Dodaj do ulubionych

Panowie do towarzystwa

14.09.12, 23:41
Do towarzystwa, nie do seksu, więc świntuchy niech sobie nie myślą, że tu nie wiadomo o czym będzie.
Chodzi o panów do wynajęcia jako osoby towarzyszące na wesela, bankiety itp. Koszt takiego przedsięwzięcia to od kilkuset pln w górę. Podaż jest, tak przynajmniej wynika z tego co się można w sieci dowiedzieć. Do wyboru do koloru, nawet referencje można wystawiać. Z tego co się zorientowałam to panie stawiają na urodę, elokwencję, dobre maniery, umiejętność tańca, wiedzę ogólną, żeby obciachu nie narobił, itp. Jednym słowem faktycznie szukają kogoś, kim by się mogły polansować.

I tu pojawia się moje pytanie po co one to robią?
Jak jeszcze rozumiem chęć skompletowania sobie otoczenia podczas biznesowego spotkania, gdzie wynajmuje się eleganckie pomieszczenia biurowe, samochody i wszystko co może na kontrahencie zrobić wrażenie, tak nie bardzo pojmuję idei chęci wywarcia wrażenia na ciotkach i kuzynkach z weseliska. Nie jesteśmy jakimś bogatym narodem i podejrzewam, że te kilkaset złotych to dla niewielu kobiet nie jest żadnym wydatkiem, bo tyle to one codziennie na waciki wydają. Zatem jest to jakaś poważna inwestycja, która chyba o jakiś strasznych kompleksach świadczy. Nawet nie o konformizmie i braku odwagi cywilnej, żeby przyznać się do singlostwa i tego, że przyszło się bez partnera, bo w tym wypadku to można ze sobą zabrać za darmo jakiegokolwiek kolegę. Z tym, że kolega zapewne będzie mocno przeciętny i na nikim nie zrobi piorunującego wrażenia.
Obserwuj wątek
    • leniwy_pierog Re: Panowie do towarzystwa 14.09.12, 23:43
      Jak bez konsumpcji w cenie to nie wato:)
      • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 14.09.12, 23:51
        Właśnie chyba bez, to o pokazanie się w towarzystwie jakiegoś obytego towarzysko przystojniaka chodzi. W komentarzach nic o seksie nie piszą, opinie zadowolonych pań są w stylu, że zrobił duże wrażenie na ciotkach a kuzynki cały czas w niego gały wlepiały.
        • leniwy_pierog Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:39
          Jak bez konsumpcji to może podpowiem mojemu facetowi, że jest nisza i można dorobić:) Umie robić wrażenie na ciotkach i kuzynkach
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Panowie do towarzystwa 14.09.12, 23:53
      > Chodzi o panów do wynajęcia jako osoby towarzyszące na wesela, bankiety itp.
      > Koszt takiego przedsięwzięcia to od kilkuset pln w górę. Podaż jest, tak
      > przynajmniej wynika z tego co się można w sieci dowiedzieć. Do wyboru do koloru,
      > nawet referencje można wystawiać. Z tego co się zorientowałam to panie stawiają
      > na urodę, elokwencję, dobre maniery, umiejętność tańca, wiedzę ogólną, żeby
      > obciachu nie narobił, itp. Jednym słowem faktycznie szukają kogoś, kim by się
      > mogły polansować.

      Według mnie nasza cywilizacja nie idzie w dobrym kierunku, to już nie jest tylko system edukacji, to ogólna beznadzieja. Jeśli macie, użytkowniczki i użytkownicy, jakieś dzieci, to dobrze radzę: zapisujcie je co prędzej na chiński, przyda się.

      PS Jestem od końca zeszłego tygodnia na wypoczynku u swoich rodziców (matka nauczycielka w szkole, ojciec nauczyciel akademicki). Pogadaliśmy sobie trochę wieczorami o tym szkolnictwie – to wszystko się po prostu nie mieści w głowie. Farsa to najdelikatniejsze określenie z możliwych.

