Dodaj do ulubionych

Feministka z plakatu

IP: *.crowley.pl 13.07.05, 23:15
jakas kolejna kretynska akcja... :/ zamiast dyskusji upowszechnianie glupich
stereotypów odnosnie feminizmu stworzonych na uzytek panów - wladców, którzy
chca, aby kobieta zaharowala sie na smierc w domu... :/ szkoda dalszych slów
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Tu nie chodzi o stereotypy, ale o jakość polskiego IP: *.chello.pl 13.07.05, 23:41
      feminizmu, a raczej pseudofeminizmu. Feministki zajmują się tym, że w jakiejś
      reklamie pokazane zostały kobiece piersi, a [roszek do prania trzymała kobieta,
      chociaz mamy równouprawnienie. Tylko że to są bzdury, którymi nawet nie warto
      się zajmować. A tymczasem prawdziwych problemów polskich (i nie tylko) kobiet
      feministki ruszyć nie potrafią. Dużo łatwiej zająć się bowiem piersią w reklamie
      niż realną zmianą ustawodawczą. Dużo łatwiej zrobić szum wokół plakatu z
      "przemdmiotowym potraktowaniem kobiet", niż zająć się np. sytuacją prawną
      kobiet, które zmuszoną sa do opuszczania wraz z dziećmi mieszkania, bo mąż pije
      i bije. Polskie feministki to pseudofeministki, które częściej wygłaszają
      naprawdę żenujące uwagi na temat mężczyzn, a dodatkowo cechuje je dosyć
      zastanawiająca niechęć, żeby ie powiedzieć nienawiść, do płci przeciwnej, i to
      tego ogranicza się ich działalność. Swoją drogą - gdy w reklamie pokazany jest
      seksowny facet, to nie jest to przedmiotowe potraktowanie mężczyzn. Gdy
      natomiast jakiś produkt reklamowany jest "przy użyciu" seksownej kobiety - to
      mamy seksistowską reklamę. Może więc trochę więcej umiaru?
      "Mężczyźni to potwory, kobiety to niewolnice" - to, szanowny przedmówco, są
      stereotypy.
      • epiphany23 Agatko 14.07.05, 00:34
        najperw sie dowiedz, czym sie zajmuja polskie feministki i pani sroda. polecam
        strony internetowe. zajmuja sie dzisiatkami, jesli nie setkami roznych rzeczy.
        tylko problem polega na tym, ze media olewaja realne problemy, ktore feministki
        staraja sie rozwiazac, cieplym moczem.

        cyc w reklamie - prosze bardzo.
        problem malego zaangazowania kobiet w sferze publicznej, przeciwdzialanie
        przemocy w rodzinie, pomoc m.in. prawna dla maltretowanych kobiet - a kogo to
        obchodzi?

        a potem efekt jest taki jak widac. feministki nic nie robia, poza cycem w
        reklamie...
        zastanow sie troszke nad swoim odbiorem swiata
        • login89 Ja nad swoim odbiorem świata zastanawiać się 14.07.05, 00:44
          nie muszę, bo mówię o woich osobistych doświadczeniach. Próbowałam działać w
          "zrzeszeniu kobiet walczących o równouprawnienie". Próbowałam i cóż sie okazało?
          Okazało się mianowicie, że w grupie "idziemy na rzeczy medialne". cytat był
          dosłowny. Więc jeżeli masz pretensje, że stereotypy dotyczące feministek sa
          takie a nie inne, to proponuję Tobie własnie zastanowić się, dlaczego tak jest.
          Ktoś, kto chce, potrafi zeobić szum medialny i właściwą reklamę wokół wykałaczki
          - do tego wcale nie trzeba rzeczy wystrałowych. Przynajmniej w Polsce. Ale - jak
          pisałam - łatwiej zająć się cycem, bo i mamusia przytaknie i tatus popatrzy. A
          na pewno wszyscy zapamiętają. Więc pisze jeszcze raz: nie tędy droga.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Agatko IP: *.autocom.pl 14.07.05, 12:00
          No właśnie, droga epiphany23, najpierw się dowiedz, czym NAPRAWDĘ zajmują się
          polskie feministki z panią Środą na czele... Strony internetowe, podobnie jak
          papier, są cierpliwe i wypisywać można wszystko ale ile z tych POWAŻNYCH spraw
          (o których m.in. wspominała Agata) zostało załatwionych bądź jest w trakcie
          ???... Przecież pani Środa nie została powołana na swoje stanowisko wczoraj, a
          nawet przedwczoraj i miała wystarczająco dużo czasu, żeby zająć się nimi, a co
          przez ten czas zrobiła ???!!! G... !!! ;) Nie pisz więc o tym, co jest na
          stronach internetowych bo chyba wiesz co jest wybrukowane dobrymi intencjami... ? ;)
          • epiphany23 Re: Agatko 14.07.05, 12:36
            gniewo, agatko, loginie, czy jak ci tam
            urzad pelnomocniczki nie zostal powolany po to,zeby zalatwiac sprawy
            pojedynczych jednostek, tylko przede wszystkim po to, zeby zmieniac i
            dostosowywac ustawy do rzeczywistosci.
            slyszeliscie (schizofrenicy tak maja) debate na temat projektu ustawy o
            przeciwdzialaniu przemocy wobec dzieci? albo o rownym statusie? pani sroda, a
            wczesniej pani jaruga je przygotowywaly. i co? polsko-parlamentarny debilizm i
            mizoginia niestety jest nie do przebicia.

