Dodaj do ulubionych

Przecież to pasztet

19.10.11, 23:27
Usłyszałam wczoraj takie słowa na swój temat. Z ust chłopaka, którego bardzo lubiłam i myślałam, że on mnie też.
Studencki wypad na miasto, kilka lokali. Dużo rozmawiałam z tym kolegą, na zajęciach też dużo spędzamy razem czasu, żadne romansowanie czy inne flirty, ale widocznie z boku mogło to tak wyglądać. Siedząc w jednej z knajp, inny kolega "wziął na bok" mojego kumpla i zaczął o mnie wypytywać. Czy jest coś na rzeczy. A tamten odpowiedział tak jak w tytule. Głośno było, siedzieli trochę dalej ode mnie, ja udawałam pochłoniętą rozmową z koleżanką, ale nasłuchiwałam.

Czuję się podle, choć wiem że nie ma co się chamem przejmować. Boli mnie nie tylko to, ze mój jak się wydawało sympatyczny kolega tak się o mnie wyraża, ale też to że ma niestety rację.
Bo faktycznie jestem brzydka. Niezgrabna, kilka kilo nadwagi (nad czym pracuję), twarz pominę milczeniem. Staram się dbać o korzystny strój, fryzurę, lekki makijaż, ale to niewiele daje. Boli mnie to, ze nie mam szans na chłopaka. Patrzę na swoje śliczne, zgrabne, zalotne koleżanki i wiem, ze nie mam szans. Jaki facet, mając do wyboru ładną pannę wybierze tą drugiej kategorii? Nawet ci nieaktrakcyjni faceci, którzy są 'z innej ligii' interesują się fajnymi laskami. I mają szanse na nie, bo dla kobiety wygląd faceta jest w sumie drugorzędny. Jak się podoba, to nie wazne, ze nie jest klasycznie przystojny. Znam parę śliczniutkich dziewczyn z mniej ładnymi chłopakami. Szkoda, ze w drugą stronę to tak nie działa.
Mam 24 lata i czuje, ze moje zycie to jakas porazka. Dla facetów jestem albo 'pasztetem' albo niewidzialna. Jeśli już się komus spodobałam (aż 2 razy) to i tak szybko sie wycofali, jak sie zorientowali ze beda posmiewiskiem kumpli.
I jeszcze ten wczorajszy incydent...
Obserwuj wątek
    • buuenos Re: Przecież to pasztet 19.10.11, 23:44
      Podle to ma sie czuc ten burak niewarty uwagi a nie ty!Dzieczyno kopnij szczyla bez charakteru,ktory przed kumplem zgrywa sie na cool kolesia, a gruncie jez malym zakopleksialym gnojkiem!
      • voxave Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 17:21
        Może jest zazdrosny o ciebie i tak specjalnie powiedzial, aby odstraszyc amanta :)
    • alpepe Re: Przecież to pasztet 19.10.11, 23:55
      niektórzy lubią pasztety. Zdarza mi się czytać komentarze na forach plotkarskich. NIektóre obiektywnie b. b. ładne (regularne rysy twarzy, piękna cera, piękne włosy i figura) osoby są wyzywane od pasztetów, ohydztw itd. Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Kolega jest płytki i zakompleksiony, więc absolutnie nie przejmuj się jego opinią. Znajdzie się taki, który się nie przestraszy opinii kolegów, albo będzie miał kumpli na poziomie.
    • my_favourite_axe Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 00:04
      Powinnaś mu powiedzieć że usłyszałaś, bo to on powinien się głupio czuć a nie ty.
    • spawacz.drewna Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 00:08
      Brzydka to jest moja sasiadka, wszystkie pozostale sa do wziecia.



      Nie jestes moja sasiadka?
      • wsamraznaraz Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 00:30
        Nie wiem, a gdzie mieszkasz?
        Do wzięcia to może i prawie każda, ale do związku już nie.
        • spawacz.drewna Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 01:10
          AV Tomasa Tito Condemayta 1641 w Cusco, Peru
          • wsamraznaraz Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 14:09
            czyli jednak nie o mnie chodzi
      • stasi1 chyba sobeckiej nie widziałeś! 16.05.13, 21:56
    • klawiatura_zablokowana Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 00:33
      Pasztet to nie wygląd, to sposób myślenia. Uwierz mi, że znam dziewczyny nie z nadwagą, ale zwyczajnie OTYŁE, które od chłopów odpędzić się nie mogły. Nie miały ani boskich kształtów, ani słodkich buź, ani anielskiego charakteru. A nawet wręcz przeciwnie.

      >Boli mnie to, ze nie mam szans na chłopaka. Patrzę
      > na swoje śliczne, zgrabne, zalotne koleżanki i wiem, ze nie mam szans.

      Nie masz szans, bo sama siebie o tym przekonałaś. To nie jest żaden obiektywny fakt, tylko przedmiot twojej silnej wiary.
      Pisząc takie rzeczy o sobie jak powyżej, sama robisz z siebie paszteta, choćbyś wyglądała jak Scarlett Johansson. Od ludzi zakompleksionych się ucieka i zwykle ma się gorsze zdanie o ich atrakcyjności niż o ludziach brzydkich, ale niezakompleksionych.

      > Jaki fa
      > cet, mając do wyboru ładną pannę wybierze tą drugiej kategorii?

      Jak to jaki? ZAKOCHANY!

      No i nie zauważyłaś najważniejszej rzeczy w tej całej historii:

      >Siedząc w jednej z knajp, inny kolega "wz
      > iął na bok" mojego kumpla i zaczął o mnie wypytywać. Czy jest coś na rzeczy.

      Ktoś o ciebie wypytywał. Czyli mu się spodobałaś, skoro badał teren.
      Ale nie, ty wolisz rozpamiętywać, że jakiś idiota cię obraził. Szkoda.
      • spawacz.drewna Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 01:10
        bla bla bla
      • senseiek Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 08:39
        > >Siedząc w jednej z knajp, inny kolega "wz
        > > iął na bok" mojego kumpla i zaczął o mnie wypytywać. Czy jest coś na rzec
        > zy.
        >
        > Ktoś o ciebie wypytywał. Czyli mu się spodobałaś, skoro badał teren.
        > Ale nie, ty wolisz rozpamiętywać, że jakiś idiota cię obraził. Szkoda.

        Niech zgadne- jestes humanistka?? ;)

        On sie nie wypytywal bo jest nia zainteresowany, tylko sie pytal, czy ten jego kolega chodzi z nia, skoro tak czesto ich widuja razem... Na co on wybuchnal, zezloszczony ze ludzie mysla ze sie z nia bzyka "przeciez to pasztet!" (w domysle "co ja k..a bym z nia robil?! zasluguje na kogos atrakcyjniejszego!").

        Ka pe wu?