      PPS Ja nie żartuję z tym chińskim.
      • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:00
        Znaczy chodzi ci o to, że z powodu złej jakości systemu edukacji facet, który jest elokwentny, wykształcony, obyty towarzysko a do tego zadbany to unikat i dlatego panie są gotowe płacić kupę kasy za jego towarzystwo? Tak sądząc z fragmentu mojej wypowiedzi, który zacytowałeś.
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:47
          > Znaczy chodzi ci o to, że z powodu złej jakości systemu edukacji facet, który
          > jest elokwentny, wykształcony, obyty towarzysko a do tego zadbany to unikat i
          > dlatego panie są gotowe płacić kupę kasy za jego towarzystwo? Tak sądząc z
          > fragmentu mojej wypowiedzi, który zacytowałeś.

          Gdyby był taki wykształcony, toby nie musiał uprawiać równie upadlającego zawodu. Ponadto nie spodziewam się, żeby popisanie się elokwencją przed bywalczyniami wesel było jakąś wielką sztuką, zwłaszcza dla przystojnego mężczyzny (tzw. efekt aureoli).

          Natomiast generalnie chodziło mi o to, że nasza cywilizacja jest beznadziejna i nie wróżę jej wielkiej przyszłości. Jednym z przejawów tej beznadziei jest opisywane przez Ciebie zjawisko, drugim – cudny system edukacji. Są to przejawy czegoś ogólniejszego, co mnie zdaje się początkiem upadku naszej cywilizacji.
          • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:06
            > Gdyby był taki wykształcony, toby nie musiał uprawiać równie upadlającego zawodu

            Pewnie nie, ale z drugiej strony erudycja i elokwencja chleba nie dają. Jakiemu pracodawcy potrzebna jest wiedza ogólna pracownika? Pracodawca potrzebuje konkretnych umiejętności i pracowitości a nie umiejętności bajania na każdy temat. Zwłaszcza jak ma do zaoferowania w zamian konkretne pieniądze a podejrzewam, że na takim "towarzyszeniu", sądząc po stawkach, to spokojnie kilka albo i nawet kilkanaście tysięcy można wyciągnąć w miesiącu.

            I nie wiem czy to o edukację chodzi, dawniej wcale lepiej nie było a cywilizacje powstawały, rosły w siłę i upadały. Nikomu nawet analfabetyzm nie przeszkadzał.
            • nie.strzelac.towarzysze Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:21
              > I nie wiem czy to o edukację chodzi, dawniej wcale lepiej nie było a cywilizacje
              > powstawały, rosły w siłę i upadały.

              Tak, cywilizacje upadają, z tym że do naszej się już zdążyłem przyzwyczaić, i trochę mi żal. No ale cóż, trzeba się chyba będzie pogodzić. Pytanie tylko, czy Europę zeżre od środka islamska zaraza, czy też Chińczycy uzależnią nas od siebie gospodarczo do tego stopnia, że cywilizacja europejska właściwie przestanie istnieć; czy może jedno i drugie naraz.

              Aha, zapomniałem jeszcze o tym, że Europa ten cały hedonizm uprawia na kredyt, a na kredyt w nieskończoność się żyć nie da.

              > Nikomu nawet analfabetyzm nie przeszkadzał.

              Nasza cywilizacja jest obecnie oparta na wiedzy i technologii, bez sensownej edukacji nie mamy nawet co marzyć o jakimkolwiek rozwoju.

              PS Ciekawe tylko, co będą wówczas pisać mądrale z Czerskiej, kiedy to wszystko pieprznie. Może dowiemy się, jak ostatnio, że matura z matematyki była za trudna, bo wymagano na niej wzorów skróconego mnożenia? Ha! ha! :D
          • grassant Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:45
            Są to przejawy czegoś ogólniejszego, co mnie zdaje się początkiem upadku naszej cywilizacji.

            a cóż to za cudowny twór ta "nasza cywilizacja", że ma trwać wiecznie? ze sporą pewnością można przypuszczać, że za naszego życia nie upadnie.
            przyszłym pokoleniom nie musimy urządzać cywilizacji na nasz sposób.
            • senseiek Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:56
              > Są to przejawy czegoś ogólniejszego, co mnie zdaje się początkiem upadku naszej
              > cywilizacji.

