sibeliuss
19.06.12, 15:55
Znajomi się rozwodzą, on podał koleżankę (wspólną) na świadka. Ona prosiła, żeby tego nie robił, bo to stawia ją w niezręcznej sytuacji i ona nie chce zeznawać. Mimo to zrobił jak chciał.
Zatem ona postąpiła tak, jak zrobiłbym ja, dlatego nie podał mnie :)
Przyczyną rozwodu jest fakt, że koleżanka (a jego żona) ma kochanka. Otóż koleżanka podczas zeznań powiedziała, że nie chciała zeznawać, ale skoro ma powiedzieć prawdę to nie rozumie dlaczego ma to być sprawa z orzekaniem winy, skoro powód sam ma od jakiegoś czasu kochankę (ma ją dłużej, niż jego zona tego faceta). Zatem skoro ma pretensję do zony, to czemu nie widzi winy po swojej stronie.
Kumpel się wściekł - zupełnie nie wiem czemu :)