        • raduch Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:52
          I co, lepiej Ci? Sensei nie wie, że nie kopie się leżącego?
        • spawacz.drewna Re: Przecież to pasztet 21.10.11, 19:46
          Jestes swietny/swietna w rozpracowywaniu ludzkich zachowan. Pomoz mi, dzis szlem i widzialem jak pies sra a baba obok pisala smsa.Potem jechala smieciarka i trabila. Nie wiem jak to zinterpretowac.
          • senseiek Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 18:02
            a baba pisala lewa reka czy prawa?
            smieciarka byla pusta czy pelna?
            bo to wazne.. ;)
            • spawacz.drewna Re: Przecież to pasztet 23.10.11, 21:58
              ta baba miala tylko jedna reke wiec chyba wszystko jedno czy prawa czy lewa a ta smieciarka to chyba nie byla smieciarka, wydaje mi sie teraz ze to byla nissan gtr ;)
              • senseiek Re: Przecież to pasztet 24.10.11, 05:01
                Czyli nissan gtr trabil na kaleka babe? Moze kierowca lubi pieprzyc inwalidow.. ? :P
      • szybiarz [...] 20.10.11, 16:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • vo_ov Re: Przecież to pasztet 19.05.13, 14:43
          Otoz to. Ona jest okropnie brzydka, znacznie ponizej przecietnosci. Bryyyyy.
    • qw994 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 06:41
      Nie myśl o sobie źle z powodu jakiegoś buraka.
      Swoją drogą, dałabym mu do zrozumienia, że usłyszałam te słowa, żeby zobaczyć wyraz jego twarzy.
    • paco_lopez Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 07:00
      oj nie spazmuj. idź miedzy wujków, to cie dowartościują. chłopaki studenckie to głupie takie są że lepiej nie potrzeba.
      • baba67 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 07:37
        Mam juz swoje lata a pamietam dobrze czasy licealne i studenckie,mialam rozne kolezanki jedne byly atrakcyjne, inne ...jeszcze bardziej atrakcyjne, ale Twoj sposob myslenia czyli im wieksza atrakcyjnosc tym fajniejszy facet czy w ogole facet zupelnie nie pasuje do tego jak sobie zycie ulozyly.W niektorych wypadkach mozna przezyc wielkie zaskoczenie.
        Jestem pewna ze wiekszosc forumek w leciech powie Ci to samo.
        Kluczem do dobrego zwiazku jest osobowosc, zdolnosc jednania sobie ludzi brak kompleksow(nie mylic z brakiem pokory).Prawdopodobnie masz przecietna aparycje, stronisz od sexy ciuchow i mocnego makijazu(slusznie) i wydaje Ci sie ze jesli sie nie jest krolowa dyskoteki to pies z kulawa noga sie nie zainteresuje.
        Facet jest zwyklym chamem, zacznij myslec o sobie inaczej.
        Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

        Henryk Sienkiewicz
    • wez_sie ja akurat lubie pasztet 20.10.11, 08:01
      wiec to tez moze znaczyc, ze jestes apetyczna.
      jesli chcesz sie przekonac na wlasnej skorze, czy mu sie podobasz, czy nie, to musisz go wprost spytac, czy lubi pasztet.
      jak odpowie, ze tak, to wlasnie znaczy, ze na ciebie leci i ze jeszcze przed zimowa sesja bedziecie para.
    • senseiek Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 08:31
      > Z ust chłopaka, którego bardzo lubiłam i myślałam, że on mnie też.

      Przeciez mozna lubic paszteta..

      I co? Powiedzial szczera prawde, i to nie do Ciebie, i juz go nie lubisz?

      > Bo faktycznie jestem brzydka. Niezgrabna, kilka kilo nadwagi (nad czym pracuję)

      Najwidoczniej niezbyt skutecznie. Pare kilo to mozna stracic w tydzien. Trzeba po prostu siedziec pare godzinek dziennie na silowni i voila.
      • akle2 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:07
        W tydzień to się można co najwyżej odwodnić.
        Mnie się coś wydaje że ten "kumpel" podobał się autorce i dlatego ona tak to przeżywa. W przeciwnym razie musiałaby jechać na środkach uspokajających za każdym razem, gdy wyjdzie z domu, bo przecież mija na swojej drodze wielu ludzi i nieświadomie jest poddawana ocenom. Kumpel się nie popisał, bo gdyby naprawdę ją lubił, to zachowałby swoje opinie dla siebie.
        • senseiek Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:39
          > W tydzień to się można co najwyżej odwodnić.

          Ogladalas "The Biggest Loser".. ?

          > Mnie się coś wydaje że ten "kumpel" podobał się autorce i dlatego ona tak to pr
          > zeżywa. W przeciwnym razie musiałaby jechać na środkach uspokajających za każdy
          > m razem, gdy wyjdzie z domu, bo przecież mija na swojej drodze wielu ludzi i ni
          > eświadomie jest poddawana ocenom. Kumpel się nie popisał, bo gdyby naprawdę ją
          > lubił, to zachowałby swoje opinie dla siebie.

          Bardzo trafna uwaga.
          Ale pewnie byl pod wplywem, jak to na imprezach w klubie. Do tego poczul sie urazony, ze ktos mysli, ze sa para.
    • minasz Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:08
      moze poszukaj staszych facetów?
      tak z 10 lat (jak kiepsko to podnies 15-20)
      zauwaztłem to po sobie ze bedac w twoim wieku duzo rowiesnic uwazałem za pasztety a tak 10 lat pozniej wiekszosc 24 latek mi sie podoba hehe
      • simply_z Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:15
        widocznie nie ubierasz sie az tak fajnie ,a makijaz tez nie robisz umiejetnie, W czym rzecz ,kazdego mozna zrobic-vide Kamila Lapicka. Kiedys niezbyt atrakcyjna kobieta ,teraz wyglada bardzo korzystnie-odpowiednia oprawa.Moze ktos moglby ci doradzic zmiane wizerunku.
      • kulawa_wodzirejka Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 09:16
        w ktoryms plotkarskim nasieniu, moze w show - o brzydkich (lub nie tak pieknych) zonach przystojnych gwiazdorow - co pokazuje, ze wyglad jest jednak drugorzedny i samym charakterem mozna zakrecic facetowi w glowie - ale pewnie charakter trzeba miec nieprzecietny, fakt ;-) Natomiast ten chamski kolega przed tym zdarzeniem spedzal z toba mnostwo czasu, chyba nikt go nie zmuszal, wiec ... moze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ze autentycznie wzbudzilas swoja osoba jego zainteresowanie. A ze wyszedl tchorz i burak - jego strata, jeszcze bedzie tego zalowal :-)