              Plecenie....

              Nasza cywilizacja nie upadnie z powodu takich glupot o jakich piszecie, tylko z tego, ze jak jedna kobieta i jeden mezczyna maja jedno dziecko przez cale zycie, albo 1,xxx dzieci, to znaczy, ze liczba ludzi naszaca nasze geny maleje (a zwiekszajaca sie dlugosc zycia osob z zachodniej cywilizacji falszuje dane). A skoro nasi arabsko-turecko-murzynsko-chinsko-indyjscy kuzyni maja >2,xxx to ich populacja nieustannie wzrasta..

              Rozdawanie zywnosci i lekow za darmo w afryce i azji to jest proszenie sie o przyspieszenie tego procesu.
      • simply_z Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:02
        wiesz jak męczą te biednie chińskie dzieci w ich szkołach?;)
        szkolnictwo rozwalili z chwilą utworzenia gimnazjow i prywatnych szkol w latach 90-tych.a teraz to juz równia pochyla..farsa jednym slowem
        • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:12
          To podobno ściema z tym wysokim poziomem w chińskich szkołach. One działają na tej samej zasadzie jak polskie z okresu PRL. Zapewne wszystkie demoludy miały ten sam system. Niby już w podstawówce do przyswojenia jest wiedza encyklopedyczna na poziomie akademickim, ale za to jest do przyswojenia na zasadzie bezmyślnego wkuwania na pamięć. Czyli ZZZ trzyma się tam równie mocno jak i u nas. W efekcie wychodzi z takiej szkoły taki sam debil jak z każdej innej. A, że osiągnięcia mają, to wszędzie mają jak tylko jest kasa na rozwój jakiejś dziedziny. Do tego, żeby jakaś działka osiągnęła sukces to do tej kasy wystarczy dodać garstkę nieco bystrych i ambitnych osób. A takie wszędzie się znajdą, bez względu na szkołę jakie pokończyli. Jak ktoś jest ambitny i chce mu się uczyć, rozwijać a potem pracować i robić karierę, to żaden system edukacji tego nie zepsuje.
          Chińczyków jest ponad miliard, więc nawet jak jedynie jakiś ułamek procenta bystrzaków się znajdzie to i tak będzie na kim oprzeć gospodarkę.
          • kochanic.a.francuza Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 16:42
            To podobno ściema z tym wysokim poziomem w chińskich szkołach.

            Osobiscie nie czytalam, ale wyszla bodajze w zeszlym roku ksiazka autorstwa chinskiej matki traktujaca o azjatyckim wychowaniu. Wg naszych standardow to tresura, fizyczna, psychiczna, czasowa.
            • gr.eenka Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 17:12
              kochanic.a.francuza napisała:

              > To podobno ściema z tym wysokim poziomem w chińskich szkołach.
              >
              > Osobiscie nie czytalam, ale wyszla bodajze w zeszlym roku ksiazka autorstwa chi
              > nskiej matki traktujaca o azjatyckim wychowaniu. Wg naszych standardow to tresu
              > ra, fizyczna, psychiczna, czasowa.
              może rodzaj dyscypliny?:)
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:06
          > wiesz jak męczą te biednie chińskie dzieci w ich szkołach?;)

          U nas obowiązuje drugą skrajność, bynajmniej nie lepsza.

          > szkolnictwo rozwalili z chwilą utworzenia gimnazjow i prywatnych szkol w latach
          > 90-tych.a teraz to juz równia pochyla..

          Bardzo się z tym zgadzam, sam zresztą nigdy nie twierdziłem inaczej, dodałbym tylko jeszcze, że równia ta miała jeden uskok: absurdalne dyrektywy unijne, które dokonały dzieła zapoczątkowanego przez polskich ministrów.