            jak widac zreszta.
            • Gość: serhij Re: Agatko IP: *.ydp.com.pl 14.07.05, 15:19
              a ja myslalem, ze p.Sroda to pelnomocnik ds. rownego statusu kobiet i mezczyzn a
              nie pelnomocnik ds. realizacji akcji feministek. Ciekawe, czy w ramach swoich
              obowiazkow pochylila sie nad nierownym traktowaniem mezczyzn w sadach rodzinnych
              ? O pierdoly jak 10% pensji czy goly cycek odchodzi awantura na cztery fajerki a
              sprawami decydujacymi o calym zyciu jak rozwody czy przemoc w rodzinie to lepiej
              sie nie zajmowac. Za duzo zachodu... Wychodzi na to, ze to rownosc oznacza tylko
              wyciaganie kobiet za uszy tam, gdzie jakas halasliwa grupa chce je na sile
              wyciagnac czy tez raczej gdzie sie chce krzyczac wspiac po grzbietach naiwnych
        • frred Re: Agatko 15.07.05, 16:10
          A ja myślę, Epiphany, że różnica polega na tym, że to są różne feministki.
          Media (i faceci również) jak najbardziej dostrzegają pracę społeczną
          umiarkowanych i rozsądnych lobbistek kobiecych, które w grzeczny sposób i bez
          szantażu emocjonalnego względem facetów mówią publicznie o problemach. Tylko,
          że o nich z reguły nie mówi się jako o feministkach. Słowo "feministka"
          przylgnęło o wiele bardziej do głupich c**, żyjących jakąś totalną pretensją do
          świata i do facetów jako takich (Agata trafnie pisze o nich jako o
          pseudofeministkach) - "feminizm" na poziomie umysłowym "Ślubów panieńskich"
          Fredry, tylko o wiele wredniejszy.
      • Gość: mateusz metro Re: Tu nie chodzi o stereotypy, ale o jakość pols IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:42
        Agada, kiedy to naprawde prawda ;) mezczyzni to potwory, jestem tego przykladem i nie wstydze sie,
        ze oczekuje od mojej partnerki zeby byla posluszna, a w niedziele chce widziec od pietnastej rosol na
        stole plus drugie danie, co do reszty: musze tez miec czyste majtki, czysta posciel, umyta wanne i
        sniadanie co rano, wybaczcie, ale ktos te rzeczy musi robic! ze kobieta przez to czuje sie upokarzana?
        coz, niech ma pretensje do matki, ze jej nie wychowala do roli gospodyni domu...
      • frred Re: Tu nie chodzi o stereotypy, ale o jakość pols 15.07.05, 15:48
        Agatko! Jestem na granicy zakochania się w Tobie, tylko za ten jeden komentarz!
        Z ust mi to wyjęłaś, popieram w całej rozciągłości, i jeszcze świetnie i
        zwięźle to napisałaś!