        Co do artykulu to obczaj np. zone Banderasa, Pierca Brosnana (choc ta twarz ma piekna ale jest gruba), Jona Bon Joviego, Hugh Jackmana, Hugh Lauriego.
        • minasz co do zony banderasa 20.10.11, 09:27
          uk.askmen.com/celebs/women/actress_100/138_melanie_griffith.html
          to faktycznie była strasznie brzydka heheh
        • minasz Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 09:30
          co do zony Bon Jowiego to on sie z nia ozenił 1989 nie dziwne ze teraz wyglada gorzej hehe
          czyli te twoje przykłady to stek bzdur
          • simply_z Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 09:34
            a co powiesz na zone Hugh Jackmana ,starsza o 20 lat?
          • kulawa_wodzirejka Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 11:08
            zaden stek bzdur, bo prawda jest taka ze teraz te kobiety wygladaja gorzej niz przecietnie (a przy tej kasie moglyby wygladac o wiele lepiej), a ich faceci nadal uwazani sa za pol-bogow - a "tkwia" przy tych "zapuszczonych" kobietach bo je kochaja i tyle. Banderas za mlodu mogl miec kazda a melanie nigdy wyjatkowa seksbomba nie byla. Bon Jovi nadal wyglada hot a jego zona od wielu lat not.
            • minasz Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 15:29
              mi melani wyglada na seks bombe jak sie oglada jej wczesniejsze zdjecia
              po za tym tu nie ma co porównywac nasz pasztet chce znalesc faceta bedac pasztetem
              a ci faceci byli z laskami ktore spaszteciały podczas zwiazku -widocznie tez maja duzo innych ciekawych cech dzieki ktorym sa atrakcyjne dla partnerów i tyle

              ale jak by banderas czy bon mieli wymieniac laski to napewno by paszteta nie wzieli chyba ze to długo znajoma kolezanka(ale taka kobiete to mozna prawie traktowac jak zone:)
        • jasna_olera Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 20.10.11, 09:37
          No co Ty, przecież to wszystko są normalne ładne kobiety. Żona Brosnana rzeczywiście przytyła, a był kiedyś prawdziwą pięknością.

          Co do autorki wątku:
          jeżeli nie wyglądasz tak: thesaint41.files.wordpress.com/2011/02/uglygirl.jpg
          to nie masz się co przejmować.
          • gulcia77 Re: był taki artykul w ktorejs gazecie 16.05.13, 12:14
            Żona Brosnana ma chorobę Hashimoto. W paskudnym wydaniu. Zresztą mocno się udziela w walce z chorobami tarczycy. Zanim zaczęła walczyć z chorobą była nieprawdopodobnie piękna. A w ogóle, Brosnan to musi być fajny facet na życie. Pierwsza żona mu umarła na raka, walczył razem z nią do końca. Druga ma wredną, bardzo niedocenianą przez ludzi zdrowych (no bo co to takiego, zrzucić nadwagę - no nie wszyscy piękni i zdrowi?) chorobę, a on z nią jest, bo to jego żona. Ot, taki off topic.
    • enith Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:38
      Jako eks pasztet powiem ci: nie wolno ci się przejmować takimi burackimi odzywkami. Wiem, że to cholernie trudne, gdy ma się poczucie własnej wartości na poziomie Rowu Mariańskiego, ale uwierz mi: nie ma ludzi brzydkich, są tylko zaniedbani/źle zrobieni/stłamszeni. Dziś, mając 32 lata, wiem, że atrakcyjność to coś, co zaczyna się w głowie, a twarz i ciało idą niejako za tym. Znam osobiście kobiety, które odbiegają znacząco od przyjętych kanonów piękna, które to kobiety nie potrafią się opędzić od atrakcyjnych absztyfikantów. Z facetami brzydalami jest zresztą podobnie. Moim zdaniem to kwestia nastawienia, pewności siebie, przekonania, że możemy się podobać oraz jakiejś tam dozy "zrobienia się", typu makijaż, fryzura, sensowny ciuch. Jeśli masz trochę grosza, wyskocz do wizażystki, jeśli nie, szukaj informacji i tutoriali w necie nt. wizerunku. Jest tego pełno, zwłaszcza na youtube.
      • rhysmeyers22 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 17:33
        nie ma ludzi brzydkich,co za klamliwe stwierdzenie-poprawiajace moze nastroj niektorym ale z gruntu falszywe.
        otoz ludzie brzydcy SA i zaklinanie rzeczywistosci bon motami typu "to kwestia aury,pewnosci siebie,nastawienia"nic nie da.
        ja rozumiem ze mozna sobie nieco poprawic wyglad poprzez umiejetne dobranie stroju,podmalowanie sie ,ale jak ktos ma brzydkie rysy twarzy,wielki nochal,ciulowa figure np potezne uda i ogolnie budowe ciala[to jest do skorygowania cwiczeniami w malym stopniu,takie predyspozycje]to co,nagle poprzez afirmacje nabedzie wygladu naomi cambpell??
        zawsze mnie takie brednie wqrwialy,ze nie ma-tak jak tlusciochow sie nazywa puszystymi,tak przytacza sie setki historii o brzydulach ktore maja powodzenie wieksze niz ladne laski.
        moze i takie kuriozum sie zdarza czasem ale nie robmy z tego reguly zaraz ,ze w ogole nie ma brzydkich ludzi.no LOL.
        • iluminacja256 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 11:25
          >to co,nagle poprzez afirmacje nabedzie
          > wygladu naomi cambpell??

          Świat nie sklada sie z samych Naomi Campbell i Banderasów i Bogu dzięki, bo byłoby nudno jak cholera.
          Na świecie istnieją też Whoopi Goldberg i nieźle sobie radzą. Podejrzewam zresztą, że gdyby tak mieć do wyboru kolację z Goldberg czy z Campell, to uczestnicy tej pierwszej byliby zachwyceni fajnie spędzonym czasem, na tej drugiej - można by podziwiać i niewiele więcej. Człowiek to nie jest tylko dupa, a zwiazek to nie jest nieustający pokaz nieustająco ładnej dupy.

          Jasne, że są ludzie wyjątkowo nieatrakcyjni, ale jest ich naprawdę śladowa ilość - typy w stylu amerykańska nadwaga itp...

          Mnie sie na przykład podoba Radziwiłowicz ( no, moze jak był trochę młodszy :), a nie sądzę, żeby był amantem dla każdej kobiety.
          • rhysmeyers22 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 12:47
            czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna sztuka.
            dla niektorych ofkors.
            czy ja mowie ze swiat sklada sie z samych naomi,cindy,christy?czy ja wmawiam komus wyzszosc wyzej wymienionych nad whoopi goldberg?
            odnosze sie do stwierdzenia jakoby na swiecie nie bylo w ogole brzydkich ludzi,jeno jest to kwestia zaniedbania sie i odpowiedniego nastawienia psychicznego.
            tak jakby pozytywne myslenie,wiara w siebie itepe mialy wplyw na paskudne rysy twarzy czy skopana figure.
            sladowa ilosc brzydkich ludzi na swiecie??:PP to chyba mamy wyjatkowe inne standarty piekna-bo ja bym rzekla ze to atrakcyjnych tak przez duze A jest sladowa ilosc,cala reszta jest przecietna/umiejetnie zrobiona/brzydka.
            chyba nie rozumiesz ze pojecie brzydki nie oznacza anomalii w stylu 200kg grubas czy choroba genetyczna,ale po prostu felery wizualne jak wielki nochal u kobiety,masywne uda,male piersi,nieladne rysy twarzy itd
            i takich ludzi jest mnostwo,da sie to skorygowac w pewnym stopniu ale stworzy z nikogo cud laski.
            • iluminacja256 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 16:52
              >cy ja mowie ze swiat sklada sie z samych naomi,cindy,christy?czy ja wmawiam ko
              > mus wyzszosc wyzej wymienionych nad whoopi goldberg?