          A za numer z gimnazjami należy się facetowi trybunał stanu jak psu zupa.
          • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:13
            A propos gimnazjów, to mi się przypomniał tekst z forum mojego ogólniaka, gdzie można wrzucać śmieszne teksty nauczycieli. W ostatnich latach mnóstwo tekstów dotyczy tego co sądzą o gimnazjalnej wiedzy licealistów. Pierwsza klasa, początek roku szkolnego i na przerwie między jednym polskim a drugim uczniowie z ławki koło drzwi przeglądają sobie podręcznik. I jeden mówi do drugiego popatrz, bogini najki. Na co wchodzący akurat do klasy nauczyciel warknął: nike, ćwoku. Najwyraźniej ćwok albo w ogóle nie miał mitologii w gimnazjum albo był w tym czasie na wagarach albo nawet nie zauważył, że miał. Za moich czasów to wchodziło w program 5kl szkoły podstawowej, zarówno na historii jak i polskim.
            • kochanic.a.francuza Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 16:40
              Podejrzewam, ze w Chinach cz Japonii to wogole nie ma mitologii greckiej czy rzymskiej i tez zyja.
              Moze za bardzo jestesmy przywiazani do klesycznego wyksztalcenia?
      • female.pl Jezyki obce w szkolach chinskich 16.01.13, 15:41
        A po co Europejczyk ma sie trudzic z mandarynskim?

        Jezyk angielski jest przedmiotem obowiazkowym w szkolach chinskich od 3 klasy a w niektorych kantonach od 1 klasy. Innych jezykow obcych w szkolach z malymi wyjatkami nie ucza, dopiero na uniwersytetach.
        W Foreign Language High Schools nauka jezykow obcych jest wyjatkowo intensywna, te szkoly naleza do najlepszych szkol srednich i nauka jezyka wynosi w nich od 6 do 12 godzin w tygodniu.
        • berta-death Re: Jezyki obce w szkolach chinskich 16.01.13, 17:36
          Za czasów żelaznej kurtyny to we wszystkich krajach bloku socjalistycznego był obowiązkowy język rosyjski. Od 5kl szkoły podstawowej aż do końca edukacji w dowolnej szkole ponadpodstawowej. Ładnych parę lat nauki. I pogada sobie który po ruskiemu?
          • female.pl Re: Jezyki obce w szkolach chinskich 16.01.13, 18:29
            berta-death napisała:

            > Za czasów żelaznej kurtyny to we wszystkich krajach bloku socjalistycznego był
            > obowiązkowy język rosyjski. Od 5kl szkoły podstawowej aż do końca edukacji w d
            > owolnej szkole ponadpodstawowej. Ładnych parę lat nauki. I pogada sobie który p
            > o ruskiemu?

            W dzisiejszych Chinach panuje chyba inna tolerancja jezykowa jak za czasow zelaznej kurtyny w Europie i dominacji ZSRR.
            Bez przesady z tym "rosyjskim analfabetyzmem" w Polsce. Ja akurat do tego pokolenia naleze i spokojnie moge stwierdzic, ze gdyby obecna polska mlodziez na tyle znala angieslki lub inny jezyk jak moi rowiesnicy rosyjski, to zaden zagraniczny gosc nie twierdzilby, ze w Polsce nie mozna sie dogadac w ktoryms z zach. europ. jezykow. A spokojnie moge stwierdzic, ze w ostatnich latach zrobiono w tym kierunku milowy krok do przodu.
      • female.pl Jezyk chinski 16.01.13, 20:00
        Z jezyka chinskiego nie zartowal sobie takze sp. profesor Jan Wypler piszac ksiazeczke "Jak mozna latwo nauczyc sie po chinsku". Sam pan profesor rozpoczal nauke jezyka w wieku 46 lat.
    • hetman.polny Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:03
      Niskie poczucie wartosci i chec dokopania przyjaciolkom.
      Najlatwiej sie zawsze wyrywa tam gdzie sa jakies rywalizujace ze soba kolezanki. Obled. Nie trzeba nic robic.
      • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:14
        Jak nic nie trzeba, trzeba być wyględnym i wygadanym.
        • hetman.polny Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 00:19
          Nie napisalem jakim trzeba byc tylko, ze nic nie trzeba robic,
    • astrofan Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:12
      nie pisali o tym w książkach?

