiesz chociaz co oznacza slowo "demagogia" (bo juz nie raz udowodnilas, ze uzywasz slow, ktorych znaczenia nie znasz)?
              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:02
                Demagogia- posługiwanie się rzekomymi faktami lub danymi, których nie da się zweryfikować.
                • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:04
                  za szybko enter:Demagogia - posługiwanie się rzekomymi faktami lub danymi, których nie da się zweryfikować. . Świetne narzędzie "polityczne" do bezkarnego obsmarowywania przeciwników lub wprowadzania w błąd czytających / słuchaczy. ale rowniez:
                  "żonglowanie"- posługiwanie się abstrakcyjnymi pojęciami w dyskusji bez "zaczepiania się" o konkret. Akademickie w złym znaczeniu przekonywanie do swoich tez.
                  • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:19
                    Co jest abstrakcyjnym pojeciem ew. rzekomym faktem? Wystawa "Jestesmy" czy sedes, a moze sztuka teatralna?
                    Ja Ciebie nie przekonuje do swoich tez. Malo tego, ja w ogole zadnyc tez nie stawiam. Ja tylko zdaje Ci pytania (na ktore Ty nie odpowiadasz). To jest dyskusja?
                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:12
                  A skad ta definicja?
                  Ktorych faktow nie da sie zweryfikowac? Tego, ze byla wystawa pt. "Jestesmy"?
                  Nie slyszalas o tak glosnym wydarzeniu jak wystawienie sedesu na wystawie sztuki? I Ty sie uwazasz za znawczynie sztuki wspolczesnej? Poszukaj inf. w Internecie, albo zapytaj kogos bedacego bardziej na czasie.

                  Poniewaz nauki nigdy za wiele to prosze:
                  demagogia «sposób pozyskiwania zwolenników polegający na odwoływaniu się do ich emocji, oczekiwań i na składaniu nierealnych obietnic»
                  [Zrodlo: Słownik języka polskiego PWN sjp.pwn.pl/lista.php?co=demagogia ]
                  W swietle powyzszego prosze o konkrety - gdzie sie odwoluje i jakie obietnice skladam?
                • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:51
                  Gdybys miala jeszcze problem istnienia sedesu na wystawie sztuki to prosze [url=http://www.cogito.com.pl/Artykul/4122/Gioconda_Z_Wasami_I_Sedes_W_Muzeum.html]zrodlo.
                  Jest jeszcze jedno z sedesami i lodowkami (pelnymi, a jakze) Oskara Dawickiego - moze to Cie w koncu zaspokoi.
                  • mumia_ramzesa Re: a propos wspolnego urzadzania 02.10.11, 17:53
                    Jeszcze raz pierwszy link: www.cogito.com.pl/Artykul/4122/Gioconda_Z_Wasami_I_Sedes_W_Muzeum.html
    • triismegistos Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 11:57
      Osobiście mam małego fioła na punkcie malartwa, grafiki i fotografii. Jednakowoż nie mam w zwyczaju obwieszania sobie scian.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:35
        a jak to sie ma do twojego wczesniejszego postu dotyczacego cennych zdjec siebie samej?:)
        • triismegistos Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:12
          Nie jestem pewna o co ci chodzi. Mam na ten temat dwie koncepcje, i odpowiem na obie.
          Po pierwsze, powieszenie jedej fajne rzeczy nie ma wiele wspólnego z obwieszaniem ścian.
          Po drugie pozowałam dla fotografików, których wielce sobie cenię i te zdjęcia mają dla mnie dużą wartość estetyczną.
    • vandikia Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 12:03
      no i przez Ciebie od 40 minut chyba siedzę i szukam nazwiska polskiego malarza współczesnego, od którego miałam kupić obraz (ale finansowo mi nie wyszło) i od którego i tak obraz kupię kiedyś. szukam po galeriach, w 2 skrzynkach @ i nigdzie nie ma
      kurczęęęęęęę on maluje takie głowy w cylindrach