              Mówiłeś coś o czytaniu ze zrozumieniem>? To może pokażesz mi, w którym miejscu coś takiego ci sugeruję ? Zamiast się podniecać czymś czego nie ma , warto czasem przeczytać cztery razy, bo mój post dotyczy czegoś diametralnie innego.



              > chyba nie rozumiesz ze pojecie brzydki nie oznacza anomalii w stylu 200kg grub
              > as czy choroba genetyczna,ale po prostu felery wizualne jak wielki nochal u kob
              > iety,masywne uda,male piersi,nieladne rysy twarzy itd

              A ty CHYBA NIE ROZUMIESZ, ŻE WG CIEBIE to co opisałeś oznacza osobę brzydką, a dla innej osoby - to nie będzie osoba brzydka, ale mieszcząca się doskonale wśród średniej, co nijak nie oznacza - piękna. Ale to, że nie jest piękna, nie oznacza wcale - NIEATRAKCYJNA. Gdyby małe piersi oznaczały brzydotę , 3/4 Francuzek byłoby brzydkich, gdyby masywne uda oznaczały brzydotę, na żadną Latynoamerykankę nikt by nie spojrzał.

              Zdaje sie, ze bardzo trudno Ci zrozumieć, ze między medialnymi ideałami, a BRZYDOTĄ, jest całe spektrum róznorodności , np. Żydówki maja naturalnie duże nosy, co nijak nie zmienia faktu, że są ładne w swojej egzotyce.

              Tak, uważam, że ludzi ABSOLUTNIE brzydkich jest bardzo niewielu - podobnie jak ludzi rzucających na kolana swoją urodą. No chyba, ze ktoś jako brzydotę definiuje małe piersi (czyli B, a nie D) nos prosty, a nie zadarty - no to rzeczywiscie, wtedy ilość kobiet naturalnie brzydkich rośnie nam do 80% w populacji.

              • rhysmeyers22 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 17:51
                po pierwsze primo:P-od podniecania sie mam faceta a nie forum i anonimowe nick typu iluminacja tysiac pinset sto dziewinset ,takze nie przeceniaj wplywu swojej paplaniny na czyjes samopoczucie :P
                ad rem-caly twoj belkot wczesniejszy,podpiety pod moim postem,sugerowal dokladnie to o czym pisze-aczkolwiek dalsza dysputa nie ma sensu bo kazda ma inne spojrzenie na sprawe-ty uwazasz za brzydkie 1% ludzi na swiecie,patologicznych grubasow,ofiary chorob genetycznych i wypadkow,nie wiem co jeszcze?cos pominelam?
                natomiast ludzie wizualnie nieatrakcyjni ,z brzydkimi rysami twarzy ,DLA CIEBIE nie sa brzydcy,no okej,kto powiedzial ze kazdy musi miec wyrobiony zmysl estetyczny[nie dalej jak wczoraj widzialam taka pania u dentysty,mila kobieta ale twarz wiedzmy za pzreproszeniem-wielki nos,waskie usta,linijka tzw,male oczka-rozumiem ze u ciebie uchodzilaby za ATRAKCYJNA chociaz NIJAK PIEKNA ,jak to zmyslnie ujelas.jestem pod wrazeniem;PPP]
                no widzisz,podobnie jak ty bardzo ostroznie definiujesz brzydote,tak ja piekno-no i sory ale to nie ja wymyslilam uniwersalny kAnon piekna,90/60/90 ,czy to ze maly nos,pelne usta ,duze oczy[more less")]podobaja sie wiekszosci ludzi bardziej niz nos jak klamka od zachrystii czy wielkie dupsko.
                twarze typu jessica alba,miranda kerr zestaw z np tilda swinton[nie pomne nazwiska dokladnie]i zrob ankiete kto sie bardziej podoba.
                ja nie przecze ze de gustibus.. ale nie miej do mnie pretensji kobieto,ze jest jak jest,ze istnieje cos takiego jak ideal urody i to niekoniecznie medialny,a czy ja ci bronie silic sie na oryginalnosc ci nie bronie:P

                ps.przyklad z latynoskami i zydowkami-sa wielbiciele i wielkich dupsk i duzych nosow,i tych bezcycnych i nawet 200 kg kobiet.i co to ma do rzeczy?ladne moga byc dla KONESERA takiej urody,ja powiem ze sa brzydkie.i ludzie ktorzy podobnie mysla.
                • iluminacja256 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 18:21
                  >ad rem-caly twoj belkot wcześniejszy,


                  Nie rozmawiam z osobami na takim poziomie. Baw się dobrze w towarzystwie sobie podobnych. I kup sobie "dystans do samej siebie" na wagę.
                • cat4 Re: Przecież to pasztet 16.05.13, 21:06
                  "od podniecania sie mam faceta"

                  Fakt godny wspomnienia - czyżby główna podbudowa samooceny?

                  No fakt - to juz coś. Tego sie trzymaj. Z pewnoscia zaliczasz sie do tej pieknej czesci ludzkosci :P