      dzieje się tak, gdyż niezależnie od presji na samodzielność, wyzwolenie od wzorców kulturowych, samorealizację, rozwój wewnętrzny .. kobietom, zależy na zdaniu i opinii innych, w tym rodziny, i wcale nie chcą im mówić "mam w dupie co sądzicie o moim życiu", chcą tej pozytywnej opinii nawet za cenę drobnego kłamstwa ...
      • berta-death Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 01:21
        Ładne mi drobne kłamstwo. Przyprowadzać na wesele prostytutkę, która zajmuje miejsce, które mogłoby w przeciwnym wypadku przypaść jakiejś dalszej ciotce albo znajomej. Liczba miejsc jest ograniczona, zazwyczaj kosztami, więc siłą rzeczy tnie się listę gości, nierzadko narażając się na poważne zgrzyty w rodzinie. A takie grzecznościowe wypisywanie zaproszeń wraz z osobą towarzyszącą, raczej ma za zadanie zaprosić partnera osoby uznanej za na tyle bliską, żeby ją zaprosić na wesele, czyli poniekąd też osobę bliską tylko jeszcze nieznaną, a nie obcego prostytuta, którego więcej nikt na oczy nie zobaczy. Chyba, że mu znów ktoś zapłaci.

        Wyobrażasz sobie co by się działo, jakby to drobne kłamstwo wyszło na jaw?
        • six_a Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 07:39
          Co ty pleciesz znowu? Z osoba towarzysząca = nie z mężem / żona. Nikt nie oczekuje przyprowadzenia ciotki dla której nie starczyło miejsca. Twoje oderwanie od rzeczywistości robi postępy. Eeej noi jednak jak nie rodzina to prostytutka? A miało nie być o swinstwach :)
        • grassant Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:55
          Liczba miejsc jest ograniczona, zazwyczaj kosztami, więc siłą rzeczy tnie się listę gości, nierzadko narażając się na poważne zgrzyty w rodzinie.

          haha, gdzie Ty żyjesz?? Z normalnego wesela młodzi wyjmują, po odjęciu kosztów, całkiem pokaźną kaskę.
          • senseiek Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:36
            > haha, gdzie Ty żyjesz?? Z normalnego wesela młodzi wyjmują, po odjęciu kosztów
            > , całkiem pokaźną kaskę.

            Buahahaha..

            Nie znam nikogo kto byl na plusie..
            • senseiek Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:38
              Chyba musialby miec warzywa ze swojego pola, swinie i wola z swojej stodoly, kurczaka ze swojego kurnika, wodke ze swojej bimbrowni.. itd. itp.
              • grassant Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:43
                goście chytrzy i dają puste koperty? bo np. wolą wydać na qrwy?
                w moim otoczeniu jest inaczej. każdy gość wie, jakie sa koszty osobowe i dobrze młodym życzy finansowo.
                • senseiek Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 13:30
                  > goście chytrzy i dają puste koperty?

                  Takie rzeczy to chyba tylko na filmach.. :)

                  Chyba ze sie zaprasza cala wies jak leci i tych co sie lubi i tych co sie nienawidzi..
                  Wrogowie maja dac cos? No bez jaj..

                  Nie wiem, dla mnie to wszystko kosmos, jestem z miasta ;)

    • triismegistos Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 09:25
      Też mnie to zjawisko zadziwia, tym bardziej, że wydaje mi się (aczkolwiek mogę się mylić), że klientki takich chłopców cierpią na ogólny syndrom męskich gaci w domu, a idąc na wesele z osobą towarzyszącą minimalizuje szanse wyrwania faceta.
      • policjawkrainieczarow Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 17:39
        a idąc na wesele z osobą towarzyszącą minimalizuje szanse wyrwania face
        > ta.

        a moze wlaśnie o to chodzi, że laska nie chce byc obiektem zalecanek podpitych kuzynów, wiec ma "obstawę"?
        Albo odwrót, stara się pokazać się jako laska "warta takiego fajnego faceta", zeby wzbudzić soba zainteresowanie u panów (ale tych z wyższej półki niz podpity kuzyn).