      a w ogóle to lubię obrazki Tylkowskiego, żadna to sztuka wyższa ale lubię od lat i od lat zbieram :)
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:25
        Polski?! znam tylko Rene Magritte'a..... no i taki bank na A:)
        i to meloniki, nie cylindry.....
        • vandikia Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:28
          Polski, pisałam z nim maile. Kurde pytałam jeszcze jednej osoby, której wysyłałam linki do obrazów i ona tez nie pamięta. No wściekam się, bo teraz będzie za mną chodzić.
      • funny_game Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:34
        Ten Ci on?
        www.artmirobialy.com/obrazy-olejne-galeria/index.html
        • vandikia Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:30
          nie ale dziękuję za chęci :)
          mam jeszcze jeden pomysł na to, jak to znaleźć, bo wtedy malowałam sypialnię i oprawiałam inny obraz i może po tej dacie znajdę w mailach
          • vandikia Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:34
            ale wiesz co, aż mi się płakać chcebo byłam tak zafascynowana tym gościem, jego wizjami i kuwa nie mogę sobie przypomnieć ani jednej nazwy obrazu, nic skojarzyć, porażka
            • vandikia Leszek Sokół 27.09.11, 20:47
              lesokol.com/gallery/
              matko ale ciemniak ze mnie :)
              • margie Re: Leszek Sokół 27.09.11, 21:33
                no nie Sokół nie., taki Chagallowski....
    • cafem Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 12:14
      > wnetrz - watek szarozielone: varia napisala o wieszaniu obrazow, a ja sie chcia
      > lm zapytac, jak u Was ze sztuka w mieszkaniach? Macie cos, uwazacie ze to wazne
      > ? Kupilibyscie obraz - akryl za 3-5.tys? ( zakladajac ze macie srodki)

      Wieszamy obrazy nałogowo, po kilka w każdym pokoju + reszta na podłogach.
      Głównie traktujemy to jako inwestycje, w młodych obiecujących artystów:)
    • amused.to.death Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:38
      > wnetrz - watek szarozielone: varia napisala o wieszaniu obrazow, a ja sie chcia
      > lm zapytac, jak u Was ze sztuka w mieszkaniach? Macie cos, uwazacie ze to wazne

      Mam 'coś' na ścianach - plakaty, obrazy, zdjęcia, maski, świeczniki - w zasadzie wszystko to pamiątki z podróży - i to właśnie jest dla mnie ważne, sztuki przez wielkie S nie muszę mieć.

      > ? Kupilibyscie obraz - akryl za 3-5.tys? ( zakladajac ze macie srodki)

      Nie wiem, być może tak. Póki co, ponieważ środki starczają tylko na część - nie zastanawiam się nad takimi sprawami.
      >
      > Wazniejsza sztuka, czy nowa kanapa, telewizor, lodowka?

      Wyobrażam sobie życie bez sztuki, bez lodówki - ciężko.
      Wiem, bo próbowałam i bez tego i bez tego i bez lodówki się nie da:)
      Natomiast nie są mi potrzebne ciągle NOWE: kanapa, telewizor czy lodówka.
      >
      > Osobiscie nie wyobrazam siebie wnetrza bez sztuki. Sporo inwestuje w malarstwo,
      > powoli zaczyna brakowac mi scian:)

      Ścian też mi w sumie brakuje, ale na początku już napisałam co na nich wisi.