                  Zapewne świetnym wyglądem nadrabiasz braki umiejętnosci dyskusji bez obrażania i na poziomie... i wąskie horyzonty.
            • rhysmeyers22 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 18:05
              ach ,i jestem kobieta zeby cie nie zmylilo napisal:PPPP
              • cat4 Re: Przecież to pasztet 16.05.13, 21:09
                I to piękną zapewne... :P
            • odchodzaca Re: Przecież to pasztet 16.05.13, 11:21
              Dziękuję Ci bardzo. Nienawidze swojego ciała... od kilku lat się z tym męczę. dzięki Tobie zrozumiałam że nie tylko mężczyźni będą gardzić moim wyglądem ale też kobiety. Nienawidze mojego małego biustu-b , który jest obrzydliwy... nienawidze obleśnych wąskich ust czy dłuższego nosa. Nienawidze rzadkich ust, Zawsze marzyłam by wyglądac jak jessica Alba, czy adriana lima. Teraz wiem ze tylko tacy ludzie się liczą... takze dla innych kobiet. Innych czeka poniżenie i ciagle sluchanie o swojej brzydocie. Nienawidzę swojego zycia przez swój wygląd. Dzięki tobie zyskałam siłę i dziś zrealizuję swoją secyzję... skonczę z tym przeklętym życiem w obleśnym ciele. które mimo tego że szczupłe jest koszmarne i jest jednym wielkim mankamentem. Teraz jeszcze bardziej nim gardze i go nienawidze. Odciełam się od ludzi prawie całkowicie bo wstydze sie pokazywaci boje sie komentarzy typu pasztet. Nie pogodze sie ze swoja brzydota. Zwłaszcza ze ludzie tacy jak Ty zawsze beda ja roztrzasac i nigdy nie bede mogla byc nie tyle szczesliwa... co spokojna. Nie mam za bardzo kontaktu z ludzmi, wiec postanowilam pozegnac sie tutaj... Dzis odejde z tego swiata... i uwolnie ludzi od oglądania mojego ryja i paskudnego ciała, bo wiem ze tego co istotne nie mam i nie stac mnie bym miala
              • damajah Re: Przecież to pasztet 16.05.13, 16:52
                Słuchaj, strasznie się nakręciłaś i bardzo dramatyzujesz. Serio.
                Prawda jest taka że pięknych ludzi jest niewiele. A ci zakompleksieni widzą siebie 100x gorzej niż w rzeczywistości wyglądają.
                Czy naprawdę poza wyglądem nie masz nic do zaoferowania?
                Nie będziesz wyglądać jak jessica Alba, czy adriana lima - i albo spędzisz resztę życia zadręczając się tym albo zaczniesz żyć i cieszyć się tym co masz.
                Mało jest ludzi niespecjalnie pięknych którzy porobili kariery, spełnili się zawodowo i rodzinnie i są szczęśliwi bo poza ładną du.ą widzą jeszcze jakieś inne zalety?
                Naprawdę poza wyglądem nie widzisz innych wartości??
        • croyance Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 12:55
          Moze i sa, ale prosze w takim razie o napisanie, GDZIE, bo ja przez 34 lata zycia i podroze po roznych kontynentach ANI RAZU jeszcze nie spotkalam nikogo, o kim moglabym powiedziec, ze jest brzydki.
          • rhysmeyers22 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 17:58
            jesooo,nastepna.jesli podobnie jak nick iluminacja ,uwazasz za brzydkie wylacznie osoby z ciezkimi deformacjami twarzy,to faktycznie istnieje prawdopodobienstwo ze nie spotkalas.
            natomiast z pewnoscia spotkalas cala mase pieknych ludzi o puszystych ksztaltach,egzotycznych wielkich nosach,oryginalnie waskich ustach i poruszajaco malutkich oczkach.ze nie wspomne o takim bonusie jak male piersi ,co u kobiety jest wrecz pozadane i co uwielbia 90% mezczyzn.
            jestem tylko w szoku ze taki playboy np schlebia dziwakom i lansuje wlasciwie jeden typ laski-duze piersi,ladne usta,dlugie nogi-ze tez nie postawili nigdy na egzotyke w postaci waszego kanonu piekna:PP
            • amandina Re: Przecież to pasztet 25.10.11, 08:02
              Według tego, co napisałaś brzydka jest Naomi Campbell(małe piersi), Kate Moss (małe piersi, wąskie usta, małe oczy) Beyonce(masywne uda) czy Jennifer Lopez(mały biust, wielka pupa, niezbyt długie nogi). Tylko, że świat jakoś dziwnie tego nie podziela… Ba! Wręcz uważa je za ideały piękna i symbole seksu.
              Wbrew temu, co Ci się wydaje uroda nie polega na olbrzymich cyckach czy wielkich ustach- niczym u Angeliny (moim, skromnym zdaniem jednej z najbrzydszych aktorek w historii).
              Uroda polega na tym, by poszczególne elementy komponowały się w fajną całość. Drobne mankamenty dodają jedynie pikanterii, sprawiając, że ta całość nie jest nudna. Faceci wcale nie szukają ideałów i nie patrzą tak małostkowo na kobiece ciało, jak to robią kobiety. Fakt, że oglądają wyretuszowane laski w magazynach, nie sprawia, ze przestają im się podobać zwykłe kobiety z mankamentami.
              Twoje posty świadczą o tym, że jeszcze bardzo mało wiesz o życiu( zwłaszcza o mężczyznach). Podejrzewam, że jesteś zakompleksioną nastolatką, która pokrywa swoje kompleksy cynizmem i usilnym szukaniem brzydoty u innych ludzi(zjawisko projekcji).

              Do autorki wątku- Wybierz się do psychologa, bo niskie poczucie wartości sprawia, że masz wypaczony obraz własnej osoby. Twoje kompleksy widzą inni i odbierają Cię tak, jak im się 'sprzedajesz'. Powinnaś też lepiej dobierać sobie przyjaciół.
              Pozdrawiam
              • cat4 Re: Przecież to pasztet 16.05.13, 21:18
                Całkowicie się zgadzam.

                Pozdrawiam.
    • mmagi Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 09:58
      kazda potwora znajdzie swojego amatora:D
    • aardwolf_ge Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 10:28
      Jesteś absolutnie pewna, że podsłuchałaś prawidłowo, jeśli było glośno mogło Ci się coś wydawać a mózg resztę dopowiedział?
      Widziałem już kilka razy tego typu zabawy, że ktoś coś niby podsłuchał a tak naprawdę mu się całkowicie wydawało i powstawały problemy znikąd.
    • nowa_nudziara Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 11:01
      Niby kolega,a zrobił Tobie brzydką reklamę,ciekawe jaki miał powód,żeby taką dać opinię o Tobie?
      Piszesz,że jesteś brzydka,z pewnością przesadzasz.Nie ma ludzi brzydkich,są tylko zaniedbani. A Ty dbasz o swój wygląd,a to jest najważniejsze i jeszcze jedno,nie ważne co ma się na głowie, tylko w głowie.Tego się trzymaj,a z tym niby kolegą porozmawiaj,powiedz,że wszystko słyszałaś i że nie życzysz sobie na przyszłość takich opinii.Trzymaj się i głowa do góry,będzie okey.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 11:17
      No ale o co chodzi?
      Praktyka dokładnie potwierdza teorię - czyli facet będzie bez problemu przyjaźnił się z kobietą jeśli będzie ją uznawał za nieatrakcyjną.
      Jako że nie spełniasz jego minimalnych kryteriów partnerki seksualnej, doskonale nadajesz się na przyjaciółkę.
      Pozostaje ci się cieszyć z tego co masz. I korzystać ze znajomości.
      • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:21
        A co Ona ma? Kumpla, który za Jej plecami mówi takie przyjemne rzeczy?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:38
          funny_game napisała:

          > A co Ona ma? Kumpla, który za Jej plecami mówi takie przyjemne rzeczy?
          >

          Przynajmniej szczery jest. Tak samo jak jedna kobieta spytała by drugą czy sypia z jakimś swoim kolegą. Dostała by podobną odpowiedź.
          • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:51
            Dla Ciebie szczerość to gadanie za czyimiś plecami tego, czego nie mówi się tej osobie w twarz?
            GRATULUJĘ!
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:01
              funny_game napisała:

              > Dla Ciebie szczerość to gadanie za czyimiś plecami tego, czego nie mówi się tej
              > osobie w twarz?
              > GRATULUJĘ!

              Ale o czym mam jej w twarz mówić? Że mu się nie podoba? Po co?
              • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:24
                A jemu po co?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:29
                  funny_game napisała:

                  > A jemu po co?
                  >

                  A - żeby wyjaśnić znajomemu sytuację pomiędzy nimi (autorką i sobą)
                  b - żeby podtrzymać męskie ego :D :D
                  • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:35
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


                    > A - żeby wyjaśnić znajomemu sytuację pomiędzy nimi (autorką i sobą)

                    Ale po co?
                    Żyć bez tego nie może?
                    A pitolicie, Hipolicie i reszta Hipolitów, że niby baby gadają, byle gadać.