        Dodam jeszcze od siebie, że zawodowe pseudofeministki szerzą jakąś chorą wizję
        ogólnomęskiego spisku. Np. ta sprawa z tym, że kobiety średnio mniej zarabiają -
        może to i prawda, nie wiem; ale może to wynikać z tysiąca przyczyn, choćby z
        takiej, że kobiety przeważają liczebnie w branżach źle płatnych (służba
        zdrowia, administracja, oświata) i to potem rzutuje na średnią (ale facet w
        danej pracy zarobi też źle). Ale w interesie pracodawcy (przynajmniej w krótkim
        okresie) jest zapłacić jak najmniej każdemu pracownikowi, niezależnie od płci.
        A nie tak, że jak szefem jest facet, to premiuje facetów, a dyskryminuje
        kobiety, czy na odwrót. Nie ma nawet możliwości zrobić nieformalnej zmowy
        kilkunastu milionów facetów w takiej sprawie, a męska solidarność aż tak daleko
        nie sięga. A jak młoda dziewczyna przychodzi do nowej pracy, to od razu ją
        tępią... stare brzydkie baby, a nie faceci.
        • wiewiorzasta Re: Tu nie chodzi o stereotypy, ale o jakość pols 17.07.05, 21:29
          frred napisał:

          (blablabla)
          > Dodam jeszcze od siebie, że zawodowe pseudofeministki szerzą jakąś chorą wizję
          > ogólnomęskiego spisku. Np. ta sprawa z tym, że kobiety średnio mniej zarabiają
          > -
          > może to i prawda, nie wiem; ale może to wynikać z tysiąca przyczyn, choćby z
          > takiej, że kobiety przeważają liczebnie w branżach źle płatnych (służba
          > zdrowia, administracja, oświata) i to potem rzutuje na średnią (ale facet w
          > danej pracy zarobi też źle).

          a dlaczego płace w służbie zdrowia, administracja, oświata są źle płatne? może
          powodem jest to, ze to zawody zfeminizowane? i nie potrafią zawalczyć o większe
          płace w przeciwieństwie do kolejarzy czy górników? a może to, że nie potrafią
          zawalczyć jest związane z lekceważącym traktowaniem kobiet w ogóle?

          > Ale w interesie pracodawcy (przynajmniej w krótkim
          > okresie) jest zapłacić jak najmniej każdemu pracownikowi, niezależnie od płci.
          > A nie tak, że jak szefem jest facet, to premiuje facetów, a dyskryminuje
          > kobiety, czy na odwrót. Nie ma nawet możliwości zrobić nieformalnej zmowy
          > kilkunastu milionów facetów w takiej sprawie, a męska solidarność aż tak daleko
          > nie sięga. A jak młoda dziewczyna przychodzi do nowej pracy, to od razu ją
          > tępią... stare brzydkie baby, a nie faceci.

          nie, jak przychodzi młoda kobieta do nowej pracy, to najpierw ją pytają o plany
          rozrodcze, bo to na kobietę spada obowiązek urlopu rodzicielskiego, a wiadomo,
          że to obciązenie dla pracodawcy, a jak juz podpisze zobowiązaenie, że nie
          zajdzie w ciąże przez następne sto lat, to panowie będa ją klepać po pupie.

          a poza wszystkim to problem polega na tym, że kobiety zarabiają mniej niż
          mężczyźni na tych samych stanowiskach i z takimi samymi kwalifikacjami, nie
          mówiąc o tym, że mają dużo niższą możliwość awansu.
      • oleczka180 Re: Tu nie chodzi o stereotypy, ale o jakość pols 20.07.05, 10:50
        Zgadzam się, że dużo łatwiej zająć się piersią w reklamie
        niż zmienić ustawę. Tylko żeby zmienić ustawę potrzebna jest świadomość w
        społeczeństwie że taka ustawa jest potrzebna. Tymczasem ustawy o równym
        traktowaniu kobiet i mężczyzn, przeciwko przmocy w rodzinie itd. dusi się w
        zarpodku nie pozwalając nawet na otwarta debatę społeczną w tych sprawach. Aby
        wywołać jakąkolwiek dyskusję na temat równouprawnienia trzeba zacząć od
        pozornie banalnych spraw jakimi sa reklamy proszkow do prania. Akcja Ruchu
        Higieny Moralnej także bardzo się przyczyniła do wywołania dyskusji za co
        jestem im ogromnie wdzięczna.
    • wiewiorzasta kto ma problem? 14.07.05, 00:39
      <<Aby wymowa plakatu była bardziej wyrazista, pod hasłem "jesteś wredna, brzydka
      i leniwa - zostań feministką" umieszczono jeszcze "albo idź do psychologa".>>

      ciekawe, kto ma większy problem? feministki, czy kolesie wydający kupę kasy na
      rozpowszechnianie swoich lęków przed kobietami?
    • Gość: milon Re: Feministka z plakatu IP: *.variant.pl 14.07.05, 09:25
      Tak czytam Wasze wypowiedzi i ogarania mnie niesmak. Chcesz byc feministką -
      bądż, chcesz być antyfeninistą - bądż. Tylko feministki pamiętajcie, że Wasz
      ruch systematycznie przekształca się w FEMINAZIZM. Pamiętajcie, że większość
      też ma swoje prawa, odczucia i może chcieć żyć w swoim świecie a nie świecie
      rządzonym przez prawa mniejszości, które mówią im że kobieta i mężczyzna to to
      samo. Oboje są ludźmi jednak zdecydowanie innymi pod wieloma wzgledami:
      psychika, cielesność, seksualność a jeżeli zdarzają się przypadki że kobieta
      jest bardziej męska niż wielu z mężczyzn to jest to tylko wypadek
      potwierdzający regułę.
      • Gość: Re Re: Feministka z plakatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:38
        Właściwie... Cóż biały heteroseksualista katolik ma w obecnym świecie nie za
        wesoło. Ideałem człowieka staje się powoli jednonogoa czarna lesbijka-muzułmanka
        żydowskimi korzeniami (pominąłem którąś z mniejszości?) Więc czekam teraz na
        oplucie, przez "cywilizowane" i "europejskie" kobiety... Nowomowa partyjna,
        zypełne zbrukanie jakichkolwiek wartości, to chyba zbyt powszechne w lewicowych
        kręgach. Bo kolejna "inteligentna" wypowiedź panny Środy jest niezwykle wręcz
        budująca. Jeśli przed czegoś argumentować nie potrafimy winna jest prawica (ka
        dum) złe, knujące fanatyki ze stosami i mieczami. Aż dziw, że się rozmnażają,
        skoro tak podle tratują wszystko wokół... Nigdy nie miałem nic wspólnego ze
        skrajnie prawicowymi organizacjami, całkowicie jestem przeciwny zniżaniu się do
        poziomu ww w jakichkolwiek celach. Cóż, bruzgajcie...
        • heureka7 Re: Feministka z plakatu 14.07.05, 13:16
          Re, kogo Ty probujesz oszukac? "nie mam nic wspolnego z prawicowymi
          organizacjami" hehe Moze i nie dzialasz, ale z pewnoscia stosujesz ich retoryke:
          "brak jakichkolwiek wartosci" - to smiechu warte, bezmyslne haslo jest wszystkim
          powszechnie znane i wiadomo, kto sie nim posluguje ;)
      • loveandpeace Re: Feministka z plakatu 14.07.05, 10:07
        Mnie tez ogarnia niesmak, kiedy czytam twoje bredzenie. feministkom zarzucasz
        feminazim?? Czy ciebie chlopie pogielo czy jestes jakims przyglupem, ktory nie
        odroznia bialego od czarnego? Widac ze masz we glowie niezla sieczke, a mimo to
        wypowiadasz sie jak znawca tematu - co zreszta jest nagminnym zjawiskiem na
        wszelkich internetowych forach. Feministki, niedouku, nie twierdza i nigdy nie
        twierdzily, ze kobieta i mezczyzna to to samo. Domaganie sie np. tego, zeby
        kobieta dostawala taka sama kase za taka sama prace jak facet nie jest
        twierdzeniem, ze kobieta i mezczyzna to to samo, a jesli uwazasz inaczej to
        lepiej sie doksztalc, poczytac jakies ksiazki, moze cos ci sie przejasni w twoim
        zamecie umyslowym.
        Ludzie opnanujcie sie, dowiedzcie sie najpierw czegos o tym feminizmie, zanim
        zaczniecie sobie strzepic geby nie majac zielonego pojecia o czym mowicie, albo
        majac pojecie jak chlop w oborze.


            • Gość: serhij Re: Feministka z plakatu IP: *.ydp.com.pl 14.07.05, 15:39
              Postulowac mozna, tylko, ze to bez sensu. Pracodawca placi za prace a nie za
              siedzenie w domu i musi skalkulowac kto potencjalnie bardziej poswieci sie pracy
              a kto rodzinie. Poki co wychodzi na to, ze WIEKSZOSC facetow stawia na prace,
              zeby utrzymac rodzine a WIEKSZOSC kobiet na rodzine jako dobro najwyzsze i
              kropka. Pomijam juz kwestie ciazy, maciezynskiego (karmic piersia faceci nie
              potrafia i juz) czy wychowawczego. Wydaje mi sie jednak normalne, ze gdy
              zachoruje dziecko zwykle kobieta chce je pielegowac a facet idzie do roboty.
              Moze Panie Feministki chca wyplewic te naturalne kobiece cieplo i matczyne
              odruchy ? Rozumiem, ze w imie podwyzki...
              • sigrid.storrada Re: Feministka z plakatu 20.07.05, 21:46
                Gość portalu: serhij napisał(a):

                > WIEKSZOSC facetow stawia na prace,
                > zeby utrzymac rodzine a WIEKSZOSC kobiet na rodzine jako dobro najwyzsze i
                > kropka.
                A nie myślisz że pensję dostaje się za to, że się pracuje a nie za to, że się
                należy do jakieś mniejszości czy większości?

                > Moze Panie Feministki chca wyplewic te naturalne kobiece cieplo i matczyne
                > odruchy ? Rozumiem, ze w imie podwyzki...
                To czy ktoś jest wrażliwy czy nie nie ma związku z tym że powinien dostawać
                taką samą pensję co inna mniej wrażliwa osoba pracująca na równorzędnym
                stanowisku.
                A co z ojcowskimi odruchami?
        • Gość: ee Re: Feministka z plakatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:08
          Feministki postuluja rozne rzeczy, nawet sprzeczne - pouczajace jest na przyklad to co napisała Kołakowska (jest to tu www.niniwa2.cad.pl/feminizm5.htm ) i histeryczna reakcja na ten artykul polskiego srodowiska feministycznego. I tak szczescie, ze Kolakowska nie est mezczyzna, to by sie jej dostalo...
          To, ze pewnej grupie kobiet myla sie pojecia i taka pani Graff i Kostrzewa wystepuja raz jako lesbijki, drugi raz jako feministki i samym juz sie pomieszalo "co jest co" to nie ma co pisac, bo to pewnik. Ba czasem wrecz postuluja twierdzenie, ze lesbijka po taki podzbior feminizmu - ergo kazda lesbijka jest z klucza feministka.

          Co do jakosci prawa i co samych pan pokroju Srody i Jarugi-Nowackiej to nie chce mi sie pisac. Historia jest taka, moja byla zona po urodzeniu dziecka (jak mialo dwa lata) uciekla z szefem, a jak okazalo sie rowniez kochankiem do Francji (szef byl Francuzem). Okazalo sie, ze dziecko nawet biologicznie nie jest moje, ale i tak uznalem je za swoje uwazajac, ze geny to sprawa malo wazna. Szykany spotykaja mnie ze wszystkich stron, prawo wyklucza abym dostal niektore swiadczenia, sad (sfeminizowany, a jakze!) wolalby oddac dziecko tesciowej lub matce (czemu sprzeciwia sie prawo francuskie, na szczescie!) niz mi - dodam adiunktowi uniwersytetu. Dlaczego to pisze - bo pisalem najpierw do Jarugi, pozniej do Srody, odpowiedzi nie dostalem zadnej. Za to J-N, przyznala jednej z instytucji tasmowo gwalcacej prawa ojca "szwedzkie okulary rownosci". Wszystkie te agresywne panie z takim zacietrzewieniem krzyczace o nierownosci nawet palcem nie kiwnely w mojej (i jak dowiedzialem sie w Stowarzyszeniu Obrony Praw Ojca, polecam te strone www.sopowawa.za.pl , nie tylko mojej). Rece opadaja.
          • Gość: Klara Re: Feministka z plakatu IP: *.4web.pl 14.07.05, 13:49
            Strasznie mi kogoś przypominasz...A czy to jest problem skrzyknąć się w iluś
            facetów w podobnej sytuacji i załozyć sobie organizację walczącą o wlasne prawa?
            Tak się o wiele więcej zdziała, niż piszac pojedyncze listy do kogokolwiek...
            Jaruga z definicji bedzie się zajmowała prawem kobiety do czegoś, niż męzczyzny
            do czegos. Jako adiunkt chyba tyle rozumiesz...
            • Gość: Klara Re: Feministka z plakatu IP: *.4web.pl 14.07.05, 13:51
              A tak naprawdę to dobry prawnik rozwiązuje sprawę w pół roku. mój znajomy był w
              identycznej sytuacji, sąd jemu przyznał pełne prwo do dziecka, matka ma
              ograniczone prawa rodzicielskie i mozliwość spotykania dziecka dwa razy w
              miesiącu na jego warunkach. Czyli widać można jak się chce!
                • Gość: Klara Re: Feministka z plakatu IP: *.4web.pl 14.07.05, 17:26
                  Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura!!!Jak ja uwielbiam to wyrokowanie o
                  człowieku na podstawie pięciu słów w sieci!!!!!!!!
                  >widac, ze nigdy nie bylas w sadzie rodzinnym w Polsce.

                  Wcale facet nie zapożyczył się, nie miał długów itp...Po prostu trafił na
                  gościa, ktory poprowadził mu sprawę tak jak trzeba, a nie jak najdłużej sie da,
                  żeby ciągnąć kasę! to wląsnie matka zapozyczała sie na adwokatów i gó.. to
                  dalo.
            • Gość: serhij Re: Feministka z plakatu IP: *.ydp.com.pl 14.07.05, 15:51
              Pisalem juz o tym, ale co tam - napisze sobie jeszcze raz. Jaruga a teraz Sroda
              zostaly powolane na stanowisko pelnomocnika ds. rownego statusu kobiet i
              mezczyzn a nie jak napisalas do reprezentowania praw kobiet. To ze zwykle
              dyskryminacja dotyczy kobiet, nie znaczy ze zawsze i ze facetow mozna olac.
              Ciekawe jest to, ze przemoc w rodzinie potrafi dzialac w druga strone - kobieta
              jest agresywna a facet daje sie bic. Tyle ze wowczas wszyscy sie z niego smieja.
              A jak da kobicie pasem w tylek, to bedzie przemoc w rodzinie. Rowny status ?
              Inna rzecz, ze przed chwila czlowiek pisal o ogromnym zyciowym problemie z
              prawem do opieki nad dzieckiem a nie bzdurach typu : on jest dyrektorem jak ja i
              ma lepsze auto sluzbowe niz ja. przykladajcie panie wlasciwa miare
              • Gość: Klara Re: Feministka z plakatu IP: *.4web.pl 14.07.05, 17:40
                Bez komentarza. Tak sie składa, ze Środa otwarcie mówi, że jest feministka,
                więc wiadomo, kogo stronę będzie trzymać. Ty mi już odpisałeś, nie wiedząc nic
                o mnie, że w życiu nie byłam w sadzie rodzinnym.Problem tego człowieka to
                kwestia prawnika w sadzie, a nie Środy, która w czym ma mu pomóc? Napisze
                pismo, że go popiera? Nie może nic zrobić, bo tutaj jest to tylko i wyłącznie
                kwestia adwokata, który wcale nie musi kosztować cięzkich pieniędzy, jak a
                priori wiesz przecież lepiej ode mnie:P
                W mojej rodzinie była identyczna sytuacja - ale ty nadal wiesz lepiej ode mnie,
                bo ja w sadzie rodzinnym nie byłam...Jasne, tylko jako swiadek.....
                • Gość: serhij Re: Feministka z plakatu IP: 217.8.175.* 15.07.05, 04:35
                  Nie ma co sie obrazac tylko na przyszlosc jasno formuluj swoje opinie a potem
                  ich bron, jesli uwazasz, ze masz racje. A czy bylas gdzies czy nie ? Napisalem,
                  ze "widac nie bylas" bo piszesz jakby obiektywizm sadow rodzinnych w kwestii
                  opieki byl powszechny. No i ostatnia sprawa - jesli pelnomocnik ds. rownego
                  statusu jest tak bezsilny jak piszesz, to widac to zupelnie zbedna instytucja.
                  Jesli do tego z definicji opowiada sie po jednej ze stron konfliktu, to juz
                  wogole - niewlasciwy czlowiek na niewlasciwym miejscu.
    • Gość: Tlusty Re: Feministka z plakatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 10:14
      Popieram inicjatywe! Oczywiscie, kazdy ma prawo do manifestowania swoich
      pogladow /geje, feministki, komunisci itp/, tylko czesto w ramach
      nadwrazliwosci na manifestacji pogladów sie nie konczy i przeciwna strona - ta
      bardziej opozycyjna dostaje lupnia - i posadzana jest o uciskanie, lamanie
      praw, zasad, naruszanie godnosci i czego tam jeszcze.
      Tak wlasnie dzieje sie w wypadku feministek - nadwrazliwosc na
      rownouprawnienie - zamienia sie czsesto w chorobliwy atak na zupelnie
      niezwiazane z tematem zjawiska. Przykladem niech bedzie chocby reklama plusgsm
      o ktorych wspomina autor artykulu, jesli tak - zamknijmy od razu gazety dla
      męzczyzn - tam przeciez poniza się kobiete, a takze dla pań! - 'przeciez
      traktowanie kobiety jak manekina to cos naprawde strasznego!' /a tym wlasnie
      sa modelki w "twoim stylu"/.
      Jak wiemy kazda skrajnosc jest niezdrowa, ale uwazam ze ten plakat jest
      swietnym posunieciem! Autorzy twierdza ze chca rozpoczac dyskusje - slusznie!
      Bo tego wlasnie nam - Polakom trzeba - otwartej dyskusji o calym zjawisku!
      A co do skierowania do psychologa, choc moze subtelnym ono nie jest - zawiera w
      sobie ziarenko, a nawet gruba grude prawdy.
      • neutrum Re: Feministka z plakatu 14.07.05, 10:47

        > Jak wiemy kazda skrajnosc jest niezdrowa, ale uwazam ze ten plakat jest
        > swietnym posunieciem! Autorzy twierdza ze chca rozpoczac dyskusje - slusznie!
        > Bo tego wlasnie nam - Polakom trzeba - otwartej dyskusji o calym zjawisku!

        Czy mozesz sobie wyobrazic inne sposoby otwierania dyskusji niz wywieszanie w
        miescie plakatow z wyzwiskami? Chcialoby ci sie wchodzic w rozmowe z kims, kto
        wywiesilby plakat "Tlusty jest debilem, kretynem i idiota, a ponadto powinien
        sie leczyc psychiatrycznie" - czy uwazasz ze to jest fajny wstep do dyskusji? Bo
        ja nie. Zbyt wysokie wymagania, kolego. sa jakies granice na tolerancje wobec
        chamstwa, nawet w ywdaniu panow artystow.
    • eryk81 Feministki nie mają humoru! 14.07.05, 10:35
      Gdzie wasze poczucie humoru drogie panie. Dlaczego nie protestujecie, gdy ktoś
      na plakatach, lub obrazach w róznych galreiach szkaluje świętą wiare Rzymsko-
      Katolicką? Odpowiedźcie "michnikowcy".
    • callafior Re: Feministka z plakatu 14.07.05, 11:28
      Hehehe, świetna akcja, przynajmniej śmieszna, w dodatku jest realistycznym
      odzwierciedleniem umysłów feministek. A nie te obleśne antyaborcyjne plakaty
      LPRu. Feminizm to patologia społeczna.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • Gość: Ukontentowany Re: Feministka z plakatu IP: *.chello.pl 14.07.05, 11:28
      Nareszcie ktoś mówi to co wszyscy myślą! Koniec z polityczną poprawnością i
      przyzwoleniem na femininazizm i feminimarksizm,w którym wszystko ma być zgodne
      z wizją awangardy społeczeństwa-Środy, Jarugi-Nowackiej czy Dunin...Dzięki Bogu
      za ludzi,którzy nie boją się iść pod prąd!