      W ogóle nie mam potrzeby posiadania 'oryginalnego' malarstwa - wystarczą mi reprodukcje, plakaty. W tym roku kupiłam sobie np. taki plakat:
      www.epdlp.com/cuadro.php?id=442
      po tym jak odkryłam Guayasamina i odwiedziłam rewelacyjne muzeum. Zastanawiałam się co prawda nad innym plakatem - ale byly zbyt...hmmm.... niepokojące. A ponure obrazy z przesłaniem mogę oglądać w muzeum, ale chyba nie chcę ich oglądać na co dzień.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 14:50
        a czemu obraz z przeslaniem ma byc ponury????

        ten jest ponury?[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hc/ef/szij/dSIPnHAEMpFoQZj4hX.jpg[/img]
        albo ten?
        [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hc/ef/szij/XCOoKftbKxkrbpofbX.jpg[/img]
        • amused.to.death Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:03
          > a czemu obraz z przeslaniem ma byc ponury????

          niejasno się wyraziłam:)
          Oczywiście, że obraz z przesłaniem nie musi być ponury, natomiast ja bardzo lubię takie ponure obrazy z przesłaniem - uwielbiam je oglądać w muzeum, zwłaszcza jeśli do tego mam dobrego przewodnika, który o nich opowiada (zdarzyło mi się ostatnio kilka razy).

          Np. jeśli chodzi o wspomnianego przeze mnie Guayasamina - bardzo mi się podobała seria "Ręce" - ale nie wyobrażam sobie powieszenia czegoś takiego na ścianie w domu:
          2.bp.blogspot.com/_2WXCMuANAd0/SvZrr84uEYI/AAAAAAAAAEo/aejhY9KMsCE/s1600-h/B+24+Las+manos+de+la+protesta+de+Oswaldo+Guayasam%C3%ADn.jpg
    • wez_sie hierarchia 27.09.11, 14:41
      moim zdaniem najwazniejszym meblem w domu jest kanapa. mieszczaca 3-4 osoby, a na ktorej dwie moga figlowac do woli.
      nastepny jest pozniej stol, bo zjesc wygodnie trzeba.
      nastepnie dobre audio i tv, bo tak.
      pozniej dodatki, np. obraz, bo fajnie jest sie otaczac ladnymi rzeczami
    • 2szarozielone Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:28
      Nie mamy obrazów. Ja przyznam, że mam zdecydowanie większą potrzebę kupowania, gromadzenia i czytania książek niż sztuki, na której za bardzo się nie znam. Mój facet owszem, sztukę lubi, kończył ASP, zajmował się fotografią artystyczną (jego stare fotografie nawet bym chciała na ścianach...) - ale na to, co najbardziej chciałby mieć, to nas nie stać :) Za to wnętrza zdobi zabytkowy ozdobny piec, stiuki i ręcznie robione meble. Jest też kilka niewielkich rzeźb mojego faceta, pozostałość po studiach i okresie, kiedy robił fotografie - on ma sentyment, ja je bardzo lubię.
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 17:52
        brzmi super:)) pokaz na wnetrzach:))

        a fotografie artystyczne mojej przyjaciolki, tez po ASP tez mam:) i je uwielbiam:)
        • mocno.zdziwiona Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 19:48
          Ja mam kilka dzieł (grafiki, węgiel, akwarele) lokalnych artystów. Rzeczy stosunkowo niedrogie, żaden Dali, przedstawiające moje miasta i okolice.
          Teraz ostrzę zęby na spory olej o tematyce morskiej, dość drogi, ale dopóki nie będę miała sporej nadwyżki kasy to go sobie nie kupię. Bo mogłabym go kupić już teraz, ale uważam za rzecz nierozsądną kupno czegoś tylko ładnego i wydanie większości oszczędności. A ja rozsądny człowiek raczej jestem.
        • 2szarozielone Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 10:33
          Jak kiedyś skończymy serię remontów, to może się pochwalimy ;) Ale to potrwa, bo raz, że facet chce wszystko robić sam, a dwa - że kasa też jakoś się na nas nie sypie nieprzerwanym strumieniem ;) A mieszkania w kamienicach mają to do siebie, że można je remontować w nieskończoność...