        No i jesli pan ma umiec tańczyc, to moze laska chce takiego, po to, zeby miec sensownego partnera do tańca.
    • wersja_robocza Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 09:32
      Też mnie to zadziwia. Nie dość, że czipendejl może się najeść i wytańczyć za free to jeszcze chcą mu płacić.cool:
      • grassant Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:57
        dużo nie zje - pilnuje wagi, pewnie i trzeźwości.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 09:44
      Jest podaż, ale czy jest autentyczny POPYT?

      Bo opinie i rekomendacje to można sobie napisać w ramach marketingu...
      • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 10:48
        Ja nie znam nikogo, kto by korzystał, ale może ktoś jeszcze się wypowie:)
        • triismegistos Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:40
          Skąd wiesz, że nie znasz? Myślisz, ze panna, która przyprowadziła prostytutka na imprezę, zeby zrobić wrażenie na kuzynkach przyzna się do tego, że to prostytutek?
          • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:33
            Moi znajomi przyprowadzają na imprezy swoich stałych partnerów, na wesela chodzą też z kimś znajomym, albo przychodzą sami, no ale ja jestem z prowincji;)
            • triismegistos Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 13:05
              Anie fikam. Na weselu byłam z dwa razy w życiu i za chińskiego boga nie mogłam rozpoznać który facet na weselu był stały, a który wynajęty.
        • sid_l Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 19:46
          > Ja nie znam nikogo, kto by korzystał, ale może ktoś jeszcze się wypowie:)

          Też nie znam, ale za moich licealnych czasów dziewczyny niemające faceta (nie napiszę singielki, bo to były przeważnie dziewczyny, które szybko powychodziły za mąż, zazwyczaj za pierwszego, który się nawinął na studiach) przychodziły ze znajomymi znajomych czy tam kuzynami koleżanek, których wcześniej nawet nie znały (kuzynów, nie koleżanek). Pożądane było, żeby partner studniówkowy był studentem.
    • grassant Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:03
      przyjdziesz sama na wesele, przesiedzisz sama przy stole i wcześnie sama się zwiniesz, skoro jesteś taka atrakcyjna. więc czemu nie dać zarobić profesjonaliście??
      • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:14
        Jak jest taka atrakcyjna, to chyba ma choć jednego kumpla, który wygląda normalnie, umie się zachować i może zabrać go ze sobą:) No, chyba że ktoś nie ma co robić z pieniędzmi:)
        • six_a Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 11:52
          może dla tych normalnych wesele to nie jest atrakcyjny sposób spędzania soboty.
          ;)
          • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:35
            IMHO jak ktoś jest normalny, to wszędzie się umie odnaleźć, od wesela do pogrzebu, skąd pomysł, że wszystko ma być atrakcyjne?;)
            • six_a Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:38
              >że wszystko ma być atrakcyjne?;)
              może stąd, że ludzie nie lubią się nudzić w wolnym czasie. poszłabyś jako osoba towarzysząca na urodziny czyjejś cioci?
              no ja bym nie poszła, ale w sumie co kto lubi:)
              • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:42
                Byłam raz, nie u cioci, ale na osiemnastce u kuzynki mojego byłego chłopaka ( wtedy jeszcze nie był chłopakiem)- impreza w knajpie. Zjadłam dobry obiad, napiłam się wódki, potańczyłam, no nudno nie było.
                • six_a Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:57
                  no ok. ale to trochę nie do porównania. osiemnastka nie jest imprezą rodzinną z jakąś tam ceremonią (ślub), wujkami ciociami i głównie jednak rodziną w różnym wieku. więc spokojnie można ją potraktować jak każdą inną imprezę. na wesele musisz się odpowiednio wystroić, przytargać prezent lub kwiatki i udawać czyjegoś partnera/partnerkę albo co krok wyjaśniać zainteresowanym ciociom: nieeeee nie jesteśmy razem;)
                  • sundry Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 16:09
                    Ale właśnie ta osiemnastka była taką " rodzinną" bibą, z ciotkami, wujkami, babkami i "dorosłą" rodziną, coś a la wesele właśnie, tylko krócej trwała, do północy może. Przez całą imprezę nikt mnie nie zapytał, czy jesteśmy razem:)
                • xolaptop Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 21:10
                  Jak to nie byl jeszcze wtedy chlopakiem?
    • rekreativa Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 12:39
      Nie spotkałam się z tym.
      Ale ja jestem ze środowiska, gdzie na imprezy rodzinne (wesele, chrzciny, komunia, pogrzeb) brało się kolegę/koleżankę i nikomu nie przychodziło do głowy się zastanawiać, czy on/ona jest wystarczająco wystrzałowy/a, by kuzynki zzieleniały z zazdrości.

      No i to jest też odpowiedź na pytanie, dlaczego to robią, zresztą już jej ktoś wyżej udzielił: dla tych zawistnych min.
      A potrzeba, żeby inni Ci zazdrościli wynika z kompleksów.
    • mariuszg2 Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 13:01
      > I tu pojawia się moje pytanie po co one to robią?

      widzę, że postawiłaś pytanie i dałaś sobie odpowiedź (dzi) skąd więc pytanie?
    • kbjsht Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 15:38
      to chyba rodzi się z niskiego poczucia własnej wartości, hmm
      • zuza_m_zuza_m Re: Panowie do towarzystwa 15.09.12, 16:00
        I z braku odporności na presję środowiska, by zawsze "kogoś mieć".
        Jeśli wstyd się przyznać przed ciotką, to może i wstyd przed kolegą, że "nikogo nie ma". Kolegi nie zaprosi w takim wypadku, zostaje...
        zakup usługi.
        • female.pl Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 15:45
          za moich czasow to na weselach poznawalo sie nowych partnertow czy partnerki a nie przyprowadzalo jakich "farbowanych" friendow.
    • georgia241 Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 17:40
      Nie wiem. Poszłabym z mężem a jakbym nie miała to sama.
    • mocno.zdziwiona Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 18:44
      A różnie. Mam koleżankę, która takiego pana wzięła bo miała dość pytań dalczego ciągle jest sama. Co prawda to nie był do końca pan prostytut bo nie zapłaciła, ale jakiś kolega kuzynki znajomej z pracy, czy coś równie dalekiego. W szkole średniej za moich czasów też się tak zapraszało nieznanych chłopaków (znaczy znanych koleżankom z innych roczników) na półmetki i studniówki.
      Też kiedyś zostałam tak zaproszona, ale ówczesny mój absztyfikant się boczył więc nie poszłam. A potem sama zaprosiłam kolegę kolegi na sylwka bo mój kolejny chłopak na saksach dorabiał. Akurat ja w celu wytańczenia się go zaprosiłam bo wiedziałam, że lubi tańczyć i nieźle mu to wychodzi. A nie wzięłam swoich kumpli bo akurat każdy był w parze na tym samym sylwestrze. No i nie twierdziłam, że obtańcowywacz to mój nowy gach :P
      Ogólnie usługa jak każda inna - całkiem mi się podoba i jako opcja, i jak forma zarobienia :p
    • kombinerki.pinocheta Re: Panowie do towarzystwa 16.01.13, 19:36
      Zeby nie sluchac stekania i docinek kolezanek/ciotek/matki.

      Jak ktos nie ma powodzenia, jest samotny czy ma problemy z nawiazywaniem znajomosci to zrobi wszystko zeby byc postrzeganym jako ktos "normalny". Jak po raz 10 przychodzi sie na impreze bez osoby towarzyszacej to pojawiaja sie glupie komentarze.

      W imprezach zorgaznizowanych przez towarzystwo pracujacych w korpo podejrzewam (nie bywam, nie moje towarzystwo, nie pracuje), ze chodzi o pokazanie sie, zrobienie wrazenia, aspiracje, by zostac uznanym za swojego, a swoj to przeciez ktos bogaty, wyluzowany, majacy powodzenie u atrakcyjnych osobnikow plci przeciwnej.

      Inna sprawa jest taka, ze jak nie ma sie z kim pojsc, bo nikogo sie nie zna np. dopiero sie przeprowadzilo do nowego miasta to bierze sie Mietka, ktory potrafi tanczyc i wyglada.

      W tym calym zamieszaniu nie widze nic zlego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka