berta-death
14.09.12, 23:41
Do towarzystwa, nie do seksu, więc świntuchy niech sobie nie myślą, że tu nie wiadomo o czym będzie.
Chodzi o panów do wynajęcia jako osoby towarzyszące na wesela, bankiety itp. Koszt takiego przedsięwzięcia to od kilkuset pln w górę. Podaż jest, tak przynajmniej wynika z tego co się można w sieci dowiedzieć. Do wyboru do koloru, nawet referencje można wystawiać. Z tego co się zorientowałam to panie stawiają na urodę, elokwencję, dobre maniery, umiejętność tańca, wiedzę ogólną, żeby obciachu nie narobił, itp. Jednym słowem faktycznie szukają kogoś, kim by się mogły polansować.
I tu pojawia się moje pytanie po co one to robią?
Jak jeszcze rozumiem chęć skompletowania sobie otoczenia podczas biznesowego spotkania, gdzie wynajmuje się eleganckie pomieszczenia biurowe, samochody i wszystko co może na kontrahencie zrobić wrażenie, tak nie bardzo pojmuję idei chęci wywarcia wrażenia na ciotkach i kuzynkach z weseliska. Nie jesteśmy jakimś bogatym narodem i podejrzewam, że te kilkaset złotych to dla niewielu kobiet nie jest żadnym wydatkiem, bo tyle to one codziennie na waciki wydają. Zatem jest to jakaś poważna inwestycja, która chyba o jakiś strasznych kompleksach świadczy. Nawet nie o konformizmie i braku odwagi cywilnej, żeby przyznać się do singlostwa i tego, że przyszło się bez partnera, bo w tym wypadku to można ze sobą zabrać za darmo jakiegokolwiek kolegę. Z tym, że kolega zapewne będzie mocno przeciętny i na nikim nie zrobi piorunującego wrażenia.