          W każdym razie powiem Ci, że ASP mojego chłopa baaaardzo mocno zniechęciło do sztuki współczesnej i niewiele w nim jest szacunku dla większości "dyplomowanych artystów". Sam poziom nauczania też go mocno zawiódł. To tak w kontekście uznawania dyplomu za coś, co legitymizuje dzieło jako dzieło sztuki...

          Ja sama się nie wypowiadam - jak pisałam mam tylko podstawową wrażliwość estetyczną, na sztukach plastycznych się nijak nie znam... Poza takim podstawowym "podoba mi się, przemawia do mnie/nie podoba mi się". Moja działka to raczej literatura - i nie sądzę, żeby to ze mnie czyniło kogoś zupełnie niewyrobionego kulturalnie. No i mamy dużo książek, a na ścianach nic nie wisi ;) W planach jest tylko kilka luster. W ręcznie rzeźbionych ramach.
    • stephanie.plum Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 15:49
      obrazy
      tego dziada
      mam.
    • samuela_vimes Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:27
      Ja prosty człowiek jestem, więc sztuka mnie nie kręci. Wolę za to gadżety i nowinki techniczne, ale....jeśli miałabym za dużo pieniędzy, to zapewne zawisłyby w moim wnętrzu jakieś mazidła znanych malarzy.
    • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 20:36
      U mnie na jednej ścianie wisi tryptyk z Allegro, pod kolor zasłon (z tego miejsca pozdrawiam Margie). Druga ściana długo była pusta, ale w końcu kupiłam dwie długie półki na książki i wreszcie zrobiło mi się swojsko. Zamiast tego tryptyku też bym wolała półki, ale nad kanapą to się trochę cykam (nie mogłabym się chyba zrelaksować mając tyle kilogramów nad głową).
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 21:35
        o matko.... to juz wole plakat z Ikei niz te oleodruki..... brrrrr

        najgorsze jest to, ze jego cena czesto jest porownywalna z dobra grafika:))
        • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 21:37
          Ale mi nie chodziło o sztukę, tylko żeby do zasłon pasowało i było estetyczne.
          • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 22:17
            no to to nie jest estetyczne. Sorka:)
            • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 27.09.11, 22:24
              Jesteś snobką. Sorka!
              • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 08:53
                no to chyba wole byc snobka niz wieszac sobie oleodruki produkowane tasmowo z allegro. I zeby mi pasowaly do zaslon......
                • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:01
                  Ja wolę być normalna.
                  Jak można oceniać, czy coś jest estetyczne, czy nie, skoro się tego nie widziało? Jak można zakładać, że osoba, która wiesza sobie tryptyk z Allegro, nie ma pojęcia o sztuce?
                  Nie każdy dąży do tego, żeby mieć sztukę w domu. Ja chciałam, żeby mi pasowało do zasłon.
                  • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:19
                    to zapytaj sie kogokolwiek kto ma choc blade pojecie o sztuce czy seryjnie produkowany oleodruk moze byc estetyczny.
                    Moge tak zakladac, bo na 100% ktos kto ma pojecie o sztuce nie powiesi sobie na scianie czegos tak brzydkiego, kiczowatego i pozbawionego gustu.
                    Owszem, zapewne jest w cieplusich kolorkach- zolcie, bezyki, braziki, moze jakies piaski pustyni lub murzynki, ale nie ma to nic wspolnego ze sztuka, nawet opzrez małe s.

                    Juz smao zalozenie ze obraz ma pasowac do zaslon jest swiadczace o poziomie gustu i dobrego smaku.

                    Jak cos takiego moze byc estetyczne?!

                    [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hc/ef/szij/3AaErBPV727IwlwojB.jpg[/img]
                    • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:26
                      > to zapytaj sie kogokolwiek kto ma choc blade pojecie o sztuce czy seryjnie prod
                      > ukowany oleodruk moze byc estetyczny.

                      Ale po co mam pytać kogoś, kto się zna na sztuce??


                      > Moge tak zakladac, bo na 100% ktos kto ma pojecie o sztuce nie powiesi sobie na
                      > scianie czegos tak brzydkiego, kiczowatego i pozbawionego gustu.
                      > Owszem, zapewne jest w cieplusich kolorkach- zolcie, bezyki, braziki, moze jaki
                      > es piaski pustyni lub murzynki, ale nie ma to nic wspolnego ze sztuka, nawet op
                      > zrez małe s.

                      A gdzie ja twierdzę, że ma?
                      Nie rozumiesz, że mam inne priorytety?


                      > Juz smao zalozenie ze obraz ma pasowac do zaslon jest swiadczace o poziomie gus
                      > tu i dobrego smaku.

                      Na mój gust nie narzekam, jak na razie.


                      > Jak cos takiego moze byc estetyczne?!
                      >
                      > [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hc/ef/szij/3AaErBPV727IwlwojB.jpg[
> /img]

                      Jeśli tak sobie wyobrażasz to, co wisi u mnie na ścianie, to pudło.
                      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:43
                        no to nie pytaj i zyj w przeswiadczeniu ze jestes zajebista:)
                        Mozesz miec inne priorytety, ale nie wmawiaj nikomu, ze to co wisi u ciebie jest cool. Bo nie jest.
                        I jakkolwiek to wyglada, jest kiczem w najgorszym tego slowa znaczeniu. W dodatku za pieniadze masakryczne.
                        • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 09:49
                          > no to nie pytaj i zyj w przeswiadczeniu ze jestes zajebista:)
                          > Mozesz miec inne priorytety, ale nie wmawiaj nikomu, ze to co wisi u ciebie jes
                          > t cool. Bo nie jest.

                          Ale czy ja komuś coś wmawiam? Nie rozpędzaj się tak.


                          > I jakkolwiek to wyglada, jest kiczem w najgorszym tego slowa znaczeniu. W dodat
                          > ku za pieniadze masakryczne.

                          Jakie to szczęście, że gó... mnie obchodzi twoje zdanie :)
    • funny_game Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 09:22
      Żeby sensownie "inwestować" (daję cudzysłów, żeby było wiadomo, że nie chodzi tylko o kasę, a o inwestycję w swój rozwój, w piękno, bla bla bla) trza się najpierw trochę nauczyć. Również siebie samego się nauczyć, żeby nie było, że cudo sprzed roku, które nas omal do bankructwa nie doprowadziło, dziś jest już fe. Trza się po prostu WYROBIĆ.
      Zanim przyjdzie czas na grafikę choćby i za 300-500 złociszy, warto liznąć w miarę systematycznie i z głową świata sztuki choćby podczas wizyt w galeriach i muzeach, czytając na ten temat (książki, prasa, net), oglądając dokumenty w TV na ten temat, podróżując, żyjąc, no :)
      A Ty się pytasz 20-paroletnich ludzi, czy są już na tym etapie WYROBIENIA, że kupują, inwestują. Nie każdemu dani są tacy rodzice, co to od smyka dzieciaka bombardują sztuką, albumami, wycieczkami do Uffizi ;)
      Od młodego człowieka, który zaczął się interesować jakąś dziedziną sztuki sam z siebie, w wieku kilkunastu albo i później możesz najwyżej dostać szczere odpowiedzi na pytanie "Co się Wam podoba?" i nie ma sensu oburzenie o masówkę z Ikei, bo to być może jakiś etap drogi do WYROBIENIA SIĘ.
      Są ludzie, którzy czytają 2 razy więcej, niż np. ja, ale mają w domu 2 razy mniej książek. Bo wypożyczają, odsprzedają, oddają, nie trzymają. Mam ich oceniać po ilości woluminów?
      Są ludzie, którzy wolą mieć puste ściany, żeby nic im nie zakłócało odbioru muzyki, która ich wściekle interesuje i która jest dla nich najwyższą formą sztuki.

      Być może, gdybym sprzedała kilka moich albumów o sztuce, stać by mnie było teraz i tu na giclee Yerki.
      Ale za 1800 zł wolałabym pokombinować i się bujnąć na jakieś 5 dni do Florencji, kupić za 60 euro wejściówkę roczną do wszystkich muzeów i galerii, odstać swoje w kolejkach (kolejki we Florencji są zajebiste, można postać i się na wszystko spokojnie napatrzeć ;))) i zatopić się w świecie, którego nigdy nie będę mieć na głupich ścianach.
      Po takiej wyprawie byłabym nakarmiona sztuką na długo i najlepszym, czym się da, ale Ty byś spojrzała na moje nadal puste ściany i - nie wiedząc o florenckiej przygodzie - byś wydała wyrok, że dla mnie sztuka i piękno to puste słowa :/

      To taka luźna garść przemyśleń.
      Jest 28 września, mam 38 stopni temperatury :)

      P. S. A tak w ogóle to bardzo Cię lubię czytać i zaglądać Ci do mieszkania ;)
      • margie Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 09:40
        moze masz i racje, funny...... pewie gdzies tam liczylam w skrytosci ducha, ze ten watek moze choc troche obudzi chec poznawcza ( i sie nie pzreliczylam, bo sie okazalo ze jednak ponad 95% wpisow tutaj to ludzie deklarujacy zainteresowania jakiekolwiek, pare osob wymienilo nazwiska rozne, cos sie dzieje).
        Wiesz, z ocenianiem ludzi po ilosci ksiazek w domu to jest tak, ze gadasz z kims widzisz czy jest oczytany, po doborze slow, formulowaniu zdan slychac ze czyta.
        Ze sztuka jest podobnie: jak cie to kreci, chocbys i nic nie wiedziala, to zawsze masz w domu cos, co sztuka jest: czy to obraz, czy fotografia, plakat, reprodukcja, rzezba, cokolwiek.


        ale takiego podejscia jak u qw94 chyba ( jesli pomylilam nicka, sorry) nigdy nie zrozumiem.

        ja sie nie pytam o wyrobienie, ja sie pytam czy maja, czy ich ciagnie, co ich ciagnie i jakie maja marzenia i priorytety.
        I wielka szkoda, ze ani rodzice, ani szkola nie ucza estetyki, obcowania ze sztuka, bo wlasnie dzieki takiemu podejsciu mamy taka produkcje alegryjna i nia zainteresowanie, jakie mamy. Sm,utne to w sumie...
        • qw994 Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 09:46
          > ale takiego podejscia jak u qw94 chyba ( jesli pomylilam nicka, sorry) nigdy ni
          > e zrozumiem.

          Bo nawet nie próbujesz. Dla mnie obrazek wiszący na ścianie to bibelot, a nie sztuka. I nie mam pretensji, żeby mieć sztukę w mieszkaniu, zupełnie mnie to nie interesuje. Natomiast nie oznacza to automatycznie, że jestem półgłówkiem, jeśli chodzi o malarstwo, nie wiem, czy to twój brak wyobraźni czy chęć dowartościowania się.

          A co do wymieniania nazwisk, to nie wiedziałam, że chodziło ci o to, żeby tutaj popisywać się swoją wiedzą, trzeba było od razu tak napisać.
          • margie Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 09:53
            no tak, z takim podejsciem to faktycznie ejstem snobka. Bo dla mnie obraz to nie bibelot. A jesli nawet rozciagnac pojecie bibelot na obrazy to w zyciu bym sobie bibelotu z allegro nie sprawila, bo brzydki. Naprawde wolalabym plakat - zajebiste polskie plakaty mozna kupic juz za 60 zeta, wiec agrument braku kasy nie trtafia, bo to badziewie z allegro pewnie kosztowalo wiecej.
            Nie uwazam cie za polglowka, juz pisalam - jelsi masz inne priorytety- spox. Najwyrazniej mamy inne pojecie estetyki i piekna.:))
            • qw994 Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 09:55
              Spox? Dla mnie wyrażenie pogardy nie jest spox. Sorry. A ty to robisz.
              • margie Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 10:12
                sorry, jelsi tak to odebralas.
        • funny_game Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 10:18
          Możesz albo się smucić albo ruszyć do boju (piszę zupełnie poważnie), napisać autorski program "nauczania dziatek obcowania ze sztuką/designem/czym chcesz", pobrać kasę z Unii i działać ;)
          Łaj not? Skoro się na tym znasz? I skoro są odważni, którzy opowiadają przedszkolakom o Platonie i Sokratesie :)
          Znasz książki D.O.M.E.K. i D.E.S.I.G.N. Ewy Solarz i Aleksandry Machowiak? Na pewno znasz, super zabawa.

          Popatrz na to tak: jeśli ktoś nie chce się zagłębić w jakiś świat, to może ma inny, arcyciekawy i pochłaniający za dużo czasu? I my w ten świat nigdy nie wnikniemy, nasza strata.
          Ty masz swojego fisia i chwała Ci za to, ale nie każdy go w równym stopniu podziela.
          A jak kogoś "zarazisz" to wszystkie Twoje nerwy nie pójdą na marne :)
          • 3artka Re: Margie, tak sobie to wszystko przemyślałam! 28.09.11, 13:59
            Parę lat pracowałam w tym "biznesie" i zawsze powatrzałam klientom, że najważniejsza funkcja sztuki jest taka, że ma sprawiać nam przyjemność. Z obrazem się żyje więc musi być on kompatybilny z nami, wnętrzem, w którym wisi. Ta kompatybilność nie jedno ma imię.

            Ja osobiście zbieram sztukę od 8 lat. Kupuję to, co sprawia mi przyjemność i na co mnie stać, rzecz jasna. Intuicyjnie wybieram pracę często młodych twórców za niewielkie pieniądze. Czy kiedyś będą warte coś więcej, niż za nie zapłaciłam? Dobrze by było, ale jak bedzie inaczej to i tak się cieszę, że je mam, bo zwyczajnie sprawiają mi przyjemność.
    • tharna Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 18:10
      A kupiłabyś konia za 15 tys? Bo ja sobie nie wyobrażam nie mieć zwierzaka.
      Przecież to wszystko zależy od tego co kto lubi. Skoro masz pieniądze to kto broni Ci wydawać je na przyjemności?
      Ja osobiście zainwestowałabym kasę aby mieć później i na telewizor i na obraz - nie musiałabym wybierać :)
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 18:58
        jesli mnie byloby stac, i jezdzilabym konno, to czemu nie? znam pare osob, co konie maja:) i obrazy tez:))
    • princess.jasmine Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 22:18
      Eh. Od czego by tu zacząć. Twoje posty na kilometr walą nuworyszowskim podejściem do sztuki. Coś gdzieś kiedyś usłyszałaś, ale nie pokusiłaś się o doczytanie reszty. Gdybyś jednak raczyła doczytać, wiedziałabyś, że postmodernizm usunął element autorytetu ze sztuki. Jesteś ty i dzieło. Nie ma nawet autora ("co autor miał na myśli" - nie obchodzi cię to, interpretujesz sama). Dzieło nie musi być dziełem, dopóki ty nie nadasz mu statusu dzieła. Sztuką może być i nocnik, jeśli ktoś w nim sztukę zobaczy. I tryptyk z Allegro i plakat w (olaboga) antyramie i świątek szwagra i plakat z Ikei i gó... w puszce też. Gdybyś miała blade pojęcie o historii sztuki, powstrzymałabyś się z wartościującymi (a konkretnie pogardliwymi) sądami, takimi jak ten:

      >czyli kroluje: brak srodkow, rysunki szwagra, rzezby brata...[a potem:] czy to wystarcza? nie ma wiekszych potrzeb, pragnien?

      lub te:

      >no to to nie jest estetyczne. Sorka:)
      >Moge tak zakladac, bo na 100% ktos kto ma pojecie o sztuce nie powiesi sobie na scianie czegos tak brzydkiego, kiczowatego i pozbawionego gustu. [jakby kategoria "ładności" miała jeszcze jakiekolwiek znaczenie w sztuce współczesnej, lol]
      >Mozesz miec inne priorytety, ale nie wmawiaj nikomu, ze to co wisi u ciebie jest cool. Bo nie jest. I jakkolwiek to wyglada, jest kiczem w najgorszym tego slowa znaczeniu

      Ty natomiast swój dobór (bo słowo 'gust' w tym wypadku nie przechodzi mi przez klawiaturę) opierasz na czynnikach zewnętrznych - sądach wydanych przez autorytety (dyplomy i 'uznanie') i czynnikach pochodnych, na przykład cenie:

      >A rozmawiamy o dzielach sztuki, czyli dzielach stworzonych przez przynajmniej dyplomowanych rzezbiarzy, malarzy, fotografow. A jak nie dyplomowanych to uznanych, z dorobkiem artystycznym
      >jesli obrazy szwagra pzredstawiaja duza wartosc materialna, to o takich przypadkach nie dyskutujemy
      (co ciekawe sama sobie później przeczysz:)
      >I nigdzie nie pisalam o wartosci materialnej:)


      Na tle tego trochę straszne i trochę śmieszne jest to, że z tym naiwnym podejściem do sztuki masz jeszcze pretensje do uczenia o niej maluczkich:

      >pewie gdzies tam liczylam w skrytosci ducha, ze ten watek moze choc troche obudzi chec poznawcza

      A tak na marginesie to twierdzenie, że "sorry, ale masowosc produkcji wyklucza opcje dziela sztuki:) " jest o kant dupy potłuc. Wiadomo, że obrazów, o których tu mówimy nie da się produkować masowo, można zrobić kilka kopii, ale to już będą kopie oryginału a nie masowa produkcja. Natomiast dziełem sztuki jest i film i fotografia, a te istnieją tylko masowo. A plakat, który co prawda ma oryginał, ale jest stworzony z myślą masowego rozpowszechniania?
      • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 22:30
        Ja i mój brzydki kiczowaty tryptyk poczuliśmy się dużo lepiej po lekturze twojego posta :)
      • margie Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 22:41
        Najlepiej powyrywac z kontekstu zdania, poukladac je do pasujacego tobie schematu a potem osoadzic. Super.
        Ale przynajmniej mialas okazje wykazac jakim jestem nuworyszem, snobka i jak bardzo cie smiesze a zarazem strasze.

        W sumie to nauczylam sie jednego teraz.

        Reszty nie komentuje.
        • qw994 Re: a propos wspolnego urzadzania 28.09.11, 22:43
          > Najlepiej powyrywac z kontekstu zdania, poukladac je do pasujacego tobie schema
          > tu a potem osoadzic. Super.

          No ja też bym nie powiedziała, że to było wyrwane z kontekstu. Dokładnie tak napisałaś, jak w cytacie, i nie wiem, jak można by zrozumieć inaczej.
    • buuenos Re: a propos wspolnego urzadzania 29.09.11, 00:50
      Mamy obrazy olejne i akwarele znanej ,miejscowej artystki.mamy tez pop art w kuchni bo pasuje.mamy tez , o zgrozo,plakaty dziwnego pochodzenia bo nawet nie z ikea a z pchlego targu.Centralym punkem jest obraz olejny mojego autorstwa,w sypialni.nie musze dodawac ,ze cuuudowny:-)No dobra,zeby odpowiedziec na pytanie autorki watka,nasze obrazy sa pare setek ojro warte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka