dor277
17.07.12, 16:45
Witam. Bylam z chlopakiem 3,5 roku... Na poczatku wszystko ukladalo sie dobrze po 2 latach probowal ze mna zerwac lecz wrocil na drugi dzien, takie cos powtarzalo sie pare razy, zawsze go przyjmowalam bo go kocham, rok temu zostawil ponownie na 2 tyg lec wrocil, powiedzial ze przespal sie z inna po pijaku, wybaczyalm przyjelam go z powrotem. Przez rok bylo wszystko ok. Pod koniec kwietnia poklocilismy sie i mnie ponownie zostawil, myslalam ze wroci, powiedzial ze nie chce ze mna byc bo sie czasem klocimy, bo krzykne na niego albo ze go nie chce gdzies czasem puscic samego, po tyg powiedzial ze nie moze ze mna byc bo pocalowal inna i mu z tym ciezko i zle i nie moze mnie ranic, prosilam zeby wrocil chcialam wybaczyc lecz byl nieugiety. ;-( Wypisywal mi ze mnie kocha ale potem twierdzil ze byl pijany i dlatego... Po mies spotkalismy sie na imprezie jak mnie zobaczyl chcial wrocic stwierdzil ze nie umie beze mnie, lecz ja mu pokazalam swoja slabosc i zmienil zdanie, potem spotkalismy sie zapewnial mnie ze chce wrocic ale powoli ze chce zobaczyc czy ja sie zmienilam ale ja znow za bardzo chcialam i przestal sie odzywac i tak bylo ze 3 razy... Ostatnio spotkalismy sie zapewanil mnie ze chce do mnie wrocic ale powoli bo nie umie od razu zeby bylo dobrze mniedzy nami, poodzywal sie pare dni i cisza. W niedz zadz piajny i mowil ze mnie kocha ze chcialby zebym przy nim byla ale od tej pory sie nie odzywamy... Co o tym sadzicie? Czy on wroci do mnie? Czy po prostu sie mna bawi??