                    > b - żeby podtrzymać męskie ego :D :D

                    No skoro to ego już takich rozpaczliwych tematów się łapie, żeby dobrze wypaść, to musi na kruchych podstawach się opierać.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:40

                      > No skoro to ego już takich rozpaczliwych tematów się łapie, żeby dobrze wypaść,
                      > to musi na kruchych podstawach się opierać.

                      Każdy był kiedyś młody, a młody ma prawo być głupi.
                      • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:46
                        Nie ma prawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Przepraszam, nabrałam ogromnej ochoty na kłócenie się :DDD
          • princess_yo_yo Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:12
            nie, w moim przypadku dostala by odpowiedz ze kolega mi sie nie podoba co nie oznacza automatycznie nazywanie go pasztetem. i na pewno nie jestem pod tym wzgledem odosobniona, tak wsrod kobiet jak i mezczyzn, chociaz nie ukrywam ze moglam juz zapomniec jak sie czlowiek zachowuje majac 20 lat.
            • chersona Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:17
              princess_yo_yo napisała:

              > nie, w moim przypadku dostala by odpowiedz ze kolega mi sie nie podoba co nie o
              > znacza automatycznie nazywanie go pasztetem.

              też tak mam. nie wszyscy są w moim typie, ale nie nazywam nikogo pasztetem, oblechem, brzydalem, chyba że się narzuca a jest zapuszczonym brudasem.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:20
              > chociaz nie ukrywam ze mogla
              > m juz zapomniec jak sie czlowiek zachowuje majac 20 lat.
              Po paru piwach i wśród kumpli :D

              Wiadomo że kolega sie zachował niegrzecznie, ale zdecydowanie NIE dyskwalifikująco, bo jeśli była to znajomość o charakterze koleżeńskim to autorka nie ma powodu aby oczekiwać od kolegi że będzie jej atrakcyjność potwierdzał i podbudowywał. Ceni ją za inne cechy i w innym charakterze.
              • funny_game Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:28
                Uporczywie mylisz dwie rzeczy:
                nie podoba mi się ktoś, trudno, nie mam potrzeby o tym mówić ani temu komuś ani reszcie świata, bo po co, nie kadzę też fałszywie szpotawemu, że ma nóżki jak marzenie.
                nie podoba mi się ktoś i trąbię o tym za plecami tego kogoś, bo chyba, kuśśśśśwa, nie mam lepszych tematów do rozmowy.
                Widzisz różnicę? Widzisz na czym polega nieszczerość drugiej sytuacji?
              • chersona Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:33
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                >
                > Wiadomo że kolega sie zachował niegrzecznie, ale zdecydowanie NIE dyskwalifikuj
                > ąco, bo jeśli była to znajomość o charakterze koleżeńskim to autorka nie ma pow
                > odu aby oczekiwać od kolegi że będzie jej atrakcyjność potwierdzał i podbudowyw
                > ał. Ceni ją za inne cechy i w innym charakterze.

                pasztet to mało eleganckie określenie. jeśli oboje z koleżanką posługują się takim rejestrem, to rzeczywiście problemu nie ma.
              • qw994 Re: Przecież to pasztet 22.10.11, 14:40
                > Wiadomo że kolega sie zachował niegrzecznie, ale zdecydowanie NIE dyskwalifikuj
                > ąco,

                Mam inne zdanie. O ludziach, których darzy się sympatią, po prostu się nie mówi w ten sposób.
    • horpyna4 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 11:40
      Napiszę coś nietypowego - podziękuj Bozi za nieatrakcyjny wygląd. W ten sposób od razu są odsiewani faceci, dla których kobieta jest tylko ładnym bibelotem. I zakompleksieni, którzy swoją wartość mierzą tym, co kumple powiedzą.

      Jesteś młoda, masz czas. Traktuj facetów po przyjacielsku, a w końcu trafi się ten właściwy.

      I zdarza się, że przystojniak zachwyci się urodą "paszteta", znam taki przypadek. Facet świata nie widzi poza swoją żoną - nieatrakcyjną i niezgrabną. Co ciekawe, nie tylko jej charakter był dla niego pociągający, ale zawsze uważał ją za śliczną.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:06
        horpyna4 napisała:

        > Napiszę coś nietypowego - podziękuj Bozi za nieatrakcyjny wygląd. W ten sposób
        > od razu są odsiewani faceci, dla których kobieta jest tylko ładnym bibelotem. I
        > zakompleksieni, którzy swoją wartość mierzą tym, co kumple powiedzą.
        >
        > Jesteś młoda, masz czas. Traktuj facetów po przyjacielsku, a w końcu trafi się
        > ten właściwy.
        >
        > I zdarza się, że przystojniak zachwyci się urodą "paszteta", znam taki przypade
        > k. Facet świata nie widzi poza swoją żoną - nieatrakcyjną i niezgrabną. Co ciek
        > awe, nie tylko jej charakter był dla niego pociągający, ale zawsze uważał ją za
        > śliczną.

        a-ha....
        NOPE!
        Od początku do końca prawie wszystko bzdura, a dowód anegdotyczny nie ma żadnej wartości...
        • simply_z Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:37
          dokladnie ,bzdura do kwadratu. Istnieje jeszcze cos takiego jak lojalnosc ,o swoim przyjacielu ,przyjaciolce nie wyrazamy sie per pasztet.
          • agaoki Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 12:46
            musiałabyś zobaczyć jedną z moich nauczycielek - ogromny nos, popękane naczynka, grube szkła w okularach, naprawdę bardzo mało atrakcyjna kobieta, a w dodatku niewiele robiła, by poprawić wygląd. ubierała się w długie spódnice i obszerne swetry, zero makijażu.
            a męża miała jak marzenie! ale on nie był Polakiem, co może być istotne.
            muszę jednak dodać, że babeczka była przemiłą osobą, zawsze uśmiechniętą, uprzejmą, dobrym człowiekiem. może spróbuj popracować bardziej nad swoim charakterem.
        • maitresse.d.un.francais Graf, ty problemy hormonalne masz? 16.05.13, 20:15
          Bo ostatnio jakby mniej wpływu mózgu w twoich postach, a więcej czego innego.

          No chyba że to przypadek kryzysu wieku dojrzałego i zatrzymywanie młodości przez schamienie.

          • six_a Re: Graf, ty problemy hormonalne masz? 16.05.13, 21:20
            > Bo ostatnio jakby mniej
            Re: Przecież to pasztet - g.r.a.f.z.e.r.o 20.10.11, 11:17
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf, ty problemy hormonalne masz? 16.05.13, 21:22
              six_a napisała:

              > > Bo ostatnio jakby mniej
              > Re: Przecież to pasztet - g.r.a.f.z.e.r.o 20.10.11, 11:17

              No co ja mogę... Zapadam w pamięć :)
    • chienne_mechante_1 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:21
      Moja znajoma w czasach licealnych była uważana za nieatrakcyjną: niewysoka, tęgawa, o brzydkiej cerze i włosach nijakiego koloru, choć były długie i gęste. Była za to mila i serdeczna.
      Po 30 latach (wiem, ze są tu tacy, dla których brzmi to jak absurd) jest atrakcyjną kobietą: szczupła, zgrabna. elegancka. Zmieniła kolor włosów i fryzurę na krótką, zeszczuplała, ubiera się całkiem inaczej. Prawdopodobnie zainwestowała w jakieś zabiegi poprawiające cerę i może lifting, ale przede wszystkim zmieniła wizerunek. Myślę, ze miała dużą frajdę na spotkaniach klasowych - nikt się tego nie spodziewał. Z kopciuszka do pierwszej ligi.
      • simply_z Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:43
        nie zapominaj ,ze w wieku nastoletnim rpzechdzimy swoista burze hormonow. Przetluszczajace sie wlosy ,nieladna cera ,czesto mlodziencza pulchnosc ,to ze ktos wyladnieje po ilus latach nie jest niczym zaskakujacym.
      • mreck Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 13:49
        chyba jednak "kolega" nie bedzie już kolegą. Wyszło szydło z worka. Wydaje mi się, że sam ma kompleksy i niskie poczucie własnej wartości. Na dodatek nie ma charakteru. Odpuść sobie. Czy interesuja ciebie oceny wydawane przez takich typów?
        • baba67 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 14:35
          I jeszcze chcialam dodac do przemowczyn, ze o ile twoja nadwaga jest rzeczywista a nie wyimaginowana, to strata paru kilo moze bardzo korzystnie zmienic Ci rysy twarzy.W tap madl jest zdjecie bardzo atrakcyjnej dziewczyny kilkanascie kilo temu, nie sposob jej poznac. Mysle ze nawet kilka kg zrobiloby swoje.Pracuj nad waga, dbaj o cere i moze sie okazac ze burak za jakis czas bedzie sobie w brode plul, kiedy Ty bedziesz celowala wyzej.
    • fieldsofgold Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 14:31
      burak jakis i tyle. jednak na twoim miejscu na pewno bym sie odgryzla. przynies mu kiedys kanapki z pasztetem i powiedz, ze przeciez lubi.

      co do twojej zgryzoty to nie przejmowalabym sie zbytnio, faceci palaja tak czasem bez sensu. idla jedengo pasztet dla drugiego bedziesz foie gras. na pewno mozesz cos ze soba zrobic, zeby zyskac na atrakcyjnosci: schudnac/isc do fryzjera/kosmetyczki/zmienic styl ubierania sie. ciezko mi oceniac nie widzac cie :-)
    • demodee Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 16:34
      Wsamraznaraz - nie wiem, czy brzydka, ale głupia jesteś na pewno.

      Łazi za tobą jakiś facet, spędza z tobą kupę czasu, bo jest idiotko w tobie zakochany! A le niesmiały jest, bo niektórzy faceci tacy są. I tak z dnia na dzień odkłada moment wyznania, co naprawdę do ciebie czuje. Aż ty pewnego razu bierze go kumpel na stronę i zaczyna o ciebie wypytywać. Tego zazdrość wzięła i złość na siebie samego, bo tyle miesięcy się czaił, a tu przyjdzie kumpel i weźmie Cię, jak swoją. No to zamiast mu tłumaczyć, słuchaj, stary, ale ona to własciwie jest moją dziewczyną i weź poszukaj sobie innej, to palnął coś takiego, zeby kumpla skutecznie od ciebie odstraszyć.

      I tyle historii. A ty zamiast się zastanawiać czy jestes pasztet czy może pierogi z serem spróbuj kolege ośmielić.
      • baba67 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 16:43
        Moze byc tak ze sie wstydzi tego zainteresowania sam przed soba,niemniej okreslanie jakiejkolwiek osoby jako pasztet nie swiadczy o nim najlepiej, z kultura osobista cos nietenteges.
      • simply_z Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 16:54
        bzdura;) ,nigdy facet nie powie do drugiego o dziewczynie ,ktora mu sie podoba ,ze jest pasztetem,
      • wsamraznaraz Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 19:30
        Ech, to nie o to chodzi. Kolega nie był mną zainteresowany na pewno, nasza znajomość to czyste kumpelstwo. Jestem tego pewna, bo np. zwierzał mi się kto mu się tam podoba, dziewczynie którą jest się zainteresowanym nie mówi się takich rzeczy :).
        Ten drugi kumpel ma laskę, więc też skryte podkochiwanie się we mnie odpada.
    • avene_1 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 17:12
      A ja jestem klasyczną pięknością ale mimo to byłam zakompleksiona, a to moze schudnac jeszcze 2kg, a to jakis kosmyk odstaje, a to nie mam sie w co ubrac. I przez te moje kompleksy odstraszałam chłopaków. Bo moi przystojni koledzy mieli mnierj urodziwe kolezanki niz ja ale przebojowe. To sie przede wszystkim liczy:) obecnie ta przebojowość nie wyglą. Uswierz w wieku 24lat miałam wygląd modelki faceci owszem ogladali sie za mna na ulicy, brali nr telefonu po czym wiali jak widzieli jak bardzo zakompleksiona i mało wyluzowana jestem. Pozbądź się kompleksów bo kazdemu podoba sie cos innego wiec znajdziesz swoich amatorów. Tylko badz odwazniejsza i przymykaj oko na swoje niedoskonałości. ja dopiero teraz rozkwitam pojawił sie taki który mnie mało przebojową przygarnał i nawet wyleczył z kompleksów:)

      tak wiec nie tylko "brzydkie kobiety" maja probblem z facetami, maja je przede wszystkim ludzie zakompleksieni z niskim poczuciem wlasnej wartości
    • sid-sid Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 17:56
      Twój kolega to burak i powinnaś przestać zawracać sobie nim głowę. Nie chciałabym mieć takiego przyjaciela - w porywach mógłby być moim znajomym. W porywach. Obojętnie, czy rzeczywiście jesteś nieładna - bo tak uważać facet oczywiście ma prawo, ale określanie mianem "paszteta", to chamstwo.
      • izabella1991 Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 18:21
        Rany kota -jak ja ciebie doskonale rozumiem...
        Tez kiedys bylam zahukana,troche zaniedbana-coz-rodzice uwazali,ze nadmierne dbanie o siebie(mycie sie czesciej,niz raz w tygodniu tez...nie zartuje) jest beee....
        Dzisiaj jestem inna-ale,, zawdzieczam to" sobie i tysiacom takich chamow i burakow,jak ten twoj koles-opozal sie Boze! Po prostu postanowilam sobie,ze pokaze im gest Kozakiewicza!
        Owszem,teraz stac mnie na dbanie o siebie,makijaz,markowe ciuchy,ale przede wszystkim stoac mnie na to,aby byc rozesmiana,pyskata ,zadziorna-jestem taka Iza ,jaka kiedys bardzo chcialam byc. Duzo mnie to kkosztowalo-przyznaje-ale warto bylo!
        Jestes jeszcze bardzo mloda i chyba fajna-trzymaj sie.jakby cos,to pisz do mnie_Iza
        • wsamraznaraz Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 19:28
          Dzięki za zarozumienie :)

          Ale to nie tak, ze ja sobie pozwalam na takie traktowanie. Nikt mnie od dawna wprost za wygląd nie obraził, tutaj sytuacja była inna, usłyszałam ich rozmowę i tak, jestem pewna że była o mnie.

          Wiem, że trzeba być przede wszystkim pewnym siebie, swojej wartości. Tego mi chyba brakuje. Ktoś wyżej pisał o tym, że choćby w Internecie pod zdjęciami obiektywnie ładnych ludzi pojawiają się obraźliwe komentarze. Dołuje mnie to bardzo, no bo jak to, dla kogoś Angelina Jolie jest pasztetem, to kim ja jestem? Wiem, ze holiłudzkie gwiazdy są w 70% zrobione, ale muszą mieć jakąć ładną bazę. Mnie tego brakuje. Nie wszystkich można przerobić.
          Widzę wokół siebie obiektywnie nieaktrakcyjne panny,które mają facetów, adoratorów, ale i tak myślę, że są ładniejsze odemnie. Np. ta jest gruba, ale ma ładny biust, ta ma krzywe nogi i duży nos, ale piękne oczy itd. O sobie nie mogę powiedzieć nic dobrego. Żadna z części mojego ciała osobno nie może być uznana za ładną. Jestem taką brzydulą-przeciętniarą, nie potworem straszącym na ulicach, ale kimś kto nie ma w sobie NIC ładnego....
    • kombinerki.pinocheta Re: Przecież to pasztet 20.10.11, 18:43
      Mialem podobnie.

      Siedzimy sobie w knajpie w sprawdzonym, znanym towarzystwie.

      Jedna panienka, dobra kolezanka mojego dobrego kolegi, klei sie do niego, a on nie ma na nia ochoty. Kolega mowi, ze moze zainteresowalaby sie mna, bo jestem taki inteligentny, wyluzowany (skad mu to przyszlo do glowy? nie mam pojecia), fajny gosc.

      Ja siedze obok nich, jednak muzyka daje po uszach, ja juz spalony trawka, oni tez podpici, wiec odbior informacji ograniczony. Wzrok mam slaby, ale sluch bdb.

      Nagle ona rzuca cichym tekstem do niego, ze ja wygladam jak ciota. :))

      Jak ja sie tym wtedy przejmowalem. Szok.

      Pozniej kilka razy slyszalem, ze jestem przystojny, inteligentny itp bzdety od roznych panienek, nawet ladniejszych od tej, ktora skrytykowala moja wyjsciowa wersje.

      Do tego panienka z tych, co to lubi klasycznych przystojniaczkow, czyli fryzurka na zel, skora, fura i komora. Dyskotekowo-studencko-klubowy styl, pelno takich obecnie.

      Zmierzam do tego, ze trzeba znalezc swoj styl, takze u tej drugiej osoby.

      Moze ci goscie, z ktorymi sie zadajesz to nie ten typ facecikow?
      • agaoki wsamraznaraz 20.10.11, 20:17
        do kogo ze znanych osób byś siebie porównała? albo daj jakieś zdjęcie z netu kogoś podobnego do ciebie.
        nie wierzę, że jest aż tak źle, żeby nie mogło być choć trochę lepiej. zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy jest tyle możliwości, takie rozmaite kosmetyki, ciuchy.
        jeśli naprawdę jesteś brzydka, to przynajmniej bądź super zadbana. zdrowa cera, ładnie obcięte włosy w ładnym kolorze, lekka opalenizna, lekki makijaż, zadbane paznokcie...
        a poza tym wyprostuj się, wciągnij brzuch, podnieś głowę, staraj się ładnie chodzić, ładnie poruszać i przestań być szarą myszką.
        nie zrobi to z ciebie super laski, ale na pewno choć trochę pomoże. przede wszystkim tobie samej. powinnaś spróbować poczuć się dobrze ze sobą dla siebie, a nie dla innych, nie dla facetów.
        • wsamraznaraz Re: wsamraznaraz 20.10.11, 20:29
          Clea DuVall z twarzy, włosów. Tylko usta mam mniejsze :(
          I figury oczywiście tak szczuplutkiej nie mam...
          • baba67 Re: wsamraznaraz 21.10.11, 20:46
            no to wlosy masz ladne i regularne rysy.uroda nieslodka ale sa amatorzy
            • jolunia01 Re: wsamraznaraz 21.10.11, 21:19
              Ale interesująca kobieta nie musi się zadawać z prymitywem, którego interesują tylko kumple, mecz i piwo. Jak mozna z takim o czyms porozmawiać, to wtedy warto sie nim zainteresować.
              • baba67 Re: wsamraznaraz 23.10.11, 07:52
                No pewnie ze nie, przeciez napisalam ze to zakompleksiony chamus.
    • jolunia01 Re: Przecież to pasztet 21.10.11, 09:51
      Przecież to cham. Olej zdanie chama, bo szkoda zdrowia.
      A o sobie pomyśl inaczej. I nie chodzi mi o jakieś wyszukiwanie plusów w rodzaju "chłop nie pies, na kosci nie poleci", tylko o RZECZYWISTE przemodelowanie myslenia o sobie. Jestem przekonana, że masz wiele atutów, których to chamidło nie zauważyło. Czy chamidło ma jakieś zainteresowania, poza d....? Czyta coś więcej niż pisemko wędkarskie? motoryzacyjne? Ogląda jakies filmy poza "miałka fabuła, ale jaka akcja", chodzi do teatru? filharmonii? Znajdź innych znajomych.
      • zeberdee24 Re: Przecież to pasztet 21.10.11, 21:00
        Bywalcy teatru i filharmonii też niespecjalnie interesują się brzydkimi kobietami.
        • sid-sid Re: Przecież to pasztet 21.10.11, 21:25
          Co najzabawniejsze, niezależnie od tego jak sami wyglądają.:)
          Nieinteresowanie się, a chamski tekst i buractwo, to jednak nie to samo.
    • gomii Re: Przecież to pasztet 21.10.11, 21:24
      Nie wiem czy to Cię pocieszy-historia prawdziwa. Mój kuzyn-chłopak jak marzenie-wysoki,przystojny, inteligentny po kilku ładnych dziewczynach przyprowadził do domu dziewczynę najbrzydszą jaką z nim widziałam-z nadwagą,włoski przylizane,nos-jakby jej ktoś przyłozył-krzywy,zagłębiony z jednej strony,zęby-każdy w innym kierunku, za to miłą i inteligentną. Mieli wtedy po 20 lat. Po krótkim czasie był tak w niej zakochany,że wszystkim mowę odjęło. Cały czas wpatrzony jak w obraz,komplementy-śliczna jesteś itp. nie zważając na otoczenie. Na krytykę ze strony innych facetów z rodziny wstał i wyszedł trzaskając drzwiami.Pomimo odległości-studiowali w odległych miastach-po 5 latach pobrali się. Teraz mają po 27 lat, są 2 lata po ślubie i nadal aż miło na nich patrzeć.Ona rzeczywiście wyładniała-schudła, zęby wyprostowane/do ślubu poszła w aparacie ortodontycznym/,dba o siebie. On nadal zapatrzony jak w obraz, szczęśliwi oboje,cały czas objęci,miło się do siebie zwracają. A koledzy przyzwyczaili się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka