haselle
05.10.11, 21:19
Witam,
zacznę od początku, podzielę się z Wami, moja przykrą , skrywaną tajemnicą..;( Otóż zdarza mi się w kłótni uderzyć męża. Niby wszystko na co dzień między nami ok, może trochę za mało rozmawiamy, ale gdy się kłócimy nie potrafię zapanować nad swoimi emocjami. Przytoczę przykład. Wczoraj znów dowiedziałam się, że zrobił ogromny dług w pracy, temat pieniędzy działa na mnie jak płachta na byka...strasznie się na niego wkurzyłam, on mnie olał, tak jakby nic sie nie stało, choć ten schemat powtarza się co miesiąc. Muszę wręcz ukrywać przed nim pieniądze :( Nie w tym rzecz jednak...jak mnie ignorował to zaczęłam wrzeszczeć, on się wtedy zazwyczaj nie odzywa, mówiąc niekulturalnie oblewając mnie ciepłym moczem z góry na dół. Wpadłam w szał zwyzywałam go, on dalej nic, więc uderzyłam go w plecy, a potem w głowę, ręką. To na niego działa. Zaczął mną szarpać, wtedy uderzyłam go w twarz. 1 raz mi oddał, popłynęły łzy...Jest mi tak ciężko, bo ja go kocham, naprawdę, nie wiem jak bym mogła żyć bez niego. Nie mamy dzieci nie wiem czy ich pragnę...boję się, bo wiem że problem chyba jest głownie we mnie. Nie wiem co mam zrobić...czy po tylu kłótniach, po których dostaję histerii, tak, że wiję się po podłodze w amoku...może być jeszcze z nami dobrze. Zaznaczę, że wyniosłam z domu rodzinnego bagaż bardzo złych dośiadczeń...Poradźcie :(((